13.12.06

Nowa Wirtualna Polska wygląda prawie jak Yahoo



To się czyta prawie jak Yahoo, to wygląda prawie jak Yahoo, ale to nie Yahoo. To nowa Wirtualna Polska.

Na pierwszy rzut oka, wp.pl po liftingu sprawia pozytywne wrażenie, mimo agresywnej reklamy, która zajmuje ok. 35% widocznej powierzchni na górze głównej strony.

Miła, szaro-błękitna kolorystyka, proste i czytelne menu, poziome i pionowe wyrównania, porządek na stronie, nie za duże zdjęcia, większa niż poprzednio czcionka - wszystkie te elementy wpływają korzystnie na komfort lektury. A na monitorze lektura jest wolniejsza niż na papierze m. in. ze względu na złe światło i gorszą rozdzielczość. Rozdzielczość obrazu na ekranie wynosi 72 dpi, rozdzielczość papieru (a dokładniej mówiąc - elementów graficznych) - 320 dpi, czyli ponad cztery razy więcej. To jedna z przyczyn, dla ktorej na monitorze czytamy o 25% wolniej niż na papierze.

Portal wp.pl, choć pozostaje trochę toporny i brak mu dbałości o szczegóły estetyczne jak na gazeta.pl, wyróżnia się graficznie na plus na tle innych konkurencyjnych portali: onet.pl, interia.pl, o2.pl i to już jest sukces.

Strona główna Wirtualnej Polski została poddana radykalnej kuracji odchudzającej. W jej górnej części - tej, którą widać po otwarciu w przeglądarce - znikło ponad 30% informacji i elementów graficznych obecnych w poprzedniej wersji portalu. Wygląda to jednak dość ubogo w porównaniu do innych portali, jak onet.pl czy gazeta.pl, ale strona zyskała na przejrzystości.

Gdzie podziały się inne informacje i ramki, które zagracały poprzednią wersję portalu? Znikły za pięcioma zakładkami („Główna", „Biznes", „Zakupy", „Rozrywka", „Święta") boksu informacyjnego na środku strony. To modne - bo oszczędnościowe - rozwiązanie, spopularyzowane przez Yahoo, jest dziś stosowane w dużej części nowoczesnych portali i witryn gazetowych na świecie.

Nowa Wirtualna Polska oferuje niestety niewiele możliwości personalizacji treści. W lewym górnym rogu, pojawił się skromny kącik z trzema modułami narzędziowymi „Twoja poczta", „Twoja pogoda" i „Twój Horoskop". Jeżeli dwa pierwsze zainteresują i mężczyzn i kobiety, to horoskop adresowany jest prawie wyłącznie do pań, gdyż tak w prasie jak i online panowie raczej ich nie czytają. Identyczne rozwiązanie znajdziemy w Yahoo, tylko wykonane ładniej i na prawej szpalcie, co tak naprawdę jest w tym przypadku bez większego znaczenia.

Na wp.pl można również „spersonalizować" boksy informacyjne „Wiadomości", „Sport", „Biznes" na prawej szpalcie. Użytkownicy mogą zadecydować ile informacji będzie zawierać dany boks. W sumie, to taka wersja My Yahoo dla ubogich.

Jeżeli Wirtualna nie chce się wyróżniać od swoich konkurentów, to może i wystarczy tej skromnej dozy personalizacji, jak sugeruje jeden z czytelników bloga. Ale gdyby Wirtualna chciała być choć trochę bardziej atrakcyjna, mogłaby na przykład dodać zakładkę w rodzaju "My Yahoo" czy "My YT". Zakładka prowadziłaby do strony, którą użytkownik może - jesli chce - spersonalizować tylko dla siebie, z ulubionymi RSS-ami, w tym pogoda, podcasty i wideo.

W skrócie, z marketingowego punktu widzenia, chodzi mi o segmentacje użytkownikow, tzn. jednoczesne dotarcie do wszystkich i do różnych nisz internautów przy pomocy różnych narzędzi, jak na przykład narzędzia do personalizacji stron. Dla wszystkich 98-99% powierzchni strony, dla nisz - 1-2% powierzchni. W internecie trzeba próbować, próbować i jeszcze raz próbować.

Przy okazji liftingu stron, Wirtualna Polska zmieniła również logo. Teraz słynne słoneczko z internetowym zawijasem zostało zamknięte w nieregularnej plamie o zaokrąglonych kształtach. Przypomina ustawiony pod kątem ekran komputera. W zakładce przeglądarki wygląda jednak jak kleks, co chyba nie jest zamierzonym efektem.

