31.3.06

Reklama na My Space kosztuje 750.000 dolarow dziennie

Magnat prasowy Rupert Murdoch zrobił znakomity interes kupując za 580 mln dolarów internetowy serwis wspólnotowy My Space w lipcu 2005 r.

Jeżeli wierzyć CNN.money, cena reklamy na home page My Space kosztuje dziś 750.000 dolarów dziennie, ponad siedem razy więcej niż kilka miesięcy temu. To prawie tyle co Yahoo!, który sprzedaje swoją home page za 1 mln dolarów dziennie.

My Space to jeden z największych sukcesów internetu. Serwis liczy dziś 66 mln członków. 250.000 nowych członków przybywa każdego dnia. Jeżeli chodzi o odsłony, MySpace jest drugim website na świecie po Yahoo!, przed MSN (Microsoft), Google et AOL.

Jeden z konkurentów MySpace, Facebook odrzucił niedawno ofertę kupna za 750 mln dolarów. Żąda 2 mld.

Źrodło: CNN.money

> Tag: , , , , ,

Głosujcie na... Google

Jak na firmę, która z taką dumą obnosi swój non-konformizm i luzacki styl, Google radzi sobie zupełnie nieźle z lobbyingiem w kulisach władzy.

W ciągu kilku lat kalifornijski gigant znalazł się w celowniku mediów za wzgledu na swoje astronomiczne zyski. Internauci widzą w nim intruza wdzierającego się w ich prywatne życie. Amerykański rząd krytykuje go za jego kontrowersyjną działalność w Chinach.

Google uznał więc, że najwyższy czas zadbać o swój wizerunek. Koniec z ignorowaniem Waszyngtonu. Największa wyszukiwarka świata idzie w ślady Microsoftu i Yahoo!, dobrze obeznanych z politycznymi labiryntami Ameryki.

Google zaangażował firmy konsultingowe i lobbyingowe bliskie Republikanów, którzy sprawują władzę. Plotka mówi również o pomyśle na stworzenie specjalnej struktury do pozyskiwania środków do finansowania kampanii wyborczych.

Źrodło: „New York Times"

> Tag: , , , ,

30.3.06

Rusza kampania reklamowa nowego dziennika Springera

Kampania reklamowa nowego dziennika Axel Springer Polska, wydawcy m. in. „Faktu" i „Newsweek Polska", ruszy 14 kwietnia w największych telewizjach - poinformowała „Gazeta Prawna".

Docelowa sprzedaż nowego dziennika, który będzie konkurencją głównie dla „Gazety Wyborczej", „Rzeczpospolitej" i prasy regionalnej, ma wynieść 150.000 egz. na koniec roku. Do tej pory, jako data debiutu wymieniany był koniec przyszłego tygodnia lub poniedziałek 10 kwietnia.

Wg informacji uzyskanych przez „Gazetę Prawną", nowa gazeta przypomina brytyjskiego „The Guardian", jeden z najpiękniejszych dzienników na świecie, laureat - wraz z „Rzeczpospolitą" - światowego Oskara designu prasowego 2005.

Źródło: „Gazeta Prawna"

> Tag: ,

Wywiad nt. przyszłości prasy

Dzis wywiad nt. przyszłości prasy dla radiowej Jedynki. Jestem pod wrażeniem profesjonalizmu młodego dziennikarza z Polskiego Radia.

Wpadł do mojego gabinetu jak burza. „Biegnę prosto z Sejmu. Obsługiwałem Milenkiewicza. Już startujemy" - rzucił zdejmując kurtkę. Wypił szklankę wody, wyciągnął cyfrowy magnetofon i w momencie kiedy nacisnął na guzik Record, już stawiał pierwsze pytanie.

Pytał o gazety na e-book'u, o to czy znikną wydania papierowe gazet, czy prasa powinna być w internecie... Całość trwała 10 minut.

Z wywiadu powstanie czterominutowy materiał, który będzie emitowany na antenie Jedynki w sobotę 1 kwietnia o 16.00, poinformował dziennikarz.

> Tag: ,, , ,

29.3.06

Tradycyjne media jeszcze nie wierzą, że web 2.0 może im zapewnić przewagę konkurencyjną

Kiedy w XIX w. budowano w USA pierwsze linie kolejowe, niektóre firmy dostrzegły w nich potencjał rozwoju dla własnego biznesu. Zaczęły umieszczać swoje magazyny koło nowo powstałych kolejowych bocznic. Dzięki temu ich obroty powiększyły się kilkakrotnie, a niektóre z tych firm jako jedyne z swojej branży przetrwały późniejsze kryzysy.

Ten przykład zacytował dziś amerykański futurysta Nicholas G. Carr, były Redaktor naczelny prestiżowego „Harvard Business Review", gość specjalny konferencji z cyklu Technologie jutra w biznesie, pt. „High-tech a polska gospodarka", zorganizowanej w Warszawie przez „Puls Biznesu".

Książka Carr'a Does IT Matter? Information Technology and the Corrosion of Competitive Advantage, opublikowana przez Harvard Business School Press w 2004 r., przyniosła mu światową sławę i wywołała gorącą debatę nt. roli IT w biznesie. Teza Carr'a była śmiała: technologie informatyczne są towarem tak powszechnym, że nie zapewniają firmom przewagi konkurencyjnej. Zdaniem tego autora ich powszechność można porównać z takimi dobrami ludzkości jak prąd, gaz, węgiel czy ropa naftowa.

