31.1.06

Specjalne wydanie „Gazety" o tragedii w Katowicach

Polska prasa informuje wczoraj i dziś o katastrofie w Katowicach. Jednak mieszkańcy Katowic mogli przeczytać o sobotnich wydarzeniach już w niedzielę rano. Do ich rąk trafiło specjalne darmowe wydanie katowickiej „Gazety Wyborczej" (4 str.)

Można w nim było znaleźć najnowsze informacje i zdjęcia z sobotniego wieczoru i nocy. Było to pierwsze i jedyne w Polsce papierowe wydanie gazety poświęcone katowickiej tragedii.

Źródło: „Gazeta Wyborcza"

> Tag: ,

Gruner + Jahr chce pomóc ofiarom tragedii w Katowicach

Wydawnictwo Gruner + Jahr Polska chce pomóc rodzinom ofiar i poszkodowanych w tragedii w Katowicach.

G+J przeznaczy na ten cel część przychodu ze sprzedaży aktualnych numerów pism, poinformowała wczoraj Magdalena Malicka, prezes Zarządu Gruner + Jahr Polska.

G+J nie sprecyzował jaką część przychodu ze sprzedaży trafi na konta rodzin ofiar tragedii.

Źródło: Wirtualme Media

> Tag: ,

USA: Prasa straciła 5 mld dolarów

Joseph Webb, znany amerykański konsultant w biznesie prasowym i twórca PrintForecast.com, informuje na swoim blogu, że przemysł prasowy stracił w ciągu ostatnich dwóch lat 5 mld dolarów w USA.

Komentując decyzję Print Council, który zamierza poświęcić milion dolarów na promocję prasy, Webb uważa, że to zły pomysł. Oblicza, że zważywszy na spadek przychodów w prasie, każdy tak zainwestowany dolar przyniesie zamiast zysków... 5.000 dolarów strat!

Zamiast w duże akcje, radzi zainwestowac te pieniądze w indywidualne przedsięwziecia i w innowację w prasie, która tego ewidentnie potrzebuje.

Źrodło: Media Cafe

> Tag: ,

USA: Czytelnicy głosują na artykuły w gazecie regionalnej

To nie dziennikarze, ale czytelnicy wybierają, w głosowaniu, część artykułów, króre zostaną wydrukowane następnego dnia w amerykańskim dzienniku „The Wisconsin State Journal".

Redakcja wprowadziła głosowanie kilka dni temtu. Odbywa się przez internet. Ma być okazją powiedzenia, co czytelnicy uważają za najważniejszą, najbardziej interesujcą i niezbędną informację danego dnia.

Można głosować na 4-5 tekstów do wyboru. Lista jest zróżnicowana tematycznie: wybory, informacje z kraju i rozrywka. Redaktor naczelny gazety, Tim Kelly, mówi, że najpopularniejszy artykuł jest zwykle zamieszczany na pierwszej stronie.

Kelly jest przekonany, że dziennikowi, z Wisconsin nie grozi tabloidyzacja. Zapewnia, że gazeta nie będzie rozpisywać się o kolejnych wyczynach lokalnych gwiazdek.

Inne media też próbują rozwinąć interaktywność idąc w tym samym kierunku:

  • W Polsce, pionierem jest „Nowa Trybuna Opolska", która wprowadziła od ponad miesiąca instytucję czytelnika-redaktora prowadzącego. On też wybiera tematy na artykuły.
  • W Chile, gazeta „Las Ultima Noticias" eksperymentowała z głosowaniem, jak „The Wisconsin State Journal". Internauci głosowali jednak masowo na materiały lekkie i rozrywkowe. Gazetę wypełniły gwiazdy i skąpo odziane panienki.
  • Na internetowym serwisie Digg, internauci głosują na newsy, przydzielając „diggy". Im więcej głosów, tym wyższe miejsce - a co za tym idzie oglądalność - na stronie.
Jestem zwolennikiem tego typu inicjatyw. Uważam, że mogą one - podobnie jak blogi i fora dyskusyjne - być skutecznym narzędziem do zaktywizowania czytelników. A czytelnik aktywny, to często czytelnik lojany. Nieważne czy kupuje wersję papierową gazety czy czyta ją on-line.

Ważne, że czyta naszą gazetę.

Źródło: Media Channel, Editors Weblog

> Tag: , , , , ,

USA: „New York Times" oferuje publicystykę na video

Kiedy „New York Times" zabiera się za informację kulturalną w formie video, warto to zobaczyć. Mam nadzieję, że tak będą również wyglądała publicystyka w naszych gazetach.

Źródło: „New York Times"

> Tag: , , , ,

Czytelnicy-reporterzy jadą na pielgrzymkę do Mekki

Indonezyjski dziennik „Tribun Timur" z Makassary nie miał środków na wysłanie reporterów na tradycyjną pielgrzymkę do Mekki.

Co roku, do tego świętego miejsca muzułmanów udaje się 200.000 Indonezyjczyków.

Redakcja zaproponowala więc sześciu pielgrzymom, w tym burmistrzowi Makassary, by przysyłali swoje codzienne relacje przez sms.

To ciekawy przykład na połączenie przyjemnego (interaktywności z czytelnikami) z pożytecznym (relacje na żywo).

Źródło: Ohmynews

>Tag: , , , ,

Francja: Dynamiczny rozwoj prasy darmowej

Podczas gdy prasa codzienna we Francji traci czytelników z roku nas rok, prasa darmowa rozwija się w coraz szybszym tempie. Ta tendencja pogłębia się od kilku lat.

  • 960 mln euro - to globalny przychód jaki wygeneruje prasa darmowa (dzienniki i magazyny) w 2006 r., wg firmy badawczej Precepta.
  • 910 mln euro - to globalny przychód wygenerowany przez prasę darmową w 2005 r.
  • 850 mln euro - to globalny przychód wygenerowany przez prasę darmową w 2004 r.
Nie wszystkie segmenty prasy darmowej mają jednak podobną dynamikę wzrostu, stwierdza Precepta. Prasa ogólnoinformacyjna (dzienniki i mgagazyny) rozwijają się najbardziej dynamicznie (70 mln euro przychodów w 2004 r., 130 mln euro przewidzianych w 2006 r.).

Czy mamy tu do czynienia z prawdziwym potencjałem wzrostu czy chodzi tylko o „bańkę spekulacyjną"? Precepta uważa, że nie wszystkie darmowe tytuły mają zapewnioną przyszłość, szczególnie w sytuacji racjonalizacji wydatkow reklamowych. Niektóre z nich znikną z rynku, przewiduje Precepta.

Pozostaną te, które mają rezerwy finansowe (pozwolą im przetrwać w trudnych czasach) oraz stabilny portfel klientów reklamowych zapewniających płynność finansową. Precepta zauważa też, że darmowe tytuły tematyczne, np. o nieruchomościach są coraz bardziej zależne od koniunktury na swoim rynku.

Źródło: AFP (via Yahoo!)

> Tag: , , ,

Będzie iTunes dla studentów

Apple próbuje wzmocnić swoją pozycję w grupie młodych konsumentów. Producent iPoda tworzy teraz nowy serwis o nazwie iTunes U, gdzie litera U ma symbolizować uniwersytet, przeznaczony dla studentów i uczniów klas średnich.

iTunes U udostępnia - oczywiście za darmo - treści edukacyjne, wśród nich m.in. wykłady. Można je ściągnąć na iPoda, który w tym segmencie jest bardzo popularny, lub na Maca i PC.

Źródło: Wirtualna Polska (która nie podaje źródła informacji).

> Tag: ,

Hiszpania: Kiedy poseł przyznaje się na blogu ile zarabia

W ostatnim wpisie na swoim blogu, hiszpański poseł Rafael Estrella opisuje w szczegółach swój majątek. Tekst nosi tytuł „Transparencia en el Congreso: sueldo, patrimonio y actividades".

Estrella przyznaje, że zarabia miesiecznie jako poseł 2.819,94 euro (minus podatki). Do tego otrzymuje dodatek funkcyjny w wysokosci 1.645,05 euro.

Posiada w Grenadzie mieszkanie o wartości 84.113,54 euro. Ma dwa samochody: Seat Ibiza 2002 i Nissan Primera 2003 etc.

Taka transparencja wydaje się nie do pomyślenia w Polsce. A szkoda...

Źródło: Kopikol

> Tag: ,

30.1.06

Tylko „Wyborcza" i „Nowy Dzień" informowały wczoraj na bieżąco o tragedii w Katowicach

Z pięciu największych ogólnopolskich dzienników, tylko „Gazeta Wyborcza" (na zdjęciu obok) i „Nowy Dzień" informowały wczoraj na bieżąco w internecie o tragedii w Katowicach.

Do północy, „Rzeczpospolita" i „Super Express" potraktowały to wydarzenie zdawkową, kilkuwierszową zajawką na home page, a „Fakt" (na zdjęciu poniżej) nie odnotował na ten temat ani jednego słowa.

W przypadku tych trzech ostatnich gazet, to żenujący brak profesjonalizmu i szacunku dla swoich czytelników. Myślę, że wiarygodnośc tych gazet została nadszarpnięta brakiem reakcji i informacji o Katowicach. Cóż to bowiem za dzienniki, które nie są w stanie dać swoim czytelnikom wyczerpującej relacji on-line z wydarzenia, które wstrzasnęło całą Polską?

„Rzeczpospolita", „Fakt" i ‚Super Express" dały dowód na brak zrozumienia oczekiwań internautów, którzy są już przyzwyczajeni, że otrzymują informację tu i teraz, od razu.

Jest to szczególnie szokujące jeżeli chodzi o „Rzeczpospolitą". Jej czytelnicy, bardziej wyrobieni infromacyjnie, mają wysokie wymagania jeżeli chodzi o szybkość i jakość informacji. W przypadku Katowic nie było ani jakości, ani szybkosci. Ta gazeta posiadała kilka lat temu serwis on-line z prawdziwego zdarzenia, ale to już zamierzchła historia.

Żadna z ogólnopolskich gazet nie wpadła na to, by zaapelować do czytelników o nadsyłanie mms-ów ze zdjęciami, jak to zrobiła prasa hiszpańska po zamachach w Madrycie i prasa brytyjska po tragedii w Londynie. Nigdzie nie zauważyłem zajawek zachęcających czytelników do otwierania blogów czy vlogów o Katowicach.

Wśród tygodników opinii tylko „Wprost" wykazał się dziennikarskim refleksem, publikując obszerny dossier nt. tragedii. „Polityka", „Ozon" i „Przekrój", a nawet „Newsweek" pozostały przez całą niedzielę głęboko uśpione, obojętne na ciekawość i potrzebę informacji ze strony swoich czytelników.

„Polityka" informowała przez cały wczorajszy dzień o... wyborze Janusza Kochanowskiego na rzecznika praw obywatelskich. „Ozon" boksował się - całkiem na serio - z gejowskim lobby, które jakoby zmuszało nas do akceptacji związków homoseksualnych, a „Przekrój" brylował rozmową Piotra Najsztuba z Donaldem Tuskiem o niemożliwej koalicji PO-PiS.

„Newsweek"
dopiero po 2.30 w nocy z niedzieli na poniedziałek przypomniał sobie o swojej informacyjnej misji i zmienił na swoich stronach czołówkę na „Śląską Apokalipsę" (na zdjęciu). Kolorowe reklamy nie znikły jednak ze strony.

Oto jak wyglądały czołówki na stronach www ogólnopolskich gazet w ciągu wczorajszego dnia:

  • „Gazeta Wyborcza": sposób w jaki pierwszy dziennik w kraju informował przez cały wczorajszy dzień o Katowicach to prawdziwe mistrzostwo i pokaz znakomitego dziennikarstwa. Krótko po północy, serwis internetowy „Gazety Wyborczej" pogrążył się w żałobie. Zniknęły kolory i zdjęcia, pozostały tylko szare ramki i czarny tekst. Czołówka: „Tragedia w Katowicach: co najmniej 66 ofiar". Dalej reportaż, relacje świadków, odsyłacze do zdjęć, komentarze czytelników, numery telefonów z informacją o poszkodowanych, informacja jak im pomóc, a nawet nagrania fleszy informacyjnych z radia Tok FM...
  • „Nowy Dzień": choć nie ma zazwyczaj wiele newsów, w niedzielę zachował się jak rasowy dziennik, informując o wydarzeniach w czołówkowym tekście pt. „Rozpacz i łzy na Śląsku". Zamieścił też dwie udane infografiki, które znajdą się prawdopodobnie w wydaniu papierowym.
  • „Fakt": czołowy polski dziennik popularny nie odnotował ani słowa o Katowicach przez całą niedzielę. Przez całą niedzielę, na jego głównej stronie królował tekst o posłach, którzy leczą się bez kolejki, artykuł o serialach i o „Playboyu". Dopiero po godz. 1.00 pojawiły się na skromnych stronach internetowych gazety pierwsze spóźnione informacje o tragedii.
  • „Rzeczpospolita": na głównej stronie gazety, tylko 3 wiersze tekstu o tragedii z odsyłaczem do depesz „Z ostatniej chwili". Ten zaskakująco ubogi serwis informacyjny nie zmienił się nawet po północy.
  • „Super Express": wzorem „Gazety Wyborczej" też przeszedł po północy na szare kolory, ale głównym tematem było tu ciągle więzienie dla młodego Niemczyckiego i Piekarska, która się rozwodzi. W prawy rogu na środku strony, dyskretna zajawka o Katowicach odsyłająca do krótkiej syntezy PAP-owskiej depeszy. Dopiero po godz. 24.00 pojawiła się czołówka z Katowic z dużym zdjęciem z zakrwawioną ręką.
Paradoksalnie, więcej na ten temat napisały w ciągu wczorajszego dnia media zagraniczne, bazując na informacjach agencyjnych. W internetowym serwisie Google News, który zbiera i porządkuje artykuły publikowane w internecie, można znaleźć już ponad 1000 odnośników do publikacji relacjonujących w różnych językach katowicką katastrofę.

Strony internetowe to pięta Achillesa ogólnopolskich gazet, z wyjątkiem „Wyborczej". Nie zdziwiłbym się, gdyby tę niszę próbował zagospodarować Axel Springer, który na wiosnę zamierza wydać dziennik wzorowany na niemieckim „Die Welt-Kompakt".

> Tag: , , , ,

Francja: Dziennik „Ouest-France" otwiera swój pierwszy blog

Największy francuski dziennik, „Ouest-France", otworzył swój pierwszy blog. Jego celem ma być „przedłużenie informacji i wartości gazety" w odpowiedzi na oczekiwania czytelników.

Blog jest otwarty dla dziennikarzy i dla czytelników. „Ouest-France" jest jednym z pierwszych francuskich dzienników regionalnych, które proponują tę formę dialogu z czytelnikami.

Jak na gazetę o nakładzie 800.000 egz., 42 mutacjach lokalnych. 1 portalu informacyjnym i 7 wortalach tematycznych, to skromna inicjatywa. Odzwierciedla ona opóźnienie francuskiej prasy regionalnej w internecie.

Jak większość francuskich gazet regionalnych, „Ouest-France" nie wypracował sobie jeszcze strategii multimedialnej, którą wdrażają już takie dzienniki ogólnokrajowe jak „Le Monde" czy „Libération", lub tygodniki „Le Nouvel Observateur" czy „L'Express".

Źródło: „Ouest-France"

> Tag: , , ,

Hipermarmety Leclerc będą konkurować z Empikami i iTunes

EMPiK-owi i Traffic-owi przybędzie w tym roku nowy, poważny konkurent. Sieć hipermarketów Leclerc otworzy w Polsce sklepy z produktami kulturalnymi, jak prasa, książki, muzyka czy filmy, ogłosił prezes tej międzynarodowej sieci hipermarketów, Michel-Edouard Leclerc.

Oprócz Polski, sklepy te, zwane „przestrzeniami kulturalnymi", będą otwarte w ramach dywersyfikacji marki w tym roku również we Francji, Hiszpanii, Portugalii, i we Włoszech.

Oszałamiający sukces iTunes Music Store zkręcił również w głowie Edouardowi Michelowi Leclerc. No i będzie sprzedawał muzykę w swoim internetowym sklepie, który ma pojawić się lada dzień w cyberprzestrzeni.

Leclerc obiecuje, że ceny nagrań on-line będą niższe niż u konkurencji. Chodzi tu gównie o megastore Virgin i iTunes, które sprzedają nagrania muzyczne za 0,99 centów euro.

Źródło: AFP, „Le Monde"

> , ,

Interia oferuje radio na swoim portalu

Interia tworzy markę Moje Media, która oferuje usługę słuchania stacji radiowych w internecie. Zaczyna od trzech rozgłośni: RMF FM, RMF MAXXX oraz RMF Classic. Serwis mojemedia.pl planuje też wprowadzenie stacji telewizyjnych, pisze Magdalena Górak w serwisie informacyjnym Internet Standard.

Internauci mogą korzystać z serwisu za darmo. Ale nie klienci, czyli stacje radiowe i telewizyjne. Na początku współpracy mogą oni korzystać z nieodpłatnego 14-dniowego okresu testowego. Później obowiązuje abonament, którego wysokość jest uzależniona od wykupionego pakietu.

Wg badania NetTrack realizowanego przez Instytut MillwardBrown SMG/KRC, w czwartym kwartale 2005 roku 13,8% internautów słuchało radia on-line.

Wg raportu Gemius opartego na badaniach deklaratywnych "Konsumpcja mediów. Sposoby korzystania z mediów wśród internautów" ponad 60% internautów słucha radia przez internet.

Źródło: Internet Standard

> Tag: , ,

Polacy rozsyłają więcej spamu niż Niemcy i Japończycy

Polska zajmuje 10. miejsce wśród krajów, z których najczęściej rozsyłana jest niechciana poczta elektroniczna. Z naszego kraju wychodzi 1/50 światowego spamu, donosi „PC World Komputer".

W zestawieniu Top 12 firmy Sophos prowadzą Stany Zjednoczone, które generują niemal 1/4 światowego spamu, drugie są Chiny (22%).

Oto Top 12 „spamerów":

1. Stany Zjednoczone
2. Chiny
3. Korea Południowa
4. Francja
5. Kanada
6. Brazylia
7. Hiszpania
8. Austria
9. Tajwan
10. Polska
11. Japonia
12. Niemcy

Źródło: „PC World Komputer"

> Tag: ,

29.1.06

USA: Coraz mniej tytułów dla menedżerów i studentów

Ilośc tytułów prasowych dla menedżerów i studentów zmniejsza się z roku na rok w USA, donosi serwis informacyjny AdAge.com, cytując raport „The Standard Periodical Directory". Rośnie natomiast ilość publikacji on-line dla obu tych segmentów czytelnictwa.

  • W ciągu ostatnich 10 lat, między 1996 r. i 2006 r. znikło 55% tytułów o tematyce biznesowej i przemysłowej. Ich ilość spadła z 2.505 w 1996 r. do 1.126 w 2006 r.
  • W segmencie prasy dla studentów znikło 24% tytułów. Ich ilość spadła z 4.057 w 1996 r. do 3.097 w 2006 r.
  • Równocześnie dynamicznie rozwija się prasa w języku hiszpańskim, co odzwierciedla tendencję demograficzną w USA. Dziś istnieje 329 publikacji w języku Cervantesa, podczas gdy w 1996 r. było ich 124. To oznacza wzrost o 265%.
Prasa amerykańska liczy 55.809 tytułów (magazyny, gazety, newslettersy...) w 2006 r. Tylko 3.665 z nich ma swoje wersję on-line.

Źródło: adage.com

> Tag: , , , ,

USA: Rośnie segment ogłoszeń o pracę

Wydatki na ogłoszenia w kategorii praca wzrosły trzykrotnie w 2005 r. w USA w porównaniu do 2004 roku i wyniosły prawie 3,5 mld dolarów, donosi serwis informacyjny Internet Standard w swoim newsletterze. Nie cytuje jednak źródła tej informacji.

Ogłoszenie te przyniosły prasie 5,4 mld dolarów.

Źrodło: Internet Standard

> , ,

28.1.06

Ronaldhinho zaczyna blogować

Kibice FC Barcelona są wniebowzięci: ich bożyszcze, Ronaldinho, otworzył swój blog na MSN Space. Nazywa sięRoad to the World Cup".

Co uważniejśni internauci zauważą jednak, że w odsyłaczach słynnego piłkarz figuruje konkurencyjny Real Madrid, nie jego Barca. Ale gafa...

Źródło: Media Culpa

> Tag: , Worldcup, World Cup, football, Ronaldinho

Tylko 150.000 prenumeratorów płatnego serwisu „New York Times"

Miało ich być co najmniej milion. Jest zaledwie 156.000. Tylko tylu internautów wykupiło internetowy abonament TimeSelect amerykańskiego dziennika „The New York Times", cztery miesiące po jego debiucie. Redakcja „NYT" jest rozczarowana.

W sumie 390.000 osób, łącznie z prenumeratorami TimeSelect, korzysta z produktów on-line dziennika, w tym abonenci wersji papierowej dziennika, którzy mają dostęp do TimeSelect.

To i tak bardzo dużo w porównaniu z liderem polskiego rynku wydań on-line, „Gazetą Prawną", która sprzedaje trochę ponad 4.000 egz. wersji papierowej on-line.

Źrodło: Editor & Publisher

> Tag: , , ,

Dziennik „Liberation" inauguruje mobloging

Dziennikarze francuskiego dziennika „Libération" wysyłali wczoraj wieczorem na bieżąco zdjęcia i video zrobione z komórki na pokazie mody bezpośrednio na blog redakcyjny. To debiut moblogingu we Francji.

Pokaz mody Myaké.

Źrodło: „Libération"

> Tag: , , ,, ,

27.1.06

Pięć zagrożeń jakie internet stwarza dla prasy

Wczoraj wszystko było proste: radio ogłasza informację, telewizja ją pokazuje, prasa wyjaśnia. Dziś informacje można znaleźć w internecie w dowolnym momencie dnia i nocy. Prawie każdą, raz szybciej, raz wolniej, ale zawsze więcej i za darmo.

Google, ze swoją misją „uporządkowania świata informacji”, i Yahoo!, który jest największym portalem informacyjnym na świecie choć produkuje tylko skromną część publikowanych przez siebie newsów, skomplikowali stabilny świat mediów, gdzie każdy miał swoje miejsce.

Od kilku lat, wielu analityków prognozuje śmierć papieru, drukarni i gazet. Szef Microsoftu, Bill Gates wróżył pod koniec zeszłego roku, w wywiadzie dla francuskiego dziennika „Le Figaro”, że za 5 lat, 40-50% ludzi będzie czytało gazety w internecie.

„Jeżeli dzienniki nie dostosują się do internetu, znikną w 2003 r. Przeżyją tylko ci, którzy bądą w stanie się wyróżnić, dać więcej refleksji i analizy, inteligencji i przyjemności z lektury”, straszył w 1999 r. Andrew Grove, były szef Intela, sugerując prasie codziennej jak najszybsze stworzenie własnych portali internetowych.

Inny Amerykanin, prof. Philip Meyer prognozował, że ostatni czytelnik użyje gazety w wersji papierowej w 2040 r. W książce „The The Vanishing Newspaper: Saving Journalism in the Information Age” z 2004 r. stawia paradoksalną tezę, że wydawcy przestali chyba wierzyć, że uda im się zahamować spadek czytelnictwa.

Dlatego, wg Meyera, wydawcy podnoszą ceny prasy, równocześnie zaś redukują zespoły redakcyjne i obniżają jakość produktów prasowych, tak jakby chcieli, rzutem na taśmę, jeszcze trochę zarobić przed zwinięciem interesu. To wygląda wg niego jak „spirala śmierci".

