31.10.07

Następny Yulbiz Warszawa odbędzie się 14 listopada 2007

Rozpoczynają się przygotowania do następnego, czwartego spotkania Yulbiz Warszawa, które odbędzie się w środę 14 listopada 2007 r. w warszawskiej restauracji KOM. Yulbiz to nieformalny klub blogerów ze środowiska biznesu, dziennikarzy i przedsiębiorców nowej ekonomii.

Początkowo spotkanie miało odbyć się 30 października, ale moje liczne wyjazdy służbowe uniemożliwiły mi jego organizację. Nie udało mi się nawet odpowiedzieć na wszystkie e-maile z zapytaniem o ciąg dalszy. Mam nadzieję, że następny Yulbiz będzie tak samo udany jak poprzednie, choć nie mamy jeszcze potwierdzenia sponsora.

W programie spotkania, m. in. :

  • „Kulisy powstania programu online 'Co z Polską?' Tomasza Lisa" - Michał Rutkowski, Managing Diector agencji interaktywnej Tribal DDB,
  • „Jak działa serwis Alert24.pl" - Małgorzata Plawgo (do potwierdzenia)
Celem Yulbiz jest umożliwić spotkanie ludziom mającym podobne pasje i zainteresowania jak blogi, wiki, nowe technologie, komunikacja, internet czy biznes internetowy. Dzięki Yulbiz jedni znaleźli nowa pasje, inni nowy pomysł na biznes, inni otworzyli nowe firmy, inni wreszcie zaczęli blogować.

Yulbiz stworzył w 2006 roku w Quebec kanadyjski przedsiębiorca, konsultant ds. marketingu internetowego i bloger, Michel Leblanc. Leblanc prowadzi swój blog pod adresem: www.michelleblanc.com.

> Wiedzieć więcej o Yulbiz Warszawa
  • Trzecie spotkanie Yulbiz Warszawa odbyło się 25 września 2007 r. w Warszawie. Uczestniczyło w nim ok. 90 osób. Spotkanie było transmitowane w internecie przez Transmisje Online. Yulbiz oglądały w internecie 22 osoby z całej Polski. Sponsorem spotkania była Agora SA.
  • Drugie spotkanie odbyło się 28 sierpnia 2007 r. Uczestniczyło w nim ok. 100 osób. Jego sponsorem był serwis społecznościowy Bebo.
  • Pierwsze spotkanie Yulbiz Warszawa odbyło się 17 lipca 2007 roku w Warszawie. Uczestniczyło w nim ok. 30 osób.
  • Yulbiz Warszawa jest czwartym tego rodzaju klubem, po Yulbiz Québec, Yulbiz Paris i Yulbiz Bruxelles. Yulbiz powstanie też m. in. w Barcelonie i w Nowym Jorku.

> Tag: internet, blog, Yulbiz, web2.0, Yulbiz Warszawa

„Polska The Times": Papierowy olbrzym zadebiutował z internetowym karłem


Strona internetowa dziennika „Polska The Times" łączy w sobie
6 istniejących tytułów regionalnych i jeden nowy - warszawski.


Przejrzysta, uporządkowana, ale przeraźliwie blada i bez cienia charakteru. Nigdy chyba napis „beta" nie był bardziej dosłowny jak w przypadku www.polskatimes.pl: to raczej szkic strony, niż strona internetowa. Bardziej zen już nie można...

Tak wychodzi, kiedy znany, brytyjski grafik z papieru próbuje dyrygować nieznanym polskim grafikiem od netu, czyli webesignerem z agencji reklamowej, a obaj za wszelką cenę chcą uniknąć posądzenia o plagiat stron „The Times", którego logo figuruje pod logo „Polska". Skomplikowane...

Miało być podobne do gazety i jest. Potężne logo dominuje jak na stronie papierowego dziennika. Kto na to wpadł? Witryna zawiera te same sekcje co gazeta: Fakty24, Sport, Kultura, Pieniądze, Opinie, Styl Życia. Tylko po co? Tak robiło się na początku lat 2000., ale ani grafik printowy, ani webdesigner o tym chyba nie wiedzą.

Na dodatek, wszystko zamykane na ostatnią chwilę, w atmosferze pośpiechu i rozgardiaszu towarzyszącemu narodzinom przyszłej gwiazdy. Tak bywa kiedy debiutuje wielka gazeta z internetowym karłem.

Gołym okiem widać, że szefowie Polskapresse zbyt nachalnie narzucili swoją wolę Benicie Jakubowskiej, szefowi tego projektu. Jej doświadczenie zdobyte w portalu Gazeta.pl chyba na niewiele się zdało, przynajmniej na razie. Podobno nie obyło się bez „rejtanów"... „My rozmawialiśmy o robieniu Syrenki, podczas gdy świat rozkoszuje się Ferrari" - komentuje jeden z obserwatorów internetowych zmagań w Polskapresse.

Strona internetowa dziennika „Polska The Times" (Polskapresse), który łączy w sobie sześć istniejących tytułów regionalnych i jeden nowy - warszawski*, pojawiła się online wczoraj, czyli dwa tygodnie po jego starcie. To o niebo lepiej niż strona „Dziennika", która nie tylko została uruchomiona kilka miesięcy po starcie gazety, a na dodatek okazała się plagiatem stron Der Spiegel sprzed kilku lat.

Ale prawdą jest - i o tym nie można zapomnieć -, że na stronie „Polska The Times" trzeba było jakoś podzielić interesy sześciu gazet regionalnych, podejrzewających „Warszawkę" o chęć ich marginalizacji, z wymogami ergonomii.

Strony „Polska The Times" mają oczywiście wiele atutów:
  1. Przejrzystość i porządek. Nieocenione!
  2. Prosta i przejrzysta belka nawigacyjna u góry strony, wzorowana na belce „The Times" lub „El Pais". Klasyka gatnuku.
  3. Dobrze wyeksponowane linki do gazet regionalnych tworzących dziennik „Polska The Times". Pojawiają się dwa razy: raz w prawym górnym rogu (dla spostrzegawczych) i mniej więcej na środku strony, na poziomym pasku (to dla gap).
  4. Prawidłowa hierarchizacja tematów: news, działy tematyczne (jak w gazecie), dodatki (jak w gazecie), spis treści.
  5. Dobrze sformatowane strony regionalne. Dzięki logo pojawiającemu się obok „Polski", od razu widać, że jesteśmy np. w „Dzienniku Bałtyckim". Ma być jeszcze lepiej: jestem z Gdańska, wchodzę na stronę, od razu wyświetla się strona „Dziennika Bałtyckiego" (pestka - z technicznego punktu widzenia).
  6. Treści UGC, tzn. User Generating Content z serwisu Wiadomości24.pl, najlepszego w Polsce serwisu opartego na treściach tworzonych przez amatorów.
  7. Ogłoszenia z Gratka.pl, największego serwisu ogłoszeniowego w Polsce...
W najbliższych tygodniach, na stronach www.polskatimes.pl mają pojawić się nowe funkcjonalności i nowe rubryki. Wszystko w konwencji „beta". To naturalne.

Ale w porównaniu do tzw. pure players, jak Onet.pl i WirtualnaPolska.pl, czy do mediów tradycjonalnych - gigantów polskiego netu, jak Gazeta.pl, strony dziennika „Polska The Times" wyglądają skromnie.

I nie ma tu mowy o plagiacie czegokolwiek, a już najmniej „The Times". To trochę jak z brytyjskim trawnikiem na stadionie Manchester City, strzyżonym od ponad 100 lat, a murawą na boisku Stadionu Śląskiego, przywiezionej wczoraj w rolkach. Miejmy nadzieję, że ta z rolek też urośnie.


* Chodzi o tytuły: Dziennik Bałtycki, Dziennik Łódzki, Dziennik Zachodni, Gazeta Krakowska, Gazeta Wrocławska, Głos Wielkopolski oraz edycja warszawska.

> Wiedzieć więcej:

> Tag: , , , , , , , , , , , ,

29.10.07

Portale gazet Mediów Regionalnych mają już milion unikalnych użytkowników miesięcznie

To pierwszy portal regionalny zaprojektowany przez amerykańskiego konsultanta
i designera Jeffa Mignona dla Mediów Regionalnch.


