9.8.06

Reuters zwalnia fotografa za manipulację zdjęciami z Libanu



Oto dwa zdjęcia z Libanu. Trafiłem na nie na blogu Innovations in newspapers. Pierwsze jest prawdziwe, drugie „podrasowane" w Photoshopie. Słup dymu jest tu ciemniejszy i zdublowany, dla podkreślenia efektu dramatycznego.

Reuters błyskawicznie zwolnił za to jednego ze swoich fotografów, libańskiego freelancera. Agencja prasowa obawiała się - i słusznie - oskarżenia o stronniczość.

Blog Little green footballs pierwszy wykrył manipulację, a znany blogger Jeff Jarvis podkręcił temat we wpisie „Making war look worse". Afera szybko rozkręciła się w internecie wywołując, jak to często bywa w przypadku konfliktów, dyskusję nt. etyki dziennikarskiej, niebezpieczeństwa Photoshopa, pracy pod presją w czasie wojny.

Manipulacje to - niestety - nic nowego. Zacytuję 2 przykłady

  • Kto nie zna zdjęcia żołnierza Armii Czerwonej, który wiesza flagę na Reichstagu w Berlinie w 1945 r.? Sowieccy retuszerzy dorysowali na sztandarze sierp i młot, a żołnierzowi „zdjęli" z ręki kilka - prawdopodobnie - ukradzionych zegarków.



  • Amerykański magazyn „Time" też przyciemnił w 1994 r. okładkę ze zdjęciem O. J. Simpsona oskarżonego o gwałt. Od razu widać, że winny, prawda?


Ciekawym aspektem w aferze libańskiej „fałszywki" jest rola odegrana przez blogi. Zadziałały bez zarzutu, jak w przypadku afery z Moniką Levinsky czy miniaturowego głośniczka w uchu prezydenta George'a W. Busha w czasie debaty telewizyjnej w ostatniej kampanii wyborczej.

Blogi - a jest ich już od 80 do 100 milionów, w tym ok. 50 milionów indeksowanych przez blogową wyszukiwarkę Technorati - to prawdziwy filtr, przez który coraz trudniej przecisnąć się poprawiaczom rzeczywistości.

Co Państwo o tym myślicie?

> Tag: , , , , ,

6 komentarzy:

makowski pisze...

prawdopodobnie ukradzionych? no, bardzo zabawne...
a zna Pan radzieckie zegarki sprzed II wojny światowej. bo ja nie...
i prawdopodobnie kogośtam wczesniej zgwałcił, prawda? ale to nie jest pewne...
http://www.ooops.pl/blog/?p=1281
albo też:
http://www.ooops.pl/blog/?p=2031
...........................................
ktoś (Planete?) kiedyś nagrał wspomnienia tego fotografa, który zdjęcie rodakom-rosjanom zrobił; bardzo pouczające. ale to w epoce przed-sieciowej było; dużo mówił o manipulacjach, o swoim życiu ...)
...........................................
(co do reszty -- zgoda. ludzie w mediach - czasem, czesto -- koloryzują. czerwoną farbą głównie. leją na prawo i lewo. taki zawód; bez Trupa -- nie ma Okładki. ale -- to DLA NAS. my czytamy...)

Anonimowy pisze...

stronniczość, nie stroniczość

MediaFun pisze...

Dziwna sprawa z tym zdjęciem z Libanu, bo dziennikarz powinien wyleciec nie tylko za podrasowanie zdjęcia ale za totalną amatorszczyznę - aż dziwne, że fotograf i potem dział foto puścił taką robotę. Każdy kto przynajmniej parę razy bawił się Photoshopem wie że te chakterystyczne powtórzenia to efekt nieumiejętnego stosowania narzędzia "stempel" czy "pieczątka". Jak się parę razy bezmyślnie ponaciska to właśnie wychodzi taki efekt, który nawet dla amatorów jest widoczny.
Myślę, że konsekwencje powinny być wyciągnięte nie tylko w stosunku do fotografa.
Ze słynnych manipulacji pamiętam jeszcze aferę z przesuwaniem egipskich piramid, aby lepiej komponowały się na okładce - tytułu nie jestem pewien, chyba "National Geographics"

klon-immor[t]al pisze...

makowski: o prosze, nie trzeba. wojna sie swoimi prawami kieruje. czy teraz w takim np. iraku nasi dzielni "obroncy demokracji" spod znaku gwiazd i paskow zachowuja sie inaczej? tez sa gwalty i kradzieze. nie wolno tak jednoznacznie potepiac armii czerwonej, a pomijac inne. mam taka ksiazke, "rozja XX wieku" i tam jest zdjecie (zrobione przez niemcow) jednej z partyzantek rosyjskich, ktora zlapano na podpalaniu stodoly. na zdjeciu jest powieszona z obnazonym biustem - i raczej watpie, by wermachtowcy jej koszule rozchelstali tylko po to, zeby trup ladniej na zdjeciu wygladal


ale mialo byc o retuszowaniu rzeczywistosci przez media. przypadek freelancera routersa oburza. ale czy jest to przypadek odosobniony? przeciez media przez caly czas to robia - i nie tylko na zdjeciach. przypomnijmy 11.9 2001 roku - przez kilka tygodni po zbrodni media sie licytowaly w ilosci ofiar - miejscami dochodzilo nawet do 20 TYSIECY. a po podliczeniu mamy cos kolo 5000. zreszta w wypadku fotografow nie trzeba nawet photoshopa - wystarczy przeciez pyknac libanskiego dzieciaka siedzacego na gruzach z zydowskim czolgiemw tle - jakze sugestywne, nieprawdaz? albo stojacych obok siebie kaczynskiego (obojetnie ktorego ;) ) i tuska czy giertycha - juz mamy delikatna manipulacje. przyklady mozna mnozyc.

mnie jednak w manipulowaniu martwi co innego. tak naprawde zupelnie nie mamy pewnosci co do tego, czy zdarzenia opisywane przez media sa takie i w rzeczywistosci. w koncu wolny rynek rpasy doprowadza do galimatiasu. chyba nigdy sie nie dowiemy, czy jan pawel ii po wykonaniu mu tracheotomii odzyskal przytomnosc, czy nie i czy w ogole zabiegu dokonano. bo w koncu prasa roznie donosila....

shrew pisze...

press o manipulacjach foto pisał niedawno. jakoś nikt z manipulatorów nie widział nic niestosownego w łączniu dwóch zdjęć w jedno albo usuwaniu nieprzychylnych elementów tła więc dziwi mnie, ze czyjaś głowa poleciała za manipulowanie dymem - przy efektach, jakie pokazał press to dym jest "pikuś"

klon-immor[t]al pisze...

shrew: moglbys moze dac odnosnik do wspomnianego przez ciebie artykulu?