4.11.10

6 rzeczy, które musicie wiedzieć o Forum IAB w Warszawie

Choć Forum IAB w Warszawie jeszcze trwa, publikuję mój subiektywny ranking z dnia wczorajszego:. Oto 6 rzczy, które warto wiedzieć o Forum:

26.10.10

Darmowa wejściówka na Forum IAB do wygrania na blogu Media Cafe Polska

Już za kilka dni najbardziej prestiżowa z polskich konferencji o internecie - Forum IAB.

Media Cafe Polska oferuje jedną darmową wejściówkę na tę konferencję osobie, które jako pierwsza poprawnie rozszyfyfruje co oznacza skrót IAB. Odpowiedź proszę opublikować w komentarzu pod tym wpisem. Kto pierwszy, ten lepszy!

Życzę powodzenia i do zobaczenia na konferencji :)

25.10.10

Prestiżowe Forum IAB odbędzie się 3-4 listopada w Warszawie. Na tej konferencji trzeba być

Najbardziej inspirująca konferencja roku - tak prezentuje się Forum IAB, które odbędzie się w dniach 3-4 listopada w Złotych Tarasach w Warszawie. Tego typu hasła są w polskim internecie najczęściej bez pokrycia. Ale nie w przypadku prestiżowej organizacji Internet Advertising Bureau

To najlepsza i najlepiej zorganizowana konferencja poświęcona marketingowi w internecie w Polsce. I wyjątkowo na czasie: wyniki badania IAB AdEx przeprowadzonego dla IAB Polska przez firmę doradczą PwC wskazują na rekordowy, 18% wzrost wydatków na reklamę online w pierwszym półroczu 2010 r. w porównaniu do tego samego okresu ubiegłego roku w Polsce.

14.10.10

Wydamy 6,5 miliarda dolarów na aplikacje mobilne w 2010 r.

Internauci wydadzą 6,5 miliarda dolarów na aplikacje mobilne w 2010 r. Kupią ponad 4,5 miliarda aplikacji na telefony komórkowe: iPhoneAndroid (Google) czy Blackberry. Aż osiem na dziesięć ze ściągniętych aplikacji będzie darmowych. Tak mówi Gartner, znana amerykańska firma badawcza.

13.10.10

Audycja o aplikacjach mobilnych dziś w radio TOK FM o godz. 22:00

Aplikacje na telefony komórkowe i tablety stają się coraz bardziej popularnym sposobem na przeglądanie zasobów internetu. Ponad 6 miliardów darmowych i płatnych aplikacji na telefony komórkowe wgrają na swoje komórki i tablety ludzie na całym świecie w 2010 r.

Sukces Appstore, wirtualnego sklepu Apple z ponad 150.000 aplikacjami na iPhone i iPada, boom na internet mobilny, rekordowa sprzedaż smartfonów, fenomenalny rozwój Facebooka – to główne przyczyny szybkiego wzrostu rynku aplikacji mobilnych.

Aplikacje mobilne będą tematem dzisiejszej audycji „W sieci sieci” w radio TOK FM o godz. 22:00. Serdecznie zapraszam.

8.9.10

1.7.10

Czy gazety manipulują zdjęciami z debaty telewizyjnej Komorowskiego i Kaczyńskiego?



Oto dwa zdjęcia z dwóch różnych gazet z wczorajszej debaty telewizyjnej dwóch kandydatów na prezydenta: Bronisława Komorowskiego (z lewej) i Jarosława Kaczyńskiego. Pozornie niewiele je różni: ta sama debata, ten sam moment (uścisk dłoni), ci sami politycy, to sam tło.

A jednak wymowa tych zdjęć jest zdecydowanie inna. Zdjęcie po lewej jest neutralne. Pokazuje ono dwóch polityków pozujących do zdjęcia, jeden jest trochę wyższy, drugi trochę niższy, jeden stoi prosto, drugi jest trochę pochylony, ale obaj prezentują się jako równorzędni adwersarze. Niektorzy zauważą, że Kaczyński ma za długie rękawy marynarki, ale to szczegół.

