28.9.06

Doda o polskiej prasie




„Sfrustrowane cioty" - mówi o (niektorych) polskich dziennikarzach Doda. To chyba nieprawda...

> Tag:, ,

Kierownictwo „Newsweeka" przechodzi do Polskapresse

Paweł Fąfara, zastępca redaktora naczelnego "Newsweek Polska" (Axel Springer Polska), złożył wypowiedzenie i przechodzi do Grupy Wydawniczej Polskapresse, gdzie pokieruje „ogólnopolskim projektem" (pisałem o tym w poprzednim wpisie) - podał dziś „Press".

Negocjacje w sprawie przejścia redaktora naczelnego Tomasza Wróblewskiego i jego zastępcy Ewy Wilcz-Grzędzińskiej jeszcze trwają, wg „Press".

W tej konfiguracji Tomasz Wróblewski obejmie prawdopodobnie stanowisko wice-prezesa Polskapresse.

> Tag: , ,

Polskapresse myśli nad codziennym dodatkiem do swoich gazet regionalnych

„Rzeczpospolita" poinformowała wczoraj, że Tomasz Wróblewski, redaktor naczelny tygodnika „Newsweek Polska" chce odejść z wydawnictwa Axel Springer Polska i razem z wicenaczelnymi tego tytułu - Pawłem Fąfarą i Ewą Wilcz-Grzędzińską - będzie tworzyć nowy dziennik, prawdopodobnie w wydawnictwie Polskapresse.

Prawdą jest, że prezes Polskapresse, Dorota Stanek spotkała się z Tomaszem Wróblewskim, który wraz z grupą swoich przyjaciół od pewnego czasu myśli o odejściu z Axel Springer. Zgłaszając niedawno swoją kandydaturę na Redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej" udowodnił, że jest już gotów do rozstania się z tytułem, w formułę którego przestał wierzyć i z wydawnictwem, w którym panuje ciężka atmosfera wojen podjazdowych i intryg.

Zresztą wiele innych osób myśli o odejściu z „Newsweeka", nawet jej czołowy felietonista Piotr Zaremba, którego „Rzeczpospolita" kusi podobno za niebagatelną sumę 30 tys. miesięcznie.

Prawda jest, że Polskapresse zastanawia się nad stworzeniem produktu prasowego, ale nikt na dziś dzień - może oprócz Doroty Stanek - nie wie dokładnie jak ten produkt miałby wyglądać i kto miałby nim kierować.

Żadna decyzja nie została podjęta ani przez właściciela, ani na poziomie zarządu Polskapresse. Nikt nie wyznaczył żadnego deadline'u i żadna drukarnia nie otrzymała jeszcze zapytania, bo i nie ma jeszcze o co pytać. Nikt nie wie nawet czy ten projekt o nieokreślonym jeszcze kształcie ujrzy światło dzienne.

Jak każde wydawnictwo, Polskapresse myśli o wielu projektach. Model gazety, który teraz wydaje się atrakcyjny Polskapresse to odwrotność modelu wprowadzonego w „Gazecie Wyborczej", gdzie lokomotywą jest grzbiet ogólnopolski, a wagonikami - dodatki regionalne.

W przypadku Polskapresse, lokomotywą miałyby być autonomiczne dzienniki regionalne, a wagonikiem - dodatek ogólnopolski, który scaliłby wszystkie te tytuły, jak w gazetach czeskiego oddziału Verlagsgruppe Passauer - Vltava- Labe Press (na zdjęciu poniżej praski tytuł grupy - „prazsky denik").



Nie chodzi tu bynajmniej o autonomiczny dziennik ogólnopolski, lecz o codzienny dodatek do dziewięciu gazet regionalnych Polskapresse, stworzony m. in. na bazie Agencji Polskapresse (APP) z ul. Lewartowskiego w Warszawie. Tematem dodatku miałby być: kraj, gospodarka i zagranica, które zajmują dziś w gazetach regionalnych od 1 do 3 stron.

W chwili obecnej, kolumny te tworzone są przez depeszowców na podstawie depesz PAP. Nawet w ocenie szefów oddziałów Polskapresse, jakość tych kolumn pozostawia wiele do życzenia i z pewnością nie zadawala już czytelników, których preferencje i wymagania zmieniły się.

W grupie Polskapresse, pomysł ma swoich zwolenników i przeciwników, m. in. wśród prezesów regionalnych oddziałów Polskapresse, którzy nie są jeszcze przekonani o celowości tworzenia takiego dodatku. Jego powstanie wiązałoby sie nierozerwalnie z redukcją kosztów, głownie z redukcją zatrudnienia.

Sam pomysł jest dobry, gdyż wkładka ogólnopolska na dobrym poziomie pozwoliłaby prawdopodobnie na lepsze pozycjonowanie regionalnych tytułów wśród czytelników i wśród reklamodawców.

Nie wierzę w przejście Tomasza Wróblewskiego i jego przyjaciół do Polskapresse. Pasują tu jak kwiatek do kożucha. W Polskapresse nie ma gwiazdorów na salonach, jak w Axel Springer. Inna kultura firmowa, inni ludzie, inne zwyczaje. Ostatni gwiazdor opuścił Polskapresse kilka lat temu dla dużej giełdowej firmy.

Wróblewski może być bardziej zainteresowany projektem dziennika ekonomicznego tworzonego przez niemiecką Grupę Wydawniczą Handelsblatt, która kupiła niedawno znakomity internetowy portal finansowy money.pl.

Update: Wróblewski i dwójka wicenaczelnych „Newsweeka" przeszli do Polskapresse. Pierwsza analiza przyczyn tego transferu.

> Tag: , ,

Linki 28.10.06

20.9.06

Linki 20.09.06

Tradycyjne media powinny postawić na wideo, które pozwoli im odzyskać część utraconych konsumentów informacji

Jak dotrzeć do czytelników, którzy nie interesują się gazetami? Jak odzyskać młodych konsumentów newsów? Od dawna radzę wydawcom, by przestali w tym przypadku myśleć w kategorii gazety, tylko w kategorii produktu do sprzedania.

