5 października 2020

Czego czytelnik oczekuje dziś od dziennikarzy i od mediów? 6 rzeczy o czytelnikach ery social media, która warto wiedzieć


Pandemia COVID-19, praca i pieniądze - to trzy główne tematy, które interesują Polaków w 2020 roku. Tymczasem część internetowych mediów, i to nie tylko prasy opinii grającej i niemiłosiernie fałszującej na fortepianie emocji, zdaje się ignorować te obawy.

Podczas gdy portale: onet.pl, wp.pl lub interia.pl perfekcyjnie odmieniają we wszystkich przypadkach tematy, które nurtują Polaków, wydawcy i dziennikarze w wielu mniejszych mediach (dziś nie będę ich cytował):

  • maglują pseudo-newsy o politycznych gierkach, zapominając, że nie pracują w kwartalniku politologicznym adresowanym do naukowców,
  • ukrywają nośne tematy w głębi serwisu, nie „zajawiając” ich na home page. Jak czytelnik ma je znaleźć skoro jego czas pobytu na waszej stronie internetowej rzadko przekracza kilka minut? 

Widać to w tematach czołówkowych, które krążą wokół polityki, nawet jeśli nic w niej się nie dzieje. 

No, ale wiadomo, polityka generuje emocje, a emocje wywołują komentarze, które wydłużają czas pobytu na stronie, ale czy to jest naprawdę najważniejsze dla czytelnika i dla Google?   

W przypadku mediów informacyjnych, czytelnik oczekuje grosso modo od dziennikarza sześciu rzeczy:

1. Pomóżcie mi zrozumieć co jest ważne. Ja, wasz czytelnik, mam informacje z internetu, z prasy, radia i telewizji, coś gdzieś słyszałem, coś gdzieś widziałem na Facebooku, ale nie jestem pewien o co dokładnie chodzi. 

4 października 2020

Transformacja cyfrowa mediów nabiera przyśpieszenia, bo ludzie przekonali się do płatnych subskrypcji


Wczoraj, namówienie internautów na płacenie za abonament na informację, nawet za równowartość trzech piw, graniczyło z cudem. Dziś, ilość płatnych subskrypcji rośnie w szybkim tempie. 


Ten trend wzrostowy płatnych prenumerat, zapoczątkowany kilka lat temu, potwierdza najnowszy raport prestiżowego  Reuters Institute for the Study of Journalism z Uniwersytetu w Oxfordzie, opublikowany w czerwcu 2020 r.


Co wynika z tego raportu? Oto jego trzy kluczowe wnioski:


Po pierwsze, ilość płatnych subskrybentów wzrosła na całym świecie, szczególnie w krajach skandynawskich, takich jak Norwegia. 

  • Kraje skandynawskie odnotowały skok o 8 punktów procentowych do 42%. 

  • Kraje te zawsze charakteryzowały się najwyższym poziomem czytelnictwa na świecie i ta tendencja potwierdza się teraz w internecie. 

  • Równolegle kurczą się główne źródła przychodów prasy ze sprzedaży egzemplarzowej wersji papierowej i z reklam. 

Po drugie, duże, znane mediowe marki najszybciej ogarnęły się w wirtualnym świecie informacji i spijają śmietankę

  • Dziesięć czołowych tytułów na świecie pozyskało ponad milion nowych prenumeratorów w okresie od stycznia do czerwca 2020 r. 

  • W USA, dzienniki „New York Times” i „Washington Post” zgarnęły prawie połowę wszystkich abonentów online w kraju. 

  • Po raz pierwszy w swojej historii, „New York Times” osiągnął w drugim kwartale tego roku wyższe przychody z wersji online niż z papierowej.

  • Podobna sytuacja jest w Wielkiej Brytanii, gdzie dominują dzienniki „The Times” i „The Telegraph”. 

  • W Polsce, liderem z kosmicznym przyśpieszeniem jest „Gazeta Wyborcza”, która przekroczyła liczbę 240.000 płatnych subskrybentów w kwietniu 2020 r. Gazeta Wyborcza” uplasowała się na 10. miejscu wśród europejskich mediów oferujących płatne treści i 21. miejscu globalnie w rankingu cyfrowych prenumerat organizacji FIPP.  W czasie lockdown'u, „redakcja pracowała w nadzwyczajnym trybie - od rana do wieczora aktualizowała serwis i publikowała nowe artykuły, których obecnie powstaje dwa razy więcej niż zwykle”, informowała Agora w komunikacie w czerwcu 2020 r.

