31.7.07

Dziś o godz. 22.00 w Tok FM audycja o seksie w internecie

Seks w internecie - to temat audycji „W sieci sieci", którą poprowadzimy z Cezarym Łasiczką na antenie Tok FM (97,7 FM w Warszawie) dziś we wtorek 31 lipca w godzinach od 22.00 do 23.00.

Jeżeli macie Państwo pytania lub chcecie zasygnalizować ciekawy wątek w związku z tym tematem, proszę o przesłanie informacji na mój e-mail: urba@mignon-media.com, dziś do godz. 18.00.

Podcasty z audycji „W sieci sieci" będą do dyspozycji na początku sierpnia 2007 r.

Tematy poprzednich audycji:
  1. Fantastyczny świat Second Life (8 maja 2007)
  2. Web 2.0 - nowe pokolenie internetu (15 maja 2007)
  3. Najlepsze serwisy Web 2.0 na świecie (22 maja 2007)
  4. Blogi i blogosfera w Polsce i na świecie (29 maja 2007)
  5. Jak zarabiać na blogach? (5 maja 2007)
  6. Serwisy plotkarskie podbijają polski internet (12 czerwca 2007)
  7. Boom na wideo w internecie (19 czerwca 2007)
  8. Dziennikarstwo obywatelskie (26 czerwca 2007)
  9. Czy internet pożre prasę? (3 lipca 2007)
  10. Jak wykorzystać wiki, stronę internetowa, którą każdy może tworzyć, edytować i zmieniać bezpośrednio za pomocą przeglądarki internetowej? (10 lipca 2007)
  11. Czy RSS jest przyszłością internetu i nowych mediów? (24 lipca 2007)
Na podstawie poprzednich wtorkowych audycji powstały teksty:
> Tag: , , , , , ,

29.7.07

Serwisy społeczościowe detronizują witryny porno w internecie

Kiedy na początku lat 90. internet startował z impetem, jedną z jego głównych lokomotyw szybko stał się przemysł pornograficzny. To rzuciło cień podejrzenia na całą cyberprzestrzeń. W zeitgeist Google'a, czyli na liście zapytań, dominowały wówczas takie słowa jak "seks" i "porno".

Dziś tendencja się odwróciła - stwierdza „The Economist". W 2006 roku już tylko 13% amerykańskich stron internetowych było przeznaczonych dla dorosłych, według firmy badawczej Hitwise. I tylko 7% zapytań w wyszukiwarkach dotyczyło „seksu" i „porno".

Co ciekawe, serwisy społecznościowe jak MySpace, Facebook czy Bebo (który właśnie uruchomił swoją polską wersję), rozwijają się teraz w tak szybkim tempie, że już zdetronizowały wirtualne przybytki seksu nie tylko w USA, ale też w Wielkiej Brytanii.

Czyżby Eros się zmęczył? Czy to oznacza, że internet dojrzał już na tyle, że nie potrzebuje - jak telewizja kablowa na Zachodzie w latach 90. - afrodyzjaka w postaci serwisów ze zdjęciami i filmikami wideo porno?


Choć internauci wydają na seks online średnio 89 dolarów na sekundę, choć 35% plików ściąganych z internetu to ciągle treści dla dorosłych i choć kobiety ciągle szukają w internecie porad i wsparcia, a meżczyźni - newsów i erotyki, seks, erotyka i porno nie są już tak potężnym przyśpieszaczem internetowego biznesu jak kilka lat temu.

dwie przyczyny tego stan rzeczy:

  • Z jednej strony, Internet rozwija się teraz dynamicznie dzięki wideo (wkrótce telewizji online) o najróżnorodniejszej tematyce i serwisom społecznościowym w stylu Web 2.0.

  • Z drugiej strony, korzystanie z porno-serwisów przeniosło się częściowo z Web, który jest tyko częścią internetu, do zamkniętych sieci peer-to-peer, w skrócie P2P, gdzie użytkownicy dzielą się materiałami bezpośrednio między sobą.

Przykładem może tu być wirtualny świat Second Life, jedna z najsłynniejszych ikon Web 2.0. Z tego serwisu korzysta dziś 8 mln użytkowników. W Second Life można poderwać dziewczynę, uprawiać z nią miłość, a nawet zakochać się.

Specjaliści szacują, że 30% transakcji handlowych dotyczy tu seksu. Cytowany przez „The Economist" Edouard Castronova z Uniwersytetu w Indianie uważa nawet, że seks stanowi „znaczną częścią, może nawet przekraczającą połowę wszystkich transakcji w Second Life". A zaczyna się to już na początku wirtualnego życia, kiedy wirtualne awatary, czyli nasze drugie „ja", muszą kupić sobie za wirtualne lub prawdziwe dolary... wirtualne organy płciowe, których nie otrzymały na starcie.

Wirtualne pornosy bronią się jak mogą przed utratą klientów i ewidentnie nie brakuje im wyobraźni w kopiowaniu znanych serwisów. Najbardziej pomysłowi wymyślili StumblePorn, wyszukiwarkę porno w stylu Web 2.0, którą można dyskretnie zainstalować w pasku przeglądarki. To kopia znanego serwisu social bookmarkingu StumbleUpon, kupionego przez eBay.


Inni stworzyli serwis YouPorn, który ma ambicję stać się w porno online tym czym jest dziś YouTube w świecie wideo online. Serwis funkcjonuje identycznie jak YouTube. Internauci dodają tu codziennie dziesiątki nowych filmów, następnie na nie głosują, dodają do ulubionych etc.


W podobnym stylu prezentuje się Pornotube, który określa siebie jako „sexperiment". Przypomina telewizję online, z chmurą tagów, jako element nawigacji. Serwis oferuje możliwość kopiowania filmów, jak YouTube, na swój blog lub serwis, co wydaje się niezrozumiałe, gdyż internauci rzadko przecież afiszują się z takimi materiałami, szczególnie na swoich stronach. Filmy można oceniać, głosować na nie w serwisie grupującym najlepsze linki Delicious (skąd są oczywiście wyrzucane przez czujnych administratorów) lub na Social Porn.


Teraz pojawił się Pornhorneo - pisał o tym znany blog Mashable (A Porn Site for ADHD Sufferers). Serwis ten oferuje możliwość oglądania dwóch filmów porno w tym samym czasie. Pornhorneo jest produktem dla prawdziwych Geek'ów, albo dla wiecznie zagonionych mieszczuchów cierpiących na zespół nadpobudliwości psychoruchowej, w skrócie ADHD.

Podobnie jak w YouPorn można tu głosować na najlepsze filmiki, albo zamieścić jeden z nich na swoim blogu lub witrynie internetowej. To, dla odmiany, kopia rewelacyjnego serwisu HeadtoHead08 porównującego wideo z wystąpieniami polityków. Materiały są oczywiście dostarczane przez użytkowników, jak w prawdziwym serwisie Web 2.0.

