10 lutego 2010

Puls Biznesu ściga serwisy internetowe, które bezprawnie korzystały z jego treści

Bonnier Business Polska, wydawca „Pulsu Biznesu" będzie ścigał serwisy internetowe, które korzystają nielegalnie z artykułów publikowanych w tym dzienniku. Poinformował o tym „Dziennik Gazeta Prawna", której wydawca - spółka INFOR Biznes, jako pierwsza w Polsce wygrała proces o kradzież treści, w internecie w październiku 2009 r.

Inforowi udało się już odzyskać 260.000 zł, a chodzi podobno o kwotę kilku milionów złotych. Arkadiusz Dawid, prezes Bonnier Business Polska, cytowany przez „Dziennik Gazetę Prawną", uważa, że co najmniej kilkadziesiąt serwisów korzystało bezprawnie z treści „Pulsu Biznesu", w tym „sporo znanych spółek".

„Jeśli wyrok w sprawie o ochronę autorskich praw majątkowych i zapłatę odszkodowania dla Inforu potwierdzą inne instancje, za Inforem pójdą inni wydawcy świadomi stawki o jaka toczy sie ta gra" - pisałem na Media Cafe Polska. Kto następny?

> Wiedzieć więcej:

Rzeczpospolita: Nieznośna dominacja Naspersa w polskim internecie

Jeśli południowoafrykańska grupa Naspers, właściciel Allegro, Gadu-Gadu i portalu Bankier.pl, przejmie również Naszą-Klasę, największy polski serwis społecznościowy, umocni swoją pozycję giganta polskiego internetu.

Rozmawialiśmy o tym wczoraj z „Rzeczpospolitą", która opublikowała krótki wywiad pt. „Hegemonia w sieci".

Faktem jest, że Naspers dominuje w polskim internecie i bez Naszej Klasy:
  • Allegro jest największym polskim sklepem internetowym, 
  • Gadu-Gadu to lider na rynku komunikatorów online, 
  • Bankier jest jednym z największych portali ekonomicznych. 

Na razie nie widać jednak, przynajmniej na zewnątrz, efektów skali między tymi serwisami, co może świadczyć o braku strategii w tym obszarze. Wygląda na to, że Naspers jest skoncentrowany na akwizycji i wzmacnianiu swojego internetowego imperium, a o efekcie skali pomyśli później. Może sobie na to pozwolić.

Google i Yahoo też najpierw kupowały, a dopiero później próbowały połączyć ze sobą różne serwisy.

30 stycznia 2010

Polska The Times: Jakie znaczenie ma wprowadzenie na rynek iPada dla tradycyjnej prasy?


iPad - tablet firmy Apple może całkowicie zmienić nie tylko rynek mediów elektronicznych, ale zwłaszcza papierowych. Steve Jobs, szef Apple, zaprezentował bowiem nie tylko nowe urządzenie, ale też cały ekosystem medialny, marketingowy i sprzedażowy - oto fragment wywiadu jaki udzieliłem w czwartek 28 stycznia 2010 r. dla dziennika „Polska The Times".

iPad to multimedialne urządzenie, na które użytkownik może pobierać wszystkiego rodzaju treści: teksty, zdjęcia, wideo, ale nie tylko. Choć sam iPod nie jest rewolucyjny jeśli chodzi o parametry techniczne, największym jego atutem - podobnie jak w przypadku innych produktów Apple - jest to, że są prosty i zrozumiały dla ludzi na całym świecie, tak jak filmy z Hollywood. To jest kluczowy element sukcesu produktów spod znaku nadgryzionego jabłuszka - postawienie na pierwszym miejscu użytkownika.

Jakie znaczenie ma wprowadzenie na rynek iPada dla tradycyjnej prasy? Czy jesteśmy świadkami upadku dzienników papierowych? - pyta dziennikarz.

Uważam, że niekoniecznie. Jeszcze nigdy nie widziałem urządzenia, które byłoby tak dobrze dostosowane do zmian zachodzących na rynku prasowym. 

Po pierwsze, wydawcy są producentami treści: tekstów, zdjęć, plików wideo. Wkrótce niektórzy wydawcy będą też producentami aplikacji np. na iPhone (nota bene „Gazeta Wyborcza" Agory i „Dziennik Gazeta Prawna" Inforu już to zrobiły) i na iPada. iPad może być nowym, multimedialnym kanałem dystrybucji i sprzedaży tych treści. Może zastąpić sukcesywnie papier, który jest produktem schodzącym powoli z rynku i jest zbyt drogi. To oczywiście nie stanie się z dnia na dzień. Barierą jest cena iPada (ok. 1700 zł) oraz ograniczona liczba posiadaczy iPhonów w Polsce (280-300 tys.), którzy mogą stać się twardym jądrem grupy docelowej tabletu.

Po drugie, w momencie kiedy część budżetów reklamowych przesuwa się w stronę marketingu, postrzeganego jako narzędzie bardziej skuteczne i mierzalne niż tradycyjna reklama online, wydawcy otrzymują w postaci iPada nowy kanał marketingowy.

Więcej w wywiadzie w „Polska The TImes".

29 stycznia 2010

Internauci już naśmiewają się z tabletu iPad



Internauci już naśmiewają się z iPada, tabletu Apple zaprezentowanego dwa dni temu przez Steve'a Jobs'a. Po angielsku "pad" to "podpaska higieniczna". No i mamy wideo pod tytułem "iPodpaska"...

