21.4.16

Jak pisać, by być czytanym przez internautów i widzianym przez Google

Jak pisać, by być czytanym przez internautów i widzianym, tzn. dobrze indeksowanym przez Google? Oto pięć podstawowych zasad, by to osiągnąć:  

1. Stworzyć strategię Content Marketingową






Trzeba zacząć od stworzenia planu działań kontentowych. Jego celem będzie określenie, w zależności od priorytetów klienta, jakie treści, kiedy i jak często adresujemy do jakich grup docelowych i co mierzymy. Dla przypomnienia - marketing treści jest techniką marketingową, polegającą na tworzeniu i dystrybucji treści istotnych i wartościowych dla odbiorców, w celu przyciągnięcia, zdobycia i zaangażowania ściśle zdefiniowanej grupy docelowej. 

Punktem wyjścia do stworzenia skutecznej strategii Content Marketingowej jest dobra znajomość grup i podgrup docelowych i precyzyjne sprofilowanie konsumenta naszych treści, co nazywam „Customer Engagement Modeling”. 

Customer Engagement Modeling definiujemy m. in.: 
    • konkretne oczekiwania poszczególnych grup klientów (np. porady dla majsterkowiczów), 
    • nieraz bardzo dokładnie opisujemy profile (tzw. persona) i ich model konsumpcji treści w ciągu dnia, tygodnia i w week-end. 
    • kluczowe wskaźniki efektywności (ang. Key Performance Indicators, w skrócie KPI
To pozwala na dobór rodzaju treści, kanałów dotarcia i najlepszego czasu dotarcia do naszych grup docelowych. Wg TNS, telefon najdłużej trzymamy w rękach o godzinie 10, 15, między 19 i 20 w dzień powszedni oraz o 11, między 17 i 19, między 21 i 22 w weekend. To dla marketerów konkretna wskazówka. 

2. Tworzyć treści przede wszystkim dla czytelnika, nie dla Google



Jeżeli treści trafią w kręgi zainteresowania czytelnika, to Google i tak to odnotuje m. in. po ilości linków przychodzących, które oznaczają zainteresowanie tematem. 

W większości przypadków, największą skuteczność mają tematy poradnikowe (pomagamy rozwiązać problemy), najmniejszą - produktowe. Trzeba do tego przekonać brand managerów, co nie zawsze jest łatwe, bo myślą oni dość naiwnie, że im więcej pokażą swoich produktów, tym więcej ich się sprzeda. 

Tak to działa w reklamie, ale nie w Content Marketingu, choć i tu są branże, gdzie komunikacja produktowa jest szczególnie ważna, np. moda czy budowlanka. 

3. Tworzyć treści dostosowane do urządzeń mobilnych




Polacy w wieku 15+ posiadają dziś ok. 19 milionów smartfonów. Żyjemy już w erze mobilnej, a internet coraz cześciej przeglądamy na smartfonie czy tablecie:
  • Smartfony stają się dziś kręgosłupem naszej codziennej konsumpcji mediów.  
  • Smartfony generują one najwięcej  interakcji między użytkownikami.
  • Smartfony są głównym punktem wyjścia do innych aktywności na innych ekranach (komputery, tablety…).
A Responsive Web Design stał się już podstawowym standardem, bo w związku z powyższym wszystkie treści muszą być dobrze czytelne na smartfonach i tabletach. 

4. Stosować techniki Visual Marketingu



To treści wizualne śrubują dziś wyniki oglądalności w internecie. Nic dziwnego, przekazywane przez nie informacje można szybko i łatwo zrozumieć. 

Wraz ze wzrostem popularności zdjęć, wideo czy infografik w mediach społecznościowych: Facebook, Twitter, Instagram Snapchat…, marki odkrywają niesamowity potencjał treści wizualnych, które pozwalają skutecznie angażować konsumentów i budować wizerunek. 

Tylko jak stworzyć treści wizualne, które dotrą do konsumentow kiedy w internecie codziennie pojawiają się tysiące różnego rodzaju obrazków, a czas koncentracji internauty spadł do… 8 sekund? Jak wykorzystać treści wizualne w storytellingu i strategii marketingowej firmy? To żmudny proces, raczej maraton niż sprint, ale konsekwentne działania przynoszą prawie zawsze dobre rezultaty. 

