31.1.06

Specjalne wydanie „Gazety" o tragedii w Katowicach

Polska prasa informuje wczoraj i dziś o katastrofie w Katowicach. Jednak mieszkańcy Katowic mogli przeczytać o sobotnich wydarzeniach już w niedzielę rano. Do ich rąk trafiło specjalne darmowe wydanie katowickiej „Gazety Wyborczej" (4 str.)

Można w nim było znaleźć najnowsze informacje i zdjęcia z sobotniego wieczoru i nocy. Było to pierwsze i jedyne w Polsce papierowe wydanie gazety poświęcone katowickiej tragedii.

Źródło: „Gazeta Wyborcza"

> Tag: ,

Gruner + Jahr chce pomóc ofiarom tragedii w Katowicach

Wydawnictwo Gruner + Jahr Polska chce pomóc rodzinom ofiar i poszkodowanych w tragedii w Katowicach.

G+J przeznaczy na ten cel część przychodu ze sprzedaży aktualnych numerów pism, poinformowała wczoraj Magdalena Malicka, prezes Zarządu Gruner + Jahr Polska.

G+J nie sprecyzował jaką część przychodu ze sprzedaży trafi na konta rodzin ofiar tragedii.

Źródło: Wirtualme Media

> Tag: ,

USA: Prasa straciła 5 mld dolarów

Joseph Webb, znany amerykański konsultant w biznesie prasowym i twórca PrintForecast.com, informuje na swoim blogu, że przemysł prasowy stracił w ciągu ostatnich dwóch lat 5 mld dolarów w USA.

Komentując decyzję Print Council, który zamierza poświęcić milion dolarów na promocję prasy, Webb uważa, że to zły pomysł. Oblicza, że zważywszy na spadek przychodów w prasie, każdy tak zainwestowany dolar przyniesie zamiast zysków... 5.000 dolarów strat!

Zamiast w duże akcje, radzi zainwestowac te pieniądze w indywidualne przedsięwziecia i w innowację w prasie, która tego ewidentnie potrzebuje.

Źrodło: Media Cafe

> Tag: ,

USA: Czytelnicy głosują na artykuły w gazecie regionalnej

To nie dziennikarze, ale czytelnicy wybierają, w głosowaniu, część artykułów, króre zostaną wydrukowane następnego dnia w amerykańskim dzienniku „The Wisconsin State Journal".

Redakcja wprowadziła głosowanie kilka dni temtu. Odbywa się przez internet. Ma być okazją powiedzenia, co czytelnicy uważają za najważniejszą, najbardziej interesujcą i niezbędną informację danego dnia.

Można głosować na 4-5 tekstów do wyboru. Lista jest zróżnicowana tematycznie: wybory, informacje z kraju i rozrywka. Redaktor naczelny gazety, Tim Kelly, mówi, że najpopularniejszy artykuł jest zwykle zamieszczany na pierwszej stronie.

Kelly jest przekonany, że dziennikowi, z Wisconsin nie grozi tabloidyzacja. Zapewnia, że gazeta nie będzie rozpisywać się o kolejnych wyczynach lokalnych gwiazdek.

Inne media też próbują rozwinąć interaktywność idąc w tym samym kierunku:
  • W Polsce, pionierem jest „Nowa Trybuna Opolska", która wprowadziła od ponad miesiąca instytucję czytelnika-redaktora prowadzącego. On też wybiera tematy na artykuły.
  • W Chile, gazeta „Las Ultima Noticias" eksperymentowała z głosowaniem, jak „The Wisconsin State Journal". Internauci głosowali jednak masowo na materiały lekkie i rozrywkowe. Gazetę wypełniły gwiazdy i skąpo odziane panienki.
  • Na internetowym serwisie Digg, internauci głosują na newsy, przydzielając „diggy". Im więcej głosów, tym wyższe miejsce - a co za tym idzie oglądalność - na stronie.
Jestem zwolennikiem tego typu inicjatyw. Uważam, że mogą one - podobnie jak blogi i fora dyskusyjne - być skutecznym narzędziem do zaktywizowania czytelników. A czytelnik aktywny, to często czytelnik lojany. Nieważne czy kupuje wersję papierową gazety czy czyta ją on-line.

Ważne, że czyta naszą gazetę.

Źródło: Media Channel, Editors Weblog

> Tag: , , , , ,

USA: „New York Times" oferuje publicystykę na video

Kiedy „New York Times" zabiera się za informację kulturalną w formie video, warto to zobaczyć. Mam nadzieję, że tak będą również wyglądała publicystyka w naszych gazetach.

Źródło: „New York Times"

> Tag: , , , ,

Czytelnicy-reporterzy jadą na pielgrzymkę do Mekki

Indonezyjski dziennik „Tribun Timur" z Makassary nie miał środków na wysłanie reporterów na tradycyjną pielgrzymkę do Mekki.

Co roku, do tego świętego miejsca muzułmanów udaje się 200.000 Indonezyjczyków.

Redakcja zaproponowala więc sześciu pielgrzymom, w tym burmistrzowi Makassary, by przysyłali swoje codzienne relacje przez sms.

To ciekawy przykład na połączenie przyjemnego (interaktywności z czytelnikami) z pożytecznym (relacje na żywo).

Źródło: Ohmynews

>Tag: , , , ,

Francja: Dynamiczny rozwoj prasy darmowej

Podczas gdy prasa codzienna we Francji traci czytelników z roku nas rok, prasa darmowa rozwija się w coraz szybszym tempie. Ta tendencja pogłębia się od kilku lat.

  • 960 mln euro - to globalny przychód jaki wygeneruje prasa darmowa (dzienniki i magazyny) w 2006 r., wg firmy badawczej Precepta.
  • 910 mln euro - to globalny przychód wygenerowany przez prasę darmową w 2005 r.
  • 850 mln euro - to globalny przychód wygenerowany przez prasę darmową w 2004 r.
Nie wszystkie segmenty prasy darmowej mają jednak podobną dynamikę wzrostu, stwierdza Precepta. Prasa ogólnoinformacyjna (dzienniki i mgagazyny) rozwijają się najbardziej dynamicznie (70 mln euro przychodów w 2004 r., 130 mln euro przewidzianych w 2006 r.).

Czy mamy tu do czynienia z prawdziwym potencjałem wzrostu czy chodzi tylko o „bańkę spekulacyjną"? Precepta uważa, że nie wszystkie darmowe tytuły mają zapewnioną przyszłość, szczególnie w sytuacji racjonalizacji wydatkow reklamowych. Niektóre z nich znikną z rynku, przewiduje Precepta.

Pozostaną te, które mają rezerwy finansowe (pozwolą im przetrwać w trudnych czasach) oraz stabilny portfel klientów reklamowych zapewniających płynność finansową. Precepta zauważa też, że darmowe tytuły tematyczne, np. o nieruchomościach są coraz bardziej zależne od koniunktury na swoim rynku.

Źródło: AFP (via Yahoo!)

> Tag: , , ,

Będzie iTunes dla studentów

Apple próbuje wzmocnić swoją pozycję w grupie młodych konsumentów. Producent iPoda tworzy teraz nowy serwis o nazwie iTunes U, gdzie litera U ma symbolizować uniwersytet, przeznaczony dla studentów i uczniów klas średnich.

iTunes U udostępnia - oczywiście za darmo - treści edukacyjne, wśród nich m.in. wykłady. Można je ściągnąć na iPoda, który w tym segmencie jest bardzo popularny, lub na Maca i PC.

Źródło: Wirtualna Polska (która nie podaje źródła informacji).

> Tag: ,

Hiszpania: Kiedy poseł przyznaje się na blogu ile zarabia

W ostatnim wpisie na swoim blogu, hiszpański poseł Rafael Estrella opisuje w szczegółach swój majątek. Tekst nosi tytuł „Transparencia en el Congreso: sueldo, patrimonio y actividades".

Estrella przyznaje, że zarabia miesiecznie jako poseł 2.819,94 euro (minus podatki). Do tego otrzymuje dodatek funkcyjny w wysokosci 1.645,05 euro.

Posiada w Grenadzie mieszkanie o wartości 84.113,54 euro. Ma dwa samochody: Seat Ibiza 2002 i Nissan Primera 2003 etc.

Taka transparencja wydaje się nie do pomyślenia w Polsce. A szkoda...

Źródło: Kopikol

> Tag: ,

30.1.06

Tylko „Wyborcza" i „Nowy Dzień" informowały wczoraj na bieżąco o tragedii w Katowicach

Z pięciu największych ogólnopolskich dzienników, tylko „Gazeta Wyborcza" (na zdjęciu obok) i „Nowy Dzień" informowały wczoraj na bieżąco w internecie o tragedii w Katowicach.

Do północy, „Rzeczpospolita" i „Super Express" potraktowały to wydarzenie zdawkową, kilkuwierszową zajawką na home page, a „Fakt" (na zdjęciu poniżej) nie odnotował na ten temat ani jednego słowa.

W przypadku tych trzech ostatnich gazet, to żenujący brak profesjonalizmu i szacunku dla swoich czytelników. Myślę, że wiarygodnośc tych gazet została nadszarpnięta brakiem reakcji i informacji o Katowicach. Cóż to bowiem za dzienniki, które nie są w stanie dać swoim czytelnikom wyczerpującej relacji on-line z wydarzenia, które wstrzasnęło całą Polską?

„Rzeczpospolita", „Fakt" i ‚Super Express" dały dowód na brak zrozumienia oczekiwań internautów, którzy są już przyzwyczajeni, że otrzymują informację tu i teraz, od razu.

