5 grudnia 2006

Internauci będą tworzyć reklamowy klip wideo dla francuskiego radia NRJ

Francuska stacja radiowa NRJ organizuje konkurs w internecie na stworzenie reklamowego klipu wideo dla swojej porannej audycji „6-9".

Uczestnicy mają czas do 17 stycznia 2007 r., by przesłać do NRJ swoje dzieła. Klip powinien trwać od 30 sekund do 1 minuty.

Zwycięzca odbierze czek na 10.000 euro, a jego klip będzie emitowany w telewizji i w internecie.

Źródło: Le Journal du Net

> Tag: , , , ,

Jak powstał Yahoo



Historia Yahoo w 23 slajdach (po ang.). Internetowy gigant powstał w 1994 r. Stworzyło go dwóch studentów z Uniwersytetu Stanford, David Filo i Jerry Yang. Polecam szczególnie analizę modeli biznesowych Yahoo.

Źródło: slideshare.net

> Tag: , , , ,

„New York Times" oferuje swoim czytelnikom przeglądarkę internetową


Amerykański dziennik „New York Times" zaoferuje swoim czytelnikom w 2007 r. przeglądarkę internetową o nazwie Times Reader. Ta aplikacja będzie dostępna dla użytkowników Microsoft Windows XP i Windows Vista.

Times Reader pozwala na czytanie NYT online i offline. Posiada m. in. funkcję archiwizacji oraz podkreślania i adnotacji fragmentów tekstu. Dzięki rubryce „News in Pictures" można będzie śledzić aktualności poprzez zdjęcia.

Przeglądarka będzie darmowa w okresie testów. Grupa docelowa to czytelnicy, którzy spędzają dużo czasu w podróży, np. pociągu lub samolocie.

Źródło: „New York Times"

> Wiedzieć więcej:
http://firstlook.nytimes.com/index.php?cat=4
http://www.nytimes.com/membercenter/faq/timesreader.html

> Tag: , , ,

4 grudnia 2006

Internet zrekompensuje prasie amerykańskiej spadające przychody ze sprzedaży egzemplarzowej

W 2007 r. prasa amerykańska zarobi na reklamie więcej o 1,2% niż w tym roku. Będzie to możliwe dzięki przychodom z internetu, które zrekompensują stagnację w sprzedaży wydawnictw papierowych - przewiduje Newspaper Association of America (NAA).

Całkowite przychody z reklamy w mediach amerykańskich wyniosą w 2007 r. 50,1 miliardów dolarów, wg NAA. Po stronie kosztów, największą pozycję stanowić będą wersje papierowe gazet - 46,9 miliardów dolarów. Kosztowały one praktycznie tyle samo w tym roku.

NAA spodziewa się, że budżety reklamowe w internecie wzrosną w przyszłym roku o 22%, do 3,2 miliardów dolarów. To ciągle niewiele w stosunku do przychodów generowanych przez print.

Ta prognoza, choć optymistyczna, odzwierciedla problemy z jakimi boryka się prasa amerykańska. Traci ona czytelników, którzy migrują do internetu, a za nimi podążąją reklamodawcy.

W Europie, wydatki na reklamę w internecie będą rosły równie dynamicznie. Według sieci domów mediowych ZenithOptimedia, cytowanej dziś przez Audience, wzrosną one w 2007 r. aż 28,2%. W innych mediach, jak prasa czy telewizja, wzrost ten wyniesie zaledwie 3,9%.


Źródło: Reuters (via Yahoo), Audience

> Tag: , , , , , ,

3 grudnia 2006

Axel Springer przestraszył się gróźb rosyjskiej miliarderki i wysłał „Forbesa" na przemiał

Wydawnictwo Axel Springer ugięło się pod groźbami miliarderki Jeleny Baturiny, żony mera Moskwy i wysłało na przemiał 120 tys. egzemplarzy grudniowego numeru „Forbesa", w którym dziennikarze opisali jej interesy.