Po trzecie, w większości krajów, internauci wykupują abonament tylko jednego tytułu. 

  • Szczególną sytuację pod tym względem przedstawia Norwegia, ponieważ 64% abonamentów to tytuły lokalne lub regionalne, a 38% abonentów to dwa lub więcej tytułów.

Prenumerata prasy w internecie długo nie cieszyła się popularnością. Internauci mieli wrażenie, że darmowa informacja wystarczy, by być na bieżąco i zrozumieć co się dzieje. Tradycyjne media, które ponoszą koszty pozyskania informacji, stały się ofiarą kultury darmochy, która rozpowszechniła się w sieci


 Dlaczego ludzie zdecydowali się w końcu za kupno abonamentu w serwisach internetowych? 


Widzę tutaj sześć głównych przyczyn:

  1. Pandemia nas przeraziła. Ludzie potrzebują sprawdzonych, wiarygodnych informacji na temat zdrowia w sytuacji zagrożenia jakim jest pandemia COVID-19. A takie informacje oferują najczęściej media tradycyjne.  Liczba osób odwiedzających strony internetowe eksplodowała od lipca 2019 r. do końca czerwca 2020 r.

  2. Ludzie potrzebują solidnej informacji lokalnej i regionalnej. W małych miejscowościach nie ma dużych agencji, tylko korespondenci terenowi, co oznacza, że tylko średni i duzi gracze byli w stanie sprostać oczekiwaniom czytelników, bo informacja lokalna jest jedną z najdroższych do pozyskania.

  3. Czytelnicy przyzwyczajeni do gazet papierowych nie mogli ich kupić, bo w czasie lockdown’u zamknięte były kioski i sklepy i nawet Uber nie mógł ich podrzucić do domu.

  4. Wydawcy dużych, profesjonalnych serwisów informacyjnych i pure players'i z branży medialnej uruchomili potężne kampanie promujące płatną subskrypcję swoich serwisów internetowych. W Europie modna jest teraz promocja z 1€, a w Polsce za 1 zł, a to silnie oddziaływuje na wyobraźnię klientów. 

  5. Netflix przyzwyczaił nas do płacenia za wartościowy kontent. Na całym świecie, zamknięci w domach ludzi rzucili się nieograniczoną ofertę filmów, seriali, programów, które mogli oglądać wszędzie i na każdym urządzeniu, i którą mogli anulować w każdej chwili.

  6. No i wreszcie aplikacje mobilne, które ułatwiły czytanie i oglądanie treści. Nie trzeba czekać całego dnia na newsy. Ponieważ w internecie nie ma tygodników czy miesięczników, a wszystkie gazety to „minutniki”, czytelnicy przyzwyczaili się do powiadomień w iPhonie.

Kryzys w prasie papierowej, osłabionej na dodatek spadkiem zaufania do mediów w ogóle, jest największym zagrożeniem dla tej branży od czasu kryzysu gospodarczego w 2008 r.  


Nie wiadomo jak się skończy, ale jedno już jest pewne - transformacja cyfrowa tradycyjnych mediów nabrała kosmicznego przyśpieszenia. 

12 sierpnia 2020

Jak pisać, by być czytanym: Reguła trzech („Just threee things")


Co łączy książkę „Trzech Muszkieterów" Aleksandra Dumas, powiedzenie „Veni, vidi, vici" Juliusza Cezara i i film „Dobry, zły i brzydki" z Clintem Eastwoodem, w reżyserii Sergio Leone? Reguła trzech. 

Reguła trzech
jest jedną z najprostszych, najstarszych i najbardziej skutecznych technik narracji dziennikarskiej, copywritingu i erystyki, czyli sztuki prowadzenia sporów. 

Reguła trzech polega na przedstawieniu faktów, koncepcji lub pomysłów w trzech punktach. Nie w czterech czy w pięciu, lecz w trzech. 

Dlaczego? Bo to prosta konstrukcja logiczna, która łatwo zapada w pamięć.

Jest to jedna z najstarszych technik prezentacji treści, znana od czasów Arystotelesa. 