5. Połączyć działania content marketingowe z SEO



Czasy, kiedy dobre treści sprzedawały się same skończyły się 5-6 lat temu. Dziś bez budżetu SEO nie ma możliwości zbudowania szerokiego zasięgu. 

Przez SEO rozumiem także pozyskanie ruchu z źródeł zewnętrznych, np. przy pomocy cookies czy np. w oparciu o gasnące domeny. Domeny te nasz system porównuje z zawartością docelową (w tym przypadku z serwisem jednego z naszych klientów), a następnie przechwytuje te domeny na okres 10-14 dni i wykonuje przekierowania 301- czego efektem jest szybka budowa odbiorców z wyszukiwarki i sprawna budowa pozycji w wyszukiwarkach. 


2.12.15

Dziennik "Rzeczpospolita" ma problem "nijakizmu"

Dziennik "Rzeczpospolita", jedno z najbardziej wpływowych mediów w Polsce, i jej Redaktor naczelny Boguslaw Chrabota mają poważny problem. Problem "nijakizmu". Strach przed weryfikacją procesu sprzedaży gazety firmie Gremi Media SA, co zapowiedział rząd PiS, spowodował chyba coś w rodzaju paraliżu intelektualnego tej mądrej skądinąd redakcji.
"Rzeczpospolita" jest jak "Cekania" z powieści "Człowiek bez właściwości" Roberta Musila. Jej bohater Ulrich, "człowiek bez właściwości", nie może zdecydować się na żaden istniejący porządek, więc - jak wyjaśnia Wikipedia - wraz z siostrą postanawia osiąść na wyspie położonej na Morzu Śródziemnym, by odizolować się od świata i szukać prawdy.
Panowie dziennikarze, to nie jest moment na wypad na wyspę i na chowanie głowy w piasek. Zobaczcie jak reagują inne wpływowe gazety na świecie: "The Washington Post", "Suddeutsche Zeitung", "El Pais" czy "Le Monde". Oni wiedzą kiedy trzeba odważnie zareagować i wyjść poza rolę obiektywnego obserwatora. 
Czy "Rzeczpospolita" ma tego świadomość? Czy pamięta o swojej historii i ludziach, którzy ją tworzyli: Ignacym Paderewskim, Edmundzie Osmańczyku czy Dariuszu Fikusie?

5.10.15

Jak Volkswagen może wyjść z afery spalinowej


Skandal w Volkswagenie to nie jest zwykły skandal, jakich było wiele w branży motoryzacyjnej. To jeden z największych skandali powojennej Europy, który ma co najmniej sześć aspektów:
  1. Profesjonalny. Volkswagen okazał się niezdolny do wyprodukowania auta odpowiadającego normom. 
  2. Etyka biznesu. Volkswagen bezczelnie okłamał swoich klientów. To już nie „Das Auto", ale „Der Schwindel". 
  3. Wizerunkowy. Volkswagen nadszarpnął zaufanie swoich klientów. Doszło do tego, że Niemcy wstydzą się dziś Volkwagenaktóry stworzył przecież najbardziej kultowe auto świata  - Garbusa, symbol  ekonomicznego cudu niemieckiego i  bohatera filmu Disneya („The Love Bug”). Dla marki, która oparła całą swoją komunikację na solidności i zaufaniu - a taka była obietnica sloganu „Das Auto” - ten skandal jest potężnym ciosem wizerunkowym. 
  4. Finansowy. Volkswagenowi grozi najwyższa kara w historii motoryzacji - 18 miliardów dolarów, a wszystkie koszty kryzysu #diselgate mogą przekroczyć według ekspertów nawet 70 miliardów euro. 
  5. Gospodarczy. Volkswagen jest największą niemiecką firmą. Zatrudnia 270.000 pracowników w samych Niemczech, posiada 12 marek znanych na całym świecie, w tym Skoda, Audi i Porsche, i w 2014 r. wygenerował przychody powyżej 200 miliardów euro.  
  6. Polityczny. Volkswagen jest symbolem potęgi Niemiec, które jeszcze kilka tygodni temu piętnowały oszustwa finansowe rządu greckiego, a dziś ikona niemieckiej gospodarki sama znalazła się dziś w centrum skandalu wywołanego przez kłamstwa i oszustwo. 
Z drugiej strony, wskaźniki emisji dwutlenku węgla czy tlenku azotu nie są podstawowym kryterium zakupu aut u większości klientów na świecie. Konsumentów bardziej interesują inne parametry samochodu jak pojemność silnika, wielkość bagażnika czas do setki, koszty eksploatacji, czy - szczególnie w krajach na dorobku takich jak Polska - cena. 