Ponad milion unikalnych użytkowników miesięcznie - sieć dwunastu portali gazet należących do grupy wydawniczej Media Regionalne pobiła wczoraj swój własny rekord. To ponad dwa razy tyle co w styczniu 2007 roku.
„Październik jest rekordowym miesiącem pod względem odwiedzalności naszych portali – przede wszystkim dzięki wysokiemu zainteresowaniu internautów bardzo dobrymi serwisami wyborczymi przygotowanymi dla całej grupy oraz dużej aktywności działów online w innych obszarach" - czytamy w komunikacie Mediów Regionalnych.
Dwanaście nowoczesnych serwisów regionalnych, powiązanych z tytułami prasowymi należącymi do Mediów Regionalnych, obejmuje zasięgiem dziesięć województw, w tym miasta:
  • Szczecin,
  • Koszalin,
  • Słupsk,
  • Bydgoszcz,
  • Toruń, Gorzów,
  • Zielona Góra,
  • Białystok,
  • Radom,
  • Rzeszów,
  • Lublin,
  • Kielce,
  • Opole,
  • Suwałki
  • Ostrołękę.
Portale zostały zaprojektowane przez amerykańskiego konsultanta i designera Jeffa Mignona, szefa 5W Mignon-Media*. W czerwcu 2006 r., Mignon zaprojektował początkowo tylko strony internetowe „Nowej Trybuny Opolskiej". Decyzją ówczesnego właściciela grupy, Orkla Press, strony te posłużyły za wzór dla innych polskich gazet regionalnych norweskiego koncernu.

Koncepcję redakcyjną portali opracował najpierw, w ramach tzw. projektu portalu regionalnego, Mirosław Usidus.
„W pierwszej wersji okazała się ona zbyt odważna dla koncernu Orkla Press Polska (później Media Regionalne). Takie idee jak integracja (fizyczna wręcz) newsroomów, ścisła współpraca, planowanie wydań internetowych jednocześnie z planowaniem gazety papierowej itp. (...) były zbyt rewolucyjne dla lokalnych redakcji gazet Orkla Press Polska" - pisze Mirosław Usidus w komentarzu do tego wpisu.
Projekt portali, który posłużył za wzorzec dla innych, opracowali później, już z Mignonem Artur Karda, ówczesny Zastępca Redaktora Naczelnego „NTO" (obecnie kierownik projektu portali regionalnych) i Tomasz Krawczyk , kierownik projektu w Mediach Regionalnych. Karda i Krawczyk wdrożyli je, nie bez problemów, we wszystkich gazetach grupy w 2007 r.

> Źródło: Media Regionalne

> Tag: , , , , ,

* Disclosure: Pracuję z 5W Mignon-Media od 2005 r. przy projektach polskich i zagranicznych.

Media Regionalne planują wprowadzić na rynek wiele bezpłatnych gazet

Grupa prasowa Media Regionalne, właściciel 10 gazet regionalnych, „Życia Warszawy", „Parkietu" i 51 proc. udziałów w „Rzeczpospolitej", nie tylko nie zamierza odsprzedawać swojego biznesu, ale będzie zdecydowanie inwestować w jego rozwój.

W 2008 r. planuje wprowadzić na rynek wiele bezpłatnych gazet, w tym gazetę w internecie. Takie deklaracje składa David Montgomery, prezes i założyciel brytyjskiej Grupy Mecom, do której należą Media Regionalne, w wywiadzie udzielonym „Gazecie Prawnej".

To brzmi jak wyzwanie rzucone konkurencji, albo raczej jak riposta na zapowiedź regionalnej ekspansji grupy Polskapresse. 15 października br. uruchomiła ona dziennik „Polska The Times" i zamierza budować oddziały regionalne na terenach opanowanych przez gazety Mecomu:


Oto co Montgomery mówi spekulacjach na temat sprzedaży biznesu prasowego:
„Nie zamierzamy nigdy sprzedać naszego biznesu w Polsce. Nigdy nie dotyczy oczywiście sytuacji, w której ktoś kupiłby naszą grupę, co teoretycznie jest możliwe, bo jesteśmy spółką publiczną. Naszym celem jest natomiast rozwijanie biznesu prasowego w Europie, w tym w Polsce. Mamy w tym zakresie pełne wsparcie naszych udziałowców".
O inwestycjach:
„Na tak konkurencyjnym rynku, jak polski, nie ma innego sposobu, jak inwestować w rozwój. Cały czas to robimy. Zmieniliśmy layout Rzeczpospolitej, dzięki czemu sprzedaż rośnie, gazeta jest w czołówce najczęściej cytowanych, rosną przychody z reklam. Będziemy dalej wzmacniać także Życie Warszawy i Parkiet, który dynamicznie zwiększa sprzedaż, a także Media Regionalne. Nasze przychody w Polsce rosną".
O nowych, bezpłatnych gazetach, które zamierza wydać:
„Będziemy się rozwijać w internecie i w druku. W przyszłym roku planujemy wprowadzić na rynek wiele bezpłatnych gazet. Przymierzamy się do uruchomienia w pierwszej kolejności internetowej wersji gazety, a dopiero potem, na bazie zebranych doświadczeń, wprowadzimy jej wersję drukowaną. Będziemy prekursorami"

> Źródło: „Gazeta Prawna"

> Tag: , , , , , ,

Chodźcie, przetłumaczymy razem na polski „We, the Media" Dana Gillmora!

Już prawie 50 osób uczestniczy w zbiorowym tłumaczeniu na język polski książki Dana Gillmora We the media na wikiMy Media" prowadzonym w serwisie wikidot.com.

Książka Gillmora, uważanego za papieża dziennikarstwa obywatelskiego, ukazuje możliwości, jakie stwarza internet i epoka Web 2.0 dla użytkowników sieci. Autor pokazuje w jaki sposób każdy z nas może przeistoczyć się z biernego konsumenta w aktywnego twórcę.

Pomysłodawcy zbiorowego tłumaczenia - Asen i Maciej Lewandowski z wiadomosci24.pl - słusznie uważają, że książka jest na tyle interesująca, że przydałaby się jej polskojęzyczna wersja, dlatego powstał ten projekt: http://media.wikidot.com.

Michała Kolonko, jeden z moderatorów wiki, zaprasza wszystkich chętnych do pomocy:

„[Zapraszam] do darmowej pracy dla dobra polskiej społeczności internetowej - dla dobra nowych mediów w Polsce - zapraszamy do pomocy. Każdy z nas może być uczestnikiem tego projektu - wystarczy niewielki wkład - przetłumaczenie jednej lub dwóch stron, pomoc w redagowaniu, namówienie znajomych do współpracy".
Przyłączam się do tego apelu: jeżeli znacie język angielski, macie trochę wolnego czasu, pomóżcie Asanowi, Maciejowi, Michałowi i ich kolegom w tłumaczeniu :). A jeżeli nie możecie tego zrobić, opublikujcie ten apel na Waszym blogu lub w Waszym serwisie.

> Wiedzieć więcej o dziennikarstwie obywatelskim:
> Wiedzieć więcej o serwisach opartych na dziennikarstwie obywatelskim:

> Tag: , , , , , , ,

28.10.07

Złote Chimery za najlepszy design dla dzienników: „Aripaev", „Puls Biznesu" i „Gazeta Wyborcza"

Estoński dziennik „Aripaev" (wydawca: Aripaeva Kirjastuse AS) otrzymał Grand Prix i Złotą Chimerę w piątej edycji Międzynarodowego Konkursu Projektowania Prasowego „Chimera". Gazeta została zaprojektowana przez Jacka Utkę, dyrektora artystycznego wydawnictwa Bonnier Business, który otrzymał już za nią Oskara światowego designu w lutym 2007 r.

Konkursowe jury nagrodziło złotem jeszcze siedem prac:

  • „Puls Biznesu" (Bonnier Business Polska) w kat. dziennik,
  • „Gazetę na Majówkę" (dodatek do "Gazety Wyborczej", Agora SA) w kat. dzienniki/raporty specjalne/dodatki/sekcje,
  • „Futu Magazine" (Futu Group) i "Notes na 6 Tygodni" (Fundacja Nowej Kultury "Bęc Zmiana") - oba te tytuły w kat. magazyn,
  • „Futu Magazine" w kat. magazyny/okładka,
  • „Między nami cafe" (Wydawnictwo Promocyjne Między Nami) w kat. magazyny/inne
  • „Reporter Magazyn" (Ultramaryna) w stworzonej w tym roku kategorii wydawnictwa firmowe - custom publishing/wydawnictwa zewnętrzne.

Srebrną Chimerę otrzymało 19 prac, natomiast Brązową - 27. W tym roku do konkursu zgłoszono łącznie ok. 220 prac, z których 77 znalazło się na liście nominowanych.

Prace oceniało jury w składzie: Terry Watson, Peter Buchanan-Smith, Chris Niedenthal, Jacek Utko i Marek Knap.

Organizatorem konkursu Chimera jest VFP Communications, wydawca m.in. „Media & Marketing Polska".

> Tag: , , ,

Biuro ogłoszeniowe Gratka.pl rozpoczyna drugie życie w Second Life

Choć nowy dziennik „Polska The Times" nie dorobił się jeszcze swojej strony internetowej dwa tygodnie po debiucie, jego wydawca, Polskapresse, otwiera dziś biuro ogłoszeniowe Gratka.pl w wirtualnym świecie Second Life.

Nowo otwarte biuro będzie mieścić się w wirtualnym rynku starego miasta Krakowa. Jest to pierwsze w Second Life biuro polskiego serwisu ogłoszeniowego. Gratka.pl, która jest największym polskim serwisem ogłoszeniowym, w wirtualnym świecie będzie rozszerzać i promować swoją działalność, a także informować o nowych produktach wprowadzanych do witryn internetowych.