Apple oferuje nie tylko iPada, ale też dostęp do ekosystemu marketingowo-sprzedażowego

Czy iPad to faktycznie rewolucja dla wydawców prasy? - pyta Press. Oto moja wypowiedź:

Uważam, że to nie jakość iPada - moim zdaniem bardzo wysoka - ma decydujące znaczenie. Za pośrednictwem iPadu Apple oferuje dostęp do przepastnego ekosystemu marketingowo-sprzedażowego. Przed użytkownikiem otworem stoi największy sklep muzyczny iTunes, 140 tysięcy aplikacji do ściągnięcia z serwisu App Store i dostęp do iBook Store, biblioteki konkurencyjnej wobec Amazon.com.

Ekosystem Apple umożliwia dotarcie już do 200 milionów klientów na świecie. To szansa dla wydawców prasy, ale tylko tych, którzy zaoferują klientom coś więcej niż tekst, zdjęcia i wideo.

Wygrają ci, którzy potrafią się przedefiniować i będą rozwijać model Freemium, adresowany do klienta detalicznego, jakim są internauci, a według którego część informacji jest za darmo, a część za opłatą. Na razie żaden wydawca nie potrafił skutecznie stworzyć wartości dodanej, za którą warto płacić.

28 stycznia 2010

iPad od Apple oferuje możliwość drugiego życia dla gazet i książek, których papierowa kariera dobiega końca

Apple zaprezentował wczoraj nowe urządzenie podobne do dużego iPhone'a - cienki, dotykowy tablet o nazwie iPad. Steve Jobs, prezes Apple, powiedział kiedyś, że będzie to prawdopodobnie najważniejsze dzieło jego życia. I wiele wskazuje na to, że charyzmatyczny wizjoner znów może mieć rację.

W mojej ocenie, iPad, choć nie jest urządzeniem rewolucyjnym, oferuje możliwość drugiego życia dla gazet i książek, których papierowa kariera dobiega powoli końca. Bo oferta Apple to nie tylko nowe urządzenie lecz globalny ekosystem marketingowy i sprzedażowy (e-commerce) składający się z trzech elementów:

1. Narzędzie. Apple oferuje rewelacyjne narzędzie jakby stworzone na potrzeby branży mediowej i książkowej: przenośny, wielofunkcyjny i multimedialny tablet, jakiego jeszcze nie ma na rynku. To najbardziej wielofunkcyjne urządzenie na świecie. Jeżeli tablety nie odniosły dotychczas sukcesu, to dlatego, że ich twórcy, jak Microsoft Sony, proponowali urządzenia mocno niedoskonałe. iPad, który posiada duży, dotykowy ekran o wysokiej rozdzielczości i klawiaturę ekranową, łączy funkcjonalności wielu urządzeń:
  • stacjonarnego i przenośnego komputera osobistego (laptop i notebook). Posiada m. in. program pocztowy i przeglądarką z wyszukiwarką Google; można korzystać na nim z pakietu biurowego iWork (odpowiednik Microsoft Office) w cenie 9 dolarów za program ; można na nim pisać bloga, mikroblog, komentować i korzystać z serwisów społecznościowych, można na nim uruchamiać aplikacje stworzone dla iPoda Touch i iPhone'a; można uczestniczyć w grach, konkursach i innych operacjach marketingowych online, które zastąpią w mojej opinii część gadżetów dodawanych do gazet i magazynów.

  • czytnika e-booków (e-reader jak Kindle od Amazon).

  • smartfon'a (jak iPhone czy BlackBerry).
  • odtwarzacza audio (jak iPod).

  • odtwarzacza wideo: można na nim oglądać wideo na YouTube i innych serwisów internetowych.

  • wyświetlacza (ramkę) zdjęć.

  • telewizora: można na nim oglądać filmy, seriale i inne programy telewizyjne.

  • konsoli do gier (jak konsola Sony Playstation czy Xbox od Microsoftu).

2. Ekosystem. Oprócz narzędzia, Apple oferuje równocześnie potężny ekosystem marketingowy i sprzedażowy. iPad jest bowiem terminalem zakupowym połączonym już na starcie z:
  • internetowym sklepem muzycznym Apple - iTunes. To największy na świecie sklep muzyczny. Sprzedaje rocznie miliony utworów: muzyki, filmów czy show telewizyjnych.

  • internetowym sklepem z aplikacjami na iPhone oraz - wkrótce -  na iPad (AppStore).
    Oferuje on 140.000 aplikacji na iPhone. 

  • internetową księgarnią Apple (iBook Store). Apple ustalił cenę sprzedawanych w iBook Store książek w wersji elektronicznej na 10 dolarów. Apple podpisało już umowy  wydawcami książek, m. in.: HarperCollins, Penguin Simon & Schuster i Hachette.

3. Grupa docelowa. Oprócz narzędzia w formie tabletu i ekosystemu marketingowego i sprzedażowego, Apple oferuje również dostęp do 200 milionowej wiernej grupy docelowej, która pobiera rocznie 3 miliardy aplikacji na swoje urządzenia, głównie iPod Touch i iPhone. Wielu z nich to liderzy opinii. Dla tych ludzi, Apple jest synonimem jakości i innowacji, za które są gotowi zapłacić prawie każde pieniądze. Gdyby Apple stworzył samochód, byłbym prawdopodobnie jednym z jego pierwszych nabywców.

Na dodatek, Apple zapowiedział, że iPad posiada własne narzędzia deweloperskie dostępne dla programistów. Oznacza to, że tysiące programistów, którzy tworzą aplikacje na iPhone zaczną też programować na iPada. Powstanie nowy, atrakcyjny dla biznesu, rynek. Pierwszą firmą, która to zrobiła jest Gameloft, która przygotowała na wczorajszą prezentację Steve'a Jobs'a nową wersję FPS-a N.O.V.A. - popularnej gry na iPhone'a.