Co mi się nie podoba w nowej Wirtualnej Polsce:
  • Za mała szerokość stron. Mają one niespełna 770 pixeli, podczas gdy Yahoo ma 950 pixeli. To kwestia rozdzielczości monitorów jakimi dysponują Polacy: ok. 10% z nich posiada jeszcze monitory 800x600 pixeli i to do nich dostosowuje się Wirtualna Polska.
  • Brak nawigacji przy pomocy tagów. Chmura tagów (tag clouds) pokazuje znakomicie co najbardziej interesuje czytelników w danym momencie. To narzędzie może zwiększyć lojalność internauty lub czas jaki spędza na stronie portalu. Kiedy mówię o wykorzystaniu nawigacji przy pomocy chmury tagow, myślę o dotarciu tylko do niektorych segmentow internautów. Umieszczona na podstronach (nie na home page), chmura tagów okazuje sie byc ulubionym narzedziem nawigacji po newsach dla tych, ktorzy zrozumieją jak to działa (np. NYT). A zrozumiec nie jest trudno, wystarczy kliknąć w jeden czy drugi tag. Uważam, że błędem jest niekorzystanie - a przynajmniej niepróbowanie - dobrych narzedzi stworzonych przez Web 2.0.
  • Zbyt szerokie belki boksów informacyjnych „Wiadomości", „Sport", „Biznes" na prawej szpalcie.
  • Bugi: w mojej przeglądarce (Firefox 2.0 na Maca), prawy pionowy pasek znikł kilka razy, nie wszystkie artykuły się otwierają (np. „Sąd i Agora nasłały komornika na Andrzeja Leppera).
  • Brak wideo i podcastów na stronie głównej. Choć ludzie nie tylko w Polsce nie wiedzą, co to są podcasty, używaja ich. Maly boks z kilkoma podcastami + mini-FAQ o podcastach umieszczony na dole strony głównej może zainteresować jeden z segmentow internautów, np. posiadaczy iPodow czy "iPodopodobnych", którzy wchodzą na wp.pl sporadycznie. Tematyka podcastów powinna być dostosowana do kręgów zainteresowania użytkowników wp.pl.
    Podcast jest dla mnie prostym narzędzi3m umożliwiającym dotarcie do jednej z nisz użytkowników. Może uda się w ten sposób rozszerzyć grupę docelową, albo wydłużyć czas korzystania z serwisu u niektórych internautów?

Czy można stworzyć dziś w Polsce nowy designu portalu nie oglądając się na Yahoo? Przykład Wirtualnej Polski pokazuje, że chyba nie.

Co Państwo o tym myślą?

> Tag: , , , , , ,

42 komentarze:

NJQ pisze...

Wygląd jest fajny, a układ przejrzysty i funkcjonalny. Niestety pod Mozilla Suit pojawiają się problemy z przejściem np. z zakładki "Biznes" na "Główna". Ale "nie odrazu Rzym wybudowano" ;)

losamorales pisze...

ja mysle ze to:

"Za mała szerokość stron. Mają one niespełna 21 cm, podczas gdy Yahoo mierzy „aż" 26,5cm. To kwestia rozdzielczości monitorów jakimi dysponują Polacy."

jest moim dzisiejszym cytatem dnia. serdecznie dziekuje

Krzysztof Urbanowicz pisze...

losamorales

Do uslug.Dziekuje za uwage, chyba za bardzo chcialem uproscic i nie mowic o pixelach. Poprawilem.

Pit pisze...

A mi się nowe WP nawet podoba. Nie jestem tam stałym bywalcem, bo jakoś ten portal źle mi się kojarzy. Pamiętam, że bardzo dawno temu używałem tylko yahoo i tylko wp, ale czasy się zmieniły.
Parę moich uwag:
- szerokość strony mi odpowiada, mimo, że mam panoramicznego lapa, wąska strona o wiele lepiej się prezentuje, bardziej profesjonalnie
- paski Wiadomosci, Sport... powinny mieć mniejszą wysokość, za dużo przestrzeni marnują
- podoba mi sie idea dostosowania ilości postów wyświetlanych w działach wiadomości. Czekam, aż wprowadzi to Gazeta i Onet, które odwiedzam częściej.
- A propos podobienstwa do yahoo.. w Polsce i tak mało kto używa tego portalu, wiec niewiele osob zobaczy jakiekolwiek podobienstwo.
- logo WP do wymiany, wieje tandetą
- a propos reklam, bez reklam strona wygląda całkiem przyjemnie ;) Nie wiem czemu nie używa Pan Adbloka swoim w FF ;)

Lucas pisze...

Dla mnie wirtualna jest ciągle zbyt siermiężna

Krzysztof Urbanowicz pisze...

pit

Uzywam Adblocka, ale nie wszystko blokuje. Nie wiem dlaczego.

Pit pisze...

Krzysztof Urbanowicz - dobrze jest blokować całe serwery np *adv.wp.pl*
wtedy nic się nie przeciśnie. A swoją drogą, czy może jest taki projekt w polskim internecie, który by zawierał listę takich adserwerów, którą możnaby było wgrać do takiego Adbloka? Z chęcią utarłbym nosa większej grupie reklam ;)

Hadret pisze...

@Pit: Poszperaj dobrze - jestem pewien, że był taki projekt, kwestia wygooglania.

Osobiście WP zyskała w moich oczach i to zdecydowanie. Jest przejrzyście, czytelnie i "czysto". Dzięki temu łatwiej znaleźć to czego się czyta i ogólnie czyta się wygodniej (:

Anonimowy pisze...

Panie Krzysztofie,

Ja myslalem, ze Pan sie troche jednak zna na rzeczy. Ale kolejny raz widze, ze niekoniecznie...

Nie chce mi sie wymieniac bledow, wypaczen, niekonsekwencji, niewiedzy, nieumiejetnosci i amatorszyczny jaka bije z Panskich recenzji kolejnych stron w sieci.

Czy nie zal Panu tak glupio marnowac swoj autorytet na te pseudoprofesjonalne recenzje?

Prosze, niech Pan sie skupi na tym na czym sie Pan zna czyli wydawnictwach prasowych i ich stopniowym przechodzeniu do netu. Poprawianie cichaczem tego co wytkna komentujacy naprawde nie zalatwia sprawy...

Lucas pisze...

ja bym nie odpowiadał anonimowemu

Krzysztof Urbanowicz pisze...

Anonymus

„Ja myslalem, ze Pan sie troche jednak zna na rzeczy. Ale kolejny raz widze, ze niekoniecznie..."