Przykład podany przez Carr'a uzmysłowił mi, że podobnie może stać się w biznesie medialnym w Polsce. W przeciwieństwie do tych firm amerykańskich z początków kolei, tradycyjne polskie media z początków nowej ery internetowej nie postrzegają jeszcze web 2.0 jako trendu, w który warto się włączyć. Nie widzą tu elementów przewagi konkurencyjnej.

Uczestniczyłem w tej konferencji z expose nt. "Jak tradycyjne media mogą wykorzystać nowe technologie by przyciągnąć nowych czytelników", jeden z tematów, które regularnie poruszam na moim blogu.

Moje expose składało sie z trzech części:
  • Co się dzieje z tradycyjnymi mediami
  • Co tradycyjne media próbują zrobić
  • Co tradycyjne media powinny zrobić

Myśle, że było widać, że wierzę w Web 2.0, trend określany mianem rewolucji, który dotyczy drugiej generacji stron internetrowych powstałych od 2005 r.

Podoba mi się w Web 2.0, że łączy postęp technologiczny i społeczną idee dzielenia się. Opiera się na nowych technologiach o niespotykanym dotychczas stopniu elastycznosci, na idei dzielenia się, współtworzenia, interaktywności. To nowa granica internetu, gdzie użytkownik jest w centrum sieci.

Większość tradycyjnych mediów - a w Polsce wszystkie z wyjątkiem „Gazety Wyborczej" - nie reaguje jeszcze na wszechobecną internetową rewolucję, gdyż:
  • Media tradycyjne boją się radykalnej zmiany modelu biznesowego
  • Media tradycyjne boją się nowych technologii, bo nie rozumieją jak można je wykorzystać
  • Media tradycyjne boją się inwestować
  • Prasa boi się dodatkowo kanibalizacji wersji papierowej
Uważam, że żeby dostosować się do zmian jakie zachodzą u czytelników i przygotować do nadchodzącego kryzysu, tradycyjne media powinny:
  • ewoluować częściowo lub całkowicie z tradycyjnego systemu, w którym media jako jedyne decydują o zawartości swoich stron internetowych, programów i ich godzinie emisji do otwartego systemu, w którym konsumenci będą mogli decydowac o treści, spersonalizować ją i opracować po swojemu. Pomogą im w tym nowe technologie.
  • zacząć myśleć i działać nie jak wydawnictwo prasowe czy stacja telewizyjna, ale jak agencja prasowa - procucent treści na różne platformy multimedialne.
  • przejść od firmy, która porządkuje i organizuje informację (news organization) do firmy, która dostarcza narzędzi komunikacji pomocnych ludziom i firmom w dokonaniu wyboru (use organization).
Jak zarabiać w internecie, kiedy wszystko jest za darmo? A jak robią to Google, Yahoo i MSN oraz kilkadziesią gazet na świecie, na czele z „New York Times", „The Guardian" czy „Le Monde"?

Co Panstwo o tym myślicie?

> Tag: ,, , , , , , , ,

28.3.06

Wielka Brytania: Blog anonimowej Irakijki nominowany do prestiżowej nagrody literackiej

Blog Baghdad Burning (Bagdad płonie), który doczekał się wydania książkowego w wydawnictwie Marion Boyars w 2005 r., został wczoraj nominowany do prestiżowej nagrody literackiej Samuel Johnson Prize for Non-Fiction w Wielkiej Brytanii.

„Przeżyłam wojnę. To wszysco, co musicie wiedzieć. Zresztą tylko to się liczy" - pisze o sobie anonimowa Irakijka. Nazywa siebie Riverbend, ma 28 lat. Od dwóch i pół roku pisze w znakomitej angielszczyźnie o „amerykańkiej okupacji i masakrach", nawołując do wycofania US Army z Iraku.

Wydawnictwo Marion Boyars twierdzi, że wie kim jest autorka, ale szanuje jej wolę pozostania anonimową.

Wg szwajcarskiego dziennika „Le Temps", blog Baghdad Burning ukazał się w formie książki już w zeszłym roku w USA pod tytułem „Girl Blog from Iraq". Książka zdobyła nagrodę Ulysse w Berlinie.

Źródło: Pointblog, „The Independent", „Le Temps"

> Tag:

A może czas zacząć płacić nie za gazety, lecz za poszczególne artykuły?

Czy warto kupować gazety czy tygodniki dla jednego czy dwóch artykułów? Czy nie lepiej dla nas, czytelników, byłoby kupować nie gazety, lecz poszczególne artykuły, tak jak to funkcjonuje z muzyką na iTunes?

Jeszcze kilka miesięcy temu pytanie wywołałoby prawdopodobnie zdziwienie. Dziś, w erze „czytam - tylko - to - co - chcę - kiedy - chcę - gdzie - chcę", część czytelników może być zainteresowana tego typu rozwiązaniem.

New York Times" napisał wczoraj tekst o nowym systemie syndykacji treści zaoferowanym przez start-up Mochila. System przypomina rynek elektroniczny, gdzie klient będzie mógł kupić tylko to, co chce.

