27.2.07

Portal Warmii i Mazur też będzie płacił swoim internautom za teksty

Nie trzeba było długo czekać, by za przykładem Blox.pl, który ogłosił, że będzie płacił swoim najlepszym blogerom, poszli inni. Portal Warmii i Mazur wprowadził już dziś zasadę - Ty piszesz, my płacimy!
„Podziel się z Internautami tym, co dzieje się na Twoim osiedlu. Napisz, co Cię denerwuje, co zauważyłeś, a zapomnieli o tym dziennikarze. Zrób zdjęcia, nakręć filmik, to uatrakcyjni Twój materiał (a tym samym zobaczy go więcej osób)! Jeśli Twój artykuł okaże się najpopularniejszy w danym miesiącu, to otrzymasz 100 zł :-)" - zachęca zajawka na stronach.
Agnieszka Pędziwiatr, dyrektor zarządzający portalu, podjęła tę decyzję, by zachęcić internautów do pisania:
„Jeżeli uda nam się pozyskać ciekawe treści wygenerowane przez amatorów, są duże szanse, że wzbudzą one zainteresowanie innych internautów, a co za tym idzie, zwiększy się ruch na naszych stronach" - tłumaczy Media Cafe Polska.
A ruch, to pieniądz. Już pojawił się sponsor na blok tematyczny „Internauci piszą". Agnieszka Pędziwiatr nie martwi się o następnych. Będzie ruch, będą i sponsorzy.

> Wiedzieć więcej:
Blox.pl będzie płacić swoim najlepszym blogerom

> Tag: , , , , , , , , , , ,

26.2.07

Polskie tygodniki zaczęły wreszcie szukać czytelników i reklamodawców w internecie

Jeszcze rok temu ze stron internetowych polskich tygodników społeczno-politycznych wiało nudą. Ze swoją staromodną grafiką i brakiem newsów - z wyjątkiem „Newsweeka" i nieistniejącego już „Ozonu" - wyglądały jak dinozaury zagubione w świecie, którego nie znają i nie rozumieją. Tak było.

Dziś - lepiej późno niż wcale - tygodniki opinii, notujące z roku na rok spadki sprzedaży, coraz bardziej odważnie eksperymentują z internetem. Pieniędzy z tego nie mają, ale sławy - coraz więcej - pisze w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej" Vadim Makarenko.

Tygodniki „z premedytacją konkurują z mediami elektronicznymi i dziennikami" - jak mówi Stanisław Janecki, naczelny "Wprost". Wreszcie zrozumiały, że internet może im pozwolić na zdobycie nowych czytelników, a w przyszłości - reklamodawców.

Dwa tygodniki odważnie wskoczyły w internet „na główkę":
  • „Wprost" zmieniła nazwę na Wprost24 i od połowy stycznia publikuje bieżące informacje, które przynoszą do redakcji dziennikarze tygodnika,
  • „Newsweek" stara się na bieżąco publikować swoje informacje w sieci od miesiąca.
„Polityka", lider rynku tygodników, ma inną strategię (nazwałbym ją „strategią żółwia"): próbuje budować społeczność czytelników. Narzędziem do realizacji tego celu mają m.in. blogi prowadzone przez znanych autorów tygodnika.

Jedynie „Przekrój" nie ma ani strategii, ani nowoczesnej, newsowej witryny. Dopiero pracuje nad nowym serwisem, który może wystartować przed wakacjami.

Tak naprawdę, wydawcy tygodników dopiero budują swój produkt internetowy. Dziś ich celem jest raczej próba nowego sposobu dotarcia do obecnych i przyszłych czytelników i testowanie modeli biznesowych. Pisałem o tym wielokrotnie na Media Cafe: im szybciej wydawcy zaczną rozwijać się w internecie, tym większe mają szanse, że im się uda.

> Źródło: „Gazeta Wyborcza"

> Wiedzieć więcej:
Polskie tygodniki opinii tracą czytelników, ale jeszcze nie szukają ich w internecie
Internet jest rewolucja, ktora zmienia reguly gry w mediach raz na zawsze
Web 2.0 jest nowa i byc moze ostatnia szansa dla tradycyjnych mediow
Jak tradycyjne media moga wykorzystac nowe technologie, by przyciagnac nowych czytelnikow
Czy biznes prasowy wchodzi w krytyczna faze?
A może czas zacząć płacić nie za gazety, lecz za poszczególne artykuły?
Słaby listopad polskich tygodników

> Tag: , , , , , , , , , , ,

25.2.07

Blox.pl będzie płacić swoim najlepszym blogerom

Pół na pół - taki podział przychodów z reklamy proponuje Blox.pl swoim najlepszym blogerom w projekcie o nazwie Syndykat.

To miejsce, gdzie platforma blogów należąca do Agory („Gazeta Wyborcza", gwar.pl...) chce gromadzić blogi tematyczne mające potencjał reklamowy.

Blogi Syndykatu otrzymają specjalną ikonę (na ilustracji powyżej). Oprócz tego, Blox oferuje, a przynajmniej spróbuje zaoferować ich autorom więcej czytelników, a więc więcej szans na reklamę:

„Syndykat ma za zadanie kierować ruch do ciekawych blogów. Główne miejsca w których będziemy promować blogi należące do Syndykatu to strona główna portalu Gazeta.pl, strona główna Blox.pl oraz strony artykułów zamieszczanych na portalu. Graficzne przedstawienie miejsc promowanie można znaleźć na blogu Syndykatu" - czytamy na blogu Syndykatu.


Co zrobić, by znaleźć się w Syndykacie?
Trzeba pisać „dobrego bloga" na Blox.pl zostać przyjętym. Zgłosić może się każdy, ale większe szanse mają:

  • blogi z jednym tematem przewodnim (np. literatura, wędkowanie czy gry komputerowe)
  • istniejące dłużej niż 6 miesięcy
  • regularnie aktualizowane
  • mające ładny design.
Blox uprzedza od razu, że „blogi dla dorosłych mają niewielkie szanse".

Agora uważnie obserwuje od wielu miesięcy to co dzieje się w segmencie platform i serwisów blogowych na świecie. Studiowała różne warianty i w końcu wybrała najprostszy, a zarazem najskuteczniejszy z nich, tak wizerunkowo jak biznesowo: podział przychodów fifty-fifty.

To obecnie najczęściej stosowany model biznesowy w tych platformach blogowych, które przeszły już na etap płacenia swoim użytkownikom i w innych serwisach, jak Daily Motion, francuski YouTube. Takich platform jest jednak ciągle jeszcze niewiele. Wszystkie mają ten sam cel, jak w prasie: zdobyć jak najwięcej klientów na darmowy blog, by sprzedać ich następnie reklamodawcom.