A ja myślę, ze nie jest Pan wiarygodny formułując krytykę anonimowo i bez argumentów.

Bo cóż to za argument, szanowny Anonymusie, że się Panu „nie chce"?

Chce się krytykować, ale nie chce się powiedzieć co się krytykuje i dlaczego? Oj,nieładnie, nieładnie... No i raczej nieprofesjonalnie.

Może lepiej pomilczeć?

Anonimowy pisze...

1. Na wstepie: bardzo profesjonalna ocena szerokosci (czyżby ekierką?) zostala podmieniona na pixele. Profesjonalisci przekreslaja stare sformulowanie i wpisuja nowe.
2. Reklama na glownej nie jest "agresywna" bo samo zajmowanie powierzchni taką jej nie czyni. Agresywna to jest np. strona Onetu, ktora wyswietlajac billboard + rectangle... podwaja strone "rozjezdzajac" sie po ekranie (reklama heyah)
3. Kolory sa ewidetnie szare, a nie niebieskie. Czcionka sie nie zmienila (pomijajac naglowki)
4. Literowki typu "konfort" lub bledy typu "znikło"
5. Papier nie ma rozdzielczosci wiec trudno aby byla ona "gorsza".
6. Jak portal ktory sprawia "dobre wrazenie" kilka zdan pozniej moze byc "trochę toporny i brak mu dbałości o szczegóły estetyczne"
7. Personalizacji tresci jest tyle ile byc powinno - wszystko ponad byloby zbedne. Byle portalowiec wie, ze z personalizacja nie mozna przeginac.
8. Internet to nie gazeta - tam nie ma "szpalt", sa kolumny.
9. Powatpiewam czy sloneczko w logo jest "slynne", za to trudno nie dostrzec, ze ta "nieregularna plama" wystapila juz wczesniej w logo RMF i Interii (choc trudno tu mowic o plagiacie). Ekranu to mi tez nijak nie przypomina...
10. "Za mała szerokość stron" ma 95% stron w polskiej sieci. Dopasowanie do 800x600 to jeszcze standard wiec pomylką jest uznawanie tego za wade.
11. Sugerowanie zastosowanie chmur tagow jest smieszne. Czy wszedzie trzeba (za przeproszeniem) wpieprzac wszystko co sie kojarzy z oklepanym "web 2.0"?? To jest portal dla 9 mln zwyklych ludzi, a nie maniakow Digga - prosze to w koncu zrozumiec.
12. Pasek wiadomosci jest tak samo szeroki jak na Onecie, Yahoo itd. wiec trudno go uznac za zbyt szeroki.
13. 99,8% userow w Polsce nie wiec oto sa podcasty, nie mowiac juz o ich uzytkowaniu. I to ma WP wstawiac na glowna strone??


Spedzilem 20 minut za darmo wynotowujac te bzdury (moja stawka godzinowa - 150 dolarow). Prosze to docenic i przestac komentowac cos, na czym sie Pan nie zna. Pare osob jednak to czyta i mocno zbladzi traktujac powyzsze tresci jako opinie "eksperta".

PS. I tak dlugo milczalem...

Pit pisze...

anonimusiu... tak czytam i czytam te Twoje wypociny i jak przeczytałem info o Twojej stawce godzinowej to spadłem z krzesła... Twój czas jest tyle warty ile jest ktoś w stanie za niego zapłacić, a nie tyle ile sobie tam sam wyliczysz. 150 dolarów to z kosmosu wymyśliłeś. Zapamiętaj raz na zawsze. To ludzie z pieniędzmi ustalają ceny, a nie ludzie bez pieniędzy. Jak się komuś nie spodoba Twoja wyimaginowana stawka to po prostu pójdzie gdzieś indziej.

Ale oczywiscie nie neguję ze takie stawki istnieją ;) bo są ludzie, którzy płacą takim ludziom jak Ty, zeby mogli się cieszyc swoimi wysokimi stawkami,... eh, az mi sie pod koniec odechcialo pisac polskich fontow w tym moim komentarzu... nie bede marnowal mojego super cennego czasu na odpowiadanie na posty kogos kto tak bardzo ceni swoj czas :) No chyba ze wyciagne taryfikator i powiem, ze za polskie fonty dolozyc musisz jeszcze 200 usd.

A Twoje ciezko wypracowane punkciki sa w duzej ilosci do obalenia w krotkim czasie ;) za darmo ;)

Sylwester pisze...

pit
Co się anonymousa czepiasz? Praktycznie można przepisać tobie to co napisał pan Krzysztof jako zarzut o braku konkretnych argumentów. Urządzasz piesze wycieczki.

A ja zgadzam się z anonymousem. Pan Krzysztof powinien dać sobie spokój z recenzowaniem stron, gdyż amatorstwo i niewiedza bije z nich mocno po oczach. Deprecjacja autorytetu wyraźna.

Krzysztof Urbanowicz pisze...

Szanowny Anonimusie,

Po przeczytaniu Pana komentarza, za ktory bardzo dziekuje, odnosze wrazenie, ze ma Pan wiedze techniczna, ale brakuje Panu wyobrazni i spojrzenia z boku na swiat, w ktorym sie Pan obraca zawodowo. Widzi Pan, jak mowia Francuzi, drzewo a nie dostrzega lasu.

Nie mi oceniac, czy Pana wiedza jest warta 150 dolarow za godzine. Wiem, ze informatycy sa w cenie. Ale ich roli nie nalezy przeceniac, bo nie kazdy z nich jest wizjonerem. Gdyby bylo inaczej, mielibysmy tysiace Google, Yahoo i Microsoftow, a tak nie jest.