> Wiedzieć więcej
StumblePorn - wyszukiwarka porno w stylu Web 2.0
Internauci wydają na seks online średnio 89 dolarów na sekundę
W Second Life można poderwać dziewczynę, uprawiać z nią miłość, a nawet zakochać się

Internet: kobiety szukają porad i wsparcia, meżczyźni - newsów i erotyki
Francja: Dziś startuje pierwszy wortal dla mężczyzn
23 najlepsze serwisy Web 2.0 na świecie
Pięć sposobów jak rozpoznać serwis Web 2.0

> Tag: , , , , , , ,

27.7.07

Zicherka.pl czyli web 2.0 na Śląsku

Ruszyła testowa wersja portalu zicherka.pl. Serwis o oryginalnej nazwie (zicherka po śląsku oznacza agrafkę) ma skupiać społeczność śląska.

Każdy użytkownik może w prosty sposób dodawać miejsca oraz wiązać je z nadchodzącymi wydarzeniami, oznaczać miejsca jako ulubione, wpisywać imprezy do własnego kalendarza wydarzeń, o czym serwis poinformuje jego znajomych, i korzystać z wielu innych funkcji.

"Jedną z ciekawszych opcji w zicherce jest pomoc w wyszukiwaniu osób o podobnych zainteresowaniach. Użytkownik może skorzystać z opcji wyszukania grup, wydarzeń, miejsc i osób, które serwis dobierze na podstawie informacji zawartych w jego profilu. Inną interesującą funkcją jest wspólny kalendarz imprez z wydarzeniami naniesionymi przez przyjaciół użytkownika. Ta opcja wykorzystuje założenie, że jest wysoce prawdopodobne nasze zainteresowanie imprezami, na które wybierają się nasi znajomi" - mówi Marcin Pilśniak główny programista agencji interaktywnej bomb.pl, twórca portalu.

Serwis już w tej chwili jest bardzo rozbudowany, poczynając od opcji związanych z dodawaniem miejsc i wydarzeń, a kończąc na grupach tematycznych. Edycja imprez czy miejsc jest zapisywana i zupełnie jak w mechanizmach popularnej Wikipedii pozwala na odtworzenie poprzednich wersji (szczególnie przydatne przy aktach tzw. internetowego wandalizmu).

Zicherka.pl za cel postawiła sobie zintegrowanie internetowej społeczności Śląska, tj. mieszkańców miast, które wkrótce utworzą Silesię - aglomeracje śląską, będącą kolejnym stadium rozwoju Górnośląskiego Związku Metropolitalnego (w skład którego wchodzi 14 miast Śląska i Zagłębia).

> Źródło: Zicherka.pl

> Tag: , , ,

26.7.07

Proponujcie ciekawych prelegentów na drugie spotkanie Yulbiz Warszawa 28 sierpnia 2007 r

Drugie spotkanie Yulbiz Warszawa, nieformalnego klub blogerów ze środowiska biznesu, dziennikarzy i przedsiębiorców nowej ekonomii, odbędzie się 28 sierpnia 2007 r. w warszawskiej restauracji KOM - ul. Zielna 37. Pierwsze spotkanie odbyło się 17 lipca 2007 roku w Warszawie.

Program spotkania 28.08.2007:
  • 19.00 - 19.30: Aperitif
  • 19.30 - 20.00: Telekonferencja przez Skype
  • 20.00 - 24.00: Dyskusje w podgrupach

Każdy może zaproponować ciekawych prelegentów w komentarzach do tego wpisu lub na wiki Yulbiz Waszawa, stworzonym specjalnie dla tego klubu. Wystąpienia zagranicznych specjalistów będą tłumaczone na język polski.

Propozycje prelegentów:
Inne propozycje?

Proszę też o wpisywanie się na listę drugiego spotkanie Yulbiz Warszawa w celu rezerwacji odpowiedniej ilości potraw na kolację (szwedzki stół), którą zamówimy w restauracji KOM jeśli znajdziemy sponsora.

> Wiedzieć więcej:
Ok. 30 osób na pierwszym spotkaniu Yulbiz Warszawa 17.07.07
Relacja ze spotkania 17.07.07
Lista uczestników 17.07.07

> Tag: > Tag: , ,

25.7.07

Podcasty z audycji „W sieci sieci" w radiu Tok FM będą gotowe na początku sierpnia

Podcasty z audycji „W sieci sieci" w radiu Tok FM, którą prowadzimy z Cezarym Łasiczką, będą do dyspozycji na początku sierpnia. Taką informację otrzymałem dziś z redakcji radia i przekazuję ją od razu wszystkim zainteresowanym, którzy pytają mnie o to w komentarzach, e-mailach i na dzisiejszej konferencji „Rewolucja w komunikacji. User Generating Content" w Agorze.

Oto tematy audycji, które będą nagrane na podcastach:
  1. Fantastyczny świat Second Life (8 maja 2007)
  2. Web 2.0 - nowe pokolenie internetu (15 maja 2007)
  3. Najlepsze serwisy Web 2.0 na świecie (22 maja 2007)
  4. Blogi i blogosfera w Polsce i na świecie (29 maja 2007)
  5. Jak zarabiać na blogach? (5 maja 2007)
  6. Serwisy plotkarskie podbijają polski internet (12 czerwca 2007)
  7. Boom na wideo w internecie (19 czerwca 2007)
  8. Dziennikarstwo obywatelskie (26 czerwca 2007)
  9. Czy internet pożre prasę? (3 lipca 2007)
  10. Jak wykorzystać wiki, stronę internetowa, którą każdy może tworzyć, edytować i zmieniać bezpośrednio za pomocą przeglądarki internetowej? (10 lipca 2007)
  11. Czy RSS jest przyszłością internetu i nowych mediów? (24 lipca 2007)

> Tag: , , , ,

Kraków rozpoczyna dziś drugie życie w Second Life

Kraków rozpoczyna dziś drugie życie w popularnej grze internetowej Second Life, mającej ponad 8 mln użytkowników na całym świecie - informuje Gazeta.pl.

W grze pojawi się wierna kopia Rynku Głównego, nad którą krakowscy graficy komputerowi pracowali od zeszłego roku.

„Na razie klikając na Second Krakow, będziemy mogli wybrać się na wycieczkę po Sukiennicach, kupić precla, zajrzeć do kościoła Mariackiego, przejechać się dorożką wokół Rynku czy zwiedzić jego podziemia. Znajdą się na nim również dwa koty i trochę gołębi - jak zapewniają twórcy, w mniejszej liczbie niż w rzeczywistości. W przyszłości będzie można zjeść obiad w restauracji albo kupić mieszkanie w ścisłym centrum" - czytamy w artykule.

To pierwsze miasto w Polsce i drugie, po Amsterdamie, które próbuje promować się w Second Life. Po Krakowie do Second Life zawitają: Wrocław, Zakopane, Warszawa, Poznań, Katowice, Gdańsk i Sopot.

> Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

> Wiedzieć więcej
W Second Life można poderwać dziewczynę, uprawiać z nią miłość, a nawet zakochać się
23 najlepsze serwisy Web 2.0 na świecie
Jak zrobić biznes w Second Life
Mapa firm w Second Life
Aktualności Second Life na wideo
Co to jest i jak działa fantastyczny świat Second Life

> Tag: , ,

24.7.07

Migut Media buduję platformę biznesową składającą się z portalu internetowego, magazynu oraz klubu biznesowego

Wydawnictwo Migut Media buduję platformę biznesową, które będzie się składać z portalu społecznościowego dla menadżerów, magazynu gospodarczego oraz centrum kongresowo-szkoleniowo-rekreacyjnego - mówi w wywiadzie dla Media Cafe Polska Wiesław Migut, prezes Migut Media.

Krzysztof Urbanowicz: Projekt, który dojrzewa w Migut Media to coś więcej niż nowy magazyn biznesowy?
Wiesław Migut: Tak, chodzi nie tylko o magazyn. Będzie on jednym z elementów unikalnej platformy biznesowej, którą zaczynamy budować. Platforma ta składa się z trzech elementów:
  • portal społecznościowy dla menadżerów,
  • magazyn gospodarczy oraz
  • centrum kongresowo-szkoleniowo-rekreacyjne, którego zalążkiem jest Klub Sosnowy należacy do Migut Media.
Powstanie zupełnie nowa wartość na rynku prasy, w internecie, ale też w środowisku polskiego biznesu. Grupą docelową naszej platformy są menedżerowie średniego i najwyższego szczebla. W pierwszej kolejności stworzymy dla nich portal, później magazyn na jesieni, wreszcie - pod koniec tego roku uruchomimy klub biznesu. Klub ten jest w końcowej fazie budowy. Wszystkie trzy elementy będą działać w synergii i wzajemnie się uzupełniać.

KU: Jaki będzie tytuł magazynu?

WM: Mogę powiedzieć tylko, że będzie miał słowo „biznes" w tytule. Testujemy obecnie kilka tytułów.

KU: Co będzie wyróżniać magazyn i portal internetowy od innych publikacji i portali biznesowych?
WM: Tego nie mogę jeszcze powiedzieć. W największym skrócie, będzie to miesięcznik gospodarczy o ludziach. Chcemy najpierw go stworzyć, a nie opowiadać jak byśmy to zrobili.

Nie chciałbym krytykować konkurentów, ale jestem menedżerem średniej wielkości firmy i nie znajduję dla siebie nic interesującego ani w „Forbesie", ani w „Manager Magazine". Więcej ciekawych informacji i analiz znajduję w „Polityce" i „Harward Business Review".

Wydaje mi się, że znaleźliśmy interesującą niszę. Magazyn ukaże się w nakładzie 50-60.000 egz. Będzie sprzedawany w salonikach prasowych i w prenumeracie. Docelowo, chcielibyśmy sprzedawać 30.000 egz. w kioskach i 10.000 egz. w prenumeracie w perspektywie jednego roku.

Wokół Klubu Sosnowego, wartego 37 mln zł, powstaje
nowa platforma polskiego biznesu

KU: Jak dużą redakcję przewiduje Pan do tego projektu i kto nią będzie kierował?
WM: Redakcja będzie składać się z 15-20 osób. Szefem projektu będzie Piotr Cegłowski, poprzednio dyrektor wydawniczy miesięcznika „Manager Magazine" i wice-prezes Migut Media w latach 2004-2005. Dyrektorem Sprzedaży Reklam jest Adam Feldman, a dyrektorem marketingu - Olaf Furmanek. Każdy z nich kompletuje swój zespół. Chcielibyśmy zakończyć rekrutację do końca lipca.

KU: Kto będzie wydawcą nowego tytułu?
WM:
Wydawnictwo Migut Media, które jest największym udziałowcem nowej spółki. Rozmawialiśmy wstępnie i niezobowiązująco z kilkoma potencjalnymi inwestorami zewnętrznymi, w tym z funduszem private equity, ale nie przewidujemy na razie innych udziałowców.

KU: Jakie będą koszty tej inwestycji?
WM: Przewidujemy inwestycję rzędu wielu milionów zł. Nowy magazyn jest projektem o parametrach wydawniczych zbliżonych do wydawanego przez Migut Media miesięcznika „Villa". „Villa" wystartowała trzy lata temu w dołku gospodarczym i dopiero teraz zaczęła zarabiać. Nowy magazyn powstaje w okresie gospodarczej hossy, co powinno pozwolić na szybszy zwrot inwestycji.

> Inne wywiady Media Cafe Polska:
> Tag: , , ,

Dziś o godz. 22.00 w Tok FM audycja o RSS

Czy RSS jest przyszłością internetu i nowych mediów? Co to jest i jak działa RSS, czyli abonament serwisów internetowych, jak go wykorzystać na blogu, w mediach i w e-handlu? - to temat audycji „W sieci sieci" na antenie Tok FM (97,7 FM w Warszawie) dziś we wtorek 24 lipca w godzinach od 22.00 do 23.00.


Jeżeli macie Państwo pytania lub chcecie zasygnalizować ciekawy wątek w związku z tym tematem, proszę o przesłanie informacji na mój e-mail: urba@mignon-media.com.

Tematy poprzednich audycji:
  1. Fantastyczny świat Second Life (8 maja 2007)
  2. Web 2.0 - nowe pokolenie internetu (15 maja 2007)
  3. Najlepsze serwisy Web 2.0 na świecie (22 maja 2007)
  4. Blogi i blogosfera w Polsce i na świecie (29 maja 2007)
  5. Jak zarabiać na blogach? (5 maja 2007)
  6. Serwisy plotkarskie podbijają polski internet (12 czerwca 2007)
  7. Boom na wideo w internecie (19 czerwca 2007)
  8. Dziennikarstwo obywatelskie (26 czerwca 2007)
  9. Czy internet pożre prasę? (3 lipca 2007)
  10. Jak wykorzystać wiki, stronę internetowa, którą każdy może tworzyć, edytować i zmieniać bezpośrednio za pomocą przeglądarki internetowej? (10 lipca 2007)
Na podstawie poprzednich wtorkowych audycji powstały teksty:
> Tag: , , , ,

19.7.07

Większośc czytelników gazet w internecie czyta też ich wersję papierową

Czterech czytelników witryn internetowych gazet na pięciu czyta też papierowe wydanie gazety co najmniej raz w tygodniu. Tak wynika z badań Newspaper National Network LP, przeprowadzonych przez Scarborough Research.

Przyczyny, dla których internauci odwiedzają strony internetowe gazet są następujące:
  • 96% użytkowników chce być na bieżąco z aktualnościami
  • 85% chce znaleźć artykuły
  • 72% chce znaleźć rzeczy do oglądania (zdjęcia, wideo...), lub do zrobienia (interaktywność)
Inne ciekawe statystyki:
  • aż 83% konsumentów obu wersji gazet deklaruje. że będzie czytać wydanie papierowe za pięć lat.
  • 87% respondentów uważa, że spędzają tyle samo, albo więcej czasu na konsumpcję mediów.
Kobiety częściej niż mężczyźni korzystają z wersji elektronicznej (55%), ale rzadziej czytają obie wersje.