Uważam, że internet stwarza dla prasy 5 zagrożeń:

1. Utrata przychodów z ogłoszeń drobnych. Z czasem będą one bezpłatne w internecie. Nawet prasa darmowa będzie je zamieszczać on-line, do czego już się przygotowuje bezpłatny dziennik „Metro" (w Polsce wydawany jako „Metropol"), otwierając nowe website na całym świecie.
To zmusi prasę do rewolucji swojego modelu biznesowego. Rozwój technologii internetowych zagrozi nie tylko prasie, ale i np. operatorom telefonii stacjonarnej, jak TP SA, którzy już szykują się na szok jakim będzie przyjście w przeciągu kilku lat do darmowego telefonu bez ograniczeń przez internet w technologii VoIP.

2. Utrata przychodów z reklam. Reklamy nieubłagalnie dryfują w stronę cyberprzestrzeni. W pierwszej kolejności uderzy to w telewizję, dopiero później w prasę. Ci, którzy nie opracują nowej strategii biznesowej już teraz, albo znikną, albo sprzedadzą się za grosze wielkim wydawnictwom.

3. Utrata monopolu na newsy. Aktualności z kraju i ze świata nie są już wyłączną domeną prasy, czy klasycznych mediów w ogóle. Newsy są dostępne w każdej chwili za darmo w prasie darmowej i w internecie. Tego towaru już się nie da sprzedać.
Wartością dodaną pozostaje informacja specjalistyczna, np. ekonomiczna (jak w „Rzeczpospolitej”,„Gazecie Prawnej”, „Pulsie Biznesu” czy „Wall Street Journal”), lokalna, hobbystyczna, np. o wędkowaniu na muszkę, oraz analizy i komentarze, jak w „Gazecie Wyborczej” czy „New York Times”.

4. Dewaloryzacja informacji jako towaru ekskluzywnego czy intelektualnego. Personalizacja informacji w internecie poszła bardzo daleko, widzimy to na codzień. Strony internetowe portali i wortali pozwalają na zindywidualizowanie treści w sposób nieosiągalny w prasie pisanej. Serwisy wspólnotowe jak My Space odciągają młodych internautów nie tylko od tradycyjnych mediów, ale nawet od... e-maili, oferując im niesamowite forum wymiany i komunikacji w czasie realnym w ich własnym, wykreowanym przez nich świecie, jak w bajce. To ich peron 8 i 3/4, jak w Harrym Potterze.
Google, który marzy o stworzeniu wyszukiwarki znającej upodobania i kręgi zainteresowań użytkowników, na wzór telewizyjnego Tivo, oferuje internautom informację jako produkt „szyty na miarę”. W portalu Google News, czytelnik może stworzyć własną stronę tylko z informacjami, które go interesują, w dowolnej konfiguracji, np. kraj, świat, sport... Podobnie jest w portalu Yahoo, gdzie opcja „One Easy-To-Use Page” umożliwia wybór rodzaju informacji, designu czy koloru strony. Ta „iPodyzacja” świata informacji jest niemożliwa do powtórzenia w prasie, chyba, że prasa będzie czytana na papierze elektronicznym, o którym wielkrotnie pisałem (nie w kategoriach zagrożenia, ale raczej nowej szansy).

5. Informacja dostępna w każdej chwili w internecie. Internet zburzył pojęcie częstotliwości. Na portalach informacyjnych, wydarzenia są aktualizowane w sposób permanentny, bez przerwy. Nie trzeba czekaç na analizę meczu do rana, lub - jak w przypadku website polskich tygodników - na analizę wydarzeń tydzień po.
Prasa nie ma szans w tym wyścigu. Nic dziwnego, że w Polsce i na świecie spada sprzedaż dzienników i tygodników, choć dostęp do internetu ma zaledwie co trzeci Polak. Ludzie nie są zainteresowani gdzie wczoraj były korki, tylko gdzie bedą dziś lub jutro.

Wydawcy, marketingowcy, redaktorzy i dziennikarze, którzy łudzą się, że internet w Polsce to sprawa dalekiej przeszłości grzeszą naiwnością. To dzieje się dziś i teraz. Z dostępem do internetu będzie w Polsce tak jak z kartą kredytową.

Polacy przeszli od gotowki do kart kredytowych z pominięciem książeczki czekowej. Tak samo naturalnie przejdą od sztywnych łączy do internetu bezprzewodowego, a niektórzy nawet nie poznają modemu.

Myślę, że internet tak szybko nie zabije gazet codziennych. On je głęboko zmodyfikuje. Wygrają na tym i wydawcy, i dziennikarze, i czytelnicy.

W jakim kierunku według Was pójdą te zmiany? Czy się ich obawiacie?


> Tag: , , , , , , ,

26.1.06

Osiem trendów w prasie w 2006 r.

Miniony rok był pełen zmian, złych i dobrych, na rynku prasowym w Europie Zachodniej i w USA. Rok 2006 będzie kontynuacją niektórych z nich.

Oto 8 trendów, które zdominują, wg Editors Weblog, rynek wydawniczy w tym roku:

1. Połączenie treści print i on-line


Redakcje dzienników „New York Times" i „USA Today" już zrozumiały, że nie wystarczy umieścić w sieci treści z wersji papierowej gazet. On-line żyje swoim życiem. Dlatego w 2005 r. w obu redakcjach, niezależnie od siebie, rozpoczął się proces łączenia redakcji przygotowujących wydanie drukowane i treści on-line oraz doszło do połączenia produkowanych przez nich treści na stronach www.

Dla innych wydawców rok 2006 będzie pod tym względem dużym wyzwaniem. Trend ten z pewnością nabierze przyśpieszenia i zaowocuje nowymi, bardziej kreatywnymi formami dziennikarstwa.

2. Rosnące zagrożenie dla dziennikarstwa śledczego


Dziś zmorą rynku prasowego jest redukcja etatów. W 2005 r. w USA zwolniono ponad 2000 osób, w tym 600 dziennikarzy. Podobnie w Europie, gdzie gazety z trudem zachowują dotychczasowy poziom zatrudnienia.

Na skutek zwolnień, bliski może się okazać dzień, w którym podstawowa misja prasy - być „psem strażnikiem demokracji" - będzie zagrożona.

Jeżli wasza gazeta nie jest w stanie informować o tym, co złego dzieje się w kraju, gminie czy w urzędzie miasta, najpierw stracicie wiarygodność, a później straci na tym wasz biznes.

3. Potrzeba większej wiarygodności


W 2006 prasa powinna poświęcić więcej uwagi blogom i internetowi. Nowa strategia multimedialna pozwoli lepiej zrozumieć, co naprawdę chce usłyszeć opinia publiczna.

W ten sposób gazety odzyskają wiarygodność, a ludzie chętniej kupią gazetę drukowaną, czy przeczytają ją on-line.

4. Pęknięcia w ideologii darmowych mediów


Gdy „New York Times" wprowadził na swoich stronach internetowych TimesSelect - roczną prenumeratę za 50 dolarów gwarantującą dostęp do swoich najczęściej czytanych materiałów - wywołał ożywioną dyskusję o darmowej informacji w wolnych mediach.

Tylko subskrybenci papierowej wersji zachowują darmowy dostęp do całej zawartości serwisu. Wydawca tłumaczy, że koszty zdobycia informacji są zbyt wysokie, aby pokrywać je jedynie z wpływów, jakie przynosi reklama

Taką samą ideologią - a raczej modelem biznesowym - w ściąganiu plików muzycznych kierował się Apple wypuszczając na rynek iTunes i iPody.

Uruchamiając Times Select wydawca liczył na milion użytkowników. Dotąd jest ich jedynie 350.000. Słabością serwisu jest jego cena, zbyt duża zależność kadrowa od edycji drukowanej, ogólnikowość i oparcie się na newsach tylko z jednej gazety.

Burke uważa, że czytelników byłoby dziesięć razy więcej gdyby „New York Times" połączył siły z „The Washington Post", „The Los Angeles", „Times", „The Chicago Tribune" i „The Miami Herald" i zaproponował globalny serwis stron z komentarzami.

Podobnie mogłoby się stać we Francji z „Le Monde", „Le Figaro", „Libération", „Les Echos" i „La Tribune".

5. Rywalizacja agencji informacyjnych z gazetami


Redukcja zatrudnienia
w redakcjach doprowadziła do zamknięcia wielu działów w gazetach. Prasa stała się bardziej zależna od agencji informacyjnych, jeśli chodzi o informacje międzynarodowe i krajowe.

Spowoduje to w przyszłości powrót do tego, co legło u podłoża ich powstania: informacji lokalnych, bliższych społeczności, które dla agencji informacyjnych są zbyt szczegółowe.

Agencje broniąc się, sprzedają informacje mediom, ale także przekazują je bezpośrednio do czytelnika za pomocą stron internetowych czy telefonów komórkowych. Reuters oferuje usługę telewizji komórkowej, Associated Press uruchomiła stronę internetową dla młodzieży(na zdjęciu, stworzoną przez 5W Mignon Media).

6. Sieć wspólnotowa: zalety dla prasy


Zainteresowanie social networks przerosło wszelkie oczekiwania. Nawet w tak niewielkim kraju, jakim są Węgry, social networks zyskało w krótkim czasie blisko 50 tysięcy użytkowników.

W USA miliony ludzi spotyka się codziennie w swoich społecznościach on-line, a dziesiątki tysięcy dołączają do nich każdego dnia. (MySpace wyrusza właśnie na podbój Wielkiej Brytanii).

Social networking może wpłynąć na prasę na dwa sposoby:
a) Gazety dostosują się, tworząc niszowe dodatki, połączone lub nie z forami online, nadzorowanymi przez specjalistów.
b) Social networking zabierze czas, zwłaszcza młodzieży, czas, który przeznaczony był na czytanie gazet. Tak już stało się w USA.

7.
Telewizja komórkowa kontra telewizja

Trend telewizji komórkowej już się rozpoczął. W Korei ocenia się, że konsumenci oglądają przeciętnie 1 godz. dziennie. Operatorzy sieci komórkowych w Europie Zachodniej są jeszcze w fazie eksperymentów z telewizją w telefonach 3G.

Zwiastuny, zajawki, briefing video staną się narzędziami, jakimi dziennikarze i redaktorzy mogą skłonić odbiorcą telewizji komórkowej do sięgnięcia po gazetę (drukowaną czy online).

8. Firmy informacyjne stają się firmami... rozrywkowymi


Pod naciskiem akcjonariuszy, zaniepokojonych zmniejszającymi się zyskami, firmy medialne inwestują w przedsięwzięcia internetowe, które skupiają uwagę młodych odbiorców i reklamodawców.

W 2005 News Corp, „New York Times" i „The Washington Post" podążyły tym tropem, dając początek nowej strategii medialnej w wyniku której dostarczanie rozrywki może stać w niedalekiej przyszłości ważniejsze od przekazywania informacji.

Słynne marki jak „The Los Angeles Times", „Die Welt" lub „Corriere della Sera" będą kojarzone w większym stopniu z przemysłem rozrywkowym niż z
szybkim dostarczaniem wiarygodnych wiadomości.

Źródło: Editors Weblog

> Tag: , , , , , , ,

Będzie telewizja cyfrowa w komórkach

Firmy Intel, Modeo, Nokia, Texas Instrument i Motorola stworzyły w poniedziałek konsorcjum. Chcą razem rozwinąć telewizję cyfrową dla telefonów komórkowych (Digital Video Broadcasting - Handeld).

Celem konsorcjum, noszącego nazwę Mobile DTV Alliance, jest stworzenie uniwersalnej platformy odbioru DVB-H na komórkach różnych marek.

Źródło: Bloc Gadget

> Tag: ,

Okładka dnia: „El Espacio"

Tytuł: „El Espacio"
Kraj: Kolumbia
Miasto: Bogota
Język: hiszpański
Częstotliwość: dziennik
Rodzaj: ogólnokrajowy
Nakład: nz
Website: elespacio.com.co

> Tag: , ,

Internauci wolą reklamy nie związane tematycznie z treścią serwisów on-line

Czy ludzie lubią reklamę dostosowaną tematycznie do treści na stronie internetowej? Nie! Co drugi internauta spogląda raczej w kierunku reklam, które nie mają związku z treścią strony.

Taką zaskakującą odpowiedź przynoszą badania przeprowadzone przez firmę Tacoda. Pisze o tym Magdalena Górak w artykule pt. „Lepsza reklama z sufitu niż dopasowana?" w serwisie Internet Standard.

O dziwo, internauci wydają się bardziej zainteresowani reklamami, które nie są kontekstowo dopasowane do treści serwisu. Inne badanie przeprowadzone przez Next Century Media wskazuje, że reklamy aut, komputerów czy odbiorników telewizyjnych cieszą się 17% większym zainteresowaniem na tych serwisach, gdzie nie było nawet wzmianki o takim sprzęcie.

Wg Internet Standard, zaobserwowana prawidłowość prawdopodobnie nie ma wpływu na skuteczność techniki tzw. targetowania behawioralnego, ponieważ internautom często serwuje się reklamy nie związane z treścią aktualnie oglądanych stron, ale z raczej z treścià stron oglądanych wcześniej w czasie surfowania w sieci.

Źrodło: Internet Standard

> Tag: ,

25.1.06

„Czarna lista" kosztów do zredukowania w prasie regionalnej

Słynny komentator i krytyk amerykański Jeff Jarvis znowu wkłada kij w mrowisko. Tym razem na swoim blogu „Buzz Machine” publikuje „czarną listę” rzeczy zbędnych i kosztownych do... wyeliminowania w codziennej prasie regionalnej i lokalnej.

Niektóre pomysły dotyczące redukcji kosztów mogą zainspirować wydawców, inne są zbyt kontrowersyje, nawet jak na Amerykę.

Jarvis uważa, że należy m. in. zlikwidować w prasie regionalnej:

  • Tabele giełdowe i finansowe. Można przecież je konsultować w internecie w czasie rzeczywistym.
  • Informacje ekonomiczne. Czy dziennik regionalny może rywalizować w tej tematyce z prasą ekonomiczną i ogólnokrajową?
  • Reporterów wysyłanych na duże wydarzenia obsługiwane przez prasę ogólnokrajową. Prasa regionalna nie zrobi tego lepiej niż ogólnokrajowa czy telewizja. Jarvis w szczególności odradza wysyłanie reporterów na zjazdy partii, które „nikogo nie obchodzą".
  • Newsy sportowe z kraju i ze świata, recenzje filmowe i... komentarze (sic!). Jarvis radzi zredukować najciekawsze newsy agencyjne do rubryki w skrócie (digest).
Jarvis uważa, że można na tym zaoszczędzić od 10% do 20% wydatków na zaspół redakcyjny, które można przeznaczyć na to, co naprawdę interesuje ludzi na prowincji: informacja lokalna.

Tekst Jarvisa nie przypadł do gustu jego amerykańskim kolegom. Na blogu pojawiło się ok. 80 ostrych a nawet obelżywych komentarzy krytykujących krytyka.

Myślę, że Jarvis poruszył badzo istotną kwestię. Nie są to bynajmniej koszty czy ich redukcja. Tu chodzi o filozofię tworzenia gazety. Zawsze mówili nam, dziennikarzom, a później my mówiliśmy innym, że trzeba dać jak najwięcej informacji, że trzeba wyłapać wszystkie ważne newsy do ostatniej chwili przed zamknięciem gazety.

Jarvis sugeruje, że ten model przeżył się w prasie w erze internetu. Namawia, by postawić sobie pytania:
  • Jaka jest rola prasy lokalnej?
  • Jaka powinna być użyteczność dziennika lokalnego w lokalnym społeczeństwie i w życiu swoich czytelników?
  • Czy zamiast gonić za newsami z całego świata, nie powinna ona raczej skupić się na własnym podwórku?
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Źródło: Buzz Machine

> , ,

„Dziennik Zachodni" spogląda na świat oczami kobiety

Od dziś wraz z „Dziennikiem Zachodnim" (Polskapresse) ukaże się nowy dodatek „Oczami kobiety". Ukazuje się w każdą ostatnią środę miesiąca.

To pierwsze w historii „Dziennika Zachodniego" przedsięwzięcie wydawnicze adresowane przede wszystkim do kobiet. Jak wynika z badań, to one stanowią większość wśród osób czytających regularnie „Dziennik Zachodni".

Objętość dodatku wynosi 24 strony. Promowany jest pod hasłem „Spójrz na świat Oczami kobiety” w Telewizji Katowice, a także w lokalnych rozgłośniach radiowych.

Źródło: Wirtualne Media

> Tag: , , ,

Kolekcja pocztówek w „Gazecie Olsztyńskiej"

Od 28 stycznia w każdą sobotę do „Gazety Olsztyńskiej" (Edytor) będą dodawane reprinty przedwojennych pocztówek pokazujących Olsztyn z początków XX wieku. Kolekcja 12 pocztówek ukaże się na terenie Olsztyna i powiatu olsztyńskiego. Cena gazety w tym dniu nie ulegnie zmianie.

„Z naszych badań wynika że czytelnicy gazety są zainteresowani historią swojej miejscowości. Jest to ważne szczególnie w Olsztynie który został zasiedlony po wojnie. Nasi czytelnicy chcą wiedzieć jak przed laty wyglądały najbardziej charakterystyczne punkty miasta", mówi Adam Biały, dyrektor Działu Promocji i Sprzedaży „Gazety Olsztyńskiej".

Pocztówki pochodzą ze zbiorów Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, które współpracowało z gazetą przy wyborze materiałów. Honorowy patronat nad kolekcją przyjął prezydent Olsztyna.

Źródło: „Gazeta Olsztyńska"

> Tag: , , ,

Okładka dnia: „Asahi Shimbun"

Tytuł: „Asahi Shimbun"
Kraj: Japonia
Miasto: Tokyo
Język: japoński
Częstotliwość: dziennik
Rodzaj: ogólnokrajowy
Nakład: 12.600.000 egz.
Website: asahi.com

> Tag: , ,

Reklama: Operatorzy komórkowi stawiają na seks, humor i absurd w komórkach

Seks, humor i absurd - na to stawiają operatorzy komórkowi w swoich reklamach w 2006 r. I zapowiadają, że będzie jeszcze większe bombardowanie niż w zeszłym roku. A w zeszłym roku wydali bagatela blisko 450 mln zł.

Według najnowszych danych cennikowych zebranych przez firmę Expert Monitor, a do których dotarła "Gazeta", operatorzy komórkowi wydali:

  • 260 mln zł - PTC (Era i Heyah).
  • 256,7 mln zł - Centertel - (Idea, zastąpiona w końcu września przez Orange).
  • 221,9 mln zł - Polkomtel (Plus i Sami Swoi).
Dane te nie uwzględniają jednak wysokich rabatów (w przybliżeniu połowa wydanej kwoty), a także reklamy zewnętrznej. Na tę ostatnią operatorzy - według szacunków firmy Media Watch - wydali łącznie blisko 100 mln zł (tu rabaty są znacznie mniejsze).

W pierwszej piątce największych reklamodawców znajdują się wszystkie trzy sieci komórkowe, a wyprzedzają je tylko dwaj giganci rynku dóbr szybkozbywalnych - Unilever Polska oraz Procter & Gamble. Na czele pozostaje Agora, wydawca „Gazety Wyborczej".

Źródło: Gazeta Wyborcza

> Tag: ,

Dlaczego lubimy Google, Apple i Skype?

Przeglądając wczoraj wieczorem ostatnie wpisy na blogu w poszukiwaniu literówek, zatrzymałem się na chwilę przy tekście pt. „Google uważany za najbardziej wpływową markę na świecie".

Zafrapowała mnie jedna rzecz, co prawda dwa dni po napisaniu tekstu (Francuzi nazywają taką spóźnioną reakcję esprit d'escalier).

Marki, które uplasowały się w pierwszej dziesiątce, lub które idą w górę w tym światowym rankingu są niesłychanie innowacyjne: Google i Yahoo! w internecie, Apple w iPodach i komputerach Macintosh, Skype w telefonii internetowej.

Przeglądarka Firefox wspina się w tym rankingu na 8 miejsce. Jej slogan to „Take back the Web”, co w wolnym tłumaczeniu może brzmieć: „Niech web będzie Twój".

Myślę, że ich sukces biznesowy i rankingowy polega na tym, proponują one konsumentom inny, bardziej swobodny sposób korzystania z ich usług. Do tych marek czuje się sympatię, zaufanie, lubi się ich dynamizm. Chyba dlatego ja również preferuję je od innych, używając codziennie Google, Yahoo, Apple, Skype i Firefoxa.

> Tag: , , , , ,

Olimpiada w Turynie na Wirtualnej Polsce

20. Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Turynie można będzie śledzić nie tylko na ekranach telewizorów, czy przy radioodbiornikach, ale też na monitorach komputerów - w specjalnym serwisie Wirtualnej Polski.

Choć zimowe zmagania sportowców rozpoczną się dopiero 10 lutego, już od dziś wszelkie informacje związane z Olimpiadą znaleźć można na stronie turyn.wp.pl.

To znakomicie przygotowany serwis. Jest uporządkowany, przejrzysty i ergonomiczny, co sprawia, iż znalezienie poszukiwanej informacji jest bardzo proste. Podobają mi się też rubryki: zdjęcie dnia, tabela medalowa, terminarz według starow i dyscyplin, prasa o igrzyskach.

Źródło: BiznesNet

> , ,

24.1.06

Czy polska prasa przeżyje w erze internetu?

Prasa codzienna, tak regionalna jak ogólnokrajowa, walczy o przeżycie w wielu krajach Europy Zachodniej i w USA. Już za kilka lat, pejzaż mediatyczny zmieni się także w Polsce. Stanie się tak pod wpływem coraz bardziej wszechobecnego internetu, nowych technologii, gazet darmowych i nowych przyzwyczajeń czytelników.

Jedni wydawcy już to wiedzą, jak „New York Times”, „Wall Street Journal”, „Guardian” czy „Le Monde". Inni zaczynają się tego powoli domyślać. Jeszcze inni uśmiechają się w przekonaniu, że to pieśń dalekiej przyszłości, ale „coś teraz trzeba zrobić”. Dlatego tyle gazet i pism zmienia ostatnio layout, lub całą formułę redakcyjną i graficzną.

Zmiana samego layoutu jest dziś stratą czasu, energii i pieniędzy. W większości przypadków świadczy o braku wyobraźni i profesjonalizmu wydawcy oraz jego doradców. To nie grafika sprzedaja gazetę, ale treść. Sama grafika ani nie przytrzyma czytelników, ani nie sprowadzi reklamodawców, szczególnie w naszych czasach. To zdecydowanie za mało.

Zmiana formuły redakcyjnej i graficznej jest już poważniejszym przedsięwzięciem, gdyż dotyczy treści, a nawet nieraz strategii redakcyjnej. W niektórych polskich redakcjach poziom wiedzy o czytelniku jest wysoki, dzięki czemu są one w stanie dostosować formułę swojej gazety do potrzeb czytelnika. Ale to również za mało, by odzyskać dwóch tradycyjnych klientów gazet: czytelników i reklamodawców.

Ile gazet, które zmieniły niedawno formułę nie zyskało ani jednego nowego czytelnika? Coraz więcej. Myślę, że w tych tytułach poziom rozczarowania był równy poziomowi niezrozumienia tego co dzieje się wokół nas.

Dziś kluczem do przeżycia czy do sukcesu gazet nie są zdolni designerzy, redaktorzy z darem bożym czy nowe formuły, tylko nowy model biznesowy i nowa strategia multimedialna. Te wydawnictwa prasowe i firmy medialne, które nie zrozumieją tego, albo znikną, jak „Businessman Magazine”, albo wpadną w tarapaty finansowe.