Można ją przedstawić w trojaki sposób:

  1. Przy pomocy słów łączących: po pierwsze, po drugie, po trzecie.
  2. Przy pomocy słów łączących: najpierw, potem, w końcu.
  3. Przy pomocy cyfr: 1, 2, 3 (nie dodajemy wówczas słów łączących, żeby uniknąć powtórzenia).

Zwróćcie uwagę, że cyfra trzy jest wszechobecna w znanych opowiadaniach i tradycjach: 

  • “Trzy małe świnki”  Walta Disneya, 
  • „Trzech muszkieterów” Aleksandra Dumas, czy 
  • Trzej Królowie, którzy według tradycji chrześcijańskiej, mieli przybyć do miejsca narodzin Jezusa Chrystusa z darami. 

Tytuły filmów też często wykorzystują regułę trzech

  • „Dobry, zły i brzydki” Sergio Leone, 
  • „Odrażający, brudni, źli” Ettore Scola, czy 
  • „Seks, kłamstwa i kasety wideo” Stevena Soderbergha.

Podobnie jest ze znanymi cytatami, gdzie zasada trzech jest nagminnie stosowana: (“Veni, vidi, vici”Juliusza Cezara, “Krew, pot i łzy” Premiera Winstona Churchilla) i reklamami. 

To chyba też nie przypadek, że mamy trzy czasy: przeszły, teraźniejszy i przyszły, trzy główne posiłki: śniadanie, obiad i kolację, a dobre historie mają początek, środek i koniec.

20 lipca 2020

Francuska prasa traci czytelników w papierze i zyskuje internautów w czasie pandemii COVID-19


L
ockdown, spowodowany pandemią COVID-19, działa na media tradycyjne jak Wielki Zderzacz Hadronów, który przyśpiesza cząstki do kosmicznych szybkości. Spadek konsumpcji tradycyjnych mediów - przynajmniej w prasie papierowej - i wzrost popularności mediów internetowych nabrały przyśpieszenia we Francji.

No bo jak sprzedawać gazetę papierową kiedy zamknięte są kioski i sklepy? Jak robić gazety sportowe kiedy zawieszone są rozgrywki we wszystkich dziedzinach sportu? 
Jak pisać o sporcie kiedy nie ma sportu? Bez wydarzeń kulturalnych, bez festiwali i premier trudno jest wydawać gazety o kulturze. 

Wszystkie francuskie dzienniki odnotowały spadek liczby czytelników i reklam w czasie lockdown'u w marcu 2020 r. Tak dołowała prasa codzienna: 
  • Le Parisien/Aujourd'hui stracił 15,93% czytelników, 
  • Le Figaro 6,06%, 
  • L'Équipe 14,64% 
  • La Croix 4,10%. 
Jedyne dzienniki, którym udało się zdobyć w marcu czytelników wersji papierowej były „Le Monde", najbardziej prestiżowy dziennik we Francji (+11,55%) i „Libération" (+0,60%). 

Inne dzienniki, jak na przykład „La Marseillaise", zawiesiły w tym okresie swoje wydania. Inne zmniejszyły częstotliwość wydań (np. tygodniki przeszły na dwutygodniowy cykl wydawniczy), lub zmniejszyły objętość. 

W tym samym czasie, liczba osób odwiedzających strony internetowe eksplodowała od lipca 2019 r. do końca czerwca 2020 r, do czego przyczyniła się właśnie pandemia COVID-19

Według  l'Alliance pour les Chiffres de la Presse et des Médias (ACPM) w ciągu jednego roku zarejestrowano w sumie średnio 10 mln dodatkowych wizyt dziennie w mediach internetowych

Liczba wizyt online w samych tylko głównych tytułach prasowych wzrosła o 18,9%, w porównaniu ze wzrostem o 3,5% w latach 2018-2019.

Największy wzrost odwiedzin w sieci odnotowały dzienniki regionalne (+24,5%), wyprzedzając prasę magazynową (+22,8%) i dzienniki krajowe (+7,8%), które rozpoczęły cyfrową transformację wcześniej niż pozostałe dwie kategorie.

30 maja 2020

Murdoch zamyka ponad 100 gazet w Australii z powodu pandemii COVID-19


Pandemia COVID-19 zbiera żniwo także w prasie. Ponad 100 lokalnych i regionalnych gazet wydawanych przez News Corp Australia ma zniknąć z rynku prasy drukowanej w najbliższych miesiącach, poinformował prezes News Corp Australia, Michael Miller, cytowany przez „The Guardian”. 