Motywacją do lektury jest dla internautów:
  • 84% - informacja lokalna
  • 74% - informacja o rozrywce
  • 58% - informacja o jedzeniu i restauracjach.
Myślę, że badania te potwierdzają 3 ważne elementy niezbędne do zrozumienia dzisiejszego internetu:
  • konsumpcja mediów wzrasta (wiele innych badań mówi o tym trendzie)
  • wersja elektroniczna gazety przyciąga inną grupę docelową niż wersja papierowa
  • informacja lokalna jest tak samo - albo i bardziej - nośna online jak w wersji papierowej

Internet jest wymarzoną okazją dla tradycyjnych mediów do rozszerzenia swojej publiczności i biznesu wydawniczego. Ale by to się udało, trzeba stworzyć - albo przetworzyć - treści tak, by trafiały w kręgi zainteresowań internautów i odpowiadały ich oczekiwaniom, jak interaktywność i możliwość współtworzenia treści.

> Źródło: Media Cafe po francusku

> Tag: , , , ,

Seminarium „Rewolucja w komunikacji"

Czy treści tworzone przez internautów mają wartość? Czy internauci mogą mieć wpływ na opinię publiczną? Dlaczego tysiące osób w internecie tworzą społeczności nie zajmujące się niczym istotnym?

To kilka pytań, na które spróbują odpowiedzieć prelegenci seminarium z cyklu „Rewolucja w komunikacji".

Odbędzie się ono 25 lipca br. w siedzibie Agory przy ul. Czerskiej 8/10 w godz. od 10.00 do 17.00. Wstęp jest wolny.

Program seminarium, które organizują Gazeta.pl i InternetPR, jest naprawdę interesujący.

> Źródło: Internet PR

> Tag: , ,

Turecki dziennik „Zaman" sprzedaje aż 94% w prenumeracie

Ciekawe porównanie poziomu prenumeraty gazet w Polsce i w Europie na blogu eM jak Media.

Prenumerata w polskich gazetach jest bardzo niska. Z pięciu największych dzienników, tylko 3 mają na tym polu wyniki porównywalne z prasą codzienną w innych krajach Europy (dane ZKDP za maj 2007):
  • „Gazeta Prawna" - 42,49% średniego nakładu jednorazowego (nakład 116,695).
  • „Rzeczpospolita" - 41,37% średniego nakładu jednorazowego (nakład 220,616),
  • „Gazeta Wyborcza" - 24,69% średniego nakładu jednorazowego (nakład 592,099).
Dla porównania, oto europejscy rekordziści:
  • Zaman" (Turcja) - 94% średniego nakładu jednorazowego w prenumeracie
  • „Neue Zuricher Zeitung" (Szwajcaria) - 82%
  • „Süddeutsche Zeitung" (Niemcy) - 68%.
> Źródło: blog eM jak Media

> Tag: , , ,

18.7.07

Ok. 30 osób na pierwszym spotkaniu Yulbiz Warszawa

Ok. 30 osób uczestniczyło wczoraj, we wtorek 17 lipca, w pierwszym spotkaniu Yulbiz Warszawa.

Do późnego wieczora - a raczej wczesnego rana - dyskutowaliśmy, w restauracji KOM, o blogach, nowych technologiach i tendencjach w internecie...
„ Miodek :) Świetny pomysł, świetna atmosfera - słowem niech żałują Ci co się nie pojawili :)" - napisał w komentarzu do poprzedniego wpisu o Yulbiz Paweł Lipiec.
Byłem bardzo miło zaskoczony, że tyle osób przyszło na spotkanie w samym środku sezonu urlopowego. Mimo upału, przybyli - a potem zawzięcie dyskutowali - m. in.:

Lista uczestników - niestety niekompletna, gdyż nie wszyscy się wpisali - znajduje się na wiki Yulbiz Warszawa. Tam też znajdziemy pierwszą galerię zdjęć. Druga galeria na Spinacz.pl.

Zgodnie z tradycją w Yulbiz Montreal i Yulbiz Paris, uczestnicy Yulbiz Warszawa odpowiadali na jedno pytanie. Oto odpowiedzi na pytanie (przepraszam jeśli przekręciłem jakieś nazwisko lub tekst odpowiedzi): Jakie będą tendencje w internecie w Polsce w latach 2008-2010?:

  • Adam Gocała (Wiadomosci24.pl): „Mobiliny internet, serwisy lokalne, dziennikarstwo obywatelskie"
  • Maria Komasta (?): „ Cybagizacja ludzkości-> nowy człowiek!!!"
  • Rafał Mrzygłodzki (Aram.pl / Iloggo.pl): „Przeniesienie do sieci takich aplikacji jak Word, Excel, a potem także innych".
  • Jagoda Mytych (internet Polityka): „Usability, reklama internetowa, bankowość internetowa->giełda, społeczności coraz bardziej branżowe".
  • Adam Plona (Wiadomosci24.pl): „Lokalność, video on demand, dziennikarstwo obywatelskie, open id, mobile".
  • Sergiusz Regulski (Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych): Obawiam się, że ogólna tendencja w polskim internecie to więcej klonów i serwisów społecznościowych"
  • Adam Retka (?): „Biznes nastawiony na stargetowane społeczności"
  • Leszek Tumkiewicz (LWT): „Web 3.0, web 4.0..., społeczności, networking..."
  • Krzysztof Urbanowicz (Mediapolis /Mignon-Media): „Internet mobile, wideo, widgety, web semantczny...".
  • Piotr Wrzosiński (Novea): „Z jednej strony multispołeczności, z drugiej agregatory. W skrócie: wszystko semantyczne".
  • Piotr Zalewski (Internet Standard): „Jak w USA: 'otwarte' grono, aplikacje online, więcej pieniędzy w branży internetowej, bardziej pomysłowe serwisy"
Pierwszy efekt Yulbiz Warszawa: jeden z uczestników spotkania zaczął dziś pisać blog. Opinie o spotkaniu (proszę o podesłanie innych linków):
Zamieszczam ten tekst również na wiki Yulbiz Warszawa i zachęcam do wpisywania tam Waszych opinii i wklejania zdjęć. Cała nadzieja na zdjęcia spoczywa w rękach ładnej dziewczyny, która jako jedyna robiła zdjęcia, a przed wyjściem obiecała, że nie zapomni przesłać.

Następne spotkanie Yulbiz Warszawa odbędzie się 28 sierpnia w tym samym miejscu. Proszę o wpisanie tego terminu do Waszych kalendarzy i do zobaczenia! Spróbujemy zorganizować telekonferencję przez Skype z kimś interesującym z zagranicy.