Ja nie zaplacilbym 150 dolarow za godzine komus, kto rozumuje w tak schematyczny sposob i formuluje z taka latwoscia krytyki, ktorych nie moze merytorycznie uzasadnic. Bo jezeli nie moze uzasadnic, to znaczy, ze nie wie, albo wie za malo, nieprawdaz?

Oto moja odpowiedz na Pana uwagi:

1. Na wstepie: bardzo profesjonalna ocena szerokosci (czyżby ekierką?) zostala podmieniona na pixele. Profesjonalisci przekreslaja stare sformulowanie i wpisuja nowe.

Odpowiedz KU:
a) Tak by z pewnoscia bylo, gdyby byla taka mozliwosc. Blogger, na którym znajduje sie ten blog, nie ma niestety takiej opcji. Powyzej znajdzie Pan moje podziekowanie do komentarza losamorales nt. mierzenia w cm, a nie w pixelach (choc umozliwia to wtyczka w przegladarce). Tak wiec slad korekty pozostal, tak jak w przekresleniu.
b) Na moim blogu staram sie - choc nie zawsze jest to mozliwe - unikac zargonu z branzy wydawniczej, internetowej czy marketingowej. Powyzszy przyklad pokazuje, ze trzeba to robic bardziej inteligentnie i nie w zadnym przypadku nie probowac zamieniac pikseli na centymetry, bo odnosi to skutek odwrotny od zamierzonego.

2. Reklama na glownej nie jest "agresywna" bo samo zajmowanie powierzchni taką jej nie czyni. Agresywna to jest np. strona Onetu, ktora wyswietlajac billboard + rectangle... podwaja strone "rozjezdzajac" sie po ekranie (reklama heyah)

Odpowiedz KU: Owszem, reklamy, o ktorych Pan mowi sa bardziej agresywne. Ja trafilem na wp.pl na reklame w kolorze czerwonym, ktora sie mocno odrozniala od blekitno-szarej kolorystyki Wirtualnej, na dodatek zajmowala - lacznie z duzym banerem - ponad 35% strony. Stad wrazenie agresywnosci (kolor+powierzchnia). Tak wiec, jedna i druga reklama jest dla mnie agresywna, choc w roznym stopniu. Czy to nie wychodzi Wam w badaniach?

3. Kolory sa ewidetnie szare, a nie niebieskie. Czcionka sie nie zmienila (pomijajac naglowki).

Odpowiedz KU:
a) Na „mila, blekitna kolorystyke" o ktorej pisze na blogu skladaja sie: niebieska czcionka, piktogramy z blekitnymi elementami, blekitny boks narzedziowy i szare belki. Musi Pan byc szczegolnie przewrazliwiony na punkcie Wirtualnej skoro kruszy Pan kopie o taki niuans.
b) W przypadku czcionki, porownalem konkretne strony wp.pl z kwietnia 2006 i grudnia 2006. Otwarta w mojej przegladarce (Firefox 2.0), ta z kwietnia miala mniejsza czcionke w malych tytulach i wieksza w tytule tematu czolowkowego, niz ta z grudnia.

4. Literowki typu "konfort" lub bledy typu "znikło"

Odpowiedz KU: Dziekuje za uwage, poprawie w tekscie. Z literowkami nie dyskutuje sie. Na marginesie, odkrywam w Panu, drogi anonimusie, dusze korektora. To chyba najdrozszy korektor w Polsce? :)

5. Papier nie ma rozdzielczosci wiec trudno aby byla ona "gorsza".

Odpowiedz KU: Rozdzielczosc obrazu na ekranie wynosi 72 dpi, rozdzielczosc papieru (a dokladniej mowic - elementow graficznych) - 320 dpi, czyli ponad cztery razy wiecej. To jedna z przyczyn, dla ktorej na monitorze czytamy o 25% wolniej niz na papierze. To warto wiedziec.

6. Jak portal ktory sprawia "dobre wrazenie" kilka zdan pozniej moze byc "trochę toporny i brak mu dbałości o szczegóły estetyczne".

Odpowiedz KU: Tak w gazecie jak w portalu liczy sie najpierw pierwsze wrazenie, ten ulamek sekundy, w ktorym podswiadomie polubie strone lub nie. Drugi etap lektury jest swiadomy. Zaczynamy dostrzegac bledy, niedociagniecia, pojawia sie nieraz wrazenie irytacji spowodowane tekstem lub grafika. Dlatego najpierw pisze na blolgu o pierwszym „dobrym wrazeniu", a pozniej o szczegolach. Podobnie jest z winem, ale to juz inna historia.

7. Personalizacji tresci jest tyle ile byc powinno - wszystko ponad byloby zbedne. Byle portalowiec wie, ze z personalizacja nie mozna przeginac.

Odpowiedz KU: Jezeli Wirtualna nie chce sie wyrozniac od swoich konkurentow, to moze i wystarczy tej skromnej dozy personalizacji i tu ma Pan racje, o czym wie byle portalowiec.

Ale Pan prawdopodobnie byle portalowcem nie jest i jezeli Pan nie wie, to przynajmniej moze sie domysla, ze gdyby Wirtualna chciala byc choc troche bardziej atrakcyjna, moglaby dodac zakladke w rodzaju "My Yahoo" czy "My NYT". Zakladka prowadzilaby do strony, ktora uzytkownik moze - jesli chce - spersonalizowac tylko dla siebie, z ulubionymi RSS-ami, w tym pogoda, podcasty i wideo.

