30.3.09

Kolejna amerykańska gazeta rezygnuje z wersji papierowej i przechodzi do internetu



Dziennik „Seattle Post-Intelligencer" rezygnuje z wersji papierowej i przechodzi do internetu. To kolejna amerykańska gazeta, która nie może poradzić sobie z kryzysem.

„Seattle Post-Intelligencer", stworzony w 1863 roku, wychodził w nakładzie 114.000 egzemplarzy. Jego właściciel, grupa Hearst, nie był w stanie doinwestować gazety, która traciła czytelników i reklamodawców. Nie udało mu się też znaleźć żadnego inwestora.

Dziennik „Seattle Post-Intelligencer" figurował na liście 9 amerykańskich dzienników, które mogą umrzeć.

W lutym 2009 roku przestał istnieć „Rocky Mountain News", najstarszy dziennik w Kolorado, stworzony w 1859 w Denver. W tym samym miesiącu, grupa prasowa Philadelphia Newspapers zgłosiła wniosek sądowy o ogłoszenie upadłości. W listopadzie 2008 roku, „Christian Science Monitor" zamknął wydanie papierowe i wyemigrował do internetu.

Kryzys już w 2008 roku mocno uderzył w prasę amerykańską, w szczególności gazety regionalne, które stanowią ponad 99% prasy codziennej w USA. Instytut Nielsen szacuje spadek przychodów reklamowych na ok. 11%.

Z badań firmy Outsell wynika, że przychody mediów tradycyjnych na świecie, szacowane na ok. 400 miliardów dolarów, zmniejszą się w 2088 roku aż o 7,5 procent.

Pisałem już o tym wcześniej: tradycyjne media zainteresowały się internetem zbyt późno i zrobiły zbyt mało, by móc już zacząć zarabiać. Już ponad dekadę media tradycyjne działają w internecie, a przychody z tej działalności z trudem przekraczają 10-15%.

> Wiedzieć więcej:

Twitter na wesoło



Twitter, najmodniejszy i najszybciej rozwijający się serwis internetowy na świecie, na wesoło. Dziękuję Maćkowi za link :)

Dziennikarze uczą się jak pisać w internecie

Jeden z kolegów szkolił ostatnio polskich dziennikarzy z podstaw dziennikarstwa internetowego. To szkolenie załamało go kompletnie. Nie spodziewał się tak wysokiego poziomu niewiedzy na temat internetu i Web 2.0. Uczestnicy szkolenia nie tylko nic nie wiedzieli o internecie, ale też nie byli tym za bardzo zainteresowani. To przyszli bezrobotni, tylko, że jeszcze o tym nie wiedzą.

Moje doświadczenia są trochę inne. W lutym zacząłem serię ponad 10 szkoleń nt. dziennikarstwa print & online dla dziennikarzy oraz strategii print-internet i modeli biznesowych w internecie dla managementu w jednej z polskich grup prasowych.

Wiedza „moich" dziennikarzy na temat internetu nie jest szczególnie rozwinięta. Zaczynamy wtajemniczenie od przeglądu narzędzi Dziennikarstwa 2.0, które przeciętny bloger z kilkumiesięcznym stażem ma w małym palcu. Większość z uczestników tych szkoleń jest nastawiona entuzjastycznie do internetu, a to ułatwia pracę. A pracuje mi się z nimi rewelacyjnie! Ciekawe tylko czemu ciągle dopytują się czy ich szefowie też będą na takim szkoleniu?

Kilku z tych dziennikarzy już otworzyło swoje blogi, jedna z uczestniczek szkolenia uruchomiła nawet serwis społecznościowy dla swojego tytułu, na wskazanym przeze mnie serwisie Web 2.0, oczywiście poza formalną, skostniałą i niewydolną strukturą. Interesują ich bardzo serwisy społecznościowe, mashupy, podcasty, RSS-y, mniej wiki. Jestem tym naprawdę podbudowany.

Dziennikarze nauczyli się m. in. jak pisać, by być czytanym przez... Google w dwa dni, bez najmniejszego problemu, co bardzo mnie ucieszyło.

Uczyli się szybko i bez oporów, gdyż zdawali sobie znakomicie sprawę, że internet to przyszłość, że jeżeli nie nauczą się nowych technik dziennikarstwa internetowego, ich szefowie zastąpią ich młodszymi dziennikarzami, dla których Web 2.0 to chleb powszedni.

25.3.09

Mecom zrezygnował z kupna „Gazety Olsztyńskiej"

Media Regionalne nie kupią „Gazety Olsztyńskiej". Grupa Mecom, właściciel Mediów Regionanych, wycofała się wczoraj z transakcji kupna spółki Edytor, wydawcy m. in. „Gazety Olsztyńskiej", „Dziennika Elbląskiego" i portalu regionalnego wm.pl.

Mecom chciał po raz drugi odroczyć termin decyzji zakupu Edytora, ale udziałowcy Edytora nie wyrazili na to zgody. Według nich, nowe odroczenie terminu decyzji nic nie zmieni. Nic bowiem wskazuje na to, że Mecom wychodzi z finansowego dołka.

W czerwcu 2008 roku, Mecom podpisał z Edytorem umowę opcji na nabycie udziałów w Edytorze przez Media Regionalne. Okres ważności umowy został ustalony na koniec stycznia 2009 roku. Po 31 stycznia 2009 roku decyzja o zakupie została przesunięta na koniec marca 2009 roku z powodu m. in. niedopełnienia przez Mecom warunków formalnych oraz jego kłopotów finansowych.

Przyczyną rezygnacji jest zła sytuacja finansowa Mecomu. Londyn nalega na optymalizację kosztów w Mediach Regionalnych za wszelką cenę, wywierając dużą presją na zarząd w Warszawie.

W tej sytuacja zakup nawet tak rentownego tytułu jak „Gazeta Olsztyńska" nie wchodzi w grę, bo po prostu nie ma za co. Mecomowi, który jest pod presją banków, brak pieniędzy na dalsze inwestycje, ale brakuje już też chyba wiary w prasę. Gdyby było inaczej, czy pozbywałby się tytułów w Norwegii?

W Polsce Mecomowi zabrakło trochę szczęścia. Kryzys nadszedł zanim kupione w październiku 2006 roku tytuły regionalne zdążyły na dobre rozwinąć skrzydła. Gazety regionalne spółki są w sumie rentowne, ale nie „Rzeczpospolita", gdzie Mecom posiada większościowy pakiet 51% udziałów. „Rzeczpospolitą" miał przejąć Axel Springer, ale po due diligence wycofał się z przetargu, uznając, że gra nie jest warta świeczki.

Media Regionalne mówią o rozwoju w internecie, ale na dzień dzisiejszy nie daję im wielkich szans z dwóch powodów. Po pierwsze, teraz priorytetem są cięcia kosztów, a więc to nie czas na inwestycje. Internet jednak nie będzie czekał, aż Media Regionalne dojrzeją. Cyberprzestrzeń też nie znosi próżni, w naturalny sposób pojawią się więc nowi gracze, a wolne nisze szybko się zapełnią.

Po drugie, zarząd Mediów Regionalnych jest trochę jak samotny, biały żagiel. Opór materii w redakcjach regionalnych jest tak potężny, że mimo wysiłków prezes Joanny Pilcickiej i 2-3 innych menedżerów średniego szczebla przekonanych o konieczności rozwoju internetu, ich działanie wydaje się skazane na porażkę.

Przecież nie zwolnią wszystkich dinozaurów, które nawet w warszawskiej centrali, nie mówiąc o super konserwatywnych regionach, hamują jak mogą internetową rewolucję?

Co dziennikarze mogą zrobić na Twitterze? Zobaczcie!

Co dziennikarze mogą zrobić na Twitterze? Zobaczcie co robi „Chicago Tribune". A robi dużo:

> News

@ColonelTribune
The Colonel knows Chicago. He is also the real-life version of @ChicagoTribune.


