7.2.12

Czy Tomasz Lis zamienił siekierkę na kijek?


Wydawca „Wprost”, Platforma Mediowa Point Group (PMPG), rozstaje się z Tomaszem Lisem, redaktorem naczelnym tygodnika od maja 2010 r. Bezpośrednim powodem tego rozstania jest zaangażowanie Tomasza Lisa w tworzenie nowego portalu wzorowanego na amerykańskim The Huffington Post.

Myślę, że Tomasz Lis nie dał wydawcy - Michałowi Lisieckiemu, prezesowi PMPG, żadnego wyboru. Bo i jak tu zachować twarz, udając, że nic się nie stało i dalej pracować z gwiazdą, znakomitym skądinąd dziennikarzem, który ogłasza publicznie, że będzie tworzył konkurencyjny portal dla tygodnika, którego jest redaktorem naczelnym, i za prowadzenie którego pobiera wynagrodzenie?

Dzięki Tomaszowi Lisowi, staczające się w niebyt „Wprost", kupione przez PMPG, wystartowało w górę jak rakieta. W zaskakująco krótkim czasie Tomasz Lis przywrócił „Wprostowi” wiarygodność utraconą przez umizgi poprzedniego właściciela w stronę pisowszczyzny. PMPG, która po raz pierwszy w swojej historii posiada w swoim portfolio znany, opiniotwórczy tygodnik, i gwiazdę tej klasy co Tomasz Lis, miała oczywiste powody do zadowolenia.
Kupując „Wprost", PMPG podjęła poważne ryzyko. Teraz stawka jest wysoka: od sukcesu finansowego „Wprost", który jest najcenniejszym aktywem PMPG, zależy w dużej mierze przyszłość tego wydawnictwa” – pisałem w lipcu 2010 r.
Michał Lisiecki miał więc poważny dylemat: 
  • z jednej strony, jeśli nie zwolni Tomasza Lisa, pokaże, że jest miękki i straci twarz, ryzykując uszczerbek na wizerunku. 
  • z drugiej strony, jak rozstanie się z Tomaszem Lisem, zachowa twarz, ale straci swojego najlepszego człowieka, ryzykując, że „Wprost" straci impet.
Abstrahuję tu od plotek na temat dzisiejszego „Człowieka Roku 2011" (którym miał być podobno Palikot, a nie Tusk - jak pisze na Facebooku Andrzej Olechowski), czy na temat propozycji przejścia do konkurencyjnego tygodnika, jaką Tomasz Lis miał podobno otrzymać, a która miała wkurzyć PMPG. To tylko spekulacje.

Zastanawiam się tylko dlaczego Lis wybrał nieznanego poza branżą internetową, choć dynamicznego, inwestora,  który firmuje nowy portal w stylu The Huffington Post. Piszę „w stylu", bo nic nie wiadomo o zaangażowaniu w ten projekt amerykańskiego giganta AOL, do którego należy większość udziałów w The Huffington Post, a który przyciąga w USA rekordową liczbę 36 milionów użytkowników miesięcznie (o 5 mln więcej niż „New York Times"!).


Jeśli za polskim „huffingtonkiem" nie stoi potężna Arianna Huffington, która prowadzi teraz ofensywę w Europie, obawiam się, że Tomasz Lis zamienił siekierkę na kijek. Chyba, że  Tomasz Lis liczy na to, że jeśli mu się uda dobrze wystartować, Arianna sama do niego przyjdzie...

16.1.12

Byli menedżerowie Arbo tworzą nową sieć reklamowa - Online Advertising Network


1 lutego 2012 r. startuje Online Advertising Network  czyli OAN Sp. z o.o. Spółka została założona przez byłych menedżerów ARBOinteractive Polska. 

Głównym celem firmy jest budowanie i dostarczanie sieciowych produktów reklamowych w internecie zarówno klientom końcowym jak i agencyjnym. 

Do działającej od września ubiegłego roku Premium.ad, sprofilowanych pakietów mediowych, dołącza Business.ad - biznesowa sieć reklamowa. Kolejne produkty tematyczne będą miały swoją premierę w drugiej połowie bieżącego roku.