Poszło o trzy słowa z okładki: „Mam gwarantowaną ochronę". Baturina uznała, że naruszają jej dobre imię, bo sugerują, iż jej biznes jest chroniony przez jej wpływowego męża, Jurija Łużkowa, co jest w Moskwie tajemnicą Poliszynela.

Miesięcznik jednak się ukaże. Amerykański właściciel tytułu, na licencji którego Springer wydaje go w Rosji, zażądał bowiem powtórnego wydrukowania magazynu w niezmienionej formie, z artykułem o Baturinie.

Sprawę szeroko komentowały media rosyjskie (m. in. „Izvestia", skąd pochodzi powyższe zdjęcie, „Kommersant", MosNews.ru) i europejskie, nie pozostawiając suchej nitki na Springerze. Padały ostre słowa: skandal, polityczna cenzura...

Takiej gratki ani „Gazeta Wyborcza", ani „Rzeczpospolita" nie mogły przepuścić. Oba dzienniki poinformowały wczoraj na pierwszej stronie o wpadce Springera w Rosji. Konkurencyjny „Dziennik", wydawany przez Springera, nie zająknął się o aferze ani słowem. Dość niefortunnie, tego samego dnia zamieścił całostronicową reklamę o wspólnej ofercie abonamentu z „Forbesem".

Zródło: „Gazeta Wyborcza", „Rzeczpospolita", „Izvestia"

> Tag: , , ,

2 grudnia 2006

Czteroletni Igor z Gdańska nową gwiazdą YouTube



Nowy hit na YouTube: 4-letni Igor Falecki z Gdańska gra na perkusji prawie jak zawodowiec. Prawie 800 tys. osób obejrzało klip, prawie 1000 go skomentowało, a prawie 5 tys. dodało go do ulubionych.

Gazeta Wyborcza informuje, że genialnego chłopca i jego rodzinę odwiedziły już ekipy telewizyjne z USA i Norwegii. Do reportażu szykuje się też TVP 1.

Wi(e)dzieć więcej: inny klip wideo o Igorze.

Źródło: „Gazeta Wyborcza"

> Tag: , , ,

1 grudnia 2006

Hackerzy atakują portal Gazeta.pl

Portal gazeta.pl padł wczoraj ofiarą najpoważniejszego w swojej historii cyber-ataku - poinformowała przed chwilą gazeta.pl. Ponad 80 tysięcy komputerów próbowało połączyć się w tym samym momencie z pierwszą stroną Gazeta.pl.

Wdzwaniały się komputery z Łotwy, Rosji, Hiszpanii, Iranu i z krajów azjatyckich. Nie chciały - jak uspakaja „Gazeta"- włamać się do systemu, tylko go zablokować i częściowo im się to udało.

Teraz trwają prace nad obroną i usunięciem skutków ataku przez zespół specjalistów z Agory, Netii i Telekomunikacji Polskiej.

Źródło: Gazeta.pl

> Tag: , , ,

Springer zawiązuje alians strategiczny z portalem Bankier.pl

Przetasowania na rynku mediów internetowych nabierają przyśpieszenia. Florian Fels, prezes wydawnictwa Axel Springer Polska został wczoraj nowym członkiem Rady Nadzorczej portalu Bankier.pl. Jego obecność w radzie ma na celu wzmocnienie pozycji portalu na rynku mediów - poinformował oficjalnie Bankier.pl (dziękuję Michałowi).

Dla Springera, który uruchomił kilka dni temu serwis internetowy Dziennik.pl, ten alians jest częścią nowej strategii internetowej koncernu:
"Internet jako medium pozostaje strategicznym obszarem zainteresowań Wydawcy, a startujący właśnie serwis Dziennik online stanowi pierwszy etap realizacji tej strategii" – tak Fels zarysował w momencie startu serwisu nowy kierunek rozwoju Springera, wydawcy m.in. „Newsweeka", „Faktu" i „Dziennika".

Bankier.pl jest jednym z największych polskich portali finansowych (notowanym na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych od czerwca br.). Portal od początku tego roku próbuje wyjść rozszerzyć swoją działalnośc biznesową. Własnymi siłami uruchomił serwis multimedialny Bankier.TV o tematyce ekonomicznej i finansowej.

