22.9.09

Agora wchodzi do telewizora

Dzięki widgetowi z newsami ze swoich serwisów, Agora próbuje dotrzeć do kolejnej grupy odbiorców.

Agora wchodzi do telewizora. Samsung Electronics Polska i Agora, wydawca m. in. „Gazety Wyborczej" i portalu Gazeta.pl, uruchamiają pierwszy polskojęzyczny widget do odtwarzania treści online bezpośrednio na ekranie telewizora.

Dzięki nowej aplikacji, wszystkie informacje pochodzące m.in. z: Gazeta.pl, Wyborcza.pl, Sport.pl, a także z serwisów rozrywkowych i lokalnych należących do Grupy Gazeta.pl, będą wyświetlane bezpośrednio na ekranie telewizora, bez konieczności wykorzystywania komputera.

Agora jest pierwszym polskim dostawcą treści online dla multimedialnych telewizorów marki Samsung. Jej widget będzie dostępny w najnowszych modelach Samsung LED TV serii B7000 i wyższych oraz w telewizorach LCD i plazmowych, serie B650 i wyższe.

Oprócz aplikacji Agory, użytkownicy telewizorów marki Samsung mogą korzystać także z widgetów umożliwiających dostęp do treści serwisów YouTube, AccuWeather oraz USA Today.

Agora konsekwentnie kontynuuje swoją strategię, którą nazywam strategią „wszędobylskości", tzn. obecności na wszystkich możliwych platformach: internet i komórka, w tym iPhone, a teraz także telewizja.

W połączeniu ze strategią zapychania nisz, pozwala to Agorze na docieranie do coraz to nowych segmentów odbiorców, w tym przypadku do użytkowników multimedialnych telewizorów marki Samsung. Jest ich jeszcze niewielu, bo telewizory te dopiero wchodzą na rynek, ale tu chodzi głównie o zbudowanie przyczółka w perspektywicznym sektorze, na który stawia również Samsung, w chwili obecnej najbardziej dynamiczny lider innowacji w branży telewizyjnej.

> Wiedzieć więcej:
  • Widget jest darmowym narzędziem personalizacji stron internetowych, w tym blogów. To mini-agregator, który pobiera treści przez kanał RSS. Służy do dystrybucji treści komercyjnej (reklamy, zajawki promocyjne, klipy i podcasty reklamowe...) i niekomercyjnej (galeria widgetów na Widgipedia.com). Te internetowe i mobilne aplikacje ery Web 2.0 robią tylko jedną rzecz: przekazują newsy z jednego źródła, albo pełnią funkcję kalendarza, albo pokazują pogodę, lub wyszukują słowa w Wikipedii.

  • Widgety zmieniają nie tylko nasz sposób konsumpcji mediów w internecie. Te małe aplikacje zainstalowane na przykład na pulpicie naszego komputera pozwalają na czytanie newsów bez wchodzenia na strony internetowe portali czy blogów, ale też na kupowanie np. pizzy.

  • Widgety są dziś wszędzie: na blogach, portalach, stronach startowych i serwisach społecznościowych, w komórkach, a nawet na pulpitach naszych komputerów i w niektórych telewizorach. Marketerzy główkują po nocach jak nam je wcisnąć, a Google produkuje je teraz na setki co miesiąc.
  • Inwazja widgetów
  • PizzaHut udostępnia swoim klientom widget do kupowania pizzy i Coca Coli
  • Miliony ludzi korzysta z internetu przy pomocy widgetów

Dziesięć dni w Marrakechu

Meczet La Koutoubia w centrum Marrakechu (Maroko)

Przez dziesięć dni, codziennie tuż przed świtem, budził mnie muezzin z meczetu La Koutoubia (na zdjęciu) wzywający mieszkańców Marrakechu, na południu Maroka, do modlitwy. W końcu przyzwyczaiłem się do tego trochę chrapliwego azanu, z którego rozumiałem tylko słowaAllah akbar" (Bóg jest wszechmocny).