Na razie tylko ok. dziesięciu wydawców skorzystało z tej dodatkowej możliwości recyklingu treści, w tym amerykańska filia Hachette Filipacchi, MediaNews Group i magazyn „Fast Company".

Sam się zastanawiam: po co płacić 8,50 zł za „Forbes'a", 4,50 zł za „Politykę" czy prawie 100 zł za „Harvard Business Review" skoro możnaby kupić tylko jeden artykuł za np. 0,20 groszy w każdym z tych czasopism?

Jesteście Państwo za czy przeciw?

Źródło: „New York Times"

> Tag: ,<, , , ,


27.3.06

Do czego służy dziennikarz w erze internetu?

Jaką rolę będą odgrywali dziennikarze w świecie, gdzie informacja staje się dialogiem? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Richard Sambrook, dyrektor Global News BBC, na blogu cybersoc.com.

Jego odpowiedź jest prosta. W erze internetu, dziennikarz będzie miał za zadanie:
  • Sprawdzać: „testing rumour and clearing fog"
  • Wyjaśniać : „context and background"
  • Analizować : „a Google search won't provide judgement"
Sambrook uważa, że niedziennikarze mogą robić wszystkie te rzeczy sami, ale nie zrobią tego tak samo i z taką odpowiedzialnością jak dziennikarze. QED...

Jednym słowem: robimy to samo co dotychczas, tylko trochę inaczej, bo musimy być jeszcze bardziej odpowiedzialni za słowo niż dotychczas. Od razu lepiej się poczułem...

Źródło: cybersoc.com (via Jeff Jarvis)

> Tag: ,<, ,

26.3.06

Nowe technologie dają władzę zwykłym ludziom

„Małe jest nowym dużym" (Small is the new big) - to teza książki Glenn'a Reynolds'a pt. „An Army of Davids".

Odwołując się do mitycznego Dawida, który pokonuje Goliata, Glenn, professeur prawa na uniwersytecie w Tennessee (USA), próbuje udowodnić, że nowe technologie dają władzę zwykłym ludziom, pozwalają im walczyć z dużymi mediami, dużymi rządami i innymi olbrzymami.

Na poparcie swojej tezy, Glenn przywołuje teorię George'a Orwell'a. Autor „Folwark zwierzęcy" uważał, że technologia pozwalała dyktatorom zapanować nad masami. Teraz, twierdzi Glenn, prawie każdy może pokonać „big brother'a".

Co Państwo o tym myślicie?

PS. Czytam teraz książkę o bardzo podobnej wymowie: „La Revolte du pronetariat. Des mass media aux medias des masses" (Rewolta pronetariatu. Od mass media do media mas) Joel'a de Rosnay, doktora nauk, słynnego we Francji naukowca z MIT, autora wielu bestsellerów. Wkrotce o niej napiszę.

Blog Glenna Reynoldsa: Instapundit.com

> Tag: ,

Google uruchamia Google Finance

Dlaczego Reuters tak chętnie stał się partnerem Google Finance, nowego serwisu informacyjnego uruchomionego 21 marca br. przez najpopularniejszą wyszukiwarkę na świecie? Ruch, ruch, ruch, odpowiada Ad Age.

Im więcej internautów wejdzie na strony Google Finance, tym większe szanse, że zainteresują się agencją Reuters, która jest jednym z dostarczycieli treści. Serwis został otwarty w wersji amerykańskiej, Google zapowiada jednak uruchomienie wkrótce jego europejskiego odpowiednika.

Google żadnych treści nie produkuje. Wykorzysta swoje własne oprogramowanie, tzw. agregator, do integrowania danych tworzonych przez innych.

Google Finance będzie zawierać newsy, dane dotyczące cen akcji, wykresy akcji, strony dotyczące notowań firm i inne dane finansowe. Ten produkt jest identyczny z tym, co oferują inne internetowe serwisy finansowe.

Strony finansowe są jednymi z najbardziej popularnych w internecie. Według firmy badawczej ComScore Media Metrix, strony te przyciągnęły w styczniu 161 milionów odwiedzających, a liczba ta była o 23% większa niż w poprzednim roku.

Uuchamiając swój nowy serwis, Google uderza bezpośrednio w najbardziej popularny wortal finansowy w sieci - Yahoo! Finance (34,3 mln odwiedzających), w drugą na liście - MSN Money Microsoftu (24 mln) oraz w inne specjalistyczne serwisy.

W tej grze tradycyjne media się nie liczą.

Źródło: Ad Age (via Cyber Journalist), Serch Engine Watch

> Tag: , , , , , , , , ,

Francja: Partia Socalistyczna rekrutuje nowych członków w internecie

Francuska Partia Socjalistyczna zdobyła 14.000 nowych członków w ciągu dwóch tygodni dzięki kampanii w internecie - poinformował dziś na antenie Radio-J Jack Lang, sekretarz generalny tej partii.

Chodzi tu wyłącznie o nowych członków, którzy zapisali się do PS przez internet, płacąc 20 euro wpisowego. PS wystartowała z nową kampanią rekrutacyjną 9 marca br. Partia liczyła ok. 130.000 członków przed kampanią.

Internet jest bardzo modny wśród francuskich polityków. Na stronach internetowych PS podcasty rywalizują z informacjami tekstowymi. Były francuski Premier, Laurent Fabius, też z PS, nagrywa podcasty na swoim blogu. Podcast to forma internetowej publikacji dźwiękowej, najczęściej w postaci regularnych odcinków, z zastosowaniem technologii RSS.