Zdjęcie po prawej nie jest neutralne. To zdjęcie z tezą, nieważne czy jest ona prawdziwa, czy nie. Bronisław Komorowski wypada tu na osobę niezdecydowaną, jego ruch ręki jest niepewny, bez wyrazu. Jest wyższy, ale rękę ma krótką. Natomiast Jarosław Kaczyński wygląda na męża stanu, może trochę nieruchawego, ale to do niego się podchodzi, a on tylko wyciąga rękę. I to rękę długą i mocną.

Z jakich gazet pochodzą te zdjęcia? Czy to jest manipulacja? Czy po lekturze tych zdjęć można określić preferencje polityczne obu gazet (zdjęcie po lewej pochodzi ze strony internetowej dziennika „Polska The Times", to po prawej z „Rzeczpospolitej")?

25.6.10

Soccernet ESPN to najlepsza aplikacja na iPhone tych Mistrzostw Świata w piłce nożnej


Soccernet ESPN - to najlepsza aplikacja na iPhone, jaką testowałem w czasie tych Mistrzostw Świata w piłce nożnej w Afryce Południowej. Dzięki niej użytkownik ma dostęp w czasie rzeczywistym do masy informacji, które uzupełniają to co mówią telewizyjni komentatorzy, np. który zespół dłużej posiada piłkę, rozbudowane biografie graczy czy całą historię mistrzostw świata.

Aplikacja została ona stworzona przez amerykańską sieć telewizji kablowej o sporcie - ESPN (Entertainment Sports Programming Network). Nic więc dziwnego, że Soccernet ESPN bije na głowę inne aplikacje o podobnej tematyce: World Cup, WC Coverage (AP) czy World Cup (Telegraph) pod względem ilości informacji, ale też i praktycznych funkcjonalności. Widać, że ESPN dobrze przemyślało architekturę tej aplikacji.

Soccernet ESPN, który ma też stronę na Facebooku, składa się z ośmiu zakładek:
  1. Scores & Fictures (wyniki i interaktywne fiszki), 
  2. News, 
  3. Tables (tabele z wynikami), 
  4. Stats (statystyki: najlepsi gracze, najlepsze asysty, dyscyplina na boisku, gole...), 
  5. Teams, 
  6. Venues (stadiony), 
  7. Tournament History (historia mistrzostw od 1930 r.!) 
  8. Bracket Predictor (wpisujemy nasze prognozy po rejestracji). 
Najbardziej podoba mi się GameCast (czarny ekran po prawej stronie na zdjęciu powyżej) z opisem meczu praktycznie minuta po minucie, wizualnym timeline'm, statystykami meczu na bieżąco i polem komentarza oraz funkcja Bracket View (schemat poszczgólnych spotkań na jednym ekranie).

Telefon komórkowy staje się coraz bardziej w moim przypadku nieodłącznym towarzyszem w konsumpcji tradycyjnych mediów, zastępując laptopa. Już od wielu miesięcy, jeśli oglądam telewizję to obowiązkowo z iPhonem w ręku konsultując równocześnie Wikipedę czy jakąś gazetę (w czasie tych mistrzostw - Le Monde Sports), a rano zaczynam dzień od lektury gazet w iPhonie. Internet mobilny to jednak cudowny wynalazek.

22.6.10

NewsPass od Google pomoże wydawcom prasy w sprzedaży ich treści w internecie

Czy Google pomoże wydawcom prasy w sprzedaży ich treści w internecie? Tak twierdzi  „La Repubblica".

Włoski dziennik poinformował wczoraj, że Google testuje nowe narzędzie - NewsPass. Ma ono być zintegrowane ze stworzonym przez firmę z Mountain View systemem Check Out służącym do płacenia w internecie.

Za pomocą NewsPass internauci będą mogli płacić jednym kliknięciem za artykuły, które  wyszukiwarka wyświetla w agregatorze Google News.