I nieważne czy będzie to treść na komórkę czy do internetu, albo na konsolę Playstation Sony. Ważne, by była to treść, która czytelnika zainteresuje i dotrze do niego w dobrym momencie, tzn. o odpowiedniej porze dnia. A do młodych czytelników dotrzeć można przede wszystkim przez obraz.

Potwierdza to nowe badanie zrealizowane przez firmę konsultingową Accenture. Przebadała ona 10 tys. osób w kilku krajach - informuje Jeff Jarvis na swoim blogu Buzz Machine, cytując „The Guardian".

Z badania wynika, że ponad 40% internautów przegląda i/lub ściąga wideo online. Aż 54% z nich - głownie ci młodsi - deklaruje chęć tworzenia i dzielenia się wideo. W Chinach jest ich aż 82%, ale już tylko 20% w Niemczech.

Co drugi internauta (54%) woli ściągac i oglądać wideo na swoim telewizorze, rzadziej w komputerze (30%), i jeszcze rzadziej w telefonie komórkowym (20%).

Myślę, że dobrą niszą może być tu konsola do gier, która ma wysoką jakość obrazu i - co najważniejsze - jest przenośna. Gazetę na konsolę testował jeden z norweskich dzienników, a Chińczycy doczekali się już kilku dzienników na komórkę.

Warto uważnie obserwować ewolucję dwóch ikon web 2.0: YouTube (największego na świecie serwisu do przechowywania i dzielenia się wideo, który ewoluuje w stronę telewizji w stylu MTV) i MySpace (największego na świecie - prawie 100 mln użytkowników miesięcznie - portalu społecznościowego). Oba te serwisy znajdują się w fazie przejściowej.

Dla tradycyjnych mediów, nie tylko dla prasy, jest już najwyższy czas na przygotowanie dobrej, solidnej oferty wideo dla internautów.

Jedno jest pewne: wideo będzie wszechobecne w naszym życiu codziennym kiedy tylko upowszechni się - a stanie się to o wiele szybciej. niż przewidują optymiści - dostęp do bezprzewodowego internetu.

> Tag: , , , , , , , , , ,

Bauer wydaje jutro nowy tygodnik dla kobiet

Zmiany w segmencie magazynów people. Axel Springer zamyka plotkarski dwutygodnik „Na Żywo", a Bauer wydaje jutro nowy kobiecy tygodnik poradniczo-rozrywkowy „Świat & Ludzie".

„Świat & Ludzie" ukazuje się w objętości 48 stron, cenie 1,30 zł i nakładzie 600 tysięcy egzemplarzy.

Wydawca liczy na sprzedaż około 200 tysięcy egzemplarzy.

W portfelu wydawniczym Bauera „Świat & Ludzie" plasuje się obok tygodników „Życie na Gorąco", „Twoje Imperium" i „Rewia".

Redaktorem naczelnym tygodnika Świat & Ludzie jest Paweł Zapała (poprzednio pracował w „Życiu Warszawy").

Bauer precyzuje w komunikacie prasowym, że:
„Świat & Ludzie" to pierwsze na polskim rynku pismo rozrywkowo - poradnicze z rozbudowanym (20 kolumn) działem poradniczym, poświęconym głównie zdrowiu i urodzie. Po raz pierwszy także w tym segmencie poszerzono (aż do 9 kolumn) dział Podróże, składający się z części opisowej, ilustrowanej z dużym rozmachem doskonałej jakości materiałem fotograficznym i poradnikowej, prezentującej czytelniczkom dostosowane do ich możliwości finansowych wakacyjne i weekendowe propozycje urlopu w Polsce i za granicą".

„Świat & Ludzie" promowany będzie w telewizji (TVP1, TVP2, Polsat, TVN i TV4), w tytułach Wydawnictwa Bauer, w hipermarketach Tesco, w sieci Żabka, w punktach patronackich Kolportera oraz w kioskach Ruch. Za zakup mediów odpowiada Mediaedge:Cia.

Źródło: Bauer

> Tag: , , ,

Czy Web 2.0 istniał już w 1998 r., ale nikt o tym nie wiedział?


Tak wyglądała strona Google w 1998 r. Już wtedy Google zamieścił napis „Beta", który stał się dziś ironicznym symbolem nowego pokolenia internetu zwanego Web 2.0.

Taki napis umieszczają dziś obok swojego logo, często w formie kolorowej gwiazdki, prawie wszystkie nowe przedsięwzięcia z epoki Web 2.0. Taka moda.

Dla jednych to prawdziwy okres testów, dla innych - tylko sprytny wybieg, by nie płacić praw autorskich (na terenie USA), dla innych wreszcie - graficzny bajer nadający sznytu nowoczesności.

A dla Państwa?

Źródło: despuesdegoogle

> Tag: , ,

Idzie fala zwolnień we francuskich gazetach

Co zrobić, by ratować się przed katastrofą? Najpierw zredukować personel techniczny - taką decyzję podjęły wczoraj dwie francuskie gazety regionalne: „Le Progres" i „La Voix du Nord".

Dyrekcja „Le Progres" z Lyonu ogłosiła „reorganizację, która pociągnie za sobą redukcje zatrudnienia". Zwolnionych zostanie 130 osób, głownie z działów technicznych wydawnictwa. Plan ratowania tytułu, który jak wszystkie płatne dzienniki we Francji, przeżywa poważny kryzys, zakłada stworzenie nowej formuły gazety, zmianę formatu na mniejszy oraz „ambitny projekt internetowy". Związki zawodowe zorganizowały błyskawicznie strajk.

Grupa La Voix du Nord zapowiedziała, że w najbliższych dniach rozpocznie ze związkami zawodowymi negocjacje dotyczące redukcji zatrudnienia w celu sfinansowanie inwestycji multimedialnych. Redukcje dotyczyć będą głównie personelu technicznego. La Voix du Nord zamierza zainwestować w telewizję regionalną i w „duży, ambitny portal regionalny".

