„W Knolu narzędzia są przystosowane do jednego użytkownika. Chodzi o większy związek autora z tekstem. Obok materiału pojawi się profil twórcy. Google zachęca też do publikacji personaliów i kwalifikacji. Ma to uwiarygodnić materiał oraz wyeliminować manipulacje treścią, jak było w przypadku Pentagonu, Sony czy Watykanu. W Knolu każdy sam decyduje o kształcie tekstów, choć autor może dopuścić ich edycję przez innych użytkowników" - czytamy w „Rzeczpospolitej".
> Wiedzieć więcej:
0 Komentarze (y):
Prześlij komentarz