> Wiedzieć więcej:
Yulbiz Warszawa: Jeden z uczestników spotkania zaczął dziś pisać blog
Yulbiz Warszawa: Dziś pierwsze spotkanie nieformalnego klubu blogerów i przedsiębiorców nowej ekonomii
Yulbiz nie ma celu biznesowego, ale jedni znaleźli tu nową pasję, inni - nowych klientów
Yulbiz Warszawa: Spotkanie blogerów i przedsiębiorców nowej ekonomii we wtorek 17 lipca

> Tag: , ,

Yulbiz Warszawa: Jeden z uczestników spotkania zaczął dziś pisać blog

Pierwszy efekt Yulbiz Warszawa: jeden z uczestników wczorajszego spotkania już założył własnego bloga.
„Dzieki Yulbizowi zalozylem tego wlasnie bloga. Zobaczymy czy moje wypociny sa cos warte i czy bedzie ktos tu wchodzil i to czytal :)" - pisze Marek Adamusinski w swoim pierwszym wpisie w Moron's blog.
Mam nadzieję, że takich pozytywnych efektów będzie więcej, tak jak to ma miejsce w przypadku Yulbiz Montreal i Yulbiz Paris.

> Tag: , ,

Marek Sowa nowym prezesem Agory

Marek Sowa zastąpi Wandę Rapaczyńską na stanowisku prezesa Agory. Akcje Agory zareagowały wzrostem - poinformowała gazeta.pl.

Głównym zadaniem Agory jest rozwój nowych technologii. Marek Sowa ma doświadczenie w tej dziedzinie - mówi Wanda Rapaczyńska, cytowana przez gazeta.pl.

„Zmiany - także zmiany pokoleniowe - są nie tylko normalne, ale wręcz konieczne. Zmiana przynosi nową energię, nowe pomysły, nowy impet. Pracuję w spółce już prawie 18 lat, a prezesem Agory SA jestem od momentu jej powstania, tzn. od 1998 r. To bardzo długo. Już czas na zmianę na mostku, bo Agora - która ma tak fantastyczną historię i osiągnięcia - potrzebuje jej, aby dalej rosnąć w siłę i prosperować w XXI wieku. - napisała w liście do pracowników ustępująca prezes Agory Wanda Rapaczyńska.
Myślę, że wybór Marka Sowy jest dobrą wiadomością dla Agora i złą wiadomością dla jej konkurentów. Po raz pierwszy w Polsce na czele dużego, multimedialnego wydawnictwa staje doświadczony specjalista od mediów elektronicznych i nowych technologii. Takich ludzi jest w Polsce jak na lekarstwo.

Można sie spodziewać, że Agora jeszcze bardziej odskoczy od swoich polskich konkurentów w biznesie internetowym, a może nawet zechce powalczyć o rynki zagraniczne, np. wschodnie.

> Źrodło: gazeta.pl

> Wiedzieć więcej:
Sowa – właściwa osoba na właściwym miejscu

> Tag: , , ,

Dziś wieczorem relacja z pierwszego spotkania Yulbiz Warszawa

Ok. 30 osób uczestniczyło wczoraj w pierwszym spotkaniu Yulbiz Warszawa. Blogerzy, dziennikarze i przedsiębiorcy nowej ekonomii dyskutowali do późnego wieczora, w restauracji KOM, przy ul. Zielnej 37, o blogach i nowych technologiach.

Miło było poznać twarze osób, których blogi lub artykuły czytamy na codzień.

Przygotowuję na wieczór relację ze spotkania. Ukaże się ona również na wiki Yulbiz Warszawa.

Dziękuję wszystkim za przybycie. Ja bawiłem się znakomicie, a Wy?


> Tag: , ,

17.7.07

Yulbiz Warszawa: Dziś pierwsze spotkanie nieformalnego klubu blogerów i przedsiębiorców nowej ekonomii


Nie zapomnijcie wizytówek i aparatów fotograficznych! Zdjęcia ze spotkania możemy umieścić
  • na wiki Yulbiz Warszawa, który właśnie otworzyłem w serwisie Wetpaint.com
  • na Flickr.com
  • albo w każdym innym serwisie, którego adres proszę wpisać na wiki Yulbiz Warszawa.

> Tag: , ,

Wiadomości24.pl będą płacić za najlepsze informacje

Gazeta internetowa Wiadomości24.pl, oparta na dziennikarstwie obywatelskim, będzie płacić swoim autorom za najlepsze informacje - poinformował Media Cafe Paweł Nowacki, Redaktor naczelny Wiadomości24.pl.
Od najbliższego poniedziałku autor najciekawszego newsa otrzyma honorarium autorskie. Nagroda w wysokości 150 zł brutto przyznawana będzie nie tylko za tekst czy zdjęcie o charakterze newsowym, ale również za fotoreportaż, nagranie audio lub wideo.

„Wiadomości24.pl chcą być miejscem z unikalnymi informacjami, dlatego też wzorem koreańskiego portalu OhmyNews, redakcja postanowiła wynagradzać finansowo autorów najlepszych newsów' - czytamy na stronach portalu.

Do tej pory najlepsi autorzy otrzymywali nagrody w postaci książek czy filmów na DVD, ale od najbliższego poniedziałku wyróżnienia będą „bardziej odczuwalne w portfelu". Oczywiście w miarę możliwości redakcja będzie nadal przyznawać nagrody książkowe, czy filmowe za dobrą publicystykę, czy felieton...

> Źródło: Wiadomości.24

> Wiedzieć więcej o dziennikarstwie obywatelskim:
Tradycyjne media pokochają amatorów szybciej niż im się wydaje
Zawodowi dziennikarze są skazani na współpracę z amatorami
Dlaczego polskie media ignorują dziennikarstwo obywatelskie? Bo go nie rozumieją i się go boją!
Web 2.0 jest nową i być może ostatnią szansą dla tradycyjnych mediów
Tradycyjne media jeszcze nie wierzą, że web 2.0 może im zapewnić przewagę konkurencyjną
Misja Czwartej Władzy: Dziennikarstwo śledcze
Amerykanie wierzą, że blogi i dziennikarstwo obywatelskie to przyszłość
Amerykanie tworzą Kodeks Dziennikarstwa Obywatelskiego
Szwecja: Darmowy dziennik „Metro" uruchamia lokalne portale oparte na dziennikarstwie obywatelskim

> Wiedzieć więcej o serwisach opartych na dziennikarstwie obywatelskim:
23 najlepsze serwisy Web 2.0 na świecie
Portale oparte na dziennikarstwie obywatelskim to przyszłość mediów
Czy portal Wiadomosci24.pl powinien płacić swoim autorom za teksty?
Dziennikarz-amator relacjonuje szczyt w Brukseli dla portalu Wiadomosci24
Wiadomosci24.pl mają już ponad 4600 „dziennikarzy obywatelskich"
Powstał pierwszy w Polsce portal oparty na dziennikarstwie obywatelskim
Stań się reporterem twojego życia we francuskiej telewizji
Portal Warmii i Mazur też będzie płacił swoim internautom za teksty
Posłuchaj co piszą dziennikarze-amatorzy w serwisie iThink


> Tag: , , , , , ,

16.7.07

Yulbiz nie ma celu biznesowego, ale jedni znaleźli tu nową pasję, inni - nowych klientów

Yulbiz nie ma celu biznesowego, ale jedni znaleźli tu nową pasje, inni - nowych klientów, a inni - pomysł na biznes - mówi Michel Leblanc, kanadyjski bloger, konsultant ds. marketingu internetowego i wykorzystania nowych technologii. Yulbiz to nieformalny klub blogerów ze środowiska biznesu, dziennikarzy i przedsiębiorców nowej ekonomii.