Jest to szczególnie szokujące jeżeli chodzi o „Rzeczpospolitą". Jej czytelnicy, bardziej wyrobieni infromacyjnie, mają wysokie wymagania jeżeli chodzi o szybkość i jakość informacji. W przypadku Katowic nie było ani jakości, ani szybkosci. Ta gazeta posiadała kilka lat temu serwis on-line z prawdziwego zdarzenia, ale to już zamierzchła historia.

Żadna z ogólnopolskich gazet nie wpadła na to, by zaapelować do czytelników o nadsyłanie mms-ów ze zdjęciami, jak to zrobiła prasa hiszpańska po zamachach w Madrycie i prasa brytyjska po tragedii w Londynie. Nigdzie nie zauważyłem zajawek zachęcających czytelników do otwierania blogów czy vlogów o Katowicach.

Wśród tygodników opinii tylko „Wprost" wykazał się dziennikarskim refleksem, publikując obszerny dossier nt. tragedii. „Polityka", „Ozon" i „Przekrój", a nawet „Newsweek" pozostały przez całą niedzielę głęboko uśpione, obojętne na ciekawość i potrzebę informacji ze strony swoich czytelników.

„Polityka" informowała przez cały wczorajszy dzień o... wyborze Janusza Kochanowskiego na rzecznika praw obywatelskich. „Ozon" boksował się - całkiem na serio - z gejowskim lobby, które jakoby zmuszało nas do akceptacji związków homoseksualnych, a „Przekrój" brylował rozmową Piotra Najsztuba z Donaldem Tuskiem o niemożliwej koalicji PO-PiS.

„Newsweek"
dopiero po 2.30 w nocy z niedzieli na poniedziałek przypomniał sobie o swojej informacyjnej misji i zmienił na swoich stronach czołówkę na „Śląską Apokalipsę" (na zdjęciu). Kolorowe reklamy nie znikły jednak ze strony.

Oto jak wyglądały czołówki na stronach www ogólnopolskich gazet w ciągu wczorajszego dnia:
  • „Gazeta Wyborcza": sposób w jaki pierwszy dziennik w kraju informował przez cały wczorajszy dzień o Katowicach to prawdziwe mistrzostwo i pokaz znakomitego dziennikarstwa. Krótko po północy, serwis internetowy „Gazety Wyborczej" pogrążył się w żałobie. Zniknęły kolory i zdjęcia, pozostały tylko szare ramki i czarny tekst. Czołówka: „Tragedia w Katowicach: co najmniej 66 ofiar". Dalej reportaż, relacje świadków, odsyłacze do zdjęć, komentarze czytelników, numery telefonów z informacją o poszkodowanych, informacja jak im pomóc, a nawet nagrania fleszy informacyjnych z radia Tok FM...
  • „Nowy Dzień": choć nie ma zazwyczaj wiele newsów, w niedzielę zachował się jak rasowy dziennik, informując o wydarzeniach w czołówkowym tekście pt. „Rozpacz i łzy na Śląsku". Zamieścił też dwie udane infografiki, które znajdą się prawdopodobnie w wydaniu papierowym.
  • „Fakt": czołowy polski dziennik popularny nie odnotował ani słowa o Katowicach przez całą niedzielę. Przez całą niedzielę, na jego głównej stronie królował tekst o posłach, którzy leczą się bez kolejki, artykuł o serialach i o „Playboyu". Dopiero po godz. 1.00 pojawiły się na skromnych stronach internetowych gazety pierwsze spóźnione informacje o tragedii.
  • „Rzeczpospolita": na głównej stronie gazety, tylko 3 wiersze tekstu o tragedii z odsyłaczem do depesz „Z ostatniej chwili". Ten zaskakująco ubogi serwis informacyjny nie zmienił się nawet po północy.
  • „Super Express": wzorem „Gazety Wyborczej" też przeszedł po północy na szare kolory, ale głównym tematem było tu ciągle więzienie dla młodego Niemczyckiego i Piekarska, która się rozwodzi. W prawy rogu na środku strony, dyskretna zajawka o Katowicach odsyłająca do krótkiej syntezy PAP-owskiej depeszy. Dopiero po godz. 24.00 pojawiła się czołówka z Katowic z dużym zdjęciem z zakrwawioną ręką.
Paradoksalnie, więcej na ten temat napisały w ciągu wczorajszego dnia media zagraniczne, bazując na informacjach agencyjnych. W internetowym serwisie Google News, który zbiera i porządkuje artykuły publikowane w internecie, można znaleźć już ponad 1000 odnośników do publikacji relacjonujących w różnych językach katowicką katastrofę.

Strony internetowe to pięta Achillesa ogólnopolskich gazet, z wyjątkiem „Wyborczej". Nie zdziwiłbym się, gdyby tę niszę próbował zagospodarować Axel Springer, który na wiosnę zamierza wydać dziennik wzorowany na niemieckim „Die Welt-Kompakt".

> Tag: , , , ,

Francja: Dziennik „Ouest-France" otwiera swój pierwszy blog

Największy francuski dziennik, „Ouest-France", otworzył swój pierwszy blog. Jego celem ma być „przedłużenie informacji i wartości gazety" w odpowiedzi na oczekiwania czytelników.

Blog jest otwarty dla dziennikarzy i dla czytelników. „Ouest-France" jest jednym z pierwszych francuskich dzienników regionalnych, które proponują tę formę dialogu z czytelnikami.

Jak na gazetę o nakładzie 800.000 egz., 42 mutacjach lokalnych. 1 portalu informacyjnym i 7 wortalach tematycznych, to skromna inicjatywa. Odzwierciedla ona opóźnienie francuskiej prasy regionalnej w internecie.

Jak większość francuskich gazet regionalnych, „Ouest-France" nie wypracował sobie jeszcze strategii multimedialnej, którą wdrażają już takie dzienniki ogólnokrajowe jak „Le Monde" czy „Libération", lub tygodniki „Le Nouvel Observateur" czy „L'Express".

Źródło: „Ouest-France"

> Tag: , , ,

Hipermarmety Leclerc będą konkurować z Empikami i iTunes

EMPiK-owi i Traffic-owi przybędzie w tym roku nowy, poważny konkurent. Sieć hipermarketów Leclerc otworzy w Polsce sklepy z produktami kulturalnymi, jak prasa, książki, muzyka czy filmy, ogłosił prezes tej międzynarodowej sieci hipermarketów, Michel-Edouard Leclerc.

Oprócz Polski, sklepy te, zwane „przestrzeniami kulturalnymi", będą otwarte w ramach dywersyfikacji marki w tym roku również we Francji, Hiszpanii, Portugalii, i we Włoszech.

Oszałamiający sukces iTunes Music Store zkręcił również w głowie Edouardowi Michelowi Leclerc. No i będzie sprzedawał muzykę w swoim internetowym sklepie, który ma pojawić się lada dzień w cyberprzestrzeni.

Leclerc obiecuje, że ceny nagrań on-line będą niższe niż u konkurencji. Chodzi tu gównie o megastore Virgin i iTunes, które sprzedają nagrania muzyczne za 0,99 centów euro.

Źródło: AFP, „Le Monde"

> , ,

Interia oferuje radio na swoim portalu

Interia tworzy markę Moje Media, która oferuje usługę słuchania stacji radiowych w internecie. Zaczyna od trzech rozgłośni: RMF FM, RMF MAXXX oraz RMF Classic. Serwis mojemedia.pl planuje też wprowadzenie stacji telewizyjnych, pisze Magdalena Górak w serwisie informacyjnym Internet Standard.

Internauci mogą korzystać z serwisu za darmo. Ale nie klienci, czyli stacje radiowe i telewizyjne. Na początku współpracy mogą oni korzystać z nieodpłatnego 14-dniowego okresu testowego. Później obowiązuje abonament, którego wysokość jest uzależniona od wykupionego pakietu.

Wg badania NetTrack realizowanego przez Instytut MillwardBrown SMG/KRC, w czwartym kwartale 2005 roku 13,8% internautów słuchało radia on-line.

Wg raportu Gemius opartego na badaniach deklaratywnych "Konsumpcja mediów. Sposoby korzystania z mediów wśród internautów" ponad 60% internautów słucha radia przez internet.

Źródło: Internet Standard

> Tag: , ,

Polacy rozsyłają więcej spamu niż Niemcy i Japończycy

Polska zajmuje 10. miejsce wśród krajów, z których najczęściej rozsyłana jest niechciana poczta elektroniczna. Z naszego kraju wychodzi 1/50 światowego spamu, donosi „PC World Komputer".

W zestawieniu Top 12 firmy Sophos prowadzą Stany Zjednoczone, które generują niemal 1/4 światowego spamu, drugie są Chiny (22%).

Oto Top 12 „spamerów":

1. Stany Zjednoczone
2. Chiny
3. Korea Południowa
4. Francja
5. Kanada
6. Brazylia
7. Hiszpania
8. Austria
9. Tajwan
10. Polska
11. Japonia
12. Niemcy

Źródło: „PC World Komputer"

> Tag: ,

29.1.06

USA: Coraz mniej tytułów dla menedżerów i studentów

Ilośc tytułów prasowych dla menedżerów i studentów zmniejsza się z roku na rok w USA, donosi serwis informacyjny AdAge.com, cytując raport „The Standard Periodical Directory". Rośnie natomiast ilość publikacji on-line dla obu tych segmentów czytelnictwa.
  • W ciągu ostatnich 10 lat, między 1996 r. i 2006 r. znikło 55% tytułów o tematyce biznesowej i przemysłowej. Ich ilość spadła z 2.505 w 1996 r. do 1.126 w 2006 r.
  • W segmencie prasy dla studentów znikło 24% tytułów. Ich ilość spadła z 4.057 w 1996 r. do 3.097 w 2006 r.
  • Równocześnie dynamicznie rozwija się prasa w języku hiszpańskim, co odzwierciedla tendencję demograficzną w USA. Dziś istnieje 329 publikacji w języku Cervantesa, podczas gdy w 1996 r. było ich 124. To oznacza wzrost o 265%.
Prasa amerykańska liczy 55.809 tytułów (magazyny, gazety, newslettersy...) w 2006 r. Tylko 3.665 z nich ma swoje wersję on-line.