Volkswagen zaszkodził jednocześnie reputacji swojej i Niemiec. Oszustwo, którego się dopuścił Volkswagen - a które ma wszelkie znamiona przestępstwa - spowodowało kryzys zaufania do niemieckich samochodów i rzutuje na wizerunek większości niemieckich produktów. 

Potęga gospodarcza Niemiec została zbudowana na międzynarodowej konkurencyjności i na micie wysokiej jakości produktów Made in Germany. Niemieckie samochody są z reguły droższe od innych. Niemcy zawsze tłumaczyli ich wysoką cenę wysoką jakością, innowacyjnością i niezawodnością. Cała niemiecka gospodarka korzystała zresztą na wizerunku niemieckich aut. To zaufanie było swoistym DNA niemieckiej gospodarki. 

Afera Volkswagena pokazała, że ta wysoka niemiecka jakość jest naciągana. Niemcy okazują się więc krajem jak każdy inny, gdzie też zdarzają się przekręty. Nie jest to sytuacja dramatyczna. Odbudowa zaufania w tym przypadku to tylko kwestia czasu, chyba, że okaże się, że afera Volkswagena jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, bo inne niemieckie marki motoryzacyjne, jak BMW czy Mercedes, dopuściły się podobnych machlojek. 

Myślę, że Volkswagen poradzi sobie z kryzysem #dieselgate.  Rząd niemiecki zrobi wszystko, by nie dopuścić do upadku największego płatnika podatków i pierwszego pracodawcy w kraju. 

Jak Volkswagen może wyjść z afery spalinowej? Kryzys, jaki przeżywa Volkswagen będzie na długo traumą, ale może też być okazją do odnowy. Żeby odzyskać utraconą cześć, Volkswagen spróbuje wyjść z tego kryzysu stawiając na ekologię i będzie chciał pokazać, że potrafi produkować auta jeszcze bardziej przyjazne środowisku.  Może więcej zainwestuje w samochody elektryczne, które niemiecki przemysł samochodowy traktuje na razie trochę oper noga. 

Z marketingowego punktu widzenia, Volkswagen ma w każdym bądź razie fantastyczną historię do opowiedzenia: złapany na gorącym uczynku, największy na świecie koncern samochodowy przyznaje się do winy, przeprasza swoich klientów, wyciąga wnioski, a następnie zaczyna produkować najbardziej ekologiczne auta na świecie. 

25.9.15

Polacy nie czytają książek. To dla polityków populistów idealna grupa docelowa


Co czwarty Polak nie ma w domu ani jednej książki. Dla nich książka nie jest nawet zastępczą formą rozrywki, a co tu dopiero mówić o świadomości roli książki - i wiedzy, którą książka ciągle jeszcze symbolizuje - jako pewnego rodzaju gwaranta demokratycznego systemu.
Co czwarty Polak nie przeczytał, ani nawet nie przejrzał w ciągu roku żadnej książki, ani kryminału, ani książki kucharskiej. Z czytelnictwem prasy jest podobnie. Mamy jeden z najniższych poziomów w Europie. 

Agnieszka Holland tłumaczy ten wtórny analfabetyzm niskim poziomem ciekawości i brakiem ambicji, nie tyko zresztą u Polaków, ale ogólnie u współczesnych odbiorców kultury masowej. 
Jak tu się później dziwić, że - jak wynika z badań - Polacy nie mają pojęcia o podstawach ekonomii, a wskaźnik poziomu edukacji finansowej dla Polski jest jednym z najniższych w Europie. Co gorsza, ponad połowa Polaków uważa, że wiedza ekonomiczna wcale nie jest potrzebna, co widać zresztą po komentarzach na Facebooku, Onecie czy Gazecie.pl. 
Wielu Polaków nie odróżnia faktów od opinii, zajadle komentując opinie, które są komentarzem do opinii, która jest komentarzem jakiejś opinii. 
Czytanie uczy myślenia, pobudza kreatywność, rozwija wyobraźnię, kształtuje emocje i system wartości. 
Dla populistów wszelakiej maści to idealna grupa docelowa: nie czytają, nie rozumieją, głosują emocjami.