Dla wydawców gazet i książek oraz dla wydawców podręczników iPad jest urządzeniem prawie idealnym. Steve Jobs zaprezentował wczoraj jak wygląda New York Times na iPadzie. Table Apple jest zintegrowany z New York Times poprzez aplikację przygotowaną przez gazetę. Pytanie jak długo można czytać gazetę na ekranie tabletu, ale to już inna historia.
 

Jeszcze nigdy nie widziałem urządzenia, które byłoby tak dobrze dostosowane do zmian zachodzących na rynku prasowym. Wydawcy prasy są producentami treści: tekstów, zdjęć, wideo (wkrótce może również aplikacji na iPhone'a). Wszystkie te treści będzie można konsumować za pośrednictwem IPada, a to daje to daje z kolei możliwości komercjalizacji tej treści.

Wrócę jeszcze do tego tematu w kolejnych wpisach.

> Wiedzieć więcej:
 





8 stycznia 2010

„Dziennik-Gazeta Prawna" tworzy radę programową

Infor Biznes, wydawca ”Dziennika Gazety Prawnej” chce powołać do lutego 2010 r. radę programową tytułu, w skład której mogą wejść znani dziennikarze np. Tomasz Lis (”Tomasz Lis na żywo” TVP 2) i Jacek Żakowski („Polityka") - poinformował dziś Presserwis.

Dariusz Piekarski, prezes Infor Biznes, prowadził wg Presserwis rozmowy w tej sprawie m. in. z: 
  • Tomaszem Lisem, 
  • Jackiem Żakowskim,
  • Grzegorzem Gaudenem, byłym prezesem Presspubliki i byłym redaktorem naczelnym wydawanej przez nią ”Rzeczpospolitej”, 
  • Tomaszem Wróblewskim, byłym wiceprezesem zarządu Grupy Wydawniczej Polskapresse.
To interesująca inicjatywa, która pozwoli „Dziennikowi Gazecie Prawnej" na skorzystanie z wiedzy i doświadczenia ludzi, którzy są dziś poza prasą codzienną (Grzegorz Gauden jest obecnie dyrektorem Instytutu Książki, Tomasz Wróblewski pisze felietony w ”Rzeczpospolitej”).

„Sam pamiętam jak byłem w takiej sytuacji po odejściu z „Życia Warszawy", żal mi było tej całej wiedzy na temat rynku, którą zgromadziłem przez tyle lat pracy i której nagle nie mogłem już wykorzystywać. Stąd pomysł na radę programową" - tłumaczy mi Dariusz Piekarski.




Od kilku dni w redakcji „Dziennika Gazety Prawnej" spekuluje się nt. poszukiwań następcy Redaktora naczelnego Michała Kobosko. Były naczelny „Newsweeka", który mistrzowską ręką poprowadził połączenie „Dziennika" z „Gazetą Prawną" w rekordowym czasie kilku miesięcy, myśli podobno o powrocie do swojego tygodnika. Nie udało mi się potwierdzić tej informacji.

29 grudnia 2009

PMPG, wydawca Machiny, kupił tygodnik Wprost za 8 milionów złotych

Królowie sprzedali „Wprost". Nowym właścicielem tygodnika jest giełdowa spółka Platforma Mediowa Point Group (PMPG), wydawca m. in. „Machiny". Kupiła ona od Qebonto Holdings Limited 80% udziałów stanowiących 80%. Agencji Wydawniczo-Reklamowej Wprost za łączną cenę 8 072 500 zł - poinformowała PMPG w komunikacie. Kwota raczej niewysoka jak na jeden z trzech największych polskich tygodników.

Udziały cypryjskiej spółki Qebonto Holdings Limited należały dotychczas do Marka, Amadeusza i Pauliny Królów. Spółka ta jest właścicielem Agencji Wydawniczo-Reklamowej Wprost (AWR), która wydaje:
  • tygodnik "Wprost", 
  • miesięcznik "Mój Pies".
AWR posiada też serwisy internetowe:
  • Wprost.pl, 
  • Psy.pl, 
  • Kotyt.pl, 
  • WiK.com.pl (Wprost i Kultura),
  • Blogbox.com.pl (wyszukiwarka blogów), 
  • Infotuba.pl (serwis dziennikarstwa obywatelskiego), 
  • Gover.pl ("polityka w sieci"), 
  • Pitbul.pl ("pies na polityków").

„Zakup udziałów w A.W.R. „WPROST" istotnie wpłynie na pozycjonowanie PMPG na rynku mediowym, gdyż stanowi uzupełnienie portfolio GK PMPG, właściciela rozpoznawalnych marek, silnie związanych z jasno określonym kręgiem odbiorców o brakujący tytuł opiniotwórczy, jakim jest ogólnopolski tygodnik społeczno-informacyjny "Wprost" - czytamy w komunikacie.

„Wprost" jest jednym z trzech największych polskich tygodników. Wg Agencji Wydawniczo-Reklamowej Wprost, przynajmniej raz w miesiącu po „Wprost" sięga ponad 2,6 miliona czytelników. Co czwarty czytelnik (24 proc.) to mieszkaniec dużego, ponad półmilionowego miasta; połowa z nich (49,7 proc.) ma wyższe wykształcenie; co piąty (21 proc.) to dyrektor lub właściciel prywatnej firmy.

W rankingu za czerwiec 2009 Instytutu Monitorowania Mediów, tygodnik „Wprost" znalazł się wśród dziesięciu najczęściej cytowanych mediów oraz na drugim miejscu wśród tygodników opinii. Według danych cennikowych Expert Monitora (bez uwzględniania rabatów i autopromocji) w ub. r. "Wprost" (AWR "Wprost") zarobiło 98,7 mln zł. Dla porównania - "Newsweek Polska" (Axel Springer Polska) - 123,2 mln zł i "Polityka" ("Polityka" Spółdzielnia Pracy) - 108,1 mln zł.