Dodatkowo, w serwisie internetowym Alegratka.pl zostanie utworzona nowa kategoria ogłoszeń o nazwie „Second Life”, gdzie będzie można dodawać ogłoszenia. Trzy najwyżej ocenione ogłoszenia przez użytkowników Alegratka.pl (ocena za pomocą SMS) będą publikowane w wirtualnym biurze Gratka.pl, a kolejne kilkadziesiąt ogłoszeń będzie można przeglądać na specjalnej tablicy.

„Planujemy pójść dalej niż tylko zaistnieć w Second Life z samym brandem. W przyszłości chcemy umożliwić wszystkim użytkownikom serwisu www.gratka.pl zamieszczanie ogłoszeń w Second Life, a także chcemy zachęcić użytkowników Second Life do zamieszczania swoich ogłoszeń na stronach www.gratka.pl. Jesteśmy przekonani, że taka interaktywna platforma pomiędzy tradycyjną już działalnością w sieci internetowej, a wirtualnym światem stworzonym w Second Life podniesie atrakcyjność naszego serwisu ogłoszeniowego” – mówi Artur Wiśniewski Prezes Zarządu Gratka sp. z o.o.
Według Zbigniewa Woźnowskiego, prezesa Supremum Grup, Second Life to „bardzo wdzięczne narzędzie promocji", a inicjatywa Polskapresse może stać się „wyznacznikiem nowych standardów funkcjonowania serwisów ogłoszeniowych w Polsce".

Jak precyzuje w e-mailu Jacek Shuftan (nick w Second Life) z firmy PODEX, twórcą siedziby Gratki nie była grupa Supremum, jak podałem uprzednio, chociaż biuro znajduje się na ich terenie, a PODEX. Można to sprawdzić chociażby na tabliczce przez honorowej na filarze budynku, lub wpis reklamujący gratkę na forum Second Life: http://www.secondlife.pl/viewtopic.php?t=1651

> Źródło: Polskapresse

> Tag: , , , , ,

PO chce sprywatyzować TVP. Wreszcie!

TVP na giełdę, a Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) do likwidacji — to pomysły Platformy Obywatelskiej (PO). Trzeba tylko oprzeć się pokusie wymiany kadry na swoją. Pisze o tym „Puls Biznesu".

„Trzeba oddzielić media od polityki. Odpowiednia ustawa regulująca całość zagadnień związanych z rynkiem medialnym może być gotowa najwcześniej za trzy miesiące" — mówi, cytowany przez „Puls Biznesu", Jan Dworak, były prezes TVP, twórca programu PO w zakresie mediów.

Jan Dworak zapowiada też, że ruszy cyfryzacja telewizji naziemnej, do tej pory mocno zaniedbywana. Nowy regulator ma mieć instrumenty kontroli nad krytykowanym za zbytnią komercjalizację programem TVP - licencja ma zawierać zapisy o programach emitowanych w telewizji publicznej, a pieniądze z abonamentu - przeznaczane na konkretne projekty.

„Puls Biznesu"
twierdzi, że w PO panuje powszechne przekonanie o konieczności likwidacji medialnego regulatora jakim oficjalnie miała być KRRiT:
„PiS tak ją upolityczniło, że w rezultacie rada nie działa od kilku miesięcy. Do władz mediów publicznych wybierano często osoby, które o mediach nie miały większego pojęcia" - czytamy w artykule.

Myślę, że nie trzeba być dziennikarzem czy medioznawcą, by stwierdzić, że TVP i KTRiT zostały skutecznie skompromitowane przez kolejne ekipy rządzące. Jeśli szefów TVP i członków KRRiT nadal wybierać będą politycy, nie ma szans na zmniejszenie stopnia upolitycznienia obu tych instytucji. Nadal będą rządzić nimi przypadkowe osoby wybierane z partyjnego klucza i nadal liczyć się będą polityczne sympatie, a nie kompetencje.

Skoro nie stać nas na stworzenie BBC, trzeba sprywatyzować chociaż TVP1, jak to zrobili na przykład Francuzi ze swoim TF1 dwadzieścia lat temu. To Jacques Chirac, wówczas premier, podjął decyzję o prywatyzacji w kwietniu 1987 r. Dziś nikt nie żałuje państwowego molocha. Wątpię czy ktoś zapłacze po TVP i KRRiT.

> Źródło: „Puls Biznesu"

> Wiedzieć więcej:
Sprywatyzować TVP1!

> Tag: , , , , ,

W radiu Tuba.fm internauci głosują na utwory i tworzą własną playlistę


Grupa Radiowa Agory uruchomiła testową wersję internetowego serwisu radiowego Tuba.fm, w którm internauci mogą łuchać kanałów radiowych i wpływać na ich zawartość - poinformowała Agora w komunikacie.

W serwisie można posłuchać nowych, oryginalnych kanałów muzycznych:

  • Roxy Fresh - najnowsze utwory w rockowym klimacie,
  • Roxy Rewind - przeboje rockowe z kilkunastu ostatnich lat,
  • Złote Przeboje'80 - najlepsze przeboje lat 80.,
  • Złote Przeboje Caffe House - światowe przeboje smooth jazzu i standardy,
  • Kiss the Flow - utwory hip-hop, R'n'B, DanceHall, Ragga,
  • Kiss the Beat - najlepsze beaty i pulsujące dźwiękami utwory,
  • Kiss Hitlist - najpopularniejsze piosenki z list przebojów.
Tuba.fm jest pierwszym polskim serwisem radiowym, w którym użytkownicy mają bezpośredni wpływ na prezentowaną muzykę - w nowych kanałach internetowych mechanizm głosowania na utwory przekłada głosy słuchaczy na ostateczny kształt całej playlisty. Taki sposób interakcji z audytorium był dotychczas wykorzystywany w Radiu Roxy FM w audycji „Roxy Rewolucja”, która cieszy się dużą popularnością wśród słuchaczy.

„Dzięki internetowi udostępniamy słuchaczom kanały radiowe, których nie mieliby szansy usłyszeć w eterze, a także dajemy im możliwość wpływania na ich ostateczny kształt. Chcemy, aby serwis Tuba.fm był w przyszłości miejscem łączącym profesjonalistów radiowych, pasjonatów radia, autorytety muzyczne oraz słuchaczy; tyglem, w którym powstawać będą nowe, ciekawe propozycje programowe" - mówi Bartek Hojka, dyrektor Grupy Radiowej Agory.

Tuba.fm pozwala również słuchać trzech stacji radiowych nadających w eterze:
  • Złote Przeboje,
  • Roxy FM,
  • TOK FM.
W serwisie Tuba.fm znajdują się także informacje o nadchodzących wydarzeniach muzycznych, recenzje płyt i koncertów. Partnerem Tuba.fm jest serwis Infomuzyka.pl.Tuba.fm będzie reklamowana w stacjach radiowych Agory oraz na portalu Gazeta.pl.

> Źródło: Agora

> Tag: , , ,

27.10.07

„Gazeta Wyborcza" została Dziennikiem Roku

Gazeta Wyborcza" została wybrana Dziennikiem Roku przez "Media&Marketing Polska". Tygodnik docenił przede wszystkim skuteczność konkurencyjną „Gazety Wyborczej", która „mimo, że krąg rywali wokół niej się zacieśnia, pozostaje numerem jeden w grupie dzienników opiniotwórczych".


„Po roku batalii z 'Dziennikiem' Axela Springera, tytuł Agory wychodzi zwycięsko. Raporty sprzedażowe i reklamowe pokazują, że 'Gazeta Wyborcza' wyraźnie poprawiła swoje wyniki. Wymagało to od giełdowej spółki sporych inwestycji, ale 'na wojnie' nie liczą się środki, ale efekt końcowy - utrzymanie pozycji największej gazety opiniotwórczej w Polsce "- pisze "Media&Marketing Polska" uzasadniając swój wybór.

"Gazeta Wyborcza" została wybrana Dziennikiem Roku po raz drugi - wcześniej uzyskała ten prestiżowy tytuł w roku 2005.

„Media&Marketing Polska" rokrocznie wybiera media wyróżniające się na rynku. Tytuły przyznaje w kilkunastu kategoriach, m.in. Wydawcy Roku i Redaktora Naczelnego Roku w dwóch segmentach: magazynów i dzienników. Środowe wydanie „Media i Marketing Polska" ukazało się z corocznym raportem o rynku dzienników.

> Źródło: Agora

> Tag: , , , ,

„Los Angeles Times" tworzy blog wydarzeniowy o pożarach w Kaliforni


Relacja między mediami i blogami, jednym z symboli epoki Web 2.o, zmieniają się. Oto nowy przykład na wykorzystanie blogów przez tradycyjne media. Amerykańskie dziennik „Los Angeles Times" stworzył blog wydarzeniowy (na zdjęciu) o pożarach, które niszczą kalifornijskie lasy.

