29.12.09

PMPG, wydawca Machiny, kupił tygodnik Wprost za 8 milionów złotych

Królowie sprzedali „Wprost". Nowym właścicielem tygodnika jest giełdowa spółka Platforma Mediowa Point Group (PMPG), wydawca m. in. „Machiny". Kupiła ona od Qebonto Holdings Limited 80% udziałów stanowiących 80%. Agencji Wydawniczo-Reklamowej Wprost za łączną cenę 8 072 500 zł - poinformowała PMPG w komunikacie. Kwota raczej niewysoka jak na jeden z trzech największych polskich tygodników.

Udziały cypryjskiej spółki Qebonto Holdings Limited należały dotychczas do Marka, Amadeusza i Pauliny Królów. Spółka ta jest właścicielem Agencji Wydawniczo-Reklamowej Wprost (AWR), która wydaje:
  • tygodnik "Wprost", 
  • miesięcznik "Mój Pies".
AWR posiada też serwisy internetowe:
  • Wprost.pl, 
  • Psy.pl, 
  • Kotyt.pl, 
  • WiK.com.pl (Wprost i Kultura),
  • Blogbox.com.pl (wyszukiwarka blogów), 
  • Infotuba.pl (serwis dziennikarstwa obywatelskiego), 
  • Gover.pl ("polityka w sieci"), 
  • Pitbul.pl ("pies na polityków").

„Zakup udziałów w A.W.R. „WPROST" istotnie wpłynie na pozycjonowanie PMPG na rynku mediowym, gdyż stanowi uzupełnienie portfolio GK PMPG, właściciela rozpoznawalnych marek, silnie związanych z jasno określonym kręgiem odbiorców o brakujący tytuł opiniotwórczy, jakim jest ogólnopolski tygodnik społeczno-informacyjny "Wprost" - czytamy w komunikacie.

„Wprost" jest jednym z trzech największych polskich tygodników. Wg Agencji Wydawniczo-Reklamowej Wprost, przynajmniej raz w miesiącu po „Wprost" sięga ponad 2,6 miliona czytelników. Co czwarty czytelnik (24 proc.) to mieszkaniec dużego, ponad półmilionowego miasta; połowa z nich (49,7 proc.) ma wyższe wykształcenie; co piąty (21 proc.) to dyrektor lub właściciel prywatnej firmy.

W rankingu za czerwiec 2009 Instytutu Monitorowania Mediów, tygodnik „Wprost" znalazł się wśród dziesięciu najczęściej cytowanych mediów oraz na drugim miejscu wśród tygodników opinii. Według danych cennikowych Expert Monitora (bez uwzględniania rabatów i autopromocji) w ub. r. "Wprost" (AWR "Wprost") zarobiło 98,7 mln zł. Dla porównania - "Newsweek Polska" (Axel Springer Polska) - 123,2 mln zł i "Polityka" ("Polityka" Spółdzielnia Pracy) - 108,1 mln zł.

Jak pisze dziś Gazeta.pl:
„Ubiegłoroczne przychody AWR Wprost wyniosły 51,31 mln zł (i były o ponad 23 proc. niższe niż w 2007 r.). A 2009 r. był jeszcze trudniejszy dla właścicieli tygodnika. Pod koniec sierpnia miesięcznik "Press" poinformował, powołując się na mniejszościowych udziałowców firmy, że do końca lipca tygodnik przyniósł 4,5 mln zł straty".
PMPG jest holdingiem medialnym, wydawcą następujących tytułów: 
  • miesięcznik ,,Machina", 
  • miesięcznik ,,Film",
  • miesięcznik ,,?dlaczego". 
  • kwartalniki: ,,Machina Design", ,,Modne Miasta by Machina", ,,Machina Sport&Style", ,,HOLLYWOOD", ,,Kinoteka domowa", ,,Sporootym", ,,Dlatego!".
PMPG posiada również alternatywną sieć dystrybucji prasy Distribution Point Group oraz własną drukarnię Gemtext.

Serwisy internetowe PMPG to: ­
  • Sport24.pl , 
  • Pilka24.pl, 
  • Kulisy.pl, 
  • Ukaraj.pl, 
  • Bulvar.pl, 
  • Korba.pl. 
PMPG powstała w 1997 r. z inicjatywy Michała M. Lisieckiego, dzisiaj Prezesa Zarządu i jednego z głównych akcjonariuszy spółki. Od końca 2006 r. PMPG jest notowana na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

28.12.09

Amazon sprzedał w 2009 roku więcej książek cyfrowych niż papierowych

Amazon.com sprzedał w pierwszy dzień świąt w tym roku, po raz pierwszy w swojej historii, więcej e-booków, książek cyfrowych, niż książek papierowych.
 
Jednocześnie, Kindle, czytnik e-booków wprowadzony przez Amazon w listopadzie 2007 roku, stał się w 2009 roku najlepiej sprzedającym się prezentem tego największego na świecie sklepu internetowego. Klienci Amazona zamówili w 2009 roku więcej egzemplarzy Kindle niż popularnego iPod Touch.  