Klasyczny model biznesowy w prasie oparty tylko na papierze wydaje się zagrożony już nawet w średniej perspektywie czasowej. Gazety czerpią swoje dochody głównie z trzech źródeł: sprzedaż egzemplarzowa, reklama i ogłoszenia drobne (od sprzedam-kupię po nekrologi, które przy okazji pełnią jeszcze rolę kroniki towarzyskiej w przypadku kobiet).

Prasa codzienna, w pierwszej kolejności ogólnoinformacyjna, będzie z roku na rok tracić coraz więcej czytelników, którzy powędrują masowo do internetu w miarę jak będzie zwiększać się do niego dostęp.

Informacja ogólna (nie lokalna czy specjalistyczna) stała się dziś zwykłym, pierwotnym surowcem, dostępnym do woli, bez jakiejś szczególnej wartości dla czytelnika. Na dodatek, każdy może przy niej pomajsterkować, zmienić, stworzyć swoją, jak w blogach, które mnożą się z niewyobrażalną szybkością.

Co więcej, internet dostarcza informacji na bieżąco w czasie rzeczywistym, podczas gdy dzienniki czy tygodniki (pisałem niedawno o polskich tygodnikach) zatrzymują się w momencie gdy ruszają maszyny w drukarni. I jak w takim świecie sprzedawać gazety? Jak informować?

Pierwsi do internetu odchodzą młodzi i menedżerowie. Niektórzy młodzi czytelnicy nie poznają nawet gazety papierowej! Za czytelnikami pójdą reklamodawcy, jak zawsze. Żegnajcie „piękne" junior page, ulubione przez reklamodawców i wydawców, a znienawidzone przez redaktorów i czytelników!

To nie koniec: ogłoszenia (które stanowią w prasie od 15% do 40% przychodów) również wyemigrują do wyspecjalizowanych bezpłatnych portali. Będą dostępna za darmo on-line, z wyjątkiem segmentu premium, np. w przypadku pracy, co dobrze wyczuła „Gazeta Wyborcza".

Dlatego wydawnictwa prasowe powinny w pierwszej kolejności zacząć przygotowywać się do zmiany swojego modelu ekonomicznego, czyli sposobu na zarabianie pieniędzy.

W największym skrócie można powiedzieć, że wydawnictwa prasowe powinny przygotowywać się jak najszybciej do:

  • przejścia z modelu opartego na jednej platformie (np. papier) do modelu wielo-platformowego (multimedia).
  • przejścia z modelu opartego na jednym produkcie (gazeta) na model wielo-produktowy (gazety i pisma o różnej tematyce i częstotliwości, krótkie mutacje, różne website dla różnych segmentów czytelnictwa, komórka, podcast, video...)
  • przejścia z modelu opartego na jednej usłudze (dostarczanie informacji) na model wielo-usługowy (dostarczanie różnych usług i narzędzi dla różnych odbiorców).

Nowy model biznesowy prasy powinien również wziąć pod uwagę niedoceniany w Polsce – bo mało jeszcze znany – aspekt jakim jest kontrola „punktów krytycznych”, które pozwalają na opanownie dostępu do rynku. Myślę tu szczególnie o szerokopasmowym, bezprzewodowym dostępie do internetu przez Wi-Fi czy Wi-Max.

Wczoraj, kiedy chodziło tylko o druk i dystrybucję, prasa kontrolowała te punkty dostępu bez problemu, chyba, że nawalił kolporter. Dziś, „punktem krytycznym" jest komputer czy komórka. Ten, kto będzie kontrolował do nich dostęp i posiadał bazę danych użytkowników, a na dodatek będzie z tego dostępu korzystał do przekazywania informacji i reklamy, będzie panem świata mediów.

Nie chodzi tu jednak o to, żeby dostarczać klientom informacji, tylko narzędzi komunikacji i pomocy w podejmowaniu decyzji i dokonywaniu różnych wyborów.

Jednym z kluczowych aspektów rewolucji medialnej będzie przeskok od firmy, która porządkuje i organizuje informację („news organization") do firmy, która dostarcza narzędzi komunikacji pomocnych w dokonaniu wyboru („use organization").

> Tag: , , , , , , , , , ,

E-papierowa rewolucja

Można go zginać, skręcać i zwijać, nic mu nie będzie. Nowy, palstikowy ekran firmy Citizen to prawdziwe cudo technologii: mierzy 1 m na 53 cm, a jego grubość wynosi zaledwie... 3 mm!

Ten rewolucyjny wynalazek oparty jest na technologii elektronicznego wyświetlania na papierze E-Ink. Jego parametry są dwa razy lepsze od ekranu LCD, a dwie małe baterie wystarczą na rok.

Na razie, e-papier Citizen wyświetla tylko czas. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, jak zapewnia producent, by wykorzystać go jako tablicę informacyjną np. na lotniskach czy dworcach, albo jako nośnik reklamowy.

Źródło: „Le Figaro"

> Wiedzieć więcej: Coraz więcej firm produkuje, lub wdraża papier elektroniczny

Wiadomosci o nowych e-papierach czy e-bookach mnożą się w ciągu ostatnich miesięcy:

  • Firma Plastic Logic zaprezentowała kilka tygodni temu największy na świecie giętki papier elektroniczny o dużej rozdzielczości (Czy będziemy czytać e-gazety już za dwa lata?),
  • Sony wprowadza w styczniu swojego e-booka do USA,
  • Japońska firma Fujitsu stworzyła pod koniec ub. roku kolorowy papier elektroniczny. Jest lekki, giętki i może korzystać z bezprzewodowego połączenia z Internetem, WiFi. Łączy się z telefonem. Pokazuje teksty i obrazki, jak w filmie „Harry Potter".
  • Podobny papier stworzyły też w 2005 r. firmy Siemens, Vodafone i Philips.
  • Seiko lansuje w styczniu br. nowy model zegarka z wyświetlaczem z elektronicznego papieru o nazwie "Seiko Spectrum". Po raz pierwszy na świecie, tego typu sprzęt pojawia się w sprzedaży.
  • Belgijski dziennik ekonomiczny „De Tijd" testuje swoje wydania na e-booku, też w styczniu br.
> Tag: , , ,
, ,

Nowy design dla internautów-redaktorów z Agoravox

Agoravox.fr, pierwszy francuski portal oparty na dziennikarstwie obywatelskim, z internautami-redaktorami, zmienia swój design pod koniec stycznia.

Celem tej zmiany jest:

  • Poprawić nawigację i ergonomię.
  • Zwiekszyć widoczność wyróżnika portalu: dziennikarstwo obywatelskie.
  • Stworzyć i wdrożyć nowe narzędzia interaktywne, by przyciągnąć internautów.
  • Unowocześnić logo.
Koncepcja i realizacja nowej formuły graficznej została powierzona naszej firmie, 5W Mignon-Media.

Źródło: własne

>Tag: ,

Google uznany najbardziej wpływową marką na świecie

Wyszukiwarka Google odbiera firmie Apple, twórcy iPoda i komputerów Macintosh, tytuł najbardziej wpływowej marki na świecie w 2005 r., w piątej edycji ogólnoświatowego konkursu zorganizowanego przez magazyn elektronicznego Brandchannel.com.

W 2004 r. to Apple zdetronizował Google, który w 2003 r. był również na pierwszym miejscu.

W tym roku do grona faworytów, jak Google, Apple, Nokia czy Ikea, dołączyli: Skype, craiglist, movistar i... Lance Armstrong.

2 528 profesionalistów i studentów specjalistów od marek wzięło udział w konkursie Brandchannel.com.

Źródło: Radio Canada

> Tag: , , , , ,

Okładka dnia: brytyjski „Guardian"

Tytuł: „Guardian"
Kraj: Wielka Brytania
Miasto: Londyn
Język: angielskiCzęstotliwość: dziennik
Rodzaj: ogólnokrajowy
Nakład: 370.000 egz.
Website: www.guardian.co.uk

> Tag: , ,

Ciepłe rękawiczki na zimę do podłączenia do... komputera

Dziś ma być cieplej niż wczoraj, ale temperatury wahają się ciągle w okolicach - 15-16°.

Na szczęście dla zmarźluchów, japoński fabrykant Thanko ma coś ciekawego: rękawiczki,
które grzeją
po podłączeniu do komputera przez łącze USB.

23.1.06

Gadżetowe szaleństwo w polskiej prasie

Gorączka gadżetów w tygodniku „Naj” (Gruner+Jahr). W tym tygodniu dodaje on w prezencie komplet do makijażu i manicure, z „aż osiemnastoma elementami w zestawie".

W zeszłym tygodniu, „Naj" obdarował swoje czytelniczki... kompletem sztućców dla 4 osób (na zdjeciu). Czy pismo jest dodatkiem do gadżetu, czy gadżet jest dodatkiem do pisma?

W prasie codziennej i magazynowej - i to nie tylko dla kobiet - od kilku lat trwa wyścig na gadżety. Cele: zdobyć czytelników, spróbowac zarobić (co udało się Agorze w przypadku kolekcji beletrystyki), lub przynajmniej wyjść na zero, osłabić konkurencję, szczególnie tę, która ma mniejsze możliwości finansowe.

Gazety i magazyny dołączają cztery rodzaje „wartości dodanych":

  • Dodatki papierowe: widokówki, mapy, przewodniki, kolekcje książek (beletrystyka lub specjalistyczne, np. z dziedziny biznesu). „Gazeta Wyborcza" wydała już chyba wszystko. Widokówki i mapy są ulubionym dodatkiem w prasie regionalnej, tak w Orkli jak w PolskaPressse, za względu na niskie koszty produkcji. Ostatnio kolekcję książek wydaje „Financial Times" i „Polityka", a „Rzeczpospolita" stworzyła ciekawą kolekcję dodatków o sporcie. „Gazeta Olsztyńska" wydaje teraz kolekcję poradników prawnych we współpracy z „Gazetą Prawną". Wiele pism gazet publikuje darmowe tytuły, np. o sporcie, lub o nieruchomościach.
  • Muzykę i filmy na CD i DVD. Dziennik Agory „Nowy Dzień" podbija sobie wyniki sprzedaży dzięki konkursom i muzyce Budki Suflera, na co jeden z czytelników napisał na forum „Gazety Wyborczej", wyraźnie zniesmaczony: „Czy to jeszcze wydawnictwo prasowe czy już firma fonograficzna?
  • Gadżety nie zwiazane tematycznie z prasą: chusty, pieluchy, tania biżuteria, klapki na plażę, pluszowe misie, a nawet lodówki (jedna z tureckich gazet oferowała je swoim prenumeratorom) czy wibratory dla kobiet (jak francuski magazyn „Jalouse", który sprzedał wszystkie egzemplarze z sex toy w trzy dni!).
  • Prezenty on-line: wygaszacze ekranu, archiwa, darmowe blogi, podcasty, filmy video, informacja na video, video poradnikowe, gry, newslettersy, a także radio czy telewizja w internecie. Ten typ prezentów, może oprócz newsletterów (szczególnie w „Gazecie Wyborczej", która ma kilka lat świetlnych przewagi marketingowej nad resztą prasy codziennej w Polsce) jest w Polsce mało znany.
W przypadku internetu, duża częśc wydawców polskiej prasy jest dopiero na etapie zapoznawania się z nowym słownictwem i podstawowymi mechanizmami funkcjonowania web 2.0. Jest jedna ciekawa inicjatywa w segmencie mediów elektronicznych: pierwsza w Polsce telewizja nadająca wyłącznie w internecie wystartuje pod koniec lutego. Nazywa się Wielkopolska.tv i ma być programem informacyjnym poświęconym regionowi,

Myśle, że podcasty i video ruszą w Polsce jeszcze w tym roku. Polecam przy okazji jeszcze raz video jak nagrać podcast (okazuje się, że nie ma nic łatwiejszego).

Z mojego doświadczenia wynika, że:
  • Polscy czytelnicy bardzo lubią „gratisy". To zresztą ludzkie. Prezenty są często jednym z głównych kryteriów zakupu prasy.
  • Czytelnicy często nie zwracają uwagi na pismo. Pytani w badaniach o tytuły gazet czy magazynów, które dołączały prezenty, pamiętają co było dołączone, np. film z Moniką Belucci, a nie są w stanie przypomnieć sobie w jakim to było piśmie.
  • Czytelnicy kupują prasę z prezentami, jeśli cena dodanego przedmiotu jest niższa, niż bez gazety. Dlatego „Gazeta Wyborcza" czy „Polityka" sprzedają swoje kolekcje książek taniej niż w księgarni. „Polityka" mądrze promuje swoją kolekcje książek „po połowie ceny".
  • Kobiety dają się łatwiej namówić na zakup gazet z „wartościami dodanymi" niż mężczyźni. Ci pozostają najczęściej absolutnie obojętni może nie tyle na argumenty, co na niuanse emocjonalne, które przemawiają do kobiet. Kilka lat temu widziałem w Hiszpanii tabuny kobiet biegające od kiosku do kiosku z pytaniami typu: „Czy jest czerwone pareo? A rożowe japonki?". Nie pytały o „Elle" tylko o kolorowe dodatki.
  • Kobiety wolą jednak dodatki użyteczne od „gadżetów". Czytelniczki, które decydują w 80% o zakupie prasy, kierują się kryterium użyteczności: Czy to może przydać się mnie lub mojej rodzinie?
  • Rozrywka jest drugim motywem zakupu prasy z prezentami. Chodzi tu o DVD z filmem, dodatek z krzyżówkami jak w „Super Expressie" czy z sudoku jak w „Polityce".
  • Dzieci to bardzo receptywna grupa docelowa. Chętnie namawiają swoje mamy czy babcie na zakup gry lub zabawki dołączonych do gazety lub magazynu. Dobrze sprzedają się też w tej grupie lektury szkolne, gry i programy komputerowe. Warto skierować całą lub częśc akcji promocyjnej na ten target.
  • Czytelnicy - i to nie tylko w Polsce - mniej chętnie kupują klasyczne gadżety: chustki, klapki czy okulary słoneczne. Mówią na badaniach, że nie pasuje im to do gazety. Chciaż, wibratory też nie pasowały, a sprzedały się jak świeże bułeczki...
  • Czytelnicy mogą stracić zaufanie do gazety, która jest dla nich wiarygodną marką, jeśli trafią na gadżet niskiej jakości, np. na zabawkę dla dziecka czy chińską szczotkę do włosów, która rozlatuje się już przy rozpakowywaniu. Dlatego wydawcy muszą bardzo uważać, by zapewnić swoim czytelnikom odpowiednią jakość prezentu. Lepiej nic nie dawać, niż sprzedawać swoje pismo z bublem. Warto dobrze pomyśleć o konsekwencjach takiego cobrandingu, czyli o tym jak czytelnicy odbiorą połączenie marki gazety z marką prezentu.
  • Czytelnicy ciągle lubią tradycjne, tematyczne dodatki papierowe, jak np. przewodnik na narty z „Newsweeka" czy „Gazety Wyborczej", pod warunkiem. że nie wpływają one na zwiększenie ceny gazety. Czytelnicy odbierają to wtedy jako prawdziwy prezent, bo przecież - przypominają na badaniach - prezenty są za darmo.
Prezenty nie przywiązują jednak czytelnika do gazety. To sprawia przyjemość, jak każdy prezent, ale nie ma mowy o zwiększeniu poczucia lojalności wobec pism. Ludzie, którzy kupują jakiś magazyn dla gadżetów niejednokrotnie wyrzucają ten magazyn do kosza, lub oddają rodzinie. Jedno z największych polskich wydawnictw magazynowych ocenia, że nie więcej niż 17-19% czytelników wraca do tytułu ponownie.
„Osobiście nienawidzę tego szaleństwa z DVD. Nieważne, kto to zaczął. Mail on Sunday czy ktoś inny. Prawda jest taka, że sprzedaż idzie w górę przez jeden dzień [...]. To musi się skończyć", mówił niedawno magnat mediowy Ruppert Murdoch w wywiadzie dla „Press Gazette", omawianym w „The Guardian".
Niełatwo jednak skończyć z tym szaleństwem. Wydawcy polscy lub zagraniczni, z którymi rozmawiam, przyznają, że obawiają się trzech rzeczy:
  • nagłego spadku sprzedaży egzemplarzowej,
  • zmniejszenia się ilości reklam,
  • ofensywy konkurencji, która spróbuje „podkraść" czytelników.
Spadek sprzedaży egzemplarzowej i powierzchni reklamowej oznaczają spadek przychodów. Dla wydawców, ryzyko wycofania się z gadżetów jest zbyt wielkie, większe niż kontynuacja. Polscy wydawcy zaczęli zresztą dobrze panować nad kosztami takich projektów. Nie wahają sie np. drukować w Chinach, gdzie ceny są - w niektórych przypadkach - kilkadziesiąt razy niższe niż w Polskce.

Wygląda więc na to, że w chwili obecnej nie ma wyjścia z tego zamkniętego kręgu. A to z pewnością ucieszy czytelników.

> Tag: , , , , , , , , , , , , , , ,

Necropoli - pierwszy wortal o śmierci

Kto zmarł dziś w Barcelonie? Ile osób odeszło w Madrycie? A w Sevilli? Dzień po dniu, Aurelio Fernande Escandon, dziennikarz i doradca finansowy, aktualizuje swoją internetowa gazetę o zgonach w Hiszpanii.

Necropoli.com to pierwszy na świecie wortal (rodzaj portalu publikujący informacje tematycznie do siebie zbliżone), który informuje o śmierci, publikuje sylwetki zmarłych z ich biografią i zdjeciem.

Można tu zamówic kwiaty na pogrzeb, lub wysłać internetowy telegram z kondolencjami do rodziny zmarłych.

W Hiszpanii umiera ponad 1000 osób dziennie.

Źrodło: „ABC"

> Tag:

Okładka dnia: kanadyjski „Le Devoir"

Tytuł: „Le Devoir"
Kraj: Kanada
Miasto: Montréal (stolica prowincji Québec)
Język: francuskiCzęstotliwość: dziennik
Rodzaj: ogólnokrajowy
Nakład: 35.000 egz.
Website: www.ledevoir.com
Historia: „Le Devoir" powstał w 1910 r. , by podtrzymać na duchu francuskich Kanadyjczyków. Dziś jest ostanim niezależnym dziennikiem we francuskojęzycznym Québeku. Uznany w 1994 r. przez Society of News Design za najpiękniejszy dziennik na świecie.


> Tag: , ,

Dlaczego Yahoo będzie chciał kupić Technorati

Czy Yahoo ma chrapkę na Technorati, największą wyszukiwarkę blogów na świecie? Jeden z najbardziej prestiżowych blogowiczów na świecie, Michael Arrington (TechCrunch) uważa , że obie firmy pasują do siebie jak ulał.

Wg niego, Technorati potrzebuje dofinansowania, a Yahoo potrzebuje „podrasować" swoją wyszukiwarkę, która nie jest „na topie".

Widzę też inny argument natury strategicznej: tagi Technorati (słowa-klucze, jak te na końcu tego tekstu) mogą być użyte jako narzędzie do publikacji reklam kontekstualnych.

Gdyby Yahoo dorzucił Technorati do swojego imperium stałby się „władcą tagów", gdyż posiada już dwa inne serwisy o podobnych charakterze, oparte na tzw. folksonomii (kategoryzacja treści z wykorzystaniem dowolnie dobranych słów kluczowych)

  • del.icio.us, który pozwala pozwala w łatwy sposob gromadzić, kategoryzować i udostepniać innym odnośniki do stron „ulubionych".
  • Flickr, który pozwala gromadzić, porządkować i udstępniać innym swoje zdjęcia.
Apetyt na Technorati ma też Microsoft. Pisał o tym w swoim artykule pt. „2006 predictions: Microsoft will buy Technorati" Stephen Baker w „BusinessWeeku".

Gra jest warta świeczki, bo rynek reklamy w internecie rośnie lawinowo z roku na rok. W tym roku, internet po raz pierwszy wyprzedza wszystkie inne media w wyścigu po budżety reklamowe w USA. Najwięcej straci telewizja, najmniej prasa

Źrodło: TechCrunch, blogpoint, „Business Week"

> Tag: , , , , , , , , , ,

22.1.06

Polscy internauci lubią TVN, RMF FM, „Gazetę Wyborczą" i „Newsweeka"

Stacja TVN, radio RMF FM, dziennik „Gazeta Wyborcza" oraz tygodnik „Newsweek" to ulubione media polskich internautów – wynika z najnowszego badania nt. „Konsumpcji mediów" zrealizowanego przez firmę Gemius, we współpracy w IAB Polska.

Celem zrealizowanego w listopadzie 2005 roku badania było określenie zwyczajów związanych z używaniem mediów przez internautów. Respondenci pytani byli o wykorzystanie mediów w sposób tradycyjny, jak też poprzez internet.

Zarówno najnowsze wyniki, jak też wyniki badań zrealizowanych w październiku 2004 i w maju 2005 pokazują, że

  • Korzystanie z internetu wśród Polaków nie powoduje spadku zainteresowania tej grupy innymi mediami.
  • Korzystanie z mediów: telewizji, radia, prasy i magazynów oraz internetu wzrasta lub maleje w zależności od sezonu. Im dni krótsze a temperatury na zewnątrz niższe, tym więcej czasu użytkownicy sieci spędzają w domu w towarzystwie nie tylko bliskich, ale także telewizji, radia, czy gazety. Daltego też w listopadzie 2005 r. internauci deklarowali większe zainteresowanie mediami niż w maju 2005 r.
  • Internauci korzystają z mediów zdecydowanie inaczej niż ogół Polaków.
Telewizja

Wg badania Gemius, telewizja jest najpopularniejszym medium wśród internautów. W dniu poprzedzającym badanie 72,8% użytkowników sieci spędziło pewien czas przed telewizorem.

W porównaniu z wynikami z maja 2005 r. oglądalność telewizji wśród internautów na tle pozostałych mediów zanotowała najbardziej imponujący wzrost wynoszący 6,2 punkta procentowego. Oglądanie telewizji jest zatem czynnością najbardziej zależną od sezonowości.

Wśród internautów w listopadzie 2005 najbardziej popularnymi kanałami telewizyjnymi były:
  • TVN (64%),
  • TVP1 (61%),
  • Polsat (60%),
  • TVP2 (54,3%).
Popularność kanału TVN jest wśród internautów ciągle wyższa niż wśród wszystkich Polaków:
  • młodsi badani chętniej oglądają TVN i kanały muzyczne,
  • starsi badani częściej włączają kanały telewizji publicznej (TVP1, TVP2 i TVP3) oraz TVN 24 i kanały dokumentalne.
28,2% wszystkich internautów deklarowało w listopadzie ubiegłego roku, że ogląda telewizję przez internet. Odsetek ten wzrasta systematycznie i w porównaniu z falą majową jest wyższy o 2,3 punkty procentowe, a w porównaniu z październikiem 2004 o 12 punktów procentowych.

Radio

Słuchanie radia w listopadzie 2005 roku deklarowało 57,4% internautów. Najpopularniejszymi wśród użytkowników sieci stacjami radiowymi są:
  • RMF FM (w dniu poprzedzającym badanie słuchało go 39,3% badanych), oraz
  • Radio Zet (33,7%).
Jednak popularność obu tych stacji systematycznie zmniejsza się na korzyść programu 3 Polskiego Radia oraz mniejszych rozgłośni. Wśród wszystkich Polaków znacznie wyżej niż wśród internautów plasuje się PR program 1.

Aż 60,4% badanych deklaruje, że słucha radia przez internet. Radio to drugie najpopularniejsze po dziennikach elektronicznych tradycyjne medium on-line w Polsce. W porównaniu z falą majową odsetek słuchających radia on-line wzrósł o 4,3 punkty procentowe i wyniósł 60,4%.

