9.12.09

Kolporter zaprezentował dziś eClicto, pierwszy polski e-book

Jest już pierwszy polskie e-book - eClicto. Pisze o nim Paweł Wimmer, który właśnie rozpakował swój egzemplarz do testowania.

eClicto został dziś oficjalnie zaprezentowany przez firmę kolporterską Kolporter.

Jestem bardzo ciekaw opinii Pawła Wimmera. Choć od dawna marzyłem o takim czytniku, raczej nie kupię eClicto, głównie z powodu braku bezprzewodowego połączenia z internetem. 

Ten model eClicto jest dla liderow opinii. Mają go używać i o nim mówić. Dopiero następne generacje tego produktu będą tak naprawdę skierowane do szerokiej publiczności. Kolporter próbuje po prostu zająć przyczólek w segmencie, który postrzega jako perspektywiczny.


> Wiedzieć więcej:

7 komentarzy:

Jagbyś pisze...

Zdawać by się mogło, że nie tylko do czytania się nadaje.
Jest to ciekawa opcja dla fanów ściągania... przeróżne kolosy, kartkówki, odrobina sprytu i wszystko spisane ;).

Paweł Krefta pisze...

Dla mnie brak Internetu to plus. Przynajmniej bede go wykorzystal do tego do czego zostal zaprojektowany a nie przygladal Siec... ;)

Marek Molicki pisze...

Taki gadżet :) No bo gdzie będziesz używał? W samochodzie raczej nie, w domu i biurze masz komputer, komunikacją miejską nie jeździsz.
Taka trochę przerośnięta komórka z ograniczonymi funkcjami za to w cenie dobrego telefonu :)

recoleta pisze...

Panie Krzysztof, nurtuje mnie pytanie. Jaka jest grupa docelowa, do której skierowany jest ten produkt? Młodzież? Żeby zachęcić do czytania. Wątpię, że to sposób. Jeśli ktoś nie ma nawyku czytania, nie czuje w tym przyjemności, to żaden czytnik nie zrobi z niego mola e-książkowego. No więc, dla kogo jest przeznaczony?

Krzysztof Urbanowicz pisze...

Ten model eClicto jest dla liderow opinii. Mają go używać i o nim mówić. Dopiero następne generacje tego produktu będą tak naprawdę skierowane do szerokiej publicznoście. Kolporter próbuje po prostu zająć przyczólek w segmencie, który postrzega jako perspektywiczny.

firebee pisze...

Smiechu warte. Kolporter zachowuje się jak Amazon i zamyka swoje urzadzenie dla innych formatów niż epub.
To ma sens tylko wtedy, gdy ma się ok 300 tys. digitalnych książek w ofercie. Kolporter ma ułamek tego. Klient szuka więc lektury w innych miejscach a tam... bogactwo formatów.I kicha - jak tu przekonwertować.
Mam ok roku praktyki w czytaniu na 6" ereaderze i przestrzegam wszystkich nowych : nie ufajcie firmie która zamyka swoją oferte do jednego formatu i zmusza do kupowania tylko u siebie. Kolporter dzisiaj chyba jako jedyny oferuje ebooki w formacie epub. Mozna oczywiscie konwertowac ale nie kazdy potrafi chociaz to nie jest trudne.

Marek pisze...

E-booki to teraz przyszłość. Są coraz bardziej powszechne i coraz bardziej skuteczne.
Pozdrawiam
Marek http://www.hestiaolsztyn.pl/