Krzysztof Urbanowicz: Jak powstał Yulbiz i jaki jest jego cel?
Michel Leblanc: Zaczęło się od spotkania z innym blogerem, Philippe Martin, w lutym 2006 r. Regularnie czytałem jego blog ekspercki, a on mój. Kiedyś przedzwoniłem do niego, umówiliśmy się na kawę i tak to się zaczęło. Rozmawialiśmy cały wieczór, a później każdy z nas opowiedział o tym spotkaniu na swoim blogu, zapraszając innych blogerów, by dołączyli do nas. Tak powstał Yulbiz, nieformalny klub zrzeszający blogerów ze środowiska biznesu, ludzi zainteresowanych blogami, dziennikarzy i przedsiębiorców nowej ekonomii.

W każdy ostatni wtorek miesiąca spotykamy się w modnym barze, by dyskutować o naszych internetowych pasjach. Nie płacimy za uczestnictwo w klubie, płacimy za swoją konsumpcję. Znaleźliśmy już sponsorów, którzy są gotowi pokryć koszty takich spotkań, a nawet zafundować nam prelekcje znanych specjalistów z Kanady i z zagranicy.

Na pierwszym spotkaniu Yulbiz w Montrealu było 4-5 osób, na drugim 20, na trzecim - 40. Później przestaliśmy liczyć. Dzielimy się wiedzą specjalistyczną, zgod
nie z filozofią Web 2.0, wychodząc z założenia, że im więcej dasz, tym więcej otrzymasz, ale rozmawiamy oczywiście nie tylko o internecie i biznesie. Nasze spotkania trwają średnio 3 godziny, ale niektóre osoby kontynuują rozmowę w restauracji czy w innym barze. Ja rzadko wracam z Yulbiz do domu przed północą.

Jedni przychodzą na każdy Yulbiz, inni na co drugi. Kilku blogerów regularnie przychodzących na Yulbiz żyje z blogowania i są tacy, którzy mogą się od nich sporo nauczyć. Przychodzą też marketerzy lub PR-owcy zainteresowani wykorzystaniem blogów w biznesie czy w komunikacji firmowej. Yulbiz istnieje też w Paryżu i Brukseli, a w najbliższych miesiącach powstanie w Barcelonie i Nowym Jorku. Cieszy mnie, że powstaje też w Warszawie.

KU: Czy Yulbiz jest również miejscem, gdzie rodzą się nowe projekty i biznesy?
Czy
ML: Yulbiz nie ma celu lobbingowego czy biznesowego. Niemniej jednak, pośrednio, ludzie rozmawiają o swoich projektach i przedsięwzięciach. Znam takich, którzy znaleźli tu nowa pasje, inni - nowych klientów, inni - nowy pomysł na biznes, inni otworzyli nowe firmy, inni wreszcie zaczęli blogować. Ja sam znalazłem współpracowników i klientów.

Zaletą Yulbiz jest jego nieformalny charakter. Ludzie rozmawiają bardzo otwarcie o swoich firmach, pomysłach i problemach. Wszyscy, lub prawie wszyscy, mają wspólną pasję: nowe technologie, blogi, internet... To pomaga w nawiązaniu fajnych kontaktów, mniej powierzchownych niż na jakiejś konferencji czy branżowym spotkaniu w izbie handlowej.

KU: Jaką rolę mogą odegrać blogi w komunikacji firmowej?
ML:
Po pierwsze, blogi są narzędziem pozycjonowania marki. Przeglądarki, w tym oczywiście Google, indeksują nowe wpisy na blogach, umieszczając je przed starszymi informacjami na ten sam temat.

Po drugie, blogi są narzędziem komunikacji dwutorowej. Dzięki komentarzom, nawiązuje się między autorem bloga a jego czytelnikami wymiana myśli, poglądów. Dla firm jest to okazja na poznanie opinii swoich klientów w czasie rzeczywistym. W trakcie takich rozmów mogą pojawić się nowe pomysły np. na zmiany w produktach czy usługach. Firmy wydają grube pieniądze na badania preferencji i opinii swoich klientów, na blogu nie trzeba za to płacić.

Po trzecie, blog może być narzędziem komunikacji wewnętrznej, np. dla działu kadrowego. Taki blog będzie dostępny tylko dla pracowników.

Stwierdzam jednak, że w Kanadzie firmy nie rozumieją jeszcze, że na wyciągniecie dłoni mają taki potencjał do wykorzystania.

> Tag: , ,

12.7.07

Yulbiz Warszawa: Spotkanie blogerów i przedsiębiorców nowej ekonomii we wtorek 17 lipca

W przyszły wtorek 17 lipca 2007 r., o godz. 19.00, odbędzie się pierwsze spotkanie Yulbiz Warszawa, nieformalnego klubu blogerów, dziennikarzy i przedsiębiorców nowej ekonomii.

Miejsce spotkania: warszawska restauracja KOM na ul. Zielnej 37 (jej właścicielami są Kai Schoenhals i Katarzyna Figura).

Celem Yulbiz jest umożliwić spotkanie ludziom mającym podobne pasje i zainteresowania jak blogi, wiki, nowe technologie, komunikacja, internet czy biznes internetowy. Dzięki Yulbiz jedni znaleźli nowa pasje, inni nowy pomysł na biznes, inni otworzyli nowe firmy, inni wreszcie zaczęli blogować.

Yulbiz stworzył w 2006 roku w Quebec kanadyjski przedsiębiorca, konsultant ds. marketingu internetowego i bloger, Michel Leblanc (www.michelleblanc.com) Yulbiz istnieje też w Paryżu i Brukseli, a w najbliższych miesiącach powstanie w Barcelonie i Nowym Jorku.

"Na pierwszym spotkaniu Yulbiz było 4-5 osób, na drugim 20, na trzecim - 40. Później przestaliśmy liczyć" - opowiada Leblanc w wywiadzie dla bloga Media Cafe Polska, który ukaże sie jutro.

Yulbiz ma swoją grupę w serwisie społecznościowym Facebook.

SERDECZNIE ZAPRASZAM WSZYSTKICH NA SPOTKANIE. Uwaga, na pierwszym spotkaniu wszyscy płacą za konsumpcje, późniejsze spotkania będą sponsorowane.

PS. Prosze o zamieszczenie tej informacji w Waszych blogach i serwisach.