Prasa codzienna

Najpopularniejsze dzienniki wśród internautów:
  • „Gazeta Wyborcza" (47,1% badanych czytało ją w dniu poprzedzającym badanie). Jednocześnie jest to pismo, dla którego zaobserwowano najwyższy spadek zainteresowania wśród internautów (o 4,8 punkty proc.) w porównaniu z danymi majowymi.
  • „Rzeczpospolita" (18,8%),
  • „Fakt" (15,4%),
  • „Metro" (14,4%), Popularność tego darmowego dziennika systamatycznie rośnie.
  • „Super Express" (12,5%).
  • „Nowy Dzień" (9,3%).
61,2% internautów zadeklarowało, że czyta prasę codzienną przez internet. Częstotliwość czytania prasy internetowej jest wysoka – zaledwie 5,1% badanych deklaruje, że czytało ją tylko raz.

Wyższa częstotliwość czytelnictwa występuje wśród badanych korzystających z internetu codziennie, badanych w wieku 25 i więcej lat oraz wśród mężczyzn.

Najpopularniejszym tygodnikiem wśród internautów był „Newsweek". W listopadzie 2005 ostatnie wydanie czytało 19,4% badanych.

Na czytelnictwo prasy ma wpływ branżowość wydawnictw:
  • Mężczyźni znacząco częściej deklarowali czytanie zwłaszcza „Komputer Świata" (o 12,7% częściej niż kobiety) i „Auto Świata" (o 10,9%).
  • Kobiety z kolei chętniej wymieniały „Galę" (o 11,2% częściej niż mężczyźni), „Przyjaciółkę", (o 9,9% częściej), „Vivę" (o 9,6% częściej) itp.
  • Badani rzadziej korzystają z internetowych wersji tygodników/ dwutygodników (33,2) niż z gazet codziennych (61,2 proc.).
Preferencje korzystania z poszczególnych mediów zmieniają się w zależności od częstotliwości korzystania z internetu. Osoby codziennie korzystające z internetu przedkładają aktywność w sieci nad korzystanie z innych mediów.

Codzienni bywalcy sieci (heavy users) w pierwszej kolejności deklarują przeglądanie stron internetowych. Odsetek deklaracji wyniósł 88,1% czyli o 19,5% więcej niż dla internautów rzadziej korzystających z sieci, a przeglądanie poczty elektronicznej w tej grupie było o 18,9 punktów procentowych wyższe niż wśród pozostałych użytkowników internetu.

W grupie tzw. heavy users - w porównaniu do populacji internautów w Polsce - wyższy jest także odsetek osób deklarujących korzystanie z komunikatorów internetowych. Różnica ta wynosi 17,6 punktów procentowych. Co ciekawe – nie oznacza to ograniczenia korzystania przez nich z mediów tradycyjnych jak telewizja, radio, czy prasa codzienna.

Osoby codziennie korzystające z internetu o wiele częściej też niż ogół internautów korzystają z internetowych wersji mediów tradycyjnych. Różnica w słuchalności radia on-line pomiędzy tzw. heavy users a pozostałymi internautami wynosi 11,4 punktów procentowych, w przypadku czytelnictwa dzienników jest równa nieco ponad 8 punktów procentowych.

Wyjątek stanowi tu telewizja. Jedynie to medium cieszy się wśród osób codziennie korzystających z internetu mniejszą niż u ogółu internautów popularnością.

Wyniki badania wskazują, że internauci nie ograniczają się do jednego źródła pozyskiwania informacji. Najczęściej korzystają ze wszystkich rodzajów przekazów mediowych, przy czym sposób korzystania różnicowany jest przez m. in. wiek, płeć, czy też częstotliwość łączenia się z internetem.

Z tego powodu całkiem uzasadnione wydają się być cross mediowe kampanie reklamowe, których przekaz dociera do odbiorców za pomocą wielu kanałów.

Gemius spodziewa się, że zapoczątkowany trend włączania internetu do kampanii reklamowych stanie się oczywistym standardem, a internauci z daną reklamą spotykać się będą zarówno w telewizji, radiu, czy prasie, bez różnicy w jaki sposób – czy tradycyjnie, czy przez internet – do tego przekazu dotrą.

Dywersyfikacja sytuacji, w których następuje kontakt z reklamą, może niewątpliwie pozytywnie wpłynąć na jej skuteczność, uważa Gemius.

Źrodło: Gemius

> Tag: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Wielka Brytania: Wydawnictwo Telegraph Group tworzy serwis sportowy dla telefonów komórkowych

Answer of Sport - to nazwa nowej usługi, którą lansuje wydawnictwo Telegraph Group, wydawca dzienników „The Daily Telegraph", „The Sunday Telegraph", serwisu internetowego telegraph.co.uk i „The Weekly Telegraph".

Nowy serwis skierowany jest do użytkowników telefonów komórkowych zainteresowanych sportem. Mogą oni zadawać pytania, na które odpowiada redakcja. Za usługę placi się sms-em (£1 za pytania).

Źródło: Media Week

> Tag: , , , , , ,

Pantofle, które grzeją z... komputera

Za oknem -22°. Jak ochronić się przed zimnem? Znalazłem dziś w internecie pantofle, które grzeją kiedy się je podłączy do... komputera przez łącze USB.

Pantofle łatwo zmieszczą się nie tylko pod biurkiem, ale też do teczki lub plecaka, obok laptopa.

Ten japoński gadżet ma szanse na nagrodę w konkursie na najlepszy dodatek USB w 2006 r.:

Źródło: Le Journal du Net

20.1.06

„Gazeta Wyborcza" wchodzi z nową ofertą na rynek ogłoszeń rekrutacyjnych w internecie

Szykują się przetasowania na rynku ogłoszeń o pracę. „Gazeta Wyborcza" startuje w połowie lutego br. z nowym serwisem rekrutacyjnym w internecie, z ambitnym zamiarem zdominowania rynku ogłoszeń o pracę w okresie 1-1,5 roku. Ta inicjatywa uderzy w pierwszym rzędzie w serwisy praca.pl, jobpilot.pl i infopraca.pl, ale również w inne dzienniki.

Pod koniec stycznia z serwisu aaaby.pl zniknie dział ogłoszeń o pracy i powstanie oddzielny nowy serwis, wzorowany na „New York Times". Będzie to połączenie oferty ogłoszeniowej praca z aaaby.pl z redakcyjną częścią poradnikową z portalu gazeta.pl.

Reklamodawca otrzyma nową ofertę w pakiecie print+internet. Jej wartością dodaną będzie możliwość dotarcia do poszerzonej grupy docelowej.

Pierwsze reakcje na rynku head hanterów były podobno bardzo pozytywne.

Największym mankamentem tej inicjatywy jest ograniczenie możliwości płatności za ogłoszenie tylko do internetu.

Źródło: własne

> Tag:

Tygodnik „Polityka" sprzedaje książki po połowie ceny

„Kup specjalne wydanie nagrodzonej książki za pół ceny", zachęca na swoich stronach internetowych tygodnik „Polityka".

Od środy „Polityka" sprzedaje w wybranych salonach prasowych edycję specjalna książki „Widma w mieście Breslau” w cenie 15 zł do wraz z egzemplarzem tygodnika. Cena książki dostępnej w księgarniach wynosi 29,90 zł.

Do sprzedaży trafiło 30.000 egz. książki.

To jedna z pierwszych inicjatyw tego rodzaju na rynku polskich tygodników.

Źródło: „Polityka”

> Tag:

Prasa amerykańska eksperymentuje, by zaskoczyć czytelnika


Amerykański dziennik „The Charlotte Observer" nie zawahał sie dodać, wzorem magazynów, dodatkowe pół strony na okładkę, żeby zaskoczyć swoich czytelników. W taki sposób „Charlotte" chciał zaakcentować swoją radość po zwycięstwie lokalnej drużyny „Panter" w super bowl.

W marketingu to się nazywa „efekt wow!" (dziękuje Pawłowi za korektę).

Chodzi tu w rzeczywistości o "skrzydełko" na pierwszej stronie (które zachodzi na ostatnią stronę, ang. spadea). Inny przykład na „skrzydełko" (tu też dziekuję za przypomnienie polskiego słowa) w prasie amerykańskiej:

Czytelnikom jednej i drugiej gazety to się spodobało. A Wam?

Źrodło: News Designer

> Tag:

iPody biją rekordy sprzedaży

Przenośne odtwarzacze muzyczne iPod biją rekordy popularności - w ostatnim kwartale sprzedało się ich ponad 14 mln sztuk.

Ich producent Apple Computer zanotował rekordowe wyniki finansowe.

Na zdjęciu iPod z ładowarką w kształcie kamienia.

Źródło: „Gazeta Wyborcza"

> Tag: , , ,

Boom na muzykę w internecie

W zeszłym roku na całym świecie na muzyczne pliki wydano aż 1,1 mld dolarów - wynika z najnowszego raportu Międzynarodowej Federacji Przemysłu Fonograficznego (IFPI). To trzykrotnie więcej niż w 2004 r.

Szybki rozwój e-muzyki jest dobrze widoczny na tle kurczących się przychodów branży muzycznej z tradycyjnych nośników (płyt CD, DVD, kaset itp.) i ilości sprzedanych utworów:

  • po pierwszym półroczu 2005 r. przychody te wyniosły 12,4 mld dol. Rok wcześniej było to o ponad 800 mln dol. więcej.
  • Fani muzyki ściągnęli w zeszłym roku 420 mln pojedynczych utworów - dwudziestokrotnie więcej niż przed rokiem.
Jak ocenia IFPI, 60% przychodów generują e-sklepy z muzyką. Najpopularniejszy z nich - iTunes należący do spółki Apple - działa już w 21 krajach (ale w Polsce wciąż jeszcze nie) i sprzedał ponad 850 mln piosenek po 99 centów. Jednym z głównych beneficjentów tego trendu jest iPod.

Źródło: „Gazeta Wyborcza"

> Tag: , , , ,

Google jest ulubioną wyszukiwarką Polaków

Polacy najczęściej używają Google do szukania informacji po polsku w internecie.

Udział tej wyszukiwarki - jednej z najbardziej popularnych w świecie - w liczbie wizyt na polskich witrynach wzrósł według najnowszych analiz do 77,2%.

Powiększył się w ciągu roku o prawie 20 punktów procentowych.

Źródło: Rzeczpospolita

> Tag: ,

Jeden rzut okiem wystarczy internautom, by wyrobić sobie opinię o stronie

Szata może nie zdobi człowieka, ale stronę internetową zdecydownie tak. Zaledwie 1/20 sekundy wystarczy przeciętnemu internaucie na ocenę i wyrobienie sobie opinii o stronie internetowej, wynika z badań przeprowadzonych przez Carleton University z Kanady.

Nawet po dłuższej chwili ich opinia się nie zmienia. To tzw. „poznawcze uprzedzenie”. Ludzie nie zmieniają swojego pierwszego wrażenia, bo chcą czuć, że mają rację.

Te badania potwierdzają jak ważny jest w internecie design. Jeśli strona się spodoba, internauci pozostaną na niej choć na chwilę. Później trzeba im czegoś więcej: treści, która trafia w ich kręgi zaintersowania.

Źródło: journalism.co.uk

> Tag: ,

Francja: Moda na „blogi prezesowskie"

Jeszcze jeden prezes-blogowicz. Tym razem to szef Saatchi & Saatchi France, Philippe Lentschener. Pisze na swoim blogu o aktualnościach i zaprasza gości do rozmowy.

Moda na „blogi prezesowskie" rozpoczęła sie we Francji od szefa i właściciela światowej sieci hipermarketów, Michela Edouarda Leclerca.

Jego blog zatutyłowany „DE QUOI JE ME MEL" (Do czego ja się mieszam), uchodzi za wzór. Jest rzeczywiście znakomity. MEL jest prawdziwym „zwierzęciem medialnym", obdarzonym talentem i do komunikowania i do biznesu.

Źródło: Le Journal du Net

> ,

19.1.06

Powstała pierwsza polska wyszukiwarka blogów - Blog Frog

Wystartowała pierwsza polska wyszukiwarka blogów- Blog Frog. Pozwala na odnajdywanie:

  • blogów na dany temat, np. „media",
  • najbardziej popularnych blogów w Polsce.

Wersja beta działa zupełnie nieźle. Przy rejestrowaniu tam blogu Media Cafe Polska nie zauważyłem, że jedno z pól opisu nie było edytowalne, tzn. można było coś wpisać, ale tylko raz, bez możliwości korekty. Przez pomyłkę, wpisałem to samo kilka razy. Jak ja nie znoszę fomularzy! Poprosiłem Blog Froga mailem o pomoc. Nadeszła błyskawicznie. Brawo!

Blog Frog ocenia zarejestrowane u siebie blogi za pomocą kilku wskaźników:
  • ilość linków do danego bloga z innych blogów,
  • średniej oceny internautów,
  • oceny redakcji.
Blogi można wyszukiwać według:
  • tagów, tzn. słów-kluczy (np. „media") opisujących bloga,
  • tytułu i opisu bloga.
Internetowe wyszukiwarki blogów to trudny, ale dobry pomysł na biznes. Największa wyszukiwarka blogów na świecie to Technorati. Yahoo! już ją kupił. Teraz szykuje się chyba do zakupu serwisu del.icio.us. który (jak sprostował w komentarzu poniżej Maciej) pozwala w łatwy sposob gromadzić, kategoryzować i udostepniać innym odnośniki do stron „ulubionych". Czy Yahoo! w przyszłości zapuka też do drzwi Blog Froga?

Źródło: BlogFrog

> Tag:

Hakerzy zaatakowali „stronę za milion dolarów"

Hakerzy zaatakowali przynoszącą ogromne zyski stronę internetową milliondollarhomepage.com - poinformował wczoraj dziennik "Financial Times".

Na tej należącej do 21-letniego studenta z Wielkiej Brytanii Alexa Tewa witrynie można było za 100 dolarów wynająć powierzchnię reklamową o wielkości 10X10 pikseli. Tew w ciągu czterech miesięcy zarobił na niej milion dolarów.

Dziennik pisze, że student niedawno otrzymał od hakera - prawdopodobnie z Rosji - e-mail z żądaniem 50 tysięcy dolarów okupu. Gdy odmówił zapłacenia, strona przestała działać. Dziennik dodaje, że śledztwo w tej sprawie prowadzi amerykańskie FBI.

Po krótkiej przerwie milliondollarhomepage.com wznowiła działanie. Jak pisze „Financial Times", wiele stron internetowych, m.in. Microsoftu, CNN czy eBay, jest atakowanych przez hakerów w podobny sposób.

Źródło: Gazeta Wyborcza

> Tag: , , , ,

Video w internecie bije rekordy popularności

Nadchodzi boom na video w internecie. W USA i w Europie, popyt na filmy i klipy on line rośnie w zawrotnym tempie.

Internetowy sklep Apple z muzyką i video, iTunes, bije rekordy popularności. Stworzony zaledwie kilka tygodni temu Google Video Store szykuje się na oblężenie.

Video w internecie rozwija się jednak głównie kosztem telewizji. Zamiast poświęcić czas na oglądanie programów czy filmów w telewizji, coraz więcej osób woli oglądać klipy i newsy na iPodzie, a dłuższe filmy kupuje w internetowej wypożyczalni.

Za ludźmi pójdą reklamy
. Rozwój usług video w internecie spowoduje bez wątpienia spadek przychodów z reklamy wsród stacji telewizyjnych.

Na tym rynku pojawiają się teraz nowi, potężni gracze, jak telekomy. Francuski telekom, Free, konkurent France Télécom (właściciela TP SA i Orange) zaciera ręce z radości. Fakty mówią same za siebie:

  • Free wyemitował w czasie jednego miesiąca, między 14 grudnia 2005 r. a 14 stycznia 2006 r., 150.000 filmów w systemie video na życzenie przez internet. Free proponuje filmy z katalogu Canal Play, filii Canal Plus, w cenie 1,99 euro za wirtualne wypożyczenie na 24 godz. Nowości są w cenie 2,99 euro.
  • Obroty Free wzrosły z 1,5 mln euro w 2001 r., do 293 mln euro w 2003.

France Télécom, a w ślad za nim TP SA, również idą w kierunku dywersyfikacji usług, wśród których video na życzenie wydaje się jedną z priorytetowych, szczególnie w sytuacji coraz szybszej utraty klientów telefonii stacjonarnej. Wg wczorajszej „Rzeczpospolitej", prawie 600.000 z 34 mln klientów zrezygnowało w 2005 r. we Francji z usług France Télécom, 6 razy więcej niż rok wcześniej!

Podobny los czeka TP SA. Telekomy nie mają więc wyboru. W tym roku TP SA ma wdrożyć jednoczesne usługi cyfrowej telewizji, video na żądanie, internetu i usługi głosowe (triple-play).

Eksperci wróżą temu nowemu rynkowi szybki rozwój nie tylko we Francji, ale też na całym świecie. To nowa, atrakcyjna nisza dla reklamodawców, którzy przestali sie bać, przynajmniej w USA i w Europie, odejscia od tradycyjnego, sprawdzonego od lat modelu, w którym dominowały telewizja i druk.

> Tag: , , , ,

18.1.06

Czy wydawnictwo Edipresse sprzedaje „Przekrój" firmie J&S?

Czy „Zwierciadło" będzie miało braciszka o imieniu „Przekrój"? Z nieoficjalnych żródeł dowiedziałem się wczoraj, że wydawnictwo Edipresse Polska już sprzedało, lub jest w trakcie rozmów o sprzedaży, swojego tygodnika społeczno-kulturalnego.

Pismo, które ukazuje się od 1945 r. miałaby kupić firma J&S z Warszawy, do której należy miesięcznik dla kobiet „Zwierciadło".

J&S znana jest jednak głównie jako największy dostawca rosyjskiej ropy dla Polski i sponsor turnieju tenisowego J&S Cup. Firma miała złą prasę w czasie afery Orlen. Jej właściciele stawali wówczas przed sejmową komisją śledczą.

Źrodło: własne

> Tag:

Brytyjska grupa prasowa Trinity Mirror stawia na reklamę on line

Brytyjska grupa prasowa Trinity Mirror, wydawca m. in. „Daily Mirror", „Sunday Mirror" i „The People", stawia na reklamę on line, która dynamicznie rozwija się w Wielkiej Brytanii.

Trinity Mirror zamierza w najbliższych miesiącach „podrasować" formuły graficzne i redakcyjne oraz stworzyć nowe strony internetowe dla swoich gazet.

Źródło: CB News

> Tag: , , , newspapers, Trinity Mirror

Dziennik „Metro" otwiera swoje strony w internecie

Darmowy dziennik „Metro" (wychodzący w Polsce jako „Metropol") zamierza uruchomić swoje strony internetowe w większości z 19 krajów, w których ukazuje się w wydaniu papierowym.

Wiosną wydanie on line wystartuje w Szwecji. Będą je prowadziły 3 osoby. Redaktor naczelny „Metro" Szwecja, Sakari Pitkänen, powiedział, że wersja on line będzie „kompletnie różna od papierowej”.

Dodatkowo, od 23 stycznia Metro rozpocznie dystrybucję nowych bezpłatnych gazet w 7 lub więcej miastach Szwecji.

Źrodło: Media Culpa

> Tag: , , , newspapers, , Metro,

Hiszpania: Pierwszy darmowy tygodnik o nieruchomościach

Pierwszy darmowy tygodnik o nieruchomościach w Hiszpanii. Nazywa się „SV". Wydał go wczoraj w nakładzie 150.000 egz. dziennik „El Mundo".

„SV" ma 64 strony. Jest dystrybuowany w Madrycie. Tygodnik ma bardzo wizualną makietę, opartą m. in. na zdjęciach i infografice. Na zdjęciu jedna ze stron wewnątrz numeru.

Oprócz informacji o cenach nieruchomości w Madrycie, dzielnica po dzielnicy, porownań ofert kredytów hipotecznych i opisow planu rozwoju miasta„ SV" zawiera reportaże, wywiady i sylwetki znanych osób, które opowiadają o swoich przygodach z kupnem lub sprzedażą nieruchomości.

Źródło: „El Mundo"

> Tag: newspapers

Prestiżowy dziennik „Financial Times" wydaje kolekcję książek i podcasty z newsami

Znakomite teksty, ekskluzywne informacje i analizy różnych guru już nie wystarczały brytyjskiemu dziennikowi „Financial Times", by powstrzymać spadek czytelnictwa, który dotyka większość gazet w Wielkiej Brytanii.

Teraz, przez 6 tygodni, w każdy poniedziałek, do tej prestiżowej, konserwatywnej gazety o międzynarodowym zasięgu, drukowanej na łososiowym papierze, będą dołączane bezpłatne, 32-stronicowe biografie ludzi biznesu.

Pierwsza książka „FT" kolekcji będzie poświecona Steve’owi Jobs’owi, współzałożycielowi Apple i studia Pixar, twórcy sukcesu iPoda.

„FT" sam poinformował ostatnio, że jest na dobrej drodze do odzyskania stabilności finansowej, dzięki większym wpływom z reklamy i ustabilizowaniu się przychodów.

Sprzedaż „FT" na wyspach brytyjskich spadła ostatnio poniżej 100.000 egz. (160.000 egz. w 2000 r.). Niedawne badania cztelnictwa „FT" zrealizowane przez National Readership Survey odnotowały spadek sprzedaży o 36% między marcem a październikiem 2005 r., co „FT" kontestuje.

Od 2000 r. ukazuje się „Financial Times Deutschland", w nakładzie ok. 90.000 egz. Niemiecki „FT" też nie zasypia gruszek w popiele: ostatnio zaskoczył swoich czytelników oferując do ściągnięcia codzienne, darmowe, podcasty z newsami politycznymi i ekonomicznymi.

Źródło: Editors Weblog

> Tag: , , , ,newspapers, Financial Times

Blog, który poluje na pomyłki i sprostowania gazet

Regret The Error - to nazwa bloga, który mówi o dziennikarskich gafach, pomyłkach i sprostowaniach w prasie. Stało się o nim głośno w czasie niedawnej tragedii górników w USA.

Regret The Error zaczął działać w kwietniu 2005 r.

Źródło: journalism.co.uk

> Tag: , ,

17.1.06

Czy będziemy czytać gazety na e-papierze już za dwa lata?

Firma Plastic Logic wyprodukowała największy na świecie giętki papier elektroniczny o dużej rozdzielczości. Ekran tego e-papieru został zaprezentowany na International Display Workshop w Takamatsu, w Japonii.


Simon Jones, wice-prezes Plastic Logic zapowiedział, że jego firma planuje wdrożenie tej technologii w 2008 r. To już za dwa lata.

Koszty tej technologii będą na tyle niskie, obiecuje producent, że może ona szybko znaleźć zastosowanie w elektronicznych nośnikach takich jak:
  • książki (e-book),
  • słowniki,
  • „odbiorniki" e-maili,
  • gazety.
Eksperci z IDTechEx wyceniają wartość tego rynku na 30 mld dolarów w 2015 r. i 250 mld dolarów w 2025.

W jednym z pierwszych moich wpisów na tym blogu, Znalazłem wreszcie gazetę dla siebie, pisałem: „Gazeta, o której marzę nie jest papierowa. To plastikowy, kolorowy ekran dotykowy, format A4. Trochę grubszy od kartki papieru. Można go zwinąć i włożyć do kieszeni lub do teczki. Bez obawy, nie pognie się i nie popsuje".

Źródło: Plastic Logic, fit1 (via Editors Weblog)

> Wiedzieć więcej: Sony lansuje e-book w USA, Kiedy pojawią się gazety na e-papierze

> Tag:

Wielka Brytania: Nowy darmowy magazyn o sporcie

Brytyjska grupa prasowa Trinity Mirror, wydawca m. in. „Daily Mirror", „Sunday Mirror" i „The People" wydaje nowy 36-stronicowy tygodnik sportowy pod tytułem „Racing Post Sport" (RPS).