18.9.15

IKEA i WizzAir sponsorują ślub pary polskich blogerów


IKEA, WizzAir oraz kilka innych firm sponsoruje ślub pary polskich blogerów - Doroty Nowackiej i Jakuba Prószyńkiego, który ma się odbyć 3 października. Przyjęcie ślubne odbędzie się w sklepie IKEA Targówek w Warszawie. Para blogerów sama wpadła na pomysł „ślubu w barterze", który nazwali marketingowo „Blogogody” (hashtag #blogogody).

„Ślub to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu. Dlatego postanowiliśmy, że "ten specjalny dzień" powinien być jak najbardziej w naszym stylu. Odrobinę szalony i niestandardowy. Stąd pomysł na słowiańskie i wikińskie akcenty, a także współpracę z IKEA. Obydwoje jesteśmy blogerami, dlaczego zatem nie wykorzystać naszych atutów i nie przeprowadzić ciekawej kampanii? – pytają przyszli małżonkowie na stronie poświęconej ślubowi.

Przez internet przetoczyła się fala krytyki. Część internautów potępia „ekshibicjonizm", „cynizm" i inne izmy. Czy słusznie? 

Uważam, że Dorota i Kuba podjęli pragmatyczną decyzję, że ich ślub będzie jak kampania reklamowa dla sponsorów i nie nam oceniać czy to jest dobre czy złe, bo chodzi o życie prywatne osób niepublicznych. To ich życie i oni wiedzą najlepiej jakie są ich granice intymności. Ci, którym to się nie podoba nie muszą czytać relacji, ani oglądać zdjęć z tego ślubu. 

Nie widzę nic złego w tym, że para blogerów postanowiła zrobić sobie „ślub w barterze” i wykorzystać swój potencjał marketingowy i piarowy oferując dla marek okazję do promocji. Poza tym, ślub sponsorowany Doroty i Jakuba działa w dwie strony: marki wykorzystują blogerów do promocji, a blogerzy wykorzystują marki do budowania swojego wizerunku. 

Śluby sponsorowane istnieją we Francji od końca lat 2010 i na początku były oczywiście przyczynkiem do burzliwych dyskusji między konserwatystami i liberałami w mediach i w internecie. Dziś to zjawisko zbanalizowało się do tego stopnia, że pojawiły się nawet serwisy wyspecjalizowane w kojarzeniu młodych par z markami

W 2010 r. szwedzka linia lotnicza SAS zorganizowała konkurs „Love is in the Air" na najlepszą jednopłciową parę, w której nagrodą był ślub na pokładzie samolotu na trasie Sztokholm-Nowy Jork. Marki spirytusowe od lat sponsorują domówki i nikogo to nie szokuje, wprost przeciwnie. 

17.9.15

Co ryzykuje Facebook wprowadzając przycisk „Nie lubię”


Po wielu latach wahań, Facebook wprowadzi przycisk w stylu „Nie lubię” obok słynnego „Lubię to”. O pracach nad tym kontrowersyjnym przyciskiem, który ma wejść w fazę testów, poinformował założyciel Facebooka, Mark Zuckerberg.

„Nie wszystkie chwile są dobre. Jeżeli zdarzy się jakieś smutne wydarzenie, jak kryzys uchodźców, czy śmierć członka waszej rodziny, może być trudno polubić wpis na ten temat” - tłumaczył Zuckerberg na konferencji prasowej, 15 września w Menlo Park, w Kaliforni.

Facebook, który w ciągu 10 lat stał się największym na świecie agregatorem artykułów prasowych, tak informacyjnych jak publicystyki, opierał się przed wprowadzeniem tego rozwiązania, wbrew presji ze strony części użytkowników serwisu i mediów. Dla Zuckerberga, Facebook jest miejscem wymiany „pozytywnych interakcji społecznych”, a nie forum, na którym głosuje się za lub przeciw wpisom innych. 