Premierowy Business.ad to oferta najlepszych  wydawców z branży biznesowej, a konkretnie z kategorii  Biznes, Finanse i Prawo. Celem tego produktu jest skupienie w jednym miejscu oferty wszystkich kluczowych wydawców internetowych z tego segmentu. Główna oferta to pakiety mediowe w skład których wchodzi powierzchnia reklamowa typu premium (najwyższa jakość dopasowania kontekstowego) u najwiekszych wydawców Biznes Finanse i Prawo, atrakcyjne pakiety mailingowe, oraz dedykowana oferta serwisów. Przewagę konkurencyjną mają zapewnić atrakcyjne ceny, client service, oraz elastyczność produktowa. Pełna oferta ma być zaprezentowana1 lutego 2012 r. na stronie www.businessad.pl 

Spółką Online Advertising Network pokieruje Rafał Szychowski, m.in. twórca BizOn media czyli pierwszej internetowej reklamowej sieci biznesowej w Polsce. W zespole znajdują się również Robert Olszewski i Tomasz Sokół odpowiedzialni za sprzedaż bezpośrednią i new business oraz Krzysztof Porębski odpowiedzialny  m.in. za budowę produktów, kontakty z wydawcami i wsparcie analityczne. Wsparciem strategicznym i finansowym projektu zajmą sie Adam Feldman i Robert Hoffman partnerzy zarządzający agencji Adcomms Media Group.
„ OAN to podmiot, który będzie funkcjonował na styku sieci reklamowych, brokera, agencji. Oprócz budowy i rozwijania produktów reklamowych, chcemy też zająć się planowaniem i zakupem mediów dla klientów których będziemy sukcesywnie zdobywać i obsługiwać, także przy pomocy agencji Adcomms Media Group. Jeśli chodzi o produkty to chcemy być alternatywą dla klasycznych sieci reklamowych" - mówi Rafał Szychowski, partner zarządzający i CEO nowej spółki. 
Startujący 1 lutego 2012 r. business.ad  to drugi produkt po premium.ad, który jest kontynuacją strategii budowy sprofilowanej oferty pakietowej i dedykowanej. Trzeci produkt – Horizon.ad – to platforma AdExchange’owa / RTB, którą chce uruchomić Rafał Szychowski w drugiej połowie 2012 r. 
„Nasza przewaga to client service, korzystne ceny, know-how , dobre relacje z wydawcami, agencjami i klientami. Do końca 2012 r chcielibyśmy stać się stabilnym, rozpoznawalnym brandem, który  - mam nadzieję - wpisze się na stałe w lokalny  „ekosystem” rynku reklamy online" - twierdzi Szychowski. 
Zespołem sprzedaży agencyjnej nowej spółki  kieruje Dorota Wychowaniec (Tymińska), która z branżą mediową związana jest już od ponad 10 lat. Wcześniej doświadczenie mediowe zdobywała w zespole wprowadzającym na rynek "Manager Magazin Edycja Polska" (Der Spiegel) oraz Businessman.pl. Współzarządzała biurem reklamy portalu turystycznego rozklad-pkp.pl oraz wprowadziła na rynek Grupę RD ("Reader’s Digest"), zajmującą się rozwojem oferty witryn tematycznych oraz komunikacji e-mailingowej.

Zespołem sprzedaży bezpośredniej  i new business pokieruje zaś Robert Olszewski, związany jest z branżą online od 7 lat. Wcześniej doświadczenie zdobywał m.in. w ARBOinterativie gdzie był odpowiedzialny za sprzedaż bezpośrednią grupy oraz w Clickad gdzie kierował działami planowania, zakupu, monitoringu oraz Client Service.

17.11.11

Galeria zdjęć z imprezy Smirnoff NightLife Exchange Project (SNEP)

Smirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infrared
Smirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infrared
Smirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infrared
Smirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infraredSmirnoff NightLife Exchange, Mediapolis Interactive, RFID, infrared
Oto kilka zdjęć z imprezy Smirnoff NightLife Exchange Project (SNEP).