Nowy magazyn jest darmowy. Jest dystrybuowany z siostrzanym „Racing Post", wydawanym przez wydawnictwo od 20 lat.

„RPS" zajmuje się tylko tymi sportami, na które przyjmowane są zakłady u bookmacherów m. in.: wyścigi, piłka nożna, cricket i rugby. „RPS" jest zaprojektowany jak przewodnik po programach TV, które mówią o tych sportach.

Wg dziennika „Guardian", grupa Trinity Mirror pośpieszyła się z wydaniem nowego magazynu, by wejść na rynek reklamowy przed innym nowym magazynem, „The Sportsman", którego premiera planowana jest na wiosnę tego roku.

Źródło: Media Guardian

> Tag:

Każdy może nagrać podcast, to naprawdę proste

Często piszę na blogu o podcastach. W chwili obecnej to szczyt mody na stronach internetowych mediów i na iTunes. Młodzi i menedżerowie za tym szaleją.

Podcasting, podcast
to forma internetowej publikacji dźwiękowej, najczęściej w postaci regularnych odcinków, ale nie tylko. Można je ściągnąć na komputer lub na iPoda i słuchać w domu, tramwaju lub w samochodzie.

Moda na podcasty opanowała nawet polityków:

  • Brytyjski Premier Tony Blair dał wywiad jednej z gazet w formie podcastu.
  • Francuski minister Spraw Wewnętrznych Nicolas Sarcozy tłumaczył się na podcaście ze swoich słownych poślizgów w czasie ostatnich zamieszek w Paryżu.
  • Amerykański prezydent George W. Bush publikuje na podcaście swoje sobotnie przemówienia.
Każdy może nagrać podcast. Jak to zrobić? Odpowiedź jest na French Made TV. To naprawdę dziecinnie proste :-)

Zródło: mój przyjaciel Jeff Mignon

> Tag: podcast

Google otwiera biuro w Rosji

Google zamierza otworzyć biuro w Rosji do końca 2005 r.

Jego szefem zostanie Vladimir Dolgov, wcześniej dyrektor generalny Internet Decision, kierownik Ozon.ru, jednego z większych internetowych sklepów w Rosji.

Źródło: Interfax (via Internet Standard)

> Tag:

Francja: Dziennik „La Nouvelle Republique" tworzy wydanie niedzielne

Francuski dziennik regionalny „La Nouvelle Republique" bedzie ukazywać się również w niedzielę.

„La Nouvelle Republique" zleciła naszej firmie 5W Mignon-Media opracowanie strategii wydawniczej i przygotowanie nowej formuły redakcyjnej i graficznej swojego niedzielnego wydania.

Wg ostatnich danych OJD (francuski odpowiednik Związku Kontroli Dystrybucji Prasy) „La Nouvelle Republique"sprzedaje dziennie około 232.000 egz.

Źrodło: własne
> Wiedzieć więcej:
5W Mignon-Media otwiera oddział w Ameryce Południowej,
Francja: „L'Equipe" wydaje nowy tygodnik tworzony przez 5W Mignon-Media,
Dwie gazety stworzone przez 5W Mignon-Media wyróżnione w konkursie „European Newspaper Award” na najlepszy design dzienników w Europie.


> Tag:

„Gazeta Wyborcza" pisze o marketingu szeptanym

Marketing szeptany? To po prostu ustne zachwalanie towaru, jak za dawnych czasów. O dziwo, staje się ona coraz bardziej skuteczna w czasach, gdy konsumenci mają do wyboru coraz więcej mediów, a to utrudnia planowanie tradycyjnych kampanii reklamowych. Pisze o tym we wczorajszej „Gazecie Wyborczej", cytując „The Wall Street Journal", Vadim Makarenko.

Jak działa w praktyce buzz marketing? Agencje zajmujące się marketingiem szeptanym, który wykorzystuje więzi międzyludzkie do promocji marek, szkolą np. grupę konsumentów, którzy mają polecać produkty i usługi swoim znajomym. Zamiast pieniędzy dostają oni od firmy punkty za aktywność, które potem mogą wymieniać na nagrody.

Agencje zajmujące się marketingiem szeptanym, który wykorzystuje więzi międzyludzkie do promocji marek, już przekonały do siebie reklamodawców. Teraz próbują pozyskiwać inwestorów finansowych.

Źródło: ‚Gazeta Wyborcza"

> Tag:

16.1.06

Google testuje dyskretnie reklamy w prasie

To było nieuniknione: Google testuje dyskretnie swoje reklamy w... prasie. Kalifornijski gigant wykupił powierzchnię reklamową w amerykańskim dzienniku „Chicago Sun-Times" dla swoich klientów. Ze sprzedawcy reklamy, Google staje się również reklamodawcą.

Reklamy Google to znane z internetu AdWords z linkami sponsorowanymi (te same, które widać u góry tej strony). W czasie testów, Google oferuje moduły na stronach ogłoszeniowych gazety za darmo dla swoich klientów-sponsorów linków.

Za reklamę w internecie sponsorzy płacą od kliknięcia w ich link. Nie wiadomo jeszcze na jakich zasadach będzie się to odbywać w prasie. Może Google wymyślił już płatność od... spojrzenia.

To już drugi test Google w prasie. We wrześniu 2005 r., równie dyskretnie, Google przeprowadził taką samą próbę w amerykańskich, specjalistycznych czasopismach informatycznych, „PC Magazine" i „Maximum PC". Na jednej stronie reklamy Google umieszczał linki ze zdjęciami do 5-6 sponsorów w cenie 1000 dolarów za link.

W czasie trzech pierwszych kwartałów 2005 r., Google zanotował przychody z reklamy w wys. 4,2 mld dolarów, o 96% więcej niż w 2004 r.

Źródła: Google, ZDNet, Chicago Business

> Tag:

Wielka Brytania: „Telegraph" tworzy nowy blog dziennikarski

Nowy blog na portalu brytyjskiego dziennika „The Telegraph". Nazywa się Upload". Jego tematyka: zalety i pułapki reportażu on line oraz zmiany w mediach pod wpływem nowych technologii". Autorami wpisów bedą trzej dziennikarze gazety.

Dotychczas blogi pisali głównie korespondenci zagraniczni dziennika. Dotyczyły one ich życia za granicą, tematów poruszanych w „Telegraph" i newsów związanych w rozwojem jego stron internetowych.

Źródło: journalism.co.uk

> Tag:

Portugalia: „Diairo de Noticias" zmienia formułe i stawia na użyteczność

Użyteczność, bliskośc z czytelnikiem, analiza - to trzy słowa-klucze nowej formuły „Diario de Noticias", najstarszego dziennika w Lizbonie, stolicy Portugalii.

Dziennik, utworzony 141 lat temu, stawia też na dziennikarstwo wizualne. Ciekawym rozwiązaniem jest rozbudowany pasek zajawek pod winietą okladki (na zdjeciu).

„Grafika nie czyni cudów, ale pozwala na bardziej skuteczne przekazanie treści", mówi Antonio José Teixera, dyrektor wydawniczy dziennika.

Nowa formuła ma na celu zatrzymanie spadku sprzedaży. „Diario de Noticias" stracił w ciągu 5 lat połowę swoich czytelników, przechodząc z 80.000 egz. w 2000 r. do 40.000 egz. w 2005 r.

Przegrywa w konkurencji z internetem i darmowymi dziennikami, które reprezentują w tym kraju 40% nakładów w segmencie prasy codziennej.

Źródło: „Le Figaro"

> Tag:

USA: Dziennik „Chicago Tribune" przenosi informacje finansowe z wersji papierowej do internetu

Od pewnego czasu czytelnicy amerykańskiego dziennika „Chicago Tribune" coraz częściej korzystają ze stron internetowych gazety. Częśc z nich regularnie sprawdza różne informacje finansowe i giełdowe. Dlatego też, po długich wahaniach, redakcja zadecydowała przenieść tabele i wyniki finansowe oraz giełdowe na swój website.

„Chicago Tribune" będzie drukować pełne tabele i wyniki finansowe oraz giełdę tylko w sobotę. Od poniedziałku do piątku, dziennik ograniczy się do najistotniejszych informacji z tych dziedzin.

Redakcja obiecuje wykorzystać zaoszczędzone w ten sposób fundusze na rozbudowanie bloków informacji finansowych i giełdowych w internecie.

Źródło: Paid Content


> Tag:


Francja: „Le Figaro" promuje się codziennie na bilboardach

Francuski dziennik „Le Figaro" promuje się w oryginalny sposób. Przez cały tydzień, od środy do środy, okładka gazety będzie wywieszona w formie plakatu na 250 bilboardach w całym Paryżu.

Plakaty wielkości 2 m x 2 m są drukowane w nocy, rozwożone i naklejane między godz. 3 i 8 rano.

Źródło: CB News

> Tag:

Chiny: Wystartował nowy dziennik w telefonie komórkowym

Premiera nowego dziennika w telefonie komórkowym w Chinach. Nowy produkt powstał, na razie w wersji beta, we wspólpracy między wydawnictwem Shenzhen Press Group i operatorem komórkowym China Mobile Shenzhen.

Klienci tej usługi będą mogli najpierw oglądać newsy w telefonicznej przeglądarce, a kiedy klikną w interesujące ich informacje, automat przesle im je mms-em.

Serwis będzie darmowy do 31 marca. Później trzeba będzie zaplacić.

Źrodło: China Tech News (via INMA)

> Wiedzieć więcej: Chiny: Gazeta w telefonie komórkowym

> Tag:

15.1.06

Szwedzkie radio oferuje swoje audycje w internecie

To sie nazywa sukces: w ciągu zaledwie sześciu miesięcy internauci ściągnęli 1,3 mln audycji radiowych w formie podcastu ze strony szwedzkiego, publicznego radia Sveriges Radio (SR). Szwedzi nazywają to „podradio", czyli podcast radiowy.

SR, która zainspirowała się pomysłem sprawdzonym już w CNN i BBC, oferuje 28 różnych programów radiowych. Najpopularniejszy z nich to program naukowy „Vetenskapsradion", który był ściągnięty 40.000 razy.

Podcasting, podcast to forma internetowej publikacji dźwiękowej, najczęściej w postaci regularnych odcinków, z zastosowaniem technologii RSS do plików dźwiękowych. Nazwa pochodzi z połączenia słów iPod - odtwarzacz muzyczny firmy Apple i broadcast (z ang. transmisja, przekaz).

Ostatnio nawet prezydent USA George W. Bush publikuje swoje sobotnie przemówienia w formie podcastów.

Source: Media Culpa

> Tag: podcast, radio

Ostatnia szansa „Ozonu"

Tygodnik „Ozon" dostał nowe pieniądze, nowego prezesa i obietnicę, że już więcej nie będzie zmian personalnych w redakcji. Czy to położy kres permanentnemu kryzysowi, jaki towarzyszy temu magazynowi od początku jego istnienia?

Nowe pieniądze

Nowe pieniądze w wys. 7,2 mln zł wnieśli udziałowcy. Zastrzyk finansowy pozwoli „Ozonowi" odetchnąć z ulgą, przynajmniej do końca roku. Jest to prawdopodobnie ostatnia szansa dana temu projektowi przez właścicieli.

To nie pierwsze dokapitalizowanie Ozon Media. Udziałowcy już kilka razy pompowali pieniądze do spółki. Na razie, „Ozon", który zadebiutował w kwietniu 2005 r., to finansowy worek bez dna. Wg różnych nieoficjalnych źródeł, tygodnik pochłonął w ciągu roku ok. 24-25 mln zł inwestycji, generując aż 18 mln zł strat.

Nie powiodły się próby sprzedaży tygodnika zewnętrznemu inwestorowi pod koniec zeszłego roku. Nie kupiło go ani austriackie wydawnictwo Styria Media, ani poznański TV Biznes, prezentowany ostatnio przez media jako faworyt, ale uznawany przez właścicieli „Ozonu" za „niepoważnego" kandydata, który chce sobie zrobić reklamę. Właściciele raczej nie poprzestaną na pierwszych próbach pozbycia się kłopotliwej inwestycji.

Nowy prezes

Nowym prezesem Ozon Media został Leszek Kurnicki, wcześniej szef marketingu i sprzedaży w wydawnictwie Business Press, wydawcy „Businessman Magazine", które upadło w listopadzie zeszłego roku. Kurnicki pracował tam od września 2003 r.

Dla właścicieli „Ozonu", Kurnicki jest cenny z trzech powodów:
1. Po dwóch i pół roku pracy w agonizującym miesięczniku, Kurnicki jest żądny sukcesu. Musi udowodnić, że potrafi również wygrywać.
2. Ma doświadczenie w pracy w magazynie z problemami, jak „Ozon". Widział jak umiera najstarsze polskie pismo ekonomiczne - jeden z ostatnich dinozaurów prasowych, który nie potrafił przystosować się do nowych warunków. Z pewnością wyciągnął z tego wnioski. Dla „Ozonu", nad którym wisi groźba gwałtownego zejścia ze sceny medialnej, to ciekawy casus.
3. Ma doświadczenie w marketingu prasowym.

Kurnicki jest już trzecim prezesem Ozon Media od startu tygodnika. Zastąpił on Michała Jeżewskiego, który piastował tę funkcję przez niecałe pięć miesięcy. Jeżewski był wcześniej prezesem konserwatywnego, chrześciańskiego kwartalnika „Fronda". Wiele osób w „Ozonie"postrzegało go jako „hamulcowego". Przekonany o rychłym końcu lub sprzedaży spółki, wstrzymał od listopada ub. roku podpisywanie długoterminowych kontraktów reklamowych.

Poprzednik Jeżewskiego, pierwszy prezes Ozon Media, Jan Dybczyński, wcześniej wieloletni Prezes Hachette Filipacchi Polska, złożył dymisję w lipcu ub. roku, zaledwie po trzech miesiącach od nieudanego debiutu pisma. Przedtem przez rok kierował przygotowaniami do startu.

Nowa obietnica

Nowa obietnica o podtrzymaniu dotychczasowego kursu i zakończeniu karuzeli stanowisk w redakcji (nie w administracji) została złożona oficjalnie przez nowego prezesa i udziałowców.

Jak spekulują dziennikarze z „Ozonu", jedną z pierwszych decyzji nowego prezesa będzie prawdopodobnie wypowiedzenie umowy Mirosławie Łomnickiej, dyrektor marketingu spółki.

Dotychczasowy kurs wyznaczają sternikom „Ozonu" dwie gwiazdy polarne:

  • tradycyjna, chrześciańska ideologia,
  • nowoczesna gospodarka rynkowa.
Jak pisze jeden z czytelników w wierszowanym komentarzu na forum tygodnika w internecie:

„Coraz więcej tu osób gości, którym są bliskie katolickie wartości! Polska nie może być bezpańska - Polska jest i będzie chrześciańska!".

Brak czytelników i reklam

„Ozonowi" brakuje jednak ciągle nowych czytelników i reklamodawców. Z danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy wynika, że sprzedaż tytułu spada z miesiąca na miesiąc. W kwietniu 2005 r. „Ozon" sprzedał 92.000 egz., natomiast w listopadzie - już tylko ok. 40. 000 egz.

Mimo faktu, iż większości tygodników spada sprzedaż, w przypadku „Ozonu" to porażka zważywszy na zakładany przez wydawcę pułap 100.000 egz.

Kronika zapowiedzianej klęski

Pierwsza formuła magazynu nie przekonała czytelników. Przeżyła tylko 3 miesiące, od kwietnia do lipca 2005 r., choć jej debiut poprzedził rok przygotowań.

Pierwszemu redaktorowi naczelnemu Dariuszowi Rosiakowi nie udało się stworzyć obiecanej „nowej wartości", choć tchnął w swoje dzieło pewną społeczną wrażliwość, która pozostała.

Miało być „Przedwiośnie", jak dumnie głosił tytuł na okładce pierwszego wydania (na zdjeciu). Jednak zamiast „analizy i wyważonej, dogłębnej informacji", czytelnicy otrzymali magazyn oryginalny w podziale na rubryki, ale odcięty od aktualnych wydarzeń, zadufany w sobie, nacechowany pseudo-metafizycznymi refleksjami i popisami erudycji ze strony dziennikarzy.

„Na dodatek, nie wiedzieć dlaczego, woda sodowa uderzyła im do głowy. Może to skutek zachłyśniecia się powietrzem po wyjściu na powierzchnię po długim okresie ćwiczeń na sucho?", komentuje jeden z dziennikarzy „Ozonu".

Reklamodawcy nie zaakceptowali nowego filozofującego „pisma dla nikogo". Przerażeni udziałowcy przerwali tę kronikę zapowiedzianej klęski po trzech miesiącach.

„Pismo pryszczatych katolików"

Druga formuła tygodnika, wprowadzona latem 2005 r. przez nowego redaktora naczelnego, Grzegorza Górnego, wcześniej Redaktora naczelnego „Frondy", nie przysporzyła jeszcze wydawcy ani dodatkowych czytelników, ani przychodów z reklamy.

Górnemu i jego zastępcy, Robertowi Tekieli, poprzednio publicyście „Frondy" i członkowi rady programowej Radia Józef (gdzie do tej pory prowadzi audycje), udały się jak na razie dwie rzeczy, ważne ze strategicznego ponktu widzenia:
  • uchronić „Ozon" przed wpadnięciem w pułapkę „pisma pryszczatych katolików", budując przy pomocy odświeżonego zespołu redakcyjnego tygodnik zdecydowanie akcentujący swój chadecki charakter.
  • stworzyć zalążki produktu prasowego, który wyróżnia się właśnie tym chadeckim akcentem od konkurencyjnego „Przekroju".
Nowi szefowie „Ozonu" już nie obiecują gruszek na wierzbie. Próbują podglądać konkurencję. Rezultaty tego podglądania nie są jednak spektakularne. „Ozonowi" jeszcze daleko do piewszej ligi tygodników.

Nie ma ani publicystów „Polityki", ani pomysłów „Newsweeka", ani źródeł informacji „Wprost", ani głębokiego spojrzenia „Tygodnika Powszechnego". To ewidentnie gazeta po przejściach:
  • nosząca ślady zmian wprowadzanych przez kolejnych naczelnych i prezesów,
  • tworzona przez ludzi, którzy przyszli do tygodnika z kwartalnika, co przypomina przejście z autobusu do sportowego kabrioletu.
  • realizowana przez kierownictwo redakcji bez pojęcia o technikach dziennikarstwa wizualnego i nowoczesnego marketingu prasowego.
Udziałowcy liczą na znajomości nowego prezesa

Reklamy w magazynie jest teraz niewiele. W listopadzie i grudniu zeszłego roku bywało nawet po 10 kolumn, co w przypadku „Ozonu" można zaliczyć do sukcesów. „Ozon" pozycjonowany był w domach mediowych między „Gościem Niedzielnym" a „Polityką". Plotki o rychłej sprzedaży tytułu nie ułatwiły pracy działowi sprzedaży reklam.

Udziałowcy liczą teraz na znajomości nowego prezesa i na to, że nowa stabilizacja finansowa przekona domy mediowe i agencje do kupna powierzchni reklamowej. Jest o co walczyć: wydawcy tygodników spodziewają sięw tym roku rekordowych przychodów z reklamy.

Walka o przeżycie

„Ozon" z determinacją walczy o przeżycie. Czy uda mu się w końcu znaleźć miejsce obok „Tygodnika Powszechnego" i „Gościa Niedzielnego", które jako jedyne tygodniki opinii w Polsce nie tracą czytelników? Nic mniej pewnego.

„Ozon" wpada bowiem ze skrajności w skrajność. Pierwsza formuła była „przebadana do bólu". Badania nic nie dały, bo zabrakło dystansu wobec agencji badawczej i intuicji. W drugiej formule jest odwrotnie. Jest intuicja, ale brak badań. Jedno i dugie rozwiązanie jest złe.

Mimo dobrych chęci, nowe kierownictwo redakcji działa po omacku. Nie dysponuje żadnymi nowymi badaniami czytelnictwa. Nie wiadomo kto i dlaczego czyta „Ozon", jakie są kręgi zainteresowań czytelników, jakie współczytelnictwo. Nie ma strategii markertingowej, ani pomysłu na internet.

Ryzykowna gra

To ryzykowna gra w przypadku nowego magazynu, na dodatek:
  • obciążonego grzechem pierworodnym nieudanego debiutu (co nie jest atutem w oczach czytelników i reklamodawców),
  • działającego - w mniemaniu części domów mediowych - w konkurencji z „Przekrojem" w segmencie rynku reklamowego, gdzie prawdopodobnie nie ma miejsca dla dwóch tytułów. „Ozon" próbuje przekonać potencjalnych klientów, że gra w innym segmencie i, że „Przekrój" to tytuł „lewacki".
  • działającego w segmencie tygodników, które regularnie tracą czytelników. Takie tytuły jak „Polityka", „Newsweek" czy „Wprost" są jednak ustabilizowane finansowo i wydawane przez doświadczonych wydawców.
Żeby przeżyć, „Ozon" potrzebuje, oprócz wsparcia finansowego udziałówców, spokoju i stabilizacji na co najmniej rok, jasno określonej, odważnej strategii redakcyjnej i marketingowej, oraz żelaznej konsekwencji w jej realizacji.

> Udziałowcy „Ozonu"

Większość udziałów w spółce Ozon Media (63%) ma Janusz Palikot, biznesmen i najbogatszy poseł Platformy Obywatelskiej.

Pozostałe należą do dziewięciu mniejszościowych udziałowców, w tym m.in. do Joanny Drzymały (córki Zbigniewa Drzymały, właściciela m.in. klubu piłkarskiego Groclin) i Grzegorza Pindura (prezesa IDS Scheer Polska).

> Dziesięć grzechów głównych „Ozonu"

1. Brak kodu okładkowego. W rezultacie powstają okładki bez charakteru, ze słabą czołówką, przypadkowymi tytułami i małą ilością zajawek. Trzeba bardzo chcieć, by kupić to pismo.
2. Brak projektu redakcyjnego, który określa m. in. jak należy planować i redagować poszczególne działy, rubryki i teksty. W rezultacie, w gazecie panuje chaos, bo nikt nie wie jak i kiedy używac środtytułów, inicjałów czy wyimków.
3. Brak strategii multimedia (print+internet), by dotrzeć do czytelników, którzy powoli emigrują do internetu. To cały czas niewykorzystana nisza w segmencie tygodników.
4. Brak projektu graficznego, który określa użycie wszystkich elementów graficznych.
5. Brak konsekwencji w operowaniu typografią.
6. Mało atrakcyjny i trudno czytelny spis treści.
7. Kakofonia kolorystyczna i brak wyczucia kolorów.
8. Brak znajmości technik nowoczesnego dziennikarstwa wizualnego, w tym infografiki.
9. Brak znajmości technik tworzenia i sprzedawania tematów czołówowych.
10. Brak ramek, które dają czytelnikowi dodatkowe możliwości wejścia do tekstu.

> Tag:

„Tygodnik Powszechny" pisze o dziennikarzach-mediatorach we Francji

Michał Viatteau, dziennikarz Agence France Presse, były szef tej agencji m. in. Warszawie, Sarajewie i Moskwie, opisuje w ostatnim „Tygodniku Powszechnym" urząd „mediatora" czy też „ombudsmana", stworzony przez niektóre poważne media, jak np. dziennik „Le Monde".

Mediator to najczęściej doświadczony i cieszący się dużym autorytetem dziennikarz, którego praca polega na przyjmowaniu od czytelników, słuchaczy czy widzów wszelkiego rodzaju krytyk, uwag i pytań na temat pracy danej redakcji. Rozmawia on z czytelnikami, przeprowadza w razie potrzeby śledztwo dziennikarskie i publikuje wnioski w specjalnej rubryce.