Źródło: adage.com

> Tag: , , , ,

USA: Rośnie segment ogłoszeń o pracę

Wydatki na ogłoszenia w kategorii praca wzrosły trzykrotnie w 2005 r. w USA w porównaniu do 2004 roku i wyniosły prawie 3,5 mld dolarów, donosi serwis informacyjny Internet Standard w swoim newsletterze. Nie cytuje jednak źródła tej informacji.

Ogłoszenie te przyniosły prasie 5,4 mld dolarów.

Źrodło: Internet Standard

> , ,

28.1.06

Ronaldhinho zaczyna blogować

Kibice FC Barcelona są wniebowzięci: ich bożyszcze, Ronaldinho, otworzył swój blog na MSN Space. Nazywa sięRoad to the World Cup".

Co uważniejśni internauci zauważą jednak, że w odsyłaczach słynnego piłkarz figuruje konkurencyjny Real Madrid, nie jego Barca. Ale gafa...

Źródło: Media Culpa

> Tag: , Worldcup, World Cup, football, Ronaldinho

Tylko 150.000 prenumeratorów płatnego serwisu „New York Times"

Miało ich być co najmniej milion. Jest zaledwie 156.000. Tylko tylu internautów wykupiło internetowy abonament TimeSelect amerykańskiego dziennika „The New York Times", cztery miesiące po jego debiucie. Redakcja „NYT" jest rozczarowana.

W sumie 390.000 osób, łącznie z prenumeratorami TimeSelect, korzysta z produktów on-line dziennika, w tym abonenci wersji papierowej dziennika, którzy mają dostęp do TimeSelect.

To i tak bardzo dużo w porównaniu z liderem polskiego rynku wydań on-line, „Gazetą Prawną", która sprzedaje trochę ponad 4.000 egz. wersji papierowej on-line.

Źrodło: Editor & Publisher

> Tag: , , ,

Dziennik „Liberation" inauguruje mobloging

Dziennikarze francuskiego dziennika „Libération" wysyłali wczoraj wieczorem na bieżąco zdjęcia i video zrobione z komórki na pokazie mody bezpośrednio na blog redakcyjny. To debiut moblogingu we Francji.

Pokaz mody Myaké.

Źrodło: „Libération"

> Tag: , , ,, ,

27.1.06

Pięć zagrożeń jakie internet stwarza dla prasy

Wczoraj wszystko było proste: radio ogłasza informację, telewizja ją pokazuje, prasa wyjaśnia. Dziś informacje można znaleźć w internecie w dowolnym momencie dnia i nocy. Prawie każdą, raz szybciej, raz wolniej, ale zawsze więcej i za darmo.

Google, ze swoją misją „uporządkowania świata informacji”, i Yahoo!, który jest największym portalem informacyjnym na świecie choć produkuje tylko skromną część publikowanych przez siebie newsów, skomplikowali stabilny świat mediów, gdzie każdy miał swoje miejsce.

Od kilku lat, wielu analityków prognozuje śmierć papieru, drukarni i gazet. Szef Microsoftu, Bill Gates wróżył pod koniec zeszłego roku, w wywiadzie dla francuskiego dziennika „Le Figaro”, że za 5 lat, 40-50% ludzi będzie czytało gazety w internecie.

„Jeżeli dzienniki nie dostosują się do internetu, znikną w 2003 r. Przeżyją tylko ci, którzy bądą w stanie się wyróżnić, dać więcej refleksji i analizy, inteligencji i przyjemności z lektury”, straszył w 1999 r. Andrew Grove, były szef Intela, sugerując prasie codziennej jak najszybsze stworzenie własnych portali internetowych.

Inny Amerykanin, prof. Philip Meyer prognozował, że ostatni czytelnik użyje gazety w wersji papierowej w 2040 r. W książce „The The Vanishing Newspaper: Saving Journalism in the Information Age” z 2004 r. stawia paradoksalną tezę, że wydawcy przestali chyba wierzyć, że uda im się zahamować spadek czytelnictwa.

Dlatego, wg Meyera, wydawcy podnoszą ceny prasy, równocześnie zaś redukują zespoły redakcyjne i obniżają jakość produktów prasowych, tak jakby chcieli, rzutem na taśmę, jeszcze trochę zarobić przed zwinięciem interesu. To wygląda wg niego jak „spirala śmierci".

Uważam, że internet stwarza dla prasy 5 zagrożeń:

1. Utrata przychodów z ogłoszeń drobnych. Z czasem będą one bezpłatne w internecie. Nawet prasa darmowa będzie je zamieszczać on-line, do czego już się przygotowuje bezpłatny dziennik „Metro" (w Polsce wydawany jako „Metropol"), otwierając nowe website na całym świecie.
To zmusi prasę do rewolucji swojego modelu biznesowego. Rozwój technologii internetowych zagrozi nie tylko prasie, ale i np. operatorom telefonii stacjonarnej, jak TP SA, którzy już szykują się na szok jakim będzie przyjście w przeciągu kilku lat do darmowego telefonu bez ograniczeń przez internet w technologii VoIP.

2. Utrata przychodów z reklam. Reklamy nieubłagalnie dryfują w stronę cyberprzestrzeni. W pierwszej kolejności uderzy to w telewizję, dopiero później w prasę. Ci, którzy nie opracują nowej strategii biznesowej już teraz, albo znikną, albo sprzedadzą się za grosze wielkim wydawnictwom.

3. Utrata monopolu na newsy. Aktualności z kraju i ze świata nie są już wyłączną domeną prasy, czy klasycznych mediów w ogóle. Newsy są dostępne w każdej chwili za darmo w prasie darmowej i w internecie. Tego towaru już się nie da sprzedać.
Wartością dodaną pozostaje informacja specjalistyczna, np. ekonomiczna (jak w „Rzeczpospolitej”,„Gazecie Prawnej”, „Pulsie Biznesu” czy „Wall Street Journal”), lokalna, hobbystyczna, np. o wędkowaniu na muszkę, oraz analizy i komentarze, jak w „Gazecie Wyborczej” czy „New York Times”.

4. Dewaloryzacja informacji jako towaru ekskluzywnego czy intelektualnego. Personalizacja informacji w internecie poszła bardzo daleko, widzimy to na codzień. Strony internetowe portali i wortali pozwalają na zindywidualizowanie treści w sposób nieosiągalny w prasie pisanej. Serwisy wspólnotowe jak My Space odciągają młodych internautów nie tylko od tradycyjnych mediów, ale nawet od... e-maili, oferując im niesamowite forum wymiany i komunikacji w czasie realnym w ich własnym, wykreowanym przez nich świecie, jak w bajce. To ich peron 8 i 3/4, jak w Harrym Potterze.
Google, który marzy o stworzeniu wyszukiwarki znającej upodobania i kręgi zainteresowań użytkowników, na wzór telewizyjnego Tivo, oferuje internautom informację jako produkt „szyty na miarę”. W portalu Google News, czytelnik może stworzyć własną stronę tylko z informacjami, które go interesują, w dowolnej konfiguracji, np. kraj, świat, sport... Podobnie jest w portalu Yahoo, gdzie opcja „One Easy-To-Use Page” umożliwia wybór rodzaju informacji, designu czy koloru strony. Ta „iPodyzacja” świata informacji jest niemożliwa do powtórzenia w prasie, chyba, że prasa będzie czytana na papierze elektronicznym, o którym wielkrotnie pisałem (nie w kategoriach zagrożenia, ale raczej nowej szansy).

5. Informacja dostępna w każdej chwili w internecie. Internet zburzył pojęcie częstotliwości. Na portalach informacyjnych, wydarzenia są aktualizowane w sposób permanentny, bez przerwy. Nie trzeba czekaç na analizę meczu do rana, lub - jak w przypadku website polskich tygodników - na analizę wydarzeń tydzień po.
Prasa nie ma szans w tym wyścigu. Nic dziwnego, że w Polsce i na świecie spada sprzedaż dzienników i tygodników, choć dostęp do internetu ma zaledwie co trzeci Polak. Ludzie nie są zainteresowani gdzie wczoraj były korki, tylko gdzie bedą dziś lub jutro.

Wydawcy, marketingowcy, redaktorzy i dziennikarze, którzy łudzą się, że internet w Polsce to sprawa dalekiej przeszłości grzeszą naiwnością. To dzieje się dziś i teraz. Z dostępem do internetu będzie w Polsce tak jak z kartą kredytową.

Polacy przeszli od gotowki do kart kredytowych z pominięciem książeczki czekowej. Tak samo naturalnie przejdą od sztywnych łączy do internetu bezprzewodowego, a niektórzy nawet nie poznają modemu.

Myślę, że internet tak szybko nie zabije gazet codziennych. On je głęboko zmodyfikuje. Wygrają na tym i wydawcy, i dziennikarze, i czytelnicy.

W jakim kierunku według Was pójdą te zmiany? Czy się ich obawiacie?


