20 kwietnia 2006

Reklama przyszłości startuje we Francji za trzy miesiące

Przechodzisz na drugą stronę ul. Marszałkowskiej, dzwoni komórka. Jest nowy SMS: „Spójrz na plakat przed Tobą. To coś specjalnego dla Ciebie!". Patrzysz i widzisz plakat reklamowy nowego modelu auta znanej marki samochodowej.

Znów dzwoni komórka, tym razem to MMS. Z ciekawości oglądasz spot wideo nowego modelu auta, a miły głos informuje Cię, że jest też wersja break, „idealna dla Ciebie, bo spodziewacie się z żoną drugiego dziecka". A dwie ulice dalej jest salon dilera, gdzie możesz to nowe auto oglądnąć, a nawet się nim przejechać.

Witaj w nowym świecie reklamy przyszłości, niedalekiej przyszłości, bo serwis ten ma wystartować już za trzy miesiące, na razie tylko we Francji. Francuska firma JCDecaux, światowy lider reklamy zewnętrznej, kupiła właśnie technologię, która pozwala na dotarcie bezpośrednio do... przechodniów.

Technologia ta powstała we francuskim Narodowym Instytucie Badań Informatyki i Automatyki (Institut national de recherche en informatique et en automatique - INRIA).

JCDecaux chce wprowadzić tę technologię nie tylko do tablic reklamowych, ale też np. do samolotów. Niezbędnym warunkiem jest tu „wszczepienie" do telefonów komórkowych chipa z informacjami osobistymi:
  • wiek,
  • płeć,
  • sytuacja rodzinna,
  • język,
  • wymiary,
  • ulubiona rozrywka,
  • hobby,
  • lokalizacja mieszkania,
  • lokalizacja obiektów handlowych.
To dzięki tej informacji kontekstualnej reklamodawca będzie mógł zindywidualizować reklamę one to one.

Za każdym razem kiedy osoba z telefonem komórkwym wyposażonym w taki chip znajdzie się w zasięgu nadajnika, lub Wi-Fi (bezprzewodowy dostęp do internetu), otrzyma dwa rodzaje informacji:
  • użyteczna i praktyczna o swojej dzielnicy i mieście (transport, korki, kina, pogoda...)
  • przekazy reklamowe (np. bony redukcyjne w sklepie obok).

Informacje użyteczne i praktyczne przekazywane np. przez służby miejskie będą sponsorowane przez reklamę.

„W żadnym przypadku nie chcemy być nachalnym intruzem. To spowodowałoby odrzucenie reklamy. Reklamy będą przesłane tylko do tych osób, które wyrażą na to zgodę. Ponadto, w każdej chwili można będzie zawiesić, lub zrezygnować z tej usługi, a ludzie mogą wprowadzić do swoich komórek tylko to co chcą" - tłumaczy Albert Asseraf, dyrektor marketingu i strategii w JCDecaux, cytowany przez „L'Expansion".

Z pewnością, ale ci sami specjaliści z JCDecaux przyznają, że za ok. 15 lat, większość przedmiotów będzie wyposażonych w chipy z informacjami o produkcie. Te chipy będą mogły odbierać reklamę.

Telefony komórkowe nie będą więc jedynym sposobem na przesłanie reklam, a marketingowcy będą mogli dotrzeć do nas praktycznie w każdym miejscu.

Źródło: „L'Expansion"

> Tag: , , ,

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Reklama przyslosci? Dziekuje, mam nadzieje, ze nad Wisla pojawi sie jak najpozniej. Te wszystkie reklamy staja sie coraz bardziej nachalne przynoszac efekty odwrotne od zamierzonych- tylko zniechecaja odbiorcow. Rosnie tez koszt dotarcia, bo na coraz wymyslniejsze reklamy ludzie reaguja coraz skuteczniejszym ich unikaniem. Jak bede czegos potrzebowal, sam to znajde, nie potrzebuje do tego zadnych gadajacych plakatow i innych gowien zidiocialych technikow XXI wieku, dla ktorych tekst powyzej kilkuset znakow jest nie do przelkniecia.

AndrzejM pisze...

Przerażające nieco.

Anonimowy pisze...

czeka nas totalna inwigilacja...

Anonimowy pisze...

Majac na uwadze wczesniejsza dyskusje nt. irytujacych reklam w internecie + szczegolowe wskazowki jak ja zablokowac, to mam nieodparte przeczucie, ze po 2. MMS-ie reklamowym chipa z telefonu wiekszosc z nas wyrwie majac piane na ustach ;-D

Anonimowy pisze...

Kiedyś wybuchały rewolucje przeciwko władzy absolutnej... czy za kilkadziesiąt lat przyną rewolucji staną się raczej wielkie koncerny i reklamowa niewola? Nie zdziwiłbym się.

Anonimowy pisze...

Czyli będe musiał wyrzuciś komórkę? Hmm...

Chociaż ja i tak będe marnym klientem - dzwonki mam ciche, wibracji w telefonie nie mam, esemesy odczytuje po 2-3 godzinach... ;) Może przeżyję...

Anonimowy pisze...

Jest plagiacik wpisu pana Krzysztofa, polecam ku przestrodze: http://tocho.pl/?p=47