28.5.08

Reklama online jest już w Polsce większa niż radiowa

Reklama online jest już w Polsce większa niż radiowa, a w tym roku zapewne prześcignie reklamę zewnętrzną - informuje „Gazeta Wyborcza", cytując wyniki badań IAB Polska, który jest filią globalnej branżowej organizacji IAB zrzeszającej wydawców internetowych.

Wartość rynku reklamy internetowej w Polsce wyniosła 743 mln zł w 2007 roku. To daje internetowi już 8,7 proc. udziału w całym polskim torcie reklamowym, czyli więcej niż radio (572 mln zł), ale o wiele mniej niż telewizja ( 3,35 mld zł).

„Wzrost ekonomicznego znaczenia tego medium w ostatnich latach jest zawrotny - jeszcze zaledwie cztery lata temu udział internetu w polskim rynku reklamowym pozostawał poniżej 1 proc., a reklamodawcy traktowali go jako egzotyczną ciekawostkę" - przypominają autorzy tekstu: Zbigniew Domaszewicz i Vadim Makarenko.
Internet nie jest już „nowym medium". Jest bardzo ważnym narzędziem dla ludzi i jednym z kluczowych elementów strategii marketingowych - powiedział wczoraj, cytowany przez „Gazetę Wyborczą", Michał Tober z portalu WP.pl, zarazem prezes IAB Polska na prezentacji raportu o polskim rynku e-reklamy, który uwzględnia nie tylko e-reklamę graficzną, ale także reklamę w wyszukiwarkach czy ogłoszenia drobne w sieci.
„Wyprzedzenie radia nie jest istotne ekonomicznie, ale ma wymiar symboliczny. Pokazuje, że internet staje się medium pierwszoligowym" - mówi Jakub Benke, szef domu mediowego Starcom.
„Gazeta Wyborcza" cytuje następujące dane:
  • Ponad 14 mln Polaków powyżej 7. roku życia korzysta z internetu.
  • W grupie wiekowej 15-19 lat z sieci korzystają niemal wszyscy, a to są ludzie, którzy już za chwilę, gdy tylko staną się nieco starsi, będą najbardziej atrakcyjną grupą dla reklamodawców.
  • Internauci się bogacą - w porównaniu z poprzednimi latami jest wśród nich coraz mniej osób bez dochodów, a coraz więcej z dużymi dochodami.
  • Internauci spędzają w sieci coraz więcej czasu - w grudniu ubiegłego roku przeciętny polski internauta spędził w sieci ponad 38 godzin - o dziesięć godzin więcej niż w grudniu rok wcześniej.

W krajach skandynawskich i Wielkiej Brytanii reklama online ma już pozycję porównywalną z największymi mediami tradycyjnymi - prasą i telewizją. Jak podkreśla „Gazeta Wyborcza", w Polsce na razie ten dystans jest duży, ale eksperci z branży przewidują m.in. silny wzrost reklamy w wyszukiwarkach (która w Polsce zajmuje na razie znacznie skromniejsze miejsce niż np. w USA) oraz prognozują napływ do internetu ogłoszeń drobnych.

IAB Polska szacuje, że w tym roku tempo wzrostu e-reklamy sięgnie 35 proc. (podczas gdy cały rynek reklamowy wzrośnie o 15 proc.). - Wtedy internet będzie miał już 10,2 proc. w naszym rynku, czyli prześcignie branżę reklamy zewnętrznej - prognozuje cytowany przez „Gazetę Wyborczą" Piotr Kowalczyk (Onet.pl i IAB Polska).

> Wiedzieć więcej:
Internet jest rewolucją, która zmienia reguły gry w mediach raz na zawsze

> Tag: , ,

PizzaHut udostępnia swoim klientom widget do kupowania pizzy i Coca Coli


Widgety zmienią nie tylko nasz sposób konsumpcji mediów w internecie. Te małe aplikacje zainstalowane na przykład na pulpicie naszego komputera pozwalają na czytanie newsów bez wchodzenia na strony internetowe portali czy blogów, ale też na... kupowanie.