Konkurencja Bloxa nie będzie miała wyboru: albo zaproponuje swoim najlepszym blogerom podobny deal, albo ich straci. Wiadomosci24.pl i iTink.pl - serwisy oparte na dziennikarstwie obywatelskim, czyli na darmowej treści, też będą musiały zweryfikować swoją politykę. Tylko, że one nie są na to gotowe. Tak więc wydawca „Gazety Wyboczej" znowu nadaje ton i - co ciekawe - w internecie, gdzie inicjatywa należy zazwyczaj do tzw. „pure players", czyli graczy tylko internetowych, bez przedsięwzięć biznesowych w świecie rzeczywistym.

Myślę, że ta strategiczna inicjatywa powinna umocnić pozycję Bloxa, który już jest jednym z liderów wśród platform blogowych w Polsce:
  • pozwoli ona na utrzymanie wartościowych - z reklamowego punktu widzenia - autorów, tzn. takich, którzy potrafią dobrze pisać, tworzyć wokół siebie społeczność oraz nabijać licznik sobie i Bloxowi,
  • może nawet spowodować transfer wielu blogów z innych platform, jak Onet czy Blog.pl, nie mówiąc o googlowym Blogspot.com, i na to też pewnie liczy Agora.
W tym kontekście dziwi mnie ograniczenie dotyczące czasu istnienia bloga. Bo jeżeli ktoś ma „dobry blog" na Onecie i chce go szybko przenieść - oczywiście ze swoimi czytelnikami - na Bloxa, to jak ma to zrobić skoro musi mieć blog na Bloxie od 6 miesiecy? Czyżby marketingowcy Bloxa nie odrobili lekcji i nie przestudiowali jak to robią operatorzy telefonii komórkowej?

Dla wielu blogerów Bloxa pojawia się więc możliwość dorobienia po godzinach (a tak naprawdę w godzinach pracy, bo duża część z nich pisze bloga w biurze).

Dotychczasowa, niezobowiązująca relacja usługobiorca (za darmo) - usługodawca zamieni się dla niektórych w relację czysto komercyjną: piszę, by zarobić. Ale wszyscy blogerzy na Syndykacie nie zarobią. Jednym zabraknie warsztatu, innym wytrwałości. Będą wygrani, ale też i rozczarowani.

Jedno jest pewne, o małą ikonkę Syndykatu będą walczyć blogerzy z całej Polski i to nie tylko - pod warunkiem, że Blox zniesie absurdalne ograniczenie czasowe - z Bloxa.

> Wiedzieć więcej:
Blog Syndykat
Zarabiaj na blogu (Onet)
Dlaczego na netto pojawiły się reklamy?
(blog netto)
Jaki znowu Syndykat ?!?!
(Blog Normalnego Człowieka)
Syndykat. nowa zakładka na bloxie. czytam
(blog Weranda)
Blox.pl ma płacić najlepszym blogom
(blog Borkowscy.pl)

> Źródło: blog Syndykat

> Tag: , , , , , ,

Yahoo i Eurosport tworzą serwis społecznościowy

Fani sportu mogą się już cieszyć. Yahoo i Eurosport tworzą wspólny serwis społecznościowy online. Jego premiera przewidziana jest w Europie jeszcze w tym roku.

Projekt jest ambitny. Ma stać się „największym serwisem społecznościowym tego typu w Europie". W pierwszym etapie, projekt powstanie w Niemczech, we Włoszech i w Wielkiej Brytanii.

Członkowie serwisu będą mieli dostęp do newsów i informacji sportowych. Będą mogli wymieniać się opiniami - jak obiecują twórcy. Chodzi prawdopodobnie o wymianę treści: tekstów, zdjęć i wideo, jak w innych serwisach społecznościowych.

Miłośnicy sportu to z reguły lojalna i mocno zaangażowana publiczność. Reklamodawcy ich lubią i na to liczy Yahoo i Eurosport

Eurosport należy do francuskiej grupy multimedialnej TF1. Posiada dwa kanały telewizyjne: Eurosport i Eurosport 2 (który zadebiutował w styczniu 2005 r.) oraz dwie witryny internetowe: Eurosport.com i Eurosportnews.
  • Stację Eurosport odbiera 240 milionów telewidzów w 59 krajach, w tym w Polsce. Nadaje w 20 językach.
  • Stację Eurosport 2 nadaje w 20 językach w 40 krajach, w tym w Polsce.
  • Witryna eurosport.com jest jednym z największych serwisów sportowych w Europie.

> Źródło: AFP (via Yahoo)

> Tag: , , , , , ,


24.2.07

Darmowy francuski dziennik „Matin Plus" pisze więcej o zagranicy niż o Francji

Juan Antonio Giner z Innovation porównuje na swoim blogu okładki nowego francuskiego darmowego dziennika „Matin Plus". I nie może się nadziwić, że jest tu Blair, Putin na Bliskim Wschodzie, Rice w Palestynie, Prodi, a nawet Chiny, tylko nie ma Francji i Francuzów, co w tym przypadku byłoby zupełnie naturalne.

Ja też tego zrozumieć nie mogę, choć znam dobrze francuską prasę. Porównałem ostatni tydzień „Matin Plus". Trzy z pięciu tematów z okładki dotyczą zagranicy, dwa - Francji. Gdybym mieszkał w Paryżu, nie chciałbym czytać tego dziennika. Od zagranicy jest „Le Monde", ewentualnie „Le Figaro".

Oto okładki z ostatniego tygodnia:

Poniedziałek 19 lutego 2007


Wtorek 20 lutego 2007


Środa 21 lutego 2007


Czwartek 22 lutego 2007


Piątek 23 lutego 2007



> Źródło: „Matin Plus" (via Innovation in Newspapers)

> Tag: , , ,

Przegląd prasy 24.02.07

Salon24 wyrzuca blogerkę, która kradła cudze teksty

Serwis blogów politycznych salon24 rozstał się wczoraj z jedną z autorek bloga, której internauci zarzucili i udowodnili plagiat. Chodzi o Elizę Michalik, młodą dziennikarkę, która publikowała też teksty m. in. w „Gazecie Polskiej", „Ozonie"i „Wprost"

Całą aferę opisuje dziś ze szczegółami Wojtek Orliński w tekście „Upadek Elizy Michalik" na swoim blogu.

Po raz pierwszy w historii polskiej blogosfery (proszę mnie poprawić jeżeli się mylę), właściciel serwisu blogów - w tym przypadku dziennikarz „Rzeczpospolitej" Igor Janke - podejmuje taką decyzję.

To dobra i mądra decyzja. Pokazuje, że salon24 potrafi dbać o przestrzeganie norm etycznych, które obowiązują nie tylko dziennikarzy, z racji zawodu, ale też i blogerów. Plagiatorka, choć robiła ruch na stronie i nabijała licznik wywołując zaciekłe dyskusje, musiała odejść, bo sprzeniewierzyła się dziennikarskiej etyce i złamała prawa własności intelektualnej.

Afera Michalik pokazuje, że polska blogosfera to już nie jest Dziki Zachód.