Konkurencyjna, prawicowa partia, Union pour un Mouvement Populaire (UMP), zamierza nawet otworzyć platformę blogową dla swoich członków i zwolenników, by zaakcentowac swoją obecność w internecie i pokazać się jako „partia nowoczesna i innowacyjna".

Pisałem niedawno o prawdziwej gorączce blogów, która ogarnęła polityków znad Sekwany.

Źródło: AFP

> Tag: , , ,

„Ozon": Prasę czytają ludzie po pięćdziesiątce, młodzi czytają blogi

„Tradycyjna czwarta władza może czuć się bardzo zagrożona. Wierności tradycyjnym mediom dochowują ludzie po pięćdziesiątce, młodsi coraz częściej wybierają blogi i gazetki internetowe" - pisze Eliza Michalik w artykule pt. „Zabójcy gazet", który ukazał się w tygodniku „Ozon".

„Ozon" przypomina badania przeprowadzone przez Jupiter Research, z których wynika, że:
  • po prasę sięgają głównie ludzie po pięćdziesiątce.
  • 35–44-latkowie to grupa najczęściej czerpiąca informacje z internetu, zaraz po nich plasują się ludzie w wieku od 18 do 24 lat.
  • Rozrywki i wiedzy on-line regularnie szuka 13 proc. z nich zaledwie 2 proc. to stali czytelnicy gazet.
Powód? „Na stronach internetowych panuje luz i subiektywizm, niespotykany w profesjonalnych tradycyjnych mediach. Poza tym każdego newsa można skomentować na bieżąco, podyskutować o nim" - czytamy w artykule (który wygląda na mocno zainspirowany moim blogiem, z czego się bardzo cieszę).

Sygnalizuję również w tym samym numerze „Ozonu" wywiad pt. „Ekspansja blogów", jaki przeprowadził ze mną Paweł Paliwoda.

PS. Trzy uwagi do wywiadu: 1. Kiedy autor pisze o Mails Base Com, chodzi w rzeczywistości o serwis MySpace.com, kupiony przez magnata prasowego Rupperta Murdocha, co świadczy o wadze jaką tradycyjny biznes medialny zaczyna przywiązywać do serwisów wspólnotowych tworzonych przez internautów. 2. Bielsko-Biała jeszcze nie ma, ale będzie miała system bezprzewodowego dostępu do internetu (Wi-Fi). Odsyłam do wyszukiwarki miejsc, gdzie funkcjonuje Wi-Fi w Polsce: Hot Spot 3. Zdanie „Znikną tygodniki, znikną miesięczniki i kwartalniki. Znikną, bo nie będą miały środków finansowych" napisałbym w trybie warunkowym.

Źródło: „Ozon"

> Tag: , , , , , , , , , ,

Apple chce nas zaskoczyć swoim telefonem komórkowym - iPhone

Po iPod, iPhone? W internecie mnożą się informacje o nowych projektach telefonicznych Apple, twórcy iPoda i Macintosha.

Na blogach technologicznych pełno zdjęć konceptów telefonów komórkowych. Oto kilka z nich:

iPhone 4

iPhone 3

iPhone 2

iPhone 1

iPHone 9

Źródło: Gadget Review

> Tag: , , , , ,

Nowa interaktywna usługa w Amazon.com

Nowa usługa interaktywna w Amazon.com, największej księgarni internetowej na świecie. Chcesz kupić książkę, ale się wahasz. Ciekawe co o niej myślą ci co już ją przeczytali?

Żeby się tego dowiedzieć, wysyłasz do firmy Mozes (wyspecjalizowanej w usługach dla telefonów komórkowych) sms-sa z tytułem książki i jej numerem ISBN. Otrzymujesz sms-sa zwrotnego z komentarzami zamieszczonymi przez czytelników na stronach Amazon.

Jesteś przekonany, decydujesz się na kupno. Możesz zamówić książkę sms-em w Amazon. Podobnie działa to w przypadku CD i DVD.

Źródło: Amazon Web Services blog

> Tag: , , , ,

Wszystko co warto wiedzieć o papierze elektronicznym



Dla zainteresowanych technologią papieru elektronicznego i jego zastosowaniem sygnalizuję obszerny i bogato ilustrowany artykuł nt. „E-Paper Enters Practical Use" na stronach NE Asia On Line.

Oto adresy stron internetowych, gdzie można również znaleźć informacje na ten temat:

Asahi Glass: www.agc.co.jp/english
Citizen Watch: www.citizenwatch.com
E Ink: www.eink.com
Fuji Xerox: www.fujixerox.co.jp/eng
Fujitsu: www.fujitsu.com
Hitachi: www.hitachi.com
Ishida: www.ishidajapan.com
LG Philips LCD: www.lgphilips-lcd.com
Seiko Epson: www.epson.com
Seiko Watch: www.seikowatches.com
SiPix Imaging: www.sipix.com
Tianjin Jinke: www.jinke.com.cnToppan
Forms: www.toppan-f.co.jp
Toppan Printing: www.toppan.co.jp

> Wiedzieć więcej:
Francja: Dziennik „Les Echos" tworzy gazetę na papierze elektronicznym

Belgijski dziennik „De Tijd" testuje swoje wydania na e-booku
Okulary wideo do czytania gazet?
E-papierowa rewolucja
Sony lansuje e-book w USA
Kiedy pojawią się gazety na e-papierze?