> Tag: , , , , , , ,

26.1.06

Osiem trendów w prasie w 2006 r.

Miniony rok był pełen zmian, złych i dobrych, na rynku prasowym w Europie Zachodniej i w USA. Rok 2006 będzie kontynuacją niektórych z nich.

Oto 8 trendów, które zdominują, wg Editors Weblog, rynek wydawniczy w tym roku:

1. Połączenie treści print i on-line


Redakcje dzienników „New York Times" i „USA Today" już zrozumiały, że nie wystarczy umieścić w sieci treści z wersji papierowej gazet. On-line żyje swoim życiem. Dlatego w 2005 r. w obu redakcjach, niezależnie od siebie, rozpoczął się proces łączenia redakcji przygotowujących wydanie drukowane i treści on-line oraz doszło do połączenia produkowanych przez nich treści na stronach www.

Dla innych wydawców rok 2006 będzie pod tym względem dużym wyzwaniem. Trend ten z pewnością nabierze przyśpieszenia i zaowocuje nowymi, bardziej kreatywnymi formami dziennikarstwa.

2. Rosnące zagrożenie dla dziennikarstwa śledczego


Dziś zmorą rynku prasowego jest redukcja etatów. W 2005 r. w USA zwolniono ponad 2000 osób, w tym 600 dziennikarzy. Podobnie w Europie, gdzie gazety z trudem zachowują dotychczasowy poziom zatrudnienia.

Na skutek zwolnień, bliski może się okazać dzień, w którym podstawowa misja prasy - być „psem strażnikiem demokracji" - będzie zagrożona.

Jeżli wasza gazeta nie jest w stanie informować o tym, co złego dzieje się w kraju, gminie czy w urzędzie miasta, najpierw stracicie wiarygodność, a później straci na tym wasz biznes.

3. Potrzeba większej wiarygodności


W 2006 prasa powinna poświęcić więcej uwagi blogom i internetowi. Nowa strategia multimedialna pozwoli lepiej zrozumieć, co naprawdę chce usłyszeć opinia publiczna.

W ten sposób gazety odzyskają wiarygodność, a ludzie chętniej kupią gazetę drukowaną, czy przeczytają ją on-line.

4. Pęknięcia w ideologii darmowych mediów


Gdy „New York Times" wprowadził na swoich stronach internetowych TimesSelect - roczną prenumeratę za 50 dolarów gwarantującą dostęp do swoich najczęściej czytanych materiałów - wywołał ożywioną dyskusję o darmowej informacji w wolnych mediach.

Tylko subskrybenci papierowej wersji zachowują darmowy dostęp do całej zawartości serwisu. Wydawca tłumaczy, że koszty zdobycia informacji są zbyt wysokie, aby pokrywać je jedynie z wpływów, jakie przynosi reklama

Taką samą ideologią - a raczej modelem biznesowym - w ściąganiu plików muzycznych kierował się Apple wypuszczając na rynek iTunes i iPody.

Uruchamiając Times Select wydawca liczył na milion użytkowników. Dotąd jest ich jedynie 350.000. Słabością serwisu jest jego cena, zbyt duża zależność kadrowa od edycji drukowanej, ogólnikowość i oparcie się na newsach tylko z jednej gazety.

Burke uważa, że czytelników byłoby dziesięć razy więcej gdyby „New York Times" połączył siły z „The Washington Post", „The Los Angeles", „Times", „The Chicago Tribune" i „The Miami Herald" i zaproponował globalny serwis stron z komentarzami.

Podobnie mogłoby się stać we Francji z „Le Monde", „Le Figaro", „Libération", „Les Echos" i „La Tribune".

5. Rywalizacja agencji informacyjnych z gazetami


Redukcja zatrudnienia
w redakcjach doprowadziła do zamknięcia wielu działów w gazetach. Prasa stała się bardziej zależna od agencji informacyjnych, jeśli chodzi o informacje międzynarodowe i krajowe.

Spowoduje to w przyszłości powrót do tego, co legło u podłoża ich powstania: informacji lokalnych, bliższych społeczności, które dla agencji informacyjnych są zbyt szczegółowe.

Agencje broniąc się, sprzedają informacje mediom, ale także przekazują je bezpośrednio do czytelnika za pomocą stron internetowych czy telefonów komórkowych. Reuters oferuje usługę telewizji komórkowej, Associated Press uruchomiła stronę internetową dla młodzieży(na zdjęciu, stworzoną przez 5W Mignon Media).

6. Sieć wspólnotowa: zalety dla prasy


Zainteresowanie social networks przerosło wszelkie oczekiwania. Nawet w tak niewielkim kraju, jakim są Węgry, social networks zyskało w krótkim czasie blisko 50 tysięcy użytkowników.

W USA miliony ludzi spotyka się codziennie w swoich społecznościach on-line, a dziesiątki tysięcy dołączają do nich każdego dnia. (MySpace wyrusza właśnie na podbój Wielkiej Brytanii).

Social networking może wpłynąć na prasę na dwa sposoby:
a) Gazety dostosują się, tworząc niszowe dodatki, połączone lub nie z forami online, nadzorowanymi przez specjalistów.
b) Social networking zabierze czas, zwłaszcza młodzieży, czas, który przeznaczony był na czytanie gazet. Tak już stało się w USA.

7.
Telewizja komórkowa kontra telewizja

Trend telewizji komórkowej już się rozpoczął. W Korei ocenia się, że konsumenci oglądają przeciętnie 1 godz. dziennie. Operatorzy sieci komórkowych w Europie Zachodniej są jeszcze w fazie eksperymentów z telewizją w telefonach 3G.

Zwiastuny, zajawki, briefing video staną się narzędziami, jakimi dziennikarze i redaktorzy mogą skłonić odbiorcą telewizji komórkowej do sięgnięcia po gazetę (drukowaną czy online).

8. Firmy informacyjne stają się firmami... rozrywkowymi


Pod naciskiem akcjonariuszy, zaniepokojonych zmniejszającymi się zyskami, firmy medialne inwestują w przedsięwzięcia internetowe, które skupiają uwagę młodych odbiorców i reklamodawców.

W 2005 News Corp, „New York Times" i „The Washington Post" podążyły tym tropem, dając początek nowej strategii medialnej w wyniku której dostarczanie rozrywki może stać w niedalekiej przyszłości ważniejsze od przekazywania informacji.

Słynne marki jak „The Los Angeles Times", „Die Welt" lub „Corriere della Sera" będą kojarzone w większym stopniu z przemysłem rozrywkowym niż z
szybkim dostarczaniem wiarygodnych wiadomości.

Źródło: Editors Weblog

> Tag: , , , , , , ,

Będzie telewizja cyfrowa w komórkach

Firmy Intel, Modeo, Nokia, Texas Instrument i Motorola stworzyły w poniedziałek konsorcjum. Chcą razem rozwinąć telewizję cyfrową dla telefonów komórkowych (Digital Video Broadcasting - Handeld).

Celem konsorcjum, noszącego nazwę Mobile DTV Alliance, jest stworzenie uniwersalnej platformy odbioru DVB-H na komórkach różnych marek.

Źródło: Bloc Gadget

> Tag: ,

Okładka dnia: „El Espacio"

Tytuł: „El Espacio"
Kraj: Kolumbia
Miasto: Bogota
Język: hiszpański
Częstotliwość: dziennik
Rodzaj: ogólnokrajowy
Nakład: nz
Website: elespacio.com.co

> Tag: , ,

Internauci wolą reklamy nie związane tematycznie z treścią serwisów on-line

Czy ludzie lubią reklamę dostosowaną tematycznie do treści na stronie internetowej? Nie! Co drugi internauta spogląda raczej w kierunku reklam, które nie mają związku z treścią strony.

Taką zaskakującą odpowiedź przynoszą badania przeprowadzone przez firmę Tacoda. Pisze o tym Magdalena Górak w artykule pt. „Lepsza reklama z sufitu niż dopasowana?" w serwisie Internet Standard.

O dziwo, internauci wydają się bardziej zainteresowani reklamami, które nie są kontekstowo dopasowane do treści serwisu. Inne badanie przeprowadzone przez Next Century Media wskazuje, że reklamy aut, komputerów czy odbiorników telewizyjnych cieszą się 17% większym zainteresowaniem na tych serwisach, gdzie nie było nawet wzmianki o takim sprzęcie.

Wg Internet Standard, zaobserwowana prawidłowość prawdopodobnie nie ma wpływu na skuteczność techniki tzw. targetowania behawioralnego, ponieważ internautom często serwuje się reklamy nie związane z treścią aktualnie oglądanych stron, ale z raczej z treścià stron oglądanych wcześniej w czasie surfowania w sieci.

Źrodło: Internet Standard

> Tag: ,

25.1.06

„Czarna lista" kosztów do zredukowania w prasie regionalnej

Słynny komentator i krytyk amerykański Jeff Jarvis znowu wkłada kij w mrowisko. Tym razem na swoim blogu „Buzz Machine” publikuje „czarną listę” rzeczy zbędnych i kosztownych do... wyeliminowania w codziennej prasie regionalnej i lokalnej.

Niektóre pomysły dotyczące redukcji kosztów mogą zainspirować wydawców, inne są zbyt kontrowersyje, nawet jak na Amerykę.