W skrocie, z marketingowego punktu widzenia, chodzi mi o segmentacje uzytkownikow, tzn. jednoczesne dotarcie do wszystkich i do roznych nisz internautow przy pomocy roznych narzedzi. Dla wszystkich 98-99% powierzchni strony, dla nisz - 1-2% powierzchni. W internecie trzeba probowac, probowac i jeszcze raz probowac.

Mam wrazenie, ze choc nie jest Pan byle portalowcem, broni Pan "jakiejs-tam-jakosci", dlaczego?

8. Internet to nie gazeta - tam nie ma "szpalt", sa kolumny.

Odpowiedz KU: Kwestia slownictwa. Ale ma Pan tu racje, trzeba uzywac precyzyjnych okreslen. Dziekuje za uwage, szkoda, ze wypowiedziana w tak niemilym tonie. Nie mogl Pan tego napisac po prostu w formie zwyklej uwagi, bez personalnych wycieczek?

9. Powatpiewam czy sloneczko w logo jest "slynne", za to trudno nie dostrzec, ze ta "nieregularna plama" wystapila juz wczesniej w logo RMF i Interii (choc trudno tu mowic o plagiacie). Ekranu to mi tez nijak nie przypomina...

Odpowiedz KU:
a) Wirtualna to trzeci portal w Polsce, a wiec duza czesc Polakow zna, a przynajmniej rozpoznaje jej logo. A "slynne" znaczy powszechnie znane.
b) Plama jest tylko pozornie nieregularna, bo dla mnie - jak pisalem na blogu - ma forme ekranu pod katem. Wiele stacji telewizyjnych operuje podobnymi formami.

10. "Za mała szerokość stron" ma 95% stron w polskiej sieci. Dopasowanie do 800x600 to jeszcze standard wiec pomylką jest uznawanie tego za wade.

Odpowiedz KU: Nietrudno zrozumiec dlaczego Wirtualna dopasowuje sie do tego standardu. To ewidentne, ze trzeba sie dopasowac do dolnej granicy jakosci sprzetu, by nie stracic czesci uzytkownikow.

Ale ktos kiedys pojdzie krok dalej, bo jak Pan zapewne wie, jedna ze swiatowych tendencji jest zwiekszanie szerokosci stron internetowych. To jest zwiazane z coraz wieksza iloscia lepszych jakosciowo i wiekszych monitorow.

Widac to nie tylko w portalach (np. Yahoo), w stronach internetowych gazet (np. NYT), ale tez w blogach, na razie glownie eksperckich. Jezeli polepsza sie - a polepsza sie z roku na rok - rowniez jakosc sprzetu Polakow, moze warto juz zaczac proponowac bardziej panoramiczne strony? Pan sugeruje, ze jest na to za wczesnie, ja uwazam, ze nie. To nie kwestia niewiedzy a Pana czy z mojej strony, ale roznica zdan.

11. Sugerowanie zastosowanie chmur tagow jest smieszne. Czy wszedzie trzeba (za przeproszeniem) wpieprzac wszystko co sie kojarzy z oklepanym "web 2.0"?? To jest portal dla 9 mln zwyklych ludzi, a nie maniakow Digga - prosze to w koncu zrozumiec.

Odpowiedz KU: Smieszne - i nieprofesjonalne - jest odrzucanie narzedzi, ktore moga choc troche zwiekszyc lojalnosc internauty lub czas jaki spedza na stronie portalu. Web 2.0, oklepany czy nie, to juz calkiem sporo ciekawych i w miare skutecznych narzedzi, ktore warto wykorzystac, nawet w portalu dla zwyklych ludzi.

Ja dobrze widze roznice miedzy "geekami" a zwyklymi ludzmi. Kiedy mowie o wykorzystaniu nawigacji przy pomocy chmury tagow, mysle o dotarciu tylko do niektorych segmentow internautów.

Umieszczona na podstronach (nie na home page), chmura tagow okazuje sie byc ulubionym narzedziem nawigacji po newsach dla tych, ktorzy zrozumieja jak to dziala (np. NYT). A zrozumiec nie jest trudno, wystarczy kliknac w jeden czy drugi tag.

Bledem jest niekorzystanie z dobrych narzedzi stworzonych przez Web 2.0.

12. Pasek wiadomosci jest tak samo szeroki jak na Onecie, Yahoo itd. wiec trudno go uznac za zbyt szeroki.

Odpowiedz KU: Jest zdecydowanie wezszy od paska na Yahoo, co widac nie tylko na jednym ze slajdow w prezentacji Power Point ilustrujacej moj wpis o Wirtualnej Polsce, ale tez i na stronach obu portali.

13. 99,8% userow w Polsce nie wiec oto sa podcasty, nie mowiac juz o ich uzytkowaniu. I to ma WP wstawiac na glowna strone??

Odpowiedz KU: Zdecydowanie tak! Ludzie nie tylko w Polsce nie wiedza, co to sa podcasty a ich uzywaja. Maly boks z kilkoma podcastami + mini-FAQ o podcastach umieszczony na dole strony glownej moze zainteresowac jeden z segmentow internautow, np. posiadaczy iPodow czy "iPodopodobnych", ktorzy wchodza na wp sporadycznie.

Tematyka podcastow powinna byc dostosowana do kregow zainteresowania uzytykownikow wp.pl.

Podcast jest dla mnie prostym narzedziem umozliwiajacym dotarcie do jednej z nisz uzykownikow. Moze uda mi sie w ten sposob rozszerzyc grupe docelowa?

