16.7.07

Yulbiz nie ma celu biznesowego, ale jedni znaleźli tu nową pasję, inni - nowych klientów

Yulbiz nie ma celu biznesowego, ale jedni znaleźli tu nową pasje, inni - nowych klientów, a inni - pomysł na biznes - mówi Michel Leblanc, kanadyjski bloger, konsultant ds. marketingu internetowego i wykorzystania nowych technologii. Yulbiz to nieformalny klub blogerów ze środowiska biznesu, dziennikarzy i przedsiębiorców nowej ekonomii.

Krzysztof Urbanowicz: Jak powstał Yulbiz i jaki jest jego cel?
Michel Leblanc: Zaczęło się od spotkania z innym blogerem, Philippe Martin, w lutym 2006 r. Regularnie czytałem jego blog ekspercki, a on mój. Kiedyś przedzwoniłem do niego, umówiliśmy się na kawę i tak to się zaczęło. Rozmawialiśmy cały wieczór, a później każdy z nas opowiedział o tym spotkaniu na swoim blogu, zapraszając innych blogerów, by dołączyli do nas. Tak powstał Yulbiz, nieformalny klub zrzeszający blogerów ze środowiska biznesu, ludzi zainteresowanych blogami, dziennikarzy i przedsiębiorców nowej ekonomii.

W każdy ostatni wtorek miesiąca spotykamy się w modnym barze, by dyskutować o naszych internetowych pasjach. Nie płacimy za uczestnictwo w klubie, płacimy za swoją konsumpcję. Znaleźliśmy już sponsorów, którzy są gotowi pokryć koszty takich spotkań, a nawet zafundować nam prelekcje znanych specjalistów z Kanady i z zagranicy.

Na pierwszym spotkaniu Yulbiz w Montrealu było 4-5 osób, na drugim 20, na trzecim - 40. Później przestaliśmy liczyć. Dzielimy się wiedzą specjalistyczną, zgod
nie z filozofią Web 2.0, wychodząc z założenia, że im więcej dasz, tym więcej otrzymasz, ale rozmawiamy oczywiście nie tylko o internecie i biznesie. Nasze spotkania trwają średnio 3 godziny, ale niektóre osoby kontynuują rozmowę w restauracji czy w innym barze. Ja rzadko wracam z Yulbiz do domu przed północą.

Jedni przychodzą na każdy Yulbiz, inni na co drugi. Kilku blogerów regularnie przychodzących na Yulbiz żyje z blogowania i są tacy, którzy mogą się od nich sporo nauczyć. Przychodzą też marketerzy lub PR-owcy zainteresowani wykorzystaniem blogów w biznesie czy w komunikacji firmowej. Yulbiz istnieje też w Paryżu i Brukseli, a w najbliższych miesiącach powstanie w Barcelonie i Nowym Jorku. Cieszy mnie, że powstaje też w Warszawie.

KU: Czy Yulbiz jest również miejscem, gdzie rodzą się nowe projekty i biznesy?
Czy
ML: Yulbiz nie ma celu lobbingowego czy biznesowego. Niemniej jednak, pośrednio, ludzie rozmawiają o swoich projektach i przedsięwzięciach. Znam takich, którzy znaleźli tu nowa pasje, inni - nowych klientów, inni - nowy pomysł na biznes, inni otworzyli nowe firmy, inni wreszcie zaczęli blogować. Ja sam znalazłem współpracowników i klientów.

Zaletą Yulbiz jest jego nieformalny charakter. Ludzie rozmawiają bardzo otwarcie o swoich firmach, pomysłach i problemach. Wszyscy, lub prawie wszyscy, mają wspólną pasję: nowe technologie, blogi, internet... To pomaga w nawiązaniu fajnych kontaktów, mniej powierzchownych niż na jakiejś konferencji czy branżowym spotkaniu w izbie handlowej.

KU: Jaką rolę mogą odegrać blogi w komunikacji firmowej?
ML:
Po pierwsze, blogi są narzędziem pozycjonowania marki. Przeglądarki, w tym oczywiście Google, indeksują nowe wpisy na blogach, umieszczając je przed starszymi informacjami na ten sam temat.

Po drugie, blogi są narzędziem komunikacji dwutorowej. Dzięki komentarzom, nawiązuje się między autorem bloga a jego czytelnikami wymiana myśli, poglądów. Dla firm jest to okazja na poznanie opinii swoich klientów w czasie rzeczywistym. W trakcie takich rozmów mogą pojawić się nowe pomysły np. na zmiany w produktach czy usługach. Firmy wydają grube pieniądze na badania preferencji i opinii swoich klientów, na blogu nie trzeba za to płacić.

Po trzecie, blog może być narzędziem komunikacji wewnętrznej, np. dla działu kadrowego. Taki blog będzie dostępny tylko dla pracowników.

Stwierdzam jednak, że w Kanadzie firmy nie rozumieją jeszcze, że na wyciągniecie dłoni mają taki potencjał do wykorzystania.

> Tag: , ,

Brak komentarzy: