30.11.06

Jak stworzyć podcast



Podcasty stają się coraz modniejsze na serwisach informacyjnych i na blogach. Jak tworzyć te seryjne publikacje dźwiękowe, najczęściej w formie mp3, wyjaśnia prezentacja Power Point (ang.).

Źródło: slideshare.net

> Wiedzieć więcej:
Każdy może nagrać podcast, to naprawdę proste
USA: 100.000 dolarów za podcast

Dwadzieścia osiem serwisów podcastów on line

Japońskie gazety oferują swoim czytelnikom podcasty

Francja: były premier nagrywa podcasty na swoim blogu

Harvard business school uruchamia serwis podcastów

Wychodzi pierwszy magazyn o podcastingu

Przewodniki po miastach w formie podcastów

Tajemnice podcastingu (dziękuję Adamowi)

> Tag: , ,

Powstaje polski serwis społecznościowy dla rodziców

W połowie grudnia wystartuje polski serwis społecznościowy dla rodziców Kindi.plinformuje serwis Webinside.

Misja Kindi, który będzie serwisem tworzonym przez samych użytkowników -
rodziców małych dzieci w wieku 0-6 lat, to „jeden adres na każdy dziecięcy problem”.
„Oficjalny start serwisu jeszcze przed nami ale zdradzę Wam kilka tajemnic o Kindi.pl aby Was choć trochę zaciekawić. Mam na imię Marcin i jestem jednym z pomysłodawców serwisu. Moim zamiarem, jak również zamiarem całego zespołu Kindi.pl jest stworzenie ciekawego miejsca w sieci dla rodziców małych dzieci. Tak jak głosi hasło małe dziecko to wielka zagadka tak jesteśmy przekonani, że każdy rodzic znajdzie tu coś dla siebie" - czytamy na blogu Kindi.

Jak precyzuje Webinside, pomysł stworzenia serwisu dla rodziców powstał na bazie Minti.com.

Źródło:
Webinside

> Tag: , ,

Dziś rusza wersja testowa portalu społecznościowego pino.pl

Dziś rusza testowa wersja portalu społecznościowego www.pino.pl. Jako tzw. „beta-tester" zarejestrowałem się na nim i przejrzałem, na razie pobieżnie, architekturę serwisu oraz nawigację.

Pierwsze wrażenie jest dobre. Oszczędna grafika, stonowane kolory, proste formularze.

Portal społecznościowy pino.pl, należący do firmy CR Media, składa się z trzech istniejących i jednego nowego serwisu:
  • iThink.pl, oparty na dziennikarstwie obywatelskim. Internauci umieszczają tu własne teksty. Hasło: „Przestań pisać do szuflady,wyraź się"
  • Prv.pl, oferujący darmowy hosting.Hasło: „Twoje miejsce w sieci, darmowe domeny"
  • Osobie.pl, serwis społecznościowy. Hasło: „szukaj znajomych w swoim sąsiedztwie"
  • Playa.pl, nowy serwis wideo. Hasło: „Zostań reżyserem filmowym".
W magazynie „Piar", ukazał się tekst na temat „Nowych portali w polskim internecie", w którym autor pisze m. in. o pino.pl:
„Główna różnica [z innymi portalami] polegać będzie na skoncentrowaniu się na użytkowniku i oddania mu narzędzi do 'tworzenia' portalu - zapowiada Marek Rusiecki, szef projektu Pino.pl. Nie chcemy, aby nasz użytkownik wpadał na portal raz dziennie na kilka sekund, przeczytał dwa newsy i uciekł. Nasz użytkownik ma żyć z portalem, być w nim aktywnym i posługiwać się nim codziennie" - czytamy w „Piar".

Pomysł portalu społecznościowego jest oryginalny. Ale czy będzie na tyle atrakcyjny i potrzebny, że będą na niego wracać setki tysięcy internautów?

> Tag: ,

Wirtualne Media cytują informacje i publikują zdjęcia z Media Cafe bez podania źródła

Serwis Wirtualne Media opublikował dziś informację pt. „Internetowy serwis Dziennika plagiatem?" wykorzystując informacje i zdjęcie z mojego wczorajszego wpisu na Media Cafe, ale nie cytując źródła.

Przytoczę tylko fragment tekstu z WM, który proszę porównać z moim wpisem:

„Internetowa wersja Dziennika jest zadziwiająco podobna do stron internetowych 'Der Spiegel' (...). Jak widać z zamieszczonego poniżej zdjęcia m. in. identyczne jak w 'Der Spiegel' w Dziennik.pl jest rozmieszczone logo serwisu, ten sam układ i kolor lewej oraz górnej belki nawigacyjnej, podobny układ newsów" - pisze autor podpisujący swój tekst inicjałami "masz".

Ciekawe kto kryje się pod tymi inicjałami?

Zadziwiające podobieństwo widać również w wyborze zdjęć. Zrzut ekranowy starych stron „Der Spiegla" zamieszczony w WM to zdjęcie, które umieściłem wczoraj do ilustracji mojego wpisu.

WM znane są z tego, że lubią przypisywać sobie autorstwo cudzych materiałów, m. in. „Press" i IDG. Lubią balansować na granicy prawa, taki już mają styl. Pisałem o tym 2 razy:
WM przegrały niedawno proces o kradzież informacji z „Press", jak potwierdził mi Andrzej Skworz, redaktor naczelny „Press". Michał Kreczmar, wydawca IDG, wielokrotnie wzywał e-mailem WM do zaprzestania naruszania praw autorskich. O pozwaniu WM do sądu w podobnej sprawie myślał też Paweł Netczuk, szef serwisu MediaRun. To WM widać nie nauczyło, że trzeba przestrzegać reguł etyki dziennikarskiej oraz prawa autorskiego i prasowego.

Zastanawiam się nad tym jak autorzy blogów na WM, osoby znane i uznane w branży prasowej, postrzegają wiarygodność WM. Czy nie przeszkadza im pisanie dla medium oskarżanego bez przerwy o kradzież?