Na swojej stronie internetowej
„Los Angeles Times" zamieszcza link do bloga przy temacie czołówkowym, na górze strony, co zapewnia blogowi dużą widoczność i dużo czytelników.


> Źródło: Editor & Publisher

> Tag: , , , ,, ,

Yahoo zamieszcza linki do konkurencyjnych blogów i stron mediów

Najcenniejszym dobrem Yahoo! jest jego strona tytułowa. Zapewnia ona nieprawdopodobny ruch dla wszystkich linków, które są tu umieszczone. Dlatego też linki prowadziły dotychczas tylko do serwisów i partnerów Yahoo! Teraz to się zmienia.

Jak informuje Techcrunch, od wczoraj Yahoo otworzył się też na blogi i strony mediów, które nie są jego partnerami. Nowe linki prowadzą na przykład do stron: VanityFair.com, Salon.com, SFGate.com, Lifehacker et Gizmodo.


„Yahoo! selekcjonuje treści ze wszystkich rodzajów stron internetowych, małych i dużych , które są eksluzywne i unikalne. Linki do ich będą zamieszczane obok linków Yahoo! ” - tłumaczy rzecznik Yahoo!.

Na razie linki te są raczej rzadkością. Ale, jak zauważa Techrunch, gdyby zaczęły się one pojawiać częściej, to pomogłoby Yahoo! w staniu się prawdziwym źródłem treści w internecie.

> Źródło: Techcrunch

> Tag: , , , , ,


Szwedzkie gazety też zaczynają linkować do blogów



Szwedzki dziennik Aftonbladet też zaczął linkować do blogów. W artykułach na stronie internetowej gazety pojawiła się ramka z odnośnikami do blogów. W ramce znajdziemy również nazwę bloga i - opcjonalnie - profil autora bloga i wygląd bloga. Pisze o tym Citizen Media Watch.

Do blogów linkują już od dawna niektóre amerykańskie gazety, które wchodzą powoli w epoke Web 2.0. Ale ich linki prowadzą tylko do blogów, które komentują ich teksty, podczas gdy „Aftonbladet" idzie krok dalej, odsyłając do ciekawych blogów.

Dzięki widgetom stworzonym przez firmę Primlabs w lutym 2007 r., wiele szwedzkich gazet linkuje teraz do blogosfery, traktując ją jak zwykłe źródło informacji i analizy. Widget to darmowe, internetowe narzędzie personalizacji stron internetowych, w tym blogów, służące do dystrybucji treści komercyjnej i niekomercyjnej (artykuły, zdjęcia czy wideo).

W Polsce, podobną technikę stosował portal Gazeta.pl (Agora) w swoim serwisie wyborczym „Wybory 2007". W ramce pt. „Wybory - opinie na blogach" umieszczonej w prawym, dolnym rogu strony, agregował tytuły wpisów poświęconych wyborom z wybranych polskich blogów. Gazeta.pl poszła jeszcze dalej niż „Aftonbladet": pod ramką z olinkowanymi tytułami, znajdawał się link do wyszukiwarki blogowej BlogFrog należącej również do Agory.

Paradoksalnie, tradycyjne media uczą się od blogerów, którzy w większości przypadków są zwykłymi amatorami bez dziennikarskich szlifów, że linkowanie do innych blogów może przynieść korzyść ich czytelnikom, ale też i im samym.

> Tag: , , , ,, , , , , , , , , ,

26.10.07

Microsoft inwestuje w serwis społecznościowy Facebook

Amerykański gigant Microsoft zainwestuje 240 milionów dolarów w serwis społecznościowy Facebook. Firma z Redmond nabędzie za tę kwotę mniejszościowe udziały w wysokości 1,6% serwisu, którego wartość eksperci wyceniają na 15 miliardów dolarów. To prztyczek w nos Google i Yahoo, które również ostrzyły sobie zęby na Facebooka, jedną z ikon Web 2.o.

Microsoft i Facebook nawiązują w ten sposób alians strategiczny. Microsoft będzie wyłącznym partnerem młodej firmy w zakresie pozyskiwania reklamy na świecie do 2011 r. Microsoft obsługiwał dotychczas Facebook na terenie USA.

Facebook został stworzony w 2004 r. przez Marka Zuckerberga, wówczas studenta w Harvardzie. Trzy lata później, majątek 23-latka jest wart 3 miliardy dolarów.

Facebook jest obecnie najszybciej rozwijającym się serwisem społecznościowym na świecie: zdobył 420% nowych użytkowników w okresie od września 2006 r. do września 2007 r., wg instytutu comScore. Co miesiąc, Facebook pozyskuje milion nowych użytkowników.

Pod koniec 2007 r., będzie miał 60 milionów użytkowników, w tym 30 milionów aktywnych, co czyni z niego drugi serwis społecznościowy na świecie, po MySpace, należącym do Rupperta Murdocha, właściciela koncernu medialnego News Corp. Z MySpace korzysta 110 milionów użytkowników.

Zakup MySpace przez Murdocha był strzałem w dziesiątkę. Magnat medialny kupił MySpace w 200 5 r. za „zaledwie" 580 milionów dolarów. Od zeszłego roku MySpace jest rentowny i generuje dziś ok. 750 milionów dolarów rocznie. Gorzej powiodło się eBay'owi, który przyznał się niedawno, że przepłacił Skype i jego 200 milionów użytkowników.

Microsoft gra więc o wysoką stawkę. Facebook, którego obroty wynoszą rocznie ok. 150 milionów dolarów, zaczyna generować zyski (30 milionów dolarów). To jednak kropla w morzu zważywszy na wysokość inwestycji Microsoftu.

Wedłg badań firmy eMarketer, reklamodawcy wydadzą w 2007 r. 900 milionów dolarów w serwisach społecznościowych w samych tylko Stanach Zjednoczonych. Jeżeli Facebook będzie rozwijał się nadal w tak zawrotnym tempie, a boom reklamowy nie osłabnie, firma Bila Gatesa może spodziewać się szybkiego zwrotu z inwestycji.

> Źródło: CNET, AFP, Reuters

> Wiedzieć więcej o Facebook:




> Tag: , , ,

„Dziennik" przeprasza za „Wała Tomaszowi Lisowi"

Zarząd Axel Springer Polska oraz redaktor naczelny „Dziennika" przepraszają Tomasza Lisa za publikację w środowym wydaniu. W jednym z artykułów pierwsze litery kolejnych wierszy składają się w tekst „Wała Tomaszowi Lisowi".

Publikacja nie odpowiada standardom wydawnictwa Axel Springer Polska. Zarząd Axel Springer Polska oraz redaktor naczelny "Dziennika" wyrażają ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji. Do pana Tomasza Lisa zostały skierowane stosowne przeprosiny" - czytamy w oświadczeniu Springera.

Obraźliwy napis pojawił się w reakcji (kilku dziennikarzy) na spekulacje jakoby Tomasz Lis miał zostać redaktorem naczelnym lub wydawcą „Dziennika". Springer zdementował te spekulacje.

> Wiedzieć więcej:

> Tag: , ,

Francuzki tworzą serwis Second Sexe


Second Sexe - to nazwa nowego serwisu, który wystartował we Francji na początku października. Uwaga, dozwolone od lat osiemnastu!

Second Sexe stworzyła grupa Francuzek. Serwis wpisuje się w tradycję francuskiego feminizmu. Jego nazwa nawiązuje do kultowej książki francuskiej pisarki i feministki, Simone de Beauvoir - „Le Deuxieme Sexe" („Druga płeć") i nie ma nic wspólnego z serwisami porno. Jego tematyka to głównie kobieca seksualność, bez tabu.

„Wyróżnikami serwisu jest spójność polityki redakcyjnej i różnorodność punktów widzenia: dziennikarski, estetyczny, socjologiczny, społeczny, praktyczny i handlowy (bielizna, dodatki, wybór filmów erotycznych, książki w wersji mp3 do ściągnięcia za 3 euro" - pisze dziennik „Le Monde".
Oprócz części redakcyjnej, utrzymanej na wysokim poziomie, Klub Second Sexe oferuje m. in.:
Pomysł odważny i ambitny, ale niełatwy do realizacji. Sophie Bramly udało się uniknąć wulgarności. W Second Sexe o seksie i pożądaniu komunikuje się głównie w słowach. Aktorka Karin Viard czyta erotyk Alfreda de Musset, Tonie Marshall opowiada „Pamiętniki Fanny Hill" Johna Clelanda, Joey Starr recytuje „Les Onze Mille Verges" (Jedynaście Tysięcy Członków") Guillaume Apollinaire, francuskiego poety polskiego pochodzenia.

Pod koniec października, Second Sexe zamierza zacząć kręcić serię filmów erotycznych, które będą realizowane przez kobiety niezwiązane z porno-biznesem. Swoje filmy kręcić będą słynna fotograf Bettina Rheims, aktorka i reżyserka Asia Argento czy reżyser Tonie Marshall.