Jak pisze dziś Gazeta.pl:
„Ubiegłoroczne przychody AWR Wprost wyniosły 51,31 mln zł (i były o ponad 23 proc. niższe niż w 2007 r.). A 2009 r. był jeszcze trudniejszy dla właścicieli tygodnika. Pod koniec sierpnia miesięcznik "Press" poinformował, powołując się na mniejszościowych udziałowców firmy, że do końca lipca tygodnik przyniósł 4,5 mln zł straty".
PMPG jest holdingiem medialnym, wydawcą następujących tytułów: 
  • miesięcznik ,,Machina", 
  • miesięcznik ,,Film",
  • miesięcznik ,,?dlaczego". 
  • kwartalniki: ,,Machina Design", ,,Modne Miasta by Machina", ,,Machina Sport&Style", ,,HOLLYWOOD", ,,Kinoteka domowa", ,,Sporootym", ,,Dlatego!".
PMPG posiada również alternatywną sieć dystrybucji prasy Distribution Point Group oraz własną drukarnię Gemtext.

Serwisy internetowe PMPG to: ­
  • Sport24.pl , 
  • Pilka24.pl, 
  • Kulisy.pl, 
  • Ukaraj.pl, 
  • Bulvar.pl, 
  • Korba.pl. 
PMPG powstała w 1997 r. z inicjatywy Michała M. Lisieckiego, dzisiaj Prezesa Zarządu i jednego z głównych akcjonariuszy spółki. Od końca 2006 r. PMPG jest notowana na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

28 grudnia 2009

Amazon sprzedał w 2009 roku więcej książek cyfrowych niż papierowych

Amazon.com sprzedał w pierwszy dzień świąt w tym roku, po raz pierwszy w swojej historii, więcej e-booków, książek cyfrowych, niż książek papierowych.
 
Jednocześnie, Kindle, czytnik e-booków wprowadzony przez Amazon w listopadzie 2007 roku, stał się w 2009 roku najlepiej sprzedającym się prezentem tego największego na świecie sklepu internetowego. Klienci Amazona zamówili w 2009 roku więcej egzemplarzy Kindle niż popularnego iPod Touch.  


To może być przełom w ponad czterdziestoletniej historii e-booków, które dotychczas nie mogły przebić się do świadomości klientów. Amazon nie podał jednak żadnych liczb, ani nie poinformował czy spadła ilość sprzedanych książek papierowych. Wg amerykańskich ekspertów, w 2009 roku sprzedano 3-4 miliony e-booków.


Kindle posiada obecnie ok. 60% rynku elektronicznych czytników, tzw. e-reader'ów, na świecie. Katalog Kindle obejmuje 390.000 tytułów książek w większości po angielsku. Niektóre gazety, jak The New York Times, Frankfurter Allgemeine Zeitung czy Le Monde, magazyny i katalog blogów są również dostępne na Kindle, który łączy się bezprzewodowo z internetem.


Popularność Kindle zacheciła inne firmy do stworzenia podobnych produktów.
Konkurencyjna amerykańska księgarnia Barnes & Noble oferuje znakomity e-reader Nook (ma parametry lepsze od Kindle i ponad 1 milion oferowanych tytułów, ale ma słabszy marketing), a polski Kolporter uruchomił w grudniu 2009 roku swój czytnik eClicto i księgarnię internetową o takiej samej nazwie. Wszędobylski Google też oczywiście szykuje swój sklep z książkami. Internetowa księgarnia Google Editions ma wystartować w połowie 2010 roku.

Jednak oprócz Kindle tak naprawdę liczy się tylko Sony Reader. Czytnik Sony jest drugim po Kindle e-readerem na świecie i posiada 35% rynku tych produktów.  Sony posiada własną księgarnię online - The eBook Store.
19 grudnia 2009 roku, Sony podpisało umowę z amerykańskim koncernem multimedialnym News Corp, którego gazety, np. The Wall Street Journal, MarketWatch i New York Post, będą dostępne w prenumeracie na Sony Reader. Podobnie jak Amazon, Sony nie informuje ile sprzedał egzemplarzy swojego Sony Reader. W 2010 roku Sony planuje zwiększenie swojego stanu posiadania do 40%


To może okazać się jednak trudne, gdyż do gry w 2010 roku zmierza również wejść Apple ze swoim czytnikiem o nazwie iPad, iTab lub iSlate. Więcej o e-readerze firmy Steve'a Jobs'a dowiemy się prawdopodobnie na "Special Event" Apple, który odbędzie się 26 stycznia 2010 roku w San Francisco. 
"Jeśli Apple'owi uda się zintegrować format wydawniczy ePub na swojej platformie iTunes Store, w ciągu jednej nocy stanie się poważnym graczem na rynku cyfrowej książki" - przewiduje instytut Forrester Research.

Dojrzałe technologie, duzi i doświadczeni gracze, klienci gotowi na zakup nowego sprzętu - to wszystko wskazuje na to, że w 2010 roku e-book może stać się na rynku książki tym czym iPod jest na rynku muzyki - terminalem, który zadecyduje o cyfrowej przyszłości książki. 



> Wiedzieć więcej:

    10 grudnia 2009

    Na Grand Press 2009 mówiliśmy prawie wyłącznie o internecie


    Tomasz Lis po raz trzeci został dziennikarzem roku (Źródło: Press)

    Jak ja lubię Grand Press! Wiecie pewnie, że to konkurs na dziennikarza roku organizowany przez najlepsze polskie pismo o mediach i reklamie, miesięcznik "Press"*. Lubię Grand Press nie tylko dlatego, że redakcje z całej Polski wybierają dziennikarza roku, co nadaje wiarygodności imprezie.