Co Państwo o tym myślicie?

> Tag: , , , ,

29.11.06

Czy dziennik.pl wzorował się na designie stron „Der Spiegel" sprzed kilku lat?



Czy webdesignerzy serwisu dziennik.pl zainspirowali się designem stron internetowych niemieckiego tygodnika „De Spiegel" sprzed kilku lat (na zdjęciu powyżej)?

Podobieństwo jest zaskakujące
: czerwony kolor na lewej palecie nawigacyjnej i na poziomej belce, logo serwisu w lewym rogu, układ materiałów na stronie...

Nie rozumiem tylko jaki sens ma kopiowanie starych wzorów. Nie lepiej było oprzeć się na nowych stronach spiegiel.de (na zdjęciu poniżej), albo po prostu stworzyć własną, oryginalną grafikę?



> Tag: , , , , , , , , ,

28.11.06

Nowe strony „Dziennika" są staromodne i bardziej pasują do bulwarowki, niż do opiniotwórczego dziennika

Wielka góra urodziła mysz - tak w największym skrócie można określić nowe strony internetowe uruchomione dziś przez „Dziennik" Axela Springera, największego wydawcę w Europie.

Serwis dziennik.pl (na zdjęciu u góry) jest skromny, żeby nie powiedzieć ubogi w tematy i usługi, a kolorystycznie bardziej pasuje do bulwarowego „Faktu" niż do opiniotwórczego „Dziennika".

Choć poszczególne elementy na stronie są uporządkowane, pierwsze wrażenie - to które powstaje w mózgu już po 50 milisekundach - jest raczej negatywne. Nowe strony „Dziennika" są lepsze od strony-wizytówki (na zdjęciu poniżej), która wisi już od 7 miesięcy. Ale to projekt z gatunku przeciętnych, bardziej siermiężny niż nowoczesny. Daleko mu do dyskretnej elegancji serwisów online amerykańskiego „New York Times" czy brytyjskiego „The Guardian".

Webdesigner „Dziennika" okazał się nieczuły na dominujący w internecie trend „zen" (jak na stronach yahoo.com, które zainspirowały portal gazeta.pl) i na pastelowe kolory w modnym stylu Web 2.0. W rezultacie, dziennik.pl przypomina strony internetowe sprzed kilku lat.

Tak naprawdę, strony te są niewiele lepsze od trącących myszką stron „Rzeczpospolitej" (która lada moment ma wystartować z nowym serwisem), ale z pewnością nie będą atutem w porównaniu z nowoczesnym designem „Gazety Wyborczej" czy Onetem.

Główną przyczyną negatywnego wrażenia jest tu dominujący czerwony kolor, używany zresztą raczej przez gazety popularne, jak „Bild" . Ten czerwony jest w dodatku zbyt nasycony, a przez to nieprzyjazny, abstrahując od tego, że jest po prostu niemodny. Nie jest to również kolor „Dziennika", którego spotkolorem jest niebieski.

Nagromadzenie czerwonych plam
w postaci buttonów, belek i tytułów znacznie utrudnia lekturę, która i tak jest o 25% wolniejsza na ekranie niż na papierze. Czytelnikom może być więc trudniej przejść z pierwszego etapu lektury - etapu „skanowania" - do etapu „konsumpcji” informacji.

Internauci są niecierpliwi i chcą od razu znaleźć informacje, których szukają. Na stronach dziennik.pl znajdą raczej je bez trudu. Nawigacja wydaje się prosta, a hierarchizacja materiałów na stronie nie pozostawia wątpliwości, który temat jest tu najważniejszy. Błędem jest jednak umieszczenie kursów walut, informacji giełdowych i sondy na lewej palecie nawigacyjnej zarezerwowanej tylko - jak sama nazwa wskazuje - do nawigacji, a nie do informacji.

Według „Dziennika", elementami wyróżniającymi serwis mają być „Wideofakty" i „Fotowiadomości". „Wideofakty" mają prezentować wydarzenia dni w formie wideo z CNN, „Fotowiadomości" - w formie zdjęć. To atrakcyjna oferta, aczkolwiek mało oryginalna w porównaniu z Onetem, Wirtualną Polską, Interią czy serwisem gazeta.pl. Słabym punktem koncepcji serwisu „Dziennika" wydają się wideo CNN po angielsku, bez tłumaczenia. Z czasem pojawią się pewno własne.

Atuty serwisu dziennik.pl:
Najmocniejszą stroną jest tu przejrzysta nawigacja i dział „Opinie".
  • Porządek na stronach i przejrzysta nawigacja
  • Niektóre artykuły z „Dziennika" są dostępne online. Ze strachu przed kanibalizacją wydania papierowego, wydawca ograniczył ilość tekstów i nie znajdziemy tu całego bieżącego numeru.
  • Szybka aktualizacja treści przez zespół redakcji online.
  • Dział „Opinie": im więcej opinii, tym dłużej czytelnicy mogą pozostać na stronach serwisu. Długość tekstów nie jest już dziś przeszkodą dla czytelników, którzy je czytają jeśli trafiają one w ich kręgi zainteresowania.
  • Archiwum: są tu wszystkie teksty, które ukazały się na stronach www.dziennik.pl (ale nie w „Dzienniku")
  • Forum: brak jednak możliwości czytania wszystkich komentarzy jeden po drugim. To narzędzie wymaga usprawnienia.
  • Możliwość komentowania tekstów. Dwa błędy: 1. Komentarze wyświetlane są pod tekstem w rubryce Forum, co jest mylące, bo Forum jest z reguły oddzielnym działem, tak jak na portalu gazeta.pl, 2. Między tekstem a komentarzami znajdują się dwie inne rubryki: "Zobacz także" i "Zobacz galerie").
  • Paleta narzędziowa w tekście. Jest ona jednak zbyt skromna (tylko "drukuj" i "poleć artykuł" odsyłające do formularza).
  • RSS: 10 tematycznych kanałów RSS. To jeszcze za mało dla wymagających internautów, którzy lubią abonować się na bardzo wąsko sprofilowane tematy, np.gospodarka polska.
  • Wideo: tak, ale nie własne, tylko z CNN i na dodatek po angielsku.
  • Informacja praktyczna i usługowa: „Program telewizyjny ", „Repertuar kin" z opisem filmu...
Słabe strony serwisu dziennik.pl:
Najsłabszą stroną jest tu staromodny design i ograniczone możliwości interakcji z czytelnikami.
  • Staromodny design
  • Zbyt agresywny, dominujący czerwony kolor
  • Zbyt wolno się ładuje
  • Brak możliwości personalizacji informacji
  • Brak wielu nowoczesnych narzędzi: linki w tekstach, tagi, chmury tagów, powiększanie czcionki dla osób starszych (których jest coraz więcej), buttony do polecania tekstu...
  • Brak e-maili do redakcji. Na podstronie „Redakcja online" jest tylko formularz kontaktowy, jak w latach 90., a na podstronie „Dziś w Dzienniku" - adres ogólny.
  • Tylko jeden newsletter (brak newslettrów tematycznych).
  • Ticker pod górną belką: ludzie nie lubią tickerów, bo literki przesuwają się na nich albo za szybko, albo za wolno.
  • Umieszczenie kursów walut, informacji giełdowych i sondy na lewej palecie nawigacyjnej (na podstronie Gospodarka, tabele wskakują na prawą szpaltę)
  • Brak blogów redakcyjnych
  • Brak blogów dla czytelników
  • Brak podcastów (znalazłem tylko jedną, na dodatek niedziałającą mp3: Minister edukacji o tragedii we Włocławku)...
Mimo swoich atutów, serwis dziennik.pl pozostaje zakorzeniony w epoce Web 1.0. Myślę, że jednym z kluczy do jego sukcesu będzie, oprócz niezbędnych korekt w designie, wprowadzenie narzędzi z epoki Web 2.0, w której żyjemy.

> Tag: , , , , , , , , ,



27.11.06

Linki 27.11.06

23.11.06

Akademia Prasy Lokalnej: Jak pisać, by być czytanym w internecie

Jutro początek dwudniowego szkolenia nt. „Jak pisać, by być czytanym w internecie" dla wydawców i dziennikarzy prasy lokalnej.

To 25. szkolenie, które organizujemy wraz z Izbą Wydawców Prasy w ramach stworzonej wspólnie Akademii Prasy Lokalnej 2006-07. Jest ona współfinansowana ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich.

Szkolenie to prowadzimy razem z Marcinem Szkuatem, Redaktorem naczelnym „Bravo Sport".

Szkolenie na ten sam temat odbyło się już raz, w ramach Akademii Prasy Lokalnej, w dniach 27-28 października 2006 r. Jeden z wydawców lokalnych uczestniczących w tym kursie zwiększył czterokrotnie ruch na swoich stronach internetowych po zastosowaniu moich wskazówek.

Opłata za jedno szkolenie wynosi tylko 20% standardowej ceny. Organizatorzy zwracają uczestnikom szkoleń zryczałtowane koszty przejazdu pociągiem pośpiesznym II klasą. Zapewniają również nocleg i wyżywienie.

Ilość miejsc jest ograniczona. Zostało jeszcze kilka miejsc na następujące szkolenia:
  • Jak pisać wywiad i sylwetkę 8-9 grudnia 2006
  • Prawo prasowe i autorskie/Etyka dziennikarska: 15 grudnia 2006, 19 stycznia 2007
  • Organizacja i zarządzanie w wydawnictwie prasowym: 12-13 stycznia 2007
  • Informacja i interaktywność w prasie loklanej: 17-18 stycznia 2007, 19-20 stycznia 2007
  • Jak stworzyć skuteczną szatę graficzną 12-13 stycznia 2007
Informacje i formularze zgłoszeniowe:
Sylwia Domagała
Tel. (22) 313 22 02
Kom. 0 505 169 901
E-mail: apl@izbaprasy.pl

PS. Nie podawałem wcześniej wielu informacji o Akademii Prasy Lokalnej, gdyż nie było wolnych miejsc na większość naszych szkoleń, a na szkolenie „Jak pisać, by być czytanym" zmuszeni byliśmy stworzyć listę oczekujących.

> Wiedzieć więcej:
Zdjęcia z Akademii Prasy Lokalnej
Akademia Prasy Lokalnej: jak pisać, by być czytanym
Akademia Prasy Lokalnej: Jak pisać wywiad i sylwetkę
Rusza pierwsza w Polsce Akademia Prasy Lokalnej
Akademia Prasy Lokalnej: Harmonogram szkoleń
Wiesław Podkański otworzy jutro Akademię Prasy Lokalnej

> Tag: , , , , , , , , , , , , ,

21.11.06

Linki 21.11.06

20.11.06

Linki 20.11.06

Nagonka na Lisa w „Rzeczpospolitej"

Chyba coś niedobrego dzieje się w „Rzeczpospolitej". Z niesmakiem przeczytałem dziś tekst pt. „Koniec monopolu na nieomylność" Piotra Semki. Tytuł jest mylący. Powinien brzmieć „Nagonka na Lisa".

Semka, publicysta „Rzeczpospolitej", ogłasza w swoim długim tekście koniec innego dziennikarza - Tomasza Lisa, dyrektora programowego Polsatu. To prawdziwa szarża, pełna emocji, oskarżeń, osobistych aluzji, a nawet interpretacji języka niewerbalnego Lisa („coraz bardziej zacięta twarz").