> Tag: , , ,

Tabloidy czy tablety? Nadchodzi e-papier

„Tabloidy czy tablety? Nadchodzi e-papier" (Tabloids or tablets? Here comes e-paper)- to tytuł ciekawego artykułu w Press Gazette.

Tablet to rodzaj urządzenia wzorowanego na notebookach. Dodano do nich jednak cechę znaną z ich młodszych braci palmtopów - dotykowy ekran. Najnowsze modele posiadają również wbudowane karty do bezprzewodowego internetu w technologii wi-fi.

> Tag: , , ,


25.3.06

USA: Yahoo utrzymuje pozycję lidera wśród portali newsowych

Oto lista największych portali newsowych w USA w lutym 2006 r. wg Nielsen//NetRatings.

Yahoo! News utrzymje pozycję lidera. Między wrześniem 2005 r. a lutym tego roku, Yahoo! News wyprzedziło MSN (Microsoft) i CNN.

Z prasy, na najwyższym miejscu plasują się dzienniki „New York Times" i „USA Today" oraz grupy prasowe Ganett i Tribune.


Marka lub stacja
Pojedyńczy
użytkownicy (000)
Czas na jedną osobę (hh:mm:ss)
All Current Events & Global News 84,891 1:17:44
Yahoo! News 26,421 0:30:37
MSNBC 25,971 0:25:11
CNN 24,163 0:39:41
AOL News 16,554 0:47:00
Internet Broadcasting 12,863 0:12:59
NYTimes.com 12,702 0:31:27
Gannett Newspapers 12,346 0:15:16
Tribune Newspapers 11,051 0:11:18
USATODAY.com 10,372 0:16:13
Knight Ridder Digital~ 9,908 0:09:07
Google News 9,790 0:12:27
ABCNEWS Digital 9,437 0:10:11
washingtonpost.com 8,244 0:18:32
CBS News Digital Network 8,243 0:08:49
Hearst Newspapers Digital 8,109 0:13:07
BBC News 7,156 0:06:29
WorldNow 6,830 0:09:17
Fox News Digital Network 6,549 0:36:54
Advance Internet 5,517 0:15:16
Associated Press 5,296 0:08:13

Źródło: Cyber Journalist

> Tag: , , , , ,

Google testuje reklamy lokalne na swoich mapach


Google Local rozpoczął po raz pierwszy testy reklam lokalnych, które ukazują się okienkach informacyjnych na mapach Google Maps (na zdjeciu) - poinformował blog Shimon Sandler, precyzując, że test dotyczy wybranych klientów Google.

Sandler chciał znaleźć niedaleko siebie księgarnię w Nowym Jorku. Wstukał w Google Local słowo booksellers nyc. Pojawiła się mapka Nowego Jorku z charakterystycznymi czerwonymi balonikami wskazującymi gdzie znajdują się księgarnie.

Obok niektórych baloników pojawiły się w kwadraciku piktogramy przedstawiające filiżankę kawy. Czyżby Google zapraszał na kawę? Nic z tych rzeczy. Kiedy Sandler kliknął w piktogram, otworzyło się okienko z informacją o lokalizacji księgarni Barnes & Noble, oraz jej reklama.

Jak w przypadku reklamy kontekstualnej, reklamy lokalne można zamówić przez internet w My Client Center Google.

Google przechodzi więc na następny etap swojej ofensywy, która uderza w żywotne interesy mediów, w tym przypadku głównie prasy regionalnej i lokalnej.

Zrodło: blog Shimon Sandler (via blog Steve'a Rubel'a Micro Persuasion )

> Tag: , , , , ,


Akademia Prasy Lokalnej: Jak pisać wywiad i sylwetkę

Znany dziennikarz i blogowicz Igor Janke, były redaktor naczelny PAP, jeden z szefów zawieszonego niedawno projektu nowego dziennika Michała Sołowowa, był dziś gościem specjalnym warsztatów dziennikarskich nt. „Jak pisać wywiad i sylwetkę", zorganizowanych w ramach Akademii Prasy Lokalnej w Warszawie.

Akademia Prasy Lokalnej, stworzona przez Izbę Wydawców Prasy i firmę szkoleniowo-doradczą Mediapolis, to pierwszy program szkoleniowy skierowany do dziennikarzy, grafików i menedżerów z prasy lokalnej w Polsce. Jest współfinansowany ze środkow Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwoj Zasobów Ludzkich.

Dwudniowe warsztaty „Jak pisać wywiad i sylwetkę", prowadzone przez Irenę Wiszniewską, publicystkę i korespondentkę belgijskiego dziennika „Le Soir", są drugim z serii 31 szkoleń przewidzianych w Akademii.

W tych warsztatach uczestniczą dziennikarze z następujących gazet:
  • „Gazeta Regionalna" (Żary)
  • „Przełom Tygodnik Ziemi Chrzanowskiej"
  • „7 Dni Tygodnik Opolski"
  • „7 Dni Tygodnik Strzelecko-Krapkowicki"
  • „7 Dni Tygodnik Brzesko-Namysłowski"
  • „7 Dni Tygodnik Kędzierzyńsko-Kozielski"
  • „7 Dni Tygodnik Nyski"
Pierwsze szkolenie nt. „Jak pisać, by być czytanym", prowadzone przez Krzysztofa Urbanowicza, prezesa Mediapolis i Irenę Wiszniewską, odbyło się w dniach 17-18.03.2006 r. w Warszawie. Zostało wysoko ocenione przez uczestników: 4,65 punktów (w skali od 1 do 5).