Zuckerberg był zawsze świadomy ryzyka biznesowego, jakie niesie za sobą wprowadzenie przycisku „Nie lubię”. Taki mały przycisk może mieć bowiem dla Facebooka co najmniej trzy ogromne konsekwencje
  1. Spadek ilości użytkowników. Zalew negatywnych reakcji i hejtu mógłby zmienić Facebook w rynsztok, zniechęcając nowych użytkowników do rejestracji i prowokując odejście części fejsbukowiczów do konkurencyjnych serwisów społecznościowych.
  2. Spadek ilości wpisów. Niektórzy użytkownicy mogliby zrezygnować z publikowania postów w obawie przed hejtem, na przykład politycy w okresie wyborczym czy celebryci. A mniej treści oznacza spadek atrakcyjności serwisu, co może negatywnie wpłynąć na statystyki, np. na średni czas przebywania w serwisie, który jest argumentem sprzedażowym dla reklamodawców. 
  3. Spadek przychodów z reklamy. Ponad 90% przychodów Facebooka pochodzi z reklam firm i marek. One jeszcze bardziej niż indywidualni użytkownicy obawiają się negatywnych reakcji, gdyż hejt może podciąć ich biznes. 
Jak zrobić więc, by wilk był syty i owca cała? Zuckerberg nie określił kiedy pojawi się nowy przycisk, ani jak będzie wyglądał, więc wcale nie jest pewne, że będzie miał on formę odwróconego kciuka z napisem „Nie lubię”. 

Może to być ikonka pozwalająca po prostu wyrazić uczucie smutku. Hejterzy wszystkich krajów, nie cieszcie się więc przedwcześnie!


27.11.14

Jak nie należy pisać tekstów dziennikarskich


Jeśli chcecie wiedzieć jak NIGDY nie należy pisać, nawet jeśli jest się początkującym dziennikarzem bez doświadczenia i znajomości podstawowych technik dziennikarskich, przeczytajcie ten  tekst z portalu niezalezna.pl

To przykład "ciennikarstwa", które ośmiesza autora i wydawcę. W tym tekście jest chyba więcej błędów, niż znaków, liczonych ze spacjami.

Zachowuję go jako antyprzykład na szkolenia dla dziennikarzy.


Brytyjski tabloid "The Sun" podwoił liczbę cyfrowych abonentów w ciągu roku



Brytyjski tabloid "The Sun" podwoił w ciągu roku liczbę płatnych abonentów na wydanie cyfrowe. Aktualnie 225 tys. osób jest członkami klubu Sun+. To niezły wynik, szczególnie w tej grupie docelowej zdominowanej przez osoby słabiej wykształcone, a więc z niższymi zarobkami. 

Jak im się to udało? Jak tłumaczy Chris Duncan, dyrektor marketingu w News UK, cytowany przez prasa.info:
to, co wcześniej było skomplikowanym systemem produktowym, zostało znacznie uproszczone, by umożliwić czytelnikom docieranie do tytułu z różnych platform oraz ułatwić komunikację między aplikacjami".
W pakiecie Sun+  znajdują się m. in.:

  • dostęp do aplikacji gazetowej „The Sun”, 
  • dostęp do programu Sun Goals, w którym publikowane są podsumowania spotkań piłkarskich z Ligi Mistrzów.  
  • specjalne zniżki m.in. na bilety do kina czy podróże rodzinne...

Chris Duncun uważa, że to właśnie odpowiednie połączenie szerokiej tematyki sportowej, rozrywki i treści informacyjnych: własnych jak i agencyjnych, jest kluczem do skutecznego budowania bazy stałych użytkowników. 
W cyfrowych czasach nie chodzi wyłącznie o informację, ale o wszystko wokół, co da się z nią połączyć” – twierdzi Duncan i trudno się z nim nie zgodzić.
W Polsce wiele osób wątpi w powodzenie tego projektów typu Piano czy prenumerata cyfrowa "Polityki" i "Gazety Wyborczej"Ci, co wątpią robią to albo z niewiedzy, albo profesjonalnie. Cześć z nich prawdopodobnie zdaje sobie sprawę, że to nieuniknione, bo w biznesie nie ma nic za darmo, a już na pewno nie dziennikarstwo wysokiej jakości. 

Za wątpiącymi oficjalnie kryją się nieraz potężne lobby, także w Polsce, a największym lobbyistą jest Google i... fundacja George'a Sorosa. Google robi to dla kasy, Soros w imię filozofii otwartego społeczeństwa, które z determinacją popiera od ponad 20 lat. 

Tak Google jak i Soros są głównymi sponsorami takich organizacji jak Centrum Cyfrowe Projekt Polska, Fundacja Panoptykon, czy Fundacja Wolnego Oprogramowania, które otwarcie lobbują za darmowymi treściami.