Jarvis uważa, że należy m. in. zlikwidować w prasie regionalnej:
  • Tabele giełdowe i finansowe. Można przecież je konsultować w internecie w czasie rzeczywistym.
  • Informacje ekonomiczne. Czy dziennik regionalny może rywalizować w tej tematyce z prasą ekonomiczną i ogólnokrajową?
  • Reporterów wysyłanych na duże wydarzenia obsługiwane przez prasę ogólnokrajową. Prasa regionalna nie zrobi tego lepiej niż ogólnokrajowa czy telewizja. Jarvis w szczególności odradza wysyłanie reporterów na zjazdy partii, które „nikogo nie obchodzą".
  • Newsy sportowe z kraju i ze świata, recenzje filmowe i... komentarze (sic!). Jarvis radzi zredukować najciekawsze newsy agencyjne do rubryki w skrócie (digest).
Jarvis uważa, że można na tym zaoszczędzić od 10% do 20% wydatków na zaspół redakcyjny, które można przeznaczyć na to, co naprawdę interesuje ludzi na prowincji: informacja lokalna.

Tekst Jarvisa nie przypadł do gustu jego amerykańskim kolegom. Na blogu pojawiło się ok. 80 ostrych a nawet obelżywych komentarzy krytykujących krytyka.

Myślę, że Jarvis poruszył badzo istotną kwestię. Nie są to bynajmniej koszty czy ich redukcja. Tu chodzi o filozofię tworzenia gazety. Zawsze mówili nam, dziennikarzom, a później my mówiliśmy innym, że trzeba dać jak najwięcej informacji, że trzeba wyłapać wszystkie ważne newsy do ostatniej chwili przed zamknięciem gazety.

Jarvis sugeruje, że ten model przeżył się w prasie w erze internetu. Namawia, by postawić sobie pytania:
  • Jaka jest rola prasy lokalnej?
  • Jaka powinna być użyteczność dziennika lokalnego w lokalnym społeczeństwie i w życiu swoich czytelników?
  • Czy zamiast gonić za newsami z całego świata, nie powinna ona raczej skupić się na własnym podwórku?
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Źródło: Buzz Machine

> , ,

„Dziennik Zachodni" spogląda na świat oczami kobiety

Od dziś wraz z „Dziennikiem Zachodnim" (Polskapresse) ukaże się nowy dodatek „Oczami kobiety". Ukazuje się w każdą ostatnią środę miesiąca.

To pierwsze w historii „Dziennika Zachodniego" przedsięwzięcie wydawnicze adresowane przede wszystkim do kobiet. Jak wynika z badań, to one stanowią większość wśród osób czytających regularnie „Dziennik Zachodni".

Objętość dodatku wynosi 24 strony. Promowany jest pod hasłem „Spójrz na świat Oczami kobiety” w Telewizji Katowice, a także w lokalnych rozgłośniach radiowych.

Źródło: Wirtualne Media

> Tag: , , ,

Kolekcja pocztówek w „Gazecie Olsztyńskiej"

Od 28 stycznia w każdą sobotę do „Gazety Olsztyńskiej" (Edytor) będą dodawane reprinty przedwojennych pocztówek pokazujących Olsztyn z początków XX wieku. Kolekcja 12 pocztówek ukaże się na terenie Olsztyna i powiatu olsztyńskiego. Cena gazety w tym dniu nie ulegnie zmianie.

„Z naszych badań wynika że czytelnicy gazety są zainteresowani historią swojej miejscowości. Jest to ważne szczególnie w Olsztynie który został zasiedlony po wojnie. Nasi czytelnicy chcą wiedzieć jak przed laty wyglądały najbardziej charakterystyczne punkty miasta", mówi Adam Biały, dyrektor Działu Promocji i Sprzedaży „Gazety Olsztyńskiej".

Pocztówki pochodzą ze zbiorów Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, które współpracowało z gazetą przy wyborze materiałów. Honorowy patronat nad kolekcją przyjął prezydent Olsztyna.

Źródło: „Gazeta Olsztyńska"

> Tag: , , ,

Okładka dnia: „Asahi Shimbun"

Tytuł: „Asahi Shimbun"
Kraj: Japonia
Miasto: Tokyo
Język: japoński
Częstotliwość: dziennik
Rodzaj: ogólnokrajowy
Nakład: 12.600.000 egz.
Website: asahi.com

> Tag: , ,

Reklama: Operatorzy komórkowi stawiają na seks, humor i absurd w komórkach

Seks, humor i absurd - na to stawiają operatorzy komórkowi w swoich reklamach w 2006 r. I zapowiadają, że będzie jeszcze większe bombardowanie niż w zeszłym roku. A w zeszłym roku wydali bagatela blisko 450 mln zł.

Według najnowszych danych cennikowych zebranych przez firmę Expert Monitor, a do których dotarła "Gazeta", operatorzy komórkowi wydali:
  • 260 mln zł - PTC (Era i Heyah).
  • 256,7 mln zł - Centertel - (Idea, zastąpiona w końcu września przez Orange).
  • 221,9 mln zł - Polkomtel (Plus i Sami Swoi).
Dane te nie uwzględniają jednak wysokich rabatów (w przybliżeniu połowa wydanej kwoty), a także reklamy zewnętrznej. Na tę ostatnią operatorzy - według szacunków firmy Media Watch - wydali łącznie blisko 100 mln zł (tu rabaty są znacznie mniejsze).

W pierwszej piątce największych reklamodawców znajdują się wszystkie trzy sieci komórkowe, a wyprzedzają je tylko dwaj giganci rynku dóbr szybkozbywalnych - Unilever Polska oraz Procter & Gamble. Na czele pozostaje Agora, wydawca „Gazety Wyborczej".

Źródło: Gazeta Wyborcza

> Tag: ,

Dlaczego lubimy Google, Apple i Skype?

Przeglądając wczoraj wieczorem ostatnie wpisy na blogu w poszukiwaniu literówek, zatrzymałem się na chwilę przy tekście pt. „Google uważany za najbardziej wpływową markę na świecie".

Zafrapowała mnie jedna rzecz, co prawda dwa dni po napisaniu tekstu (Francuzi nazywają taką spóźnioną reakcję esprit d'escalier).

Marki, które uplasowały się w pierwszej dziesiątce, lub które idą w górę w tym światowym rankingu są niesłychanie innowacyjne: Google i Yahoo! w internecie, Apple w iPodach i komputerach Macintosh, Skype w telefonii internetowej.

Przeglądarka Firefox wspina się w tym rankingu na 8 miejsce. Jej slogan to „Take back the Web”, co w wolnym tłumaczeniu może brzmieć: „Niech web będzie Twój".

Myślę, że ich sukces biznesowy i rankingowy polega na tym, proponują one konsumentom inny, bardziej swobodny sposób korzystania z ich usług. Do tych marek czuje się sympatię, zaufanie, lubi się ich dynamizm. Chyba dlatego ja również preferuję je od innych, używając codziennie Google, Yahoo, Apple, Skype i Firefoxa.

> Tag: , , , , ,

Olimpiada w Turynie na Wirtualnej Polsce

20. Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Turynie można będzie śledzić nie tylko na ekranach telewizorów, czy przy radioodbiornikach, ale też na monitorach komputerów - w specjalnym serwisie Wirtualnej Polski.

Choć zimowe zmagania sportowców rozpoczną się dopiero 10 lutego, już od dziś wszelkie informacje związane z Olimpiadą znaleźć można na stronie turyn.wp.pl.

To znakomicie przygotowany serwis. Jest uporządkowany, przejrzysty i ergonomiczny, co sprawia, iż znalezienie poszukiwanej informacji jest bardzo proste. Podobają mi się też rubryki: zdjęcie dnia, tabela medalowa, terminarz według starow i dyscyplin, prasa o igrzyskach.

Źródło: BiznesNet

> , ,

24.1.06

Czy polska prasa przeżyje w erze internetu?

Prasa codzienna, tak regionalna jak ogólnokrajowa, walczy o przeżycie w wielu krajach Europy Zachodniej i w USA. Już za kilka lat, pejzaż mediatyczny zmieni się także w Polsce. Stanie się tak pod wpływem coraz bardziej wszechobecnego internetu, nowych technologii, gazet darmowych i nowych przyzwyczajeń czytelników.

Jedni wydawcy już to wiedzą, jak „New York Times”, „Wall Street Journal”, „Guardian” czy „Le Monde". Inni zaczynają się tego powoli domyślać. Jeszcze inni uśmiechają się w przekonaniu, że to pieśń dalekiej przyszłości, ale „coś teraz trzeba zrobić”. Dlatego tyle gazet i pism zmienia ostatnio layout, lub całą formułę redakcyjną i graficzną.

Zmiana samego layoutu jest dziś stratą czasu, energii i pieniędzy. W większości przypadków świadczy o braku wyobraźni i profesjonalizmu wydawcy oraz jego doradców. To nie grafika sprzedaja gazetę, ale treść. Sama grafika ani nie przytrzyma czytelników, ani nie sprowadzi reklamodawców, szczególnie w naszych czasach. To zdecydowanie za mało.

Zmiana formuły redakcyjnej i graficznej jest już poważniejszym przedsięwzięciem, gdyż dotyczy treści, a nawet nieraz strategii redakcyjnej. W niektórych polskich redakcjach poziom wiedzy o czytelniku jest wysoki, dzięki czemu są one w stanie dostosować formułę swojej gazety do potrzeb czytelnika. Ale to również za mało, by odzyskać dwóch tradycyjnych klientów gazet: czytelników i reklamodawców.

Ile gazet, które zmieniły niedawno formułę nie zyskało ani jednego nowego czytelnika? Coraz więcej. Myślę, że w tych tytułach poziom rozczarowania był równy poziomowi niezrozumienia tego co dzieje się wokół nas.