> Tag: , , ,

23.2.07

Posłuchaj co piszą dziennikarze-amatorzy w serwisie iThink

Serwis dziennikarstwa obywatelskiego iThink, będący częścią portalu społecznościowego Pino.pl, wprowadził dla swoich użytkowników możliwość odsłuchiwania wszystkich zamieszczonych w serwisie artykułów.

Dzięki zastosowaniu technologii konwersji tekstu na dźwięk, wszystkie publikacje udostępniane są w formie podcastów.

„Każdy może dziś posłuchać iThinka, gdziekolwiek jest. Jeżeli nie może przeczytać tekstów, ma możliwość zgrania ich dźwiękowych wersji do przenośnego odtwarzacza i zabrania ze sobą, na przykład w podróż. Krótko mówiąc iThinka można teraz zabrać ze sobą w drogę i posłuchać, zamiast czytać” – mówi Rafał Janik, twórca serwisu.

W ramach projektu Pino.pl serwis iThink został już także zintegrowany z serwisem wymiany plików wideo Patrz.pl, co umożliwia bezpośrednią publikację materiałów filmowych przy artykułach, dzięki technologii Patrz.pl. Dziennikarz iThinka może więc nie tylko opisać wydarzenie, ale również opatrzyć je zdjęciami i materiałami video.

iThink od momentu wejścia do serwisu Pino.pl odnotował wysoki wzrost oglądalności do ponad 206.000 unikalnych użytkowników w styczniu. Wg Megapanel PBI/Gemius było ich ponad 165.000 w grudniu 2006. Jest to ponad 10-krotny wzrost oglądalności.

Ten serwis dziennikarstwa obywatelskiego zyskał także stałych felietonistów. Są to dziennikarze internetowi tacy jak: Piotr Gaber czy Eugeniusz Sobol. iThink prowadzi także kategorię komiks, gdzie Magdalena Danaj-Kossakowska publikuje bardzo poczytny komiks „Polityka rodzinna" - celnie oceniający najgłupsze pomysły polityków.

iThink.pl – to serwis dla dziennikarzy, którzy mogą publikować wszelkiego typu formy dziennikarskie: tekst, fotografię, audio, wideo. Serwis ma na celu rozwój dziennikarstwa obywatelskiego, które zdobywa coraz większą popularność na świecie.

> Źródło: iThink

> Tag: , , , , , , ,

Pierwszy dziennik dla Polaków w Szkocji

„Gazeta z Highland" - to tytuł pierwszego dwujęzycznego dziennika dla Polaków mieszkających w Szkocji, który wystartował w zeszły week-end w Golspie. W imprezie towarzyszącej premierze dziennika uczestniczył m. in. premier Szkocji, Jack McConnell.

Dziennik jest bezpłatny, ma 16 stron. Artykuły pisze polska studentka dziennikarstwa, Joanna Napiórkowska. „Gazetę z Highland" wydaje lokalny tygnik „Northern Times". W Szkocji mieszka 8.000-10.000 polskich emigrantów, którzy stanowią interesującą grupę docelową dla lokalnych polityków. Rada Highland stworzyła tu już strony internetowe dla Polaków pod adresem: www.polness.org.uk.

W listopadzie 2006 r., inna brytyjska gazeta, „The Reading Chronicle", zdecydowała się na wydawanie raz w miesiącu dodatku po polsku pod tytułem „Kronika Reading". To tłumaczenie pierwszych siedmiu stron z „The Reading Chronicle". Dodatek można znaleźć m.in. w klubach i pubach, w których bywają POlacy.

> Źródło: allmediaScotland.com, The Northern Times, The Guardian

> Tag: , , , , ,

Wiadomosci24.pl mają już ponad 4600 „dziennikarzy obywatelskich"

Startuje pierwsza kampania reklamowa serwisu Wiadomosci24.pl, który może być jednym z filarów nowego dziennika ogólnopolskiego tworzonego właśnie przez Polskapresse. Temat przewodni tej kampanii: największa redakcja w Polsce.

Po ośmiu miesiącach działania Wiadomości24.pl są nie tylko największym w Polsce serwisem dziennikarstwa obywatelskiego, ale i wielką redakcją. Zarejestrowanych jest ponad 4600 autorów, a 650 działa bardzo aktywnie – napisali co najmniej kilka tekstów. Chwali się tym dziś Polskapresse, wydawca prasy regionalnej i Wiadomosci24.pl, w komunikacie prasowym.
„Dziennikarze obywatelscy opublikowali ponad 6,5 tys. tekstów, a w całej „gazecie internetowej" pojawiło się już ponad 10 tys. różnych materiałów dziennikarskich. Gazeta internetowa, tak jak i inne, profesjonalne media, korzysta z depesz agencji prasowych. Zespół redaktorów czuwa nad jakością tekstów, którzy uzupełniają doniesieniami agencyjnymi codzienny serwis. Na stronie www.wiadomosci24.pl można też przeczytać najciekawsze i najlepsze teksty dziennikarskie z gazet regionalnych Polskapresse" - czytamy w komunikacie.

Gazetę, według danych Megapanel/PBI, w styczniu odwiedziło 443 tys. unikalnych użytkowników, którzy obejrzeli ponad 1,6 mln stron.

Publikować może tu każdy, wśród autorów są profesorowie i wybitni lekarze, jak np. Piotr Siondalski, szef zespołu gdańskich kardiochirurgów, którzy dokonali pierwszej na Pomorzu operacji przeszczepu serca. Felietony publikują m.in. Jan Tomaszewski, Klaus Bachmann czy Kuba Wandachowicz. Są studenci i licealiści, nauczyciele, właściciele firm i... bezdomni.

Gazeta Wiadomości24.pl została Stroną Roku 2006 w konkursie "Webstar" w kategorii "wiadomości i informacje".

> Źródło: Polskapresse

> Wiedzieć więcej:
Hekatomba w Polskapresse
Polskapresse zamienia swoją Agencję Prasową na dział krajowy nowego dziennika
Marcin Wójcik, autor bloga krakoff.info, wybrany Blogerem Roku 2006 przez wiadomosci24.pl
Portale oparte na dziennikarstwie obywatelskim to przyszłość mediów

> Tag: , , , , , , , ,

Dział public relations Axel Springer tworzy sztuczne zamieszanie wokół serwisu dziennik.pl

Komedia pomyłek, manipulacja faktami czy sztuczne zamieszanie sprytnie kreowane przez dział public relations Axel Springer Polska? „Fakt" opublikował dziś w w wydaniu papierowym i na stronach internetowych informację o „wielkim sukcesie dziennika.pl, który nie ma sobie równych w internecie".

Po raz trzeci w ciągu zaledwie kilku dni, Axel Springer Polska (ASP), wydawca „Faktu" i „Dziennika", podaje informacje uznane oficjalnie za nieprawdziwe przez firmy badawcze Polskie Badania Internetu (PBI) i Gemius, na badania których się powołuje. Obie firmy oskarżyły ASP o manipulację i zażądały sprostowania. Na razie bez skutku. PBI wysłały też ostry list do prezesa ASP, Floriana Felsa. Na razie bez odpowiedzi.

W rezultacie, zamiast mówić o naprawdę dobrym debiucie serwisu dziennik.pl, polskie tradycyjne media i opiniotwórcza blogosfera mówią - i to dużo - o manipulacji danymi przez ASP. Bo dziennik.pl zadebiutował naprawdę w znakomitym stylu, wyprzedzając w liczbie odsłon, zaledwie w ciągu dwóch miesięcy istnienia, na przykład takie serwisy jak gazetaprawna.pl, pulsbiznesu.pl czy sports.pl. Ale też redakcja dziennik.pl liczy aż 22-25 dziennikarzy.

Czy „Gazeta Wyborcza" napisałaby o sukcesie swojego malutkiego konkurenta gdyby nie było „wpadek"? Nie. Kto zwróciły uwagę na dziennik.pl, który gra w innej lidze i daleko mu do gigantów polskiego netu gdyby nie kolejne „wpadki"? Nikt. Ja też złapałem się na tym, że zamiast pisać teksty o tym jak internet zmienia media, piszę o tym jak dział public relations ASP tymi mediami i czytelnikami manipuluje.

ASP nie kłamie cytując dane z badań, ale cytuje je wybiórczo, pomijając przy tym konkurentów z czołówki internetowego peletonu, akcentuje tzw. unique users (w uproszczeniu: przeglądarki, z których może korzystać kilka osób) z real users (których liczbę oblicza się na podstawie algorytmu biorącego poprawkę np. na możliwość używania jednej przeglądarki przez kilku użytkowników). A to już jest manipulacja.

Nota bene, „Rzeczpospolita" opublikowała dziś tekst i infografikę porównujące liczbę użytkowników (real users - dziękuję Pawłowi za korektę), z którego wynika, że dziennik.pl zajmuje trzecią pozycję wśród internetowych wydań gazet ogólnopolskich:



„Rzeczpospolita" również prezentuje te dane, które przedstawiają ją w jak najkorzystniejszym świetle, ale nie manipuluje kategoriami. Na trzecim miejscu widać dziennik.pl.


W tekście pod wymownym tytułem „Kto rządzi w polskiej sieci", „Gazeta Wyborcza" przypomina jaki jest rozkład sił, precyzując, że chodzi o tzw. real users:

Tak wyglądają opublikowane właśnie wyniki badania Megapanel PBI/Gemius za grudzień ubiegłego roku. Megapanel to tzw. standard - jedyne badanie uznawane przez polski rynek internetowy i reklamowy za wiarygodne i prowadzone według metodologii dostarczającej miarodajnych danych. Firmuje je organizacja Polskie Badania Internetu (PBI) zrzeszająca największych polskich wydawców internetowych.

W rzeczywistości, dziennik.pl, który istnieje zaledwie od dwóch miesięcy, znajduje się nie na jednym z pierwszych miejsc, jak twierdzi ASP, lecz na 181. miejscu w ogólnym rankingu popularności witryn w Polsce (dla porównania - lider wśród tradycyjnych mediów - portal Gazeta.pl jest dziewiąty) i 14 miejsce wśród serwisów informacyjnych (Gazeta.pl jest tu trzecia, po Onecie i Wirtualnej Polsce).

Pierwsza „wpadka" ASP to artykuł w „Dzienniku" z 14 lutego br. Autorka tekstu, Grażyna Barszczewska napisała, że według „ostatnich badań Gemiusa", serwis Dziennik.pl, zaledwie dwa miesiące po starcie, uplasował się na trzecim miejscu w kategorii serwisów informacyjnych, po obecnych na rynku od wielu lat Onet.pl i Wirtualna Polska.pl. Okazało się, że pomyliła dwa różne badania oraz internautów z przeglądarkami. Tylko, że jej tekst „podkręciła" jedna z redaktorek, może na prośbę szefa.

Tę „wpadkę" wychwycił Piotr Zalewski z Internet Standard i Media Cafe Polska (wpis z 14 lutego i wpis z 15 lutego ). PBI i Gemius zdementowały łagodnie informację i poprosiły o jej sprostowanie. Już wtedy czytelnicy Media Cafe nie wierzyli, że „dziennik" zdobędzie się na sprostowanie.

Druga „wpadka" ASP to wczorajszy komunikat prasowy (dziękuję Michałowi). Dział public relations ASP poinformował w nim o znakomitej pozycji swojego serwisu dziennik.pl w internecie, powołując się na badanie Megapanel PBI/Gemius zrealizowane przez Polskie Badania Internetu i Gemius w grudniu 2006. I po raz drugi PBI i Gemius zdementowały tę informację we wspólnym komunikacie żądając sprostowania. PBI wysłał dodatkowo list do prezesa Axel Springer Polska, Floriana Felsa. Artykuł na ten temat opublikował m. in. serwis gazeta.pl.

I wreszcie, dzisiejszy tekst w „Fakcie" to trzecia „wpadka" ASP. Jutro będzie następna „wpadka", bo „Dziennik" szykuje nowy tekst o sukcesach swojego serwisu online.

To nie komedia pomyłek. Wszyscy wpadliśmy chyba w pułapkę grającego tak samo agresywnie jak cały koncern działu public relations ASP. My o tym będziemy pamiętać, ale czytelnicy „Faktu", „Dziennika", dziennik.pl, domy mediowe i reklamodawcy zapomną za kilka dni lub tygodni. A w tej grze przecież chodzi o nich, nie o nas.

> Tag: , , , , , ,

21.2.07

Polskapresse zamienia swoją Agencję Prasową na dział krajowy nowego dziennika



Wydawnictwo Polskapresse robi następny krok w stronę zapowiadanego dziennika ogólnokrajowego.

Po serii zwolnień w zarządzie, które miały na celu „wyczyszczenie" przedpola dla ekipy nowego wiceprezesa Tomasza Wróblewskiego, Polskapresse postanowiła zlikwidować swoją Agencję Prasową.

Od 1 marca jej miejsce zajmie tworzony dział krajowy dziennika. „Dziennikarze pracujący dotychczas w APP wejdą do zespołu przygotowującego nową ogólnopolską gazetę i w przyszłości podlegać będą szefowi działu krajowego" - czytamy w komunikacie spółki.

> Źródło: Polskapresse

> Tag: , , ,

20.2.07

Jacek Utko zdobył Oskara światowego designu za estoński dziennik „Aripaev"



Estoński „Aripaev", hiszpański „El Economista", niemiecki „Frankfurter Allegemaine Sonntagszeitung" i duński „Politiken" zostały wybrane najlepiej zaprojektowanymi dziennikiami roku 2006 w 28. edycji prestiżowego konkursu „World's Best-Designed Newspapers" zorganizowanego przez Society of News Design (SND).

To najwyższe wyróżnienie w branży grafiki prasowej na świecie. Nagroda SND jest w designie prasowym tym czym są Oskary w przemyśle filmowym.

Autorem szaty graficznej „Aripaev" jest Jacek Utko, dyrektor artystyczny szwedzkiej grupy Bonnier, poprzednio dyrektor artystyczny „Pulsu Biznesu".

To już drugi Oscar światowego designu dla polskiego grafika. Pierwszy otrzymał w 2004 r. za szatę graficzną „Pulsu Biznesu", którą stworzył wraz z Jeffem Mignonem z 5W Mignon-Media. „Puls Biznesu" wygrał też konkurs Grand Front na najlepszą okładkę roku 2005.

Jacek Utko jest laureatem ponad czterdziestu różnych nagród, co czyni z niego najbardziej utytułowanego grafika prasowego w Polsce.
„Miałem nadzieję na jakąś nagrodę, ale nie spodziewałem się głównej. Moja radość jest tym większa, że 'Aripaev' nie jest wielką gazetą i na dodatek wychodzi w małym kraju" - przyznaje Jacek Utko w rozmowie z Media Cafe.

Utko podkreśla, że to bez wątpienia sukces całego zespołu estońskiego dziennika. „Bardzo dobrze mi się pracowało z moimi estońskimi kolegami. Widać u nich nie tylko talent, ale też i etos pracy, na poziomie niemieckim" - mówi Utko.

> Wiedzieć więcej:
W 2005 r. to
„Rzeczpospolita" zdobyła, ex-equo z brytyjskim „The Guardian" Oskara światowego designu SND. Autorem makiety był Marek Knap, ówczesny dyrektor artystyczny dziennika, obecnie w Edipresse.

> Tag: , , ,

Tradycyjne media muszą szybko i dużo zainwestować w internet, by przeżyć

Internet i technologie cyfrowe zmienią w sposób radykalny nie tylko ekonomię mediów tradycyjnych, ale również ich organizację, strukturę i produkowane przez nich treści. Tradycyjne media muszą więc szybko i dużo zainwestować w internet, by stawić czoła temu wyzwaniu i przeżyć.

Ten temat często powraca na Media Cafe, ale tym razem to nie moja analiza, lecz jeden z wniosków rządowego raportu pt. „La presse au défi du numérique" przedstawionego wczoraj przez grupę ekspertów dla francuskiego Ministerstwa Kultury (www.culture.gouv.fr).

Autor raportu, Marc Tessier, dyrektor generalny firmy Netgem Média Services i były prezes France Télévisions, stwierdza, że:
"Lata 2005-2006 były przełomowe dla prasy codziennej i magazynowej, które tracą czytelnków od 2005 r. za sprawą internetu. To zjawisko na szeroką skalę, które obejmuje już także ogłoszenia drobne, prasę specjalistyczną i przyśpieszyło spadek sprzedaży gazet. Do tego dochodzi spadek przychodów z reklamy i słaba rentowność większości wydawców prasy codziennej"- czytamy w raporcie.
Wiele gazet stworzyło swoje witryny „towarzyszące", które proponują tylko treści stanowiące zawartość gazet, co już nie wystarczy do zaspokojenia oczekiwań czytelników. Powinny one jak najszybciej przekształcić się w witryny multimedialne, interaktywne, oferujące możliwość interakcji z telefonami komórkowymi, wideo, iPodami i innymi odtwarzaczami dźwiękowymi. W chwili obecnej „11% z 37 analizowanych gazet nie ma własnych stron internetowych, a 30% posiada w internecie tylko spis treści" - stwierdza raport.

Tessier postuluje koncentrację we francuskim sektorze prasowym. Uważa on, że większe grupy prasowe będą miały więcej możliwości inwestycji niezbędnych do rozwoju biznesu internetowego.

Francuskie wydawnictwa prasowe muszą stawić równocześnie czoła trzem wyzwaniom:
  1. Modernizacja ich narzędzi i odnowienie istniejących produktów (nowe formuły, nowe tytuły...)
  2. Reforma systemu kolportażu
  3. Recykling treści na nowe kanały.

Tessier podkreśla, że niska rentowność francuskich gazet ogranicza ich możliwości inwestycji. Stąd konieczność nawiązania współpracy między gazetami, konieczność tworzenia wspólnych projektów, ale też i wymiany udziałów kapitałowych, a nawet fuzji. Ważne jest, pisze Tessier, by władze publiczne nie przeszkadzały w tej ewolucji. Chodzi o skomplikowane ustawy dotyczące koncentracji na rynku prasowym. Tessier uważa, że powinny się zmienić, by ułatwić prasie przeprowadzenie niezbędnych zmian.

Tessier proponuje:
  • utworzenie specjalnego funduszu dedykowanego inwestycjom w wydawnictwach prasowych,
  • ulgi podatkowe dla osób, które zainwestują w te wydawnictwa bezpośrednio lub w fundusz.
  • specjalny podatek VAT w wysokości 5,5% dla płatnych witryn informacyjnych.
  • a także etykietę w stylu „informacja wysokiej jakości" dla witryn tradycyjnych mediów.

Papier nie umrze, gdyż prasa posiada model redakcyjny wysokiej jakości" - stwierdza raport. Pozostaje pytanie czy czytelnicy potrzebują aż tak wysokiej jakości skoro tak wielu zadowala się gazetami darmowymi i prostym agregatorami informacji online, które przecież żadnej jakości nie oferują?


> Źródło: „Le Figaro", „Le Monde", NetEco

> Wiedzieć więcej:
Internet jest rewolucja, ktora zmienia reguly gry w mediach raz na zawsze
Web 2.0 jest nowa i byc moze ostatnia szansa dla tradycyjnych mediow
Jak tradycyjne media moga wykorzystac nowe technologie, by przyciagnac nowych czytelnikow
Zawodowi dziennikarze sa skazani na wspolprace z amatorami
Czy biznes prasowy wchodzi w krytyczna faze?
Le numérique, planche de salut des groupes de presse (Lemonde.fr)
Bientôt un label de qualité pour les sites web d’information? (ZDNet.fr)
Un rapport plaide pour la concentration dans la presse (Nouvelobs.com)
Le rapport Tessier plaide pour des concentrations dans la presse (Lesechos.fr)
Rapport de Marc Tessier : La presse au défi du numérique (L’Observatoire des médias)

> Tag: , , , , , , , , , , , , ,


19.2.07

Czytelnicy Media Cafe nie wierzą, że „Dziennik" opublikuje sprostowanie


Czytelnicy Media Cafe prognozują, że „Dziennik" nie opublikuje sprostowania nieprawdziwych informacji o swojej wysokiej pozycji w badaniach internetu, zdementowanych przez firmę badawczą Gemius.
  • Aż 75%, czyli 122 osoby, które odpowiedziały na sondaż zamieszczony przy wpisie pt. „Dziennik wczoraj triumfował, dziś musi się wstydzić" z 15 lutego uważa, że „Dziennika" nie będzie stać na przyznanie się do błędu.
  • 19%, czyli 31 osób wierzy, że „Dziennik" opublikuje sprostowanie
  • 6%, czyli 10 osób nie wie co zrobi „Dziennik".
Autorka artykułu, Grażyna Barszczewska napisała, że według „ostatnich badań Gemiusa", serwis Dziennik.pl, zaledwie dwa miesiące po starcie, uplasował się na trzecim miejscu w kategorii serwisów informacyjnych, po obecnych na rynku od wielu lat Onet.pl i Wirtualna Polska.pl. Okazało się, że pomylia dwa różne badania oraz internautów z przeglądarkami.