@acmaurer
Social Media Producer at Chicago Tribune. Follow me for news, tips and good conversation.


@AngelaRozas
Crime. Police. And newspaperin. That's me for the Chicago Tribune.


@benestes
I am editor of chicagotribune.com


@Bill80
Editor of Digital Media


@brucejapsen
Health care reporter at the Chicago Tribune writing and explaining health coverage, drugs, stem cells, health plans, doctors, hospitals and Obama's policies.

@cdipasquale
I'm an editor at the Chicago Tribune.


@claudiatoo
As editor of the Chicago Tribune's City Extra section, I am always looking for good Chicago stories

@Daywatch
Proprietor: Charlie Meyerson, Daywatch columnist for chicagotribune.com and contributor to WGN-AM; formerly news guy at WXRT-FM and WNUA-FM.

@EricZorn
Chicago Tribune columnist, blogger and bon vivant


@gemik
On-line editor with ChicagoBreakingNews.com.


@higherednews
I cover higher education for the Chicago Tribune. I have infant twin boys. I get little sleep.


@JamesJanega
Chicago Tribune reporter seeking Chicago's truth. And decent sandwiches.


@jamesoliphant
Chicago Tribune national Correspondent, covers congressional and political issues in Washington, D.C.

@JeffCoen
Chicago Tribune reporter


@JohnKeilman
Reporter for the Chicago Tribune, specializing in human folly.


@jonapolitano
Jo is Chicago Tribune reporter. She's interested in education issues and would also like to follow what's going on in Chicago's Logan Square neighborhood.

@juliejohnsson
I write about airlines and airplanes for the Chicago Tribune.


@jwinnecke
Associate Editor at Chicago Tribune, mom and seeker of good food and clean fun.


@lauramoran
Online news producer at chicagotribune.com.


@ltaford
Chicago Tribune reporter


@MarySchmich
Metro columnist for the Chicago Tribune, yoga teacher, Brenda Starr writer.


@MichaelLev
I'm Michael Lev, the Chicago Tribune's business editor.


@MichaelOneal
Business writer for the Chicago Tribune.


@mtheno
I'm a multimedia editor with the Chicago Tribune and am interested in photography and video that shows me something I've never seen.

@parshallnet
Web designer who one of these days will start twittering about something other than the Blackhawks.

@phil_rosenthal
I'm the Chicago Tribune media columnist. Previously I was a TV critic and sports columnist at the Chicago Sun-Times and Los Angeles Daily News.

@RexHuppke
Web-first writer for the Chicago Tribune, specializing in news, commentary and snark. Huge fan of hypocrisy.

@rdaughtridge
Photography is my love and my job at the Chicago Tribune.


@RichWronski
A Chicago Tribune reporter who stays awake at night worrying about your commuting and transportation issues.

@RobManker
Copy editor, occasional writer, ardent conduit of the trendy and bizarre.


@rynk
Informing Chicago since 1977. Web developer/editor tweeting real-estate news @chicago_homes.

@scribeguy
Chicago Tribune environment reporter, nature guy, music lover, reader


@StacyStClair
Tribune reporter turned newbie twitterer


@tracysamantha
I'm the editor of the Chicago Tribune's ChicagosBestBlogs.com. Always looking for great blogs.

@Trib_ed_board
The editorial board of the Chicago Tribune.


@TrineTsouderos
Science and medical writer at the Chicago Tribune


@twhunter
President and CEO of Chicago Tribune Company


@VelocityWong
Plucky girl reporter. Business writer and Digital Life columnist.


@WYP_Tribune
Updates from the Chicago Tribune's Problem Solver


> Life & Entertainment

@BillDaley
I write about food and wine for the Chicago Tribune.


@chicago_homes
Real estate intelligence from the Chicago Tribune.


@chicagogardener
Garden writer for the Chicago Tribune.


@denisebjoyce
Assistant editor for Live! section of the Chicago Tribune.


@DouglasGeorge
I work in features at the Chicago Tribune, including as the theater editor.


@ematsushita
I'm the editor of the Chicago Tribune's House & Homes section. I want to know about great interiors and products and want to share ideas with you.

@eric_gwinn
I'm the Chicago Tribune's gadgets and games adviser


@henriettaathome
Design lover, garden lover, crafty girl


@jjhirt
Hi, I'm an editor at the Chicago Tribune, but most tweets are personal observations. I live in Chicago and am always looking for a good restaurant, so share!

@Juliedeardorff
I write about health and fitness for the Chicago Tribune. I'm interested in nutrition, children's health, natural living and chemicals in the environment.

@KevinThePang
Tribune reporter


@laurenviera
I love Chicagoing.


@LouCarlozo63
Chicago Tribune SMART and LIVE! section writer, musician, lover of thin-crust pizza.


@lweber
Editor, Smart section


@monicaeng
Monica Eng is a food writer at the Chicago Tribune and I eat just about everything


@MoRyan
Tribune television critic. I try to post lots of TV links and observations all day.


@PatrickReardon
FChicago Tribune feature writer on such diverse subjects as demographics, books, Chicago neighborhoods, movies, culture and eyelashes.

@robelder
Features Reporter & Screen Scene columnist.


@shiftmk
Kentucky girl joins Army, moves on to journalism, becomes urban mom at Chicago Tribune on Twitter.

@Timbannon
Editor, Chicago Tribune


@triblive
Live! is the Chicago Tribune's daily source for entertainment and culture.


@tribseeker
A quest for truth and Truth--with a capital T.


@tribunent
Entertainment uber


@warrenellen
Chicago Tribune senior correspondent and a columnist for the Chicago Tribune Sunday Magazine

> Chicago Tribune RSS feeds

@chicagotribune
Your RSS feed for everything Chicago Tribune.


@ChicagoBreaking
Your RSS source for breaking news in Chicago


@CTTravel
A feed of Chicago Tribune's most current Travel stories.


@CTBusiness
A feed of Chicago Tribune's most current business stories.


@CTEntertainment
A feed of Chicago Tribune's most current entertainment stories.


@TribLiving
A feed of Chicago Tribune's most current features and lifestyle stories.


@TribSports
A feed of Chicago Tribune's most current Sports stories.


Follow RedEye editors and reporters on Twitter.



Follow TribLocal editors and reporters on Twitter.



Follow Metromix Chicago editors and reporters on Twitter.



> The Colonel's friends


@leahjones
Natiiv Arts & Media: Social Media Coaching for Artists, Musicians and Writers.


@localcelebrity
Do what now?


@msaleem
Social Media Strategist


@Blagica
Blah-gee-tsa. Digital Media Veteran. Emmy Winning Blogger. Member of the original Orbitz crew. Chicago Evangelist. Wife of @WCWineGuy

@joeschmitt
"Voted 2nd funniest man on Twitter"


@amyguth
author. blogger. runner. festival founder. editor. publisher. yadda yadda.


@BobbiDigital
All dork, all day.


@egspoony
I just want to have fun... does that make me a bunch of "girls"?


@ChicagoTweetups
Connecting Chicago Twitterers to fantastic tweetup events in Chicago.

19.3.09

Axel Springer rezygnuje z walki o „Rzeczpospolitą"

Axel Springer Polska już nie chce kupić „Rzeczpospolitej". Wydawca „Faktu" i „Dziennika", który był faworytem przetargu na PW Rzeczpospolitą, zrezygnował wczoraj z zakupu udziałów - poinformowała „Gazeta Prawna".

PW Rzeczpospolita posiada m. in. 49 procent udziałów w Presspublice, wydawcy „Rzeczpospolitej", „Parkietu" i „Życia Warszawy".