PizzaHut wlaśnie udostępniła swoim klientom w USA widget zakupowy, o czym pisze blog Mashable. Amerykanie będą mogli zamówić sobie pizzę bez wstawania od komputera. Widget zapamięta ich ostatnie zamówienia, zachowa w pamięci ulubione dania i poinformuje o promocjach.

Ciekawe kiedy pojawi się w Polsce?

> Wiedzieć więcej: Inwazja widgetów

> Tag: , ,

Już ponad 3000 osób straciło pracę w prasie codziennej w USA


Hekatomba w prasie codziennej w USA: ponad 3000 osób straciło tu pracę w 2008 roku. Te smutne statystyki zostały opublikowane przez amerykański blog Graphicdesigner.
W ciągu czterech pierwszych miesięcy 2008 roku, zwolnienia w sektorze mediów w USA (w tym Hollywood) wzrosły o 60% w stosunku do analogicznego okresu w 2007 roku. Ponad 8.000 osób już straciło pracę w tym sektorze w 2008 roku, podczas gdy w 2007 roku liczba ta wyniosła 11.700 osób, według Cabinet Challenger, Gray and Christmas, cytowanego przez Hollywood Reporter.

W 2007, liczba dziennikarzy w amerykańskich dziennikach zmniejszyła się o 2.400 osób, co stanowi 4,4%. To najwyższa liczba zwolnień w prasie amerykańskiej od 30 lat.

> Tag: ,

7.5.08

Inwazja widgetów



Strona startowa Cafe News składa się z samych widgetów. Jest prosta, użyteczna i łatwa w obsłudze.


Są wszędzie: na blogach, portalach, stronach startowych i serwisach społecznościowych, a nawet na pulpitach naszych komputerów. Widgety, czyli internetowe aplikacje ery Web 2.0, które robią tylko jedną rzecz, jak kalendarz, pogoda, wyszukiwarka słów w Wikipedii, są w modzie. Marketerzy główkują po nocach jak nam je wcisnąć, a Google produkuje je teraz na setki co miesiąc.

Widget jest darmowym narzędziem personalizacji stron internetowych, w tym blogów. To mini-agregator, który pobiera treści przez kanał RSS. Służy do dystrybucji treści komercyjnej (reklamy, zajawki promocyjne, klipy i podcasty reklamowe...) i niekomercyjnej (galeria widgetów na Widgipedia.com).

Dużą popularnością cieszą się teraz widgety multimedialne, np. wideo jak ten oferowany przez CNN.

Internauci nawet nie muszą otwierać przeglądarki, by oglądać np. niektóre programy MTV czy przeglądać informacje z BBC. Wystarczy to małe okienko zainstalowane bezpośrednio na pulpicie komputera i połączenie z internetem. Nie odsyłam do definicji widgetu w polskiej Wikipedii, bo jest niezrozumiała, lepsza jest definicja po angielsku i po francusku. Samo słowo widget pochodzi prawdopodobnie od połączenia słów „Windows" i „gadżet" choć niektórzy twierdzą, że powstało jeszcze w... 1920 roku. Amerykanie nazywają je też nieraz: „apps", „blidgets", „desklets", „flakes", „gadgets", „minis", lub „modules".

Miliony ludzi korzysta z internetu przy pomocy widgetów. Tom Smith, dyrektor badań z Universal McCann z Londynu i autor badań na ten temat w ok. trzydziestu krajach, szacuje, że 23% internautów na świecie używa widgety. Tak naprawdę, jest ich o wiele więcej, ale nie deklarują tego w badaniach, gdyż po prostu nie wiedzą, że narzędzia, z których korzystają to właśnie widgety.

Popularność widgetów ma oczywiście związek ze zmianą sposobu konsumpcji informacji w internecie (to nie internauta idzie teraz po informację, to informacja przychodzi, dzięki RSS-om, do internauty) i fragmentaryzacją źródeł informacji.