Prawie wszystkie francuskie dzienniki są dziś deficytowe i prawie wszystkie albo już zaczęły zwalniać, albo szykują się do zwolnień:
  • prestiżowy dziennik „Le Monde" zaczął już nawet zarabiać na internecie podczas, gdy ciągle traci na wydaniu papierowym (-27,9 mln euro w 2005 r.),
  • „Liberation" rozpoczyna wdrażanie „planu ostatniej szansy" (-5 mln euro w pierwszym kwartale 2006 r.),
  • komunistyczna „L'Humanite" i popularny „France-Soir" agonizują.
Statystyki są nieubłagane: w ciągu 15 lat, od 1990 do 2005, przychody francuskiej prasy codziennej zmalały o 15,7%, tzn. o 875 milionów euro.

W 1946 było we Francji 28 ogólnokrajowych dzienników, które sprzedawały ponad 6 milionów egzemplarzy dziennie. Dziś pozostalo ich tylko 11, a ich sprzedaż nie przekracza 2 miliony egzemplarzy dziennie. Gadżety, CD i DVD dołączane do gazet nie spowodowały zmiany trendu.

Tylko dziennik sportowy „L'Equipe" (który ostro iwestuje w internet) i ekonomiczny „Les Echos" (który wprowadza w przyszłyym roku wydanie na e-papierze) zwiększyły sprzedaż w pierwszym kwartale 2006 r. (odpowiednio o +7,5% i 6,3%), według Direction des médias. Koszty druku, papieru i dystrybucji należą we Francji do najwyższych na swiecie - stwierdził na początku września Institut Montaigne.

Kryzys ten pogłębiają darmowe dzienniki, które podbiły młodych czytelników w miastach: „20 minutes", „Metro" i nowopowstały „Direct-Soir". A na listopad szykuje się premiera czwartej darmowej gazety „Ville Plus", którą będą wydawać razem „Le Monde" i przemysłowiec Vincent Bololre.

Prasa codzienna, w znaczeniu płatna prasa, już umarła", twierdzi słynny francuski intelektualista, były doradca prezydenta Mitterranda, Jacques Attali.

> Tag: , , , ,

Kandydaci na prezydenta Warszawy będą redagować „Gazetę Stołeczną"

Troje najpoważniejszych kandydatów na prezydenta Warszawy zredaguje warszawskie strony "Gazety Wyborczej".

Przez jeden dzień funkcję redaktora prowadzącego „Gazetę Stołeczną" pełnić będą kolejno:
  • Hanna Gronkiewicz - Waltz (wydanie 10 października),
  • Marek Borowski (11 października) i
  • Kazimierz Marcinkiewicz (12 października).
Politycy - jak każdy redaktor prowadzący wydanie danego dnia - będą wykonywać typowe czynności zwiazane z wydaniem gazety:
  • będą zlecać dziennikarzom teksty,
  • zadecydują o czołówce „Gazety",
  • wybiorą tematy na kolejne strony oraz
  • dobiorą tytuły do poszczególnych artykułów.
Będą też mieli prawo napisać i opublikować komentarz na dowolny temat. Każdy z kandydatów spędzi w redakcji cały dzień - od porannego kolegium do momentu zesłania złamanych kolumn do drukarni.

Dobry pomysł.

Źródło: Agora

> Tag: , , , . ,

19.9.06

Linki 19.09.06

Web 2.0 to wszystkie serwisy internetowe, których wartość jest generowana przez samych użytkowników

Jaka jest definicja Web 2.0 Dyskusje i spory na temat nowego pokolenia internetu regularnie wybuchają (i gasną) w cyberprzestrzeni, a i polska blogosfera pasjonuje się tą kwestią.

Steve Rubel cytuje dziś na swoim blogu Micropersuasion prostą definicję, na którą trafił na InformationWeek. Definicję, z którą - jak uważa nie bez racji - trudno dyskutować. Oto ona, w wolnym tłumaczeniu:

„Web 2.0 to wszystkie serwisy internetowe, których wartość jest generowana przez samych użytkowników" .

Jako przykład serwisów Web 2.0, InformationWeek podaje m. in. Wikipedię, digg, Technorati, Flickr i Frappr.

Rubel przypomina przy okazji, że wiele stron internetowych tradycyjnych mediów też spełnia to kryterium: internauci tworzą wartośc dodaną zamieszczając komentarze i trackback'i na blogach.

Rublowi chodziło oczywiście głównie o media amerykańskie. Jeżeli chodzi o tradycyjne media polskie, przykładów na Web 2.0 nie mamy niestety zbyt wiele.

A czy znacie Państwo inne definicje Web 2.0?

Definicje Web 2.0
http://bloggeratto.blogspot.com/2006/08/what-is-web-20.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Web_2

Źródło: Micropersuasion

> Tag: , , ,

Citizendium, pierwsza konkurencyjna dla Wikipedii encyklopedia internetowa

Wikipedia ma konkurenta. W piątą rocznicę powstania internetowej encyklopedii, Larry Sanger, współzałożyciel i pierwszy redaktor naczelny Wikipedii, ogłasza powstanie konkurencyjnego projektu Citizendium.

Nazwa pochodzi od „citizens' compendium of everything", czyli „obywatelskie kompendium wszystkiego".

Oficjalnie, słowa „konkurencyjny" i „encyklopedia" nie padają, Sanger wspomina tylko o „komplementarności", oprogressive fork", ale tak naprawdę Citizendium jest alternatywną encyklopedią dla Wikipedii. Co więcej, powstaje na bazie obecnej Wikipedii, ze wszystkimi jej wpisami.

Citizendium będzie się różnić od Wikipedii innymi, bardziej restrykcyjnymi procedurami funkcjonowania. Nowy model jest pół-otwarty, w przeciwieństwie do Wikipedii.

Citizendium wyklucza na przykład możliwość anonimowego edytowania wpisów, a nad ich jakością będzie czuwać grono ekspertów wyspecjalizowanych w danej dziedzinie.

Ich zadaniem będzie również wspomagać internautów tworzących artykuły. E
ksperci mają być rekrutowani m. in. na podstawie CV, lub podlinkowanych dokumentów będących świadectwem ich kompetencji.