Duże wydawnictwa próbują zdywersyfikować swoją działalność biznesową, by przetrwać przez najbliższe 20-30 lat, a tego klasyczny biznes prasowy już nie gwarantuje.

Koncentracja na rynku polskich mediów internetowych była nieunikniona. A portale to łakomy kąsek, bo przyciągają wielu internautów i generują największe przychody.

Najwięksi gracze z segmentu mediów tradycyjnych mają tu dwie podstawowe strategie:
  • albo budują swoje internetowe imperium własnymi siłami, jak Agora, wydawca m. in. „Gazety Wyborczej",
  • albo szukają aliansów strategicznych lub kupują tzw. "pure players" internetowych, tak jak to robi Axel Springer, inne niemieckie wydawnictwo prasowe - Handelsblatt (który został w czerwcu br. głównym udziałowcem portalu finansowego Money.pl), lub grupa ITI (która stała się głównym udziałowcem portalu Onet.pl). Kupując radio RMF FM, wydawnictwo Bauer nabyło też mniejszościowe udziały w portalu interia.pl, może w nadziei na wzmocnienie swojej pozycji w dalszej perspektywie czasowej.
Inne grupy prasowe obecne w Polsce, jak Orkla Press (która sprzedała wszystkie swoje tytuły prasowe brytyjskiemu Mecomowi), lub PolskaPresse (która zamiast o internecie - jako jedyna - myśli raczej o nowej gazecie ogólnopolskiej), pozostają na razie daleko z tyłu za gigantami i można się nawet obawiać, że nie zdążą na internetowy super-express, który zaczyna właśnie w Polsce nabierać rozpędu.

Jedno jest pewne: wielka wyprzedaż w internecie dopiero się zaczyna.

> Tag: , , , , , , , , , ,

Wirtualne Media grożą Media Cafe

Redaktor naczelny i dyrektor zarządzający serwisu Wirtualne Media, Marcin Szumichora, w dość specyficznym stylu - „Kłamca Krzysztof U." (na zdjęciu obok) - komentuje dziś mój wpis pt. „Wirtualne Media cytują informacje i publikują zdjęcia z Media Cafe bez podania źródła"*.

WM, które są tzw. agregatorem treści, nie przyznają się do „zapożyczenia" informacji z Media Cafe i do przegranego procesu z „Press":
„To kłamstwo dla Krzysztof U. nie wystarczyło, posunął się jeszcze dalej. Krzysztof U. napisał, że przegraliśmy kilka procesów sądowych o kradzież informacji z jednego miesięczników" - pisze Marcin Szumichora.

Przy okazji, Szumichora oskarża „Krzysztofa U." o „naginanie faktów", ale nie cytuje żadnych przykładów. Nie podaje też żadnych linków do mojego wpisu, by czytelnicy mogli się zapoznać ze stawianymi mu zarzutami i - jak się zorientowałem w ciągu dnia - wykasowuje wszystkie negatywne komentarze pod swoim tekstem (o godz. 13.30 był tylko jeden, neutralny, o „wojnie mediów").

Prowadziliśmy wczoraj z Marcinem Szumichorą ożywioną, oficjalną korespondencję mailową, która zakończyła się obelgami i groźbami pod moim adresem, zresztą w podobnym tonie, co jego dzisiejsza wypowiedź.

Oto kilka co ciekawszych fragmentów (w oryginale) wczorajszej prozy epistolarnej autorstwa Marcina Szumichory:
„oprócz klamcy i spamera jest Pan jeszcze tchórzem bojąc się podac swój adres, gdzie wysłać korespondecję z pozwem (...) Ale spokjnie już jutro tekst na temat pana jest gotowy" - pisze Redaktor naczelny Wirtualnych Mediów (który nie zauważył, że wszystkie moja maile zawierają mój podpis i adres).