    W tym roku, tytuł Dziennikarza Roku 2009 otrzymał Tomasz Lis, prowadzący w TVP 2 audycję „Tomasz Lis na żywo". Otrzymał statuetkę Grand Press i samochód Citroën C5. Gwoli informacji, Lis był już dwukrotnie uhonorowany tym tytułem: w roku 1999 i – wraz z Marcinem Kąckim – w roku 2007. 



    Brawo dla Lisa, bo to znakomity dziennikarz, blue chip polskiego dziennikarstwa ale nie ma tu żadnego suspensu. Ciągle ci sami. Nie, nie powiedziałem, że było nudno. Było jak zawsze. 


    Ja osobiście przyznałbym główną nagrodę Ewie Ewart za to, że wprowadziła do polskiej telewizji nową jakość w stylu BBC. Jej reportaże w TVN są dla mnie co tydzień obowiązkowym punktem telewizyjnego programu. Pięknie zresztą dziś wglądała w niebieskiej sukni. 


    Lubię Grand Press, gdyż jest prawdziwym papierkiem lakmusowym całej branży mediów. Już pod koniec ceremonii wręczania tych polskich Oskarów dziennikarstwa część publiczności przestępuje z nogi na nogę. Widać i słychać jak ludzie zastanawiają się jak tu wyjść w okolice bufetu, by pogadać o tym co się dzieje w mediach. 



    Głowy uczestników ceremonii kręcą się wokół szyi wypatrując znajomych. - O, patrz, tego też zaprosili, tylko po co? - szepcze ktoś po prawej. - "O, przyszli w krawatach, czyżby już wiedzieli, że zdobędą jakąś nagrodę?" - słychać po prawej (guzik prawda, strzał jak kulą w płot). Nic nowego, tak jest co roku...



    Prawdziwe życie zaczyna się w okolicach bufetu. Tu, o dziwo, nikt nie mówi o prasie, radiu czy telewizji. Tu prawie wszyscy mówią o internecie: 

    • jedni opowiadają o biznesie w internecie, który chcą zrobić ("Otworzyłem spółkę z niszowymi produktami online, niszowe, wąsko sprofilowane, ale będą wysoko wypozycjonowane"),
    • inni o tym co już robią ("Mam fajną gazetę, ale słabe strony internetowe. Wiem, że muszę to szybko zmienić"),
    • jeszcze inni o tym, że nie potrafią zarabiać na tzw. kontencie, czyli na treściach produkowanych przez dziennikarzy, co tak naprawdę nie jest wstydliwe, bo niewiele wydawnictw to potrafi ("Cała nadzieja w Murdoch'u").
    Znajomy właściciel pisma branżowego tłumaczy dlaczego nie może jeszcze przenieść go do w całości do internetu (choć według mnie może to zrobić, tylko jeszcze o tym nie wie). Czarująca kobieta z PR prestiżowej firmy badawczej opowiada o badaniu blogosfery, a kolega opisuje projekt "genialnej" porównywarki ubezpieczeń.

    Prasa, radio i telewizją były na tegorocznym Grand Press zdecydowanie w tle. Wy też to zauważyliście?

    * To nie jest kryptoreklama, tylko poważna opinia i nie mam żadnych udziałów w spółce wydającej "Press".

    9 grudnia 2009

    Kolporter zaprezentował dziś eClicto, pierwszy polski e-book

    Jest już pierwszy polskie e-book - eClicto. Pisze o nim Paweł Wimmer, który właśnie rozpakował swój egzemplarz do testowania.

    eClicto został dziś oficjalnie zaprezentowany przez firmę kolporterską Kolporter.

    Jestem bardzo ciekaw opinii Pawła Wimmera. Choć od dawna marzyłem o takim czytniku, raczej nie kupię eClicto, głównie z powodu braku bezprzewodowego połączenia z internetem. 

    Ten model eClicto jest dla liderow opinii. Mają go używać i o nim mówić. Dopiero następne generacje tego produktu będą tak naprawdę skierowane do szerokiej publiczności. Kolporter próbuje po prostu zająć przyczólek w segmencie, który postrzega jako perspektywiczny.


    > Wiedzieć więcej:

    2 grudnia 2009

    Pierwszego miliona wcale nie trzeba ukraść, można go znaleźć w inkubatorach przedsiębiorczości

    Pierwszego miliona wcale nie trzeba ukraść, można go też pozyskać dzięki inkubatorom przedsiębiorczości - to jeden z wniosków spotkania „Biznes przy kawie", które odbyło się dziś w warszawskiej restauracji KOM*.

    Polska jest w ogonie krajów z innowacyjną gospodarką, a aniołów biznesu jest u nas jeszcze jak na lekarstwo, ale możliwości na pozyskanie kapitału na dobry projekt jest całkiem sporo - tłumaczył Wojciech Szapiel, doświadczony „venture-kapitalista", prezes Multimedia Capital Group i Polskiego Funduszu Inwestycyjnego.

    Według Wojciecha Szapiela, inwestorzy oceniają przedsięwzięcie w wielu perspektywach: konkurencyjność, innowacyjność, ryzyko, no i oczywiście doświadczenie lidera. Najtrudniej pozyskać kapitał w przedziale 1,5-4 miliony złotych, o czym niektórzy z uczestników przekonali się na własnej skórze.

    Wśród ok. 30 uczestników spotkania przeważali młodzi twórcy startup'ów, w tym „osiemjedynkowcy", ale nie zabrakło też znanych blogerów, jak Maciej Budzich (Mediafun), czy Mirek Usidus (do niedawna redaktor naczelny platformy blogowej Blomedia.pl) i doświadczonych menedżerów internetowych jak Maciej Kołodziejczak, były szef serwisu społecznościowego Bebo na Europę czy Arek Michno, prezes agencji interaktywnej Ideo.