„Pozwala to na zmniejszenie przepaści dzielącej publiczność od „czwartej władzy", której często zarzuca się, że jest mniej dostępna i mniej odpowiedzialna od władzy politycznej, bo nie zależy bezpośrednio od wyborców. Mimo że odbiorcy mediów również głosują - kupując gazetę czy włączając telewizor", pisze Viatteau.

Źródło: „Tygodnik Powszechny"

> Tag:

„Auto+" łączy sie z „Wysokimi Obrotami" i znika z rynku

Miesięcznik „Auto+" zmienia tytuł i formułę. Jego lutowy numer ukaże się jako „Magazyn Wysokie Obroty", poinformowała Agora (wydawca „Gazety Wyborczej").

„Magazyn Wysokie Obroty" redagowany będzie przez połączoną redakcję „Wysokich Obrotów" - czwartkowego bezpłatnego dodatku do "Gazety Wyborczej" - i miesięcznika „Auto+". Redaktorem naczelnym "Magazynu Wysokie Obroty" został Artur Włodarski, dotychczasowy naczelny czwartkowego dodatku motoryzacyjnego do "Gazety Wyborczej".

Nowy magazyn będzie, jak czytamy w komunikacie Agory, „pismem z pogranicza magazynu lifestyle'owego i motoryzacyjnego skierowanym do grupy odbiorców pasjonujących się samochodami i motoryzacją w ogóle, czasopismem eleganckim, pełnym znakomitych tekstów i zdjęć".

„Zmiana ta wynika ze spadku sprzedaży nowych samochodów w Polsce spowodowanego olbrzymim importem pojazdów używanych z zagranicy. Czytelnicy są dzisiaj w mniejszym stopniu zainteresowani poradami związanymi z zakupem nowego auta" - tłumaczy Jarosław Matuszewski, szef marketingu czasopism Agory, cytowany w komunikacie.

Wg Agory, „Auto+" ukazywał się od 28 lutego 2003 r. Średni nakład pisma w tym okresie wyniósł 91.000 egz., średnia sprzedaż - 46.000 egz., wpływy reklamowe tylko w 2005 r. przekroczyły kwotę 2 mln zł.

Źrodło: Agora (via „Gazeta Wyborcza")

> Tag:

13.1.06

Nowe dodatki prawne w „Gazecie Olsztyńskiej" i „Dzienniku Elbląskim"

Dzienniki regionalne „Gazeta Olsztyńska" i „Dziennik Elbląski", wydawane przez grupę wydawniczą Edytor, rozpoczynają w tym tygodniu publikację cyklu 8 dodatków poradniczych przygotowywanych we współpracy z redakcją „Gazety Prawnej".

Co tydzień, w środę, czytelnicy gazety znajdą porady specjalistów dotyczące m.in. załatwiania formalności przy budowie domu, zasad rozliczania się z fiskusem i przepisów prawa. Dodatki są cztero-stronicowe. Będą wydawane na żółtym papierze, tak jak „Gazeta Prawna".

„Z naszych badań wynika, że czytelnicy potrzebują tego typu poradnictwa. Chcemy zaspokoić tę potrzebę. Dzięki współpracy z Gazetą Prawną jesteśmy w stanie dać naszym czytelnikom atrakcyjny prezent wysokiej jakości", mówi Adam Biały, dyrektor Działu Promocji i Sprzedaży „Gazety Olsztyńskiej".

To już drugi cykl dodatków poradniczych wydawanych przez „Gazetę Olsztyńską" we współpracy z „‚Gazetą Prawną". Pierwszy, opublikowany w 2004 r., pozwolił „Gazecie Olsztyńskiej" na wzrost sprzedaży o 10%, wg Adama Białego.

Źrodło: „Gazeta Olsztyńska"

> Tag:

BBC: Jak telefony komórkowe zmieniają informcję

BBC prezentuje 20-minutowe nagranie video, które pokazuje jak telefony komórkowe i treści tworzone przez użytkowników wpływają na sposób organizacji i prezentacji informacji w telewizji.

Video:
- RealPlayer version
- Window MediaPlayer Version

Źródło: cyberjournaliste.net (via Media Cafe)

> Tag:

Portugalia: Już prawie co druga gazeta jest darmowa

W 2005 r., ponad 40% nakładu prasy codziennej w Portugalii stanowiły dzienniki darmowe, wg portugalskiego Związku Kontroli Dystrybucji Prasy.

Źródło: AFP (via „Le Figaro")

Tag:

Eksperci uznają „Metro" za jedną z najbardziej atrakcyjnych inwestycji na świecie

Grupa wydawnicza Metro International, wydawca bezpłatnego dziennika „Metro” (w Polsce: „Metropol"), jest jedną z najlepszych inwestycji giełdowych na świecie. Tak uznali eksperci z firmy Standard & Poor's Equity Research (S&P) przyznając temu największemu dziennikowi na świecie maksymalną ocenę 5 gwiazdek w corocznym, prestiżowym rankingu „The S&P Global Picks Portfolio 2006".

Akcje Metro International zostały rekomendowane wśród 30 najlepszych inwestycji na międzynarodowych giełdach i, wg S&P, mogą przynieść inwestorom atrakcyjny zysk w roku 2006.

Metro International znalazło się w tym raporcie w doborowym towarzystwie, obok takich firm jak Adidas Salomon, Procter & Gamble czy Unilever.

Źrodło: „Bussines Week”

> Tag:

Niemcy: „Saarbrücker Zeitung" zachęca czytelników do pisania artykułów

Niemiecki dziennik lokalny „Saarbrücker Zeitung" zachęca swoich czytelników do pisania artykułów, wysyłania reportaży, zdjęć lub sugestii tematów. Niemcy nazywają ich „leser-reporter", tzn. czytelnik-reporter.

Redakcja stworzyła specjalną stronę internetową, gdzie czytelnicy mogą przesyłać materiały przez sms, mms, e-mail, a także przez faks i telefon. W chwili obecnej, redakcja ma już pięć tematów napisanych lub zainicjowanych przez czytelników.

Inny niemiecki dziennik, „Frankfurter Rundschau", donosi, że norweski tabloid „Verdens Gang" stworzył taki sam portal dwa lata temu. Z tego źródła redakcja otrzymuje miesięcznie średnio ok. 10 relacji lub sugestii tematów od czytelników.

Źródło: Editors Weblog

> Tag:

Google myśli o sprzedawaiu książek w internecie

Nie minęły jeszcze echa po premierze Google Video Store w zeszłym tygodniu, a Google już zastanawia się nad uruchomieniem internetowego sklepu z książkami, donoszą Wirtualne Media, cytując Erica Schmidta, jednego z szefów Google.

Google, uważany za najbardziej perspektywiczną markę w USA, od pewnego czasu skanuje tysiące woluminów i umieszcza część z nich w sieci. Nie udało mu się jednak stworzyć indeksu wszystkich książek na świecie.

Sprzeciwiły się
temu wydawnictwa i autorzy. Jak mowi Schmidt, teraz decyzja zależy od zgody posiadaczy praw autorskich.

Strategia Google ulega zmianie. Kalifornijska firma stopniowo wychodzi poza swoją podstawową działalność, jaką sa wyszukiwanie i reklama, będąca głównym źródłem jego przychodów. Uruchamiając swój internetowy sklep video, Google Vido Store, kalifornijska firma po raz pierwszy udostępniła odpłatnie zawartość.

Źródło: Wirtualne Media

> Tag:

12.1.06

Onet i Interia biją swoje rekordy na warszawskiej giełdzie

Onet i Interia podrożały w środę o 13% na warszawskiej giełdzie. Kursy tych dwóch największych polskich portali osiągnęły rekordowe poziomy, pisze dziś „Gazeta Wyborcza".

W ciągu trzech kwartałów 2005 r. przychody Interii wyniosły 26,4 mln zł, co oznacza, że były wyższe o 47% niż przed rokiem. W tym czasie trzymilionowa strata zamieniła się w 1,96 mln zł zysku netto. Czy to kolejna bańka internetowa?

Źródło: „Gazeta Wyborcza"

Tag:


E-commerce: Co dziesiąty klient sklepów internetowych przychodzi z Google

Co dziesiąty internauta zwiedzający witryny handlowe w USA pochodzi z wyszukiwarki Google (11,1%), wg firmy badawczej HitWise. Większy od niej jest tylko eBay, który generuje 13% wizyt, informuje Internet Standart.

Google jako witryna, z której trafiają klienci sklepów internetowych czy serwisów aukcyjnych zyskała w porównaniu do ubiegłego roku 28%.

Źrodło: Internet Standard

Tag:

Dlaczego media ignorują dziennikarstwo obywatelskie? Bo go nie rozumieją i obawiają się go!

Dzięki internetowi i nowym technologiom, zwykli ludzie mogą dziś uczestniczyć na szeroką skalę w procesie tworzenia informacji, zarezerwowanym dotąd dla profesjonalnych wydawców i dziennikarzy.

Jedni wysyłają maile i sms-y do różnych redakcji, inni sami otwierają własne media - blogi tematyczne, np. o tsunami lub o przepisach kulinarnych babci. Inni tworzą diaporamy, czyli internetowe albumy zdjęciowe, zapierające nieraz dech w piersiach, np. z karnawału w Rio, prawie jak z „National Geographic".

Amatorzy bez kompleksów wkraczają w zakazane rewiry dziennikarstwa. Bez warsztatu, bez wiedzy choćby o podstawach naszego zawodu. Nie słyszeli o 5w i tak naprawdę nie jest im to potrzebne. Informują, komentują, opiniują, cieszą się i bawią w cyberprzestrzeni jak dzieci.

Ale też walczą o swoje prawa np. na poziomie społecznosci lokalnych. Przedsiębiorczy amatorzy, zamiast czekac na informację, sami zabierają sie za jej przekazywanie innym. Piszą o koncercie Stinga, polityce, planowaniu przestrzennym, dziurach na jezdni i przejechanych psach. To zjawisko nazywane jest „dziennikarstwem obywatelskim".
Media w Europie Zachodniej i w USA nauczyły się - a raczej uczą się - z tym żyć i wykorzystywać to w celach redakcyjnych, wizerunkowych, a nawet czysto biznesowych. To niekończące się źródło tematów - i oszczędnosci - dla gazet regionalnych i lokalnych.

W polskich mediach, tak chłonnych zazwyczaj na zachodnie recepty na sukces, nie widać jeszcze zainteresowania tym trendem, który rozwija się z niebywała dynamiką. Na ten temat nawet niewiele się pisze, być może za sprawą pewnej poprawności medialnej, która panuje w Polsce.

W polskim Google znalazłem na pierwszych stronach wyników tylko jeden odnośnik do prawdziwego tekstu o dziennikarstwie obywatelskim. To artykuł o dziennikarstwie obywatelskim, (ale nie u nas tyko na Zachodzie) z miesięcznika „Press" z 17 sierpnia 2005 r. (i to nie ze stron „Press" tylko z Wirtualnej Polski!). Kto czyta „Press" w wakacje? Dlaczego nawet branżowe pismo dziennikarzy omija ten temat szerokim łukiem?

W polskich mediach niewiele też się na tym polu dzieje. W redakcjach mówi o tym, że „trzeba to jakoś wykorzystać", „trzeba coś z tym zrobić", ale to „pieśń przyszłości", jak przyznaje jeden z naczelnych dużego dziennika. Inicjatywy „Nowego Dnia , „Nowej Trybuny Opolskiej" czy „Super Expressu" są jednymi z niewielu, które mają na celu wciągnięcie czytelników we współredagowanie czy w dostarczanie treści do gazet.

Dlaczego tak się dzieje? Przyczyny:

  • Wydawcy nie są zainteresowani tym zjawiskiem, gdyż nie przekłada się ono na bezpośrednie przychody, ani ze sprzedaży egzemplarzowej, ani z ogłoszeń, ani z reklam. Nie widzą korzyści z udzielania pomocy w rozwoju „dziennikarstwa obywatelskiego", ani nie wiedzą jeszcze jak je włączyć w strategię redakcyjną. Bo i który dziennikarz będzie w stanie odpowiedzieć swojemu prezesowi na pytanie: „Słuchaj, czy my jesteśmy w stanie zarobić na tych blogach?".
  • Marketingowcy w prasie są tak samo zagubieni jak wydawcy w internetowym gąszczu. Obce są im takie pojęcia jak podcasting, pozycjonowanie czy RSS. Dla nich to czarna magia. Nie są w stanie doradzić wydawcom w jakim kierunku należy iść, bo sami tego nie wiedzą. Na szczęście, oni są nastawieni na rezultat, działają zadaniowo i szybko się uczą.
  • Redaktorzy naczelni wahają się. Czują, że to jest to, Chcą i boją się. Chcieliby wprowadzić jeszcze bardziej czytelnika do gazety, otworzyć mu swoje łamy i strony internetowe. Ale, z drugiej strony, internet jest dla wielu z nich. podobnie jak dla ich szefów, jak ziemia nieznana, szczególnie jeżeli chodzi o synergię print i on line. Boją się porażki, boją się „kanibalizacji" wydania papierowego przez internet, a wydawca rozlicza ich nie z internetu, tylko z papieru, bo to „papier zarabia pieniądze". W tym temacie „jesteśmy jaskiniowcami", powiedział mi kilka dni temu jeden z kolegów redaktorów
  • Dziennikarze i fotoreporterzy też się boją, że wpuszczając na łamy domorosłych żurnalistów podetną sobie gałąź, na której siedzą. Jak wiemy, strona nie jest z gumy, wierszówka też. Będą więc bronić się rękami i nogami przed konkurencją z zewnątrz.
Większośc z tych obaw wynika ze strachu przed nieznanym. Ja wierzę, że polska prasa jest w stanie szybko przemóc swoje obawy przed skokiem w internet i przed włączeniem czytelników w tworzenie gazety. To jeden z warunków sine qua non na przeżycie prasy.

Co o tym myślicie?

„Nowy Dzień" pisze o fotografach-amatorach i zachęca czytelników do przysyłania zdjęć

„Zrób zdjęcie, które potem zobaczą wszyscy". Pod tym tytułem ukazał się dziś w dzienniku „Nowy Dzień" artykuł o fotografach-amatorach, zwykłych ludziach, których zdjęcia, filmy czy nagrania znalazły się w mediach, nieraz na pierwszych stronach znanych dzienników.

Zamach na WTC w Nowym Jorku, bomby w Londynie czy tsunami w Azji stały się okazją do zaistnienia w mediach dla naocznych świadków czy ofiar tych wydarzeń.

Już kilka minut po zamachu w Londynie redakcja BBC otrzymała od świadków setki mms-ów z nagraniami video, pisze Jacek Gałęzowski. Telefon komórkowy stał się narzędziem umożliwiającym zwykłym ludziom uczestnictwo w procesie tworzenia informacji. Szkoda, że „Nowy Dzień" nie wspomina o innych przejawach tego zjawiska określanego mianem dziennikarstwa obywatelskiego.

Przy okazji tego tekstu (a może raczej na odwrot?), „Nowy Dzień" zamieszcza ogłoszenie o współpracy dla zawodowych fotografów, agencji fotograficznych, amatorów i miłośników fotografii. Zachęca też, wzorem np. BBC, do przesyłania mms-ów ze zdjęciami, podając numer telefonu.

Uważam, że jest to ciekawa i godna odnotowania inicjatywa, która w średniej perspektywie czasowej przyniesie „Nowemu Dniowi" wymierne korzyści w postaci nie tylko ciekawego materiału zdjęciowego, ale też korzyści wizerunkowe.

Źrodło: „Nowy Dzień"

> Tag:

Norweski dziennik tworzy blog video, by przyciągnąć młodych czytelników

„Örnsköldsviks Allehanda" jest pierwszym dziennikiem w Szwecji, który stworzył swój video blog, czyli vlog. Jedna z dziennikarek gazety, 21-letnia Liva Sandra Sverker, jest jego autorem.

„Myślę, że mój vlog będzie o wszystkim. O tym co sprawia mi radość, smutek lub co mnie zadziwia", pisze młoda dziennikarka.

Redakcja zaprasza innych czytelników do pisania blogów lub realizacji vlogów na serwerze gazety. Oczywiście za darmo.

Celem tego przedsięwzięcia jest przyciągnąć młodych ludzi, nawet młodszych od Sandry, gdyż to głównie oni prowadzą prywatne blogi i vlogi.

Redakcja liczy pewnie, że przekona ich sposób mówienia, timbr głosu czy wygląd Sandry, który nosi kolczyk w nosie i na ustach.

Źródło: Media Culpa

> Tag: , video blog, vlog

5W Mignon-Media otwiera oddział w Ameryce Południowej

5W Mignon-Media otwiera oddział w Ameryce Południowej. Szefem oddziału jest Richard Emblin (remblin@mignon-media.com). Będzie zajmował się rozwojem naszej firmy w całej Ameryce Południowej.

Richard Emblin
jest dziennikarzem, pisarzemi i fotografikiem. Pracował jako fotoreporter m. in. w brytyjskich dziennikach „The Independent" i „The Daily Telegraph".

W 1994 r. otrzymał brązowy medal prestiżowej Society of News Design w kategorii PhotoJournalism za swoje zdjęcia z wojny w Angoli. Prowadzi dwa blogi: The diary of an intimate stranger i The Colombia review. Mieszka w Bogocie, w Kolumbii.

Syngalizuję również, że Media Cafe istnieje teraz również po hiszpańsku: Prensa Cafe.

Dla tych z Państwa, którzy nie czytali poprzednich wpisów, przypominam, że 5W Mignon-Media jest firmą wyspecjalizowaną w:

  • doradztwie w zakresie strategii biznesowych w mediach (print i internet),
  • doradztwie w zakresie strategii redakcyjnej i marketingowej w mediach (print i internet),
  • tworzeniu nowych formuł redakcyjnych i graficznych w mediach (print i internet).

11.1.06

Google Video Store zaczął działać on line

Zaledwie kilka dni po ogłoszeniu decyzji, Google Video Store zaczął już działać on line. Na razie jest w wersji beta.

„Pierwsza na świecie videoteka, gdzie możecie szukać, oglądać a nawet kupić ciągle powiększającą się kolekcję programów telewizyjnych, filmów, klipów muzycznych video, dokumentów, prywatnych nagrań etc.", czytamy w rubryce „About Google Video".

> Tag:

Jest już Google Earth na Macintosha

Wersja beta Google Earth krążyła od kilku tygodni w internecie. Teraz jest już dostępna w wersji oficjalnej.

> Tag:

Yahoo! tworzy nowe usługi dla telefonów komórkowych

Yahoo zapowiedział udostępnienie nowej usługi dla telefonów komórkowych umożliwiającej swoim 450 mln klientów dostęp do serwisów portalu internetowego. Klienci Yahoo korzystają z bezpłatnych e-maili, serwerow zdjęciowych i video.

Nowa usługa, która nie przewiduje pobierania muzyki, nosi nazwę Yahoo Go Mobile. Będzie dostępna w telefonach produkowanych przez Nokię i Motorolę.

Równocześnie nowa aplikacja Yahoo Go TV pozwoli na korzystanie z usług Yahoo na ekranie telewizora, podłączonego do komputera, z możliwością oglądania video i zdjęć.

Źrodło: Le Journal du Net

> Tag:

Hollywood zaczyna myśleć o biznesie w segmencie video na życzenie

„Wall Street Journal" informuje, że studia z Hollywood zaczynają myśleć o wejściu w biznes w segmencie video na życzenie. Filmy byłyby sprzedawane za pośrednictwem telewizji kablowej w dniu ich premiery na DVD.

Walt Disney, General Electric's, Universal Pictures, Warner Bros i Twentieth Century Fox są gotowe stworzyć platformę dystrybucyjną jeszcze w tym roku. Pierwsze rozmowy z głównymi operatorami telewizji kablowej już miały miejsce.

Nie jest wykluczone, że filmy bedą również sprzedawane w internecie, gdzie biznes video na życzenie dynamicznie sie rozwija, czego przykładem jest iTunes i Google Video Store.

Źrodło: „Wall Street Journal"

> Tag:

Rusza pierwsza w Polsce telewizja regionalna w internecie

Pierwsza w Polsce telewizja nadająca wyłącznie w internecie wystartuje pod koniec lutego. Nazywa się Wielkopolska.tv i ma być programem informacyjnym poświęconym regionowi, informuje „Gazeta Wyborcza".

Na początku będzie to tylko program podsumowujący tydzień. Z czasem telewizja ma nadawać codzienne programy informacyjne, przeplatane publicystyką. Wielkopolska.tv ma być niezależna politycznie, a skupiać się będzie na problematyce społecznej.

Wyjdziemy poza Poznań. Interesować nas będą sprawy mieszkańców małych miejscowości niezależnie od tego, czy żyją oni w okolicach Poznania, czy w okolicach Kalisza albo Piły. [Telewizja] będzie się utrzymywać wyłącznie z reklam", mówi Ryszard Ćwirlej, były dziennikarz TVP 3 Poznań, który jest jednym z twórców Wielkopolska.tv.

Źródło: „Gazeta Wyborcza"


> Tag:

Hiszpania: Dziennik „Metro" wchodzi do 15 nowych miast

Darmowy dziennik „Metro" wchodzi w tym tygodniu do 15 nowych miast w Hiszpanii. Teraz, ponad 1,9 mln Hiszpanów będzie mogło czytać tę gazetę.

„Metro" jest, obok „20 minut" i „Que", jedną z pięciu największych gazet w Hiszpanii. Na pierwszym miejscu pozostaje cały czas sportowy dziennik „Marca".

Nakład wszystkich darmowych dzienników w 35 krajach na świecie wynosi w sumie 22 mln egz. Z czasem, darmowe gazety zastąpią dzienniki, uważa Pelle Tornberg, prezes szwedzkiej grupy Metro International, wydawcy „Metro".

Źródło: „El Mundo"

> Tag:

Czytelnikowi tygodników brakuje ich wydań elektronicznych

Jeden z komentarzy czytelnika do wczorajszego artykułu o spadku sprzedaży polskich tygodników na stronach Wirtualnych Mediów:

„Niech lecą w dół - jeśli na dzień dzisiejszy mogę kupić tylko elektroniczną wersję Newsweeka, a pozostałe tytuły z niezrozumialych względów są niedostępne, to o co tu chodzi???" (józek z byczyna).

Autor nie jest prawdopodobnie specjalistą od mediów, ale zwykłym czytelnikiem, który widzi to czego ciągle nie dostrzegają tygodniki: ich czytelnicy przemieszczają się do internetu.

Polskie tygodniki opinii tracą czytelników, ale jeszcze nie szukają ich w internecie. To nie jest ich priorytet, tym bardziej, że ich przychody z reklamy jeszcze ciągle rosną.

Tag:

Szwajcaria: Polityk otwiera swój blog wyborczy

Na dwa miesiące przed wyborami do Rady Miejskiej Lozanny, Laurent Schwed, kandydat szwajcarskich socjalistów otworzył swój blog polityczny.

Widoczność naszych działań jest słaba w mediach. One nie interesują się nami i tym co robimy. A ja chcę pokazać moim wyborcom, że my pracujemy dla nich. Dlatego stworzyłem ten blog", tłumaczy polityk.

W Szwajcarii blogi polityczne to nowość. We Francji i w krajach skandynawskich, politycy używają blogów już nie tylko w czasie wyborow, ale też na codzień, uważając je za skuteczne narzędzie komunikacji politycznej.

Źródło: blog marc-o.net

> Tag:

10.1.06

„Nowa Trybuna Opolska" publikuje w internecie zdjęcia ze studniówek

Dziennik „Nowa Trybuna Opolska" uruchomił dziś podstronę internernetową, na której na bieżąco publikuje zdjęcia ze studniówek z całego województwa opolskiego.