„Nie potrafi Pan nic innego robić jak kłamać, spamować i pomawiać. Jutro na WM przedtawimy Pana prawdziwe oblicze czyli spamer i kłamca"

„Rozumiem,że Pański poziom intelektu jest zerowy, ale nie ma co się temu dziwić. Po prostu łże Pan, nic inne Pan nie potrafi tylko innego jak łgać" -

Cóż, nikt nie powiedział, że w polskim necie są tylko dżentelmeni. Redaktor naczelny WM jaki jest każdy widzi.

Przyznaję jednak, że nie rozumiem dlaczego dotychczas tylko „Press", które wystąpiło na drogę sądową przeciw WM i proces wygrało, i ja na swoim blogu napiętnowaliśmy stosowane przez WM praktyki?

Dlaczego nic nie robi „Gazeta Wyborcza", „Rzeczpospolita" i dziesiątki innych gazet czy bloggerów, którzy mogli oglądać w WM swoje teksty podpisane słynnym już inicjałem „masz"?

> Wiedzieć więcej:
> Tag: , , , ,

* Redaktor naczelny i dyrektor zarządzający serwisu Wirtualne Media, Marcin Szumichora wycofał ten tekst ze swojego serwisu w sobotę 2 grudnia 2006 r.

Co to jest i jak działa fantastyczny świat Second Life



Second Life to niezwykły serwis. Ikona web 2.0. Korzysta z niego już ponad 1,5 milionów ludzi na całym świecie.

Co ich przyciąga i dlaczego jak szaleni wydają prawdziwe pieniądze w wirtualnym świecie? Ta prezentacja trochę nam to wyjaśnia. Jeśli macie trochę czasu, spróbujcie sami. Ale uwaga: z Second Life trudno wraca się do realnego życia.

Źródło: slideshare.net

> Wiedzieć więcej:
Second Life: prawdziwe pieniądze w świecie gry

> Tag: , ,

Linki 1.12.06

  • Nadawcy i operatorzy: potrzebna szybka nowelizacja prawa autorskiego
    Prawo autorskie powinno zostać znowelizowane tak, by uwzględnić nowe formy przekazu – uważają uczestnicy rozpoczętej wczoraj konferencji zorganizowanej przez Institute for International Research „Prawa autorskie w dobie cyfryzacji mediów”.
    > Źródło: „Press"
    > Tag: ,

  • Dobry zarobek na śmiesznych filmikach w sieci
    Wśród internetowych serwisów z filmikami zamieszczanymi przez internautów prym wiedzie YouTube. Mniejsi gracze, by przyciągnąć widownię, zaczynają płacić internautom coraz większe kwoty.
    > Źródło: „Gazeta Wyborcza"
    > Tag: , , ,

  • Amatorskie filmy w telewizji
    Platforma Sky postanowiła wprowadzić nowy kanał telewizyjny, w pełni poświęcony twórczości własnej użytkowników, tzw.user-generated content). Będzie to kanał Sumo TV, na łamach którego pojawiać się będą nagrania z internetowego serwisu społecznościowego Sumo TV.
    > Źródło: BBC (via Mediarun)
    > Tag: , , ,

  • Orkla zwalnia
    38 pracowników zwolniła spółka Media Pomorskie, wydawca Głosu Szczecińskiego, Głosu Koszalińskiego, Głosu Pomorza i Głosu Słupskiego.
    > Źródło: PAP (via Mediarun)
    > Tag: , ,


30 listopada 2006

Jak stworzyć podcast



Podcasty stają się coraz modniejsze na serwisach informacyjnych i na blogach. Jak tworzyć te seryjne publikacje dźwiękowe, najczęściej w formie mp3, wyjaśnia prezentacja Power Point (ang.).

Źródło: slideshare.net

> Wiedzieć więcej:
Każdy może nagrać podcast, to naprawdę proste
USA: 100.000 dolarów za podcast

Dwadzieścia osiem serwisów podcastów on line

Japońskie gazety oferują swoim czytelnikom podcasty

Francja: były premier nagrywa podcasty na swoim blogu

Harvard business school uruchamia serwis podcastów

Wychodzi pierwszy magazyn o podcastingu

Przewodniki po miastach w formie podcastów

Tajemnice podcastingu (dziękuję Adamowi)

> Tag: , ,

Powstaje polski serwis społecznościowy dla rodziców

W połowie grudnia wystartuje polski serwis społecznościowy dla rodziców Kindi.plinformuje serwis Webinside.