Oskarżany przez wydawców o pasożytowanie na ich biznesie, Google postanowił wyjść z inicjatywą i znaleźć za nich sposób na monetyzację ich treści.

Firma Sergieja Brina i Larrego Page liczy oczywiście, że wydawcy podzielą się z nią dodatkowymi przychodami z treści, które chcialiby oni sprzedawać, ale - w erze internetowej darmochy - za bardzo nie wiedzą jak to zrobić.

21.6.10

Wybory prezydenckie obnażyły słabość polskich dziennikarzy

Wybory prezydenckie obnażyły słabość polskich dziennikarzy. Nie potrafili oni w ogóle poradzić sobie z politykami, którzy rozegrali ich w kampanii prezydenckiej jak im się żywnie podobało.

Brak prawdziwej debaty między kandydatami, brak merytorycznych analiz programów wyborczych, brak sylwetek kandydatów, uprawianie plityki zamiast dziennikarstwa - polscy dziennikarze nie popisali się w tych wyborach. Zbyt wielu z nich daje się ciągle wkręcać w polityczne spory, przez co tracą ostrość widzenia i stają się niewiarygodni. 

Nie byli w stanie niczego wyegzekwować od polityków, nawet w erze internetu, który dzięki nowym narzędziom komunikacji i serwisom społecznościowym, zwiększa siłę przebicia dziennikarzy. 

Widać jak na dłoni, nie po raz pierwszy, że oprócz kilku gwiazd z warszawskich redakcji, polscy dziennikarze nie stanowią jeszcze przeciwwagi dla klasy politycznej, której powinni, jak każda IV władza, patrzeć na ręce i kontrolować. 

To sztaby wybrcze Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego dyktowały warunki gry przed piersza turą wyborów i wszystko wskazuje, że tak będzie również i w drugiej turze. 
  

16.6.10

Janusz Korwin-Mikke wygrałby wybory prezydenckie w internecie

Gdyby kampania prezydencka rozgrywała się w internecie, zwycięzcą byłby Janusz Korwin-Mikke. Taki wniosek płynie z badań firmy Bluerank zaprezentowanych wczoraj na konferencji Internet 2k10 przez Zbigniewa Nowickiego, dyrektora zarządzającego Bluerank.

Polscy politycy prawie kompletnie zignorowali internet, prawdopodobnie z braku czasu na przygotowanie jakiegoś planu, skupiając się głównie na kampanii w realu.

Choć wszyscy kandydaci posiadali konto na Naszej-Klasie, wszyscy - z wyjątkiem Waldemara Pawlaka - mieli profile na Facebooku, Twitterze i na YouTube, żaden z nich, oprócz Janusza Korwina-Mikke, nie starał się nawet wykorzystać unikatowej wartości internetu jaką jest interaktywność. Kontakt z kandydatami był prawie zerowy, z rzadka odpowiadali na pytania zadawane w internecie.

„Próbowaliśmy zamieścić komentarz na stronie Jarosława Kaczyńskiego. Bez szans. Nie było takiej możliwości" - opowiadał Zbigniew Nowicki.
Ciekawą inicjatywą były prawbory prezydenckie na Facebooku 11 czerwca 2010 r. Wygrał je Bronisław Komorowski, a Korwin-Mikke był drugi, przed Jarosławem Kaczyńskim. Nie poszły za tym jednak skoordynowane działania w mediach spłecznych, nikt nie docenił Śledzika na Naszej-Klasie, który jest największym polskim mikroblogiem. Waldemar Pawlak komunikował na przykład prawie wyłącznie przez swój blog na Onecie.

Żaden z kandydatów nie zainwestowa ł też w marketing w wyszukiwarkach - zauważa Bluerank. Nie pomyśleli oni nawet o tym, by zastrzec swoje imię i nazwisko, tak, by reklamy kontesktowe ich konkurentów nie wyświetlały sie obok nich, albo przed nimi, na stronie zapytań w Google.