> Tag: , ,

11.7.07

Wiki jest idealnym narzędziem pracy dla wielu osób w tym samym czasie

„Nikt nie wie wszystkiego, ale każdy wie coś". To zdanie Pierra Levy, francuskiego cyberteoretyka i twórcy pojęcia „zbiorowa inteligencja", znakomicie opisuje możliwości jakie stwarza wiki.

Wiki jest stroną internetową, którą każdy może tworzyć, edytować i zmieniać bezpośrednio za pomocą przeglądarki internetowej. Nazwa wiki pochodzi od hawajskiego zwrotu „wiki wiki", oznaczającego bardzo szybko. Taką definicję podaje Wikipedia. Wiki jest więc czymś w rodzaju białej, pustej strony, którą można zapisać, podczas gdy tradycyjne strony www są już gotowym produktem, z konkretną, przemyślaną uprzednio architektur serwisu.

Autorem pojęcia jak i samej koncepcji jest amerykański programista Ward Cunningham. Wymyślił wiki w 1995 roku. Jego pierwszy wiki, Portland Pattern Repository (lub WikiWikiWeb) dedykowany programowaniu aplikacji, stał się wzorem do naśladowania.

Wiki jest dziś jednym ze znaków rozpoznawczych epoki Web 2.0, w której wartość serwisów internetowych jest generowana przez samych użytkowników. Wiki nie należy do jednej osoby czy firmy, tylko do tych wszystkich, którzy je współtworzą.

Podobnie jak blog, wiki rozwinęło się w internecie głównie ze względu na łatwość tworzenia i użytkowania. Tak samo łatwo - i za darmo - można stworzyć jakąś stronę, jak wprowadzić tam poprawki czy przejrzeć historię wszystkich poprawek. Podobnie jak w przypadku bloga, niepotrzebna jest tu znajomość języka programowania czy webdesignu.

Większość serwisów opartych na mechanizmie wiki nie wymaga też od autorów wypełniania długich formularzy rejestracyjnych. Często rejestracja jest prosta i szybka – wymaga podania tylko nazwy użytkownika, hasła i ewentualnie danych kontaktowych, jak w Wikipedii. Niektóre wiki są jednak zamknięte i dostępne tylko dla wybranego kręgu użytkowników (np. pracowników firmy).


Jak to działa? W wiki liczą się tylko 3 klawisze: „Edytuj", „Zachowaj", „Utwórz link". By wprowadzić swój tekst, linki czy zdjęcia, trzeba najpierw kliknąć na przycisk „Edytuj". Wtedy strona internetowa staje się edytorem tekstu, jak Word. Po wpisaniu tekstu i wklejeniu linków, np. odnośnika do definicji w Wikipedii lub do Google Maps, naciskamy na guzik „Zachowaj" i nasz edytor tekstu staje się znów stroną internetową.

Wykonujemy więc zaledwie 4 czynności: edytujemy, piszemy, wklejamy linki i zachowujemy. Możemy robić to bez końca i bez ograniczeń jeżeli chodzi o ilość autorów.


Kiedy pojawia się wielu autorów, mających różne poglądy i na przykład wymagania estetyczne, wiki może szybko zacząć przypominać arabski, wielokolorowy bazarek. Inne niebezpieczeństwo czyhające na wiki to roboty spamujące lub internetowi wandale, którzy mogą zniszczyć jakieś strony. Na szczęście wiki posiada mechanizm zapisywania poszczególnych wersji, co pozwala na odzyskanie utraconych fragmentów tekstów. Sposobem na internetowych graficiarzy są moderatorzy, jak w Wikipedii, lub czujni internauci tworzący serwis. Zawsze znajdzie się grupa wiernych internautów, która wyłapie spam czy błędy.

Wg Wikipedii, serwisy oparte na mechanizmie wiki charakteryzują się czterema podstawowymi cechami:
  1. szybkość, prostota i łatwość tworzenia i aktualizacji stron internetowych
  2. łatwość tworzenia linków do zasobów wewnętrznych i zewnętrznych
  3. prosty sposób formatowania i wstawiania tagów (prostszy niż język HTML)
  4. możliwość współpracy wielu użytkowników, czasem rozsianych po całej kuli ziemskiej, przy tworzeniu stron.

Wiki jest idealnym narzędziem pracy dla wielu osób w tym samym czasie. To z natury rzeczy aplikacja wspólnotowa. Dzięki wiki, można o wiele łatwiej i skuteczniej niż w przypadku e-maili pracować nad jednym projektem, np. nad ofertą dla klienta, instrukcją jakiegoś programu internetowego lub opisem wspólnego projektu. Przy tworzeniu wiki uruchamia się inteligencja współpracy, gdyż użytkownicy łączą się z sobą w celu stworzenia czegoś razem - tłumaczy Ross Mayfield, prezes SocialText, firmy oferującej rozwiązania wiki.

Wiki często znajduje zastosowanie w encyklopediach online. Najbardziej znaną jest Wikipedia. Została założona w styczniu 2001 roku przez Fundację Wikimedia. Obecnie jest najszybciej rozwijającą się, najbardziej aktualną i największą encyklopedią, zawierającą ok. 5 milionów stale aktualizowanych artykułów w ponad 150 językach. Jest ona tworzona przez ochotników, którzy dodają nowe informacje, aktualizują stare oraz dokonują poprawek w artykułach zawierających nieścisłości.

Polska edycja Wikipedii jest jedną z największych na świecie: zawiera ok. 400 tysięcy haseł. Jednakże wiele haseł jest tu zaledwie zalążkiem artykułu. Niektóre są mniej lub bardziej udanym tłumaczeniem z innych wersji językowych, głównie z angielskiej.

Angielska wersja liczy ponad 1,9 mln haseł, niemiecka - 606 tys., francuska - 520 tys., a japońska - 387 tys.
Cała zawartość Wikipedii, łącznie z zamieszczonym w niej tekstem, zdjęciami i plikami audio jest dostępna na licencji GNU Free. Nie jest jednak ona „typową” wiki, gdyż zawiera głównie informację, bez dyskusji. Wiki Fundacji Wikimedia w języku polskim to, oprócz Wikipedii: Wikisłownik, Wikicytaty, Wikinews i Wikibooks.

Poprawność zawartych w Wikipedii informacji jest cały czas weryfikowana przez internautów i moderatorów. Oczywiście Wikipedia nie jest nieomylna, a jej błędy na przykład „o charakterze „liberalnym", skrupulatnie wyłapuje konserwatywna amerykańska Conservapedia.

Najbardziej znanym błędem w polskiej wersji Wikipedii było hasło Henryk Batuta. Postać Henryka Batuty została zmyślona, niemniej hasło o niej pozostawało niezauważone w Wikipedii przez blisko piętnaście miesięcy – od 8 listopada 2004 do 20 stycznia 2006, kiedy to po raz pierwszy zgłoszono je do usunięcia.