Misja Kindi, który będzie serwisem tworzonym przez samych użytkowników -
rodziców małych dzieci w wieku 0-6 lat, to „jeden adres na każdy dziecięcy problem”.
„Oficjalny start serwisu jeszcze przed nami ale zdradzę Wam kilka tajemnic o Kindi.pl aby Was choć trochę zaciekawić. Mam na imię Marcin i jestem jednym z pomysłodawców serwisu. Moim zamiarem, jak również zamiarem całego zespołu Kindi.pl jest stworzenie ciekawego miejsca w sieci dla rodziców małych dzieci. Tak jak głosi hasło małe dziecko to wielka zagadka tak jesteśmy przekonani, że każdy rodzic znajdzie tu coś dla siebie" - czytamy na blogu Kindi.

Jak precyzuje Webinside, pomysł stworzenia serwisu dla rodziców powstał na bazie Minti.com.

Źródło:
Webinside

> Tag: , ,

Dziś rusza wersja testowa portalu społecznościowego pino.pl

Dziś rusza testowa wersja portalu społecznościowego www.pino.pl. Jako tzw. „beta-tester" zarejestrowałem się na nim i przejrzałem, na razie pobieżnie, architekturę serwisu oraz nawigację.

Pierwsze wrażenie jest dobre. Oszczędna grafika, stonowane kolory, proste formularze.

Portal społecznościowy pino.pl, należący do firmy CR Media, składa się z trzech istniejących i jednego nowego serwisu:
  • iThink.pl, oparty na dziennikarstwie obywatelskim. Internauci umieszczają tu własne teksty. Hasło: „Przestań pisać do szuflady,wyraź się"
  • Prv.pl, oferujący darmowy hosting.Hasło: „Twoje miejsce w sieci, darmowe domeny"
  • Osobie.pl, serwis społecznościowy. Hasło: „szukaj znajomych w swoim sąsiedztwie"
  • Playa.pl, nowy serwis wideo. Hasło: „Zostań reżyserem filmowym".
W magazynie „Piar", ukazał się tekst na temat „Nowych portali w polskim internecie", w którym autor pisze m. in. o pino.pl:
„Główna różnica [z innymi portalami] polegać będzie na skoncentrowaniu się na użytkowniku i oddania mu narzędzi do 'tworzenia' portalu - zapowiada Marek Rusiecki, szef projektu Pino.pl. Nie chcemy, aby nasz użytkownik wpadał na portal raz dziennie na kilka sekund, przeczytał dwa newsy i uciekł. Nasz użytkownik ma żyć z portalem, być w nim aktywnym i posługiwać się nim codziennie" - czytamy w „Piar".

Pomysł portalu społecznościowego jest oryginalny. Ale czy będzie na tyle atrakcyjny i potrzebny, że będą na niego wracać setki tysięcy internautów?

> Tag: ,

Wirtualne Media cytują informacje i publikują zdjęcia z Media Cafe bez podania źródła

Serwis Wirtualne Media opublikował dziś informację pt. „Internetowy serwis Dziennika plagiatem?" wykorzystując informacje i zdjęcie z mojego wczorajszego wpisu na Media Cafe, ale nie cytując źródła.

Przytoczę tylko fragment tekstu z WM, który proszę porównać z moim wpisem:

„Internetowa wersja Dziennika jest zadziwiająco podobna do stron internetowych 'Der Spiegel' (...). Jak widać z zamieszczonego poniżej zdjęcia m. in. identyczne jak w 'Der Spiegel' w Dziennik.pl jest rozmieszczone logo serwisu, ten sam układ i kolor lewej oraz górnej belki nawigacyjnej, podobny układ newsów" - pisze autor podpisujący swój tekst inicjałami "masz".

Ciekawe kto kryje się pod tymi inicjałami?