Wkipedia, założona w styczniu 2001 roku, jest obecnie najszybciej rozwijającą się, najbardziej aktualną i największą encyklopedią, zawierającą ok. 4 miliony stale aktualizowanych artykułów w ponad 150 językach. Jest ona tworzona przez ochotników, którzy dodają nowe informacje, aktualizują stare oraz dokonują porawek w artykułach zawierających nieścisłości.

> Wiedzieć więcej:
Toward a New Compendium of Knowledge
Komentarze na Slashdot
W sobotę 23 września piąte urodziny Wikipedii w SGH w Warszawie

Źródło: Slashdot, Techcrunch

> Tag: , , ,

W sobotę 23 września piąte urodziny Wikipedii w SGH w Warszawie

W sobotę 23 września o godzinie 17.00 w auli VII w gmachu głównym Szkoły Głównej Handlowej (SGH) przy al. Niepodległości 162 w Warszawie odbędą się obchody piątej rocznicy powstania polskiej edycji Wikipedii.

Impreza jest organizowana przez Stowarzyszenie Wikimedia Polska i Creative Commons Polska.

Z tej okazji w Polsce gościć będzie założyciel światowej Wikipedii i prezes Fundacji Wikimedia, Jimmy Wales. W maju 2006 roku magazyn Time umieścił Walesa na liście myślicieli i naukowców, którzy zaliczają się do 100 najważniejszych osób kształtujących dzisiejszy świat.

Obchody rozpocznie spotkanie z Jimmym Walesem, będące drugą odsłoną cyklu „Salon Creative Commons Polska". W trakcie spotkania Jimmy Wales wygłosi wykład na temat Wikipedii i odpowie na pytania uczestników.

Salony Creative Commons Polska są organizowane we współpracy z Państwowym Wydawnictwem Audiowizualnym w ramach projektu "Kultura 2.0", którego najważniejszą częścią będzie odbywająca się w dniach 6-7 grudnia 2006 roku w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie konferencja "Kultura 2.0. Media-sztuka-dziedzictwo. Cyfrowy wymiar przyszłości".

Głównym sponsorem imprezy jest Wikia Polska, nowopowstały oddział Wikia, firmy pozwalającej swoim użytkownikom na założenie darmowej wiki (systemu publikowania treści w internecie, na którym oparta jest Wikipedia). Jimmy Wales jest prezesem Wikia oraz nadzoruje powstanie polskiego oddziału tej firmy.

Wkipedia, założona w styczniu 2001 roku, jest obecnie najszybciej rozwijającą się, najbardziej aktualną i największą encyklopedią, zawierającą ok. 4 miliony stale aktualizowanych artykułów w ponad 150 językach. Jest ona tworzona przez ochotników, którzy dodają nowe informacje, aktualizują stare oraz dokonują porawek w artykułach zawierających nieścisłości. Polska edycja Wikipedii jest jedną z największych encyklopedii w Polsce, zawiera ok. 300 tysięcy haseł.

Wikipedia jest pisana przez dziesiątki tysięcy internautów, a dokładność, czytelność i poprawność zawartych w niej informacji jest cały czas weryfikowana. Cała zawartość Wikipedii, łącznie z zamieszczonym w niej tekstem, zdjęciami i plikami audio jest dostępna na licencji GNU Free
Documentation License (GFDL), która pozwala użytkownikom na kopiowanie i modyfikowanie wspólnej pracy twórczej na zasadzie znanej jako copyleft. Pełna baza danych jest ogólnodostępna do ściągnięcia.

Stowarzyszenie Wikimedia Polska (http://pl.wikimedia.org/) jest lokalnym oddziałem Fundacji Wikimedia założonym w 2005 roku w Polsce. Zajmuje się promocją projektów Fundacji oraz rozpowszechnianiem wolno-dostępnej informacji pochodzącej z projektów. Wspomaga także finansowo Fundację Wikimedia w utrzymywaniu serwerów przeznaczonych na projekty.

Źródło: Wikimedia Polska

> Presskit dotyczący Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Presskit

> Tag: , ,


18.9.06

Darmowe gazety mnożą się jak grzyby po deszczu

Podczas gdy płatne dzienniki przeżywają poważny kryzys w Europie Zachodniej i w USA, darmowe gazety rozwijają się w zawrotnym tempie.

Szwedzki dziennik „Aftonbladet", wydawany przez Schibsted, zamierza uruchomić darmowy dziennik w październiku 2006 r. w Sztokholmie, Gothenburgu i Malmoe. Nowy projekt ma być rentowny już po trzech latach - informuje serwis AFX News.

W Belgradzie, stolicy Serbii, ukazał się dziś pierwszy bezpłatny dziennik „24 sata" ("24 Godziny"). Jego wydawcą jest szwajcarski koncern prasowy Ringier, który wydaje w Serbii bulwarówkę „Blic”.

Na początku września dwie nowe darmowe gazety pojawiły sie w Londynie, jedna w Paryżu, a za nowymi mutacjami szwedzkiego Metra (wydawanego w Polsce pod nazwą „Metropol") trudno nadążyć.

Obok powolnej migracji prasy do internetu, darmowe dzienniki stanowią obecnie najbardziej dynamiczny segment gazet na świecie.

Ten trend dotrze prawdopodobnie do Polski w najbliższych latach. Ani Axel Springer (wydawca m. in. „Dziennika" i „Faktu"), ani Orkla Press (wydawca prasy regionalnej i współwłaściciel „Rzeczpospolitej") nie mają jeszcze swoich darmowych, ogólnopolskich tytułów.

> Tag: , ,

Nadchodzi fala zwolnień w polskiej prasie

Dwaj najwięksi wydawcy dzienników ogólnopolskich, Axel Springer i Agora, szykują cięcia kosztów i zatrudnienia w swych tytułach - donosi PAP i „Rzeczpospolita".

Axel Springer zwolni, wg PAP i „Rzeczpospolitej", ok. 30 osób w „Fakcie" i tyle samo w „Dzienniku". Główny konkurent „Gazety Wyborczej" pierwsze cięcia zatrudnienia przeprowadził pod koniec lipca.

