11.5.07

Jak zrobić biznes w Second Life



Second Life (SL) jeszcze raz. Tym razem dla biznesu. Prezentacja pokazuje krok po kroku jak działa ten wirtualny świat:
  • tworzenia awatara (czyli swojej wirtualnej postaci, swojego drugiego ja),
  • funkcjonowanie "secondlifowych" społeczności,
  • funkcjonowanie ekonomii (kupno i sprzedaż działek, budynków, Linden Dolar...),
  • obecność firm i reklamodawców.
Dwa scenariusze: SL znika, albo staje się standardem wirtualnego handlu online.

> Źródło: SlideShare

> Tag: , ,

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Panie krzysztofie, wstyd. Kilka postów niżej pisze pan stantardowy. :-)) I to w tytule

Krzysztof Urbanowicz pisze...

Dziekuje za te uwage. Juz poprawilem. Ciagle mam problem z tym "standardem" ktory po francusku pisze sie "standart". Co oznacza, ze kiedy pisze jakis tekst po francusku nie popelniam bledu, a po polsku - jak widac.

Krzysztof Sliwinski pisze...

Second Life wpisuje się idealnie w zjawisko Web 2.0, ale trzeba pamiętać, że gra powstała nieco wcześniej niż bańka Web 2.0 zaczęła puchnąć. Niektórzy mówią, że to przejaw nowej ekonomii, gdzie biznesowy algorytm streszczający się w hasłach engagement – industrializing – monetarizing staje się szansą dla pomysłów. Można się z tym zgodzić, lub polemizować, jednak nie sposób zaprzeczyć, że sukces drugiego świata jest ewidentny. Nowa ekonomia opiera się na informacji, wiedzy i jej przepływie. Kapitał intelektualny, to ten nowy rodzaj kapitału, za pomocą którego można dziś wiele osiągnąć. W tym choćby upatruje się szans takiego kraju jak Polska w starciu z Globalizacją i wschodzącą rolą Chindii jako potęgi. Tamten świat Wschodu też ma swój Second Life, który jest eksperymentem politycznym, socjologicznym i ekonomicznym. Trzeba mieć świadomość, że koszt pozyskania informacji jest obecnie znikomy. Znacznie większe są koszty tworzenia i wzbogacania informacji.
Świat taki jak Second Life pozwala rozciągać handel na coś, co jest wirtualne jeszcze bardziej, niż na przykład pieniądz, którym obracają banki. Tam sprzedaje się i kupuje dobra cyfrowe i tylko takie. Część z nich to odbicie tego, co spotkać można w świecie realnym, część zaś to produkty web native, czyli stworzone w wirtualnej przestrzeni. Najbardziej znane przedsięwzięcie świata SL, wirtualna agencja nieruchomości, założona i prowadzona przez awatar Anshe Chung, która w trakcie swojej „zabawy” stworzyła zespół budowli wraz z ich wyposażeniem i otoczeniem w postaci krajobrazu, roślinności, zwany Dreamland. Biznes ten to pierwszy milion linden dolarów. W realu Chung to Ailin Gräf, nauczycielka chińskiego pochodzenia z Frankfurtu. Taki sukces, nagłośniony przez media, opisywany swego czasu każdego tygodnia w Financial Times, spowodował, że inwestorzy „pchają się” do SL.
Second Life to jednak gra niosąca ze sobą dziedzictwo starego świata VRML. Dopiero jego następne wersje staną się bardziej user friendly i będą prawdziwym polem do popisu dla eksperymentatorów wszelkiej maści. Medialny szum wokół SL jest w tej chwili tylko zjawiskową modą. A to, jak każda moda z czasem wejdzie do szerszego użycia w innych zestawieniach, układach i składnikach. W Third Life zobaczymy prawdziwe możliwości innego świata. Ktoś już o tym myśli.

I trzeba pamiętać, że taki inny świat tworzą nie awatary, tylko żywi ludzie, którzy siadają przy konsoli. Ci zaś podlegają tym samym prawom, które generują emocje, uczucia, strach, radość i których źródło jest zlokalizowane w naszych mózgach.
Pisałem o tym w artykule dla Computerworld: http://www.computerworld.pl/artykuly/54497.html

second life pisze...

jak widać czas zweryfikował posta i dziś doczekaliśmy się pierwszych milionerów w SL