Internet od dawna nie jest już zwykłym katalogiem stron. To także szereg pożytecznych narzędzi, jak na przykład strona startowa składająca się z widgetów, które użytkownik sam wybrał z listy, lub sam znalazł. Przykłady:
  • iGoogle,
  • Netvibes (jeden z moich ulubionych programów) czy
  • polska Cafe News.
Widgety rozpowszechniły się w internecie głównie dzięki blogom. Dla jednych blogerów to sposób na urozmaicenie ubogiej szaty graficznej ich bloga. Dla innych - promocja treści, które są im bliskie ze względów światopoglądowych. Dla innych wreszcie, tych najbardziej znanych, będzie to jeden ze sposobów na zarabianie na blogu, bo w niedalekiej przyszłości producenci treści, głównie tradycyjne media, będą prawdopodobnie płacić za promocję swojej marki.

A dla tradycyjnych mediów, to na przykład sposób na „podłączenie się" do blogosfery. Dzięki widgetom stworzonym przez firmę Primlabs w 2007 roku, wiele szwedzkich gazet linkuje dziś do blogosfery, traktując ją jak zwykłe źródło informacji i analizy.

Rozwój widgetów jest nierozerwalnie związany z producentami systemów operacyjnych do komputerów, jak Apple i Microsoft, czy z przeglądarkami. Widgety pojawiły się w systemach operacyjnych komputerów MacOS (Macintosh) i Windows Vista (Microsoft), co spowodowało, iż trafiły „pod strzechy". Podobnie jest w przypadku przeglądarki Opera. Widgety Opery są niewielkimi aplikacjami korzystającymi z silnika Opery i działającymi bezpośrednio na pulpicie komputera.


Na stronie Dashbord firme Apple królują widgety „desktopowe", czyli takie, które funkcjonują na pulpicie komputera, jak np. prognoza pogody, kalendarz, czy kalkulator.

Użytkownicy komputerów Macintosh firmy Apple od 2005 roku znają Dashboardy, tzn. widgety „desktopowe", czyli takie, które funkcjonują w ich komputerze, jak np. prognoza pogody, kalendarz, kalkulator... Są one zintegrowane z systemem Mac OS X 10.4 i aktywowane przez klawisz F12. Apple oferuje ona użytkownikom komputerów Macintosh kilkset widgetów w wielu kategoriach, np.: Audio, Business & Finance, Calendars czy nawet Games. Teraz Apple namawia programistów do tworzenia widgetów na iPhone, bo telefony komórkowe to następne pole walki marketerów.

Giganci internetu: Google, Yahoo! i Apple jako pierwsi zrozumieli potencjał kryjący się w widgetach. W 2005 roku, Yahoo kupił firmę Konfabulator, która propagowała widgety na szeroką skalę od 2003 r., zmieniając jej nazwę na Yahoo! Widgets, i rozpoczął testy nowych widgetów na blogi.

Wikipedia też ma swój widget. To normalne.

Google, który nazywa widgety gadżetami, uruchomił już w 2004 r. Google Desktop, mini-aplikację przeszukującą zasoby komputera. Google udostępnia regularnie zestawy narzędzi programistycznych do iGoogle, strony startowej z gadżetami i oferuje aż 100 tysięcy dolarów firmie, która postawi na produkcję gadżetów. Autor widgetu, który będzi oglądany ponad 250 tysięcy razy otrzyma, w ramach programu "Google Gadgets Ventures", czek na 5 tysięcy dolarów. Platforma Open Social stworzona przez Google ma na celu m. in. ujednolicenie widgetów, tak, by każdy widget pasował do każdego serwisu czy bloga.
„Dzięki (...) zmianom Wasze nowe gadżety będą mogły być nie tylko bogatsze w treść (bardziej rozbudowane, bo możliwe do wyświetlania w trybie pełnoekranowym), ale także w pełni interaktywne. Położyliśmy bardzo duży nacisk na "uspołecznienie" gadżetów dodając opcje, które w znacznym stopniu ułatwiają stałą komunikacje z serwisami społecznościowymi. Od teraz, będzie także można budować gadżety zawierające listy przyjaciół oraz dodawać opcje informujące o aktualizacjach na stronach profili przyjaciół z wybranych społeczności internetowych" - informuje Google na swoim blogu firmowym.
Gra jest warta świeczki, bo widgety internetowe, desktopowe i komórkowe mogą być - jak wynika z badań m. in. e-Marketera - nowym, dynamicznym kanałem reklamowym, na który firmy przeznaczają coraz większe budżety. Oto kilka powodów, dla których marketerzy - a przynajmniej ci którzy już zrozumieli co to jest i jak to działa - są zainteresowani widgetami:
  • Największą zaletą jest tu możliwość komunikowania się z konsumentami bezpośrednio na pulpicie ich komputera, na ich stronie startowej, lub na prywatnej stronie serwisu społecznościowego. Widget sytuuje się gdzieś pomiędzy reklamą i takimi narzędziami jak e-mailing, co oznacza, że może być z powodzeniem wykorzystany w kampanii marketingowej jakiejś marki.