Przyczyną tej decyzji jest spadek przychodów reklamowych w czasie lockdown’u. 

W sumie 112 tytułów prasowych wydawnictwa Ruperta Murdocha zniknie z rynku prasy drukowanej. Trzydzieści sześć z nich zostanie zamkniętych, a 76 będzie przekształconych w serwisy internetowe. 

Ta radykalna zmiana strategii wydawniczej pociągnie za sobą masowe zwolnienia.

News Corp Australia jest jedną z największych grup medialnych w Australii. Wg Wikipedii, firma zatrudnia ponad 8000 pracowników w całym kraju i około 3000 dziennikarzy. 

Zajmuje się wydawaniem gazet, czasopism i serwisów internetowych, oferuje również telewizję abonamentową, badania rynku, dystrybucję DVD i filmów, a także produkuje filmy i programy telewizyjne.

Kilka innych australijskich firm medialnych dokonało podobnych zmian w ciągu ostatnich miesięcy. 

Ostatnim na liście znikających mediów był BuzzFeed Australia, który zlikwidował na początku maja 2020 r.  swój dział informacyjny. Jego spółka-matka z Nowego Jorku zamierza skoncentrować się na swoim macierzystym rynku amerykańskim.

Spadek konsumpcji tradycyjnych mediów (przynajmniej w prasie papierowej), spadek przychodów reklamowych i transformacja w medium internetowe - te trzy tendencje istnieją już od wielu lat w mediach tradycyjnych, ale teraz nabrały kosmicznego przyśpieszenia. I już nic tego nie zatrzyma.

30 kwietnia 2020

Pogłoski o śmierci tygodnika „Wprost" są mocno przesadzone


Rezygnując z wersji papierowej i przechodząc do internetu, wydawca „Wprost" wykonał ruch, który prędzej czy później wykona większość papierowych tytułów.  

To prawda, że „Wprost" wkracza na teren, którego do końca nie zna, i że będzie stąpać po kruchym lodzie. Ale ta wycieczka w nieznane, gdzie rządzą duże, zasięgowe media i internetowi pure players, którzy zjedli zęby na SEM, SEO, PPC i innych UI/UX, może być udana. 


Wydawca, którym jest notowana na giełdzie firma PMPG Polskie Media, musi jednak spełnić trzy podstawowe warunki:

  1. Stworzyć, wdrożyć i konsekwentnie zrealizować nową, przemyślaną strategię opartą na treściach wysokiej jakości i na modelu freemium. Czy „Wprost" internetowy będzie taki jak papierowy? Na pewno nie. 

  2. Zrozumieć, że we wszystkich działaniach kluczowe będzie podejście "mobile first".  To dla wydawców papierowych i wielu dziennikarzy wcale nie jest ewidentne. Z niezrozumiałych powodów bywają często przekonani, że tylko oni zaczynają dzień od smartfona. 

  3. Zrozumieć, że podbój internetu to nie jest sprint, tylko maraton, którego etapy są kompletnie nieprzewidywalne. Trzeba być gotowym na ciągłe testowanie metodą prób i błędów, bez automatycznego powielania tego co zrobili inni - to co się udało w Nowym Jorku wcale nie musi się udać w Warszawie - i bez działań chaotycznych.

Ryzyko porażki dla małego wydawnictwa jakim jest PMPG jest duże. Jeśli jednak przeprowadzi swoją cyfrową transformację w sposób przemyślany, może złapać wiatr w wirtualne żagle.





23 kwietnia 2020

„Washington Post" sprawdza fakty i piętnuje kłamliwych polityków. A Trump kłamie ponad 5 razy dziennie



„W 24-godzinnym dynamicznym cyklu informacyjnym trudno jest dostrzec prawdę, która kryje się za retoryką. Robimy to za ciebie”. To hasło i cel zespołu dziennikarzy Fact Checker powołanego przez amerykański dziennik „The Washington Post” do sprawdzania faktów, nie tylko z obszaru polityki. Jak oni to robią?

Za każde kłamstwo lub półprawdę zespół Fact Checker przyznaje „Pinokio”.  Rekordzistą jest oczywiście prezydent Donald Trump.