Dziś kluczem do przeżycia czy do sukcesu gazet nie są zdolni designerzy, redaktorzy z darem bożym czy nowe formuły, tylko nowy model biznesowy i nowa strategia multimedialna. Te wydawnictwa prasowe i firmy medialne, które nie zrozumieją tego, albo znikną, jak „Businessman Magazine”, albo wpadną w tarapaty finansowe.

Klasyczny model biznesowy w prasie oparty tylko na papierze wydaje się zagrożony już nawet w średniej perspektywie czasowej. Gazety czerpią swoje dochody głównie z trzech źródeł: sprzedaż egzemplarzowa, reklama i ogłoszenia drobne (od sprzedam-kupię po nekrologi, które przy okazji pełnią jeszcze rolę kroniki towarzyskiej w przypadku kobiet).

Prasa codzienna, w pierwszej kolejności ogólnoinformacyjna, będzie z roku na rok tracić coraz więcej czytelników, którzy powędrują masowo do internetu w miarę jak będzie zwiększać się do niego dostęp.

Informacja ogólna (nie lokalna czy specjalistyczna) stała się dziś zwykłym, pierwotnym surowcem, dostępnym do woli, bez jakiejś szczególnej wartości dla czytelnika. Na dodatek, każdy może przy niej pomajsterkować, zmienić, stworzyć swoją, jak w blogach, które mnożą się z niewyobrażalną szybkością.

Co więcej, internet dostarcza informacji na bieżąco w czasie rzeczywistym, podczas gdy dzienniki czy tygodniki (pisałem niedawno o polskich tygodnikach) zatrzymują się w momencie gdy ruszają maszyny w drukarni. I jak w takim świecie sprzedawać gazety? Jak informować?

Pierwsi do internetu odchodzą młodzi i menedżerowie. Niektórzy młodzi czytelnicy nie poznają nawet gazety papierowej! Za czytelnikami pójdą reklamodawcy, jak zawsze. Żegnajcie „piękne" junior page, ulubione przez reklamodawców i wydawców, a znienawidzone przez redaktorów i czytelników!

To nie koniec: ogłoszenia (które stanowią w prasie od 15% do 40% przychodów) również wyemigrują do wyspecjalizowanych bezpłatnych portali. Będą dostępna za darmo on-line, z wyjątkiem segmentu premium, np. w przypadku pracy, co dobrze wyczuła „Gazeta Wyborcza".

Dlatego wydawnictwa prasowe powinny w pierwszej kolejności zacząć przygotowywać się do zmiany swojego modelu ekonomicznego, czyli sposobu na zarabianie pieniędzy.

W największym skrócie można powiedzieć, że wydawnictwa prasowe powinny przygotowywać się jak najszybciej do:
  • przejścia z modelu opartego na jednej platformie (np. papier) do modelu wielo-platformowego (multimedia).
  • przejścia z modelu opartego na jednym produkcie (gazeta) na model wielo-produktowy (gazety i pisma o różnej tematyce i częstotliwości, krótkie mutacje, różne website dla różnych segmentów czytelnictwa, komórka, podcast, video...)
  • przejścia z modelu opartego na jednej usłudze (dostarczanie informacji) na model wielo-usługowy (dostarczanie różnych usług i narzędzi dla różnych odbiorców).

Nowy model biznesowy prasy powinien również wziąć pod uwagę niedoceniany w Polsce – bo mało jeszcze znany – aspekt jakim jest kontrola „punktów krytycznych”, które pozwalają na opanownie dostępu do rynku. Myślę tu szczególnie o szerokopasmowym, bezprzewodowym dostępie do internetu przez Wi-Fi czy Wi-Max.

Wczoraj, kiedy chodziło tylko o druk i dystrybucję, prasa kontrolowała te punkty dostępu bez problemu, chyba, że nawalił kolporter. Dziś, „punktem krytycznym" jest komputer czy komórka. Ten, kto będzie kontrolował do nich dostęp i posiadał bazę danych użytkowników, a na dodatek będzie z tego dostępu korzystał do przekazywania informacji i reklamy, będzie panem świata mediów.

Nie chodzi tu jednak o to, żeby dostarczać klientom informacji, tylko narzędzi komunikacji i pomocy w podejmowaniu decyzji i dokonywaniu różnych wyborów.

Jednym z kluczowych aspektów rewolucji medialnej będzie przeskok od firmy, która porządkuje i organizuje informację („news organization") do firmy, która dostarcza narzędzi komunikacji pomocnych w dokonaniu wyboru („use organization").

> Tag: , , , , , , , , , ,

E-papierowa rewolucja

Można go zginać, skręcać i zwijać, nic mu nie będzie. Nowy, palstikowy ekran firmy Citizen to prawdziwe cudo technologii: mierzy 1 m na 53 cm, a jego grubość wynosi zaledwie... 3 mm!

Ten rewolucyjny wynalazek oparty jest na technologii elektronicznego wyświetlania na papierze E-Ink. Jego parametry są dwa razy lepsze od ekranu LCD, a dwie małe baterie wystarczą na rok.

Na razie, e-papier Citizen wyświetla tylko czas. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, jak zapewnia producent, by wykorzystać go jako tablicę informacyjną np. na lotniskach czy dworcach, albo jako nośnik reklamowy.

Źródło: „Le Figaro"

> Wiedzieć więcej: Coraz więcej firm produkuje, lub wdraża papier elektroniczny

Wiadomosci o nowych e-papierach czy e-bookach mnożą się w ciągu ostatnich miesięcy:
  • Firma Plastic Logic zaprezentowała kilka tygodni temu największy na świecie giętki papier elektroniczny o dużej rozdzielczości (Czy będziemy czytać e-gazety już za dwa lata?),
  • Sony wprowadza w styczniu swojego e-booka do USA,
  • Japońska firma Fujitsu stworzyła pod koniec ub. roku kolorowy papier elektroniczny. Jest lekki, giętki i może korzystać z bezprzewodowego połączenia z Internetem, WiFi. Łączy się z telefonem. Pokazuje teksty i obrazki, jak w filmie „Harry Potter".
  • Podobny papier stworzyły też w 2005 r. firmy Siemens, Vodafone i Philips.
  • Seiko lansuje w styczniu br. nowy model zegarka z wyświetlaczem z elektronicznego papieru o nazwie "Seiko Spectrum". Po raz pierwszy na świecie, tego typu sprzęt pojawia się w sprzedaży.
  • Belgijski dziennik ekonomiczny „De Tijd" testuje swoje wydania na e-booku, też w styczniu br.
> Tag: , , ,
, ,

Nowy design dla internautów-redaktorów z Agoravox

Agoravox.fr, pierwszy francuski portal oparty na dziennikarstwie obywatelskim, z internautami-redaktorami, zmienia swój design pod koniec stycznia.

Celem tej zmiany jest:
  • Poprawić nawigację i ergonomię.
  • Zwiekszyć widoczność wyróżnika portalu: dziennikarstwo obywatelskie.
  • Stworzyć i wdrożyć nowe narzędzia interaktywne, by przyciągnąć internautów.
  • Unowocześnić logo.
Koncepcja i realizacja nowej formuły graficznej została powierzona naszej firmie, 5W Mignon-Media.

Źródło: własne

>Tag: ,

Google uznany najbardziej wpływową marką na świecie

Wyszukiwarka Google odbiera firmie Apple, twórcy iPoda i komputerów Macintosh, tytuł najbardziej wpływowej marki na świecie w 2005 r., w piątej edycji ogólnoświatowego konkursu zorganizowanego przez magazyn elektronicznego Brandchannel.com.

W 2004 r. to Apple zdetronizował Google, który w 2003 r. był również na pierwszym miejscu.

W tym roku do grona faworytów, jak Google, Apple, Nokia czy Ikea, dołączyli: Skype, craiglist, movistar i... Lance Armstrong.

2 528 profesionalistów i studentów specjalistów od marek wzięło udział w konkursie Brandchannel.com.

Źródło: Radio Canada

> Tag: , , , , ,

Okładka dnia: brytyjski „Guardian"

Tytuł: „Guardian"
Kraj: Wielka Brytania
Miasto: Londyn
Język: angielskiCzęstotliwość: dziennik
Rodzaj: ogólnokrajowy
Nakład: 370.000 egz.
Website: www.guardian.co.uk

> Tag: , ,

Ciepłe rękawiczki na zimę do podłączenia do... komputera

Dziś ma być cieplej niż wczoraj, ale temperatury wahają się ciągle w okolicach - 15-16°.

Na szczęście dla zmarźluchów, japoński fabrykant Thanko ma coś ciekawego: rękawiczki,
które grzeją
po podłączeniu do komputera przez łącze USB.

23.1.06

Gadżetowe szaleństwo w polskiej prasie

Gorączka gadżetów w tygodniku „Naj” (Gruner+Jahr). W tym tygodniu dodaje on w prezencie komplet do makijażu i manicure, z „aż osiemnastoma elementami w zestawie".

W zeszłym tygodniu, „Naj" obdarował swoje czytelniczki... kompletem sztućców dla 4 osób (na zdjeciu). Czy pismo jest dodatkiem do gadżetu, czy gadżet jest dodatkiem do pisma?

W prasie codziennej i magazynowej - i to nie tylko dla kobiet - od kilku lat trwa wyścig na gadżety. Cele: zdobyć czytelników, spróbowac zarobić (co udało się Agorze w przypadku kolekcji beletrystyki), lub przynajmniej wyjść na zero, osłabić konkurencję, szczególnie tę, która ma mniejsze możliwości finansowe.