    To pierwsze z serii spotkań, których celem jest prezentacja możliwości finansowania innowacyjnych przedsięwzięć w ramach projektu „Kapitał na start w innowacje - promocja innowacji w środowisku biznesowym i naukowym".

    Operatorem projektu jest Miasteczko Multimedialne Park Technologiczny (które chce być polską Krzemową Doliną) i Stowarzyszenie Klaster Multimediów i Systemów Informacyjnych w Nowym Sączu, działające przy Wyższej Szkole Biznesu - National-Louis University w Nowym Sączu. Projekt „Kapitał na start" jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, oraz z budżetu państwa.

    * W tej samej restauracji odbywały się w 2007 roku spotkania Yulbiz, nieformalnego klubu blogerów, e-przedsiębiorców i dziennikarzy piszących o mediach i internecie.

    > Wiedzieć więcej: Spotkanie na temat: jak i gdzie można zdobyć kapitał dla startupów w środę godz. 17.00 w restauracji KOM w Warszawie

    30 listopada 2009

    Spotkanie na temat: jak i gdzie można zdobyć kapitał dla startupów w środę godz. 17.00 w restauracji KOM w Warszawie

    Jeśli masz pomysł na biznes lub właśnie założyłeś startup i potrzebujesz kapitału na rozwój, przyjdź na spotkanie „Biznes przy kawie" w środę 2 grudnia 2009 r., od godz. 17:00, w restauracji KOM, ul. Zielna 37 w Warszawie. A nazajutrz, 3 grudnia o godz. 17.00 w hotelu Wit Stwosz, odbędzie się identyczne spotkanie w Krakowie.

    To pierwsze z serii spotkań, których celem jest prezentacja możliwości finansowania innowacyjnych przedsięwzięć w ramach projektu „Kapitał na start w innowacje - promocja innowacji w środowisku biznesowym i naukowym".

    Operatorem projektu jest Miasteczko Multimedialne Park Technologiczny i Stowarzyszenie Klaster Multimediów i Systemów Informacyjnych w Nowym Sączu, działające przy Wyższej Szkole Biznesu - National-Louis University w Nowym Sączu. Projekt „Kapitał na start" jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, oraz z budżetu państwa.

    W ramach projektu „Kapitał na start" zorganizowany zostanie również konkurs Startery Innowacji na najlepsze pomysły gotowe do pozyskania zewnętrznego finansowania.

    Autorzy najciekawszych pomysłów rozpoczną rozmowy z inwestorami prywatnymi celem uzyskania zewnętrznego finansowania. Dodatkowo zwycięzcy konkursu otrzymają pakiet bezpłatnych konsultacji celem przygotowania merytorycznego do przeprowadzenia procesu inwestycyjnego.

    25 listopada 2009

    Polscy wydawcy prasy mają interes w tym, by współpracować w internecie

    Część polskich wydawców prasy - jak Agora czy Polskapresse - jest świadoma faktu, że ich biznes znajduje się w przełomowym momencie.

    W prasie papierowej regularnie spada sprzedaż egzemplarzowa (obawiam się, że nie uda się już pozyskać nowych czytelników w dziennikach), po przychodach z ogłoszeń drobnych za chwilę nie będzie nawet śladu, a reklama migruje do internetu. 

    Wydawcy są konkurentami w obszarze prasy drukowanej, ale czy tak jest również w internecie? Myślę, że wydawcy mają interes w tym, by współpracować w internecie tworząc np. wspólny front przeciwko Googlowi, jak to zrobili na przykład Włosi. 

    Polscy wydawcy prasy są o wiele silniejsi w internecie, niż im się wydaje. Nie powinni mieć żadnych kompleksów w porównaniu z internetowymi pure players. Ale powinni mieć plan działań i wspólną strategię, jak to próbują zrobić wydawcy we Włoszech lub w Szwajcarii.

    Przed okrągłym stołem wydawców z pure players, do którego nawołuję na blogu Media Cafe Polska i nie tylko, przydałby się jednak okrągły stół samych wydawców. 

    Może gdzieś w okolicy ul. Foksal, gdzie mieści się siedziba Izby Wydawcow Prasy?

    Brytyjski magazyn „Media Week" zamyka wersję papierową i ucieka do internetu

    Brytyjski magazyn branżowy „Media Week" ezygnuje z wersji papierowej i będzie się ukazywał tylko w internecie. Taka jest decyzja właściciela - Haymarket Business Media's Brand Media. 

    To męska decyzja, wynikająca z prawidłowej analizy rynku

    Czytelnicy tego typu pism - tak w Wielkiej Brytanii jak i w Polsce - są już od dawna w internecie. Coraz mniej z nich potrzebuje wersji papierowej i coraz rzadziej kupują te pisma w kiosku. 

    Sam jestem tego przykładem: z pism branżowych kupuję tylko „Press", nie z konieczności, tylko z sympatii dla tego tytułu. Bardzo cenię jego wysoki poziom merytoryczny w wersji papierowej, choć newsów nie ma tu w ogóle, a dobrych analiz jak na lekarstwo. Ale lubię to pismo. 

    Myślę, że decyzja „Media Week" to dobry przykład dla pism „Press" i „Brief", może dla „Media i Marketing" (które już zdobyło dobre przyczółki w internecie). 

    Gdybym był ich właścicielem, zacząłbym je szybko przenosić do internetu i testować nowe modele biznesowe. I tak prędzej czy później tak się stanie. 

    Nie ma co czekać na cud, bo cudów w „princie" już nie będzie. Jedno jest pewne: im później właściciele takich tytułów jak „Press" czy „Brief" podejmą decyzję o wstrzymaniu druku, tym gorsza może być ich sytuacja finansowa i tym trudniej będzie im zainwestować w internet.