> Tag: , , , , , ,

18.2.07

Zdjęcie dnia, miesiąca, roku?


Po lewej prezydent Lech Kaczyński. A za nim cień Antoniego Macierewicza, szefa komisji weryfikacyjnej i szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

To zdjęcie Jerzego Gumowskiego z Agencji Gazeta, które ukazało się na okładce sobotnio-niedzielnego wydania „Gazety Wyborczej" znajdzie z pewnością miejsce w każdym konkursie na najlepsze polskie zdjęcie prasowe.

> Tag: , , , , ,

17.2.07

16.2.07

Przegląd prasy 17.02.07

Kiedy rzeczywistość dogania fikcję

Pamiętacie film science-fiction „Minority Report" z Tomem Cruisem? W kilku scenach korzysta on z ekranu dotykowego, na którym przesuwa rękami obrazy 3D.

Firma Perspective Pixel już stworzyła taki ekran (wideo). Jestem pod wrażeniem, bo rzeczywistość chyba coraz szybciej dogania, a nawet przegania fikcję. Ciekawe czy to da się zastosować w mediach?

To nie pierwszy raz kiedy jakiś przedmiot high-tech wymyślony przez twórców filmu staje się faktem. W innej scenie, Tom Cruise wchodzi do metra, gdzie jeden z pasażerów czyta gazetę z automatycznie aktualizującymi się informacjami i zdjęciami. To też już istnieje.

Francuski dziennik ekonomiczny „Les Echos" rozpoczął na początku tego roku zapisy na e-gazetę w formie plastikowej kartki, która będzie bezprzewodowo łączyć się z internetem za pomocą technologii Wi-Fi, Bluetooth lub komputera.

> Źródło: FastTV (via Media Cafe)

> Tag: , ,

15.2.07

„Dziennik" wczoraj triumfował, dziś musi się wstydzić



Wpadka „Dziennika". Wczoraj triumfował, dziś musi się wstydzić. Firma badawcza Gemius zdementowała dziś oficjalnie informacje podane wczoraj przez „Dziennik" w artykule „Dziennik.pl triumfuje".

Autorka artykułu, Grażyna Barszczewska napisała, że według „ostatnich badań Gemiusa", serwis Dziennik.pl, zaledwie dwa miesiące po starcie, uplasował się na trzecim miejscu w kategorii serwisów informacyjnych, po obecnych na rynku od wielu lat Onet.pl i Wirtualna Polska.pl.

„Według wyników badania Megapanel PBI/Gemius, realizowanego przez firmę Gemius SA i spółkę Polskie Badania Internetu, serwis Dziennik.pl nie zajmuje trzeciej pozycji wśród witryn zaklasyfikowanych do kategorii 'Informacje, publicystyka, media' " - prostuje Gemius w komunikacie.

„Pomieszanie głupoty z niewiedzą. Autorka nie ma pojęcia ani o internecie, ani o badaniach" - podsumowuje jeden z dziennikarzy redakcji Dziennik.pl. Popełniła co najmniej dwa błędy:
  • Pomyliła badania percepcji serwisu Dziennik. pl wykonane przez Gemius na zamównienie Axela Springera z badaniami Megapanel PBI/Gemius, które są standardem pomiaru oglądalności witryn i aplikacji internetowych w Polsce.
  • Pomyliła profile przeglądarek z internautami. W artykule autorka odwołuje się do badań typu site-centric jako miary oglądalności witryny Dziennik.pl (liczba cookies). Otóż, jak przypomina Gemius, „ miarą oglądalności witryn internetowych, na bazie której powinno się dokonywać oceny wyników oglądalności witryn, jest wskaźnik real users (oznaczający liczbę internautów), a nie cookies (oznaczający liczbę unikalnych profili przeglądarek internetowych)."

Dziennikarze serwisu dziennik.pl nie dopuścili, by ten tekst ukazał się na stronach Dziennik.pl (dlatego nie mogłem go znaleźć, o czym pisałem wczoraj) Ale ukazał się w gazecie papierowej.

Autorka otrzymała zlecenia na laurkę, nie na przekręt. Winę ponosi tu ten kto zlecił, czyli jej szef, i ten, kto nie sprawdził, czyli jej szef.

Czy tego błędu można było uniknąć? Prawdopodobnie tak, gdyby między redakcjami „Dziennika" i serwisem dziennik.pl istniałaby skuteczna komunikacja i gdyby nie były kompletnie oddzielnymi tworami. Wtedy taki błąd mógłby zostać wyłapany na czas.

„Dziennik" powinien opublikować sprostowanie i to nie w lewym dolnym rogu strony (najslabsze miejsce na stronie, którego czytelnicy nie widzą). To nie kwestia wstydu z powodu błędu, ale wiarygodności. Czy opublikuje?



> Wiedzieć więcej:
„Dziennik": Dziennik.pl triumfuje

> Tag: , , , , , ,

IDG już zarabia na internecie więcej niż traci na wydawnictwach papierowych

„Przychody z naszego internetu są już dziś wyższe, niż spadek przychodów z naszych gazet papierowych" - pisze na swoim blogu Colin Crawford, jeden z szefów wydawnictwa prasy specjalistycznej IDG. Crawford uważa, że IDG zaczęła zarabiać na internecie w USA i w Europie (Zachodniej) w ostatnim kwartale 2006 r.

Crawford twierdzi, że marże w internecie są dziś wyższe, co pozwala na osiągnięcie lepszych zysków:
„Nasze przychody z internetu W USA wynoszą w chwili obecnej 35% przychodów wszystkich naszych wydawnictw amerykańskich. W przyszłym roku, dla wielu naszych marek przychody z netu będą wyższe niż z printu. Tak się dzieje już w przypadku części naszych najlepszych tytułów. Do 2009 r., 50% przychodów IDG USA będą pochodzić z internetu" - mówi Crawford.
Crawford określa IDG Communication jako „firmę informacyjną skoncentrowaną na internecie, która zajmuje się również organizacją 'eventów' i publikacją wydawnictw papierowych".

Niełatwo ruszyć i zmienić takigo giganta jak IDG. Jest to tym bardziej trudne, że to co chce zrobić Crawford jest tak naprawdę rewolucją nie tylko w samym biznesie, ale też i w mentalności menedżerów i dziennikarzy. Uważa on jednak, że bardziej ryzykowne jest nie robić nic.

Według Crawforda „Powinniśmy stać się 'ułatwiaczami" w takim samym stopniu jak twórcami treści". Zachęca on też innych wydawców do szybkiego zaangażowania się w rewolucję cyfrową.