Gazety i magazyny dołączają cztery rodzaje „wartości dodanych":
  • Dodatki papierowe: widokówki, mapy, przewodniki, kolekcje książek (beletrystyka lub specjalistyczne, np. z dziedziny biznesu). „Gazeta Wyborcza" wydała już chyba wszystko. Widokówki i mapy są ulubionym dodatkiem w prasie regionalnej, tak w Orkli jak w PolskaPressse, za względu na niskie koszty produkcji. Ostatnio kolekcję książek wydaje „Financial Times" i „Polityka", a „Rzeczpospolita" stworzyła ciekawą kolekcję dodatków o sporcie. „Gazeta Olsztyńska" wydaje teraz kolekcję poradników prawnych we współpracy z „Gazetą Prawną". Wiele pism gazet publikuje darmowe tytuły, np. o sporcie, lub o nieruchomościach.
  • Muzykę i filmy na CD i DVD. Dziennik Agory „Nowy Dzień" podbija sobie wyniki sprzedaży dzięki konkursom i muzyce Budki Suflera, na co jeden z czytelników napisał na forum „Gazety Wyborczej", wyraźnie zniesmaczony: „Czy to jeszcze wydawnictwo prasowe czy już firma fonograficzna?
  • Gadżety nie zwiazane tematycznie z prasą: chusty, pieluchy, tania biżuteria, klapki na plażę, pluszowe misie, a nawet lodówki (jedna z tureckich gazet oferowała je swoim prenumeratorom) czy wibratory dla kobiet (jak francuski magazyn „Jalouse", który sprzedał wszystkie egzemplarze z sex toy w trzy dni!).
  • Prezenty on-line: wygaszacze ekranu, archiwa, darmowe blogi, podcasty, filmy video, informacja na video, video poradnikowe, gry, newslettersy, a także radio czy telewizja w internecie. Ten typ prezentów, może oprócz newsletterów (szczególnie w „Gazecie Wyborczej", która ma kilka lat świetlnych przewagi marketingowej nad resztą prasy codziennej w Polsce) jest w Polsce mało znany.
W przypadku internetu, duża częśc wydawców polskiej prasy jest dopiero na etapie zapoznawania się z nowym słownictwem i podstawowymi mechanizmami funkcjonowania web 2.0. Jest jedna ciekawa inicjatywa w segmencie mediów elektronicznych: pierwsza w Polsce telewizja nadająca wyłącznie w internecie wystartuje pod koniec lutego. Nazywa się Wielkopolska.tv i ma być programem informacyjnym poświęconym regionowi,

Myśle, że podcasty i video ruszą w Polsce jeszcze w tym roku. Polecam przy okazji jeszcze raz video jak nagrać podcast (okazuje się, że nie ma nic łatwiejszego).

Z mojego doświadczenia wynika, że:
  • Polscy czytelnicy bardzo lubią „gratisy". To zresztą ludzkie. Prezenty są często jednym z głównych kryteriów zakupu prasy.
  • Czytelnicy często nie zwracają uwagi na pismo. Pytani w badaniach o tytuły gazet czy magazynów, które dołączały prezenty, pamiętają co było dołączone, np. film z Moniką Belucci, a nie są w stanie przypomnieć sobie w jakim to było piśmie.
  • Czytelnicy kupują prasę z prezentami, jeśli cena dodanego przedmiotu jest niższa, niż bez gazety. Dlatego „Gazeta Wyborcza" czy „Polityka" sprzedają swoje kolekcje książek taniej niż w księgarni. „Polityka" mądrze promuje swoją kolekcje książek „po połowie ceny".
  • Kobiety dają się łatwiej namówić na zakup gazet z „wartościami dodanymi" niż mężczyźni. Ci pozostają najczęściej absolutnie obojętni może nie tyle na argumenty, co na niuanse emocjonalne, które przemawiają do kobiet. Kilka lat temu widziałem w Hiszpanii tabuny kobiet biegające od kiosku do kiosku z pytaniami typu: „Czy jest czerwone pareo? A rożowe japonki?". Nie pytały o „Elle" tylko o kolorowe dodatki.
  • Kobiety wolą jednak dodatki użyteczne od „gadżetów". Czytelniczki, które decydują w 80% o zakupie prasy, kierują się kryterium użyteczności: Czy to może przydać się mnie lub mojej rodzinie?
  • Rozrywka jest drugim motywem zakupu prasy z prezentami. Chodzi tu o DVD z filmem, dodatek z krzyżówkami jak w „Super Expressie" czy z sudoku jak w „Polityce".
  • Dzieci to bardzo receptywna grupa docelowa. Chętnie namawiają swoje mamy czy babcie na zakup gry lub zabawki dołączonych do gazety lub magazynu. Dobrze sprzedają się też w tej grupie lektury szkolne, gry i programy komputerowe. Warto skierować całą lub częśc akcji promocyjnej na ten target.
  • Czytelnicy - i to nie tylko w Polsce - mniej chętnie kupują klasyczne gadżety: chustki, klapki czy okulary słoneczne. Mówią na badaniach, że nie pasuje im to do gazety. Chciaż, wibratory też nie pasowały, a sprzedały się jak świeże bułeczki...
  • Czytelnicy mogą stracić zaufanie do gazety, która jest dla nich wiarygodną marką, jeśli trafią na gadżet niskiej jakości, np. na zabawkę dla dziecka czy chińską szczotkę do włosów, która rozlatuje się już przy rozpakowywaniu. Dlatego wydawcy muszą bardzo uważać, by zapewnić swoim czytelnikom odpowiednią jakość prezentu. Lepiej nic nie dawać, niż sprzedawać swoje pismo z bublem. Warto dobrze pomyśleć o konsekwencjach takiego cobrandingu, czyli o tym jak czytelnicy odbiorą połączenie marki gazety z marką prezentu.
  • Czytelnicy ciągle lubią tradycjne, tematyczne dodatki papierowe, jak np. przewodnik na narty z „Newsweeka" czy „Gazety Wyborczej", pod warunkiem. że nie wpływają one na zwiększenie ceny gazety. Czytelnicy odbierają to wtedy jako prawdziwy prezent, bo przecież - przypominają na badaniach - prezenty są za darmo.
Prezenty nie przywiązują jednak czytelnika do gazety. To sprawia przyjemość, jak każdy prezent, ale nie ma mowy o zwiększeniu poczucia lojalności wobec pism. Ludzie, którzy kupują jakiś magazyn dla gadżetów niejednokrotnie wyrzucają ten magazyn do kosza, lub oddają rodzinie. Jedno z największych polskich wydawnictw magazynowych ocenia, że nie więcej niż 17-19% czytelników wraca do tytułu ponownie.
„Osobiście nienawidzę tego szaleństwa z DVD. Nieważne, kto to zaczął. Mail on Sunday czy ktoś inny. Prawda jest taka, że sprzedaż idzie w górę przez jeden dzień [...]. To musi się skończyć", mówił niedawno magnat mediowy Ruppert Murdoch w wywiadzie dla „Press Gazette", omawianym w „The Guardian".
Niełatwo jednak skończyć z tym szaleństwem. Wydawcy polscy lub zagraniczni, z którymi rozmawiam, przyznają, że obawiają się trzech rzeczy:
  • nagłego spadku sprzedaży egzemplarzowej,
  • zmniejszenia się ilości reklam,
  • ofensywy konkurencji, która spróbuje „podkraść" czytelników.
Spadek sprzedaży egzemplarzowej i powierzchni reklamowej oznaczają spadek przychodów. Dla wydawców, ryzyko wycofania się z gadżetów jest zbyt wielkie, większe niż kontynuacja. Polscy wydawcy zaczęli zresztą dobrze panować nad kosztami takich projektów. Nie wahają sie np. drukować w Chinach, gdzie ceny są - w niektórych przypadkach - kilkadziesiąt razy niższe niż w Polskce.

Wygląda więc na to, że w chwili obecnej nie ma wyjścia z tego zamkniętego kręgu. A to z pewnością ucieszy czytelników.

> Tag: , , , , , , , , , , , , , , ,

Necropoli - pierwszy wortal o śmierci

Kto zmarł dziś w Barcelonie? Ile osób odeszło w Madrycie? A w Sevilli? Dzień po dniu, Aurelio Fernande Escandon, dziennikarz i doradca finansowy, aktualizuje swoją internetowa gazetę o zgonach w Hiszpanii.

Necropoli.com to pierwszy na świecie wortal (rodzaj portalu publikujący informacje tematycznie do siebie zbliżone), który informuje o śmierci, publikuje sylwetki zmarłych z ich biografią i zdjeciem.

Można tu zamówic kwiaty na pogrzeb, lub wysłać internetowy telegram z kondolencjami do rodziny zmarłych.

W Hiszpanii umiera ponad 1000 osób dziennie.

Źrodło: „ABC"

> Tag:

Okładka dnia: kanadyjski „Le Devoir"

Tytuł: „Le Devoir"
Kraj: Kanada
Miasto: Montréal (stolica prowincji Québec)
Język: francuskiCzęstotliwość: dziennik
Rodzaj: ogólnokrajowy
Nakład: 35.000 egz.
Website: www.ledevoir.com
Historia: „Le Devoir" powstał w 1910 r. , by podtrzymać na duchu francuskich Kanadyjczyków. Dziś jest ostanim niezależnym dziennikiem we francuskojęzycznym Québeku. Uznany w 1994 r. przez Society of News Design za najpiękniejszy dziennik na świecie.


> Tag: , ,

Dlaczego Yahoo będzie chciał kupić Technorati

Czy Yahoo ma chrapkę na Technorati, największą wyszukiwarkę blogów na świecie? Jeden z najbardziej prestiżowych blogowiczów na świecie, Michael Arrington (TechCrunch) uważa , że obie firmy pasują do siebie jak ulał.

