29.1.07

Rok 2007 będzie rzeźnią dla firm Web2.0

Rok 2007 będzie prawdziwą rzeźnią dla firm spod znaku Web2.0, tzn. nowego pokolenia internetu współtworzonego przez samych internautów. Tak uważa francuski business angel Jean-Francois „Jeff" Clavier, który inwestuje w internetowe start-up'y w Silicon Valley. Jedna z 19 kupionych przez niego spółek, MyBlogLog, została niedawno sprzedana Yahoo!

Wiele firm zniknie, inne będą sprzedane, niektóre przeżyją, gdyż udało im się albo przyciągnąć miliony użytkowników, albo zbudować model ekonomiczny, który pozwala im już stać się rentownym i rozwijać się. W Web 2.0 jest dziś mało nowych pomysłów, twórcy start-up'ów podbierają je tu i tam, ale okazuje się, że to często za mało, by przyciągnąć inwestorów" - mówi Clavier w wywiadzie dla „01 Informatique"

Clavier przyznaje, że kiedy inwestuje w jakieś nowe internetowe przedsięwzięcia w stylu Web 2.0, liczy się z tym, że 50% tych firm zniknie.

Polski Web 2.0 nie jest jeszcze na tym etapie, na szczęście. Prawie wszystkie polskie start'up-y są klonami zachodnich, głównie amerykańskich serwisów. Dla wielu z nich rok 2007 r. będzie raczej rokiem udoskonalania usług i walki o użytkowników, w oczekiwaniu na inwestora. Ja jestem szczególnie ciekawy jak rozwinie się pino.pl. Serwis ten - przynajmniej na razie - raczej rozczarował niż zachwycił i nie wydaje się bliski zdobycia w 2007 r. tych 7-8 milionów użytkowników, o których wspominali na starcie jego właściciele.

> Wiedzieć więcej o MyBlogLog: Yahoo begins MyBlogLog integration

> Tag: , , ,

3 komentarze:

Radomski pisze...

Nie moge sie powstrzymac przed zadaniem pytania - ciekawe czy VIF.pl w 2007 przebije Money.pl i Bankier.pl ;) Mamy prawie luty, a o tu cisza :)

Michał Mrzygłocki pisze...

Też jestem ciekawy jak rozwinie się pino. Powiem szczerze, że coś w tym serwisie mnie odrzuca. Może ten znienawidzony portalowy oklepany design?

Aleksander Lucis pisze...

Piono to jedna rzecz, a mnie ciekawi bardziej iThink jako ta bardziej ambitna forma "serwisu dla milionów". W polskim internecie jest jeszcze sporo miejsca i luk. Niedawno powstaly system aliasów dla blogów (jedyny w Polsce, a moze i na swiecie) nie jest możliwy do utworzenia w już nigdzie w takiej formie na zachodzie. Mam tu na myśli atrakcyjność domen i ich oferowaną ilość. Zebranie takich domen nawet niemieckich (de) kosztowaloby calkiem sporą sumkę. Oczywiscie nie można porównywać systemu aliasów z portalami społecznościowymi - niemniej jednak to przykład że ciągle jest miejsce by coś zrobić w temacie blogsfery w Polsce. Pozdrawiam