> Źródło: blog Colin's Corner

> Wiedzieć więcej:
Internet jest rewolucja, ktora zmienia reguly gry w mediach raz na zawsze
Web 2.0 jest nowa i byc moze ostatnia szansa dla tradycyjnych mediow
Amerykanska prasa wchodzi powoli w epoke Web 2.0
„Le Monde" traci pieniądze na wydaniu papierowym, ale zarabia na internecie
Colin Crawford: Internet to nie zagrożenie lecz wyzwanie
Przychody New York Times z internetu wzrosną o 30%

> Tag: , , , , , ,

14.2.07

„Dziennik": Dziennik.pl triumfuje

Czy to możliwe, by zaledwie dwa miesiące po starcie, serwis dziennik.pl uplasował się na trzecim miejscu w kategorii serwisów informacyjnych, po obecnych na rynku od wielu lat Onet.pl i Wirtualna Polska.pl? „Dziennik" informuje dziś o tym, powołując się na nieznane nikomu „ostatnie badania firmy Gemius".

„To niewątpliwy sukces" - gratuluje sam sobie „Dziennik" w artykule-laurce (niedostępnym zresztą na dziennik.pl) i, jeżeli to prawda, trzeba mu przyznać rację. Autorka artykułu, Grażyna Barszczewska, upatruje przyczyn sukcesu w polityce „błyskawicznej informacji" stosowanej przez serwis.

Wydaje mi się jednak nieprawdopodobne, by dziennik.pl zrzucił z trzeciego miejsca serwis gazeta.pl (patrz ostatnie badania Megapanel PBI/Gemius opublikowane 29 stycznia), tym bardziej, że ani na stronach Gemiusa, ani w żadnym innym medium nie znalazłem badań cytowanych przez „Dziennik".

> Wiedzieć więcej:
Czy dziennik.pl wzorował się na designie stron „Der Spiegel" sprzed kilku lat?


> Źródło: dziennik.pl

> Tag: , , , , , ,

Coraz więcej Polaków korzysta z radia i telewizji w internecie

Z miesiąca na miesiąc rośnie liczba osób, które odchodzą od tradycyjnego odbioru radia i telewizji. Coraz liczniejsze jest za to grono tych, którzy decydują się na kontakt z tymi mediami przez internet. Tak wynika z ostatniego badania Gemius „Konsumpcja mediów. Sposoby korzystania z mediów przez internautów”.

Ponad 30 proc. internautów ogląda telewizję za pośrednictwem sieci, a 70 proc. w podobny sposób odbiera stacje radiowe.

Według raportu Gemius, w dniu poprzedzającym badanie telewizję oglądał co drugi internauta (55 proc.) Jednocześnie zainteresowanie polskich użytkowników sieci telewizją systematycznie spada. W porównaniu z październikiem 2004 roku odsetek internautów deklarujących w dniu poprzedzającym badanie oglądanie telewizji zmniejszył się o 20 proc.

Polscy internauci coraz częściej decydują się na oglądanie telewizji przez internet. W listopadzie br. internetowy odbiór telewizji deklarowało 33 proc. badanych, co oznacza wzrost o 18 proc. w stosunku do analogicznego miesiąca roku ubiegłego, zaś o 83 proc. w porównaniu do danych pochodzących z października 2004.

Mimo obserwowalnego wzrostu zainteresowania użytkowników polskiej sieci telewizją internetową, jest ona nadal traktowana jako pewna innowacja, a nie alternatywny sposób korzystania z tego medium. Analiza częstotliwości oglądania telewizji za pomocą internetu pokazuje, że jest to w chwili obecnej czynność raczej okazjonalna - spośród badanych, którzy oglądają telewizję za pośrednictwem internetu, około 30 proc. robiło to tylko raz.

Zdaniem Anny Kopeć z Gemiusa:
„Wraz ze zwiększającym się zasięgiem internetu w Polsce będziemy mieć do czynienia z coraz dynamiczniejszym rozwojem telewizji dostępnej w sieci. Już dziś obserwujemy początek walki o internetowego odbiorcę. W ciągu kilkunastu najbliższych miesięcy ten trend będzie jeszcze bardziej widoczny”.

Równocześnie, z roku na rok zwiększa się odsetek osób, które słuchają radia za pośrednictwem internetu. W październiku 2004 z tej formy odbioru radia korzystało 49 proc. badanych. Pod koniec ubiegłego roku było ich już 70 proc.

> Źródło: Gemius

> Tag: , , , ,

13.2.07

Czy polska prasa nie zauważyla trzęsienia ziemi w Polskapresse?

Prasa niewiele dziś napisała o wczorajszym trzęsieniu ziemi w wydawnictwie Polskapresse. Oprócz „Press", blogu Piąta Władza i krótkiej notatki w „Gazecie Wyborczej" i „Rzeczpospolitej", media papierowe i elektroniczne poświęciły dziś niewiele uwagi temu wydarzeniu, które uważam za jedno z najważniejszych w polskich mediach w ostatnich miesiącach, co najmniej tak ważne jak premiera „Dziennika".

Nie mówię oczywiście o agregatorach informacji, które zamieszczają in extenso komunikat prasowy Polskapresse z genialnym fragmentem: „(...) Przed nowym kierownictwem zostały postawione zadania wzmocnienia pozycji dzienników regionalnych (...)", podczas gdy cel operacji jest dokładnie odwrotny.

„Może ktoś wreszcie napisze o tym, że sznurkami pociąga tu nie Diekmann, ale Springer?" - zapytał mnie dziś w mailu znajomy. Ja nie napiszę, bo nic o tym nie wiem, a Państwo?

> Tag: , , ,

Internet przyśpieszy w Polsce. To dobra wiadomość dla mediów

TP SA prognozuje, że w tym roku zdobędzie co najmniej 500 tysięcy klientów szybkiego internetu. Twierdzi też, że lata 2007-2008 będą okresem najszybszego rozwoju tej usługi w Polsce - pisze "Gazeta Prawna".

Na dziś dzień, Polska znajduje się na końcu wśród państw unijnych pod względem liczby posiadaczy szybkiego internetu oraz komputerów PC w domach.

Z informacji dziennika wynika, że na 100 gospodarstw domowych przypadają zaledwie 22 łącza. Powód? Niskie zarobki i wysokie ceny dostępu do internetu.

Przyśpieszenie internetu to dobra wiadomość dla mediów (prasa, radio, telewizja), które zaczynają wchodzić w internetowy biznes. Im szybciej wydawcy zaczną rozwijać się w internecie, tym większe mają szanse, że im się uda.

> Tag: , , , , , , ,

12.2.07

Web 2.0 łączy i zmienia ludzi



Web 2.0 łączy i zmienia ludzi - to leitmotif wideoklipu z YouTube. Dziękuję Robertowi Juchowi za przesłanie adresu.