Wg niego, Technorati potrzebuje dofinansowania, a Yahoo potrzebuje „podrasować" swoją wyszukiwarkę, która nie jest „na topie".

Widzę też inny argument natury strategicznej: tagi Technorati (słowa-klucze, jak te na końcu tego tekstu) mogą być użyte jako narzędzie do publikacji reklam kontekstualnych.

Gdyby Yahoo dorzucił Technorati do swojego imperium stałby się „władcą tagów", gdyż posiada już dwa inne serwisy o podobnych charakterze, oparte na tzw. folksonomii (kategoryzacja treści z wykorzystaniem dowolnie dobranych słów kluczowych)
  • del.icio.us, który pozwala pozwala w łatwy sposob gromadzić, kategoryzować i udostepniać innym odnośniki do stron „ulubionych".
  • Flickr, który pozwala gromadzić, porządkować i udstępniać innym swoje zdjęcia.
Apetyt na Technorati ma też Microsoft. Pisał o tym w swoim artykule pt. „2006 predictions: Microsoft will buy Technorati" Stephen Baker w „BusinessWeeku".

Gra jest warta świeczki, bo rynek reklamy w internecie rośnie lawinowo z roku na rok. W tym roku, internet po raz pierwszy wyprzedza wszystkie inne media w wyścigu po budżety reklamowe w USA. Najwięcej straci telewizja, najmniej prasa

Źrodło: TechCrunch, blogpoint, „Business Week"

> Tag: , , , , , , , , , ,

22.1.06

Polscy internauci lubią TVN, RMF FM, „Gazetę Wyborczą" i „Newsweeka"

Stacja TVN, radio RMF FM, dziennik „Gazeta Wyborcza" oraz tygodnik „Newsweek" to ulubione media polskich internautów – wynika z najnowszego badania nt. „Konsumpcji mediów" zrealizowanego przez firmę Gemius, we współpracy w IAB Polska.

Celem zrealizowanego w listopadzie 2005 roku badania było określenie zwyczajów związanych z używaniem mediów przez internautów. Respondenci pytani byli o wykorzystanie mediów w sposób tradycyjny, jak też poprzez internet.

Zarówno najnowsze wyniki, jak też wyniki badań zrealizowanych w październiku 2004 i w maju 2005 pokazują, że
  • Korzystanie z internetu wśród Polaków nie powoduje spadku zainteresowania tej grupy innymi mediami.
  • Korzystanie z mediów: telewizji, radia, prasy i magazynów oraz internetu wzrasta lub maleje w zależności od sezonu. Im dni krótsze a temperatury na zewnątrz niższe, tym więcej czasu użytkownicy sieci spędzają w domu w towarzystwie nie tylko bliskich, ale także telewizji, radia, czy gazety. Daltego też w listopadzie 2005 r. internauci deklarowali większe zainteresowanie mediami niż w maju 2005 r.
  • Internauci korzystają z mediów zdecydowanie inaczej niż ogół Polaków.
Telewizja

Wg badania Gemius, telewizja jest najpopularniejszym medium wśród internautów. W dniu poprzedzającym badanie 72,8% użytkowników sieci spędziło pewien czas przed telewizorem.

W porównaniu z wynikami z maja 2005 r. oglądalność telewizji wśród internautów na tle pozostałych mediów zanotowała najbardziej imponujący wzrost wynoszący 6,2 punkta procentowego. Oglądanie telewizji jest zatem czynnością najbardziej zależną od sezonowości.

Wśród internautów w listopadzie 2005 najbardziej popularnymi kanałami telewizyjnymi były:
  • TVN (64%),
  • TVP1 (61%),
  • Polsat (60%),
  • TVP2 (54,3%).
Popularność kanału TVN jest wśród internautów ciągle wyższa niż wśród wszystkich Polaków:
  • młodsi badani chętniej oglądają TVN i kanały muzyczne,
  • starsi badani częściej włączają kanały telewizji publicznej (TVP1, TVP2 i TVP3) oraz TVN 24 i kanały dokumentalne.
28,2% wszystkich internautów deklarowało w listopadzie ubiegłego roku, że ogląda telewizję przez internet. Odsetek ten wzrasta systematycznie i w porównaniu z falą majową jest wyższy o 2,3 punkty procentowe, a w porównaniu z październikiem 2004 o 12 punktów procentowych.

Radio

Słuchanie radia w listopadzie 2005 roku deklarowało 57,4% internautów. Najpopularniejszymi wśród użytkowników sieci stacjami radiowymi są:
  • RMF FM (w dniu poprzedzającym badanie słuchało go 39,3% badanych), oraz
  • Radio Zet (33,7%).
Jednak popularność obu tych stacji systematycznie zmniejsza się na korzyść programu 3 Polskiego Radia oraz mniejszych rozgłośni. Wśród wszystkich Polaków znacznie wyżej niż wśród internautów plasuje się PR program 1.

Aż 60,4% badanych deklaruje, że słucha radia przez internet. Radio to drugie najpopularniejsze po dziennikach elektronicznych tradycyjne medium on-line w Polsce. W porównaniu z falą majową odsetek słuchających radia on-line wzrósł o 4,3 punkty procentowe i wyniósł 60,4%.

Prasa codzienna

Najpopularniejsze dzienniki wśród internautów:
  • „Gazeta Wyborcza" (47,1% badanych czytało ją w dniu poprzedzającym badanie). Jednocześnie jest to pismo, dla którego zaobserwowano najwyższy spadek zainteresowania wśród internautów (o 4,8 punkty proc.) w porównaniu z danymi majowymi.
  • „Rzeczpospolita" (18,8%),
  • „Fakt" (15,4%),
  • „Metro" (14,4%), Popularność tego darmowego dziennika systamatycznie rośnie.
  • „Super Express" (12,5%).
  • „Nowy Dzień" (9,3%).
61,2% internautów zadeklarowało, że czyta prasę codzienną przez internet. Częstotliwość czytania prasy internetowej jest wysoka – zaledwie 5,1% badanych deklaruje, że czytało ją tylko raz.

Wyższa częstotliwość czytelnictwa występuje wśród badanych korzystających z internetu codziennie, badanych w wieku 25 i więcej lat oraz wśród mężczyzn.

Najpopularniejszym tygodnikiem wśród internautów był „Newsweek". W listopadzie 2005 ostatnie wydanie czytało 19,4% badanych.

Na czytelnictwo prasy ma wpływ branżowość wydawnictw:
  • Mężczyźni znacząco częściej deklarowali czytanie zwłaszcza „Komputer Świata" (o 12,7% częściej niż kobiety) i „Auto Świata" (o 10,9%).
  • Kobiety z kolei chętniej wymieniały „Galę" (o 11,2% częściej niż mężczyźni), „Przyjaciółkę", (o 9,9% częściej), „Vivę" (o 9,6% częściej) itp.
  • Badani rzadziej korzystają z internetowych wersji tygodników/ dwutygodników (33,2) niż z gazet codziennych (61,2 proc.).
Preferencje korzystania z poszczególnych mediów zmieniają się w zależności od częstotliwości korzystania z internetu. Osoby codziennie korzystające z internetu przedkładają aktywność w sieci nad korzystanie z innych mediów.

Codzienni bywalcy sieci (heavy users) w pierwszej kolejności deklarują przeglądanie stron internetowych. Odsetek deklaracji wyniósł 88,1% czyli o 19,5% więcej niż dla internautów rzadziej korzystających z sieci, a przeglądanie poczty elektronicznej w tej grupie było o 18,9 punktów procentowych wyższe niż wśród pozostałych użytkowników internetu.

W grupie tzw. heavy users - w porównaniu do populacji internautów w Polsce - wyższy jest także odsetek osób deklarujących korzystanie z komunikatorów internetowych. Różnica ta wynosi 17,6 punktów procentowych. Co ciekawe – nie oznacza to ograniczenia korzystania przez nich z mediów tradycyjnych jak telewizja, radio, czy prasa codzienna.

Osoby codziennie korzystające z internetu o wiele częściej też niż ogół internautów korzystają z internetowych wersji mediów tradycyjnych. Różnica w słuchalności radia on-line pomiędzy tzw. heavy users a pozostałymi internautami wynosi 11,4 punktów procentowych, w przypadku czytelnictwa dzienników jest równa nieco ponad 8 punktów procentowych.

Wyjątek stanowi tu telewizja. Jedynie to medium cieszy się wśród osób codziennie korzystających z internetu mniejszą niż u ogółu internautów popularnością.

Wyniki badania wskazują, że internauci nie ograniczają się do jednego źródła pozyskiwania informacji. Najczęściej korzystają ze wszystkich rodzajów przekazów mediowych, przy czym sposób korzystania różnicowany jest przez m. in. wiek, płeć, czy też częstotliwość łączenia się z internetem.

Z tego powodu całkiem uzasadnione wydają się być cross mediowe kampanie reklamowe, których przekaz dociera do odbiorców za pomocą wielu kanałów.

Gemius spodziewa się, że zapoczątkowany trend włączania internetu do kampanii reklamowych stanie się oczywistym standardem, a internauci z daną reklamą spotykać się będą zarówno w telewizji, radiu, czy prasie, bez różnicy w jaki sposób – czy tradycyjnie, czy przez internet – do tego przekazu dotrą.

Dywersyfikacja sytuacji, w których następuje kontakt z reklamą, może niewątpliwie pozytywnie wpłynąć na jej skuteczność, uważa Gemius.

Źrodło: Gemius

> Tag: , , , , , , , , , , , , , , , , ,