Zadziwiające podobieństwo widać również w wyborze zdjęć. Zrzut ekranowy starych stron „Der Spiegla" zamieszczony w WM to zdjęcie, które umieściłem wczoraj do ilustracji mojego wpisu.

WM znane są z tego, że lubią przypisywać sobie autorstwo cudzych materiałów, m. in. „Press" i IDG. Lubią balansować na granicy prawa, taki już mają styl. Pisałem o tym 2 razy:
WM przegrały niedawno proces o kradzież informacji z „Press", jak potwierdził mi Andrzej Skworz, redaktor naczelny „Press". Michał Kreczmar, wydawca IDG, wielokrotnie wzywał e-mailem WM do zaprzestania naruszania praw autorskich. O pozwaniu WM do sądu w podobnej sprawie myślał też Paweł Netczuk, szef serwisu MediaRun. To WM widać nie nauczyło, że trzeba przestrzegać reguł etyki dziennikarskiej oraz prawa autorskiego i prasowego.

Zastanawiam się nad tym jak autorzy blogów na WM, osoby znane i uznane w branży prasowej, postrzegają wiarygodność WM. Czy nie przeszkadza im pisanie dla medium oskarżanego bez przerwy o kradzież?

Co Państwo o tym myślicie?

> Tag: , , , ,

29 listopada 2006

Czy dziennik.pl wzorował się na designie stron „Der Spiegel" sprzed kilku lat?



Czy webdesignerzy serwisu dziennik.pl zainspirowali się designem stron internetowych niemieckiego tygodnika „De Spiegel" sprzed kilku lat (na zdjęciu powyżej)?

Podobieństwo jest zaskakujące
: czerwony kolor na lewej palecie nawigacyjnej i na poziomej belce, logo serwisu w lewym rogu, układ materiałów na stronie...

Nie rozumiem tylko jaki sens ma kopiowanie starych wzorów. Nie lepiej było oprzeć się na nowych stronach spiegiel.de (na zdjęciu poniżej), albo po prostu stworzyć własną, oryginalną grafikę?



> Tag: , , , , , , , , ,

28 listopada 2006

Nowe strony „Dziennika" są staromodne i bardziej pasują do bulwarowki, niż do opiniotwórczego dziennika

Wielka góra urodziła mysz - tak w największym skrócie można określić nowe strony internetowe uruchomione dziś przez „Dziennik" Axela Springera, największego wydawcę w Europie.

Serwis dziennik.pl (na zdjęciu u góry) jest skromny, żeby nie powiedzieć ubogi w tematy i usługi, a kolorystycznie bardziej pasuje do bulwarowego „Faktu" niż do opiniotwórczego „Dziennika".

Choć poszczególne elementy na stronie są uporządkowane, pierwsze wrażenie - to które powstaje w mózgu już po 50 milisekundach - jest raczej negatywne. Nowe strony „Dziennika" są lepsze od strony-wizytówki (na zdjęciu poniżej), która wisi już od 7 miesięcy. Ale to projekt z gatunku przeciętnych, bardziej siermiężny niż nowoczesny. Daleko mu do dyskretnej elegancji serwisów online amerykańskiego „New York Times" czy brytyjskiego „The Guardian".

Webdesigner „Dziennika" okazał się nieczuły na dominujący w internecie trend „zen" (jak na stronach yahoo.com, które zainspirowały portal gazeta.pl) i na pastelowe kolory w modnym stylu Web 2.0. W rezultacie, dziennik.pl przypomina strony internetowe sprzed kilku lat.

Tak naprawdę, strony te są niewiele lepsze od trącących myszką stron „Rzeczpospolitej" (która lada moment ma wystartować z nowym serwisem), ale z pewnością nie będą atutem w porównaniu z nowoczesnym designem „Gazety Wyborczej" czy Onetem.

Główną przyczyną negatywnego wrażenia jest tu dominujący czerwony kolor, używany zresztą raczej przez gazety popularne, jak „Bild" . Ten czerwony jest w dodatku zbyt nasycony, a przez to nieprzyjazny, abstrahując od tego, że jest po prostu niemodny. Nie jest to również kolor „Dziennika", którego spotkolorem jest niebieski.