  • Nie są one postrzegane przez internautów jako agresywne, wprost przeciwnie - to internauci decydują sami czy, a jeśli tak to który widget chcą zamieścić na swoich blogach, lub innych stronach www. Czyż może być lepszy przykład „permision marketing"?

  • Internauci akceptują je łatwiej niż inne formy reklamy. Według Universal McCann, internauci, którzy wchodzą na strony reklamodawcy przez widgety, np, Hondy, Nike czy Coke, spędzają na tych stronach więcej czasu. Jak informuje Le Journal du Net, „Średnia kliknięć wynosi 14%, a wejścia na stronę reklamodawcy są 4 razy częstsze niż z mailingu".

  • Widgety pozwalają komunikować w czasie rzeczywistym, nie tak jak e-maile.

  • Widgety same się rozprzestrzeniają w internecie. Zamiast umieszczać je odpłatnie w formie reklamy na inych witrynach, reklamodawca proponuje widgety na swojej stronie (w formie kodu HTML), a internauci sami go rozsyłają w sieci.
Dla serwisów społecznościowych widgety wydają się być wymarzonym narzędziem marketingowym, czymś w rodzaju dyskretnego programu lojalnościowego. Mają na nowo zdynamizować internautów zmęczonych „social networking fatigue", jak nazywa to zjawisko blog Mashable. Facebook (2007 r.) i MySpace (2008 r.) otworzyły swoje platformy dla programistów, powodując falę nowych widgetów. Swoje widgety oferuje również Digg.

Jak wynika z badań amerykańskiej firmy Alloy Media+Marketing, młodzież korzystająca z MySpace nie tylko używa widgetów na codzień na swoich blogach czy stronach personalnych, ale też jest gotowa na publikację reklam, oczywiście w zamian za wynagrodzenie w takiej czy innej formie.

Maciej Budzich, autor znanego bloga Mediafun, który zaczyna żyć z reklam, ma podobne zdanie:
„(...) widgety wydają mi się bardzo atrakcyjną formą reklamy (jedyny minus – ich nadmiar sporo waży). Natomiast wydaje mi sie, że dobrze zrobiony widget dostarczający treść jest atrakcyjny również dla czytelników i bardziej efektywny niż migający banner. Niestety na przeszkodzie stoi niska świadomość klientów-marketerów jeśli chodzi o widgety... na tyle niska, że przy rozmowach o ewentualnej reklamie sam proponuję wykonanie takiego widgetu...." - mówi Maciej.
Michał Samojlik, webdesigner i szef agencji interaktywnej Autentika, potwierdza że „widgety są traktowane w Polsce po macoszemu". Uważa on jednak, że ta sytuacja zmieni się u nas w ciągu 2-3 lat. „Skuteczność banerów reklamowych jest odwrotnie proporcjonalna do skuteczności widgetów. Widgety będą się więc szybko rozwijać" - twierdzi Samojlik, który produkuje hurtowo widgety dla Google. Jego biznes rozwija się tak dynamicznie, że Autentika, jako pierwsza w Polsce, wydzieliła spółkę 8Fish dedykowaną tylko do produkcji widgetów.