Semka pisze, że unikał „dotąd udziału w wojnie na słowa, jaka podzieliła środowisko dziennikarskie". Ale po tym jak Tomasz Lis wypowiedział sie - jak uważa Semka - w sposób „wulgarny" o jego redakcyjnym koledze, Semka uznał, że „czas więc już na parę słów w tonie bardziej osobistym, ale w sprawach publicznych". Spokojnego Semkę poniosło. Ma prawo. Dziennikarz to też człowiek.

Ale dlaczego poniosło „Rzeczpospolitą"? Osobisty ton w sprawach tak marginalnych dla szerokiej publiczności jak prywatna wojenka w tak poważnej gazecie i w dodatku z zajawką na okładce?

Oznacza to, że dla „Rzeczpospolitej" tekst o wojnie skłóconego, dziennikarskiego światka, w którym autor wywleka na światło dzienne personalne urazy, jest jednym z najważniejszych tematów dnia. Tylko kogo to interesuje?

Ten tekst nie tylko poważa wiarygodność zawodu dziennikarza, ale też i naraża na szwank wiarygodność „Rzeczpospolitej". To o jeden artykuł za daleko w dziennikarskiej przepychance. Taki tekst nie ukazałby się w „Rzeczpospolitej" Fikusa czy Łukasiewicza.

O co tu chodzi w tym żenującym spektaklu? Czy to Semka atakuje Lisa, czy „Rzeczpospolita"atakuje Polsat, a może PiS atakuje PO? Ja nie wiem, a Wy?


> Tag: , , ,

17.11.06

Francuska telewizja płaci internautom za oryginalne klipy wideo

Jutro największa francuska stacja telewizyjna TF1 rozpocznie emisję programu składającego się z klipów wideo stworzonych przez internautów. To pierwszy program telewizyjny we Francji składający się wyłącznie z tzw. User Generating Content, tzn. z amatorskich materiałów.

W programie o nazwie „Watcast" wykorzystane będą wideo pochodzące z nowego serwisu internetowego TF1, Wat.tv (skrót od „We Are Talented", tzn. Mamy talent). Uruchomiony w czerwcu 2006 r. Wat.tv jest mieszanką serwisu wspólnotowego, jak MySpace.com, serwisu do dzielenia się wideo, jak YouTube.com, i platformy blogowej, jak Blogger.com. I jak w prawdziwym serwisie z epoki web 2.0, to internauci decydują o jego zawartości.

Program „Watcast" będzie trwał co prawda tylko 15 minut i będzie emitowany o godz. 2.30 w nocy, ale samo pojawienie się amatorskich klipów w telewizji, na dodatek w tak prestiżowym i poularnym medium jak TF1, jest symboliczne.

„Założyliśmy już w chwili narodzin Wat.tv, że najlepsze wideo tworzone przez internautów znajdą się na naszej antenie, by inni też mogli je zobaczyć. Powtórzymy tę inicjatywę z innymi stacjami telewizyjnymi. Jesteśmy w kontakcie z Eurosportem i chcemy razem stworzyć podobny program o tematyce sportowej" - tłumaczy Olivier Abecassis, dyrektor de Wat.tv.

Klipy będą selekcjonowane przez zespół dziennikarzy według kryterium jakości i oglądalności. TF1 skontaktuje się z autorami najlepszych wideo, by uzyskać nagrania lepszej jakości i prawa autorskie, na podstawie umowy o dzieło. Kiedy internauta umieszcza swoje wideo na Wat.tv nie ceduje swoich praw autorskich, tylko zezwala na jego emisję.

Autorzy klipów otrzymają wynagrodzenie za swoje dzieła. Na początku nie będą to duże sumy, ale TF1 zamierza płacić autorom również dodatkowe wynagrodzenie, które będzie naliczane w zależności od ruchu, który wygeneruje dane wideo i od przychodów reklamowych.

Czy TF1 i Wat.tv nie próbuje po prostu tanim kosztem zrobić program? - zastanawiają się niektórzy francuscy medioznawcy. „Wprost przeciwnie, tworzymy wartość. Ten rodzaj kontentu nie ma jeszcze modelu biznesowego. Właśnie próbujemy go wymyślić Czy to zainteresuje reklmodawców? Jesteśmy tego pewni" - mówi Olivier Abecassis. Ale pierwszy odcinek „Watcast" nie będzie miał żadnego sponsora.

Źródło: TF1

> Wiedzieć więcej:
Francuzi tworzą telewizję przyszłości
Francja: Stacja telewizyjna M6 uruchamia 3 serwisy społecznosciowe web 2.0

> Tag: , , , , , , , , , , , , ,

15.11.06

Orange zaoferuje Polakom serwis BBC w telefonach komórkowych

Polska będzie jednym z ośmiu nowych krajów, w których Orange i BBC World będą transmitować programy telewizyjne dla telefonów komórkowych. Obie firmy podpisały umową na dystrybucję serwisu newsowego BBC na całym świecie - poinformował francuski Orange.

Oprócz Polaków, newsy BBC Word będą mogli oglądać mieszkańcy:
  • Belgii,
  • Holandii,
  • Rumuni,
  • Portugalii,
  • Jordanii,
  • Egiptu,
  • Dominikany.
System transmisji opracowany przez Orange i BBC, który działa już w wielu krajach, m. in. we Francji, pozwala na korzystanie z programów BBC (seriale, sport, rozrywka...) o każdej porze dnia i nocy, siedem dni w tygodniu, w telefonach komórkowych, komputerach, telewizorach w samolotach na całym świecie.

Zródło: Orange France

> Tag: , , , , , , , , , ,

14.11.06

Brytyjska stacja Channel 5 płaci swoim telewidzom za informacje i filmy

Brytyjska stacja telewizyjna Channel 5 płaci od wczoraj za informacje i filmy zrealizowane przez swoich telewidzów i przesłane przez telefon.

„Dziennikarze-obywatele" mogą zarobić co najmniej 100 funtów, czyli ok 570 zł, za informacje o jakimś wydarzeniu i za nakręcone przez siebie - i wyemitowane na antenie - filmiki. Autorzy mogą otrzymać dodatkowe wynagrodzenie kiedy ich dzieło zostanie odsprzedane.