Agora, wg „Dziennika", zamierza wręczyć wypowiedzenie aż 250 z 3,6 tys. pracowników spółki. Ci ostatni obawiają się, że rzeczywiste redukcje mogą sięgnąć nawet 500 osób, podobnie jak podczas zwolnień grupowych przed dwoma laty.

Z moich informacji wynika, że Orkla Press, która sprzedała swoje gazety brytyjskiemu inwestorowi, rownież przygotowuje się do zwolnień w swoich dziennikach regionalnych.

Obawiam się, że to dopiero początek fali zwolnień w polskiej płatnej prasie. Będzie ona coraz bardziej dotkliwie odczuwać utratę przychodów z:
  • sprzedaży egzemplarzowej (która spada regularnie od wielu lat),
  • ogłoszeń drobnych (przenoszą się do internetu, gdzie będą darmowe, stad ruch wyprzedzeniowy Agory, która stworzyła portal darmowych ogłoszeń drobnych na wzór craiglist.org)
  • reklamy, która na razie dopisuje, ale z czasem podąży za czytelnikami do internetu.
Znikoma część zwolnionych dziennikarzy znajdzie pewnie zatrudnienie w nowych projektach internetowych, gdzie będzie współtworzyć treść wspólnie z internautami, inna znikoma część - w nowych tytułach darmowych, które z pewnością powstaną w Polsce.

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy (piszę o tym praktycznie od początku istnienia bloga Media Cafe) - idą złe czasy dla dziennikarzy.

> Tag: , , , . , , ,

Co drugi użytkownik MySpace ma powyżej 35 lat

Na pierwszy rzut oka, amerykański serwis społecznościowy, MySpace, podobnie jak francuska plaforma blogowa Skyblog, wydaje się opanowany przez nastolatki, które nic nie robią tylko piszą blogi, wymieniają się zdjeciami i wideo oraz paplają przez komunikatory.

Nic bardziej błędnego. Według magazynu „Fortune", 87% ze 100 mln użytkowników MySpace (miesięcznie) deklaruje, że ma 18 lat i więcej, a 52%, czyli co drugi, że ma powyżej 35 lat!

To dobra wiadomośc dla magnata medialnego Ruperta Murdocha, właściciela MySpace. Z marketingowego punktu widzenia, trzydziestopięciolatki są zdecydowanie bardziej atrakcyjną grupą docelową niż osiemnastolatki.

Goggle'owi, który podpisał własnie umowe na obsługę reklmową MySpace, będzie łatwiej ich „sprzedać" reklamowo.

Źródło: „Fortune"

> Tag: , , ,

Linki 18.09.06

Jak argentyńskie dzienniki wykorzystują wideo w internecie


Argentyński blog VisualMente, opisuje jak 3 największe dzienniki w kraju: „Perfil", „Clarin" i „Infobae" zaczynają wkomponowywać wideo do swojej strategii.

Dwa z nich: „Clarin" i „Infobae" stworzyły nawet swoje własne stacje telewizyjne.

Juan Antonio Giner, szef firmy konsultingowej Innovation, uważa, że to „dobry trend" i trudno się z nim nie zgodzić.

Tego typu dywersyfikacja jest nieunikniona w przypadku płatnej prasy codziennej i to nie tylko w Argentynie. Gazety codzienne muszą bowiem szybko znaleźć nowe sposoby na recykling produkowanej przez siebie informacji, np. w telefonach komórkowych, podcastach, czy wideo, by zmniejszyć wysokie koszty tej produkcji.

> Zródło: blog Innovation in newspapers

> Tag: , , , , , ,

Czy gazetom uda się nakłonić internautów do płacenia za informację online?

Editor & Publisher informuje, że kilka amerykańskich gazet pracuje nad wprowadzeniem w najbliższych miesiącach odpłatnego korzystania z informacji na swoich stronach internetowych, wzorem „New York Times".

Informacja Editors & Publishers jest ciekawa i intrygująca. Najczęściej razpowszechnionym modelem dla mediów online jest bowiem „wszystko za darmo".

Wyjątki potwierdzają tę regułę. W USA, jedynie dziennik ekonomiczny „Wall Street Journal" każe sobie płacić za swoje informacje i analizy. W Europie, tylko dwa dzienniki ekonomiczne: „Les Echos" we Francji i „Financial Times" w Wielkiej Brytanii wprowadziły model płatny.

Strategia tych gazet opiera się na dwóch elementach:
  • rzadkość informacji ekonomicznej i finansowej
  • zamożni czytelnicy (często firmy i instytucje), gotowi płacić za specjalistyczną treść.
Niektóre tytuły realizują w internecie strategię mieszaną: część treści za darmo, część za opłatą. Za kilka tygodni minie rok od momentu kiedy dziennik „New York Times", jako pierwszy, wydzielił na swoich stronach część płatną w TimesSelect, obejmującym głównie komentarze i analizy swoich najlepszych dziennikarzy.

W Europie, model mieszany stosuje francuski dziennik „Le Monde". Przykład hiszpańskiego dziennika „El Pais", który stracił prawie połowę swoich internautów kiedy po zamachu na WTC 11 września 2001 r. jego strony internetowe były płatne, a strony konkurencji darmowe, skutecznie odstraszył innych wydawców.

Gazety te finansują swoją działalność online głównie z dwóch źródeł: reklama i sponsoring. Problem z reklamą jest prosty: gazetom w Europie nie udaje się na razie zdobyć dużych budżetów reklamowych online. A mikropłatności, jak zakup artykułów na sztuki, lub abonament, ciągle nie stały się liczącym się źródłem przychodów. Internauci są zbyt przyzwyczajeni do tego, iż w internecie wszystko jest za darmo.

Model „wszystko za darmo" z jednej strony opóźnia migrację płatnych dzienników do internetu, gdyż pozostaje nierozwiązany problem finansowania. Na razie za mało można jeszcze zarobić, by móc sfinansować kosztowną produkcję informacji innej niż ekonomiczna i finansowa.