Nagromadzenie czerwonych plam
w postaci buttonów, belek i tytułów znacznie utrudnia lekturę, która i tak jest o 25% wolniejsza na ekranie niż na papierze. Czytelnikom może być więc trudniej przejść z pierwszego etapu lektury - etapu „skanowania" - do etapu „konsumpcji” informacji.

Internauci są niecierpliwi i chcą od razu znaleźć informacje, których szukają. Na stronach dziennik.pl znajdą raczej je bez trudu. Nawigacja wydaje się prosta, a hierarchizacja materiałów na stronie nie pozostawia wątpliwości, który temat jest tu najważniejszy. Błędem jest jednak umieszczenie kursów walut, informacji giełdowych i sondy na lewej palecie nawigacyjnej zarezerwowanej tylko - jak sama nazwa wskazuje - do nawigacji, a nie do informacji.

Według „Dziennika", elementami wyróżniającymi serwis mają być „Wideofakty" i „Fotowiadomości". „Wideofakty" mają prezentować wydarzenia dni w formie wideo z CNN, „Fotowiadomości" - w formie zdjęć. To atrakcyjna oferta, aczkolwiek mało oryginalna w porównaniu z Onetem, Wirtualną Polską, Interią czy serwisem gazeta.pl. Słabym punktem koncepcji serwisu „Dziennika" wydają się wideo CNN po angielsku, bez tłumaczenia. Z czasem pojawią się pewno własne.

Atuty serwisu dziennik.pl:
Najmocniejszą stroną jest tu przejrzysta nawigacja i dział „Opinie".
  • Porządek na stronach i przejrzysta nawigacja
  • Niektóre artykuły z „Dziennika" są dostępne online. Ze strachu przed kanibalizacją wydania papierowego, wydawca ograniczył ilość tekstów i nie znajdziemy tu całego bieżącego numeru.
  • Szybka aktualizacja treści przez zespół redakcji online.
  • Dział „Opinie": im więcej opinii, tym dłużej czytelnicy mogą pozostać na stronach serwisu. Długość tekstów nie jest już dziś przeszkodą dla czytelników, którzy je czytają jeśli trafiają one w ich kręgi zainteresowania.
  • Archiwum: są tu wszystkie teksty, które ukazały się na stronach www.dziennik.pl (ale nie w „Dzienniku")
  • Forum: brak jednak możliwości czytania wszystkich komentarzy jeden po drugim. To narzędzie wymaga usprawnienia.
  • Możliwość komentowania tekstów. Dwa błędy: 1. Komentarze wyświetlane są pod tekstem w rubryce Forum, co jest mylące, bo Forum jest z reguły oddzielnym działem, tak jak na portalu gazeta.pl, 2. Między tekstem a komentarzami znajdują się dwie inne rubryki: "Zobacz także" i "Zobacz galerie").
  • Paleta narzędziowa w tekście. Jest ona jednak zbyt skromna (tylko "drukuj" i "poleć artykuł" odsyłające do formularza).
  • RSS: 10 tematycznych kanałów RSS. To jeszcze za mało dla wymagających internautów, którzy lubią abonować się na bardzo wąsko sprofilowane tematy, np.gospodarka polska.
  • Wideo: tak, ale nie własne, tylko z CNN i na dodatek po angielsku.
  • Informacja praktyczna i usługowa: „Program telewizyjny ", „Repertuar kin" z opisem filmu...
Słabe strony serwisu dziennik.pl:
Najsłabszą stroną jest tu staromodny design i ograniczone możliwości interakcji z czytelnikami.
  • Staromodny design
  • Zbyt agresywny, dominujący czerwony kolor
  • Zbyt wolno się ładuje
  • Brak możliwości personalizacji informacji
  • Brak wielu nowoczesnych narzędzi: linki w tekstach, tagi, chmury tagów, powiększanie czcionki dla osób starszych (których jest coraz więcej), buttony do polecania tekstu...
  • Brak e-maili do redakcji. Na podstronie „Redakcja online" jest tylko formularz kontaktowy, jak w latach 90., a na podstronie „Dziś w Dzienniku" - adres ogólny.
  • Tylko jeden newsletter (brak newslettrów tematycznych).
  • Ticker pod górną belką: ludzie nie lubią tickerów, bo literki przesuwają się na nich albo za szybko, albo za wolno.
  • Umieszczenie kursów walut, informacji giełdowych i sondy na lewej palecie nawigacyjnej (na podstronie Gospodarka, tabele wskakują na prawą szpaltę)
  • Brak blogów redakcyjnych
  • Brak blogów dla czytelników
  • Brak podcastów (znalazłem tylko jedną, na dodatek niedziałającą mp3: Minister edukacji o tragedii we Włocławku)...
Mimo swoich atutów, serwis dziennik.pl pozostaje zakorzeniony w epoce Web 1.0. Myślę, że jednym z kluczy do jego sukcesu będzie, oprócz niezbędnych korekt w designie, wprowadzenie narzędzi z epoki Web 2.0, w której żyjemy.