To może być przełom w ponad czterdziestoletniej historii e-booków, które dotychczas nie mogły przebić się do świadomości klientów. Amazon nie podał jednak żadnych liczb, ani nie poinformował czy spadła ilość sprzedanych książek papierowych. Wg amerykańskich ekspertów, w 2009 roku sprzedano 3-4 miliony e-booków.


Kindle posiada obecnie ok. 60% rynku elektronicznych czytników, tzw. e-reader'ów, na świecie. Katalog Kindle obejmuje 390.000 tytułów książek w większości po angielsku. Niektóre gazety, jak The New York Times, Frankfurter Allgemeine Zeitung czy Le Monde, magazyny i katalog blogów są również dostępne na Kindle, który łączy się bezprzewodowo z internetem.


Popularność Kindle zacheciła inne firmy do stworzenia podobnych produktów.
Konkurencyjna amerykańska księgarnia Barnes & Noble oferuje znakomity e-reader Nook (ma parametry lepsze od Kindle i ponad 1 milion oferowanych tytułów, ale ma słabszy marketing), a polski Kolporter uruchomił w grudniu 2009 roku swój czytnik eClicto i księgarnię internetową o takiej samej nazwie. Wszędobylski Google też oczywiście szykuje swój sklep z książkami. Internetowa księgarnia Google Editions ma wystartować w połowie 2010 roku.

Jednak oprócz Kindle tak naprawdę liczy się tylko Sony Reader. Czytnik Sony jest drugim po Kindle e-readerem na świecie i posiada 35% rynku tych produktów.  Sony posiada własną księgarnię online - The eBook Store.
19 grudnia 2009 roku, Sony podpisało umowę z amerykańskim koncernem multimedialnym News Corp, którego gazety, np. The Wall Street Journal, MarketWatch i New York Post, będą dostępne w prenumeracie na Sony Reader. Podobnie jak Amazon, Sony nie informuje ile sprzedał egzemplarzy swojego Sony Reader. W 2010 roku Sony planuje zwiększenie swojego stanu posiadania do 40%


To może okazać się jednak trudne, gdyż do gry w 2010 roku zmierza również wejść Apple ze swoim czytnikiem o nazwie iPad, iTab lub iSlate. Więcej o e-readerze firmy Steve'a Jobs'a dowiemy się prawdopodobnie na "Special Event" Apple, który odbędzie się 26 stycznia 2010 roku w San Francisco. 
"Jeśli Apple'owi uda się zintegrować format wydawniczy ePub na swojej platformie iTunes Store, w ciągu jednej nocy stanie się poważnym graczem na rynku cyfrowej książki" - przewiduje instytut Forrester Research.

Dojrzałe technologie, duzi i doświadczeni gracze, klienci gotowi na zakup nowego sprzętu - to wszystko wskazuje na to, że w 2010 roku e-book może stać się na rynku książki tym czym iPod jest na rynku muzyki - terminalem, który zadecyduje o cyfrowej przyszłości książki. 



> Wiedzieć więcej:

    10.12.09

    Na Grand Press 2009 mówiliśmy prawie wyłącznie o internecie


    Tomasz Lis po raz trzeci został dziennikarzem roku (Źródło: Press)

    Jak ja lubię Grand Press! Wiecie pewnie, że to konkurs na dziennikarza roku organizowany przez najlepsze polskie pismo o mediach i reklamie, miesięcznik "Press"*. Lubię Grand Press nie tylko dlatego, że redakcje z całej Polski wybierają dziennikarza roku, co nadaje wiarygodności imprezie.


    W tym roku, tytuł Dziennikarza Roku 2009 otrzymał Tomasz Lis, prowadzący w TVP 2 audycję „Tomasz Lis na żywo". Otrzymał statuetkę Grand Press i samochód Citroën C5. Gwoli informacji, Lis był już dwukrotnie uhonorowany tym tytułem: w roku 1999 i – wraz z Marcinem Kąckim – w roku 2007. 



    Brawo dla Lisa, bo to znakomity dziennikarz, blue chip polskiego dziennikarstwa ale nie ma tu żadnego suspensu. Ciągle ci sami. Nie, nie powiedziałem, że było nudno. Było jak zawsze. 


    Ja osobiście przyznałbym główną nagrodę Ewie Ewart za to, że wprowadziła do polskiej telewizji nową jakość w stylu BBC. Jej reportaże w TVN są dla mnie co tydzień obowiązkowym punktem telewizyjnego programu. Pięknie zresztą dziś wglądała w niebieskiej sukni. 


    Lubię Grand Press, gdyż jest prawdziwym papierkiem lakmusowym całej branży mediów. Już pod koniec ceremonii wręczania tych polskich Oskarów dziennikarstwa część publiczności przestępuje z nogi na nogę. Widać i słychać jak ludzie zastanawiają się jak tu wyjść w okolice bufetu, by pogadać o tym co się dzieje w mediach. 



    Głowy uczestników ceremonii kręcą się wokół szyi wypatrując znajomych. - O, patrz, tego też zaprosili, tylko po co? - szepcze ktoś po prawej. - "O, przyszli w krawatach, czyżby już wiedzieli, że zdobędą jakąś nagrodę?" - słychać po prawej (guzik prawda, strzał jak kulą w płot). Nic nowego, tak jest co roku...