Dlatego też, przy wielu zapytaniach o danego kandydata lub o tematy związane z wyborami prezydenckimi, obok wywietlał się box reklamy kontekstowej Janusza Korwina-Mikke. A obok odpowiedzi na zapytanie o Jarosława Kaczyńskiego wyświetla się reklama „Super Expressu": „Skandale polityczne. Najnowsze informacje w SW.pl".

15.6.10

Jak bloger Maciej Budzich został Człowiekiem Roku polskiego internetu

- Ej, kurcze, w szoku, na #internet2k10 dostałem nagrodę człowieka roku! Łał, pełne zaskoczenie...!!!





- Zostałeś Człowiekiem Roku polskiego internetu! - zawołał ktoś z tłumu, próbując przekrzyczeć szum panujący w oranżerii Businessman Instutute w Warszawie, gdzie rozpoczęła się wczoraj konferencja Internet 2k10. - Ja? To jakaś pomyłka... - Maciej Budzich jest wyraźnie zdziwiony. - Gratulujemy i serdecznie zapraszamy Macieja Budzicha po odbiór nagrody - głos z głośnika przebił się przez hałas i już na dobre rozwiał wątpliwości. 


Tak, to właśnie jego, 32-letniego blogera z Warszawy, autora mediafun.pl, wybrało jury Internet Standard na Człowieka Roku 2009. O prestiżową statuetkę walczył z nie byle kim, bo w szrankach byli też znani i cenieni budowniczy polskiego internetu: Łukasz Wejchert, prezes Grupy Onet.pl S.A, Marcin Pery, prezes zarządu Redefine i Jarosław Sobolewski, dyrektor generalny IAB Polska. 

- Ej, kurcze, w szoku, na #internet2k10 dostałem nagrodę człowieka roku! Łał, pełne zaskoczenie...!!!! - napisze później Maciej na swoim mikroblogu na Blipie. 

Jury doceniło "konsekwentną pracy w budowaniu marki bloga i blogera, zaangażowanie w liczne, ważne, z punktu widzenia branżowego, społecznego i politycznego wydarzenia oraz niestandardowe pomysły i przecieranie szlaków; obecność wszędzie tam, gdzie trzeba i uczynienie z pasji sposobu na życie i zarabianie". - Miłe, bardzo miłe - przyznaje Maciej, trochę zażenowany listą zasług, które mu się przypisuje. 


To nie pierwsza nagroda i nie pierwsza lista zasług. Bo Maciej to recydywista. W tym roku zdobył już jedną ważną nagrodę: wyróżnienie specjalne w konkursie na blog roku. Za co? „Za przecieranie szlaków w blogosferze w kwestii zarabiania na blogu; za grę fair play, przejrzystość reguł w kontakcie bloger-reklamodawca; za popularyzowanie wiedzy o mediach, społecznościach, reklamie; za otwartość na innych, dzielenie się doświadczeniem (konferencje MediafunLAB); za udowodnienie, że media są fun". Tak napisała w uzasadnieniu kapituła konkursu.

W ciągu kilku lat Maciej Budzich zbudował blog i markę Media Fun, która kojarzy się dziś w polskiej blogosferze z przejrzystością, wiarygodnością i pasją. Pasją do pisania i do działania. Na początku czerwca 2010 r., wraz z trzema innymi blogerami Pawłem Wimmerem (
poradnikwebmastera.blox.pl), Arturem Kurasińskim (blog.kurasinski.com) i Jackiem Gadzinowskim (gadzinowski.pl) spotkał sie z Bronisławem Komorowskim. Blogerzy debatowali z kandydatem na prezydenta z ramienia PO na żywo w internecie. I Maciej rozruszał Komorowskiego.

A w marcu 2010 r.,  Maciej zorganizował debatę grupy blogerów z premierem Donaldem Tuskiem, którą relacjonował na stworzonym przez siebie serwisie Zapytajpremiera.mediafun.pl. Kiedy przyszedł na debatę, jak pisze „Gazeta Wyborcza",  „myślał, że będzie skromniej: sala, mały stolik, paluszki, premier i internauci. Rozmach go zaskoczył: telewizje, portale, 
Donald Tusk z ministrami i doradcami". Blogerzy chcieli namówić premiera do wycofania się z pomysłu ustawy postrzeganej jako próba cenzury internetu. 