Second Sexe chce zarabiać na reklamie i na sprzedaży gadżetów i filmów dla kobiet. Ach te Francuzki...

> Wiedzieć więcej:
> Tag: , , , ,

25.10.07

Ciekawa prezentacja serwisu społecznościowego Facebook


Szkolenie dla firm energetycznych zrzeszonych w Polskim Towarzystwie Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej

Gazety firmowe i portale korporacyjne - Jak zmienić prasę firmową w erze internetu" - to temat dwudniowego szkolenia, jakie prowadzę w dniach 24-25 października 2007 r., w Bielsku – Białej na zamówienie Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej z Poznania (patrz galeria zdjęć Olgi Fasieckiej).

W szkoleniu uczestniczy ok. 40 osób z firm:

  • ENERGA OPERATOR S.A.
  • ENEA S.A.
  • Elektrownia "KOZIENICE" S.A.Zamojska Korporacja Energetyczna S.A.
  • RWE Stoen S.A.
  • ENEA Operator Sp. z o.o.
  • ZEB Dystrybucja Sp. z o.o.
  • Południowy Koncern Energetyczny S.A.
  • Zakład Energetyczny Białystok S.A.
  • ENION Energia Sp. z o.o.
  • ENERGA - Operator S.A. Oddział w Kaliszu
  • Vattenfall Customer Services Poland Sp. z o.o.
  • LUBZEL DYSTRYBUCJA Sp. z o.o.
  • Zakład Energetyczny Warszawa-Teren S.A.
  • ENERGA-OPERATOR S.A.
  • ENERGA-OPERATOR S.A. Oddział w Toruniu
  • ENERGA-OPERATOR S.A. - Oddział w Koszalinie
Nowe media firmowe i Firma 2.0 są coraz częściej tematem szkoleń i konferencji w Polsce.

To 19. szkolenie, jakie prowadzę w 2007 r. Ich tematyka: nowe media, blogi, Web 2.0, strategia w mediach, techniki pisania w prasie...

> Tag:

Wybory nakręcają prasę i blogosferę

Wybory nie tylko powodują większą sprzedaż prasy, ale też „nakręcają" blogosferę.

„W ciągu kilku ostatnich dwóch dni ruch na Blogfrog wzrósł o około 50%. Notki dotyczące wyborów cieszyły się dużą popularnością. Jedna z nich w ciągu doby otrzymała 1500 przejść z BlogFrog" - pisze Tomasz Karwatka, szef BlogFrog.
> Źródło: Blogfrog

> Tag: , ,

24.10.07

„Dziennik": Wała Tomaszowi Lisowi


„Wała Tomaszowi Lisowi" - oto zdanie z dzisiejszego „Dziennika", które możemy odszyfrować czytając pierwsze litery wierszy w środkowej szpalcie zaczynając od czwartego wiersza, tzn. od literki „W".

To reakcja kilku dziennikarzy na plotki o przyjściu Tomasza Lisa do „Dziennika", gdzie miałby otrzymać stanowisko wydawcy lub redaktora naczelnego. Ani to śmieszne, ani eleganckie.

> Tag: , ,

23.10.07

Nowe życie bloga Kampania 2007 w mediach


W ciągu zaledwie czterech tygodni, blog Kampania 2007 w mediach stał się jednym z najpopularniejszych polskich blogów. Sam wielokrotnie wchodziłem na blog, by poczytać komentarze znanych dziennikarzy „Gazety Wyborczej", jak Agnieszka Kublik , Bartosz Węglarczyk czy Ewa Milewicz.

„Blog okazał się oszałamiającym sukcesem, liczba wejść przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania. Podczas wszystkich trzech debat wyborczych blog KAMPANIA 2007 był jednym z najpopularniejszych miejsc w polskiej sieci politycznej!" - pisze Bartosz Węglarczyk, ogłaszając koniec bloga wydarzeniowego.

Blog Kampania 2007 się kończy, ale rusza ich nowy blog Blog o telewizji.

> Tag: , , , , , ,

Tak, niektóre blogi są dochodowe, bardzo dochodowe

Baner reklamowy na blogu TechCrunch kosztuje 10.000 dolarów miesięcznie. Ale musi się dzielić z agencją reklamową.

Czy można zarobić na blogach? Można i to zupełnie nieźle. O blogowym biznesie pisze amerykański dziennik „San Francisco Chronicle" w artykule „Yes, some blogs are profitable - very profitable".

Chodzi oczywiście o amerykański biznes i o blogi, które dobrze znamy: Boing Boing, TechCrunch, GigaOm, VentureBeat, BlogHer, Daily Kos, Sugar Inc...

Dane cytowane przez „San Francisco Chronicle" są cenne, gdyż są świeże:
  • Techcrunch generuje 240.000 dolarów obrotów miesięcznie na swoich blogach, które odwiedza co miesiąc 1,25 milionów unikalnych użytkowników (dane z sierpnia 2007). To daje 0,19 centów obrotów na jednego unikalnego użytkownika.
  • Jeden baner na TechCrunch kosztuje 10.000 dolarów miesięcznie. Ale Federated Media, , która zarządza kampaniami reklamowymi na 130 największych blogach w USA, zachowuje sobie 60% przychodów.
  • Cost Per Mille (CPM, banery reklamowe) zwiększył się w ciągu dwóch lat pięć razy ! Z 4 dolarów wzrósł do 20-30 dolarów według Federated Media.
O tych blogach trzeba wiedzieć cztery podstawowe rzeczy:
  1. Chodzi tu tak naprawdę profesjonalne serwisy prowadzone przez zawodowych dziennikarzy i specjalistów w formie blogów.
  2. Te serwisy blogowe zatrudniają pracowników w pełnym wymiarze godzin.
  3. Tematem większość dochodowych blogów jest internet, nowe narzędzia i technologie.
  4. Wszystkie te blogi są pisane po angielsku, co gwarantuje im światowy zasięg.

Jak widać w Polsce niełatwo uczynić blogi dochodowe, bardzo dochodowe.

> Źródło: „San Francisco Chronicle"

> Wiedzieć więcej:
> Tag: , ,

Ruppert Murdoch zarobi w 2007 r. miliard dolarów na biznesie internetowym

Kiedy Rupert Murdoch, prezes giganta mediowego News Corp., kupował w 2005 r., za 580 milionów dolarów, serwis społecznościowy MySpace, jedną z ikon Web 2.o, nie wiedział pewno, że zwróci mu się tak szybko. Od zeszłego roku MySpace jest rentowny i generuje dziś ok. 750 milionów dolarów rocznie. Sam serwis jest wart kilka miliardów dolarów.

Dziarski staruszek od dawna wierzy w biznes internetowy. W tym roku liczy, że dochody internetowego oddziału jego koncernu - Fox Interactive Media wyniosą ok. miliarda dolarów - informuje MediaPost Publications. To dużo, ale mniej, niż przewidywały prognozy.

22.10.07

Nowe wideo Wescha o Informacji R/ewolucji w erze Web 2.0



„Information R/evolution" - to tytuł wideo autorstwa Michaela Wescha, Assistant Professor of Cultural Anthropology, w Kansas State University. Znalazłem go dziś na Techcrunch.

Kiedy oglądam ten klip, przypominają mi się chwile, a raczej godziny, spędzane w uniwersyteckich bibliotekach na poszukiwaniu materiałów do różnych referatów. Szperanie w katalogach, odkrywanie coraz to nowych światów ukrytych w bibliotecznych mikrofilmach. Stare, wypłowiałe gazety traktowane z pietyzmem przez bibliotekarkę...

Warto przypomnieć sobie skąd wychodzimy i porównać zakurzone biblioteki ze swoimi przepastnymi katalogami z internetem, w którym Google porządkuje - za nas i dla nas - informacje, a tysiące internautów dopisują nowe hasła i rozdziały Wikipedii. A jaki będzie Web 3.0, ten nowy trójwymiarowy świat ze swoją sztuczną inteligencją i semantycznymi wyszukiwarkami, który ma wkrótce nadejść?

Poniżej pierwsze wideo Wescha. Genialne. Zobaczcie sami (niektórzy jeszcze raz):



> Tag: , ,

Wyniki wyborów w dziennikach







Tabloidy „Fakt" i „Super Express" opublikowały swoje okładki w internecie krótko po północy, co oznacza, że wcześnie zamknęły swoje wdania. Rano pojawiły się w internecie okładki dzienników: „Gazeta Wyborcza", „Dziennik", „Polska The Times", „Puls Biznesu" i „Gazeta Prawna". Tylko okładki „Rzeczpospolitej" nigdzie znaleźć się nie udaje, nawet na jej stronach www.

Ze wszystkich gazet, zdecydowanie wyróżnia się „Puls Biznesu", którego „jedynka" nie kryje radości ze zwycięstwa Platformy Obywatelskiej. „Wyborcza" powiela swoją okładkę z innych wyborów, a reszta dzienników pozostaje wierna swojej stylistyce okładkowej, bez efektów specjalnych.