W szkoleniu uczestniczyli dziennikarze z gazet:
  • „Gazeta Jarocińska"
  • „Życie Pleszewa"
  • „Głos Skierniewic i Okolicy"
  • „Głos Rawy Mazowieckiej i Okolicy"
  • „Głos Wągrowiecki"
  • „Twój Głos" (Ryki)
  • „7 Dni Stargard"
  • „Tygodnik Siedlecki"
Gośćmi specjalnymi pierwszego szkolenia byli Wiesław Podkański, prezes Izby Wydawcow Prasy i prezes wydawnictwa Axel Springer (m. in. „Fakt", „Newswweek") oraz Jacek Żakowski, dziennikarz „Polityki", znany publicysta prasowy, radiowy i telewizyjny.

Informacje i formularze zgłoszeniowe:
Sylwia Domagała
Tel. (22) 313 22 02
Kom. 0 505 169 901
E-mail: apl@izbaprasy.pl

> Wiedzieć więcej:
Wiesław Podkański otworzy jutro Akademię Prasy Lokalnej
Rusza pierwsza w Polsce Akademia Prasy Lokalnej
Akademia Prasy Lokalnej: Harmonogram szkoleń

> Tag: , , , ,

Akademia Prasy Lokalnej: Dziennikarska fuszerka na stronach internetowych „Press"

Przez przypadek trafiłem dziś na krótką informację o Akademii Prasy Lokalnej na stronach internetowych „Press". Nigdy nie wiedziałem tak dużej ilości błędów merytorycznych w tak krótkiej notatce. Tylko w dwóch zdaniach nie ma błędów.

To przykład dziennikarskiej fuszerki. Nie wiem skąd autor, podpisany inicjałami EW, uzyskał te informacje.

Oto błędy i ich sprostowanie:

1. Zdanie z „Press": „[Pierwsze] warsztaty dotyczące redagowania graficznego skierowane są do dziennikarzy, grafików i menadżerów prasy lokalnej". Abstrahując od faktu, że „redagowanie graficzne" nie istnieje, a nawet gdyby istniało raczej nie przydałoby się menedżerom z prasy, pierwsze warsztaty nt. „Jak pisac, by być czytanym" dotyczyły psychologii lektury i nowoczesnych technik dziennikarskich. Informacja na ten temat figuruje na stronach Izby Wydawców Prasy, na stronach Akademii Prasy Lokalnej i na moim blogu.

2.
Zdanie z „Press": „[warsztaty] przewidziano na 31 weekendów do końca roku". To drobiazg, ale warsztaty nie odbywają się w weekendy, tylko w piątek i w sobotę, co stanowi istotną informację dla osób i wydawnictw zainteresowanych szkoleniami.

3. Zdanie z „Press":
„Pierwsze warsztaty „Jak pisać by być czytanym” poprowadzą Jacek Gałązka oraz Krzysztof Trus". Zgadza się temat warsztatów, ale nie prowadzący. Pierwsze warsztaty prowadzili Krzysztof Urbanowicz i Irena Wiszniewska. Jest również błąd w nazwisku osoby, która tych warsztatow nie prowadziła: chodzi o Krzysztofa Trusza z Akademii Sztuk Pięknych, byłego dyrektora artystycznego „Gazety Wyborczej", który prowadzi warsztaty graficzne, nie dziennikarskie.

4.
Zdanie z „Press": „Akademia Prasy Lokalnej to kontynuacja wcześniejszych szkoleń z zakresu redagowania graficznego organizowanych przez Izbę od 2004 roku". Akademia Prasy Lokalnej nie jest kontynuacją szkoleń graficznych Izby. Dwa z 10 tematów szkoleń, a dokładnie „Jak stworzyć skuteczną szatę graficzną w prasie lokalnej " i „Nowoczesny marketing prasowy" są kontynuacją szkoleń Izby.

Wszystkie inne pochodzą albo z katalogu autorskich szkoleń Mediapolis, stworzonych częściowo w ramach niestniejącej już polsko-francuskiej szkoły dziennikarstwa Europejskie Studium Dziennikarstwa (Jak pisać, by być czytanym; Jak pisać, by być czytanym w internecie; Jak pisać wywiad i sylwetkę; Jak pisać reportaż; Jak tworzyć tematy czołówkowe; Informacja i interaktywność w prasie lokalnej), albo zostały stworzone ad hoc (jak Organizacja i zarządzanie w wydawnictwie prasowym), albo są szkoleniami stworzonymi przez innych autorów (Prawo prasowe i autorskie lub Etyka dziennikarska).

> Tag: , , , ,

24.3.06

USA: Yahoo wyrusza na podbój czytelników i reklamodawców lokalnych

Chcecie wiedzieć w jaki sposób Google, Yahoo i polskie portale internetowe będą chciały odebrać reklamy i czytelników prasie regionalnej i lokalnej? To proste - przy pomocy aplikacji zwanej agregatorem aktualności i wyszukiwarki lokalnej.