Fenomen „dziennikarzy-obywateli" rozwinął się w Wielkiej Brytanii od zamachów w Londynie w lipcu 2005 r. W Glasgow powstała nawet agencja zajmująca się sprzedażą w mediach zdjęć nakręconych przez reporterów-amatorów.

Wiele stacji telewizyjnych przyznaje, że płaci - niejednokrotnie dużo - za informacje i za filmy nakręcone przez amatorów, którzy stają się konkurencją dla dziennikarzy.

Stacja ITV zapłaciła 10 tys. funtów, czyli ok 57 tys zł, za amatorskie wideo nakręcone w czasie aresztowania dwóch osób podejrzanych o przeprowadzenie zamachów w londyńskim metrze. ITV zapłaciła też niedawno kilka tysięcy funtów za wideo nagrane z telefonu komórkowego w czasie operacji antyterorystycznej w jednej z dzielnicy Londynu.

Źródło: AFP (via Yahoo)

> Tag: , , ,

13.11.06

W piątek śmiało się z niego pół Polski. Wczoraj, „Król YouTube" zajął szóste miejsce w Białymstoku

Nazywano go ironicznie „czarnym koniem wyborów w Białymstoku". Ludzie pokładali się ze śmiechu wysyłając maile z linkiem do znajomych. Jego przekomiczny spot wyborczy , w którym obiecywał m. in. „całkowicie zlikwidować dla młodych papierosy, alkohol i narkotyki" i podkreślał, że chce „bardzo, bardzo to zrobić", był tego dnia jednym z hitów na największym serwisie wideo na świecie - YouTube.

Spot Krzysztofa Kononowicza, kandydata Podlasia XXI wieku, z wykształcenia mechanika samochodowego, miał w ciągu dnia ponad 1 mln odsłon. Wiele osób myślało w pierwszej chwili, że to jakiś żart. Blogosfera ochrzciła go „Królem Youtube", a bloggerzy i dziennikarze wykpiwali jego sposób wysławiania się, błędy językowe i paskudny sweter w kubistyczne wzory.

Kononowicz zaskoczył wszystkich, chyba łącznie z samym sobą. Ten folklorystyczny kandydat zajął wczoraj 6. miejsce w wyścigu o fotel prezydencki Białegostoku, zdobywając 1,8% głosów (1676). Głosowało na niego wielu studentów - twierdził białostocki socjolog zaproszony do studia wyborczego TVN.

Kononowicza wylansował w dużej częście popularny polski blog Blog FM. Jako pierwszy w Polsce pokazał w czwartek jego spot, umieszczony na YouTube, traktując to jako dobry żart. To stąd rozszedł się jak błyskawica po internecie, wywołując sporo emocji nie tylko w cyberprzestrzeni.

Przykład Kononowicza pokazuje jak dużą rolę w polskiej polityce może już dziś odegrać internet. Polscy polityce już się tego domyślają, ale na razie niewielu z nich zaczęło blogować lub naprawdę zainteresowało się „buzz marketingiem", którym fascynują się ich europejscy koledzy. Wynika to być może z wieku naszych polityków.

Odkrywają oni często internet dzięki swoim dzieciom lub współpracownikom, ale nie znajdują czasu, by go zrozumieć i nauczyć się go używać jako zwykłego narzędzia komunikacji, tak jak to robi na przykład na swoim blogu poseł Samoobrony, Ryszard Czarnecki.

Internet, głównie blogi, podcasty i wideo, będą odgrywały coraz większą rolę w polskiej polityce. Amerykańscy specjaliści od „buzz marketing" masowo wykorzystywali blogi i YouTube do kampanii promocyjnych wielu polityków w listopadowych wyborach do Kongresu. Jeden z kandydatów promował się nawet w wirtualnym świecie Second Life, calkowicie tworzonym przez milion swoich użytkowników. Kampania prezydencka we Francji toczy się w internecie 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu.

A najwyżej za pięć lat , jak zapowiada Dyrektor generalny Google, Eric Schmidt, w wywiadzie dla „Financial Times", pojawią się na rynku programy, które pozwolą wyborcom sprawdzić, czy politycy składają czy nie obietnice bez pokrycia. Ludzie będą mogli porównać deklaracje polityków z ich czynami. Szkoda, że nie możemy używać takich programów już w tych wyborach...

> Wiedzieć więcej:
Kononowicz chciał być szefem policji w Białymstoku. A w wyborach jest szósty, nie czwarty
Kononowicz to nasz as. Skończył zawodówkę. Rąbał drzewo,..

> Tag: , , , , , , ,




11.11.06

USA: Reklamodawcy zachwyceni wideo w internecie

Wideo jest jednym z głównych motorów wzrostu budżetów reklamowych w internecie w USA. Wartość e-reklamy wideo wyniosła w 2005 r. 225 mln dolarów, wg eMarketer. Wykres powyżej pokazuje jak rosła w milionach dolarów e-reklama wideo od 2001 r.

> Źródło: eMarketer

> Tag: , ,

10.11.06

Spot wyborczy kandydata na prezydenta Białegostoku, Krzysztofa Kononowicza bije rekordy oglądalności na You Tube



Spot wyborczy kandydata na prezydenta Białegostoku, Krzysztofa Kononowicza bije rekordy oglądalności na portalu You Tube - informuje portal gazeta.pl. Obejrzało go już ponad 900 tys. internautów. I nic dziwnego.

> Tagg: , , , ,

Wybory 2006 na gazeta.pl* to najlepszy serwis wyborczy online w Polsce


Spoty wideo, sylwetki kandydatów, niezbędnik głosującego, najnowsze wyniki badań - to tylko część bogatej oferty informacyjnej w serwisie wyborczym Wybory 2006 portalu Gazeta.pl. Ten serwis zdecydowanie wyróżnia się na tle internetowego skansenu polskich gazet, stacji radiowych i telewizyjnych.