50 krajów, 90 artystów, prawie 40 000 uczestników i globalna impreza trwająca niemal całą dobę! Od Kapsztadu po Warszawę, od Nowego Jorku po Tokio – świat celebrował finał drugiej edycji Smirnoff Nightlife Exchange Project w sobotę 12 listopada 2011. My też tam byliśmy z innowacyjną technologią RFID, dzięki której połączyliśmy „real” z Facebookiem.

Po raz pierwszy w Polsce, agencja Mediapolis Interactive wdrożyła dla swojego klienta – Diageo, jednego z największych producentów alkoholi na świecie, technologię RFID (ang. Radio-frequency identification) na imprezie. Technologia ta wykorzystuje fale radiowe do przesyłania danych przez czytnik, w celu identyfikacji obiektu.

Czytaj więcej na blogu Mediapolis

16.11.11

Po raz pierwszy w Polsce, agencja Mediapolis Interactive połączyła real z Facebookiem na imprezie Smirnoff Nightlife Exchange Project

50 krajów, 90 artystów, prawie 40 000 uczestników i globalna impreza trwająca niemal całą dobę! Od Kapsztadu po Warszawę, od Nowego Jorku po Tokio – świat celebrował finał drugiej edycji Smirnoff Nightlife Exchange Project w sobotę 12 listopada 2011. My też tam byliśmy z innowacyjną technologią RFID, dzięki której połączyliśmy „real" z Facebookiem.

7.11.11

Internet coraz częściej zastępuje tradycyjną telewizję

Internet coraz częściej zastępuje tradycyjną telewizję w przypadku newsów i programów informacyjnych.

Dla Polaków, szczególnie młodych, podobnie jak dla Amerykanów czy Francuzów, internet staje się pierwszym źródłem informacji - wynika z badań Nielsena.

Widzów tracą największe polskie programy informacyjne: Wiadomości" TVP 1 (- 10%), „Teleexpressu" TVP 1 (-9%), „Fakty" TVN (-7%). 

Więcej na blogu Mediapolis

4.8.11

Polska ma najszybszy internet mobilny na świecie


Polska ma najszybszy internet mobilny na świecie. Tak wynika z ostatniego raportu Akamai, jednego z liderów na rynku dostawców internetu i firmy analitycznej, która opublikowała raport o stanie światowego internetu pt. „The State of the Internet, Q1, 2011".

23.7.11

Być szybszym ryzykując pomyłkę, czy publikować informacje sprawdzone, ale później?


Pośpiech jest złym doradcą, szczególnie w mediach. Brytyjski tabloid The Sun, którego okładkę publikuję powyżej, śpieszył się tak mocno, że przypisał dziś Al Kaidzie winę za wczorajszy zamach bombowy w Oslo. Tytuł czołówki „Norway's 9/11"  („Norweski 11 września") nawiązuje do historycznego ataku Al Kaidy na wieże World Trade Center w Nowym Jorku z 11 września 2001 roku, a nadtytuł brzmi: „Al Quaeda Massacre".

Być szybszym, ale ryzykując pomyłkę, czy publikować informacje sprawdzone, ale ryzykując, że konkurencja będzie szybsza? To odwieczny dylemat dziennikarzy. The Sun był szybszy, bo jak każdy tabloid goni tylko za sensacją, ale zaliczył wpadkę.

The Sun tak samo szybko poprawił błąd, zmieniając okładkę w wersji na iPada, gdzie nowy tytuł artykułu o Norwegii brzmi: „Hunter Killer" (Myśliwy zabójca).



Gdyby The Sun był gazetą poważną, jak The TimesThe Independent, czy The Wall Street Journal, taka pomyłka mogłaby nadwerężyć jego wiarygodność. Ale ponieważ jest tabloidem, jego czytelnicy przebaczą mu, bo to nie pierwsza i nie ostatnia wpadka brytyjskiego brukowca.

2.7.11

Foursquare - Dawid, który pokonał Goliatów internetu: Google, Facebook i Yahoo



Foursquare idzie jak burza. Ten skromny serwis oparty na geolokalizacji, który wystartował trzy lata temu, zwiększył swój stan posiadania do 10 milionów użytkowników na świecie w czerwcu 2011 r.  Goliaci internetu: Google, Facebook, Yahoo nie mogą dogonić małego Dawida, mistrza innowacji.