Po przeprowadzeniu due diligence PW Rzeczpospolitej, Springer uznał, że cena jaką miałby zapłacić za wydawnictwo jest zbyt wysoka. Springer obawiał się, że kupując „Rzeczpospolitą”, którą połączyłby z „Dziennikiem”, zamieni siekierkę na kijek.

Na placu boju pozostały więc tylko dwa wydawnictwa:

  • Platforma Mediowa Point Group (wydawca m. in. „Machiny”) i
  • Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe (m. in. „Super Express”).
Oba wydawnictwa są po due diligence i ciągle wierzą, że PW Rzeczpospolita jest wystarczająco perspektywiczna, by w nią inwestować. Zrobiło się ciekawie, bo w tym przetargu na palcach jednej ręki można by policzyć osoby, które obstawiały Platformę, a tu nagle wydawnictwo Michała Lisieckiego ma aż... 50% szans na wygraną.

Obawiam się jednak, że wygrana w tej grze może okazać się Pyrrusowym zwycięstwem tak dla Platformy Mediowej, jak i dla ZPR-ów. Polska prasa codzienna ma już lata świetności za sobą. Choć nie jest pogrążona w tak poważnym kryzysie jak prasa amerykańska, teraz będzie walczyć o utrzymanie głowy nad powierzchnią, a to nie będzie łatwe w czasach kryzysu.

Przez ile lat nowy właściciel będzie musiał zarabiać na czysto, by zwróciła się inwestycja wyceniana na ponad 100 milionów złotych?

16.3.09

Dziennikarstwo 2.0: tekst dziennikarski staje się punktem wyjścia do nowej historii pisanej przez wielu autorów

Jedną z konsekwencji rozwoju Web 2.0, internetowej interaktywności i cyfryzacji informacji może być zmiana w sposobie narracji dziennikarskiej. Z jednorazowego aktu kreacji, artykuł dziennikarski ery Web 2.0 staje się dziś punktem wyjścia do nowej historii pisanej przez wielu autorów, historii, której nikt nie kontroluje.

W epoce Dziennikarstwa 1.0, autor pisał tekst i wychodził z redakcji. Kontakt z czytelnikiem był praktycznie ograniczony do czterech kanałów:

  • listy przesyłane pocztą,
  • mniej, lub bardziej przypadkowe rozmowy telefoniczne,
  • spotkania z czytelnikami, przypadkowe, np. znajomy, bądź oficjalne,
  • wreszcie - badania czytelnictwa, jakościowe i ilościowe.

Listy od czytelników docierały najpierw do Redaktora naczelnego, który przekazywał je zazwyczaj do autorów tekstu, lub do dziennikarzy zajmujących się tematyką poruszoną w liście. Przez dziesiątki lat, dziennikarze w wielu tytułach nie mieli zielonego pojęcia co czytelnicy myśleli o ich tekstach.

Później pojawiły się w wielu redakcjach Działy Łączności z Czytelnikami. Taki dział - ograniczony zazwyczaj do jednej, lub dwóch osób - analizował na bieżąco tematy sygnałów od czytelników i przekazywał je dalej do redakcji, na przykład w formie cotygodniowej notatki. Bywało, że listy szły do kosza, częściej jednak były przyczynkiem do nowego tekstu. W niektórych tytułach tzw. yellow press, na przykład w pismach wydawanych przez Bauera, „literaci" - nie redaktorzy - pisali na ich podstawie wyimaginowane teksty ze zmyślonymi bohaterkami.

W erze Dziennikarstwa 2.0 zmienia się proces komunikacji z czytelnikami - użytkownikami internetu. Dziennikarze muszą walczyć o czas czytelnika, który ma do wyboru więcej mediów. Piszą tytuły pod Google, bo wiedzą, że każdy tekst ma dwie grupy docelowe: czytelników i dominującą wyszukiwarkę.

Dział Łączności z czytelnikami stracił rację bytu. Czytelnicy coraz rzadziej potrzebują pośrednika, by nawiązać kontakt z dziennikarzem. Adresy mailowe dziennikarzy można znaleźć na stronach internetowych gazet, w niektórych gazetach, np. w „Pulsie Biznesu”, są one zamieszczane pod nazwiskiem autora artykułu. Coraz częściej można komentować artykuły dziennikarskie opublikowane na stronach internetowych gazet, otwierać dyskusje na redakcyjnym forum, a nawet zakładać polemiczne blogi.

Tekst dziennikarski prowadzi od momentu publikacji w internecie drugie życie. Można do niego dotrzeć z wielu miejsc w internecie:
  • wyszukiwarki, głównie Google,
  • agregatory informacji, jak Yahoo News, Google News,
  • strony startowe jak Netvibes czy Cafe News,
  • Wykop.pl - serwis, w którym internauci głosują na zamieszczone przez siebie teksty,
  • serwisy mikrobloggingu jak Twitter czy polski Blip,
  • fora internetowe w serwisach specjalistycznych, lub społecznościowych jak GoldenLine
  • serwisy oparte o treści tworzone przez internautów (tzw. User Generated Content), jak Salon24, Wiadomosci24, Alert24 czy iThink...

Ze statycznego, artykuł dziennikarski staje się dynamicznym punktem wyjścia do nowej historii pisanej na wiele rąk. Internauci dodają do tekstu swoje komentarze, nowe informacje, sugerują poprawki - to jedna z funkcji oferowanych czytelnikom gazety „El Pais” -, wprowadzają korekty w datach i innych faktach, albo dyskutują z autorem.

Niektórzy internauci dopisują do tekstu dziennikarskiego ciąg dalszy, którego jakość jest porównywalna, a nawet wyższa w przypadku ekspertów, niż tekst wyjściowy.

Jeff Jarvis, znany amerykański dziennikarz i bloger, twierdzi, że tradycyjne artykuły dziennikarskie będą coraz częściej zastępowane tego typu narracją i nie sposób się z nim nie zgodzić. To może być prawdziwa rewolucja w sposobie pisania, bo dziennikarz ma teraz do czynienia z żywą materią w formie, która ewoluuje w sposób permanentny i przez nikogo nie kontrolowany.

Zamiast jednego artykułu zbudowanego według konkretnego planu, z początkiem i puentą, czytelnik może teraz czerpać do woli z prawdziwego strumienia newsów i komentarzy. I nic nie stoi na przeszkodzie, by do tego strumienia wrzucić własny kamyczek, który wywoła reakcje jak kręgi na wodzie, a nawet spróbować zmienić jego bieg.

Mnie to się podoba, a Wam?

> Wiedzieć więcej:

15.3.09

Katastrofa w prasie amerykańskiej



Katastroficzna zapaść - tak określa kryzys w branży prasowej amerykański serwis internetowy Newseum, znany wielu z nas ze względu na publikowane od lat okładki dzienników z całego świata.

Wideo pokazuje m. in. koniec dziennika „Rocky Mountain News". To niestety nie ostatnia gazeta, która znika w USA...

> Wiedzieć więcej:

12.3.09

Goodbye My Space, Goodbye...


Po zaledwie czterech miesiącach funkcjonowania, międzynarodowy serwis społecznościowy MySpace zamyka swój polski oddział i przenosi obsługę polskojęzycznej wersji do Berlina - donosi Dziennik.pl.

MySpace Poland zadebiutował w Polsce w październiku 2008 roku. Dyskretnie i bez fanfar. Tak dyskretnie, że dla większości Polaków premiera polskiej wersji światowego giganta należącego do magnata mediowego Ruperta Murdocha przeszła kompletnie niezauważona. W krakowskim biurze pracę znalazło 5 osób, głównie informatycy i marketing.

Co może zdziałać tak niewielki zespół w cztery miesiące? Niewiele. Polski MySpace rozwijał się niemrawo. Tak niemrawo, że jego szefowie słusznie uznali, ma marne szans na nawiązanie walki z liderem polskiego internetu - Naszą Klasą, ale też ze swoim głównym amerykańskim rywalem - Facebookiem.