Trump jest absolutnym rekordzistą w ilości zdobytych Pinokio. 

Według „The Washington Post”, Donald Trump w ciągu 298 dni prezydentury wygłosił 1628 nieprawdziwych albo mylących stwierdzeń. Wynika z tego, że Trump średnio mija się z prawdą 5,5 raza dziennie.

„The Washington Post” przyznaje też tzw. „Bottomless Pinocchio”, który dostają super-kłamcy powtarzający nieprawdę ponad 20 razy. 
„Sukces tego projektu zależy w dużej mierze od zaangażowania Ciebie - czytelnika. Około 50 procent naszych kontroli faktograficznych rozpoczyna się od zapytania od czytelnika. Czytelnicy przesyłają nam propozycje tematów do sprawdzenia faktów i wskazówki dotyczące błędnych twierdzeń kandydatów politycznych, grup interesu i mediów. Po zamieszczeniu artykułu na dany temat, zapraszamy do zgłaszania uwag i komentarzy”, wyjaśniają dziennikarze z Fact Checking. 

W 2019 roku Fact Checker otrzymał od Google News Initiative/YouTube dotację w wysokości 250 tys. dolarów na rozszerzenie produkcji materiałów wideo z analizami wypowiedzi polityków. 

W lipcu 2020 r., ma ukazać się książka pt. Donald Trump and His Assault on Truth: The President’s Falsehoods, Misleading Claims and Flat-Out Lies" napisana przez członków zespołu Fact Checkera.

22 kwietnia 2020

3 lipca 2018

Gutenberg Reaktywacja. Powrót do przyszłości




Kiedy 5 lat temu, na zaproszenie Polskiej Izby Druku, prezentowałem sytuację w prasie i w otoczeniu biznesowym branży poligraficznej, na sali pełnej drukarzy z całego kraju panowały minorowe nastroje.

W rozmowach dominowała niepewność i obawa przed jutrem, które rysowało się w czarnych barwach. Prezentacja nosiła tytuł „Żegnaj Gutenberg”.

Dziś widać, że - parafrazując Marka Twaina - pogłoski o śmierci druku były przesadzone. Ale branżę poligraficzną czekają trzy rewolucje: technologiczna, cyfryzacja, czyli rekonfiguracja całego biznesu, i mentalna. Najtrudniejsza będzie ta ostatnia.

11 sierpnia 2016

Dzielimy się treściami, by pokazać innym kim jesteśmy i co nas interesuje

Aż 68% ludzi dzieli się treściami, by pokazać innym kim są i co ich interesuje - wynika z sondażu amerykańskiego dziennika „New York Times". 
Coraz bardziej i bardziej, to czym się dzielimy z innymi w internecie definiuje naszą nasza tożsamość - pisze Newscred.

Mając tak wiele informacji w zasięgu ręki, konsumenci zdobyli 
władzę większą niż kiedykolwiek wcześniej. 

Obecnie, aż 70% decyzji podejmowanych jest przed kupnem produktu. 

W przypadku informacji, wybieramy tylko to, co ma dla nas znaczenie. Lubimy, dzielimy się i śledzimy blogi, kanały Twitter i gazety, które trafiają w nasze kręgi zainteresowania

Ta pragmatyczna wybiórczość daje marketerom niezły orzech do zgryzienia. Bo w dzisiejszym mobilnym i globalnym świecie dotarcie do odbiorców i zaangażowanie ich jest trudniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.
Relevance is everything. Content without context is at best overlooked, and at worst, annoying. It’s not just about reaching more people, it’s about connecting with the right people" - twierdzi Newscred.

10 maja 2016

Prestiżowa nagroda Grand Front dla okładki dziennika Polska The Times



Dziennik Polska The Times zdobył wczoraj główną nagrodę w Konkursie Izby Wydawców Prasy na Prasową Okładkę Roku GrandFront 2015. Okładka nr 33 opublikowana została po zamachach terrorystycznych we Francji w zeszłym roku. Przedstawia niebiesko-biało-czerwoną flagę Francji ze strużką krwi. Autorem zwycięskiej okładki  jest Tomasz Bocheński. 
„Można w [tej okładce] dostrzec wiele cech predestynujących ją do tej nagrody: znakomity pomysł, bezbłędną kompozycję, lapidarne hasło tytułowe i profesjonalną realizację całości na okładce popularnej gazety codziennej - zwykle krzyczącej licznymi tytułami i zdjęciami. Nie umiem jednak powstrzymać natrętnej myśli, że nie mogę na nią patrzeć i wolałbym, aby nigdy nie musiała powstać” - mówi Tomasz Kuczborski, członek Jury Grand Front