Prawie półtora roku po premierze swojej wyszukiwarki lokalnej, Yahoo uruchomił właśnie w USA wersję testową Yahoo Local News, zarazem portalu-agregatora newsów i wyszukiwarki informacji lokalnych. Business model portalu oparty jest na reklamie lokalnej.

Yahoo Local News nie będzie dostarczał własnej informacji, tylko informacje z mediów lokalnych, jak gazety, radia, blogi etc. Zasada działania agregatora jest prosta - koncentruje on w jednym miejscu informacje z wielu różnorodnych źródeł. Nie potrzebna jest tu kosztowna redakcja czy korespondenci terenowi, z którymi zawsze są jakieś problemy. Wystrczy zwykła aplikacja informatyczna.

Po kliknięciu w wybrany stan na mapie USA, pojawia się lista miejscowości, np. Seattle. Obok - lista z tytułami artykułów z wybranych mediów i lista mediów, z możliwością dodania nowego źródła informacji, np. swojego bloga czy lokalnego radia. Idealna konfiguracja na stronę startową.

Znając inwencję i możliwości Yahoo, można założyć z dużym prawdopodobieństwem, że strony portalu będą ewoluować w kierunku maksymalnej personalizacji. Oznacza to, że użytkownik będzie mógł sam sobie ułożyć, jak z klocków Lego, swoją stronę z ulubionymi tematami. Dla wielu czytelników, szczególnie młodych, to niesłychanie ważna sprawa.

Wyszukiwarka lokalna to skuteczna broń w walce o internautów. Chcesz znaleźć najlbliższą pizzerię Pacific Heights, albo dobrego krawca w Tribeca? Nic łatwiejszego. Wyszukiwarka Yahoo! Local wszystko Ci powie i - na dodatek - pokaże na mapie gdzie jest pizzeria czy krawiec.

Która lokalna restauracja czy krawiec oprze się pokusie zareklamowania swojego biznesu w takiej wyszukiwarce? Gazety oferują mu ogłoszenia, ale nie gwarantują, że dotrze ono do grupy docelowej, np. amatorów pizzy.

Ogłoszenie na stronach Yahoo Local News jest tańsze i skuteczniejsze: pizzeria Pacific Heights zapłaci tylko od kliknięcia w swój baner, a jak ktoś klika to znaczy, że jest zainteresowany. Oferta nie do przebicia w tradycyjnych mediach. Chyba, że zrobią to samo co Yahoo...

A gra jest warta świeczki, bo ceny za kliknięcie dynamicznie rosną u Yahoo i u Google.

Wg badań MarketingSherpa cytowanych w raporcie „Search Marketing: Players and Problems" e-Marketera, średnia opłata za jedno kliknięcie w USA wzrosła w Yahoo o 30,1% w 2005 r. w stosunku do roku poprzedniego (z 1,03 dolara w 2004 r. do 1,34 dolara w 2005 r.), a u Google o 24,8% (z 1,29 dolara w 2004 r. do 1,61 dolara w 2005 r.).

> Tag: , , , , , , , , , , ,

Grzegorz Gauden pozostanie Redaktorem naczelnym „Rzeczpospolitej"

Grzegorz Gauden pozostanie Redaktorem naczelnym „Rzeczpospolitej", a poszukiwania jego następcy zostały przerwane - poinformowała „Gazeta Wyborcza", cytując norweski koncern Orkla, większościowego udziałowca gazety.

Źródło: „Gazeta Wyborcza"

> Tag: , , ,

23.3.06

Tajemniczy dokument o strategii Google krąży w internecie


Jaka jest strategia Google? W jakim stopniu zagraża tradycyjnym mediom? Kiedy pozbawi prasę części reklam? - to pytania jakie zadają sobie udziałowcy, prezesi, szefowie redakcji i dziennikarze w wielu mediach.

Ich niepokój jest uzasadniony, Google rzeczywiście stanowi dla nich zagrożenie, nawet jeżeli jest ono oddalone w czasie, o czym wielokronie pisałem na blogu. W tym kontekście, tym bardziej interesująca wydaje mi się wewnętrzna prezentacja Google, która pojawiła się właśnie w internecie. Ma aż 95 slajdów. Obejmuje marketing, produkty, finanse, strategię w prasie etc.

Ta prezentacja top secret podobno „wyciekła" z jednego ze spotkań Google z analitykami finansowymi, ale trochę mi się nie chce w to wierzyć. To zbyt przypomina buzz marketing, czyli marketing szeptany.

Dlaczego? Szukałem w tej prezentacji szczególnie informacji o Google News. To jeden z największych serwisów informacyjnych na świecie, to głownie z jego powodu doszło do starcia Google z Word Association of Newspapers, AFP etc. Wydawcy boją się go jak ognia. A w prezentacji na temat Google News nie ma ani słowa. Dziwne...

Brak też dokładniejszej informacji o tym jakie jest miejscie Wi-Fi w jego strategii, choć wiadomo, że Google łączy z bezprzewodowym dostępem do internetu wielkie nadzieje, co widać również w punkcie 5 poniżej.