Podobnie jak w Holandii, gdzie portal miał silnego lokalnego rywala*, szefowie MySpace International uznali, że walka z Naszą-Klasą, do której należy połowa społecznościowego rynku, nie ma sensu. W rankingu portali społecznościowych w Polsce MySpace plasował się stosunkowo nisko, co utrudniało pozyskiwanie reklam, a dodatkowo w sytuacji gospodarczej niepewności istniała obawa, że reklamodawcy będą się wstrzymywać ze swoimi kampaniami" - pisze Dziennik.pl.

My Space nie doprowadzi więc u nas, jak to zrobił w USA, do rewolucji w przemyśle muzycznym, który przeżywa również swoje trudne chwile.

Polska jest trzecim krajem, po Holandii i Korei Południowej, w którym My Space likwiduje swoją placówkę. Żaden z tych krajów nie był dla MySpace rynkiem priorytetowym.

* Hyves.nl

Co drugi Polak korzysta z internetu i spędza w sieci coraz więcej czasu

Co drugi Polak korzysta z internetu i spędza w sieci coraz więcej czasu. Jest coraz bardziej świadomym i wymagającym klientem e-sklepów. Lubi serwisy społecznościowe, a najbardziej oczywiście Naszą Klasę.

Takie są główne wnioski r
aportu „Polski internet 2008/2009” opublikowanego przez firmę badawczą Gemius SA. To podsumowanie wybranych wydarzeń, trendów i zmian, jakie dokonały się na rynku internetowym w 2008 roku.

Prawie 16 milionów Polaków w internecie

Pod koniec 2008 roku liczba internautów w naszym kraju wynosiła 15,8 mln, co oznacza, że niemal co drugi Polak (44,4 proc.) to użytkownik sieci. Internet nadal pozostaje głównie domeną ludzi młodych, choć struktura wiekowa populacji internautów powoli ulega zmianie – rośnie udział osób w wieku 45 lat i więcej. Polscy internauci dokonują większej średniej liczby odsłon oraz spędzają online zdecydowanie więcej czasu niż chociażby przed rokiem stając się tym samym coraz bardziej aktywnymi użytkownikami sieci.

Rządzą Google i Nasza Klasa

Google, Onet oraz Wirtualna Polska, podobnie jak przed rokiem, otwierają ranking najpopularniejszych witryn w polskim internecie. Nie ma jednak wątpliwości, że rok 2008 należał do serwisów społecznościowych. Najpopularniejszy z nich, nasza-klasa.pl, z ponad pięćdziesięcioprocentowym zasięgiem na stałe zagościł w rankingu TOP-10. Serwis ten w okresie od listopada 2007 roku do listopada 2008 roku awansował z 15. na 4. miejsce w rankingu. Na uwagę zasługuje także rosnąca popularność takich zjawisk, jak social shopping, dziennikarstwo obywatelskie oraz internetowe pożyczki społeczne.

Media w internecie

Wyniki badań przeprowadzonych w 2008 roku przez Gemius pokazały również, że korzystnie z mediów tradycyjnych (prasa, radio, telewizja) za pośrednictwem sieci stało się standardem dla większości polskich internautów.

Pieniądze w internecie

Najpopularniejszą wśród internautów formą lokowania zasobów finansowych niezmiennie pozostają konta oszczędnościowe – większość ich posiadaczy zdecydowała się na obsługę przez internet. Polscy użytkownicy sieci dość sceptycznie podchodzili natomiast do inwestycji. Nieliczni, którzy planowali inwestycje finansowe, preferowali raczej bezpieczne formy, takie jak lokaty terminowe.

Z roku na rok zwiększa się odsetek internautów dokonujących zakupów w sieci. Czynniki decydujące o popularności e-zakupów to niższe niż w tradycyjnym sklepie ceny produktów, możliwość złożenia zamówienia o każdej porze oraz dostawa do domu.

Świadomi konsumenci

Internauci stają się coraz bardziej świadomymi i wymagającymi klientami e-sklepów oraz aukcji internetowych – często przed dokonaniem zakupu w sieci poszukują opinii innych użytkowników na temat produktu lub usługi. Chętnie też dzielą się własnymi spostrzeżeniami. Kontakt z opiniami innych osób w internecie deklaruje aż 80 proc. wszystkich internautów. Większość z nich, bo ponad 2/3, spotkała się z tego typu opiniami na stronach sklepów i aukcji internetowych.

> Raport Polski internet 2008/2009w formacie PDF

> Źródło: Gemius SA

9.3.09

Siedem dni w internecie bez informacji produkowanych przez amerykańskie gazety?

Siedem dni w internecie bez informacji produkowanych przez amerykańskie gazety. Z taką propozycją wyszedł popularny w USA dziennikarz TJ Sullivan. Pisze o tym Marek Miller na swoim blogu M jak Media.

Celem
akcji nazwanej kNOw NEWSpapers jest pokazanie internautom jak wiele informacji powstaje w redakcjach gazetach, a jak niewiele w redakcyjkach portali, które namiętnie posiłkują się nieswoimi newsami.

Agregatory wyglądałyby jak pustynia, z samymi suchymi informacjami agencyjnymi, bez backgroundu i analizy, bez tych wszystkich smaczków, które tygrysy lubią najbardziej. Jak zareagują Amerykanie? Co wolą czytać w internecie: suche newsy czy analizy i komentarze?

A ciekawe jak zareagowaliby Polacy gdyby nagle Onet.pl czy Interia.pl z dnia na dzień zostały ogołocone z gazetowych informacji? Okazałoby się nagle, że... król jest nagi.

8.3.09

Szwajcarscy wydawcy stawiają ultimatum Google

Albo Google podzieli z nami przychodami z reklam wyświetlanych na stronach Google News, albo podamy go do sądu za kradzież naszych materiałów - tak brzmi ultimatum, które stawiają amerykańskiej firmie szwajcarscy wydawcy.

Od lutego 2009 roku, agregator treści Google News zaczął zamieszczać obok agregowanych newsów reklamę kontekstową, na razie tylko w USA. Ta decyzja zaniepokoiła, ale też pewnie trochę ucieszyła wydawców szwajcarskich. Dostrzegli tu oni potencjalne źródło przychodów. A to nie do pogardzenia w czasach kryzysu, który boleśnie uderza w prasę na całym świecie. Ich ultimatum jest ruchem wyprzedzeniowym.

„Nie zgadzamy się, aby Google wykorzystywał nasze treści, żeby zarabiać na tym pieniądze, naruszając nasze prawa autorskie i nie dzieląc się z nami przychodami" - zapowiedział Daniel Hammer, sekretarz generalny Presse suisse (odpowiednika naszej Izby Wydawców Prasy w francuskojęzycznej części Szwajcarii), cytowany przez szwajcarski dziennik „Le Temps".

Serwis Google News to tzw. strona startowa - agregator treści uruchomiony przez firmę z Mountain View w 2002 roku. Pokazuje on tytuły i leady artykułów z ponad 25.000 źródeł informacji, do których odsyła bezpośrednio. Wystarczy kliknąć w podlinkowany tytuł, lub lead, by znależć się na stronie źródłowej, np. dziennika „Le Temps". Google News jest, obok wyszukiwarki, generatorem ruchu dla innych witryn internetowych, m. in. dla stron gazet on line. W Szwajcarii, 20 à 30% ruchu na stronach internetowych gazet pochodzi od Google, jak twierdzi Daniel Hammer.

Wiele gazet na świecie „otrzymuje" od Google, w tym od Google News, nawet ponad 60% wizyt, które próbuje później zamienić na przychody reklamowe. Im więcej wizyt, tym więcej szans na „monetyzację", czyli na to, że internauci będą klikali w banery reklamowe, lub w linki sponsorowane.