> Tag: , ,

Hekatomba w Polskapresse

Hekatomba w wydawnictwie regionalnym Polskapresse. W ciągu kilku godzin niemiecki właściciel Axel Diekmann (na zdjęciu), zwolnił dziś co najmniej 4 osoby ze „starej gwardii", które związane są z nim od wielu lat:
  • wiceprezes Polskapresse, Mirosław Kowalski (na zdjęciu obok), jednocześnie prezes Gratka.pl, twórca serwisu naszemiasto.pl i wiadomosci24.pl. Kowalski jest w Polskapresse od początku jej istnienia. Wytrawny negocjator, uczestniczył przy zakupie wielu tytułów regionalnych dla Diekmanna. Nie wiem czy bez Kowalskiego Polskapresse byłaby tym czy jest.

  • drugi wiceprezes Polskapresse, Julian Beck (na zdjęciu obok), jednocześnie członek zarządu i redaktor naczelny „Dziennika Łódzkiego", twórcy sukcesu „Expressu Ilustrowanego" z Łodzi. Chyba najzdolniejszy redaktor w historii Polskapresse, człowiek-legenda. Na stanowisku naczelnego Becka zastąpi Robert Sakowski, były redaktor naczelny „Gazety Olsztyńskiej", z którą rozstał się za porozumieniem stron kilka miesięcy temu. Nie wejdzie on jednak do zarządu oddziału łódzkiego Polskapresse.

  • Bogdan Ścibut, prezes oddziału Polskapresse w Katowicach, wydawcy największego polskiego dziennika regionalnego - „Dziennika Zachodniego". Znakomity, spokojny i opanowany menedżer. Ścibut otrzymał jednak i zaakceptował propozycję zajęcia stanowiska prezesa spółki kolportażowej Polskapresse Dom Prasy. Zastąpi go Zenon Nowak, były szef marketingu grupy Polskapresse. Dla Nowaka to nie jest awans. Musiał zwolnić miejsce w Warszawie dla Moniki Brason, która zajmowała się promocją w „Newsweeku".

  • Krzysztof Krupa, prezes „Dziennika Bałtyckiego" z Gdańska. Dziennikarz, marketingowiec i menedżer znany z twardej ręki. Jakub Krezymon, dotychczasowy wiceprezes oddziału Polskapresse Prasa Bałtycka i dyrektor działu sprzedaży reklam w „Dzienniku Bałtyckim”, awansował na prezesa oddziału.
Przy okazji, pracę stracił Marek Zalejski, dyrektor artystyczny grupy, były redaktor naczelny „Gazety Krakowskiej" i jeden z szefów agencji Q. To on przygotował szkice nowego dziennika ogólnopolskiego, współpracując z Julianem Beckiem, który pracował nad koncepcją redakcyjną i marketingową. Murzyni zrobili swoje, teraz mogą odejść - tak działa machina wielkich korporacji.

Ale tym razem Diekmann zrobił to w „białych rękawiczkach". Zainteresowani jako pierwsi dowiedzieli się o swoim losie ok. miesiąc temu. W marcu 2004 r., Diekmann brutalnie zwolnił prezesa Polskapresse Macieja Jankowskiego i jego zastępczynię, wice-prezes Beatę Biały. Odmówiono im po prostu wstępu do ich gabinetów kiedy przyszli rano do biura.

Po dzisiejszych zmianach, zarząd Polskapresse tworzą Dorota Stanek, prezes Zarządu, Grzegorz Haftarczyk, wiceprezes Zarządu, Tomasz Wróblewski, wiceprezes Zarządu.

Diekmann nie podał przyczyn dzisiejszych personalnych roszad. Myślę, że czyści przedpole dla ekipy nowego wice-prezesa Tomasza Wróblewskiego. Były redaktor naczelny „Newsweeka" chce stworzyć wraz z wydawnictwem Media Regionalne (dawna Orkla Press, teraz Mecom) dziennik ogólnopolski na bazie tytułów regionalnych i - o ile nie zmieniła się koncepcja - serwisu wiadomosci24.pl. Jedna z opcji przewiduje, że wiadomosci24.pl, kierowane przez Pawła Nowackiego, posłużą jako lokomotywa do zbudowania społeczności, która stanie się fundamentem dla nowego dziennika.

To normalne, że Wróblewski chce oprzeć się na swoich ludziach. Tym bardziej, że część starej gwardii nie kryła swojego sceptycyzmu, powołując się na przykład Czech. Tu podobny eksperyment z zamianą gazet regionalnych na dziennik ogólnokrajowy jest na razie, choć dopiero po pięciu miesiącach istnienia, daleki od sukcesu.

Jednego nie można odmówić Diekmannowi: determinacji w realizacji wielkiego marzenia, jakim jest posiadanie jednego wielkiego, opiniotwórczego dziennika na skalę kraju. Nie udało mu się to w Niemczech, może uda się w Polsce?

Podejrzewam jednak, że Wróblewski chce stworzyć coś więcej niż nowy dziennik. On chce, oczywiście za wiedzą Diekmanna, stworzyć nową Polskapresse.

Być może Diekmann postrzega Wróblewskiego jako człowieka opatrznościowego, który uratuje mu podupadające powoli, ale systematycznie, wydawnictwo prasy regionalnej. Pompatyczne komunikaty Polskapresse mogą zmylić początkujących dziennikarzy i serwisy bezmyślnie agregujące informacje - gazety regionalne już nigdy nie będą tym czym były.

Dziś w Polskapresse oficjalnie skończyła się stara epoka.

> Tag: , , ,

11.2.07

„Gazeta Olsztyńska" zaprasza swoich czytelników na Bal Sportowca

Aż 80 tys. czytelników wzięło udział w 46. plebiscycie „Gazety Olsztyńskiej" i „Dziennika Elbląskiego" na 10. Najpopularniejszych Sportowców Województwa Warmińsko-Mazurskiego, którego wyniki zostały ogłoszone wczoraj. To jeden z najstarszych plebiscytów sportowych w Polsce.

Zwycięzcą tegorocznego plebiscytu został siatkarz olsztyńskiej drużyny PZU AZS UWM Olsztyn Paweł Zagumny.


Prezes wydawnictwa Edytor, Jarosław Tokarczyk wręcza statuetkę Bogdanowi Królowi, jednemu ze zwycięzców plebiscytu na Najpopularniejszych Sportowców

„Ten konkurs jest jednym z niewielu w Polsce w którym na równi traktowany jest tzw. zdrowy sport ze sportem inwalidzkim – stwierdził Bogdan Król, uprawiający lekką atletykę na wózku, jeden z laureatów konkursu.

Podsumowanie plebiscytu odbyło się tradycyjnie podczas Balu Sportowca, na którym oprócz nagrodzonych bawili się przedstawiciele biznesu, kultury i polityki Warmii i Mazur oraz czytelnicy „Gazety Olsztyńskiej" i „Dziennika Elbląskiego".

Olsztyńskie VIP-y i czytelnicy „Gazety Olsztyńskiej" na Balu Sportowca.
Wita ich Tomasz Gliniecki, redaktor naczelny tego dziennika.



> Tag: , , , ,