Ale z drugiej strony, model ten faworyzuje tzw. agregatory informacji, postrzegane przez wielu wydawców jako pasożyty, jak YahooNews, GoogleNews. Oni nie produkują informacji (Yahoo produkuje znikomą część swoich newsów), tylko ją agregują, tzn. ściągają z setek źródeł na swoje strony.

Dzięki temu, ich strony są atrakcyjne, a biznes automatycznie rentowny, gdyż nie ponoszą kosztów produkcji informacji (reportaż, wierszówki, prawa autorskie...). Na dodatek oferują reklamodawcom zaawansowana narzędzia reklamowe i monitoringu, o których gazety - a ogólniej mówiąc media tradycyjne-, mogą na razie tylko pomarzyć.

Jeżeli amerykańskie gazety rzeczywiście zamierzają wprowadzić model mieszany, i jeżeli ten model się sprawdzi, tzn. pozwoli na zarobienie pieniędzy, będzie to ważny sygnał dla innych wydawców.

Ale nawet jeśli Amerykanom uda się nakłonić internautów do płacenia za informację online, czy to samo może się udać w Polsce?

Co Państwo o tym myślicie?

> Tag: , , , . , , , , ,

14.9.06

Francuska stacja radiowa NRJ bierze kurs na webradia

Webradio, czyli radio w internecie, ma same zalety: jest trendy, nie wymaga żadnych, lub prawie żadnych inwestycji, a może dużo dać. Szczególnie w sytuacji bezprzewodowego połączenia z internetem, np. przez Wi-Fi.

Szefowie francuskiej stacji radiowej NRJ (odpowiednika polskiego RMF) znakomicie to zrozumieli. Po stworzeniu NRJ Extravagance, NRJ MasterMix, NRJ Pop i pięciu innych projektów, kontynuują oni z dużą determinacją dywersyfikację swojego biznesu medialnego.

Grupa NRJ, która uruchomiła już własny, cyfrowy kanał telewizyjny NRJ12, oczywiście wzorowany na MTV, i stała się wirtualnym operatorem telefonii komórkowej (NRJ Mobile), planuje w październiku premierę dwóch nowych internetowych, tematycznych stacji radiowych:
  • stacja Rire et Chansons, czyli Śmiech i Piosenki. Wyróżnik: skecze słynnych francuskich komików, jak Coluche czy Jean-Marie Bigard. Rire et Chansons zamierza również promować nowe komediowe talenty.
  • stacja Chérie FM Zen z ramówką „soft et jazzy", na bazie marki Cherie FM.
Podobna dywersyfikacja czeka również należącą do tego Grupy NRJ stację Nostalgie (odpowiednik polskiej stacji Złote Przeboje). Na bazie tej marki powstaną nowe webradia tematyczne:
  • Nostalgie 60,
  • Nostalgie 70,
  • oraz kilka Nostalgie dedykowanych jednemu rodzajowi muzyki, np. Nostalgie Rock Legend.
Czy webradio to biznes zarezerwowany tylko dla stacji radiowych? Z pewnością nie. Myślę, że to mógłby być ciekawy sposób na dywersyfikację i na dotarcie do konkretnych grup docelowych dla niektorych gazet i magazynów, niekoniecznie muzycznych czy młodzieżowych.

Co Państwo o tym myślicie?

Źródło: 01.Net

> Tag: , , , ,

Linki 14.09.06

12.9.06

Web 2.0 jest nową i być może ostatnią szansą dla tradycyjnych mediów

Web 2.0, czyli nowe pokolenie internetu, to termin, który często pojawia się na Media Cafe choć nie jest to blog wyłącznie o Web 2.0, lecz o tym jak internet zmienia biznes medialny i dziennikarstwo.

Z zainteresowaniem obserwuję spory o definicje czy o pastelowe kolory, z którymi kojarzy się Web 2.0. Sledzę - nieraz do późna w nocy - kłótnie o to czy można zaliczyć jakiś serwis czy narzędzie do Web 2.0. Pasjonuję się debatami czy Web 2.0 jest marketingowowym picem w celu wyciągnięcia pieniędzy od inwestorów i klientów, czy nowym etapem w historii netu.

Sam należę do fascynatów Web 2.0. A najbardziej fascynuje mnie jak łatwo i skutecznie można wykorzystać nowe narzędzia i technologie w tradycyjnych mediach, by wprowadzić je w świat mediów 2.0. Ten aspekt umyka niestety zbyt często niektórym specjalistom zbyt skupionym na kwestiach technicznych, a także wydawcom - zbyt skupionym na biznesie papierowym.

Pierwsze start-up'y z epoki Web 1.0 nie miały business planów, a reklamodawcy nie byli gotowi do inwestycji w kampanie w cyberprzestrzeni.

Dziś jest inaczej i Web 2.0 zaczyna mieć prawdziwy fundament biznesowy, co widać po ewolucji takich serwisów jak MySpace, YouTube, Netvibes czy OhMynews. To wydaje się również podstawą internetowej strategii nowego gracza w polskim internecie - domu mediowego CR Media, który już chce nie tylko doradzać innym, ale też spróbować powalczyć samodzielnie, ze swoim własnym projektem, o rosnący jak na drożdżach reklamowy tort w necie.

Blogi, wiki, RRS-y czy serwisy społecznościowe, które powstały przed epoką Web 2.0, ale teraz dopiero przeżywają prawdziwy renesans, są rewelacyjnymi narzedziami, jakby stworzonymi dla mediów. Tylko, że media nie do końca wiedzą co z tym fantem zrobić.

Wielu wydawców jest ciągle przekonanych, że tylko papier jest się liczy, a internet postrzegają jako produkt zastępczy dla papieru, jako dodatek a nie jako strategiczną przestrzeń pierwszej wagi. Niektórzy z nich myślą naiwnie w kategoriach gazety papierowej, a nie w kategoriach informacji jako produktu do sprzedania.

Dla większości tradycyjnych mediów, Web 2.0 i np. taka folksonomia, czyli oddolne porządkowanie i hierarchizacja treści, jak na Del.icio.us, to ciągle ciemna magia. Nie rozumieją jeszcze jak można zarobić na wirtualnej darmosze i treściach generowanych przez internautów.