Wydawcy prasy na ogół słabo radzą sobie w internecie z inymi modelami biznesowymi niż tradycjna reklama. Dlatego też niechętnie wchodzili dotychczas w konflikt z Google, by nie podcinać gałęzi, na której siedzą. Tym bardziej, że Google jest nie tylko ich konkurentem, ale też poważnym partnerem w biznesie:

„Google jest dla nas kluczowym partnerem, nie zapominajmy o tym. W przypadku reklam kontekstowych wyświetlanych na stronach naszych gazet współpraca układa się znakomicie. Nie można diabolizować Google, tylko szukać najlepszych możliwości współpracy" - tłumaczy Philippe Gendret, dyrektor departamentu Internet w Grupie Edipresse (która nota bene łączy się z grupą Tamedia, by przeżyć kryzys).

Większość wydawców prasy udostępnia swoje strony dla reklam kontekstowych (linki sponsorowane AdSense) Google. To dla niektórych - głównie dla największych witryn - niezłe źródło przychodów. Śmietankę zgarnia jednak Google i jego niezliczone serwisy: YouTube, Google Maps, Google Finances, Blogger...

Według wydawnictwa Tamedia, Google zarobił w Szwajcarii, głównie na linkach sponsorowanych, ok. 60 milionów franków szwajcarskich w 2008 roku, czyli aż 20% szwajcarskiego tortu reklamowego w internecie. W tym samym czasie, wydawcom szwajcarskich gazet udało się w internecie zgarnąć zaledwie... 1,4% budżetu reklamowego, wynika z raportu instytutu badawczego Media Focus. Dla porównania, według magazynu ekonomicznego „Le Bilan", w Niemczech, wydawcy witryn internetowych sięgnęli w 2008 roku tylko po 3,3% reklam on line, we Francji „aż" - 8%.

Dwa wnioski nasuwają się po lekturze tych statystyk. Po pierwsze, pokazują one jak duża jest przepaść między Googlem a tradycyjnymi wydawcami, którym ciągle nie udaje się przekuć szarego na złote w internecie. Potrafią tworzyć treści wysokiej jakości, ponosząc przy tym wysokie koszty, ale nie potrafią na tym zarabiać w internecie. Google nie tworzy treści, a więc nie ponosi kosztów, tylko agreguje materiały innych za darmo w swoich serwisach i zarabia na tym krocie.

Po drugie, widać jak wiele mogą zyskać ci, którym uda się zmusić Google do płacenia za prawa autorskie. W Europie dokonali tego już wydawcy belgijscy i francuska agencja prasowa AFP. Dlaczego miałoby to się nie udać innym, na przykład Szwajcarom, a może też i Polakom? Tradycyjni wydawcy są pod ścianą, gdyż spada im sprzedaż egzemplarzowa, sprzedaż reklam i ogłoszeń. Pomimo kryzysu, prognozy dla rynku reklamy online na 2009 rok są nadal optymistyczne, przynajmniej te dotyczące Polski, a średnia dynamika wzrostu wyniesie 25-30% w skali roku - uważają eksperci cytowani przez portal ekonomiczny Forsal.pl (należący do Inforu, wydawcy „Gazety Prawnej"). Jest o więc o co walczyć.

W Polsce wydawcy już rozpoczęli walkę z agregatorami treści. Pozwy sądowe szykują Infor Biznes, wydawca „Gazety Prawnej", i Presspublica, wydawca „Rzeczpospolitej" i „Parkietu". Roszczenia wobec portali, które z nielicznymi wyjątkami, jak Gazeta.pl, publikują treści stworzone przez innych, sięgać mogą w sumie kilku milionów złotych.

6.3.09

Czy jesteście gotowi dać na tacę „Tygodnika Powszechnego"?


„Tygodnik Powszechny", który jest na skraju bankructwa, znalazł się w swoistej kwadraturze koła. I to paradoksalnie po trosze za sprawą swojego dobroczyńcy i większościowego udziałowca - Grupy ITI (53%).

Z jednej strony, krakowski tygodnik nie ma pieniędzy na wersję papierową, starczy mu może jeszcze na 5 wydań. Tak przynajmniej twierdzi, w rozmowie z „Presserwisem” ks. Adam Boniecki, redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego” i wiceprezes wydającej go spółki Tygodnik Powszechny).

Przyczyna? Kryzys reklamowy i - oficjalnie - brak zgody Grupy ITI na dalsze dofinansowywanie tytułu. Wiem jednak, że Grupa ITI z ulgą przyjęła i zaakceptowała pomysł ks. Bonieckiego na apel do czytelników. Normalne, któż by nie chciał sfinansować swojego biznesu pieniędzmi z nie swoich kieszeni? I tu nasuwa się inne pytanie
: czy kupując „Tygodnik Powszechny" Grupa ITI, która nie na żadnego doświadczenia w prasie, sądziła, że będzie można na nim zarabiać jak na kolejnej edycji „Tańca z gwiazdami"?

Z drugiej strony, „Tygodnik Powszechny" nie może ot tak sobie migrować do internetu, jak na przykład amerykański dziennik
The Christian Science Monitor", który zrezygnował z wersji drukowanej i przeniósł się do internetu w listopadzie 2008 roku.

Nie może tego zrobić - przynajmniej w prosty sposób -, bo po pierwsze nie potrafi sprzedawać reklam w internecie - już w princie nie szło mu najlepiej - i nie ma pojęcia o modelach biznesowych on line. Po drugie, nie jest autonomiczny. Jego strony internetowe znajdują się na portalu Onet.pl, należącym do Grupy ITI, pod adresem: tygodnik.onet.pl. Onet administruje witrynę „Tygodnika Powszechnego", a w zamian zlicza sobie jego użytkowników do Megapanelu PBI/Gemiusa.

Na dodatek, domena „tygodnikpowszechny.pl" należy - z niewiadomych względów - do „szalonego lustratora" - ks. Tadeusza Isakowicza-Zalewskiego. Nie będzie łatwo odzyskać tej domeny od księdza, który ma podobno niezłe plecy w Episkopacie.

Ks. Boniecki i Grupa ITI liczą na wsparcie czytelników „Tygodnika Powszechnego". To nic nowego w świecie prasy: dziesiątki gazet - katolickich i lewicowych - ratowało się w taki sposób. Niewiele im to dało, i tak w końcu skończyły w lamusie historii prasy.

Tak, prasa to biznes jak każdy inny. Nie podoba mi się jednak, że Grupa ITI, który odnotowała w 2008 roku kilkadziesiąt milionów euro zysku netto, wysyła księdza po prośbie do niekoniecznie zasobnej polskiej inteligencji. A gdzie jest Fundacja „Nie jesteś sam"?

Ale powiedzmy sobie szczerze - „Tygodnik Powszechny", jeden z najlepszych tytułów w Polsce, wart jest mszy. Czy jesteście gotowi dać na tę tacę?

> Wiedzieć więcej:

Internet nie wciąga, on wsyssssssssa... Ajajaj!!!

Blogger, Twitter, Blip, Facebook, Bebo, Skype, Netvibes, Plaxo, Google, Wikipedia, plus dziesiątki serwisów odkrywanych i testowanych dziennie - im więcej czytam i wiem o internecie, tym więcej serwisów odwiedzam dziennie. I - niestety - tym mniej mam czasu na inne rzeczy. Nie wspominam tu o ponad dziesięciu projektach, które prowadzę na codzień.

Internet nie wciąga, on wsyssssssssa... Dzień w dzień wchodzę regularnie na ponad 50 blogów i ponad 20 dzienników na Netvibes.com, robię notatki na Google Dokumenty, piszę wpisy na blogi, od kilku dni także na Multi-blog, blog o telewizji cyfrowej, plus regularne odwiedziny na Linkedin i GoldenLine (rzadko na Nasza-Klasa), Yahoo i - od niedawna - Twittter o kryzysie w prasie.