Krzysztof Urbanowicz pisze...

Sylwester -

A bardziej konkretnie i merytorycznie?

Anonimowy pisze...

Panie Krzysztofie,

Prosze mi wierzyc, ze nie jestem "techniczny", nie skonczylem polonistyki, a $150 to nie jest jakas kosmiczna stawka. Po prostu w wiekszosci przypadkow (jakkolwiek nieskromnie by to nie zabrzmialo) udaje mi sie stwierdzic co jest dobre, co sie moze sprawdzic, a co jest tylko odgrzewaniem zachodnich kotletow.
Niewiele osob dostrzega niestety, ze dobry biznes nie moze chwiac sie w podstawach. To wlasnie dlatego management McDonalds ma doswiadczenie na zmywaku i smazeniu kotletow. To wlasnie dlatego ja zwracam uwage na to, jak cos jest zrobione i z czym musi sie zmierzyc szary uzytkownik w codziennym przegladaniu serwisu. Kto ma glowe tylko w chmurach - wczesniej czy pozniej ja straci. Apple nawet z wizjonerstwem Jobsa nie bylby taka firma jak teraz gdyby produkowal przecietne produkty. One sa po prostu perfekcyjne - i to w polaczeniu z "glowa w chmurach" (w pozytywnym sensie) daje dopiero niesamowite efekty. Jako uzytkownik Maca podejrzewam, ze zdaje Pan sobie z tego sprawe...

Tym razem oszczedze sobie komentowania Pana uwag. Bo co to da, ze wytkne iz "sukces" np. google.com/ig/ i startowy.com dobitnie pokazuje gdzie uzytkownicy mają taką personalizację? Bo nietaktem byloby tez pouczanie Pana, ze wieksza szybkosc czytania wynika glownie wlasnie z ukladu w szpalty i wiekszej "naturalnosci" papieru niz ekranu CRT i LCD...

Prosze naprawde wziac sobie do serca - nie tylko moje - uwagi dotyczace poziomu Pana opinii. Rownie dobrze moglby Pan recenzowac ostatnie osiagniecia architektoniczne Stolicy albo ruch bioder par w Tancu z Gwiazdami.

jarek kopec pisze...

Anonimusie za 150 USD
Pan Krzysztof moze pisac na swoim blogu co mu sie podoba. Jesli ci to nie odpowiada to nie musisz wchodzic do mediacafe. A swoja droga jak jestes takim specjalista to moglbys sie ujawnic. Brak odwagi zeby wypowiadac sie pod wlasnym nazwiskiem?

Anonimowy pisze...

Odnosze wrazenie, ze towarzystwo jest nieco rozdraznione kwota za konsultacje. Zupelnie niepotrzebnie bo to calkiem niewysoka stawka. Ba, trudno byloby wyzyc tylko z samych konsultacji. To jakas niszowa dzialalnosc na kilkanascie godzin w miesiacu.

Proponuje skupic sie za meritum - z tych recenzji wieje amatorszczyzna (co chyba widac po ilosci uwag) i pseudo-ekspercki ton Pana Urbanowicza po prostu razi. Nieszczescie w tym, ze grono jemu podobnych jest coraz liczniejsze...

Krzysztof Urbanowicz pisze...

Szanowny Anonimusie,

Blog to konwersacja a ona jest z Panem utrudniona, bo nie wiadomo kim Pan jest i jaki ma Pan cel w udzielaniu tych "przyjacielskich" porad.

Mimo to odpowiem Panu:

1. Ciesze sie, ze Pan nie jest "techniczny", choc to nie jest wada :)

2. 150 dolarow za godzine to kosmiczna stawka tylko wtedy jezeli nie idzie za tym merytoryczna wiedza, a takiej nie odkrylem w Pana komentarzu, stad moja uwaga.

3. Nie przeszkadza mi, ze Pan komentuje moje analizy i wyraza o nich swoje opinie. Przeszkadza mi, ze robi to Pan w sposob niemerytoryczny i anonimowo, bo tego typu komentarze nie sa wiarygodne.

Prosze zobaczyc jak to robia inni na Media Cafe i jak mozna wykorzystac tego typu dyskusje z pozytkiem dla czytelnikow.

4. Nie wiem kim sa ci inni, o ktorych Pan mowi, bo tez sa anonimowi i tez ograniczaja sie od ogolnikowego stwierdzenia bez podawania przykladow i konkretow.

Andrzej Jasinski pisze...

Dyskusja jaka panowie prowadzą nie ma sensu. Jak można dyskutować z ludźmi, którzy chowają się za zamkniętą przyłbicą?

Kim jest ten anonimus za 150 dolców za godzinę? Mnie nie przekonał, bo nic konkretnego nie powiedział choć kilka razy zabierał głos.

Podzielam opinię lucasa i jarka kopcia, ze anonimus nie musi czytać tego bloga, a jak chce opiniować go w tak radykalny sposób, niech robi to pod swoim nazwiskiem.

Lucas pisze...

Anonimus za 150 dolców, ujawnij się jeśli masz jaja!

nureq pisze...

Chyba zazdrościcie temu anonimusowi kasy, bo raczej nie talentu argumentacji. Potrzeba mu było aż 13 punktów, żeby nic nie powiedzieć...

A może on też ma blog tylko boi się przyznać, żeby mu trole nie wchodziły z takimi komentarzami jak jego.

Ja cenię autora media cafe i uważam jego wpis o wp za bardzo wartościowy.

nova pisze...