Jak informuje Wikipedia, po wykryciu mistyfikacji i umieszczeniu strony na liście stron do usunięcia anonimowi internauci nadal starali się nadać mu cechy rzeczywistości: na Wikipedię przesłano fałszywkę w postaci zdjęcia tabliczki informacyjnej pochodzącej rzekomo z ulicy "Henryka Batuty". Ponadto, z tego samego zakresu adresów IP sfałszowano kilka innych haseł, umieszczając w nich w różnym kontekście informację o Henryku Batucie, aby uwiarygodnić jego istnienie.

Według „Gazety Wyborczej", mistyfikacja ta została dokonana przez anonimową grupę osób, kryjącą się pod nazwą „Armia Batuty". Celem tej grupy, w której skład mieli wchodzić urzędnicy państwowi i pracownicy naukowi, było wykazanie, że większość ludzi bezrefleksyjnie podchodzi do nazw ulic, a także do informacji zawartych w internecie.


Wikipedia tak się rozrosła, że korzystanie z niej może być trudne ze względu na dużą ilość haseł pokrewnych i linków. Powstała nawet mapa myśli Wikipedii:
WikiMindMap, w sześciu wersjach językowych.

Wikipedia dorobiła się też konkurenta. We wrześniu 2006 roku, w piątą rocznicę powstania internetowej encyklopedii, Larry Sanger, współzałożyciel i pierwszy redaktor naczelny Wikipedii, ogłosił powstanie konkurencyjnego projektu Citizendium. Nazwa pochodzi od „citizens' compendium of everything", czyli „obywatelskie kompendium wszystkiego". Citizendium jest alternatywną encyklopedią dla Wikipedii. Powstała na bazie obecnej Wikipedii, ze wszystkimi jej wpisami.

Citizendium różni się jednak od Wikipedii innymi, bardziej restrykcyjnymi procedurami funkcjonowania. Nowy model jest pół-otwarty, w przeciwieństwie do Wikipedii. Citizendium wyklucza na przykład możliwość anonimowego edytowania wpisów, a nad ich jakością czuwa grono ekspertów wyspecjalizowanych w danej dziedzinie. Ich zadaniem jest również wspomagać internautów tworzących artykuły. Eksperci są rekrutowani m. in. na podstawie CV, lub podlinkowanych dokumentów będących świadectwem ich kompetencji.

Oprócz encyklopedii online, istnieje kilkaset (a być może kilka tysięcy) serwisów wykorzystujących technologię wiki. Większość z nich nie rozdziela dyskusji od informacji – każda strona przypomina wątek listy dyskusyjnej, który może być edytowany, dzielony i łączony jeśli nadmiernie się rozrośnie. Największe wiki tego typu to WikiWikiWeb i Sensei's Library o grze go. Swoje wiki ma też przeglądarka Opera, projekt Aurox (Polski System Operacyjnego dla Każdego), wortal linuksowy jakilinux.org, system blogowy Jogger.

Oto kilka ciekawych przykładów wykorzystania wiki (szersza lista w Wikipedii ):

Wiki może być wykorzystane w informacji lokalnej. Przykład: Międzynarodowe Święto Muzyki w Toruniu, który jako pierwsze miasto w Polsce włączył się w czerwcu w obchody tego święta wymyślonego 26 lat temu we Francji. Organizatorzy tego święta wykorzystali wiki do stworzenia przewodnika. Stworzyli ciekawy mashup, łącząc mapy z Google Maps z wikidotem, tzn. platformą umożliwiającą darmowe zakładanie serwisów internetowych przy użyciu mechanizmu wiki.

Platforma ta została stworzona dla społeczności internetowych jak i projektów, które potrzebują przyjaznej platformy www do wymiany informacji. Wikidot zostało powołane do życia w 2006 roku przez Michała Frąckowiaka, informatyka z Torunia. Każdy kto chciał dodać nowy „punkt muzyczny" na mapie lub zmodyfikować istniejące miejsce mógł zrobić to wysyłając e-mail do organizatorów na adres: swietomuzyki@gmail.com.

Wiki można m. in. założyć na darmowych platformach wiki:
  • Wetpaint, zbiór społeczności internetowych.
  • Wikia, zbiór społeczności wielu stron internetowych (po polsku). Należy do Amazon.com. Stworzona w 2004 r. przez jednego z twórców Wikipedii, Jimmy Walesa, Wikia pozwala na tworzenie wspólnot wokół tematów nie związanych z encyklopedią online, jak przewodniki turystyczne, telewizja, gry etc.
  • Wikidot to „farma Sajtów Wiki" (po polsku), stworzona przez Marka Frąckowiaka, informatyka z Torunia.
  • JotSpot, kupiony przez Google w 2006 r. To mały serwis Web 2.0 oferujący szereg aplikacji biurowych online, w tym kalendarz i hosting zdjęć (prezentacja wideo). Prestiżowy blog Techcrunch uznał - stworzony w 2003 r. za 100 tys. dolarów - Jotspot za najlepsze narzędzie wiki dla firm.
  • Social media (Czym jest Social media).

Wiki jest również jednym z kluczowych narzędzi galaktyki mediów obywatelskich ery Web 2.0. Dziennikarstwo obywatelskie opiera się na narzędziach komunikacji jak blog, vlog, forum, czy właśnie wiki… Te narzędzia różnią się one od klasycznych tym, że zwykły obywatel przechodzi z roli pasywnego odbiorcy do roli nadawcy, stając się w ten sposób medium.

Ciekawym i dość niezwykłym przykładem było wykorzystanie wiki do relacji z masakry w amerykańskim kampusie Virginia Tech w Blacksburgu. To studenci dostarczyli najlepsze relacje, zdjęcia i nagrania wideo z tego wydarzenia. I zrobili to szybciej od zawodowych dziennikarzy. Amerykańskie stacje telewizyjne wysłały na miejsce setki swoich super-reporterów, ale studenci byli na miejscu zbrodni długo przed nimi. Pierwsi wyciągnęli swoje komórki i kamery, by uchwycić sceny mrożące krew w żyłach.

Wiele takich amatorskich nagrań znalazło się na
Youtube.
Ale prawdziwym hitem nie były ani YouTube, ani Flickr (serwis zdjęciowy), tylko Wikipedia. To na darmowej encyklopedii online studenci relacjonowali wydarzenia praktycznie w czasie rzeczywistym, opisali sprawcę, 23-letniego Cho Seung-hui, kontekst wydarzeń i sporządzili listę ofiar. Artykuł pt. "Virginia_Tech_massacre" na Wikipedii powstawał jak relacja na żywo w CNN, France 24 czy TVN24.

Ale, jak się okazuje, nie wszyscy lubią wiki. Jak wynika z badań przeprowadzonych niedawno przez firmę Yougov w Wielkiej Brytanii, Brytyjczycy uznali wiki za jedno z najbardziej irytujących słów z internetowego słownika, obok folksonomii, blogu i netetykiety.

> Wiedzieć więcej:
Dlaczego wierzę w Wiki w biznesie? (blog Webusability)

> Tag: , , , , , ,