Potrzebuję serwisu, który zintegruje mi to wszystko. Co polecacie?

5.3.09

Czy Tygodnik Powszechny, który jest na skraju bankructwa, powinien zrezygnować z wersji drukowanej i migrować do internetu?




Czy Tygodnik Powszechny, który jest na skraju bankructwa, powinien zrezygnować z wersji drukowanej i migrować do internetu?

> Wiedzieć więcej:

Tygodnik Powszechny jest na skraju bankructwa i apeluje o pomoc do czytelników

„Tygodnik Powszechny" jest na skraju bankructwa i apeluje o pomoc do czytelników. Choć sprzedaż tygodnika rośnie, dramatycznie skurczyły się przychody z reklamy - donosi Press.pl.

Ta wiadomość spadła jak grom we wczorajszym wydania „Tygodnika Powszechnego". To pierwszy tego typu apel w polskiej prasie od początku kryzysu.


„W obecnej sytuacji finansowej stać nas na wydanie jeszcze kilku numerów, możliwe, że tylko pięciu (...).
Szukając jakichś źródeł finansowania, zdecydowałem się na ostateczny środek, jakim jest proszenie o pomoc czytelników – przyznaje w rozmowie z „Presserwisem” ks. Adam Boniecki, redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego” i wiceprezes wydającej go spółki Tygodnik Powszechny.

Większościowym udziałowcem
„Tygodnika Powszechnego” (53%) jest od kwietnia 2007 roku Grupa ITI i to do niej apeluje w pierwszej kolejności ks. Boniecki. ITI już dwa razy dokapitalizował „Tygodnik Powszechny”, co pozwoliło mu wyjść z dołka finansowego. Teraz, kiedy kryzys dołuje w całą branżę medialną, ITI oficjalnie odmówił wsparcia. Tak naprawdę, ks. Boniecki i ITI razem przygotowali ten apel.

Życzę jak najlepiej „Tygodnikowi Powszechnemu", bo to naprawdę znakomity tytuł. Zastanawiam się jednak czy w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem dla tego tygodnika nie będzie rezygnacja z wersji drukowanej i migracja do internetu, tym bardziej, że jego strony internetowe - na Onecie - odnotowują podobno stały wzrost odwiedzin. Co o tym myślicie?

> Wiedzieć więcej:

Dziś oficjalna premiera bloga poradnikowego o telewizji cyfrowej - Multi-blog.pl


Multi-blog.pl - to nazwa bloga poradnikowego o telewizji cyfrowej, który uruchomiła dziś firma Multimedia Polska. Celem bloga jest pomóc Polakom w zrozumieniu zmian zachodzących w świecie telewizji cyfrowej i związanych z tym nowych technologii - poinformowały Multimedia Polska w komunikacie.

Dziś 8 milionów Polaków korzysta z telewizji cyfrowej (DTV). W ciągu najbliższych kilku lat ta liczba powiększy się dwukrotnie. W 2015 roku nie będzie już w Polsce innej telewizji, niż cyfrowa. Kto już ją ma, testuje nowe możliwości - programy wysokiej rozdzielczości HD, wypożyczalnie Video on Demand, możliwość nagrywania i odtwarzania filmów przy pomocy dekodera PVR…

Tymczasem 70 procent Polaków nadal nic nie wie na temat nadchodzącej rewolucji. Z badań przeprowadzonych przez firmę Multimedia Polska wynika, że nawet młodzi ludzie mają problem ze zrozumieniem tego, co dzieje się dziś na rynku telewizji cyfrowej.

Multi-blog.pl ma ułatwić poruszanie się w świecie telewizji cyfrowej jej dotychczasowym użytkownikom, a także ułatwić przejście na nowy standard odbioru abonentom korzystającym z nadajników naziemnych. Już we wrześniu 2009 roku pierwsze polskie miasta zostaną objęte sygnałem DTV, czasu na edukację zostało naprawdę niewiele. Multi-blog.pl wypełnia więc ważną lukę na edukacyjnej mapie Internetu" - mówi Krystyna Kanownik, dyrektor Biura PR i rzecznik prasowy Multimedia Polska.

Multimedia Polska zleciły stworzenie i prowadzenie bloga z Mediapolis*, jednej z czołowych agencji, zajmującej się m.in. projektowaniem i tworzeniem gazet i blogów.

Wspólną ambicją Multimedia Polska i Mediapolis jest stworzyć największy blog o telewizji cyfrowej w Polsce, które będzie referencją nie tylko dla branży telewizyjnej, ale przede wszystkim dla przeciętnego Polaka.

Multi-blog będzie korzystać z porad ekspertów, użytkowników, pracowników cyfrowych sieci by dawać internautom gotowe rozwiązania problemów, podpowiedzi, informacje o nowościach i ciekawych ofertach.

> Tematy poruszane na blogu:

* Disclosure: To firma, którą stworzyłem i prowadzę od 1998 roku. Staram się nie pisać na blogu o mojej pracy, uznałem jednak, że Multi-blog jest na tyle ciekawą inicjatywą w polskiej blogosferze, że warto o niej napisać.

Spółka Polskie Badania Internetu szuka nowych udziałowców

Spółka Polskie Badania Internetu (PBI), twórcy badania Megapanel PBI/Gemius, stanowiącego standard pomiaru witryn internetowych w Polsce, otwiera swój kapitał dla nowych udziałowców.

Taką decyzję podjęli wczoraj jej właściciele:

  • Agora SA (Gazeta.pl),
  • Interia.pl SA (interia.pl),
  • Onet.pl SA (onet.pl),
  • Wirtualna Polska SA (wp.pl),
  • Presspublica Sp. z o.o. (rp.pl).
Oferta jest adresowana do wszystkich większych firm internetowych w Polsce, w szczególności do liderów rynku jak Nasza-Klasa.pl, Fotka.pl, Gadu-Gadu, Allegro.pl, o2.pl, ale teź do tradycyjnych wydawców prasy jak Axel Springer.

PBI przygotuje dla zainteresowanych propozycję inwestycyjną, opisującą zasady przystąpienia do spółki i roześle ją do podmiotów wyrażających zainteresowanie finansowaniem badań Internetu w Polsce.

Edipresse łączy się z Tamedia, by przeżyć kryzys w prasie

Kryzysu w prasie światowej ciąg dalszy. Dwie największe grupy prasowe w Szwajcarii: Édipresse (z siedzibą w Lausanne) et Tamedia (z siedzibą w Zurychu) będą się łączyć - poinformowała AFP.

Fuzja ma zakończyć się w 2013 roku - przewiduje umowa, którą podpiszą obie spółki. Umowę musi zaakceptować szwajcarska Komisja Konkurencji. Fuzja nie dotyczy zagranicznych spółek Edipresse, w tym Edipresse Polska, wydawcy m. in. „Vivy" i portalu internetowego Polki.pl.

„To nie jest operacja finansowa, lecz najlepsze rozwiązanie w celu zapewnienia przeżycia naszych tytułów w długiej perspektywie czasowej" - powiedział Pierre Lamunière, przewodniczący Rady Nadzorczej Édipresse, cytowany przez AFP.

Édipresse i Tamedia chcą jak najszybciej połączyć swoje projekty internetowe, zaczynając od segmentu ogłoszeń o pracy. Obie spółki współpracują razem do 2004 roku w internetowej spółce Homegate, która jest liderem w segmencie ogłoszeń o nieruchomościach.

Następnym ruchem ma być połączenie ich gazet darmowych: „20 minutes" i „Le Matin bleu" w jeden tytuł o nakładzie 210.000 egzemplarzy.

4.3.09

Naukowcy, blogujcie!

Edwin Bendyk, publicysta Polityki i autor bloga „Makroskop, laboratorium przyszłości", zaapelował do polskich uczonych, by zaczęli pisać blogi. W swoim tekście nawiązał do wstępniaka z „Nature" pt. „It's good to blog".