Marrakech, podobnie jak inne miasta w Maroku, to mieszanka dwóch światów. Z jednej strony, tradycyjny świat oparty na islamie, który jest religią państwową. Muzułmanie modlą się 5 razy dziennie, twarzą do świętej Mekki. Nawet na ekranach telewizorków w samolocie Royal Air Maroc pokazują gdzie znajduje się Mekka i w jakim kierunku należy się zwrócić. W tym świecie prawie wszystko jest zakryte: kobiety chodzą okryte od stóp do głów, niektóre domy nie mają okien na zewnątrz, a całe życie rodzinne koncentruje się w patio. Tradycjonaliści rygorystycznie przestrzegają ramadanu, dziewiątego - i świętego - miesiąca kalendarza muzułmańskiego, podczas którego od świtu do zmierzchu muzułmaninowi nie wolno nic jeść i pić.

Z drugiej strony, świat współczesny, bliższy nam i bardziej zrozumiały. Symbolem nowego świata jest 33-letnia Fatima Zahra Mansouri, nowa pani burmistrz Marrakechu, wybrana 22 czerwca 2009 r. To pierwsza kobieta w Maroku, która zaszła tak wysoko w paternalistycznej hierarchii królestwa. Nowy świat jest otwarty: młodzi chodzą ubrani jak Europejczycy, grasują na Facebooku, piją wino, wieczorami szaleją w dyskotekach, niektóre kobiety opalają się topless w zamkniętych klubach. „Marokańczycy to najlepsi podrywacze na świecie" - przechwalał się Adil, znajomy Marokańczyk z Agadiru pracujący jako trener wychowania fizycznego w Marrakechu.

Oba światy współistnieją bez większych problemów. Poniżej zdjęcie kobiet reprezentujących trzy pokolenia Marokanek zrobione w centrum Marrakechu, widok, który nie dziwi tu nikogo. Pierwsza z prawej to babcia, ma twarz zakrytą jaszmakiem. Druga to matka - już nie zakrywa twarzy i pokazuje nogi. Trzecia to córka, ubrana z europejska, jak większość osób z jej pokolenia.

Trzy pokolenia Marokanek

Co ciekawe, prawie wszyscy, starsi i młodsi, przestrzegają zasad ramadanu. To tamtejszy Wielki Post trwający w tym roku od 22 sierpnia do 19 września. Muzułmanie jedzą wówczas ostatni posiłek przed świtem, bo kiedy muezzin zacznie nawoływać do porannej modlitwy, to koniec jedzenia. Młodzi nieraz podjadają sobie w ciągu dnia, choć za złamanie zakazu postu grozi kara do 6 miesięcy więzienia (art. 222 Kodeksu Karnego).

W Marrakechu są dwie rzeczy, które łączą prawie wszystkich, młodych i starszych, tradycyjonalistów i modernistów. Pierwsza z nich to souk. Ten w Marrakechu, na placu Jamaa El Fna, jest najbardziej znanym i największym w Maroku. Ponad 40 tys. rzemieślników sprzedaje tu swoje produkty: ubrania, dywany, tace, kindżały, instrumenty muzyczne... „To tu chodzimy na zakupy, bo ceny są tańsze nawet o 30% od cen w sklepach i jeszcze można się potargować, a my to bardzo, bardzo lubimy" - tłumaczył mi Didier, caddie w Royal Golf de Marrakech.

Souk to arabski supermarket

Druga rzecz to pojazdy dwukołowe (rowery, motorowery, skutery). Tym się tu jeździ i przewozi rodzinę oraz towary:

Najpopularniejszy środek transportu w Marrakechu

No a wczoraj obudził mnie już budzik z iPhona. Warszawa. Włączyłem mojego Maca, sprawdziłem rozkład dnia w kalendarzu Google, odpaliłem przeglądarki Safari i Firefox, odczytałem e-maile w Thunderbirdzie, przeczytałem blogi i gazety w Netvibes.

I pomyślałem: jak ja lubię Marrakech...