Na lewej szpalcie, bieżące informacje i sylwetki kandydatów z całej Polski, od Bialegostoku do Zielnej Góry.
Redakcja porównuje kandydatów miasto po mieście. Mrówcza praca, ale rezultat jest niesamowity. A w niedzielę 12 listopada w serwisie odbędzie się wieczór wyborczy, podczas którego zaprezentowane zostaną m. in. sondażowe wyniki wyborów.

Serwis Wybory.pl jest klasą sam dla siebie. Jest przejrzysty, funkcjonalny, zrobiony profesjonalnie i z rozmachem, do jakiego przyzwyczaiła nas już „Gazeta Wyborcza".

Dla porównania dystansu jaki dzieli w internecie „Gazetę Wyborczą" od innych mediów, proponuję zajrzeć na strony innych gazet, stacji radiowych i telewizyjnych (uwaga, to prawdziwy szok cywilizacyjny):
  • staromodne, smutne jak drzwi więzienia strony „Rzczpospolitej" (nowy serwis ma być uruchomiony lada dzień).
  • stronę-wizytówkę „Dziennika" (gazeta popełniła ten sam błąd co „Nowy Dzień" startując bez serwisu informacyjnego online, a zapowiadany super-portal jest ciągle w trakcie prac).
  • strony tabloidów: „Fakt" i „Super Express" (obie gazety nie zauważyły, że ich czytelnicy też czytają w internecie).
  • strony gazet regionalnych, też z innej epoki: „Gazeta Lubuska" (Mecom, ex-Orkla Press) i „Dziennik Bałtycki" (Polskapresse).
  • strony stacji radiowych: Radia Zet, RMF FM
  • strony stacji telewizyjnych: TVN, TVP

Co Państwo o tym myślicie?

* Pierwotnie tytuł brzmiał: „Wybory 2006 Gazety Wyborczej to najlepszy serwis wyborczy online w Polsce". Kilku internautów zwrociło moją uwagę na fakt, iż „ Portal gazeta.pl, to nie Gazeta Wyborcza - tak, jak Onet to nie TVN". Zmieniłem tytuł, bo to są rzeczywiście oddzielne redakcje. Ale brak poczucia, że gazeta.pl i „Gazeta Wyborcza" to jedno, jest zastanawiający. Wiem, że redakcja gazeta.pl jest w stanie zrobić fantastyczne rzeczy. Ale porównanie z Onetem i TVN jest błędne. Onet może istnieć bez TVN, a TVN może istnieć bez Onetu. A czy gazeta.pl może istnieć bez „Gazety Wyborczej"?

> Tag: , , , , , , , ,

Linki 10.11.06

  • Jak ewoluuje polityczna blogosfera w Polsce
    Od kilku miesięcy obserwujemy bezprecedensowy wysyp blogów prowadzonych przez polityków. Zapewne wiele z nich powstało na potrzeby kampanii samorządowej. Na pewno przełomowy okazał się blog byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza (PiS), który wszak uchodzi za mistrza politycznej autopromocji. Gdy zaś za blogowanie wziął się kolejny ekspremier - Waldemar Pawlak (PSL) - stało się jasne, że oto moda na blogi sięgnęła wyżyn polskiej polityki. Że po prostu blogowanie staje się elementem politykowania.
    > Źródło: blog „Piąta Władza
    > Tag: , , , ,
  • „The Sun" i „Five" wabią reporterów-amatorów
    Oba media rozpoczynają olbrzymią kampanię skierowaną do widzów i czytelników, namawiając ich do przesyłania własnych produkcji audiowizualnych, czy tekstowych i gwarantują zapłatę w przypadku wykorzystania. To nowość w dużych mediach brytyjskich, które co prawda korzystają z user-generated content, ale zazwyczaj bez zapłaty. BBC nie płaci, ale też pozwala zachować autorom prawa autorskie. The Sun i Five będą te ostatnie kupowały płacąc za materiał.
    > Źródło: blog UK:PL
    > Tag: , , , , , ,
  • TVP i TVN odmawiają emisji spotu PO
    "Musimy być uczciwi, uczciwi i jeszcze raz uczciwi" - to słowa premiera Jarosława Kaczyńskiego wykorzystane w spocie PO i zestawione z fragmentem "taśm Renaty Beger", gdzie Adam Lipiński z PiS rozważa możliwość zabezpieczenia zobowiązań wekslowych posłów Samoobrony przez sejmowy fundusz. Emisję filmu PO wykupiła w TVP, Polsacie i TVN.
    > Źródło: „Gazeta Wyborcza"
    > Tag: , , , , ,
  • Czy telewizja publiczna zastrajkuje? Zakładowa "Solidarność" TVP dała prezesowi Bronisławowi Wildsteinowi czas do poniedziałku. Jeśli zarząd nie spełnieni jej żądań, zapowiada strajk ostrzegawczy.
    > Źródło: „Rzeczpospolita"
    > Tag: , ,
  • „Gazeta Pomorska" wydzieliła dział online
    W redakcji "Gazety Pomorskiej" (Gazeta Pomorska Media) powstał dział online. Troje dziennikarzy pracujących w tym dziale aktualizuje stronę internetową ”Gazety Pomorskiej”. Współpracują z nimi dziennikarze sieci Radio Gra, która także należy do wydawcy ”GP”. Dostarczają oni w godzinach porannych materiały na stronę.
    > Źródło: „Press"
    > Tag: , , , , ,
  • Wpadki brytyjskich dziennikarzy
    Brytyjska prasa ostro skrytykowała Lecha Kaczyńskiego, który podczas wtorkowej konferencji prasowej z premierem Tonym Blairem miał nazwać "nieudacznikami" część Polaków, którzy przyjechali na Wyspy w poszukiwaniu pracy.
    > Źródło: „Rzeczpospolita"
    > Tag: , , , , ,
  • Dziennikarze krytykują kolegę
    Niemal wszyscy dziennikarze Radia Kraków poparli zwolnienie z pracy ich kolegi Miłosza Horodyskiego. W liście otwartym zarzucili mu nierzetelność, manipulowanie faktami i zaangażowanie w kampanię wyborczą PiS. Ujawnili, że bez zgody szefów Horodyski nagrywał w radiu reklamówki kandydatów na radnych tej partii. We wtorek stacja nie puściła jego audycji o kandydatach na prezydenta miasta (niezależnym Jacku Majchrowskim i Tomaszu Szczypińskim z PO). Okazało się, żona dziennikarza startuje w wyborach na radną z listy PiS.
    > Źródło: „Rzeczpospolita"
    > Tag: , , , ,
  • Telefonia Dialog rozpoczyna ostrą walkę o klientów zainteresowanych szybkim Internetem
    > Źródło: „Gazeta Wyborcza"
    > Tag: ,
  • Second Life gets newspaper crazy
    This December, the Internet virtual community Second Life will have its very own tabloid. The site created in 2003 is an online world where people can make characters called avatars that live, play, and buy things within Second Life’s Internet borders. Now, Axel Springer, the publisher of Germany's top-selling Bild newspaper, plans on creating a weekly gossip tabloid about avatars for site users.
    > Źródło: Editors Weblog
    > Tag: , ,
  • US and UK: Local papers circulation numbers on the rise
    As many national newspaper circulation numbers continue to drop, media watchers have been touting the advantages of local newspaper coverage. Recent examples from the US and the UK demonstrate that the trend towards local is not all hot air.
    > Źródło: Editors Weblog
    > Tag: , , ,
  • Election day confirms blog credibility
    New media are gradually confirming their status as credible news sources, and firmly establishing themselves in the political and news landscape. At the head of these new media, blogs and bloggers, who profited from the US midterm elections.
    > Źródło: Editors Weblog
    > Tag: , , , ,

