
Niektórzy z Was wiedzą pewnie, że w 5W Mignon-Media pracujemy od pewnego czasu nad projektem internetowym Web 2.0, a konkretnie nad stroną startową, która ma pomóc internautom w organizacji ich ulubionych źródeł informacji.
Nazwa tego projektu: it's my news. Jego hasło po angielsku: „Online personalized news service", po francusku: „Votre service d'infos personnalisées".
Szefem projektu jest Jeff Mignon, którego wspomagali: Nancy Wang (Business Strategy Development) i Eliot Bergson (Internet Strategy Development, były Redaktor naczelny portalu Netscape).
Rok temu przetestowaliśmy pierwszą wersję tego projektu i przygotowaliśmy business plany, które zostaly zaprezentowane potencjalnym inwestorom w USA.
I stało się! Udało nam się zamknąć pierwszą rundę rozmów z amerykańską firmą venture capital, która dobrze zna projekty web 2.0.
Teraz koncentrujemy się na ostatnim etapie testów wewnętrznych. Nowa wersja beta będzie uruchomiona już wkrótce pod adresem: www.itsmynews.com
It's my news wystartuje najpierw w USA, później w innych krajach.
> Tag: internet, web2.0
6 komentarzy:
No to brawo! Na czym polega ta cała strona startowa?
A czym niby się toto ma różnić od news.google.com albo agregatorów (nie cierpię tego słowa) informacji?
Rozni sie i to znacznie. Ale poczekajmy troche.
Życzę powodzenia!
Po odpaleniu serwisu Startowy.com na rodzimym gruncie wszyscy oprzytomnieli. Wtedy oczywiście nikt nie pomyślał ale "copy-paste" to najlepsze co można robić mając do dyspozycji pieniądze, a nie pomysły. Nigdzie, gdzie mowa o web 2.0 nie mówi się o Startowy.com, dlaczego? Ten pomysł z tego co czytam będzie łudząco podobny do Startowego i on jest web 2.0. Panie Urbanowicz, już raz skomentowano Pana wypowiedzi na temat web 2.0, które nie były trafne więc wypadałoby troszkę dać sobie na wstrzymanie.
Anonimus -
1. Nie wiem, gdzie Pan to wyczytal, ale It's my news nie bedzie mial nic wspolnego z projektem Startowy.com
2. Wypowiedzi osob obecnych w internecie, np. poprzez blog czy wywiady dla mediow, sa ciagle komentowane, kopiowane, krytykowane i/lub chwalone. Jedni sie z tym zgadzaja, inni nie. To po prostu tak dziala. I nie trzeba z tego powodu rwac wlosow z glowy, Panie Anonimusie.
Prześlij komentarz