A trzeba być ślepcem, żeby nie umieć wykorzystać potencjału 2 milionów polskich blogów, albo nie dostrzec niewyobrażalnego potencjału reklamowego jaki może stworzyć bezprzewodowy dostęp do internetu przez Wi-Fi.

W Polsce jak na razie tylko Onet - czyli medium new age, bo internetowe - zrozumiał jakie możliwości może dać Wi-FI i zamierza wraz z firmą FON (gdzie współudziałowcem jest Google) stworzyć społecznościową sieć dostępową. Jej podstawą będzie idea współdzielenia się - czyli jeden z filarow Web 2.0 - swoim łączem internetowym z innymi.

Web 2.0 jest nową i być może ostatnią szansą dla tradycyjnych mediów: prasy, radia i telewizji. Dla mnie termin ten określa głęboką, zataczającą coraz szersze kręgi tendencję, która polega na stopniowym włączaniu i włączaniu się czytelników do tworzenia informacji, co zaczynają wykorzystywać systematycznie różne tradycyjne media, jak:
  • „New York Times" (amerykański dziennik)
  • Skyrock (francuska stacja radiowa),
  • „Le Monde" (francuski dziennik, który traci pieniądze na wydaniu papierowym, ale zarabia na internecie),
  • BBC
  • Reuters...
Nie wszyscy czytelnicy partycypują tak samo w kreacji: na 100 internautów, 1 tworzy treść, 10 ją komentuje, lub ulepsza, a pozostałych 89 tylko czyta i ogląda.

Współtworzenie informacji przez czytelników to niby nic nowego, czytelnicy przecież zawsze pisali listy do redakcji.

Tak naprawdę nie chodzi tu o listy do redakcji, tylko o konsekwencje tego trendu. On już zmienia tradycyjne dziennikarstwo i tradycyjne media.

Niektórzy mówią nawet, że tradycyjne media już umarły. Nie zgadzam się z tym, bo wierzę w ich przebudzenie, albo w ich zdolność do przekonania banków do udzielenia im kredytów na zakup internetowych serwisów, których sami nie potrafili stworzyć z powodu braku kompetencji i wyobraźni.

Media muszą dziś bardziej niż kiedykolwiek zainteresować się swoimi czytelnikami, coraz bardziej zainteresowanymi internetem, i na nowo odkryć społeczności, w tym lokalne. Nie chodzi tu tylko o produkowanie newsów i informacji praktycznej, lecz o ułatwienie dotarcia do nich. A ułatwić można również cytując z linkiem informacje z innych, nawet konkurencyjnych źródeł. Czy to ryzykowne? Tak, bo czytelnik może już nie wrócić.

Ale czy nie lepiej zamiast próbować ciągle zdusić konkurencję, raczej sprobować wykorzystać ją jako narzędzie do promowania własnego medium? Lepiej. Czy nie lepiej zamiast ignorować pojawiające się jak grzyby po deszczu nowe źródła informacji, jak to robi na przykład branżowy miesięcznik „Press" w przypadku blogów, raczej spóbować włączyć je do swojego serwisu jako wartość dodaną, jak to zrobił serwis Wirtualne Media? Lepiej. Blogowicze WM odejdą pewnie z czasem do bardziej prestiżowych mediów, ale na razie nabijają licznik serwisowi, który dotychczas tylko cytował informacje produkowane przez inne media.

Jeżeli lubi się swojego czytelnika czy telewidza, trzeba nauczyć się lubić to co on lubi, dyskretnie wskazywac mu drogę, ale też zdecydowanie podążać za nim do internetu, jak to robi „El Pais", „The Guardian", albo polska Agora. Ta ostatnia uruchomiła platformę blogową (blox.pl), serwis informacyjny tworzony przez internautów (gwar.pl) czy serwis ogłoszeniowy tworzony przez użytkowników (dwukropek.pl). Refleksem wykazało się też wydawnictwo PolskaPresse tworząc portal oparty na dziennikarstwie obywatelskim (wiadomosci24.pl).

Zamiast ignorowac, lub próbować stworzyć kopie tych serwisów, które już są kopiami zachodnich serwisów, lepiej zrozumieć i nauczyć się jak je wykorzystać dla własnej marki. A to jest możliwe.

Prasa, która znalazła się w potrzasku między internetem i prasą darmową narzucającymi jej model biznesowy radia, powinna stać się dziś „ułatwiaczem" życia codziennego, wykorzystując do tego internet, a szczególnie narzędzia Web 2.0. To chyba najlepszy sposób na przeżycie.

Co Państwo o tym myślicie?

> Wiedzieć więcej:
Czy biznes prasowy wchodzi w krytyczną fazę?
Prasa musi szybko inwestować w internet, który stanie się wkrótce głównym źródłem jej dochodów
Powstał pierwszy w Polsce portal oparty na dziennikarstwie obywatelskim
Portale oparte na dziennikarstwie obywatelskim to przyszłość mediów
Dlaczego media ignorują dziennikarstwo obywatelskie? Bo go nie rozumieją i się go boją
Portal Netscape wchodzi w erę web 2.0 i otwiera się na internautów
Web 2.0 Validator: Co jest a co nie jest Web 2.0?
Web Economy Bullshit Generator


> Tag: , , , , , , , , , ,

Linki 12.09.06

8.9.06

USA: Pierwsza kobieta, która sama prowadzi wieczorne wiadomości

Amerykanie nie przestaną mnie zadziwiać. Medialnym wydarzeniem w USA stała się kilka dni temu Katie Couric, która prezentuje sama wieczorne wiadomości stacji CBS.

To pierwsza kobieta, która dostapiła takiego zaszczytu - prezentacji krajowego, wieczornego dziennika w dużej stacji telewizyjnej - w długiej historii telewizji amerykańskiej - donosi AFP.