    24 listopada 2009

    Agora+Polskapresse=Sklepy.gazeta.pl

    Agora, wydawca „Gazety Wyborczej" i portalu Gazeta.pl, uruchomiła dziś platformę e-commerce Sklepy.gazeta.pl. To wynik współpracy z konkurencyjną grupą prasową Polskapresse, wydawcą dziennika „Polska The Times" i właścicielem pasażu handlowego Sklepy.gratka.pl.

    Oferta platformy Sklepy.gratka.pl jest skierowana do dwóch grup docelowych:
    1. B2C, czyli użytkownicy portalu Gazeta.pl chcący dokonać zakupów w internecie.

    2. B2B, czyli sklepy i handlowcy zajmujący się profesjonalnie e-commerce. Początkujący w e-handlu otrzymają kompleksowy system zarządzania sklepem internetowym, a doświadczeni sprzedawcy będą mieli do dyspozycji sprytne narzędzia do prowadzenia e-sklepu. Sklepy, które działają już na e-rynku, w prosty sposób mogą zintegrować się z pasażem dzięki możliwości wykorzystania formatu XML porównywarki cenowej Nokaut, z którą współpracuje Gratka.pl.

    Użytkownicy Gazeta.pl uzyskują dostęp do nowoczesnego systemu zakupów online prezentującego obecnie 100 tys. ofert w 26 kategoriach tematycznych, takich jak:
    • odzież,
    • sprzęt RTV i AGD,
    • biżuteria i zegarki,
    • maszyny i narzędzia,
    • telefony i akcesoria,
    • budownictwo...
    Jak precyzują nowi partnerzy w komunikacie prasowym:
    „Celem współpracy Agory i Polskapresse jest zwiększenie zasięgu ofert e-commerce obu wydawców. Agora zaoferuje nowe narzędzie dla użytkowników portalu Gazeta.pl chcących dokonać zakupów w internecie, natomiast Polskapresse zyskuje dodatkowy zasięg dla sprzedających poprzez swój pasaż handlowy".
    Komunikat o tym nie mówi, ale Polskapresse udało się też zdobyć potężnego sprzymierzeńca w rywalizacji z Allegro. Myślę, że wydawcy mają interes w tym, by współpracować w internecie tworząc np. wspólny front przeciwko Googlowi, jak to zrobili - ze znakomitym skutkiem - Włosi.


    > Wiedzieć więcej:
    (Disclosure: Polskapresse jest obecnie moim klientem)

    11 listopada 2009

    Moje Miasto to rewolucja w Mediach Regionalnych




    Jeszcze dwa lata temu, internet był dla grupy wydawniczej Media Regionalne jak bajka o żelaznym wilku. Dziś, oprócz witryn swoich gazet, Media Regionalne posiadają potężną sieć 26 portali o wspólnej nazwie Moje Miasto.

    Moje Miasto miesięcznie odwiedza łącznie ponad 1,53 mln unikalnych użytkowników, którzy generują 5,68 mln odsłon (Źródło: GemiusTraffic, październik 2009). Hasło przewodnie portali: „Tym żyje nasze miasto". Cała grupa Media Regionalne ma 5,38 mln unikalnych użytkowników.

    Jak oni zrobili ten skok cywilizacyjny? Zobaczcie prezentację Artura Kardy i Tomasza Krawczyka pt. „Transformacja w Mediach Regionalnych". Ja jej nie widziałem na żywo, ale wiele się o niej mówiło na ostatnim Forum IAB w Warszawie. A może powinna się ona nazywać „Rewolucja w Mediach Regionalnych"?

    > Adresy portali Moje Miasto:

    10 listopada 2009

    TVN uruchamia agencję do sprzedaży materiałów multimedialnych


    Grupa TVN uruchomiła dziś nową internetową platformę e-commerce do sprzedaży materiałów multimedialnych. Serwis nosi nazwę TVN News & Services Agency.

    Celem tego e-sklepu jest sprzedaż
    materiałów multimedialnych z TVN: zdjęć oraz plików wideo. TVN News & Services Agency posiada klasyczne mechanizmy sklepu online pozwalające na obsługę transakcji kupna sprzedaży oraz dedykowany mechanizm konwersji plików wideo. Serwis oferuje również możliwość zakupu usług telewizyjnych.

    Serwis TVN nie jest agencją informacyjną. W Polsce, tylko portal Interia.pl dorobił się dotychczas, pod koniec października 2009 r., statutu agencji informacyjnej, spełniającej wszystkie wymogi rozporządzenia Ministra Finansów z 13 lutego 2006 r. Interia jest drugim tego typu podmiotem w naszym kraju, po Polskiej Agencji Prasowej (PAP).

    Próba recyklingu informacji przez TVN nie jest nowym modelem biznesowym w przypadku mediów, ale w Polsce TVN jest w tym obszarze pionierem. Mamy tu do czynienia z innowacją marketingową, gdyż Grupa TVN próbuje sprzedać te same produkty po raz drugi, ale w innym opakowaniu, tzn. serwisie.

    To mądra inicjatywa, która wpisuje się w jeden z megatrendów, jakim jest ewolucja mediów w stronę tzw. newsorganisation. Nie od dziś uważam i piszę, że media tradycyjne muszą zacząć myśleć i działać nie jak wydawnictwo prasowe czy stacja telewizyjna, ale jako agencja prasowa - producent treści na różne platformy multimedialne.