9.11.06

Technorati prezentuje nowy raport o blogosferze



Uzupełnienie do dzisiejszego wpisu: Blogosfera powiększa się dwukrotnie co 230 dni.

Źródło: Sifry's Alerts

> Tag: ,


Portal Money.pl otwiera blogi biznesowe, które będą jednym z hitów polskiej blogosfery. Pod warunkiem, że jego gwiazdy nie będą figurantami


Polska blogosfera wkracza w okres dojrzałości. Kiedy na początku tego roku próbowałem sporządzić listę polskich blogów eksperckich, z trudem doliczyliśmy się z wieloma innymi bloggerami zaledwie dwunastu profesjonalnych dzienników online, w większości o internecie.

Dziś blogi piszą już nie tylko nastolatki i informatycy, ale też dziennikarze, artyści i sportowcy, emerytowany esbek, politycy, ministrowie, a nawet byli premierzy .

Brakowało tylko ekonomistów. Tę lukę zapełnił portal Money.pl, który uruchomił serwis tematyczny z blogami biznesowymi pod adresem bblog.pl. To - już od momentu startu - najbardziej prestiżowy serwis blogowy w Polsce, który ma duże szanse, by stać się jednym z hitów polskiej blogosfery.

Znani eksperci komentują tu akualności z pogranicza polityki i gospodarki. I to jacy eksperci! Aż roi się od nazwisk z pierwszych stron gazet:

Myślę, że bblog.pl będzie strzałem w dziesiątkę, z czterech powodów:

1. Każdy z jego bloggerów jest potencjalną lokomotywą, która byłaby w stanie rozruszać od zera praktycznie każdą platformę blogową. Jednym z warunków sine qua non blogowego sukcesu jest jednak żelazna dyscyplina, której może zabraknąć zaganianym, prestiżowym bloggerom.

2. Kontekst sprzyja tego rodzaju inicjatywom politycznie, reklamowo, czytelniczo. Politycznie: w rozpolitykowanej Polsce, przedwyborczą gorączkę podbijają coraz to nowe burze w szklance wody, nakręcane seriami przez koalicję rządową. W tym wulkanie sztucznie rozdmuchanych emocji, które przysłoniły horyzont nawet części środowiska dziennikarskiego, głos rozsądku będzie dobrze słyszany. Reklamowo: równolegle, reklamodawcy szukają obecnie alternatywnych sposobów dotarcia do różnych segmentów czytelnictwa w internecie, a blogi są teraz w modzie. Czytelniczo: Polacy polubili blogi i dziś czyta je regularnie co trzeci internauta.

3. Bloggerom bbloga.pl pewno nie zabraknie czytelników na starcie. Money.pl deklaruje, że już w tej chwili ma ponad 1,4 mln użytkowników, z których większość zawodowo lub hobbystycznie interesuje się ekonomią i biznesem.

4. Na dodatek, bblog.pl jest otwarty dla wszystkich internautów. Do tej pory mieli oni możliwość komentowania wydarzeń na forum Mony.pl, teraz mogą nawiązać dialog z politykami i ekspertami, którzy te wydarzenia kreują. W serwisie bblog.pl swój dziennik może otworzyć i prowadzić każdy, kto ma coś do powiedzenia o gospodarce lub biznesie - informuje Money.pl. To mądre rozwiązanie: znane nazwiska przyciągną internautów, którzy mogą chcieć otwierać blogi i generować własne treści, stając się tzw. UGC (Users Generating Content), w duchu nowego pokolenia internetu - Web 2.0. Inną kwestią jest czy bedą mieli na to czas i czy Money.pl uda się na tym zarobić. W przypadku bblog.pl - tak, ale nie od razu. Ciekawe jest też czy Money.pl podzieli się przychodami ze swoimi bloggerami, tak jak „The Washington Post" ?

bblog.pl jest szóstą poważna inicjatywą tego typu w segmencie blogów specjalistycznych w ciągu zaledwie kilku miesięcy w Polsce.