Udało im się. Ustawa wylądowała w koszu. „Maciek - człowiek, który zatrzymał Tuska" - napisała o nim wówczas „Gazeta Wyborcza". 

2.6.10

Dziś w Tok FM: Czy iPad wykosi PC-ety i gazety?, Boom na internet mobilny i Giganci internetu walczą o geolokalizację


Dziś wieczorem w audycji „W sieci sieci" w radiu Tok FM (97,7 FM w Warszawie, godz. 22.00-23.00) będziemy rozmawiać z Cezarym Łasiczką o trzech tematach, które są w tej chwili na topie:
  1. Apple sprzedał 2 mln tabletów iPad w dwa miesiące. Takiego sukcesu nie osiągnął nawet iPhone. Czy tablet z jabłuszkiem wykosi PC-ety i gazety?

  2. Boom na Internet mobilny. Za 5 lat użytkowników mobilnego internetu będzie więcej niż użytkowników, którzy korzystają z internetu przez komputery stacjonarne. Laptopy i smartfony rządzą!

  3. Giganci internetu: Google, Facebook, Twitter i Yahoo zaciekle walczą o dominację w obszarze geolokalizacji. Już ponad 100 mln osob korzysta z sewisów opartych na GPS-ie. A to dopiero poczatek!
Serdecznie zapraszam do słuchania i do zadawania pytań mailowo, telefonicznie i/lub przez Gadu Gadu (977).

Wiedzieć więcej o audycji „W Sieci sieci"

10.2.10

Puls Biznesu ściga serwisy internetowe, które bezprawnie korzystały z jego treści

Bonnier Business Polska, wydawca „Pulsu Biznesu" będzie ścigał serwisy internetowe, które korzystają nielegalnie z artykułów publikowanych w tym dzienniku. Poinformował o tym „Dziennik Gazeta Prawna", której wydawca - spółka INFOR Biznes, jako pierwsza w Polsce wygrała proces o kradzież treści, w internecie w październiku 2009 r.

Inforowi udało się już odzyskać 260.000 zł, a chodzi podobno o kwotę kilku milionów złotych. Arkadiusz Dawid, prezes Bonnier Business Polska, cytowany przez „Dziennik Gazetę Prawną", uważa, że co najmniej kilkadziesiąt serwisów korzystało bezprawnie z treści „Pulsu Biznesu", w tym „sporo znanych spółek".

„Jeśli wyrok w sprawie o ochronę autorskich praw majątkowych i zapłatę odszkodowania dla Inforu potwierdzą inne instancje, za Inforem pójdą inni wydawcy świadomi stawki o jaka toczy sie ta gra" - pisałem na Media Cafe Polska. Kto następny?

> Wiedzieć więcej:

Rzeczpospolita: Nieznośna dominacja Naspersa w polskim internecie

Jeśli południowoafrykańska grupa Naspers, właściciel Allegro, Gadu-Gadu i portalu Bankier.pl, przejmie również Naszą-Klasę, największy polski serwis społecznościowy, umocni swoją pozycję giganta polskiego internetu.

Rozmawialiśmy o tym wczoraj z „Rzeczpospolitą", która opublikowała krótki wywiad pt. „Hegemonia w sieci".

Faktem jest, że Naspers dominuje w polskim internecie i bez Naszej Klasy:
  • Allegro jest największym polskim sklepem internetowym, 
  • Gadu-Gadu to lider na rynku komunikatorów online, 
  • Bankier jest jednym z największych portali ekonomicznych. 

Na razie nie widać jednak, przynajmniej na zewnątrz, efektów skali między tymi serwisami, co może świadczyć o braku strategii w tym obszarze. Wygląda na to, że Naspers jest skoncentrowany na akwizycji i wzmacnianiu swojego internetowego imperium, a o efekcie skali pomyśli później. Może sobie na to pozwolić.