Foursquare, zdobywca wielu prestiżowych nagród za innowację i pionierskie rozwiązania, staje się więc niekwestionowanym liderem na rynku serwisów geolokalizacyjnych. Gartner wyceniał wartość tego rynku na 2 miliardy dolarów (1,6 miliarda euro) jeszcze w 2009 r.

Foursquare to jednocześnie aplikacja internetowa i mobilna, serwis społecznościowy i gra typu „social gaming". Foursquare łączy przyjemne (element gry) z pożytecznym (rekomedacje i kupony rabatowe). Ta sprytna mieszanka czyni z niego jedno z bardziej skutecznych narzędzi geomarketingu w chwili obecnej, na razie głównie w USA (skąd pochodzi co drugi użytkownik Foursquare) i w Azji. Aż 86% jego użytkowników loguje się codziennie (ja też). To bardzo dużo.

W Polsce, Foursquare znajduje się w początkowym etapie rozwoju. W Warszawie, w czerwcu 2011 r., znalazłem zaledwie 14 ofert specjalnych,  pochodzących m. in. z księgarni Beck (10% kod rabatowy), hoteli: Le Meridien Bristol, Sheraton, Westin, kilku sklepów, klubów fitnesowych i jednego fryzjera („Lustra Leona" z ul. Emilii Plater).

Wynika to faktu, że niecałe 10% Polaków posiada smartfony (ponad 36% w USA, 29% w Europie Zachodniej, wg comScore). Zważywszy na szybko rosnącą sprzedaż smartfonów w naszym kraju, a co za tym idzie - większą ilość aplikacji mobilnych, oraz zaintersowanie firm i marek kuponami rabatowymi, rola Foursquare powinna wzrosnąć w najbliższych latach.

Jak wiele innych serwisów, które odniosły sukces, Foursquare jest bardzo prosty w obsłudze. Wystarczy logować się w miejscach, w których się bywa i zdobywać za to punkty, za które można otrzymać kupony rabatowe, bony i prezenty.

Jak to działa:
  • Foursquare to serwis oparty na geolokalizacji. Sygnał GPS (Global Positioning System, czyli system globalnego pozycjonowania) wysyłany z naszego telefonu jest lokalizowany na mapie Google, z której korzysta Foursquare, przez satelity geolokalizacyjne, krążące wokół Ziemi. Wszystkie smartfony wyposażone są dziś w moduły GPS.
  • Jego użytkownicy logują się (ang. check-in) w miejscu, w którym przebywają, np. w centrum handlowym Arkadia lub restauracji, za co zdobywają punkty. „Check-ins" mogą być widoczne dla innych użytkowników i ukryte (ang. „off the grid"). Miejsca wybiera się z listy, lub dopisuje samemu. W jednej z zakładek serwisu znajduje się ranking użytkowników (ang. leaderboard), w którym możemy porównać swoją punktację z wynikami innych znajomych użytkowników. „Check-ins" mogą być publikowane automatycznie w innych serwisach, jak Facebook lub Twitter.
  • Za aktywność w serwisie można zdobyć odznaki (ang. badges), np. „Adventurer", „Explorer", „Local" oraz tytuł „Burmistrza" (ang. mayorship) za największą ilość check'ins w danym miejscu.
  • Po zalogowaniu się w danym miejscu, np. restauracji, można zamieścić w serwisie komentarz lub radę (and. tip) oraz zdjęcia. Będą one widoczne dla osób, które znajdą się blisko tego miejsca.
  • Foursquare posiada kilka cech charakterystycznych dla serwisów społecznościowych. Jedna z funkcji pozwala na tworzenie listy znajomych, których można zlokalizować na mapie w pobliżu miejsca, w którym się znajdujemy, oczywiście jeśli zalogowali się oni w serwisie.
Jakie są korzyści dla użytkownika:
  • Użytkownicy widzą co robią ich znajomi, w jakich restauracjach bywają, gdzie robią zakupy, gdzie jeżdżą na week-end.
  • Znajomi rekomendują sobie nawzajem lub odradzają miejsca, w których warto bywać: sklepy, kawiarnie, bary, restauracje...
  • Marki i firmy oferują użytkownikom Foursquare kupony rabatowe, prezenty, darmowe drinki lub potrawy.
Niektórzy internauci postrzegają „check’iny”  jako ekshibicjonizm, szpan i lans. Dla innych, a jest ich większość, to normalna czynność, której celem jest pozostawanie w kontakcie ze swoimi znajomymi, jak na Facebooku czy w Instagramie.