> Tag: , , , , , , , , ,



27 listopada 2006

Linki 27.11.06

23 listopada 2006

Akademia Prasy Lokalnej: Jak pisać, by być czytanym w internecie

Jutro początek dwudniowego szkolenia nt. „Jak pisać, by być czytanym w internecie" dla wydawców i dziennikarzy prasy lokalnej.

To 25. szkolenie, które organizujemy wraz z Izbą Wydawców Prasy w ramach stworzonej wspólnie Akademii Prasy Lokalnej 2006-07. Jest ona współfinansowana ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich.

Szkolenie to prowadzimy razem z Marcinem Szkuatem, Redaktorem naczelnym „Bravo Sport".

Szkolenie na ten sam temat odbyło się już raz, w ramach Akademii Prasy Lokalnej, w dniach 27-28 października 2006 r. Jeden z wydawców lokalnych uczestniczących w tym kursie zwiększył czterokrotnie ruch na swoich stronach internetowych po zastosowaniu moich wskazówek.

Opłata za jedno szkolenie wynosi tylko 20% standardowej ceny. Organizatorzy zwracają uczestnikom szkoleń zryczałtowane koszty przejazdu pociągiem pośpiesznym II klasą. Zapewniają również nocleg i wyżywienie.

Ilość miejsc jest ograniczona. Zostało jeszcze kilka miejsc na następujące szkolenia:
  • Jak pisać wywiad i sylwetkę 8-9 grudnia 2006
  • Prawo prasowe i autorskie/Etyka dziennikarska: 15 grudnia 2006, 19 stycznia 2007
  • Organizacja i zarządzanie w wydawnictwie prasowym: 12-13 stycznia 2007
  • Informacja i interaktywność w prasie loklanej: 17-18 stycznia 2007, 19-20 stycznia 2007
  • Jak stworzyć skuteczną szatę graficzną 12-13 stycznia 2007
Informacje i formularze zgłoszeniowe:
Sylwia Domagała
Tel. (22) 313 22 02
Kom. 0 505 169 901
E-mail: apl@izbaprasy.pl

PS. Nie podawałem wcześniej wielu informacji o Akademii Prasy Lokalnej, gdyż nie było wolnych miejsc na większość naszych szkoleń, a na szkolenie „Jak pisać, by być czytanym" zmuszeni byliśmy stworzyć listę oczekujących.

> Wiedzieć więcej:
Zdjęcia z Akademii Prasy Lokalnej
Akademia Prasy Lokalnej: jak pisać, by być czytanym
Akademia Prasy Lokalnej: Jak pisać wywiad i sylwetkę
Rusza pierwsza w Polsce Akademia Prasy Lokalnej
Akademia Prasy Lokalnej: Harmonogram szkoleń
Wiesław Podkański otworzy jutro Akademię Prasy Lokalnej

> Tag: , , , , , , , , , , , , ,

21 listopada 2006

Linki 21.11.06