> Tag: , , , , ,

21.10.07

Internet jest rewolucją, która zmienia reguły gry w mediach raz na zawsze



Oto prezentacja na temat: Internet jest rewolucja, która zmienia reguły gry w mediach raz na zawsze, którą miałem przyjemność przedstawić na konferencji „Nowe Media w Polsce" zorganizowanej w dniach 18-20 października 2007 w Wierchomli k. Nowego Sącza przez Wyższą Szkołę Biznesu - National St Louis University z Nowego Sącza (WSB-NLU).

> O konferencji piszą m. in.:
> Tag: , , , ,

Nowe media w Polsce

Wierchomla, k. Nowego Sącza przywitała nas śniegiem.

„Nowe Media w Polsce" - to temat konferencji zorganizowanej w dniach 18-20 października 2007 w Wierchomli k. Nowego Sącza.

Organizatorem konferencji była Wyższa Szkoła Biznesu - National St Louis University z Nowego Sącza (WSB-NLU). Konferencja, zorganizowana w ramach europejskiego programu EQUAL, przeznaczona była dla dziennikarzy zajmujących się tematyką nowych technologii.

Kinga Pawłowska z WSB-NLU przedstawiła projekt Miasteczka Multimedialnego, ponadregionalnego ośrodka innowacyjności, który WSB-NLU chce zbudować pod Nowym Sączem. Projekt przewiduje stworzenie:
  • ośrodka badawczo-rozwojowego,
  • inkubatora przedsiębiorczości,
  • systemu klastra,
  • funduszu inwestycyjnego,
  • oraz centrum konferencyjno-szkoleniowego.
Autorzy projektu mają śmiałe ambicje. Chcą, by region nowosądecki stał się do 2012 roku jednym z dziesięciu najbardziej innowacyjnych regionów świata w zakresie badań, edukacji, biznesu oraz inwestycji w multimedia.

Maciej Klepacki, jeden z twórców mobile.bankier.tv mówił nt. „Telewizja w Internecie, czy może Internet w telewizorze".

Cezary Ostrowski, dyrektor generalny aHead - pierwszej oficjalnie zarejestrowanej przez Linden Labs polskiej firmy developerskiej w Second Life, z humorem opowiadał o tym "Co jedzą avatary", czyli o tendencjach rozwojowych kreowania obecności firm w Second Life.

Alek Tarkowski ze Szkoły Nauk Społecznych przy IFiS PAN, wyjaśniał co to jest „Open Business", czyli jak zarabiać i dzielić się naraz.

Tematem mojego wystąpienia było: Internet jest rewolucja, która zmienia reguły gry w mediach raz na zawsze, czyli to, o czym piszę już od prawie dwóch lat na blogu Media Cafe.

> O konferencji piszą m. in.:
> Tag: , , , ,

Tradycjne media i internauci uzupełniają się

Oto kilka ciekawych komentarzy do wpisu Tradycyjne media i internauci żyją w dwóch różnych światach. Zdaniem starlifta, pana tau i Bogusława Pinkiewicza, cytowanych poniżej, oba światy uzupełniają się i przenikają. Myślę, że ta analiza jest o wiele bliższa prawdy niż ta, którą przedstawiłem w kilka dni temu. Przekonaliście mnie, bez trudu zresztą :)

starlift:

„Internauci i tradycyjne media nie żyją w różnych światach. Nie interesują ich zupełnie różne sprawy, mimo tego, że zaledwie 5% ich się pokrywa. Dlaczego? Tradycyjne media mają swoją "specjalizację" i piszą o określonych sprawach. Sieć dostrzegła lukę i sama ją sobie zapełniła, jednak unika dublowania treści, które tradycyjne dziennikarstwo tworzy w jakości i na poziomie zadowalającym. Nie są to dwa odrębne światy, lecz przenikające i uzupełniające się. Zgadzam się z tym, że gdyby media tradycyjne przestały pisać np. o polityce to szybko by ta luka się zapełniła. Jednak, przynajmniej w Polsce, nie możemy mówić o dwóch światach i o tym, że internautów nie interesuje, co jest w mediach tradycyjnych i w newsach agencyjnych".
pan tau:

„Ja wyniki badań zrozumiałem tak - ludzie nie szukają newsów np. o wojnie w Iraku w internecie (rozumianym, jako 2.0) i wolą "wydiggować" coś z Youtube, bo tradycyjne media, wliczając w to "tradycyjne" serwisy internetowe zapewniają im, a właściwie atakują ich tymi informacjami w takim stopniu, że zaspokajają ich ciekawość w wystarczającym stopniu. Nasycenie tymi informacjami jest na tyle duże, że "wykopywanie ich" (tym razem z polska) mija się po prostu z celem, bo "i tak wszyscy o tym wiedzą". Czy Robinson Crusoe po znalezieniu wyrzuconego w paczce FedExu notebooka z dostępem do sieci sprawdziłby najpierw Digg czy Yahoo news (w jego przypadku, to raczej BBC.com ;)? Myślę, że jednak to drugie".

Boguslaw Pinkiewicz

To nie sa dwa różne światy, tylko uzupełniające się. Gdyby w mediach tradycyjnych nie było nic o wojnie w Iraku wszystko przeniosło by się do netu, a tak nie ma potrzeby. Poza tym dziennikarze sa absolutnie niezbędni, bo ktoś musi napisac tak, żeby inni zrozumieli".
tomek:

„Dylematy takie jak nowe media i świat bez dziennikarzy dotyczą tylko szeroko pojmowanego kręgu cywilizacji zachodu. Proponuję zadać sobie pytanie, czy w nowych mediach znajdzie Pan ciekawe informacje z Afryki, Ameryki Południowej czy nawet Chin. Mówię o prawdziwych informacjach, a nie przetrawionych doniesieniach agencyjnych, pisanych z metropolii na tych obcych kontynentach. Proszę sobie zdać pytanie czy problem "czy możliwy jest świat bez dziennikarzy" ma rację bytu w regionach świata, gdzie nawet nie rozpoczęła się epoka Gutenberga, czyli słowa drukowanego skazanego m.in. przez Pana na wymarcie?

Warto sobie uświadomić, że w przedgutenberskiej epoce żyje więcej niż połowa ludności świata. Rozważania nad dziennikarstwem obywatelskim, nowymi mediami etc. są patrzeniem ludzi zachodniego kręgu kulturowego na siebie, na swoje wąskie problemy, bez szerszego kontakstu. I w tym sensie nie jest to już dziennikarstwem, bo opisywanie wąskiego wycinka rzeczywistości bez szerszego kontakstu jest tylko multiplikowaniem informacji, a nie dziennikarstwem".

> Wiedzieć więcej:
> Tag: , ,

> Tag: , , , , , , , , , ,

18.10.07

Tradycyjne media i internauci żyją w dwóch różnych światach

Tradycyjne media i internauci żyją w dwóch różnych światach. To o czym piszą tradycyjne media ma niewiele wspólnego z aktualnościami, którymi żyją użytkownicy internetu. Potwierdza to raport opublikowany przez amerykański think tank Project for Excellence in Journalism (PEJ), co opisuje na swoim blogu Transnets Francis Pisani.

Oto główne wnioski z tego badania*:

  • Zaledwie 5% newsów się pokrywa.

  • 40% artykułów preferowanych przez internautów dotyczy stylu życia i technologii. Wolą oni zdecydowanie informacje z takich dziedzin jak styl życia czy technologie od informacji wybranych przez media tradycyjne.

  • Aż 70% artykułów preferowanych przez internautów w serwisach, gdzie oni sami decydują o tym co ważne (Digg, Reddit.com et Delicious.com ), pochodzi z nowych mediów: blogi, YouTube.com czy serwisy online, które nie specjalizują się w newsach.

  • 40% artykułów preferowanych przez internautów pochodzi z blogów, 24% z tradycyjnych serwisów online i 5% z agencji informacyjnych, które są głównym źródłem informacji mediów tradycyjnych.

Internauci okazują się bardziej egocentryczni, niż tradycyjne media:
  • Wojna w Iraku była tematem 10% artykułów w mediów tradycyjnych, 24% artykułów w tradycyjnych serwisach online, 7% w YahooNews.com i zaledwie 1% w Digg, Reddit i Delicious.

  • Wydarzenia w USA zainteresowały 89% użytkowników Digg, 83% - Reddit i 81% - Del.icio.us. W mediach tradycyjnych, 71% artykułów było poświęconych tej tematyce.

Czy naprawdę żyjemy w dwóch różnych światach: jeden tworzony przez mainsteamowe media i ten prawdziwy tworzony przez zwykłych internautów? Z badań PEJ wnika, że tak. Powraca pytanie, które już zadawałem na blogu: Czy możliwy jest świat bez dziennikarzy?