Fotografie grupowe są udostępniane darmowo w wysokiej jakości, aby maturzyści mogli je pobrać i wywołać w laboratoriach fotograficznych. Cel akcji: „zadbać o kieszenie maturzystów i zwiększyć oglądalność strony internetowej w segmencie nastolatków".

„Przygotowaliśmy też dla maturzystów konkurs na ciekawe zdjęcie ze studniówki. Można wygrać 300 zł, kolację dla dwóch osób i bilety do kina. Uruchomiliśmy również forum, na którym maturzyści mogą powspominać bale", mówi Tomasz Krawczyk z „NTO", odpowiedzialny za akcję.

Strona jest promowana w internecie, w wydaniu papierowym „NTO" i lokalnym radiu. Fotoreporterzy rozdają też ulotki reklamowe na studniówkach.

Źródło: „NTO"

> Linki: www.nto.pl/studniowki

> Tag:

Belgijski dziennik „De Tijd" testuje swoje wydania na e-booku

Szykuje się prawdziwa rewolucja w prasie w Europie: belgijski dziennik ekonomiczny po flamandzku „De Tijd" zamierza przetestować wkrótce swoje wydanie elektroniczne na urządzeniu przypominającym e-book. Dwustu prenumeratorów otrzyma w ramach testu tzw. iLiad (na zdjęciu), na którym będą mogli czytać swój ulubiony dziennik.

iLiad jest produktem holenderskiej spółki iRex Technologies. Jest wyposażony w technologię Wi-Fi do bezprzewodowego połączenia z internetem i łącze USB do połączenia z komputerem. Można na nim czytać gazetę, książki, plany, notatki z wykładów...

Jest przystosowany do większości istniejących formatów elektronicznych. Opiera się na technologii e-ink.

Będzie sprzedawany od kwietnia 2006. Jest już w handlu w ofercie dla firm.

Powtarzam to od ponad roku na różnych szkoleniach i konferencjach dla prasy: takie gazety jak „Rzeczpospolita", „Gazeta Prawna" czy „Puls Biznesu" powinny w pierwszej kolejności zainteresować się tego typu urządzeniami, przeliczyć koszty, poszukać sponsorów, przygotować ofertę reklamową Premium.

Zanim stanie się produktem masowym, e-gazeta będzie prestiżowym wyróżnikiem dla VIP-ów. A polscy menadżerowie, podobnie zresztą jak francuscy i amerykańscy, są żądni tak samo nowinek technologicznych jak i formalnych atrybutów przynależności do elitarnego klubu.

Źródło: Media Cafe

> Wiedzieć więcej: Sony lansuje e-book w USA, Kiedy pojawią się gazety na e-papierze?, Znalazłem wrzeszcie gazetę dla siebie

> Linki: „De Tijd", iRex Technologies, e-ink, Wi-Fi, USB

> Tag:

Francja: „L'Equipe" wydaje nowy tygodnik o rugby stworzony przez 5W Mignon-Media

Widziałem dziś pierwsze strony layoutu nowego magazynu o rugby, który francuski dziennik sportowy „L'Equipe" wyda 2 marca br. Rewelacja! Szczególnie podoba mi się okładka, ale niestety nie mogę jej jeszcze zamieścić na blogu. Obiecuję pokazać makietę i jej liczne smaczki graficzne jak tylko będzie to możliwe.

„L'Equipe" powierzyła kreację formuły graficznej naszej firmie, 5W Mignon-Media. Doradzamy również w strategii redakcyjnej i tworzymy koncepcję oraz grafikę stron www. Szefem naszego zespołu we Francji jest Antoine Mazelier, twórca agencji infograficznej Art Presse.


We Francji:
  • 5W doradza od wielu lat Grupie Play Bac, wydawcy dzieników dla dzieci i młodzieży.
  • Dziennik „Le Monde" powierzył 5W stworzenie projektu infograficznego i szkolenia z dziennikarstwa wizualnego dla swojego zespołu.
  • 5W tworzył również nową formułe portalu „Paris-Match"
  • 5W jest także autorem nowej formuły graficznej magazynu „Science&Vie" (dla Innovation).
5W Mignon-Media jest firmą wyspecjalizowaną głównie w:
  • doradztwie w zakresie strategii biznesowych w mediach (print i internet),
  • doradztwie w zakresie strategii redakcyjnej i marketingowej w mediach (print i internet),
  • tworzeniu nowych formuł redakcyjnych i graficznych w mediach (print i internet).
Źrodło: własne

> Linki: 5W Mignon-Media, Antoine Mazelier, Art Presse, projekt infograficzny Le Monde, nowa formuła portalu Paris-Match

„Nowy Dzień" zapowiada, że będzie walczył o każdy kiosk

Agora planuje nowe akcje promocyjne dla swojego dziennika „Nowy Dzień”. Chce osiągnąć cel biznesowy: sprzedaż na poziomie 250.000 egz., co dałoby gazecie trzecie miejsce w rankingu najlepiej sprzedających się w Polsce dzienników.

Tego celu nie udało się osiągnąć Agorze w zeszłym roku, poinformowała wczoraj prezes spółki Wanda Rapaczyńska. To może oznaczać, że tytuł nie będzie rentowny na poziomie operacyjnym po trzecim roku działalności, czyli w 2008 r., jak zapewniał w dniu debiutu gazety Zbigniew Bąk, wiceprezes Agory.

Średnia sprzedaż „Nowego Dnia" wyniosła w listopadzie 210.972 egz., wg ZKDP. Wynik ten plasuje go na czwartym miejscu wśród dzienników, po „Fakcie" (559.237 egz.), „Gazecie Wyborczej" (413.784 egz.) i „Super Expressie" (223.089 egz.).

"Nowy Dzień to nowość na rynku, która musi okrzepnąć, a zakładany poziom 250.000 egz. zabierze trochę czasu. (...) Znajdywanie nowego czytelnika to trudne zadanie i walka o każdy kiosk" - powiedziała Rapaczyńska.

Prezes Agory zapowiedziała taż, że po sześciu miesiącach od debiutu dziennika, który miał miejsce 14 listopada 2005 r., dojdzie do jego oceny. Na 14 kwietnia Agora zapowiedziała publikację raportu rocznego za 2005 r.

Wydaje mi się, że niemniej istotne są tu cztery kwestie.
  • „Nowy Dzień" już jest czwartą gazetą w Polsce, zaledwie trzy miesiące po debiucie. To nie jest porażka, setki wydawców marzy o takim wyniku. Cokolwiek byśmy nie powiedzieli o błędach nowego tytułu, ta gazeta się sprzedaje. Faktem jest, że sprzedaż jest „dmuchana" przez gadżety i promocję. Chwila prawdy przyjdzie w momencie, gdzy dziennik wyjdzie na rynek „goły", bez hałaśliwej promocji i gadżetów.
  • „Nowy Dzień" i „Gazeta Wyborcza" sprzedają razem więcej niż sama „Gazeta Wyborcza". Nowy dziennik zabrał „trochę" czytelników „Gazecie Wyborczej", ale ta kanibalizacja była przez Agorę wkalkulowana w koszty. Najważniejsze, że wszystko pozostaje w rodzinie. Dla inwestorów liczą się bowiem wyniki grupy, a nie poszczególnych tytułów.
  • „Nowy Dzień" zabrał też czytelników innym tytułom i przyciągnął nowych. Nie mam szczegółówych danych na ten temat, ale z rozmów z wydawcami konkurencyjnych dzieników wnioskuję, iż każdy „trochę" stracił.
  • „Nowy Dzień" wystartował wcześniej niż dwa inne nowe dzienniki, które mają ukazać się w tym roku. Jeden projekt przygotowywany jest przez wydawcę „Życia Warszawy", drugi przez wydawnictwo Axel Springer, na bazie niemieckiego tytułu „Welt Kompakt" (który nota bene zapowiada się na porażkę w Niemczech). Wcześniejszy start „Nowego Dnia" nie gwarantuje co prawda sukcesu, ale pozwala na nanoszenie „w marszu" korekt w formule gazety i ofercie reklamowej. Reklamodawcy wolą tytuły istniejące, nawet od niedawna, od nowych tytułów.
> Wiedzieć więcej: Nowy Dzień musi szybko podrasować formułę redakcyjną i zaistnieć w internecie, Nowy Dzień TV zagrozi innym dodatkom i pismom telewizyjnym, Największym atutem Nowego Dnia są jego strony magazynowe, Nowy Dzień: hiszpański porządek i dużo, dużo niemieckiej fantazji

> Tag:

„Damy wam jeszcze więcej newsow lokalnych"

„Jesteśmy miejscem do którego przychodzą nasi sąsiedzi, żeby posłuchać ostatnich wiadomości lokalnych i podzielić się własnymi informacjami, małymi i dużymi. Przychodzą, żeby kupować, grać, uczyć się, pośmiać się. Jesteśmy miejscem, w którym odkrywają co właśnie dzieje się w społeczności i jak mogą w tym uczestniczyć”, pisał w 2005 r. Mark Sutter, redaktor rubryki „Miasto" w amerykańskim dzienniku lokalnym „The News-Record" (Greensboro).

John Robinson, redaktor naczelny gazety, przytacza te słowa we wstępniaku informującym o celach swojej redakcji w 2006 roku. Kładzie nacisk na ultra-lokalny charakter „The News-Record":

„Lokalne newsy będą cały czas zapełniac strony naszej gazety (...). Naszym celem w 2006 r. jest dać Wam jeszcze więcej newsów lokalnych, więcej niż moglibyście znaleźć gdziekolwiek indziej".

Jeżli chodzi o wiadomości z kraju i ze świata, nie ma mowy o lekceważeniu tej informacji i zamieszczaniu ledwie przeredagowanych depesz agencyjnych. Ale nie mogą też one dominować na jedynce. “Zamiast tego, w środku gazety poświęcimy więcej miejsca na dogłębne wyjaśnienie pewnych wydarzeń krajowych i zagranicznych”.

“Będziemy pisali więcej tekstów, które mają bezpośredni wpływ na Wasze życie. Najlepszy dziennikarz potrafi uderzyć w najczulsze struny, bo albo ujawnia niesprawidliwość, albo dociera prosto do serca, albo mobilizuje cię do działania", pisze Robinson.

John Robinson i jego redakcja są przekonani, że aby robić lepszą gazetę trzeba ją otworzyć na swoich czytelników. “Sprawimy, że teksty i zdjęcia naszych czytelników będą bardziej widoczne”. Przyznaje też, że „wiemy, że nasi czytelnicy wiedzą na niektóre tematy więcej niż my”. Zamiast niepokoić się tym i przyjmować pozycje obronne, gazeta „chce wykorzystać waszą wiedzę i zachęcić Was do pisania tego o czym wiecie dla pożytku całej społeczności”.

W tym celu dziennik z Greensboro zwiększy liczbę swoich hyper-lokalnych portali dziennikarstwa obywatelskiego. Będzie rownież zabiegał o większy udział czytelników na własnym portalu: www.news-record.com.

Na zakończenie stwierdza, że jeszcze wczoraj „The News-Record" był dla niego dziennikiem papierowym. Dzisiaj jest już „dziennikiem i wieloma portalami internetowymi”.

A co będzie jutro? „Nie wiem co pojęcie dziennik będzie oznaczało za dziesięć lat, ale jestem pewny, że to będzie coś zupełnie różnego od tego co trzymamy teraz w rękach i co czytamy na ekranie komputera”.

A co się nie zmieni: „Nasz dziennik będzie zawsze niezależnym głosem w poszukiwaniu prawdy, będzie dostarczał informacji, których potrzebujecie, aby dokonywać mądrych wyborów w życiu.”

Źródło: „The News-Record"

> Linki: „The News-Record", www.news-record.com

> Tag:

Polski internauta to młody mieszkaniec dużego miasta, zainteresowany portalami

Młody, mieszkający w dużym mieście, często odwiedzający portale internetowe - to portret polskiego internauty, jaki wyłania się z badań Biura Badania Opinii i Rynku „Estymator". Ponownie potwierdza się, iż co trzeci Polak (31%) korzysta z internetu.

Oto jak w poszczególnych przedzialach wiekowych rozkładają się wyniki badań:

  • 78% użytkowników w wieku od 14-19 lat korzysta z internetu,
  • 52% - 20-29 lat,
  • 36% - 30-39 lat,
  • 27% - 40-49 lat,
  • 14% - 50-59 lat,
  • 7% - 60-69 lat,
  • 6% - 70-79 lat.
Najwięcej internautów (45%) łączy się z sicią w dużych miastach (powyżej 200 tys. mieszkańców). W miejscowościach poniżej 200 tys. użytkowników internetu jest 35 proc., a na wsi z sieci korzysta 19 proc. ankietowanych.

Ankietowani zostali poproszeni o podanie najczęściej odwiedzanych przez nich stron www:
  • Onet.pl, który wskazało 42% ankietowanych,
  • Google i Wirtualna Polska (po 32%)
  • Allegro i Interia.pl (po 24%),
  • O2 (10%),
  • Gazeta.pl (6%).
Badanie, w ramach projektu EstyMedia.pl, zostało przeprowadzone na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 667 Polaków w wieku od 14 do 79 lat.

Źródło: „Gazeta Wyborcza"

> Wiedzieć więcej: Co trzeci Polak korzysta z internetu, Internet: Kobiety szukają porad i wsparcia, mężczyźni - newsów i erotyki, Polskie tygodniki tracą czytelników, ale nie szukają ich jeszcze w internecie, Polacy najchętniej kupują w internecie bilety lotnicze, Francja: szefowie wolą internet od prasy, radia i telewizji

> Tag:

9.1.06

Francja: Bauer wydaje nowy magazyn people dla kobiet

Walka o kobiety zaostrza się na francuskim rynku prasowym. Zaledwie pół roku po premierze magazynu „Closer", wydawnictwo Bauer przygotowuje się pełną parą, w największej tajemnicy, do wydania w kwietniu br. nowego tygodnika w segmencie people.

Magazyn będzie wzorował się na amerykańskim „In Touch" (na zdjęciu). Ma wychodzić w poniedziałki. Bauer France stworzył w sierpniu 2005 r. filię, Presse France Développement, która będzie go wydawać.

Amerykański „In Touch" istnieje w USA od trzech lat. Jest czytany przez 3 miliony czytelników, w tym 87% kobiet. Jego niemiecka wersja wystartowała 20 października 2005 r.

Francuski „Closer" już okazał się strzałem w dziesiątkę. Zyskał 420.000 czytelników tygodniowo (redakcja opowiada o swojej pracy w blogu!). Pozostaje mu jeszcze pozyskać reklamodawców. Bauerowi bardzo zależy na tym sukcesie, chce zapomnieć niedawną porażkę swojego innego magazynu dla kobiet, „Cocktail".

Konkurencja między tytułami people nigdy nie byla tak mocna [we Francji] jak w 2005 r. Premiera „Closer" wywołała dużą rywalizacją. Inwestycje na promocję ostro poszły w górę. Rozpętała się wojna cenowa. Honoraria za eksluzywne zdjęcia biją absolutne rekordy. Podkupowanie dziennikarzy stało się narodowym sportem", komentuje „Le Figaro".
Bauer France powstał w 1986 r. Jego roczne obroty wahają się w granicach 60 milionów euro. To największy oddział tej jednej z największych grup prasowych w Niemczech, której obroty szacowane są na 1,7 mld euro.

Źrodło: „Le Figaro"

> Linki: Bauer, blog „Closer"

> Tag:


Skype stworzył telefon internetowy, który działa bez komputera

Skype, firma produkująca darmowy komunikator internetowy, stworzyła telefon (na zdjęciu), który... nie potrzebuje komputera, by połączyć się z siecią.

Nowy telefon łączy się z internetem przez bezprzewodową sieć Wi-Fi, używając technologii VoIP (Voice over Internet Protocol). Umożliwiająca ona przesyłanie głosu za pomocą internetu. Z telefonu można dzwonić z każdego miejsca, gdzie dostępny jest Wi-Fi, najczęściej z hoteli, dworców, hypermarketów...

Skype, którego aplikację ściągnęło z sieci ponad 230 mln użytkowników, zaprezentował nowy telefon, wraz ze swoim partnerem Netgear, na International Consumer Electronics Show. To największa wystawa elektroniki domowej na świecie, która odbyła się w Las Vegas w dniach od 5 do 8 stycznia.

Źródło: Netgear (via EnGadget)

> Linki: Skype, Wi-Fi, VoIP

> Tag:

8.1.06

Wielka Brytania: „The Observer" zmienia dziś formułę graficzną i redakcyjną

To w pewnym sensie ulga. Po 18 miesiącach przygotowań, wykręcania w tą i w tamtą, refleksji, badań czytelnictwa, dodatkowych badań czytelnictwa, zmian, poprawek i planowania, nowy The Obserwer przybywa dziś do kiosków", pisze na redakcyjnym blogu jeden z dziennikarzy tego najstarszego tygodnika niedzielnego w Wielkiej Brytanii (1791 r.).

„The Observer" zmienia dziś formułę graficzną i redakcyjną. Tendencja do zmiejszania formatów dotknęła najpierw brytyjskie dzienniki, jak „The Times", „The Independent" i „The Guardian". Teraz przyszedł czas na ich niedzielne wydania, tzw. Sundays. Zmieniają one swoje duże, nieporęczne formaty na tabloid (jak „Gazeta Wyborcza") lub „berlinkę" (jak francuski „Le Monde").

„The Observer", ktory jest niedzielnym wydaniem „Guardian", przechodzi na format berliński. Ta zmiana kosztowała wydawnictwo kilka milionów euro: nowa linia w drukarni, nowa kampania promocyjna, nowe twarze w gazecie i nowy layout stworzony przez nasłynniejszego i najdroższego designera prasowego na świecie Mario Garcia. („Die Welt", „The Wall Street Journal Europe, „Le Soir"...). Z moich informacji wynika, że Garcia fakturuje od 150.000 do 250.000 euro za nowy layout, rzadko pracuje nad nim krócej niż 6-7 miesięcy.

Co tydzień, „The Observer" będzie publikował na zmianę swoje 4 dodatki-magazyny tematyczne poświęcone sportowi, kuchni, muzyce i - to nowość - kobietom. „Observer Woman" będzie, wg Rogera Altona, dyrektora wydawniczego, „tak sam glamour jak inteligenty, tak samo prowokacyjny jak piękny, tak samo informacyjny jak rozrywkowy".

Zmiana formuły ma oczywiście na celu zwiększenie sprzedaży.W porównaniu do takich gigantów jak „Sunday Times" który co niedziela sprzedaje milion egzemplarzy, „The Observer" wygląda jak ubogi krewny ze swoimi 400.000 egz. Jego sprzedaż ani drgnęła od roku. W porównaniu z innymi brytyjskimi gazetami tracącymi czytelników to i tak wielki sukces. Wydawca spodziewa się jednak, że nowa formuła i kampania promocyjna „podkręcą sprzedaż".

Dziennikarze wydają się zadowoleni (co jest raczej rzadkim zjawiskiem po zmianie formuły). „Nowy layout daje nam dużo swobody, mamy miejsce na reportaże i głebsze śledztwa. Jeżeli potrzebuję pięć stron na ciekawy temat, to będzie możliwe. Oczywiście temat musi być tego wart. Dziś to luksus". stwierdza jeden z dziennikarzy.

> Wiedzieć więcej: Najczęściej spotykane formaty w prasie to:

  • duży format/broadsheet (578 X 410 mm),
  • belgijski (520 X 365 mm) lub coupe (500 X 370 mm),
  • berliński ( 470 X 320 mm),
  • tabloid (A3) : 410 X 290 mm (lub 374 X 289),
  • pół-tabloid (A4, 290 X 210 mm).

Źrodło: „The Observer", własne

> Linki:
„The Observer"
The Observer blog
Wielka Brytania: prasa codzienna traci czytelników

> Tag:


Polskie Radio udostępni swoje archiwa w internecie

„Gazeta Wyborcza" informuje, że Polskie Radio będzie udostępniać w internecie materiały fonograficzne ze swojego archiwum.

Znajdą się one w Polskim Słowniku Biograficznym, zamieszczonym na portalu internetowym Telewizji Polskiej. Umowę w tej sprawie podpisali prezesi zarządów Polskiego Radia i Telewizji - Andrzej Siezieniewski i Jan Dworak.

Partnerem projektu jest Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk.

Źródło: „Gazeta Wyborcza"

> Tag:

Google Video będzie sprzedawał filmy, seriale telewizyjne i video

To już oficjalne: Google będzie sprzedawał i wynajmował filmy, seriale telewizyjne, reportaże i video na swoim portalu Google Video Store. Potwierdził to w piątek Larry Page, współtwórca Google, na International Consumer Electronics Show, największej wystawie elektroniki domowej na świecie, która odbyła się w Las Vegas w dniach od 5 do 8 stycznia.

Larry Page potwierdził również nawiązanie przez Google serii aliansów ze stacjami telewizyjnymi, jak CBS. Dzięki temu kalifornijska firma zyskuje dostęp do całego katalogu CBS, w tym do kultowego serialu „Star Trek" czy „Crime Scene Investigation", w cenie 1,99 dolara, na dodatek tylko w jeden dzień po emisji.

Google będzie emitował mecze z ligi koszykówki NBAi współpracował z innymi mediami: Primedia Action Sports (sport), Fashion TV (moda), Metropole Filmworx (relacje żołnierzy z Iraku), Hollywood Records (klipy video) lub Artisan News Service (niezależni artyści). Już teraz Google może zaoferować 3.000 tytułów.

Video sprzedawane lub wynajmowane przez Google będą mogły być oglądane w komputerze, na iPodzie (Apple) lub Playstation (Sony). Larry Page powiedział, że Google pobiera tylko „drobny procent" z przychodów z video. a „większość" jest przekazywana posiadaczom praw autorskich do treści.

> Wiedzieć więcej: Google jest gotów sprzedawać video jak iTunes, Google przygotowuje się do sprzedawania video na życzenie

Źródło: Google

> Link: International Consumer Electronics Show

> Tag:

USA: To będzie rok m-handlu

Czas na telefony komórkowe, to one zdominują handel w tym roku. Tak uważa „New York Times". Wg amerykańskiego dziennika, stanie się tak dzięki Ebay, który wchodzi ze swoimi usługami do telefonii komórkowej.

Ebay już umożliwił posidaczom telefonów komórkowych korzystanie ze swoich usług, nawiązując współpracę z operatorami Cingular i Sprint.

Wkrótce ma podpisać umowę w tym zakresie również z największym operatorem telefonii komórkowej, firmą Verizon , która posiada ok. 50 mln klientów.

Źródło: „New York Times"

> Tag:

7.1.06

Portal, który mierzy zainteresowanie newsami

Akamai, jeden z potentatów w dziedzinie usług internetowych na świecie, stworzył unikalną mapę ze wskaźnikami przedstawiającymi zainteresowanie newsami (na zdjęciu).

Strona Akamai Net Usage Index for News prezentuje liczbę internautów korzystających z portali informacyjnych (milion na minutę) na wszystkich kontynentach. Strona jest odświeżana co 5 min. W każdej chwili można zobaczyć na którym kontynencie jest największa „konsumpcja" informacji.