21 kwietnia 2016

Content Marketing: Jak pisać, by być czytanym przez czytelnika i przez Google

Jak pisać, by być czytanym przez internautów i widzianym, tzn. dobrze indeksowanym przez Google? Oto pięć podstawowych zasad, by to osiągnąć:  

1. Stworzyć strategię Content Marketingową





Trzeba zacząć od stworzenia planu działań kontentowych. Jego celem będzie określenie, w zależności od priorytetów klienta, jakie treści, kiedy i jak często adresujemy do jakich grup docelowych i co mierzymy. 

Dla przypomnienia - marketing treści jest techniką marketingową, polegającą na tworzeniu i dystrybucji treści istotnych i wartościowych dla odbiorców, w celu przyciągnięcia, zdobycia i zaangażowania ściśle zdefiniowanej grupy docelowej. 

Punktem wyjścia do stworzenia skutecznej strategii Content Marketingowej jest dobra znajomość grup i podgrup docelowych i precyzyjne sprofilowanie konsumenta naszych treści, co niektórzy nazywają „Customer Engagement Modeling”. 

Customer Engagement Modeling definiujemy m. in.: 
    • konkretne oczekiwania poszczególnych grup klientów (np. porady dla majsterkowiczów), 
    • nieraz bardzo dokładnie opisujemy profile (tzw. persona) i ich model konsumpcji treści w ciągu dnia, tygodnia i w week-end. 
    • kluczowe wskaźniki efektywności (ang. Key Performance Indicators, w skrócie KPI
To pozwala na dobór rodzaju treści, kanałów dotarcia i najlepszego czasu dotarcia do naszych grup docelowych. Wg TNS, telefon najdłużej trzymamy w rękach o godzinie 10, 15, między 19 i 20 w dzień powszedni oraz o 11, między 17 i 19, między 21 i 22 w weekend. To dla marketerów konkretna wskazówka. 

2. Tworzyć treści przede wszystkim dla czytelnika, nie dla Google



Jeżeli treści trafią w kręgi zainteresowania czytelnika, to Google i tak to odnotuje m. in. po ilości linków przychodzących, które oznaczają zainteresowanie tematem. 

W większości przypadków, największą skuteczność mają tematy poradnikowe (pomagamy rozwiązać problemy), najmniejszą - produktowe. Trzeba do tego przekonać brand managerów, co nie zawsze jest łatwe, bo myślą oni dość naiwnie, że im więcej pokażą swoich produktów, tym więcej ich się sprzeda. 

Tak to działa w reklamie, ale nie w Content Marketingu, choć i tu są branże, gdzie komunikacja produktowa jest szczególnie ważna, np. moda czy budowlanka. 

3. Tworzyć treści dostosowane do urządzeń mobilnych




Polacy w wieku 15+ posiadają dziś ok. 19 milionów smartfonów. Żyjemy już w erze mobilnej, a internet coraz cześciej przeglądamy na smartfonie czy tablecie:
  • Smartfony stają się dziś kręgosłupem naszej codziennej konsumpcji mediów.  
  • Smartfony generują one najwięcej  interakcji między użytkownikami.
  • Smartfony są głównym punktem wyjścia do innych aktywności na innych ekranach (komputery, tablety…).
A Responsive Web Design stał się już podstawowym standardem, bo w związku z powyższym wszystkie treści muszą być dobrze czytelne na smartfonach i tabletach. 

2 grudnia 2015

Dziennik "Rzeczpospolita" ma problem "nijakizmu"

Dziennik "Rzeczpospolita", jedno z najbardziej wpływowych mediów w Polsce, i jej Redaktor naczelny Boguslaw Chrabota mają poważny problem. Problem "nijakizmu". Strach przed weryfikacją procesu sprzedaży gazety firmie Gremi Media SA, co zapowiedział rząd PiS, spowodował chyba coś w rodzaju paraliżu intelektualnego tej mądrej skądinąd redakcji.