Bez względu na to, ta prezentacja pozwala lepiej zrozumieć gdzie zmierza Google. Uważam, że jednym z najciekawszych slajdów jest ten o 7 filarach strategii Google (na zdjeciu powyżej):
  1. Być liderem w dziedzinie poszukiwań w internecie (wyszukiwarka)
  2. Stworzyć bardziej rozbudowany system reklamowy
  3. Odpowiedzieć na potrzeby i życzenia użytkowników również w innych dziedzinach: tworzyć, zapamiętywać & dzielić
  4. Zbudować najlepszą infrastrukturę hard i software: użyć jej w celu zwiększenia naszej przewagi konkurencyjnej.
  5. Rozbudować jak najszerzej naszą sferę wpływów, proponując usługi Google użytkownikom bez względu na to, gdzie się znajdują (m. in. Wi-Fi).
  6. Maksymalnie zoptymalizować naszą pozycję i wizerunek: zatrudnić najlepszych, stymulować innowację z dołu do góry.
  7. Upozycjonować się jako lider opinii, mistrz umysłów, nie tylko w naszej branży: wspólpracować z siecią partnerów, instutycji państwowych, mediów i wpływowych środowisk.
Ciekawy jest też slajd o produktach i usługach Googla (poniżej), który systematyzuje naszą wiedzę na ten temat:




Źrodło: Zdnet

> Tag: , , , ,

22.3.06

Jak argentyński dziennik wykorzystuje chmury do zdobycia czytelników

Oto przykład jak można wykorzystać nowe technologie w mediach: argentyński dziennik „Clarin" wprowadził na swoich stronach internetowych tzw. tag cloud, czyli chmurę tagów (na zdjeciu obok pod tytułem Cleves del dia, co można przetłumaczyć jako Słowa dnia).

Co to jest? Tagi są znacznikami w formie słów-kluczy, jak te umieszczone pod moimi t
ekstami, np. media, internet, prasa... Każdy informacja może mieć kilka różnych tagów.

Tagi rozwinęły sie m. in. dzięki serwisom
Flickr, del.icio.us i wyszukiwarce blogów Technorati. To klasyczna aplikacja w modnym stylu web 2.0. Tagi pełnią dwie podstawowe funkcje:

  • służą do porządkowania treści w sposób wizualny: pozwalają na kategoryzację informacji na własnych stronach internetowych, w tym na blogach. Klikając np. w słowo „media" zobaczymy listę wszystkich tekstów nt. mediów na danej stronie. Na tym blogu nie jest to możliwe, gdyż platforma Blogger, z której korzystam nie udostępnia tej funkcji.

  • służą do udostępniania treści innym internautom: „wyłapuje" je np. wyszukiwarka blogowa Technorati (na zdjęciu poniżej, Hot Tags This Hour w zielonej ramce) albo polska Frogblog i umieszcza w swoich zbiorach. Dzięki tagom, ten tekst znajdzie się za chwilę wśród setek lub tysięcy innych tekstów nt. mediów lub tagów. W ten sposób mogą go przeczytać osoby, które nie znają tego bloga. Poznają go właśnie dzięki tagom.



A tag cloud to po prostu zbiór słów kluczowych tworzących chmurę, na której bardziej popularne - i obowiązkowo „otagowane" - tematy wyróżnione są większym rozmiarem czcionki, a mniej popularne - mniejszym.

Chmura tagów umożliwia internautom zapoznanie się jednym rzutem oka z najważniejszymi tematami dnia i z tematami, które dominują w wydaniu elektronicznym gazety lub na blogu.

W gazecie, te tematy zmieniają się permanentnie w ciagu dnia, nieraz z godziny na godzinę. Dzieje sie tak za sprawą algorytmu, bez udziału człowieka.

Dzieki chmurze tagów można również dotrzeć do „Washington Post", ale w tym przypadku funkcjonuje to na innej zasadzie. Malutka firma NewsCloud stworzyła dla „Washington Post" specjalną stronę internetową składającą się z artykułów gazety.

Tytuł i leady artykułów prezentowane są na niej jednocześnie w tabeli i w formie
chmury tagów (na zdjeciu). Strona działa w oparciu o RSS - system, dzięki któremu można zaabonować wiele źródeł informacji jednocześnie i przeglądać nagłówki oraz czytać wiadomości na jednej stronie przeglądarki internetowej.

Wystarczy kliknąć w tag lub w tytuł z tabeli, żeby dotrzeć do artykułu. W ten sposób tworzy się nowy i oryginalny sposób nawigacji.

Mówiąc inaczej, czytelnik może dotrzeć do artykułów bez konieczności wchodzenia na strony „Washington Post". Nie musi korzystać też ze podziału tematycznego na stronach gazety.

Część czytelników, zwłaszcza młodych, z zasady nie wchodzi na home page gazet. Woli docierać do interesujących ich artykułów np. przez blogi, które o nich mówią i do nich linkują.

Nie wszyscy internauci wiedzą jak posługiwać się tagami i chmurami tagów. Podobnie jest z technologią RSS, z której korzysta zaledwie kilka procent ludzi na świecie.

Poza Stanami Zjednoczonymi, niewiele tradycyjnych mediów wykorzystuje te techniki do zainteresowania starych czy jako próbę zdobycia nowych czytelników, którzy coraz częściej chcą aktywnie uczestniczyć w tworzeniu informacji.

Może znacie Państwo inne przykłady wykorzystania tagów w mediach?

> Tag: , , , , , , , ,