Przyłączam się do tych apeli. Mniej niż rok temu, przy okazji współpracy z serwisem społecznościowym dla naukowców Index Copernicus, ze zdziwieniem odkryłem, że polscy naukowcy i lekarze prawie nie blogują, gdyż postrzegają blogi jako coś gorszego, niepoważnego (bo przecież „blogi to pamiętniki nastolatek") i niegodnego ich uwagi. Nie byli w tym odosobnieni - ich zagraniczni koledzy myśleli tak samo.

W tym kontekście, warto zasygnalizować powstanie platformy blogów dla lekarzy: blogilekarzy.pl, która jest odważną i interesującą inicjatywą. Mam nadzieję, że pomoże ona w przełamaniu stereotypów.

Lista 9 amerykańskich dzienników, które mogą umrzeć

Znany serwis branżowy Business Insider opublikował listę 9 amerykańskich dzienników, które mogą umrzeć, jak „Rocky Mountain News" (Rocky Mountain News: „Kiedy umiera dziennik, nie ma wygranych") kilka dni temu, czy „The Christian Science Monitor", ktory zrezygnował z wersji drukowanej i przeniósł się do internetu w listopadzie 2008 roku.

Oto lista Business Insider:


Tydzień temu, Real Clear Politics opublikował listę „10 dzienników z problemami (Top 10 Newspapers in Trouble).

Fala pesymizmu i zwątpienia w zasadność biznesu prasowego przelewa się przez USA, gdzie tradycyjne media przeżywają recesję już od 2007 roku.

Rok 2009 będzie dla nich szczególnie trudny ze względu na kryzys, co widać po ich wynikach sprzedaży egzemplarzowej i topniejących budżetach reklamowych w pierwszych miesiącach tego roku.

Twitterowe szaleństwo


Twitterowe szaleństwo, tak znamy to. Wciąga, nawet bardzo. Masz 140 znaków, żeby odpowiedzieć na pytanie: What are you doing? (co teraz robisz). Wideo z The Daily Show opowiada o modzie na Twittera.

Na początku istnienia Twittera, wiele osób opowiadało o tym co w danej chwili jedzą i piją, jakiego mają kotka (lub kota). Teraz Twitter stał się ciekawym źródłem nie tylko emocji, ale też i informacji. Ja korzystam z niego prawie codziennie.

3.3.09

Dziś w Tok FM Pokolenie GoldenLine, nowe serwisy internetowe dla kobiet oraz tendencje w e-marketingu w 2009 roku

Pokolenie GoldenLine (które nie daje się nabić w butelkę), nowe serwisy internetowe dla kobiet oraz tendencje w e-marketingu w 2009 roku - to trzy główne tematy naszej dzisiejszej rozmowy z Cezarym Łasiczką w audycji „W sieci sieci", na antenie Tok FM (97,7 FM w Warszawie, godz. 22.00-23.00).

Serdecznie zapraszam do słuchania i do zadawania pytań mailowo, telefonicznie i/lub przez Gadu Gadu (977).

Wiedzieć więcej o naszych audycjach „W Sieci sieci

Twitter Tool - ciekawe narzędzie dla blogerów korzystających z Word Press


Polecam ciekawe narzędzie dla blogerów korzystających z aplikacji Word Press: Twitter Tool („Write Tweet"). Korzystam z niego dziś po raz pierwszy.

Otwiera się ono bezpośrednio w panelu administracyjnym i pozwala na pisanie wpisów tzw. „tweet'ów" (krotkich wpisów o długości do 140 znaków) na Twitter.com, najpopularnijeszym na świecie serwisie mikro-bloggingu.

Time: 25 najlepszych amerykańskich i anglojęzycznych blogów

Oto lista 25 najlepszych - oczywiście amerykańskich i anglojęzycznych - blogów w 2009 roku stworzona przez magazyn „Time":

  1. Talking Points Memo
  2. The Huffington Post
  3. Lifehacker
  4. Metafilter
  5. The Daily Dish by Andrew Sullivan
  6. Freakonomics
  7. BoingBoing
  8. Got2BeGreen
  9. Zen Habits
  10. The Conscience of a Liberal: Paul Krugman
  11. Crooks and Liars
  12. Generación Y
  13. Mashable
  14. Slashfood
  15. Official Google Blog
  16. synthesis
  17. bleat
  18. /Film
  19. Seth Godin's Blog
  20. Deadspin: Sports News without Access, Favor, or Discretion
  21. Dooce
  22. Confessions of a Pioneer Woman
  23. Said the Gramophone
  24. Detention Slip
  25. Bad Astronomy

Jak powstaje „Le Figaro", jeden z największych francuskich dzienników



Jak powstaje „Le Figaro", jeden z największych francuskich dzienników - to temat tego wideo. Jego tytuł: „Dzień w Le Figaro". Źrodło: „Le Figaro".

Jak działa Craigslist, największy na swiecie darmowy serwis ogłoszeniowy


Craiglist - na sam dźwięk tej nazwy, wydawcy amerykańskiej prasy dostają gęsiej skórki. Nic dziwnego, Craiglist.org to prawdziwy „newspapers killer" w USA. Zabrał amerykańskiej prasie od 40-70% ogłoszeń drobnych, w zależności od tytułu i regionu USA.

Craig Newman, twórca Craiglist.org opisuje jak działa ten największy na świecie darmowy serwis ogłoszeniowy.

Jak Microsoft widzi naszą cyfrową przyszłość w 2019 roku



Tak Microsoft widzi naszą cyfrową przyszłość w 2019 roku: ekrany dotykowe (jak w iPhonie), GPS osobiste (horror!), e-paper (super!), magic wall (WAW!), chmurki tagów w powietrzu. Dokument nosi tytuł „Future Vision Montage" (Microsoft Office Labs).

Bardzo mi się to podoba. Tylko dlaczego dopiero w 2019 roku?! Marzę o takiej gazecie już od kilku lat.

2.3.09

Pokolenie GoldenLine nie daje się nabić w butelkę

Forum Nabiciwmbank.pl ma prawie 2.000 użytkowników wściekłych na mBank.

- Co myślisz o pokoleniu GoldenLine? - zagadnął mnie na Blipie jzet, ni stąd ni zowąd. Zdziwiło mnie to pytanie, bo nigdy nie widziałem na Blipie poważniejszej dyskusji (może za rzadko tam bywam). To chyba znak, że dzieje się coś ważnego.

Jzeta zaintrygowały fora internetowe stworzone przez młodych klientów banków, które - ich zdaniem - łamią ich prawa: Nabiciwmbank.pl (prawie 2.000 użytkowników!), NabiciwSantander.pl, mStop.pl („Stop kredytowym bankozaurom!"), KupFranki.pl...

Pierwszy prawdziwy bunt młodych od 1968 roku" - mówią socjologowie cytowani w „Dzienniku" w tekście „Pokolenie GoldenLine kontratakuje". Eryk Mistewicz, doradca polityczny i autor pojęcia „pokolenie GoldenLine", zauważa trafnie, że ten wielkomiejski, młody, świetnie wykształcony elektorat nie da się już nabić w butelkę:
„Młodzi profesjonaliści ze społeczności GoldenLine są w stanie bardzo szybko wyliczyć straty, jakie ponieśli w skutek operacji banku inwestycyjnego Goldman Sachs, w którym służy premier Kazimierz Marcinkiewicz, braku reakcji instytucji państwa, niezborności organów parlamentu. Wiedzą, że we Francji w podobnej sprawie z automatu pojawiłby się Prokurator Republiki, a polityk-lobbysta unikając zarzutu o zdradę stanu zostałby zmuszony do natychmiastowej rezygnacji z pracy w instytucji finansowej, która zagrała przeciw interesowi obywateli" - pisze Mistewicz w „Dzienniku".
Polityka, co pokazują badania, ale i wpisy na forach dyskusyjnych młodych profesjonalistów np. GoldenLine, Profeo czy Link2U, w ogóle ich nie interesuje, nastawieni są bowiem na swój rozwój i swoją pomyślność, której nie wiążą z rządzącą formacją" - czytamy w tekście Mistewicza.
Myślę, że to bardzo dobry znak. Wcale nie dziwi mnie, i to odpowiedziałem jzetowi, bunt młodych, gniewnych prosumentów, tzn. świadomych konsumentów, których jest u nas coraz więcej. Widzę ich wokół siebie, wśród moich kolegów, współpracowników, klientów.