Jakie są korzyści dla firm i marek:
  • Narzędzie marketingowe do pozyskiwania klientów dzięki kuponom rabatowym, bonom i prezentom
  • Narzędzie programu lojalnościowego do utrzymania klientów
  • Narzędzie do szybkiego informowania o promocjach osób znajdujących się w pobliżu sklepu, baru czy restauracji
  • Pozwala lepiej poznać przyzwyczajenia konsumentów
  • Zacytuję tu Foursquare: „Foursquqre Pages are your custom homepage on foursquare, the epicenter of all brand engagement. Your fans can “follow” your Page (similar to on Twitter), allowing them to see Tips you’ve left around the world. Your Page can be customized to include your brand imagery, links to other websites, and can be located at a custom URL for your brand (“www.foursquare.com/yourbrand”)”.
Jakie są podobne serwisy:
  • Google Latitude. Pozwala na lokalizację znajomych w czasie rzeczywistym, ma kilka milionów użytkowników, ale nie jest „in”. Za bardzo „establishment”.
  • Facebook Places. Niby tak proste jak Foursquare, ale to nie jest Foursquare. Na razie za bardzo „establishment”, ale z czasem dotrze skutecznie do firm i marek.
  • Koprol. Yahoo kupił ten serwis po tym jak Foursquare odrzucił jego „ofertę nie do odrzucenia”. Ale Koprol nie rozwija się tak szybko jak Foursquare.
  • Gowalla,
  • Loopt
  • Brightkite
  • Twitter. Od 2009 pozwala na geolokalizację tweetow.
Badania Nathana Kinga pokazują jak Foursquare zmienia nasze przyzwyczajenia. A zmienia i to bardzo, szczególnie jeśli chodzi o coraz większe wykorzystanie mechanizmów gier w aplikacjach mobilnych:



W styczniu 2011 r., Foursquare odnotował wzrost o... 3500% użytkowników w stosunku do poprzedniego roku. Kto zrobił więcej?

30.6.11

Murdoch sprzedał serwis społecznościowy MySpace szesnaście razy taniej niż go kupił

Rupert Murdoch, właściciel koncernu mediowego News Corp.,  sprzedał serwis społecznościwy MySpace za 35 milionów dolarów. Czyli szesnaście razy taniej niż go kupił. 
Sześć lat temu, w 2005 roku, Murdoch zapłacił za MySpace, na szczycie sławy, 580 milionów dolarów. MySpace, który był pierwszym serwisem społecznościowym o tak dużym światowym zasięgu i ikoną Web 2.0, miał szansę stać się Facebookime. Ale to oszałamiający sukces Facebook doprowadził MySpace do stanu wycieńczenia. 
Choć MySpace ma ciągle 35 milionów użytkowników, jego przychody spadają regularnie od 2008 roku. Wtedy serwis zarabiał na reklamach 604 miliony dolarów rocznie, wg eMarketera. W 2011 r. My Space zarobi „zaledwie" 183 miliony dolarów, czyli ponad trzy razy mniej. 

Dla porównania, Facebook ma dziś 750 użytkowników i zarabia 4.05 miliarda dolarów na reklamach. 
Historie MySpace i Bebo są zaskakująco podobne. W  2008 roku, koncern AOL kupił  ten dynamicznie rozwijający się brytyjski serwis społecznościowy za 850 lilionów dolarów. Bebo miał wówczas 40 milionów użytkowników, głównie w Irlandii i Wielkiej Brytanii. Dwa lata później, AOL sprzedał go cichaczem za... 10 milionów dolarów.

Oba serwisy zapadły na taką samą chorobę. Nazywam to sydromem korporacji: „Za dużo korporacji, za mało innowacji”