> Tag: , , Tok FM,

6.5.08

Inwazja widgetów dziś o godz. 22.00 w Tok FM w audycji „W sieci sieci"

Są wszędzie: na blogach, portalach, serwisach społecznościowych, a nawet na biurku naszych komputerów. Widgety, czyli darmowe, internetowe narzędzie personalizacji stron internetowych, są w modzie. Google produkuje je teraz na setki co miesiąc. A marketerzy główkują po nocach jak nam je wcisnąć.

Widgety będą tematem dzisiejszej audycji W sieci sieci", na antenie Tok FM (97,7 FM w Warszawie, godz. 22.00-23.00). Będziemy o tym rozmawiać z Cezarym Łasiczką.

Prawie 178 milionów ludzi na świecie korzystało z internetu przy pomocy widgetów w kwietniu 2007 roku, według ComScore.

Widget to darmowe, internetowe narzędzie personalizacji stron internetowych, w tym blogów, służące do dystrybucji treści komercyjnej i niekomercyjnej (artykuły, zdjęcia czy wideo). Nie odsyłam do definicji widgetu w polskiej Wikipedii, bo jest kompletnie niezrozumiała, lepsza jest definicja angielska i francuska.


> Tematy poprzednich audycji:

  1. Fantastyczny świat Second Life (8 maja 2007)
  2. Web 2.0 - nowe pokolenie internetu (15 maja 2007)
  3. Najlepsze serwisy Web 2.0 na świecie (22 maja 2007)
  4. Blogi i blogosfera w Polsce i na świecie (29 maja 2007)
  5. Jak zarabiać na blogach? (5 maja 2007)
  6. Serwisy plotkarskie podbijają polski internet (12 czerwca 2007)
  7. Boom na wideo w internecie (19 czerwca 2007)
  8. Jak dziennikarze obywatelscy odebrali zawodowym dziennikarzom monopol na informację (26 czerwca 2007)
  9. Czy internet pożre prasę? (3 lipca 2007)
  10. Jak wykorzystać wiki, stronę internetowa, którą każdy może tworzyć, edytować i zmieniać bezpośrednio za pomocą przeglądarki internetowej? (10 lipca 2007)
  11. Czy RSS jest przyszłością internetu i nowych mediów? (24 lipca 2007)
  12. Seks w internecie (31 lipca 2007).
  13. Jak działają i jak wykorzystać sieci P2P, czyli "peer-to-peer", służące do wymiany i współdzielenia plików w Internecie (7 sierpnia 2007)
  14. Creative Commons (17 sierpnia 2007) - Alek Tarkowski.
  15. Firma 2.0, czyli o rewolucji jaka czeka nasze przedsiębiorstwa (21 sierpnia 2007).
  16. Serwisy społecznościowe w Polsce (11 września 2007).
  17. Serwisy społecznościowe na świecie (18 września 2007).
  18. Czy można czuć się bezpiecznie w sieci? (29 września 2007) - Krzysztof Młynarski
  19. Blogi firmowe w Polsce i na świecie (16 października 2007)
  20. Komunikatory - jak zmieniły nasze życie? (30 października 2007) - Edwin Bendyk
  21. Biznes klonów, czyli jak można zarobić na kopiowaniu innych w internecie (6 listopada 07)
  22. Jak zarobić w sieci nie mając bloga, ani strony internetowej (13 listopada 07).
  23. Web 3.0 to będzie łebski web (4 grudnia 07)
  24. Jak pisać bloga, by być czytanym (8 stycznia 2008)
  25. Bezpieczeństwo w sieci - Krzysztof Młynarski (15 stycznia 2008)
  26. Internet w Polsce - Artur Gortych, Artagence (22 stycznia 2008)
  27. Wyszukiwarki blogów, czyli jak nie pogubić się w blogosferze (5 lutego 2008)
  28. Telewizja internetowa w Polsce i na świecie (19 lutego 2008)
  29. Czy komórki są przyszłością internetu? (11 marca 2008)
  30. Seks w internecie (25 marca 2008)
  31. Serwisy dla wierzących w internecie (29 kwietnia 2008).
> Tag: , Tok FM,