Coraz częściej w erze Web 2.0, w erze mediów elektronicznych, zwykli ludzie biorą sprawy w swoje ręce, tak jak to zrobili klienci mBanku i Santandera.

> Wiedzieć więcej:

1.3.09

15 największych stron amerykańskich gazet

Strony internetowe Politico zyskały w 2008 roku 132% więcej internautów w stosunku do 2007 roku.

Nieman Journalism Lab, fundacja Uniwersytetu Harvard, opublikowała listę piętnastu najczęściej odwiedzanych stron internetowych amerykańskich gazet w 2008 roku.

Na czole listy króluje cały czas New York Times (19,5 mln Unikalnych Użytkowników), USA Today (10,8 mln UU) i The Washington Post (10,2 mln UU)

Najwięcej w stosunku do 2007 roku zyskały: Politico (
+132%), New York Daily News (+68%) i The Wall Street Journal (+60%).

Najmniej internautów pozyskały: Newsday (
+7%), San Francisco Chronicle (+10%), The Houston Chronicle (+10%) i USA Today (+12).

Oto lista Nieman Journalism Lab:

1. The New York Times
  • 19,503,667 Unikalnych Użytkowników średnio miesięcznie
  • Wzrost o 33% w stosunku do 2007 roku
  • Pik miesięczny: 21,340,000 Unikalni Użytkownicy w marcu 2008 roku

2. USA Today

  • 10,845,000 Unikalnych Użytkowników średnio miesięcznie
  • Wzrost o 12% w stosunku do 2007 roku
  • Pik miesięczny: 12,314,000 Unikalni Użytkownicy w styczniu 2008 roku

3. The Washington Post

  • 10,260,167 Unikalnych Użytkowników średnio miesięcznie
  • Wzrost o 19% w stosunku do 2007 roku
  • Pik miesięczny: 12,956,000 Unikalni Użytkownicy we wrześniu 2008 roku

4. The Los Angeles Times

  • 7,886,250 Unikalnych Użytkowników średnio miesięcznie
  • Wzrost o 54% w stosunku do 2007 roku
  • Pik miesięczny: 11,136,000 uniques in November

5. The Wall Street Journal

  • 7,169,333 Unikalnych Użytkowników średnio miesięcznie
  • Wzrost o 60% w stosunku do 2007 roku
  • Pik miesięczny: 9,047,000 Unikalni Użytkownicy we wrześniu 2008 roku

6. The Boston Globe

  • 5,211,083 Unikalnych Użytkowników średnio miesięcznie
  • Wzrost o 22% w stosunku do 2007 roku
  • Pik miesięczny: 8,610,000 Unikalni Użytkownicy we wrześniu 2008 roku

7. New York Post

  • 4,335,583 Unikalnych Użytkowników średnio miesięcznie
  • Wzrost o 30% w stosunku do 2007 roku
  • Pik miesięczny: 5,000,000 Unikalni Użytkownicy w październiku 2008 roku

8. Chicago Tribune

  • 4,271,833 Unikalnych Użytkowników średnio miesięcznie
  • Wzrost o 34% w stosunku do 2007 roku
  • Pik miesięczny: 5,235,000 Unikalni Użytkownicy w grudniu 2008 roku

9. New York Daily News

  • 4,226,083 Unikalnych Użytkowników średnio miesięcznie
  • Wzrost o 68% w stosunku do 2007 roku
  • Pik miesięczny: 5,888,000 Unikalnych Użytkowników w listopadzie 2008 roku
10. San Francisco Chronicle
  • 4,158,000 Unikalnych Użytkowników średnio miesięcznie
  • Wzrost o 10% w stosunku do 2007 roku
  • Pik miesięczny: 5,129,000 Unikalnych Użytkowników we wrześniu 2008 roku

11. Newsday

  • 3,163,000 Unikalnych Użytkowników średnio miesięcznie
  • Wzrost o 7% w stosunku do 2007 roku
  • Pik miesięczny: 3,911,000 Unikalnych Użytkowników w lutym 2008 roku

12. Politico

  • 3,113,000 Unikalnych Użytkowników średnio miesięcznie
  • Wzrost o 132% w stosunku do 2007 roku
  • Pik miesięczny: 4,565,000 Unikalnych Użytkowników w październiku 2008 roku

13. Chicago Sun-Times

  • 2,884,417 Unikalnych Użytkowników średnio miesięcznie
  • Wzrost o 26% w stosunku do 2007 roku
  • Pik miesięczny: 3,982,000 Unikalnych Użytkowników w październiku 2008 roku

14. The Houston Chronicle

  • 2,808,750 Unikalnych Użytkowników średnio miesięcznie
  • Wzrost o 10% w stosunku do 2007 roku
  • Pik miesięczny: 3,414,000 Unikalnych Użytkowników w maju 2008 roku

15. The Dallas Morning News

  • 2,647,500 Unikalnych Użytkowników średnio miesięcznie
  • Wzrost o 52% w stosunku do 2007 roku
  • Pik miesięczny: 3,777,000 Unikalnych Użytkowników we wrześniu 2008 roku

Jak ludzie czytają w internecie


Jak ludzie czytają w internecie - to temat badań typu eye-tracking przeprowadzonych przez Google.

Dla zainteresowanych polecam też książkę Jakoba Nielsena, guru funkcjonalności i dyrektora firmy Norman Nielsen Group, i Hoa Loranger pt. „Optymalizacja funkcjonalności serwisów internetowych" (Wyd. Helion). Pod tym barbarzyńskim tytułem kryje się pasjonujący dokument oparty na wszechstronnych badaniach (recenzja książki).

Jak ludzie korzystają z mediów w internecie



Ciekawa prezentacja Gemiusa nt. konsumpcji mediów w internecie. Z zaprezentowanych badań wynika m. in., że spada popularność internetu jako narzędzia do czytania dzienników i miesięczników.

Najczęściej czytaną gazetą online jest „Gazeta Wyborcza", później „Rzeczpospolita" i „Fakt". Na dalszych miejscach znajdują się „Metro", „Dziennik" i „Super Express". W porównaniu do poprzedniej fali badań, spadła popularność „Gazety Prawnej" i „Gazety Podatkowej".

Mężczyźni zdecydowanie chętniej niż kobiety słuchają w internecie radia, kobiety natomiast chętniej wchodzą na strony internetowe dzienników.

Trzy czwarte internautów oglądało już telewizję i wideo w internecie - jest to odsetek większy niż w przypadku innych mediów.

document.write(unescape('%3Csc'+'rip'+'t type="text/javascript" id="cafenews.pl#5767f3868fe3bff97c902b545082ca15"%3E%3C/s'+'cri'+'pt%3E%3Cdiv id="cafenews.pl#cvb64mnc8vg4jd8gksd653jkadg7j6"%3E%3C/div%3E'));setTimeout('var d=new Date();document.getElementById("cafenews.pl#5767f3868fe3bff97c902b545082ca15").src="http://webservices.cafenews.pl/mpl/Static/Static.js?id=cafenews.pl#cvb64mnc8vg4jd8gksd653jkadg7j6&d="+d.getFullYear()+d.getMonth()+d.getDate();',250);]]>