  1. Najpierw, ku zaskoczeniu wszystkich, swój serwis blogów eksperckich (na zdjęciu powyżej) uruchomiły Wirtualne Media, serwis informacyjny znany m. in. ze ściągania informacji z innych, nie zawsze cytowanych źródeł i z zamieszczania in extenso wszystkich, nawet najdłuższych komunikatów prasowych.
    Redaktorowi naczelnemu Wirtualnych Mediów udało się stworzyć atrakcyjną wartość dodaną dzięki dziennikarzom i kilku medioznawcom, którzy otworzyli tu swoje blogi. Jeden z nich, Bogusław Chrabota, Redaktor naczelny Polsatu, zrezygnował nawet dla bloga na Wirtualnych Mediach z pisania tekstów dla uważanego za najbardziej wiarygodne źródło branżowej informacji i analizy - miesięcznika „Press". Tacy autorzy jak Chrabota kredytują swoim autorytetem każde medium. A Wirtualne potrzebują wiarygodności. Bo za nią przyjdzie więcej reklamy, a więc środki na rozwój.



  2. Później rozkręciła się „Polityka", jedyne tradycyjne medium w tej konstelacji blogów eksperckich. Powoli, ale zdecydowanie tygodnik otwierał jeden po drugim swoje redakcyjne blogi prowadzone przez elitę polskich komentatorów (na zdjeciu powyżej blog Passenta „En Passant"). I tak polski „The Economist" dorobił się już dwunastu blogów: Antymatrix, Belferblog, Bloody Blog, Bye, bye Poland, En passant, Gotuj się! , Gra w klasy, Hau!, Kultura 2.0, amiblog, Skrót myślowy, Słowo się rzekło.
    Przy witrynie online „Polityki", nadającej się już do internetowego muzeum, jej blogi wyglądają jednak jak kwiatek do kożucha. Choć pisane na bardzo wysokim poziomie, nie udało im się rozkręcić miernego serwisu, który miał w sierpniu 2006 r. zaledwie 86 tys. użytkowników miesięcznie, co jest przykładem totalnego nieudacznictwa.



  3. Równolegle, bez specjalnej promocji, swój serwis blogów redakcyjnych (na zdjeciu powyżej) rozkręcił portal gazeta.pl, a raczej „Gazeta Wyborcza" na swoim nowym portalu. Blogów redakcyjnych, które funkcjonują na platformie blogowej Agory, blox.pl. jest niewiele, ale ich autorzy: Ewa Milewicz, Dominika Wielowieyska, Wojciech Orlińskich czy Paweł Wroński przyciągają setki tysięcy czytelników. W rankingu Top 100 na blox.pl blog Orlińskiego Blog WO zajmuje 4. miejsce, blog Wujca Supergigant - 5., a blog Blog FM - 6. Ikonka "blog" na home page „Gazety Wyborczej" jest jedną z najczęściej klikanych na stronie - mówi Tomasz Bienias, szef portalu gazeta.pl.



  4. Następnie do gry wkroczył Igor Janke, znany dziennikarz i publicysta, autor najpopularniejszego polskiego bloga politycznego Janke Post na onet.pl. Stworzył serwis blogow politycznych salon24.pl (na zdjeciu powyżej) , na wzór amerykańskiego serwisu politycznego The Huffington Post. W sierpniu 2006 r., Softbank zainwestował w Huffington 5 milionów dolarów, co dało z pewnością do myślenia niejednemu dziennikarzowi politycznemu i to nie tylko w Polsce.
    Janke od dawna myślał o zdyskontowaniu swojego onetowego kapitału, uciułanego zresztą morderczą, systematyczną pracą i o zamianie bloga na biznes. Jego salon24.pl to serwis z dużą klasą i bloggerami-śmietanką polskiego dziennikarstwa: Maciej Rybiński, komentator „Faktu" i „Dziennika", Rafał Ziemkiewicz i Krzysztof Gottesman z „Rzeczpospolitej", publicyści Ernest Skalski, Dariusz Rosiak i wielu innych.


  5. Swoją małą platformę blogów specjalistycznych (na zdjeciu powyżej) otworzył serwis informacyjny biznes.net, posiadający własny serwis społecznościowy o takiej samej nazwie. „W blogach biznes.net specjalista od brandingu odkrywa co jest „sexy” w nudnej marce, szefowa firmy szkoleniowej pisze bloga, którego niedługo wyda w formie książki, menedżer firmy internetowej pisze o relacjach między profesjonalistami, a specjalistka public relations i broker informacji promuje przedsiębiorczość" - podkreśla na blogu jeden z promotorów serwisu. Blogów jest tu zaledwie kilka, wpisów niewiele, brak znanych nazwisk, które przyciągają publiczność. Sam serwis nie należy do najbardziej udanych ze względu na wyjątkowo skomplikowaną nawigację, która w mojej ocenie utrudni mu prawdopodobnie dalszy rozwój. Życzę mu sukcesu, ale obawiam się, że z braku promocji, serwisowi może grozić dryfowanie na obrzeżach polskiej blogosfery.
Zastanawiające jest to, że - podobnie jak w innych krajach - tego typu inicjatywy rodzą się poza tradycyjnymi mediami, a „Polityka" jest tu wyjątkiem, który potwierdza regułę. Tradycyjne media zdają sie nie dostrzegać, że internet jest rewolucją, która zmienia reguły gry w mediach raz na zawsze, a Web 2.0 jest być może ich ostatnią szansą.

Czyżby nasze tradycyjne media, od „Rzeczpospolitej" do RMF FM lub TVN nie wiedziały, mimo sztabów skądinąd inteligentnych fachowców, że w internecie, o wiele częściej niż w tradycyjnym biznesie, kto pierwszy ten lepszy? Bo - jak piszą autorzy znakomitej książki „Szybkość jako atut w biznesie" - to nie duzi zjadają małych, ale szybcy opieszałych.

> Tag: , , , , , , , , , , , , ,