Jeżeli to prawda, wydaje mi się, że Amerykanie dość późno odkryli Amerykę. Nowością jest tam bowiem fakt, że kobiety też potrafią prowadzić wieczorny show informacyjny, który pasjonuje 7 mln telewidzów. Brawo!

Dlaczego przedtem kobiety nie prowadziły wielkich telewizyjnych dzienników? Bo marketingowcy z CBS obawiali się „peopelizacji" informacji, co mogłoby nadwerężyć wiarygodność stacji, a w konsekwencji odbić się na przychodach reklamowych.

A walka o reklamę i o telewidza, który zamienia się w internautę, staje się coraz ostrzejsza. W 1970 r., trzy wieczorne dzienniki prestiżowych stacji ABC, CBS i NBC przyciągały razem 75% amerykańskich telewidzów. W 2005 r. - już tylko 30%, czyli mniej niż połowę. W tym samym czasie, dziennik CBS spadł z pierwszego (30 milionów telewidzów) na trzecie miejsce (7 milionów telewidzów).

Katie Couric ma więc trudne zadanie. Ale za 15 milionów dolarów rocznie, pierwsza amerykańska anchorwoman (prezenterka-gwiazda) da z siebie wszystko, by udowodnić, że kobiety też potrafią.

> Tag: , ,

Linki 8.09.06

7.9.06

Linki 7.09.06

Francuscy politycy na wyścigi otwierają blogi

Ciekawa analiza cyberpolityki w „Le Monde". W artykule pt. „Cybercandidats, cybercandidate", prestiżowy francuski dziennik zastanawia się nad skutecznością różnych form komunikacji politycznej używanych przez francuskich polityków:

„Podminowana przez niecheć [Francuzów] do polityki, demokracja reprezentacyjna przeżywa kryzys. Czy demokracja cyfrowa wyciągnie ją na powierzchnię? - zastanawia się „Le Monde".

Były premier, socjalista Lionel Jospin w to nie wierzy. Choć prowadzi swój własny blog - czytałem go i stwierdzam, że robi to bez przekonania - Jospin uważa, że nowe techniki komunikacji nie powinny spychać polityki na drugi plan. „Rura nie gwarantuje treści" - powtarza.


Na tle francuskich polityków zafascynowanych netem, Jospin wygląda trochę jak dinozaur. Wszyscy kandydaci na prezydenta stawiają na Web, by ożywić debatę polityczną i nawiązać kontakt z tymi wyborcami, którzy odwracają się do nich tyłem. A tych ostatnich jest coraz więcej.

Blogi polityczne to we Francji już „normalka". Politycy znad Sekwany na wyścigi otwierają blogi. „Ale tylko niektórzy odważyli się otworzyć na dialog z czytelnikami i na mówienie o sobie" - stwierdza inny francuski dziennik, katolicki „La Croix", cytując blogi znanych polityków: DSK, Dupont-Aignan, Raffarin, Juppé, Jospin, Fabius, Fillon, Lang, Voynet.

Polecam oba artykuły.

Źródło: „Le Monde", „La Croix"

> Tag: , ,

5.9.06

Linki 5.09.06

Kandydat na prezydenta USA szuka wyborców w wirtualnym świecie Second Life



Politycy kochają webpolitykę, a blogi w szczególności. Ale po blogach politycznych, już idzie nowa moda na wirtualne, polityczne życie w serwisie Second Life.

Mark Warner, gubernator Stanu Virginia i kandydat Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich w w 2008 r. postanowił poszukać wyborców tam. gdzie się znajdują.

Jest on pierwszym amerykańskim politykiem, który stworzył awatara, tzn. swoją wirtualną postać, która już zdążyła udzielić wirtualnego wywiadu wirtualnemu dziennikarzowi Jamesowi Wagnerowi.

“Technologie społeczne mogą stać się poważnymi narzędziami zmian politycznych, a wirtualne światy, jak Second Life, mogą zachęcić ludzi do zaangażowania się w prawdziwe procesy demokratyczne” - mówi Warner.

Second Life to bardzo popularny ostatnio serwis 3D tworzony przez samych internautów i zarazem jedna z najbardziej niesamowitych gier online, gdzie gra się w życie, trochę jak w The Sims Online, ale w o wiele bardziej rozwiniętym świecie.

Można tu kupować i sprzedawać auta i domy, inwestować prawdziwe pieniądze. Tak robi coraz więcej firm zainteresowanych promocją, np. firmy motoryzacyjne. Gracze mogą się telportować, spotykać, a nawet podrywać (i kto wie czy nie więcej).

Źródło: blog Aziza

> Wiedzieć więcej:
Piętrowe relacje wirtualno realne w drugim życiu (blog Prawo VaGla)

> Tag: , ,

4.9.06

YouTube, łowca talentów



7,35 mln - tyle razy internauci oglądali, wg „New York Times", ten klip wideo zamieszczony osiem miesięcy temu w serwisie YouTube przez tajemniczego muzyka o pseudonimie "funtwo".

Genialny gitarzysta był anonimowy, grał z zakrytą twarzą Canon Johanna Pachelbela. - "Funtwo’s performance would be platinum many times over" - pisze zachwycony „New York Times".

„NYT" odnalazł muzyka. To Jeong-Hyun Lim, 23-letni Koreańczyk z Seulu. Czy będzie miał takie szczęście jak 24-letnia piosenkarka Sandi Thom, która śpiewała w internecie, a teraz jest nową gwiazdą Sony?

YouTube. ktory jest największym serwisem do przechowywania i dzielenia się wideo na świecie, odegrał tu rolę łowcy talentów.

Zródło: „New York Times"

> Wiedzieć więcej:
Media próbują zdobyć młodego czytelnika kusząc go grami i muzyką

Spiewała w internecie, teraz jest nową gwiazdą Sony

Austria: Dziennik „Die Presse" tworzy portal muzyczny

Hipermarmety Leclerc będą konkurować z Empikami i iTunes

Wielka Brytania: Cztery gazety otwierają internetowe sklepy z muzyką

Wideo w internecie bije rekordy popularności

Francja: Stacja telewizyjna M6 uruchamia 3 serwisy społecznosciowe


> Tag: , , ,