Skupiliście się na tym anonymusie sto pięćdziesiąt, a nie na wirtualnej polsce, a przypominam, że o nią tu chodzi. Po przeczytaniu opinii urbanowicza patrzę na wirtualną zupełnie inaczej i dostrzegam wiele rzeczy, których przedtem nie dostrzegałam. Tak więc w moim przypadku mogę powiedzieć, że dowiedziałam się czegoś więcej i o to mi chodzi kiedy wchodzę na ten blog.

colo pisze...

radze by wprowadzić zasade ze z anonimusami sie nie dyskutuje bo to strata czasu i pieniedzy

Krzysztof Urbanowicz pisze...

Drogi Anonimusie,

A może poda Pan adres swojego bloga lub strony?

bingo pisze...

Anonimus nie chce się ujawnić z prostego powodu:

- albo jest z Wirtualnej Polski,

- albo sam robił te strony i się wstydzi,

- albo zna Pana Urbanowicza i boi się przyznać, że go krytykuje.

Co obstawiacie?

Dobra rada pisze...

Jak widać nie tylko portal finansowy, ale także portal Wirtualna Polska wywołuje dużo emocji. W przeciwieństwie do dyskusji o vif.pl, dyskusja o wp.pl utknęła w martwym punkcie,gdyż Anonymusowi nie starcza odwagi, by publikowć komentarze pod własnym nazwiskiem. W taką dyskusję nie warto się angażować.

lucas pisze...

Anonymus nie ma zielonego pojęcia o czym mówi, to jakoś amator, który chce wypłynąć, Fuj!

sylwester pisze...

Obstawiam,że jest w Wirtualnej

Krzysztof Urbanowicz pisze...

Przestańcie proszę pastwić się nad Anonimusem. Jest tyle innych ciekawych rzeczy w internecie...

Adam, Blog o Internecie pisze...

ciekawa konwersacja... szkoda że nie przeczytałem tej notki wcześniej.. a może dobrze? :)

kilka uwag: z papierem i ekranem to nie jest takie proste... wolniejsze czytanie treści ekranowych wynika raczej z częstotliwości wyświetlania obrazu...

poza tym piksel pikselowi nie równy -- przy bardziej zaawansowanych matrycach/kineskopach 800 pikseli będzie miało mniejszą długość (w cm) niż w starszych (dlatego właśnie nie powinno się deklarować czcionek stron www w px bo końcowy efekt może być naprawdę różny)

nie mogę się zgodzić z idealistycznym podejściem do chmurki tagów... badania pokazują że są dość rzadko używane i nie wynika to przecież z nieznajomości ich sensu ale z przyzwyczajeń do trad. nawig. i ułomności owego tagclouda... to mimo wszystko narzędzie statystyczne (co jest aktualnie "hot" lub jakiej treści jest najwięcej)...kwestia jakości (o)tagowania?!

generalnie trzeba sobie uświadomić że portalowy layout jest dość ograniczony (kreatywnosc trzeba trzymac na wodzy) więc ciężko tutaj o jakąś nową jakość ... ... zwiazki dziennika ze spiegelem i ewentualne wp z yahoo to rzecz całkowicie normalna...ciezko wyjsc poza pewne ramy...

trzeba by się również zastanowić czy jest sens tworzyć wersję pozwalającą na kustomizację? myślę że "biegli" użytkownicy wolą inne formy na selekcjonowanie potrzebnej tresci (chocby rss)

podcasty, video... jestem ZA.. to juz nawet nie chodzi o realne korzystanie z tego ale o pokazywanie że internet sie zmienia i my to widzimy.....

zgadzam się z Panem, że first impression jest ważne... czasami ważniejsze niż całkowita dekonstrukcja dlatego moja recenzje portalu wp.pl moge strescic w slowach - "bez polotu".

pozdrawiam.adam zygadlewicz

sylwester czereszewski pisze...

bingo, dobra rada, colo - ci to dopiero nie są anonimowi, biorąc pod uwagę, że za tymi ksywkami stoi jedna i ta sama osoba w postaci pana Krzysztofa.

lucas pisze...

Anonimus zdemaskowany! Mamy Cię!

Sylwester Czereszewski, piłkarz Legii? Czy to aby nie ksywka rózgi? Czyli Sylwester Czereszewski = Anonymus = rozga z Warmii i Mazur? Coś mi mówi, że tak.

Krzysztof Urbanowicz pisze...

"sylwester czereszewski" i Anonimus (nie wiem czy to ta sama czy dwie różne osoby?)

Media Cafe to zbyt poważny blog, by stać się trybuną dla anonimowych osób, które próbują rozgrywać swoje prywatne gierki, na dodatek w takim stylu (vide m. in. poprzedni komentarz osoby o pseudonimie "sylwester czereszewski").

Nie wiem o co im chodzi i nie chcę wiedzieć. Widzę tylko, że więcej niż połowa komentarzy skupiła się za sprawą Anonimusa na pozamerytorycznej warstwie wpisu o Wirtualnej Polsce.

Nigdy nie żałuję czasu na dyskusje merytoryczne z czytelnikami Media Cafe. Ale ta nie jest dyskusją merytoryczną. Dlatego proszę o jej wstrzymanie, przynajmniej nie w takim stylu i na takim poziomie.

portalowiec pisze...

szkoda, ze nikt nie dostrzega tego, że cała góra strony głównej WP nie jest kopia Yahoo (boczna nawigacja!), ale po prostu Onetu, który z Y! czerpie od dawna. Proszę zrobić prosty test i otworzyć obydwa te portale w dwoch oknach. W pierwszym screenie te portale prawie sie nie różnią (strona główna onetu ma z rok)

Dawid Lesniak pisze...