26.10.14

Wiadomości w TVP już nie chcą informować. Teraz chcą epatować emocjami



"Oto główne wydanie „Wiadomości” w telewizji publicznej. Tragedia w Katowicach, w której zginęła redakcyjna koleżanka, jej mąż, dziennikarz Faktów TVN, i dwuletni synek. Muzyka jak z filmu grozy. I szef „Wiadomości” na tle zwalonej kamienicy" - wylicza tygodnik „Polityka".

„Polityka" analizuje dziś na szybko zjawisko tabloidyzacji mediów, pytając: "co media mówią dziś ludziom o świecie? Ano, że rozumieją ich wzruszenia i lęki. I to mniej więcej tyle".

W Polsce, na naszych oczach zaciera się granica między informacją a widowiskiem, co szczególnie dobrze widać w telewizji. Wieczorne  programy: „Fakty” (TVN) i „Wiadomości” (TVP) nie są już nastawione na informowanie w pierwotnym tego słowa znaczeniu.

>
Tabloidyzacja informacji: majtki Dody stają się tak samo ważne jak śmierć Nelsona Mandeli

21.10.14

Startupy: Czy nowe projekty muszą być innowacyjne?



Czy nowe projekty muszą być innowacyjne? Nie wystarczy, że będą udanymi klonami?
Zoom.me - projekt słynnego polskiego żeglarza i mistrza olimpijskiego Mateusza Kusznierewicza okazuje się średnio, a nawet w ogóle nie innowacyjny. 
Matthew Halaba, jeden z blogerów serwisu natemat.pl zauważył, że już od ponad pół roku firma Johnson's Baby promuje swój projekt "Grandparent's Frame", który wydaje się być identyczna z tym, co zaproponował Kusznierewicz. 
Problem? Nie, model biznesowy!
Trzej niemieccy bracia: Oliver, Marc i Alexander Samwer - opowiadałem kiedyś o nich w Tok.fm - od lat klonują projekty z całego świata i... są milionerami. Ich firma Rocket Internet wylansowała ponad 70 startupów w 50 krajach świata, generując przychody na poziomie 4 miliardów dolarów.

Bez kompleksów panowie, bez kompleksów!

8.5.14

Grand Front: Najlepsze okładki prasowe roku 2013 wybrane!


Najlepsze okładki roku 2013 wybrane! Potrzeba nam było aż sześć godzin dyskusji, by wybrać zwycięzców XII edycji Konkursu Izby Wydawców Prasy na Prasową Okładkę Roku GrandFront 2013.
Było w czym wybierać, bo do konkursu zgłosiło się 219 redakcji gazet i czasopism drukowanych w 8 kategoriach tematycznych. Ponadto redakcje zgłosiły 29 prac do Nagrody Specjalnej ArtFront, przyznawanej za szczególne osiągnięcia artystyczne i edytorskie, i ok. 30 publikacji na tablety w kategorii Touch Front.
Rozstrzygnięcie Konkursu Grand Front nastąpi 26 maja 2014 roku, podczas uroczystej Gali Finałowej w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Konkurs patronatem objął Bogdan Zdrojewski, minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

17.2.14

Apple kupi producenta elektrycznych samochodów Tesla?


Post użytkownika Krzysztof Urbanowicz.

22.1.14

Storytelling: A gdyby wszyscy bohaterowie byli jedną i tą samą osobą?

Storytelling, sztuka opowiadania historii, które sprzedają

13.1.14

Niektóre logo są podobne do siebie jak dwie krople wody


Rosyjski designer skopiował sobie logo PZU. Nie podejrzewał, naiwnie, że to się wyda...

Niektóre logo są podobne jak dwie krople wody. Nieraz prawdopodobnie przez zwykły przypadek, a nieraz nie.





Projektanci logotypów Sony PolskaHonda i Volvo Auto Polska nie wykazali się oryginalnością stosując bardzo podobną czcionkę. 


Campbell's Kitchen i Budweiser otwarcie zainspirowali się słynnym logo Coca-Cola.

Sklepik z kawą Kaldi's poszedł na całość, kopiując Starbuck's. Podobne? Podobne!

6.1.14

Google podpisuje Open Automotive Alliance z Audi, Hondą, General Motors i Hyundai


Aplikacje internetowe i mobilne Google będą dostępne w niektórych samochodach już od 2014 r. Google ogłosił dziś podpisanie Open Automotive Alliance z Audi, Hondą, General Motors i Hyundai - donosi The Verge. 

Jego celem jest nie mniej nie więcej, tylko dominacja systemu Android w samochodach jutra (panel sterujący, nawigacja, meteo etc.).