Wg Akamai, który obsługuje m. in. CNN, NBC, Reuters, „Le Monde" czy „El Pais", od 18 sierpnia 2005 r., kiedy zaczął działać Akamai Net Usage Index for News, największym zainteresowaniem cieszyły się informacje o:

  • inauguracji pomnika ku pamięci ofiar zamachu terrorystycznego na WTC w Nowym Jorku z 11 września 2001 r. w czwartą jego rocznicę (12 września).
  • zamachy bombowe na Bali (2 października).
  • ucieczka ludności z Nowego Orleanu ze strachu przed huraganem Katerina (8 września)
  • huragan Katerina (2 września)
Źródło: Akamai

Tag:

6.1.06

Google jest gotów sprzedawać video jak iTunes

To, że Google nosi się z zamiarem sprzedawania klipów video na stronach swojej wyszukiwarki video jest tajemnicą Poliszynela od wielu miesięcy. Sygnały świadczące o tym, że kalifornijska firma planuje powtórzyć sukces internetowego sklepu iTunes Music Store mnożyły się ostatnio jak grzyby po deszczu.


Już w kwietniu 2005 r., kiedy Google zchęcał internautów do zamieszczania prywatnych klipów na swojej wyszukiwarce, wypytywał przy okazji o cenę jaką gotowi byliby zapłacić za oglądanie video na życzenie. Miesiąc temu Jennifer Feikin, szefowa Google Video, przyznała nieśmiało, że jej firma ma zamiar kiedyś pobierać opłaty za prawo do oglądania plików video.

Wreszcie, we wtorek 3 stycznia br. na stronach Google Video pojawiła się na moment, obok dwóch klipów video, informacja o konieczności płacenia za oglądanie ich w całości. Tekst zniknął o dziwo chwilę później, co nie umknęło jednak kilku uważnym internautom. Od razu podnieśli larum na blogach, że oto zbliża się koniec bezpłatnej konsumpcji, bo nawet król darmowych usług teraz każe sobie za nie płacić!

Wiele wskazuje na to, że moment, o którym mówiła szefowa Google Video jest blisko. Wczorajszy „Wall Street Journal” spekuluje w artykule pod tytułem „Google to Offer Video Downloads” (płatny) że Larry Page, współtwórca Google, poda prawdopodobnie więcej szczegółów na ten temat.

Page wygłosi dziś o godz. 18 (czasu amerykanskiego) expose na International Consumer Electronics Show, największej wystawie elektroniki domowej na świecie, która właśnie zaczęła się w Las Vegas. „WSJ” sugeruje, że video dostarczać będzie m. in. telewizyjna stacja CBS.

Chyba nie warto zastanawiać czy Google może na tym zarobić. Wystarczy spojrzeć na siłę przebicia Google - piewszej wyszukiwarki na świecie i fenomenalny sukces iTunes: w niespełna półtora miesiąca od zaoferowania swoim klientom możliwości kupowania klipów wideo, iTunes sprzedał ich już ponad 3 miliony w cenie 1,99 dolara za sztukę, w tym ponad milion fanów nabyło fragment seriali „Lost" (Zagubieni) czy „Desperate Housewives" (Zdesperowane gospodynie domowe).

Tag:



USA: 225 mln dolarów na reklamę video on line

W 2005 r. budżet na reklamowe klipy video wyniósł 225 mln dolarów w Stanach Zjednoczonych, wg eMarketer.

Źrodło: Le Journal du Net

Tag:

Zemsta Gutenberga

Od ponad 10 lat prasa próbuje swoich sił w internecie, poddając się rygorystycznym - i nieznanym wcześniej - regułom permanentnej dostępności i darmowej informacji dla swoich czytelników. To temat ciekawego artykułu w ostatnim „Business Weeku".

Dziś tendencja się odwraca. Rasowi wydawcy internetowi odkrywają teraz świat papieru i druku. Cel: poszerzyć grupę docelową i zwiększyć przychody z reklam.

Ale ta rekonwersja okazuje sie trudna, zbyt trudna dla wirtuozów cyberprzestrzeni. Mnożą się porażki: „Yahoo Internet Life", „Expedia Travels"... Sukcesy można policzyć na palcach jednej ręki: „WebMD the Magazine", „AlwaysOn"...

Zarządzanie prasą przypomina bowiem bardziej sztukę niż naukę...

> Wiedzieć więcej: Prasa bez Gutenberga

Źródło: „Business Week"

Tag:

Sześćdziesięciu trzech dziennikarzy zginęło w 2005 r.

Co najmniej 63 dziennikarzy zginęło w czasie pracy w 2005 r., najwięcej od 10 lat, informuje międzynarodowa ogranizacja Reporterzy bez Granic (RSF) w opublikowanym w Paryżu raporcie (po angielsku, francusku i hiszpańsku).

Według RSF, już trzeci rok z rzędu najbardziej niebezpiecznym krajem dla pracowników mediów był Irak, gdzie w zeszłym roku zginęło 24 dziennikarzy. Padli oni ofiarami zamachów i ataków rebeliantów irackich, 3 zostało jednak zabitych przez US Army, stwierdza RSF.

Od początku interwencji w Iraku, w marcu 2003 r., zginęło w tym kraju w sumie 76 dziennikarzy, więcej niż w czasie całej wojny w Wietnamie (1955-75), wg RSF. Po Iraku najbardziej niebezpiecznym krajem dla dziennikarzy w zeszłym roku były Filipiny, gdzie zginęło 7 z nich.

Kilku dziennikarzy zginęło w niewyjaśnionych okolicznosciach w Rosji i na Białorusi. W niektórych przypadkach, ich zawód wydaje się być przyczyną zabójstwa, wg RSF. Śledztwa, często prowadzone pod presją polityków, prawie nigdy nie kończą się znalezieniem sprawców.

W 2005 r.:

  • 63 dziennikarzy zabitych
  • 5 pracowników mediów (kierowcy, kamerzyści, technicy, tłumacze...) zabitych
  • co najmniej 807 zatrzymanych
  • co najmniej 1308, którym grożono lub których zaatakowano
  • co najmniej 1006 media ocenzurowane

Dla porównania, w 2004 r.:

  • 53 dziennikarzy zabitych (w tym dziennikarz TVP Waldemar Milewicz)
  • 15 pracowników mediow zabitych (w tym współpracujący z Milewiczem Mounir Bouamrane)
  • co najmniej 907 zatrzymanych
  • co najmniej 1 146, którym grożono lub których zaatakowano
  • co najmniej 622 media ocenzurowane
Źródło: Reporters Sans Frontieres

Tag:

5.1.06

Polacy oglądają telewizję 4 godziny dziennie

Przeciętny Polak w minionym roku oglądał telewizję przez 4 godziny i 1 minutę dziennie, o 5 minut dłużej niż w 2004 r., wynika z ostatnich danych firmy AGB Nielsen Media Research, która monitoruje rynek telewizyjny.

Do wydłużenia średniego czasu, jaki spędziliśmy w 2005 r. na oglądaniu telewizji, przyczyniły się ubiegłoroczne wydarzenia:

  • śmierć Jana Pawła II
  • wybory parlamentarne i prezydenckie.
Źródło: „Rzeczpospolita"

Tag:

Sony lansuje e-book w USA

EBR-1000 - to nazwa elektronicznej książki Sony, która wchodzi właśnie na amerykański rynek. Jej cena nie jest jeszcze znana. W Japonii kosztuje 380 dolarów.

Ponad 50.000 tytułów będzie sprzedawanych w dziale Connect Music & Book Sony. Książki będą pochodzić z amerykańskich księgarni Simon & Schuster, Random House i Harper Collins, z którymi Sony podpisała umowę. Ściągnięcie jednej książki będzie kosztować ok. 3 dolary.

E-book Sony może zmieścić średnio 15-40 książek, wg różnych źródeł, ma miejsce na dodatkową pamięć i czyta dokumenty w formacie PDF. Librie, jak nazywają ją specjaliści, może powiększyć tekst o 200%, sprawdzać słowa w słowniku i czytać na głos. Monitor e-booka ma rozdzielczość 800 na 600 pixeli.

Pytanie czy e-book będzie w stanie odczytywać również gazety i magazyny? Tego producent nie mówi, ale można się domyśleć, że wszyscy producenci takich gadżetów o tym marzą.

Polecam tekst pt. „Książkowy iPod: czyli koniec prasy?" na blogu Rafała Janika Think Media. Wydaje mi się, że teza o końcu prasy jest przesadzona. Sam często piszę o zmianach jakie internet wymusza na prasie, ale jest zdecydowanie za wcześnie, by wyrokować jej rychły koniec.

Prasa traci czytelników, którzy przenoszą się do internetu, poczynając od młodych i menadżerów. Jest to jednak ciągle bardzo dochodowy biznes, z ponad 20% marżami, które pozostają w sferze marzeń dla większości innych biznesów na świecie!

Myślę, że w najbliższym czasie prasa papierowa nie odejdzie do lamusa. Prasa zmieni się radykalnie, zniknie wiele tytułów (głównie w segmencie magazynów), zmnieszy się częstotliwość wydawania gazet, zwiększy rola gazet darmowych, wydawnictw internetowych i redakcji multimedialnych.

Poważniejsze problemy dla prasy zaczną się w momencie kiedy zacznie ona tracić masowo nie tylko czytelników, ale także ogłoszenia i reklamy. Do tego czasu e-book Sony zdąży się kilka razy zmienić i dobrze przygotować na przejęcie pałeczki.


Źrodło: DL Mag, JS online

Tag:

Francja: Trzeci darmowy dziennik w Paryżu

Wydawnictwo Hachette Filipacchi Médias (HFM) i grupa prasowa Socpresse zapowiadają premierę nowego darmowego dziennika w Paryżu na połowie 2006 r. Po „Metro" i „20 minut" będzie to trzeci darmowy dziennik w Paryżu i dziewiąty we Francji.

Nowy dziennik będzie należał do sieci „Ville Plus" (Miasto Plus), której udziałowcami są HFM i Socpresse. „Ville Plus" posiada już darmowe dzienniki w Lille, Lyonie (na zdjęciu), Marsylii i Montpellier. Wszystkie mają taki sam layout.

Hachette dyskutuje obecnie z kilkoma potencjalnymi partnerami nowego biznesu. Jednym z nich może być prestiżowy dziennik „Le Monde", który kilka let temu, w momencie wejścia na rynek francuski „20 minut", był jednym z najbardziej zagorzałych krytyków prasy darmowej.

„My zaczynamy na odwrót. „Metro" i „20 minut" najpierw wyszły w Paryżu, później w innych miastach w kraju. My zaczęliśmy od prowincji, gdzie mamy już darmowe dzienniki w 5 czy 6 miastach i teraz idziemy na Paryż", mówi prezes HFM.

Francja nie jest jedynym krajem w Europie i na swiecie, gdzie znikają płatne i powstają darmowe gazety. Prasa darmowa, w przeciwieństwie do prasy płatnej, dynamicznie rozwija się na świecie. Co miesiąc powstaje jeden lub więcej darmowych tytułów.

  • W grudniu 2005 r., wystartował w Hiszpanii „Ahora Sevilla", w styczniu 2006 r. startuje w USA „Hoy New York".
  • Nawiększą gazetą na świecie jest „Metro", pierwszy darmowy dziennik wydany w Szwecji w 1995 r. przez Metro International (nie mylić z polskim darmowym dziennikiem Agory o tym samym, nieprzypadkowym tytule).
  • W Europie najwięcej darmowych gazet jest w Islandii i w Hiszpanii.
  • Nakład wszystkich darmowych dzienników w 35 krajach na świecie wynosi w sumie 22 mln egz.
Z czasem, darmowe gazety zastąpią dzienniki, uważa Pelle Tornberg, prezes szwedzkiej grupy Metro International, wydawcy „Metro".

Źrodło: imedias.biz , Free Daily Newspapers

Tag:

Wielki show high-tech w Las Vegas

Dziś rozpoczyna się w Las Vegas największa wystawa elektroniki domowej - International Consumer Electronics Show. Będzie trwała do 8 stycznia.

Wczoraj wieczorem zgromadzonych gości przywitał Bill Gates, współtwórca Microsoftu (podcast: 56 Kbps, 100 Kbps, 300 Kbps). W ciągu następnych dni, swoje expose wygłoszą także szefowie takich firm jak Dell, Intel, Google, Kodak, Sony, Yahoo! i Verizon.

To coroczne wydarzenie dla świata high-tech gromadzi firmy wyspecjalizowane w takich dziedzinach jak: audio, obraz cyfrowy, gry video, telefonia i tv w internecie, technologie bezprzewodowe, kino... W wystawie uczestniczy 2.500 firm, a organizatorzy oczekują 140.000 zwiedzających.

Największe firmy świata zaprezentują tu najnowocześniejsze technologie. Tegoroczna wystawa odbywa się pod znakiem technologii cyfrowych i bezprzewodowego, szerokopasmowego dostępu do internetu, który umożliwi urządzeniom hi-tech stały kontakt z siecią i między sobą.

Obie te tendencje pozwalają na tzw. „konwergencję technologiczną" różnych urządzeń elektronicznych: telefonu komórkowego, odtwarzacza MP3, PDA. nawigacji satelitarnej (GPS), konsoli do gier, komputera, wieży stereo...

W tym roku, specjaliści przewidują, że największymi hitami będą:
  • telewizory plazmowe (płaskie),
  • produkty łączące funkcję praca i rozrywka, jak sprzęt przenośny czy konsola do gier ostatniej generacji, np. Xbox Microsoftu.
  • i oczywiście iPod Apple, uważany za prawdziwe zjawisko socjologiczne.
Program wystawy: CES

Źródło; Le Journal du Net, CES

Tag:

4.1.06

Google przygotowuje się do sprzedawania video na życzenie

Czy będziemy płacić za oglądanie video na życzenie na Google? Online Media nie wyklucza, że tak się już wkrótce stanie.

Online Media odnotował, że w zeszły wtorek ikonom dwóch plików video na Google: „How Old People Have Fun" i „Jackass-BMX Roof Crash" towarzyszył tekst informujący o konieczności płacenia dla tych, którzy chcieliby oglądnąć cały clip. Oba clipy były jednak za darmo. Tekst zniknął chwilę później.

To może oznaczać wg Online Media, że system pay-per-view jest gotów do użycia. Google zresztą nie krył swoich zamiarów. Jennifer Feikin, szefowa działu vidéo Google, mówła o tym miesiąc temu.

Czyżby, krok po kroku, zaczynał się powoli następny etap w życiu internetu, gdzie będziemy musieli coraz częściej płacić za treść?

Źródło: Online Media (via Media Cafe)

Tag:

Internet Standard: Co planuje Google w Polsce?

„Będziemy oczami i uszami Google w Polsce", mówi w wywiadzie dla Internet Standart Artur Waliszewski, nowy i pierwszy dyrektor Google Polska. Wywiad pod tytułem „Co planuje Google w Polsce?" z nim i z jego nowym współpracownikiem, Adamem Kwaśniewskim, przeprowadziła Magdalena Górak z Internet Standard.

Obaj rozmówcy Magdaleny Górak nie byli zbyt rozmowni. Chętniej mówili o sobie i o kwestiach ogólnych, cytując powszechnie znane statystyki.

„Jesteśmy firmą giełdową i nie możemy ujawniać niczego, czego nie ma w raportach okresowych. Nic ponad to nie możemy powiedzieć", argumentował Artur Waliszewski. Wywiad jest niestety autoryzowany, zgodnie z obowiązującym prawem prasowym w Polsce, co może oznaczać, że najciekawsze kwestie mogły zostać wycięte przez rozmówców Internet Standard.

Oto fragmenty wywiadu:

  • O roli biura Google w Polsce: „(...) Naszym zadaniem jest (...) wspomaganie sprzedaży takich produktów jak AdWords i AdSense. To będzie najbardziej widocznym działaniem tego biura" (...) Mamy być oczami i uszami Google w Polsce po to, żeby spółka mogła lepiej działać i lepiej dostosowywać to, co ma w ofercie. (...) Z czasem kolejne produkty Google będą wprowadzane na rynek i jednym z naszych zadań jest pomoc i współtworzenie strategii wprowadzania tych produktów".
  • Dlaczego Polska?: Ponad 80% odsłon na wyszukiwarkach w Polsce przypada na Googla, jest to więc dominująca wyszukiwarka z której korzysta co miesiąc ponad 7 milionów osób.",
    (...) Skala rozwoju polskiego rynku jest na tyle poważna, że trudno nie mieć tu przedstawicielstwa. Jest to kolejny, ale nie pierwszy krok Googla w Polsce".
    „(...)
    To, że Polska wygrywa w rankingach informatyków, zawodach takich jak TopCoder, bardzo pomaga. Google jest firmą bardzo wyczulona na technologie i technologiczną kreatywność. Choć nie ma bezpośredniego związku między zawodami TopCoder a otwarciem biura w Polsce, to jednak jest to dostrzegane przez takie firmy jak Google".
Jednym z najciekawszych fragmentów wywiadu był... komentarz czytelnika o pseudonimie neverhood:
„[Google] pozwala na relatywnie płynny start i jeżeli (...) nie będzie podchodził z lekceważeniem do polskiego rynku (tak jak to zrobił eBay), to sukces jest gwarantowany. Mam nadzieję, że ktoś z lokalnego rynku rzuci im jednak wyzwanie (NetSprint?). Z zazdrością patrzę na Norwegów i to co wyczynia od listopada Schipsted z wyszukiwarką Sesam, która nie kopiuje dokonań Googla i Yahoo, ale wnosi na tyle dużo nowej jakości, że jest w zabrać gigantom część rynku"

Źrodło: Internet Standard

Tag:

Co trzeci Polak korzysta z internetu

Z internetu korzysta 28% Polaków w wieku ponad 15 lat. Najczęściej łączą się z siecią z domu. Internet w Polsce to wciąż medium znane przede wszystkim ludziom młodym. To głowne wnioski nowego badania NetTrack firmy SMG KRC.

Z badania wynika, że:

  • 8,37 mln Polaków jest użytkownikami internetu.
  • Mężczyzn-internautow jest minimalnie więcej niż kobiet (50,51%).
  • Prawie co drugi jego użytkownik w Polsce to osoba w wieku poniżej 25 lat.
  • Przeszło połowa (55,1 proc.) korzystających z internetu robi to codziennie lub prawie codziennie.
Poprzednie badania SMG KRC (lipiec 2005 - wrzesień 2005) pozwoliły na stworzenie portetu polskiego internauty:

Płeć
  • mężczyźni - 52,72%
  • kobiety - 47,28%

Kategoria wieku
  • 15-24 lata - 44,35%
  • 25-39 lat - 30,75%
  • 40-59 lat - 22,81%
  • 60 lub więcej - 2,09%

Poziom wykształcenia
  • podstawowe - 23,63%
  • zasadnicze - 9,94%
  • średnie - 48,09%
  • wyższe - 18,25%
  • brak danych - 0,08%

Jak często korzysta z internetu?
  • codziennie lub prawie codziennie - 51,85%
  • kilka razy w tygodniu - 23,46%
  • raz na tydzień - 12,60%
  • kilka razy w miesiącu - 7,96%
  • raz na miesiąc - 2,44%
  • rzadziej niż raz na miesiąc - 1,68%

Gdzie korzysta z internetu
  • w domu - 64,69%
  • w pracy - 23,77%
  • w szkole / na uczelni - 18,06%
  • u znajomych - 17,75%
  • w kawiarni internetowej, sklepie komputerowym - 11,76%
  • w innym miejscu - 1,19%

Sposób łączenia się z internetem z domu
  • nie korzysta z internetu w domu - 35,31%
  • przez modem (dial-up) - 11,35%
  • stałe łącze - 51,02%
  • telefon komókowy obsługujący WAP/GPRS - 0,50%
  • inny sposób - 0,30%
  • nie wiem - 1,51%

> Wiedzieć wiecej: Internet: Kobiety szukają porad i wsparcia, mężczyźni - newsów i erotyki, Polskie tygodniki opinii tracą czytelników, ale jeszcze nie szukają ich w internecie, Co Polacy najchętniej kupują w internecie,

Źródło: „Gazeta Wyborcza"

Tag:

Agencje prasowe i media dały się nabrać na fałszywy komunikat prasowy

Nie tylko encyklopedia Wikipedia może paść ofiarą kawału. Media amerykańskie i australijskie również dały się nabrać kilka dni temu na fałszywy komunikat prasowy w czasie spotkania w ramach WTO (World Trade Organization) w Hong-Kongu.

Komunikat informował o wycofaniu się państwa Narnia z negocjacji handlowych „ze względu na presje krajów Uniii Europejskiej i USA, które chciały narzucić liberalizację" handlu w jednej z dziedzin, donosi australijski dziennik The Age.

Informację podchwyciła agencja prasowa AFX, wyspecjalizowana w finansach. Jej śladem poszły biznesowe portale internetowe, w tym Forbes.com.

Problem w tym, że państwo Narnia nie istnieje. A mówiąc dokładniej - nie istnieje w świecie rzeczywistym. Jest to jeden z ostatnich filmów Disneya „Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa" (The Chronicles of Narnia), który zarobił w noworoczny weekend 32 miliony dolarów i znajduje się na czele listy filmowych przebojów w USA.

Źródło: www.kulin.net, „The Age" (via Media Cafe)

Tag:

Francja: Magazyn ekonomiczny „Capital" bije rekordy sprzedaży

Podczas gdy w Polsce znika „Businessweek", a najstarszy polski magazyn ekonomiczny „Businessman" bankrutuje po kilku latach agonii, francuski „Capital" bije rekordy sprzedaży egzemplarzowej i ilości odsłon w internecie.

Wg Prisma Press, wydawcy „Capital", który jest największym magazynem ekonomicznym we Francji i w Europie, tytuł sprzedał się we wrześniu 2005 r. w ilości 509.000 egz. To największa sprzedaż od 1991 r., kiedy powstał magazyn. Średnia miesięczna sprzedaż magazynu wynosi ponad 370.000 egz., wg Prisma Press.

Nowy portal capital.fr zanotował w tym samym czasie 4 mln odsłon, tzn. prawie 6 razy więcej niż miesiąc wcześniej (
680.000 odsłon). Wyjasnienie: w lecie 2005 r. portal capital.fr dokonał fuzji z portalem ekonomicznym Firstinvest. Portal funkcjonuje wg klasycznego biznes modelu, stosowanego również przez „Wall Street Journal": część jest darmowa, część płatna. Dla prenumeratorów przewidziano usługi Premium.

„Capital" wyznaczał trendy w prasie ekonomicznej we Francji praktycznie od momentu swoich narodzin, w 1991 r.
Pracowałem wtedy jako dziennikarz w dziale zagranicznym francuskiego dziennika „Le Quotidien de Paris". Większośc moich kolegów redakcyjnych i paryski światek dziennikarski przyjął z lekceważeniem pojawienie się tego „komiksowego magazynu dla idiotów".

Media potraktowały go tak samo źle jak otwarcie pierwszego Mac Donalda na Polach Elizejskich. Mało kto rozumiał wtedy, że „Capital" jest pierwszym we Francji magazynem wizualnym, opierającym się w niespotykanej dotychczas skali na dziennikarstwie wizualnym.

W Polsce, magazyn „Profit" (dziś „Forbes") był zaskakująco wierną kopią francuskiego „Capital". Nazwałem to kiedyś w jednej z polskich gazet „strategicznym plagiatem", gdyż „Profit", wydawany przez wydawnictwo Axel Springer, naśladował swój francuski model. Celem było storpedowanie powstania przygotowywanej w tym samym czasie przez wydawnictwo Grune+Jahr Polska polskiej wersji „Capital". Ta strategia okazała się skuteczna: Gruner+Jahr zrezgnował wówczas z wydania polskie wersji.

Francuski „Capital" jest synonimem dużego sukcesu wydawniczego. Jego recepta? To magazyn z dużą ilością informacji, praktyczny, łatwy do czytania, ostrożny w analizach, innowacyjny, zaskakujący bez przerwy swoich czytelników.

1. Bogactwo informacji, różnorodność gatunków dziennikarkich
Ok. 200 str., w tym ok. 60 stron reklamy.