Przyglądam się bacznie całej zabawie w odbijanie piłeczki.. do czasu aż sam zabieram swój głos w tej sprawie. Uważam, że wymienione błędy w poście są chybione i w dużej mierze szukane na siłę.
Stronę również oglądam pod Mac'iem FX 2.0 i jakoś nie zaobserwowałem błędów dotyczących 'rozwalania' się strony, być może zostały już poprawione, tak więc nie będę polemizował, całkiem możliwe, że miało to miejsce.

Po przeczytanych komentarzach jestem lekko zaszokowany obrotem sytuacji. Panie Krzysztofie z całym szacunkiem ale nieważne czy Anonim czy znana osoba działająca w tej branży ma prawo dopisania komentarza pod tym postem (taka jest zresztą idea prowadzenia bloga). Trudno negować zdanie innej osoby, tym bardziej, że w większości ma racje wg mojego punktu widzenia.

Nie będę krytykował wpisów, gdyż jest to prywatny blog jednak trudno przejść obojętnie koło tak szanowanej osoby, która stara się na siłę (wg mnie) oceniać i wymieniać błędy do czegoś na czym niekoniecznie dobrze się zna. (Mam nadzieję, że się mylę... niestety sam post a raczej wypisane błędy pozostawiają wiele do życzenia)

Reasumując, uważam, że post nie wnosi kompletnie nic do oceny serwisu jest tylko pewnym indywidualnym spojrzeniem na stronę wp.pl od stosunkowo innej strony. Mimo wszystko nie potrzebnie stąd moje rozczarowanie, że post ujrzał 'światło dzienne'.

try_to_kick_me pisze...

1. Miazdzace komentarze odniosly chyba skutki - juz 3. dzien Pan Krzysztof milczy.

2. Polska blogosfere ogarnia wielki smutek - zabraknie mentorskich, zawsze ekskluzywnych, recenzji wybitnych projektow nurtu Web 2.0 z Pino.pl i ViF.pl na czele.

3. Nie watpie, ze poobijany Krzysztof Urbanowicz odrodzi sie za jakis czas. Oby o klase lepszy...

Krzysztof Urbanowicz pisze...

Blog Media Cafe ewoluuje również dzięki komentarzom, które wnoszą coś nowego, jakiś interesujący punkt widzenia czy oryginalną analizę. Kilka razy zdarzyło mi się opublikować wartościowe komentarze w formie wpisu, gdyż uważałem, że może to być interesujące dla czytelników tego bloga.

Jeszcze raz dziękuję autorom tych komentarzy, bo razem - dzięki naszej konwersacji, dzięki naszej wspólnej wiedzy i inteligencji - tworzymy nową wartość.

Takich wartościowych komentarzy jest na tym blogu naprawdę wiele, ale, z całym szacunkiem dla anonimowego czytelnika (Anomimusa), który podchodzi do tematu dość emocjonalnie, jego opinia nie wnosi nic. Choć sugeruje, że jest nie jest menedżerem, tylko konsultantem za150 dolarów za godzinę (co oznacza, że jest raczej młodym konsultantem, bo tylko młodzi konsultanci przechwalają się wyskością swoich honorariów) i, że zna się na "web usability", główną osią jego opinii jest nie temat wpisu, czyli Wirtualna Polska, lecz jego autor, czyli ja.

Jest to wiec komentarz "ad personam", może z jakims drugim dnem, a ja naprawde nie mam czasu i chęci, by doszukiwać się ukrytych motywacji tegoż Anonimusa czy próbować dociekać, jak to robi jeden z czytelników powyżej, który z moich konkurentów może chować się za Anonimusem i czy Anonimus i ktoś tam jeszcze to nie przypadkiem ta sama osoba.

Taki komentarz nie zostałby zaakceptowany przez żadnego z moich zagranicznych kolegów, autorów poważanych blogów eksperckich. Oni wiedzą - i mówią to otwarcie -, że za takimi anonimowymi komentarzami kryją się często ich konkurenci, nieraz zadrośni bloggerzy, ich koledzy i tak naprawdę rzadko wiadomo o co im chodzi.

Wcale bym się nie zdziwił gdyby tak było i w tym przypadku. Po sposobie pisania, używanych słowach i sformułowaniach rozpoznaję niektórych autorów anoniomowych komentarzy (to uwaga do MT, namiętnie lubiącego przysłówki i autora jednego z komentarzy powyżej), ale jakie to ma znaczenie? W internecie i na Media Cafe każdy ma prawo komentować anonimowo, pod warunkiem, że będzie przestrzegał najzwyklejszych zasad uprzejmości, savoir-vivru i netetykiety.

Prosze spojrzeć jak komentuje powyżej Adam Zygadlewicz. Jego opinia jest konkretna i podpisana imieniem i nazwiskiem. Wiadomo kim jest i co myśli.

Krzysztof Urbanowicz pisze...

try_to_kick_me

Cześc Maciek

try_to_kick_me pisze...

Krzysztof Urbanowicz:

Nie, nie Maciek.

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy pan zna blog Raffiego. Nie polecam, ale w kontekcie tej "dyskusji" zachęcam, żeby pan rzucił na niego okiem. Facet ma duuuuuuuże mniemanie o sobie i prezentuje duuuuuuuży potencjał złośliwości. Chyba pana nie lubi, czym jednak bym się za bardzo nie przejmował, bo to raczej komplement.