5 października 2015

Jak Volkswagen może wyjść z afery spalinowej


Skandal w Volkswagenie to nie jest zwykły skandal, jakich było wiele w branży motoryzacyjnej. To jeden z największych skandali powojennej Europy, który ma co najmniej sześć aspektów:
  1. Profesjonalny. Volkswagen okazał się niezdolny do wyprodukowania auta odpowiadającego normom. 
  2. Etyka biznesu. Volkswagen bezczelnie okłamał swoich klientów. To już nie „Das Auto", ale „Der Schwindel".

25 września 2015

Polacy nie czytają książek. To dla polityków populistów idealna grupa docelowa


Co czwarty Polak nie ma w domu ani jednej książki. Dla nich książka nie jest nawet zastępczą formą rozrywki, a co tu dopiero mówić o świadomości roli książki - i wiedzy, którą książka ciągle jeszcze symbolizuje - jako pewnego rodzaju gwaranta demokratycznego systemu.
Co czwarty Polak nie przeczytał, ani nawet nie przejrzał w ciągu roku żadnej książki, ani kryminału, ani książki kucharskiej. Z czytelnictwem prasy jest podobnie. Mamy jeden z najniższych poziomów w Europie. 

18 września 2015

IKEA i WizzAir sponsorują ślub pary polskich blogerów


IKEA, WizzAir oraz kilka innych firm sponsoruje ślub pary polskich blogerów - Doroty Nowackiej i Jakuba Prószyńkiego, który ma się odbyć 3 października. Przyjęcie ślubne odbędzie się w sklepie IKEA Targówek w Warszawie. Para blogerów sama wpadła na pomysł „ślubu w barterze", który nazwali marketingowo „Blogogody” (hashtag #blogogody).

27 listopada 2014

Jak nie należy pisać tekstów dziennikarskich


Jeśli chcecie wiedzieć jak NIGDY nie należy pisać, nawet jeśli jest się początkującym dziennikarzem bez doświadczenia i znajomości podstawowych technik dziennikarskich, przeczytajcie ten  tekst z portalu niezalezna.pl

To przykład "ciennikarstwa", które ośmiesza autora i wydawcę. W tym tekście jest chyba więcej błędów, niż znaków, liczonych ze spacjami.

Zachowuję go jako antyprzykład na szkolenia dla dziennikarzy.


Brytyjski tabloid "The Sun" podwoił liczbę cyfrowych abonentów w ciągu roku



Brytyjski tabloid "The Sun" podwoił w ciągu roku liczbę płatnych abonentów na wydanie cyfrowe. Aktualnie 225 tys. osób jest członkami klubu Sun+. To niezły wynik, szczególnie w tej grupie docelowej zdominowanej przez osoby słabiej wykształcone, a więc z niższymi zarobkami. 

Jak im się to udało?

26 października 2014

Wiadomości w TVP już nie chcą informować. Teraz chcą epatować emocjami



"Oto główne wydanie „Wiadomości” w telewizji publicznej. Tragedia w Katowicach, w której zginęła redakcyjna koleżanka, jej mąż, dziennikarz Faktów TVN, i dwuletni synek. Muzyka jak z filmu grozy. I szef „Wiadomości” na tle zwalonej kamienicy" - wylicza tygodnik „Polityka".

21 października 2014

Startupy: Czy nowe projekty muszą być innowacyjne?



Czy nowe projekty muszą być innowacyjne? Nie wystarczy, że będą udanymi klonami?
Zoom.me - projekt słynnego polskiego żeglarza i mistrza olimpijskiego Mateusza Kusznierewicza okazuje się średnio, a nawet w ogóle nie innowacyjny. 
Matthew Halaba, jeden z blogerów serwisu natemat.pl zauważył, że już od ponad pół roku firma Johnson's Baby promuje swój projekt "Grandparent's Frame", który wydaje się być identyczna z tym, co zaproponował Kusznierewicz. 
Problem? Nie, model biznesowy!
Trzej niemieccy bracia: Oliver, Marc i Alexander Samwer - opowiadałem kiedyś o nich w Tok.fm - od lat klonują projekty z całego świata i... są milionerami. Ich firma Rocket Internet wylansowała ponad 70 startupów w 50 krajach świata, generując przychody na poziomie 4 miliardów dolarów.

Bez kompleksów panowie, bez kompleksów!