Dla nas, konsumentów, najważniejsze jest, by nie było monopolu. Marki samochodowe powinny zapewnić nam możliwość wyboru między samochodami z systemem Android (Googl), iOS (Apple) i Windows (Microsoft). 

5.1.14

1914-2014: Historia nie powtarza się, ale się rymuje


“Historia nie powtarza się, ale się rymuje” - powiedział podobno Mark Twain. Historycy, dziennikarze i politycy zastanawiają się w „Le Monde” nad podobieństwami - a jest ich wiele - między sytuacją w 1914 i 2014.

Internet zmienia dziś na
sze życie zawodowe i prywatne, tak jak elektryczność w 1914 r. Terroryści z Al-Quaidy, fanatycy djihadu, finansowani przez Arabię Saudyjską, przypominają serbskich anarchistów z początków XX wieku. Anglia i Niemcy były wówczas partnerami ekonomicznymi i rywalami militarnymi. Tak jak USA i Chiny, szczególnie na Pacyfiku, który przypomina ówczesne Bałkany.

W 1914 r. panował optymizm (dziś go nie ma, ulotnił się gdzieś w okolicach 2008 r.), mimo rywalizacji między europejskimi potęgami i napięciami na tle nacjonalistycznym. Nikt nie przypuszczał, że za chwilę wybuchnie wojna, która pochłonie 10 milionów istnień ludzkich...

Dziś, na szczęście, nowa wojna wydaje się niemożliwa. 

(Zdjecie: Le Monde)

3.1.14

Tomasz Lis pozywa portal wSieci braci Karnowskich



Tomasz Lis pozywa portal "wSieci" braci Karnowskich. Chce 250 tys. zł na Caritas i przeprosin za Goebbelsa - informuje Gazeta Wyborcza. 
Uderzenie po kieszeni to jedyny sposób na zahamowanie „wściekłych braci". Karnowscy obelgi i spekulacje wznieśli do rangi systemu i zrobili z tego lukratywny biznes. 

Wolność słowa nie może w żadnym przypadku służyć za parawan dla pseudo dziennikarskiej, chuligańskiej działalności braci Karnowskich.

Opluwacze nie powinni czuć się bezkarni. Powinni poczuć, że Polska to już nie jest Dziki Zachód, gdzie rządzi ten, kto ma pistolet lub serwis internetowy. 

9.12.13

Tabloidyzacja informacji: majtki Dody stają się tak samo ważne jak śmierć Nelsona Mandeli


Czy my żyjemy w Polsce na jakiejś wyspie odciętej od świata? 5 grudnia 2013 r. zmarł Nelson Mandela i to była główna wiadomość na stronach internetowych mediów na świecie. 

Ale w Polsce tylko nieliczne media, w tym tygodnik Polityka i Wiadomości24.pl, trzymały informację o śmierci Mandeli na czołówce do południa 6 grudnia. Dla portali: Onet.pl czy Gazteta.pl, dla dziennika Rzeczpospolita, dla tygodników Wprost czy Newsweek, ta informacja nie była na tyle wartościowa, by znaleźć się na górze strony internetowej po południu 6 grudnia. 

The Show must go on, Mandela szybko spadł więc w dół strony, zdmuchnięty przez huragan Ksawery. Jak zatem tłumaczyć fakt, że śmierć Mandeli była nie przez kilka godzin, a przez kilka dni na czołówkach w mediach za granicą? Czy tam obowiązują inne reguły? Tam show nie musi trwać?

27.11.13

Jak dziennikarz Pawel Wimmer ośmieszył Jarosława Kaczyńskiego

Post użytkownika Krzysztof Urbanowicz.

Wydarzenia (Polsat) wygrywają z Faktami (TVN) i Wiadomosciami (TVP). Bo nie dają "pierdonewsów"


Post użytkownika Krzysztof Urbanowicz.


13.11.13

Rzeczpospolita: Kronika zapowiedzianej śmierci dziennika, który był polskim New York Times

Post użytkownika Krzysztof Urbanowicz.

Co ważniejsze: chuligańskie zamieszki na Marszu Niepodległości czy 10 tys. zabitych w Tacloban?


Post użytkownika Krzysztof Urbanowicz.

5.11.13

19115: Janusz Weiss (prawie) wysiada przy tej aplikacji interwencyjnej


Post użytkownika Krzysztof Urbanowicz.