    > Wiedzieć więcej:

    4 listopada 2009

    Forum IAB 2009: Tylko telefony komórkowe, wideo, Facebook i Twitter

    Telefony komórkowe, wideo oraz Facebook i Twitter - to główni bohaterowie Forum IAB 2009 Punkt Zwrotny, poświęconego mega-trendom w biznesie internetowym, które rozpoczęło się dziś w Warszawie. Organizatorem forum jest międzynarodowy Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska, organizacja zrzeszająca portale i wortale internetowe, sieci reklamowe i agencje interaktywne. Forum było relacjonowane na kanale mikroblogingowym na Blipie: http://forumiab.blip.pl/ oraz na platformie telewizji internetowej www.ipla.pl.

    Zazwyczaj to Warszawa jeździ za granicę na dobre konferencje branżowe z obszaru mediów czy internetu. Dziś zagranica - i to pierwsza liga - przyjechała do Warszawy. Gościem specjalnym był
    Ramu Yalamanchi – założyciel i obecny CEO jednego z największych serwisów społecznościowych na świecie – Hi5.

    Jego prezentacja
    pod tytułem „The Evolution of Social Platforms and the Web" miała ciekawy tytuł i zapowiadała się jako hit dnia. Niestety, jak wynika z opinii kolegów i znajomych, którzy go słuchali, Yalmanachi trochę rozczarował. „No, no, dowiedzieliśmy się, że na Hi5 można nawet umieszczać swoje zdjęcia i komentarze..." - ironizował jeden z kolegów.

    Najciekawszym prelegentem dzisiejszego dnia był według mnie Matt Szymczyk, prezes agencji marketingu interaktywnego Zugara. Przodkowie Matta byli Polakami, ale on sam nie mówi po polsku. Jego specjalność to tzw. Augmented Reality, czyli połączenie świata realnego z rzeczywistością wirtualną.

    Matt mówił o tym z pasją ewangelisty, pokazując przykłady zastosowania tej interaktywnej technologii w e-handlu. Przymierzał koszulki, które istniały tylko w internecie, a jego kolega z Los Angeles mógł skomentować jego wybór w czasie rzeczywistym.

    Pokazał też grę łączącą oba światy: stojąc między dwoma statkami (chyba pirackimi?), które do niego strzelały, Matt próbował uniknąć ich kul. Niektóre go trafiały, to nie bolało, ale na nas zrobiło wrażenie. I tak science fiction staje się powoli rzeczywistością w USA, gdzie aż 80% internautów posiada kamerę internetową.

    O
    telefonach komórkowych, Facebooku, Twitterze i wideo mówili wszyscy prelegenci. Christopher Billich z agencji Infinita z Tokyo opowiadał o tym co Japończycy robią z telefonem. A robią wszystko, no z małymi wyjątkami. Co czwarty Japończyk (24%) używa dziennie telefonu przez 3 godziny. Ponad 50% komórek ma GPS, a SMS-y są praktycznie darmowe. Telefon jest już w Japonii jednym z elementów „lifestyle infrastructure".

    A dla tych, którzy o tym nie wiedzą, albo o tym zapomnieli,
    Michael Riha, Sales Manager East Europe Omniture, przypomniał: „30% użytkowników telefonów komórkowych ma 15-24 lata. To Wasi klienci".

    Bardzo pozytywie zaskoczyła mnie obecność wśród uczestników konferencji silnej grupy z wydawnictw: Polskapresse (wydawcy „Polska The Times" i właściciela Gratki) i Media Regionalne (Moje Miasto). Rok czy dwa lata temu, ze świeczką szukać by można kogoś z tradycyjnej prasy, oprócz wszędobylskiej Agory.

    Dziś Media Regionalne są jednym ze sponsorów konferencji, gdzie o prasie drukowanej nie ma ani słowa. Dumnie eksponują stoisko poświęcone sztandarowemu produktowi grupy - sieci portali internetowych Moje Miasto, która dziś wieczorem - ale o tym cicho sza - ma uruchomić swoją nową wersję.

    2 listopada 2009

    Pierwszy polski ebook eClicto zadebiutuje na Targach Książki w Krakowie 5 listopada 2009

    Pierwszy polski ebook o nazwie eClicto będzie zaprezentowany na Targach Książki w Krakowie, które rozpoczynają się 5 listopada 2009 r. Taką informację podał dziś eClicto, blog o epapierze i ebookach, który właśnie wystartował.

    O blogu nie usłyszałby pewnie pies z kulawą nogą, gdyby nie Niżejpodpisany, „pisarz 2.0” – jak sam o sobie mówi, i autor najlepszego polskiego bloga o ebookach. To on poinformował o tym na Twitterze i na Blipie.

    Na blogu eClicto można dowiedzieć się, że chodzi o czytnik elektronicznych książek, ale nie ma na nim ani słowa o autorach bloga, ani jego zleceniodawcy, którym jest firma kolporterska Kolporter. Dlatego blog eClicto wzgląda trochę jak "fake blog". Miejmy nadzieję, że to stan przejściowy.

    Czego jeszcze dowiadujemy się o eClicto? Że to nazwa projektu eClicto, który ma być systemem dedykowanym sprzedaży i czytaniu elektronicznych książek. W jego skład mają wejść:
    • Czytnik eClicto – urządzenie mobilne, wykorzystujące nie stosowaną dotychczas w Polsce technologię elektronicznego papieru, które pozwala czytać e-booki i inne publikacje elektroniczne.

    • Manager eClicto – darmowy program, zapewniający łatwy dostęp zakupionych e-booków i szybkiego przenoszenia ich na czytnik.

    • Księgarnia eClicto, czyli sklep internetowy ze zbiorem elektronicznych książek beletrystycznych i specjalistycznych.
    Promocyjna cena pakietu, w którym oprócz czytnika będzie około 100 darmowych książek w wersji elektronicznej będzie wynosić 899 zł, wg Kolportera.

    Trudno odmówić Kolporterowi odważnej wizji. Epapier to przyszłość. Czy eClicto może stać się polskim Kindle?