I jeszcze raz odpowiem na nie twierdząco: ludzie nie potrzebują dziennikarzy, którzy chcą decydować za nich co jest ważne, a co nie. Już ich nie potrzebują, bo są w stanie sami stworzyć swoje własne mini-media, jak blogi czy mikro-blogi, albo decydować o tym co jest newsem, ich własnym newsem, na Diggu czy Delicious.

Czas na Dziennikarstwo 2.0, które będzie polegać na ścisłej współpracy amatorów i zawodowców. Zawodowi dziennikarze są skazani na współpracę z amatorami. I im szybciej to nastąpi, tym większe szanse na przeżycie mają media tradycyjne.


* Badania przeprowadzone zostały przez PEJ w tygodniu od 24 do 29 czerwca 2007 r. w serwisach Digg.com, Reddit.com, Delicious.com i w oparciu o analizę artykułów najczęściej czytanych i rekomendowanych przez internautów w serwisie YahooNews.com, na bazie 48 głównych amerykańskich mediów (prasa, radio, telewizja, serwisy informacyjne online).

> Project for Excellence in Journalism (via Transnets)

> Wiedzieć więcej:
> Tag: , , , , , , , , , , , , ,



16.10.07

„Kurier Lubelski" wychodzi teraz z podtytułem „Polska The Times"

Nowy dziennik „Polska The Times" (Polskapresse), który zadebiutował wczoraj, wywołuje wiele emocji w środowisku wydawniczym i dziennikarskim.

„Polska The Times" ukazuje się w Warszawie oraz w Gdansku (Polska Dziennik Bałtycki), Łodzi (Polska Dziennik Łódzki), Katowicach (Polska Dziennik Zachodni), Krakowie (Polska Gazeta Krakowska), Poznaniu (Polska Głos Wielkopolski), Wrocławiu (Polska Gazeta Wrocławska) oraz w Lublinie (Polska Kurier Lubelski).

Oto opinia jednego z czytelników Media Cafe, Pawła z Lublina:

„Niestety, nie mogę zgodzić się z Twoją opinią o przemyślanej wizji nowego dziennika i jego innowacyjności. Odnoszę wrażenie, ze jest ona (wizja) wypadkową zastanej sytuacji na rynku prasy (podziału na rynki opanowane przez Polskapresse i Media Regionalne).

Wczoraj byłem w Warszawie i kupiłem pierwszy numer "Polski" na Ordynackiej - ku zdumieniu pani kioskarki. "Skąd Pan wie, ze jest jakaś nowa gazeta?" - spytała mnie najpierw, a potem dodała, ze jestem pierwszym klientem, który poprosił o tę gazetę. "Nie było reklam, żadnych nawet ulotek" - podsumowała.

To pierwszy przyczynek do pewnej przypadkowości w przygotowaniu gazety. Drugi jest poważniejszy i wiąże sie właśnie z owym podziałem na Polskę Polskapresse i dawnej Orkli. Otóż, jak słyszę (bo jeszcze tego nie widziałem) w regionach opanowanych przez Polskapresse dotychczasowe tytuły są włączone w tytuł "Polska" i razem daje to - byc moze - niezły wynik, choć grozi utratą tożsamości przez stare tytuły.

A w regionach dawnej Orkli? Zapraszam Cię ponownie do Lublina, a przekonasz sie na własne oczy o fatalnym pomyśle, z jakim wyszli panowie Wróblewski i Fąfara. Otóż "podpięli" oni swój tytuł pod (...) "Kurier Lubelski". W efekcie "Kurier" ma teraz podtytuł "Polska The Times", nową, wyższą cenę (1,40 zł, wobec 1,20 starego Kuriera)i niewiele więcej, bo jedyne co zyskał to dodatek z "Polski" - w poniedziałek był to tytuł "Męska rzecz". I naprawdę NIC więcej!!!!

A więc na Lubelszczyźnie ( a pewnie i w Szczecinie, Białymstoku czy Bygdoszczy także) strzelili sobie gola. Przypuszczam, że samobója strzelił sobie także "Kurier" i może to być dla tej zasłużonej gazety katastrofalne w skutkach. Obym się mylił, bo (...) mam do "Kuriera Lubelskiego" osobisty, ciepły stosunek.

Reasumując, z perspektywy jednego z rynków regionalnych nie widzę ani wizji, ani innowacyjności w nowym tytule. Nie zauważy go też czytelnik. Z czego z pewnością cieszy sie należący do Mediów Regionalnych "Dziennik Wschodni".
A jakie jest Wasze zdanie? Nowy dziennik ma czy nie ma wizję? Jest czy nie jest innowacyjny?

> Wiedzieć więcej o nowym dzienniku Polskapresse:


> Tag: , , ,

Nowy dziennik „Polska The Times" nie jest piękny, ale oferuje atrakcyjną wartość dodaną w dobrej cenie

Na uroczystości z okazji debiutu nowego dziennika „Polska The Times", dużo było o „The Times"...


- Ja wolę „Rzepę", a Ty?
- Ja „Rzepy" nie znoszę. Nie podoba mi się za grosz. Nie będę jej czytał, bo to już nie to samo. Przedtem mogłeś zaszpanować w tramwaju otwierając płachtę, a teraz? A „Polska The Times"?
- Mniej mi się nie podoba, choć to jest ewidentnie duży, duży skok jakościowy do przodu w porównaniu do tego czym były gazety regionalne Polskapresse. Ale wiesz..
- A mnie się podoba. Tylko informacje regionalne ma za daleko... Temat ze sterydami zbyt „nadmuchany", jak to w pierwszym numerze bywa.
- Dali ciała ze stronami internetowymi, nie zdążyli, ale wpadka!
- Z drukiem też mieli problem, ale zdążyli z gazetą, to najważniejsze...

Wczoraj wieczorem w auli Politechniki Warszawskiej goście uroczystości z okazji debiutu dziennika „Polska The Times" nie rozmawiali o dziewczynach, autach czy ostatnim meczu Polska-Kazachstan, tylko o gazetach. Podoba się , nie podoba, ładna czcionka, fajne zdjęcie na czwartej okładce... Zboczenie zawodowe.

Tłumów nie było, ze znanych osób zauważyłem tylko Jerzego Baczyńskiego, redaktora naczelnego „Polityki", ale ci co byli wiedzieli po co przyszli. Jedni liczyli na głos, przekrzykując jakąś śpiewającą dziewczynę, strony reklamowe w nowym dzienniku, i zastanawiali się które były sprzedane w barterze, które nie. Inni debatowali o zdjęciach.

Jeszcze inni narzekali na Najsztuba, który w porannym przeglądzie prasy nie zauważył wkładki wyborczej „Polski", ale pochwalił tekst Adama Michnika w „Wyborczej. - Dziś uwierzyłem w układ - przyznał pół żartem-pół serio menedżer jednej z gazet Polskapresse.

Inni - to ja z zastępczynią redaktora naczelnego jednego z moich najbardziej ulubionych magazynów - deliberowali o tym jak gazety radzą sobie w internecie i co trzeba zrobić, by stać się częścią internetu nie nadwerężając swojego core business. Jak ja lubię inteligentne kobiety...

Ani ją, ani mnie nowa gazeta nie powaliła na kolana. Tak, to nie jest klasa graficzna nowej „Rzepy", ale to zdecydowanie dobry produkt prasowy. I co najważniejsze, oferuje atrakcyjną wartość dodaną w dobrej cenie (1,50 zł). Tandemowi Wróblewski-Fąfara (nie znam osobiście) udało się zrobić ciekawą gazetę.

- Ale jej pierwszym felerem jest słaba okładka.
- Co Ci się w niej nie podoba?
- Nie jest sexy, nie da się jej sprzedać w kiosku jeśli nie jest pierwszym numerem...
- Jak to?
- Pierwsze wydania nowych gazet sprzedają się nieraz do ostatniego egzemplarza.
- A mi okładka się podoba.
- Żartujesz?
- Nie, zobacz:



Okładka nowego dziennika nie zachęca do czytania. Jest zbyt kobieca:
zakryty żołnierz ma niby intrygować, tylko kogo? Mężczyźni lubią kawę na ławę!


Zobaczyłem. Rzeczywiście jest słabiutka, jakby robiona w pośpiechu. Przyznaję jednak, że w przeciwieństwie do nowej „Rzepy" („Rzeczpospolita" zmienia format, by odzyskać czytelników), dostrzegam w „Polsce" powiew świeżości redakcyjnej i elementy przemyślanej strategii redakcyjno-marketingowej.

W tym szaleństwie jest metoda:
to nie jest remake z gazet regionalnych, to jest nowa, innowacyjna gazeta, która może rzeczywiście powalczyć o czytelnika, pod warunkiem, że jej właścicielowi starczy pieniędzy na wytrzymanie do break event point, czyli do momentu wyjścia na swoje, co wcale nie jest pewne.