Google i Yahoo też najpierw kupowały, a dopiero później próbowały połączyć ze sobą różne serwisy.

30.1.10

Polska The Times: Jakie znaczenie ma wprowadzenie na rynek iPada dla tradycyjnej prasy?


iPad - tablet firmy Apple może całkowicie zmienić nie tylko rynek mediów elektronicznych, ale zwłaszcza papierowych. Steve Jobs, szef Apple, zaprezentował bowiem nie tylko nowe urządzenie, ale też cały ekosystem medialny, marketingowy i sprzedażowy - oto fragment wywiadu jaki udzieliłem w czwartek 28 stycznia 2010 r. dla dziennika „Polska The Times".

iPad to multimedialne urządzenie, na które użytkownik może pobierać wszystkiego rodzaju treści: teksty, zdjęcia, wideo, ale nie tylko. Choć sam iPod nie jest rewolucyjny jeśli chodzi o parametry techniczne, największym jego atutem - podobnie jak w przypadku innych produktów Apple - jest to, że są prosty i zrozumiały dla ludzi na całym świecie, tak jak filmy z Hollywood. To jest kluczowy element sukcesu produktów spod znaku nadgryzionego jabłuszka - postawienie na pierwszym miejscu użytkownika.

Jakie znaczenie ma wprowadzenie na rynek iPada dla tradycyjnej prasy? Czy jesteśmy świadkami upadku dzienników papierowych? - pyta dziennikarz.

Uważam, że niekoniecznie. Jeszcze nigdy nie widziałem urządzenia, które byłoby tak dobrze dostosowane do zmian zachodzących na rynku prasowym. 

Po pierwsze, wydawcy są producentami treści: tekstów, zdjęć, plików wideo. Wkrótce niektórzy wydawcy będą też producentami aplikacji np. na iPhone (nota bene „Gazeta Wyborcza" Agory i „Dziennik Gazeta Prawna" Inforu już to zrobiły) i na iPada. iPad może być nowym, multimedialnym kanałem dystrybucji i sprzedaży tych treści. Może zastąpić sukcesywnie papier, który jest produktem schodzącym powoli z rynku i jest zbyt drogi. To oczywiście nie stanie się z dnia na dzień. Barierą jest cena iPada (ok. 1700 zł) oraz ograniczona liczba posiadaczy iPhonów w Polsce (280-300 tys.), którzy mogą stać się twardym jądrem grupy docelowej tabletu.

Po drugie, w momencie kiedy część budżetów reklamowych przesuwa się w stronę marketingu, postrzeganego jako narzędzie bardziej skuteczne i mierzalne niż tradycyjna reklama online, wydawcy otrzymują w postaci iPada nowy kanał marketingowy.

Więcej w wywiadzie w „Polska The TImes".

29.1.10

Internauci już naśmiewają się z tabletu iPad



Internauci już naśmiewają się z iPada, tabletu Apple zaprezentowanego dwa dni temu przez Steve'a Jobs'a. Po angielsku "pad" to "podpaska higieniczna". No i mamy wideo pod tytułem "iPodpaska"...

Apple oferuje nie tylko iPada, ale też dostęp do ekosystemu marketingowo-sprzedażowego

Czy iPad to faktycznie rewolucja dla wydawców prasy? - pyta Press. Oto moja wypowiedź:

Uważam, że to nie jakość iPada - moim zdaniem bardzo wysoka - ma decydujące znaczenie. Za pośrednictwem iPadu Apple oferuje dostęp do przepastnego ekosystemu marketingowo-sprzedażowego. Przed użytkownikiem otworem stoi największy sklep muzyczny iTunes, 140 tysięcy aplikacji do ściągnięcia z serwisu App Store i dostęp do iBook Store, biblioteki konkurencyjnej wobec Amazon.com.

Ekosystem Apple umożliwia dotarcie już do 200 milionów klientów na świecie. To szansa dla wydawców prasy, ale tylko tych, którzy zaoferują klientom coś więcej niż tekst, zdjęcia i wideo.