    Prawdziwe życie zaczyna się w okolicach bufetu. Tu, o dziwo, nikt nie mówi o prasie, radiu czy telewizji. Tu prawie wszyscy mówią o internecie: 

    • jedni opowiadają o biznesie w internecie, który chcą zrobić ("Otworzyłem spółkę z niszowymi produktami online, niszowe, wąsko sprofilowane, ale będą wysoko wypozycjonowane"),
    • inni o tym co już robią ("Mam fajną gazetę, ale słabe strony internetowe. Wiem, że muszę to szybko zmienić"),
    • jeszcze inni o tym, że nie potrafią zarabiać na tzw. kontencie, czyli na treściach produkowanych przez dziennikarzy, co tak naprawdę nie jest wstydliwe, bo niewiele wydawnictw to potrafi ("Cała nadzieja w Murdoch'u").
    Znajomy właściciel pisma branżowego tłumaczy dlaczego nie może jeszcze przenieść go do w całości do internetu (choć według mnie może to zrobić, tylko jeszcze o tym nie wie). Czarująca kobieta z PR prestiżowej firmy badawczej opowiada o badaniu blogosfery, a kolega opisuje projekt "genialnej" porównywarki ubezpieczeń.

    Prasa, radio i telewizją były na tegorocznym Grand Press zdecydowanie w tle. Wy też to zauważyliście?

    * To nie jest kryptoreklama, tylko poważna opinia i nie mam żadnych udziałów w spółce wydającej "Press".

    9.12.09

    Kolporter zaprezentował dziś eClicto, pierwszy polski e-book

    Jest już pierwszy polskie e-book - eClicto. Pisze o nim Paweł Wimmer, który właśnie rozpakował swój egzemplarz do testowania.

    eClicto został dziś oficjalnie zaprezentowany przez firmę kolporterską Kolporter.

    Jestem bardzo ciekaw opinii Pawła Wimmera. Choć od dawna marzyłem o takim czytniku, raczej nie kupię eClicto, głównie z powodu braku bezprzewodowego połączenia z internetem. 

    Ten model eClicto jest dla liderow opinii. Mają go używać i o nim mówić. Dopiero następne generacje tego produktu będą tak naprawdę skierowane do szerokiej publiczności. Kolporter próbuje po prostu zająć przyczólek w segmencie, który postrzega jako perspektywiczny.


    > Wiedzieć więcej:

    2.12.09

    Pierwszego miliona wcale nie trzeba ukraść, można go znaleźć w inkubatorach przedsiębiorczości

    Pierwszego miliona wcale nie trzeba ukraść, można go też pozyskać dzięki inkubatorom przedsiębiorczości - to jeden z wniosków spotkania „Biznes przy kawie", które odbyło się dziś w warszawskiej restauracji KOM*.

    Polska jest w ogonie krajów z innowacyjną gospodarką, a aniołów biznesu jest u nas jeszcze jak na lekarstwo, ale możliwości na pozyskanie kapitału na dobry projekt jest całkiem sporo - tłumaczył Wojciech Szapiel, doświadczony „venture-kapitalista", prezes Multimedia Capital Group i Polskiego Funduszu Inwestycyjnego.

    Według Wojciecha Szapiela, inwestorzy oceniają przedsięwzięcie w wielu perspektywach: konkurencyjność, innowacyjność, ryzyko, no i oczywiście doświadczenie lidera. Najtrudniej pozyskać kapitał w przedziale 1,5-4 miliony złotych, o czym niektórzy z uczestników przekonali się na własnej skórze.

    Wśród ok. 30 uczestników spotkania przeważali młodzi twórcy startup'ów, w tym „osiemjedynkowcy", ale nie zabrakło też znanych blogerów, jak Maciej Budzich (Mediafun), czy Mirek Usidus (do niedawna redaktor naczelny platformy blogowej Blomedia.pl) i doświadczonych menedżerów internetowych jak Maciej Kołodziejczak, były szef serwisu społecznościowego Bebo na Europę czy Arek Michno, prezes agencji interaktywnej Ideo.

    To pierwsze z serii spotkań, których celem jest prezentacja możliwości finansowania innowacyjnych przedsięwzięć w ramach projektu „Kapitał na start w innowacje - promocja innowacji w środowisku biznesowym i naukowym".

    Operatorem projektu jest Miasteczko Multimedialne Park Technologiczny (które chce być polską Krzemową Doliną) i Stowarzyszenie Klaster Multimediów i Systemów Informacyjnych w Nowym Sączu, działające przy Wyższej Szkole Biznesu - National-Louis University w Nowym Sączu. Projekt „Kapitał na start" jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, oraz z budżetu państwa.

    * W tej samej restauracji odbywały się w 2007 roku spotkania Yulbiz, nieformalnego klubu blogerów, e-przedsiębiorców i dziennikarzy piszących o mediach i internecie.

    > Wiedzieć więcej: Spotkanie na temat: jak i gdzie można zdobyć kapitał dla startupów w środę godz. 17.00 w restauracji KOM w Warszawie