Wygrają ci, którzy potrafią się przedefiniować i będą rozwijać model Freemium, adresowany do klienta detalicznego, jakim są internauci, a według którego część informacji jest za darmo, a część za opłatą. Na razie żaden wydawca nie potrafił skutecznie stworzyć wartości dodanej, za którą warto płacić.

28.1.10

iPad od Apple oferuje możliwość drugiego życia dla gazet i książek, których papierowa kariera dobiega końca

Apple zaprezentował wczoraj nowe urządzenie podobne do dużego iPhone'a - cienki, dotykowy tablet o nazwie iPad. Steve Jobs, prezes Apple, powiedział kiedyś, że będzie to prawdopodobnie najważniejsze dzieło jego życia. I wiele wskazuje na to, że charyzmatyczny wizjoner znów może mieć rację.

W mojej ocenie, iPad, choć nie jest urządzeniem rewolucyjnym, oferuje możliwość drugiego życia dla gazet i książek, których papierowa kariera dobiega powoli końca. Bo oferta Apple to nie tylko nowe urządzenie lecz globalny ekosystem marketingowy i sprzedażowy (e-commerce) składający się z trzech elementów:

1. Narzędzie. Apple oferuje rewelacyjne narzędzie jakby stworzone na potrzeby branży mediowej i książkowej: przenośny, wielofunkcyjny i multimedialny tablet, jakiego jeszcze nie ma na rynku. To najbardziej wielofunkcyjne urządzenie na świecie. Jeżeli tablety nie odniosły dotychczas sukcesu, to dlatego, że ich twórcy, jak Microsoft Sony, proponowali urządzenia mocno niedoskonałe. iPad, który posiada duży, dotykowy ekran o wysokiej rozdzielczości i klawiaturę ekranową, łączy funkcjonalności wielu urządzeń:
  • stacjonarnego i przenośnego komputera osobistego (laptop i notebook). Posiada m. in. program pocztowy i przeglądarką z wyszukiwarką Google; można korzystać na nim z pakietu biurowego iWork (odpowiednik Microsoft Office) w cenie 9 dolarów za program ; można na nim pisać bloga, mikroblog, komentować i korzystać z serwisów społecznościowych, można na nim uruchamiać aplikacje stworzone dla iPoda Touch i iPhone'a; można uczestniczyć w grach, konkursach i innych operacjach marketingowych online, które zastąpią w mojej opinii część gadżetów dodawanych do gazet i magazynów.

  • czytnika e-booków (e-reader jak Kindle od Amazon).

  • smartfon'a (jak iPhone czy BlackBerry).
  • odtwarzacza audio (jak iPod).

  • odtwarzacza wideo: można na nim oglądać wideo na YouTube i innych serwisów internetowych.

  • wyświetlacza (ramkę) zdjęć.

  • telewizora: można na nim oglądać filmy, seriale i inne programy telewizyjne.

  • konsoli do gier (jak konsola Sony Playstation czy Xbox od Microsoftu).

2. Ekosystem. Oprócz narzędzia, Apple oferuje równocześnie potężny ekosystem marketingowy i sprzedażowy. iPad jest bowiem terminalem zakupowym połączonym już na starcie z:
  • internetowym sklepem muzycznym Apple - iTunes. To największy na świecie sklep muzyczny. Sprzedaje rocznie miliony utworów: muzyki, filmów czy show telewizyjnych.

  • internetowym sklepem z aplikacjami na iPhone oraz - wkrótce -  na iPad (AppStore).
    Oferuje on 140.000 aplikacji na iPhone. 

  • internetową księgarnią Apple (iBook Store). Apple ustalił cenę sprzedawanych w iBook Store książek w wersji elektronicznej na 10 dolarów. Apple podpisało już umowy  wydawcami książek, m. in.: HarperCollins, Penguin Simon & Schuster i Hachette.

3. Grupa docelowa. Oprócz narzędzia w formie tabletu i ekosystemu marketingowego i sprzedażowego, Apple oferuje również dostęp do 200 milionowej wiernej grupy docelowej, która pobiera rocznie 3 miliardy aplikacji na swoje urządzenia, głównie iPod Touch i iPhone. Wielu z nich to liderzy opinii. Dla tych ludzi, Apple jest synonimem jakości i innowacji, za które są gotowi zapłacić prawie każde pieniądze. Gdyby Apple stworzył samochód, byłbym prawdopodobnie jednym z jego pierwszych nabywców.

Na dodatek, Apple zapowiedział, że iPad posiada własne narzędzia deweloperskie dostępne dla programistów. Oznacza to, że tysiące programistów, którzy tworzą aplikacje na iPhone zaczną też programować na iPada. Powstanie nowy, atrakcyjny dla biznesu, rynek. Pierwszą firmą, która to zrobiła jest Gameloft, która przygotowała na wczorajszą prezentację Steve'a Jobs'a nową wersję FPS-a N.O.V.A. - popularnej gry na iPhone'a.

Dla wydawców gazet i książek oraz dla wydawców podręczników iPad jest urządzeniem prawie idealnym. Steve Jobs zaprezentował wczoraj jak wygląda New York Times na iPadzie. Table Apple jest zintegrowany z New York Times poprzez aplikację przygotowaną przez gazetę. Pytanie jak długo można czytać gazetę na ekranie tabletu, ale to już inna historia.
 

Jeszcze nigdy nie widziałem urządzenia, które byłoby tak dobrze dostosowane do zmian zachodzących na rynku prasowym. Wydawcy prasy są producentami treści: tekstów, zdjęć, wideo (wkrótce może również aplikacji na iPhone'a). Wszystkie te treści będzie można konsumować za pośrednictwem IPada, a to daje to daje z kolei możliwości komercjalizacji tej treści.

Wrócę jeszcze do tego tematu w kolejnych wpisach.

> Wiedzieć więcej:
 





8.1.10

„Dziennik-Gazeta Prawna" tworzy radę programową

Infor Biznes, wydawca ”Dziennika Gazety Prawnej” chce powołać do lutego 2010 r. radę programową tytułu, w skład której mogą wejść znani dziennikarze np. Tomasz Lis (”Tomasz Lis na żywo” TVP 2) i Jacek Żakowski („Polityka") - poinformował dziś Presserwis.

Dariusz Piekarski, prezes Infor Biznes, prowadził wg Presserwis rozmowy w tej sprawie m. in. z: 
  • Tomaszem Lisem, 
  • Jackiem Żakowskim,
  • Grzegorzem Gaudenem, byłym prezesem Presspubliki i byłym redaktorem naczelnym wydawanej przez nią ”Rzeczpospolitej”, 
  • Tomaszem Wróblewskim, byłym wiceprezesem zarządu Grupy Wydawniczej Polskapresse.
To interesująca inicjatywa, która pozwoli „Dziennikowi Gazecie Prawnej" na skorzystanie z wiedzy i doświadczenia ludzi, którzy są dziś poza prasą codzienną (Grzegorz Gauden jest obecnie dyrektorem Instytutu Książki, Tomasz Wróblewski pisze felietony w ”Rzeczpospolitej”).

„Sam pamiętam jak byłem w takiej sytuacji po odejściu z „Życia Warszawy", żal mi było tej całej wiedzy na temat rynku, którą zgromadziłem przez tyle lat pracy i której nagle nie mogłem już wykorzystywać. Stąd pomysł na radę programową" - tłumaczy mi Dariusz Piekarski.




Od kilku dni w redakcji „Dziennika Gazety Prawnej" spekuluje się nt. poszukiwań następcy Redaktora naczelnego Michała Kobosko. Były naczelny „Newsweeka", który mistrzowską ręką poprowadził połączenie „Dziennika" z „Gazetą Prawną" w rekordowym czasie kilku miesięcy, myśli podobno o powrocie do swojego tygodnika. Nie udało mi się potwierdzić tej informacji.