Chciałem o tym porozmawiać z szefostwem. Ale nie udało mi się niestety poznać i zamienić słowa z nikim z wierchuszki nowej gazety, bo wszyscy szefowie zniknęli już chyba na początku imprezy. Czyżby woleli debatę Tusk-Kwaśniewski?

Na takich imprezach spotyka się nieraz starych znajomych. Ja spotkałem kilku, m. in. Marka Chylińskiego, byłego Redaktora naczelnego „Dziennika Zachodniego". Teraz pisze książki, uczy dziennikarstwa, żyje z daleka od wielkiego zgiełku. Napisał podręcznik dziennikarstwa, który obiecał mi przesłać, bym mógł o nim napisać na blogu. Trzymam za słowo, Marek!

> Wiedzieć więcej o nowym dzienniku Polskapresse:


> Tag: , , , ,

14.10.07

„Rzeczpospolita" zmienia format, by odzyskać czytelników

Tak wygląda od dziś „Rzeczpospolita": mniejszy format ma ją uczynić bardziej przyjazną dla czytelników


Tak wyglądała „Rzeczpospolita" wczoraj: elegancki layout, ale duży, nieporęczny format.


A tak wyglądała w sierpniu 1989, kiedy powstał rząd Tadeusza Mazowieckiego.
„Rzepa" weszła wtedy na nową drogę.


Przez 25 lat, „Rzeczpospolita" była wielgachną płachtą, której rozkładanie przyprawiało niektórych czytelników o wściekłość. Od dziś, najbardziej konserwatywny z polskich dzienników wychodzi w małym formacie, zwanym tabloidem. Dziś też debiutuje nowy dziennik Polskapresse, „Polska The Times", który ma ambicje wstrząsnąć polskim rynkiem prasowym.

„Do jej czytania nie będzie już niezbędne ogromne dębowe biurko" - czytamy w dzisiejszym artykule „Przemiany Rzeczpospolitej, czyli historia wędrówki orzełka".

Dotychczasowa makieta była jedną z bardziej udanych w historii gazety. W 2005 r. „Rzeczpospolita" zdobyła, ex-equo z brytyjskim „The Guardian" Oskara światowego designu przyznawanego przez prestiżową Society of News Design. Autorem makiety był Marek Knap, ówczesny dyrektor artystyczny dziennika.

„Rzeczpospolita" idzie w ślady innych quality-newspaper, jak „The Wall Street Journal”, „The Guardian”, „Frankfurter Allgemeine Zeitung” czy „Die Welt”, które w ostatnich latach, nie bez bólu, zmieniły format, by stać się bardziej przyjaznymi dla czytelników. To mądra decyzja.
„Wszystkie badania, jakie prowadziliśmy, jasno pokazywały, że dla większości z nich duży format jest przeszkodą – taką gazetę trudno czytać na przykład w tramwaju czy w kawiarni. Z kolei od strony redakcyjnej przy tak dużym formacie problemem było ustalanie hierarchii ważności informacji na stronie" - mówi Bartosz Krzyżaniak-Gumowski, dyrektor artystyczny dziennika.
Zmiana formatu nie jest jednak gwarantem sukcesu. Uważam, że zmiana designu i formatu jest końcowym rezultatem przemian w gazecie, a nie ich początkiem, jak to nieraz naiwnie myślą niektórzy redaktorzy czy prezesi. Ani zmiana designu, ani formatu nie rozwiąże podstawowego problemu „Rzeczpospolitej" jakim jest równocześnie utrata czytelników i starzenie się pozostałych.

Gazety od lat zmieniają projekt graficzny, bez dotykania projektu redakcyjnego i strategii redakcyjno-marketingowej. To błąd jaki popełniło wiele gazet amerykańskich, z tragicznym skutkiem (patrz wykresy poniżej).

Brytyjczycy byli mądrzejsi: „The Independent”, „The Guardian" czy „The Times" (który ma dodać skrzydeł nowemu dziennikowi Polskapresse) prawie wywróciły do góry nogami swój projekt redakcyjny i zmieniły równocześnie strategię redakcyjną i marketingową. Ich szefowie wiedzieli, że nie można oddzielić formy od treści, że kiedy zmienia się jedno, trzeba od razu zmienić drugie. Przyniosło im to wymierne efekty w postaci wyższej sprzedaży egzemplarzowej w dłuższej perspektywie czasowej, nie mówiąc o reklamach:


Źródło: Mark Friesen, News Designer.com


Kiedy gazeta sprzedaje się gorzej i ma mniej reklam, to nie dlatego, że ma zły design, tylko słabą treść, nudne artykuły i kulejącą strategię redakcyjną. Bo to nie design sprzedaje gazety, lecz treść.

Design jest tylko przetłumaczeniem założeń strategii redakcyjnej na język grafiki prasowej, niczym więcej. I dlatego, kiedy słyszę że „Zmieniamy wygląd, charakter pozostaje", jak podkreśla „Rzeczpospolita", zaczynam obawiać się, czy ta zmiana cokolwiek zmieni. Tym bardziej, że gazeta zaliczyła już pierwszą dużą wpadkę ze swoją nową, wyjątkowo nieudaną witryną internetową uruchomioną po cichu w zeszłym tygodniu.

Jeśli „Rzeczpospolita" zmieni jednocześnie formułę redakcyjną i marketingową gazety, czyli zrobi tak jak „The Independent", ma szanse na odwrócenie, choć raczej nie na długo, negatywnej tendencji. Czy to jej się uda? Co o tym myślicie?


> Wiedzieć więcej o gazetach amerykańskich:

W przeciwieństwie do dzienników brytyjskich, duża część gazet amerykańskich tylko odkurzyła layout, bez większych zmian w projekcie redakcyjnym, sposobie tworzenia tematów czołówkowych i strategii redakcyjnej i marketingowej. Oto rezultat (Źródło: Mark Friesen, News Designer.com):









> Wiedzieć więcej o „Rzeczpospolitej":


> Wiedzieć więcej o formatach w prasie:

  • duży format/broadsheet (578 X 410 mm),
  • belgijski (520 X 365 mm) lub coupe (500 X 370 mm),
  • berliński ( 470 X 320 mm),
  • tabloid (A3) : 410 X 290 mm (lub 374 X 289),
  • pół-tabloid (A4, 290 X 210 mm).
> Tag: , , ,

13.10.07

Serwis blogowy Salon24.pl zdmuchnął dziś pierwszą świeczkę

Jan Rokita błyskotliwie odpowiadał na pytania blogerów serwisu Salon24.pl

Azrael, galopujący major , Desertat - pseudonimy, czyli „nicki", uczestników rocznicowego spotkania serwisu Salon24.pl, były luzackie, jak na szanujących się blogerów przystało. Ale nie pytania, które zadawali gościowi Janowi Rokicie, politykowi Platformy Obywatelskiej (PO).

Ludzie zebrani w restauracji „Société", ponad 100 osób, głównie blogerzy Salonu, pytali o politykę zagraniczną, stopień zależności PiS od Radia Maryja, o przyszłość prawicy. Rokita odpowiadał jak na międzynarodowej konferencji. Barwnie, błyskotliwie, odwołując się to do Platona i Kisiela, to do Wyspiańskiego i Machiavellego. Prawdziwy popis erudycji, jak w towarzystwie „wykształciuchów" przystoi.

Jego teza: „każdy, kto będzie rządził po wyborach musi zakończyć czas wietrzenia i przeciągi i rozpocząć obudowę państwa", ewidentnie trafiła na podatny grunt. Kiwaliśmy potakująco głowami.

Potakiwali Igor Janke , dziennikarz „Rzeczpospolitej", twórca i współwłaściciel salon24.pl, który założył rok temu, Jerzy Marek Nowakowski („Wprost"), Jan Pospieszalski (ten od „Warto rozmawiać"), Krzysztof Kłopotowski (autor "Kinematografu" w TVP 1). Był też Krzysztof Leski (TVP2), ale nie potakiwał słuchając Rokity, gdyż na imprezę dotarł godzinę po jego wystąpieniu. „Z krytyką wietrzenia się wszakże zgadzam, miesiąc temu pisałem u siebie w tymże duchu" - jak sam precyzuje w komentarzu.

Tylko Łukasz Foltyn, twórca Gadu-Gadu, a obecnie kandydat do Sejmu z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL), nie potakiwał, bo z Rokitą nie we wszystkim się zgadzał, co nie jest nienormalne.

Całe szczęście, że Polska wygrała 3:1 z Kazachstanem, bo sport, jak zawsze, pogodził wszystkich.

Salon24.pl został stworzony przez Igora Janke na wzór amerykańskiego serwisu politycznego The Huffington Post. W ciągu roku, Salon24 zyskał około 3 tys. aktywnych blogerów i blisko 100 tysięcy użytkowników (Megapanel PBI, lipiec 2007). Bloguje tu śmietanka polskiego dziennikarstwa.

> Wiedzieć więcej:

> Tag: , , ,

Spot reklamowy nowego dziennika Polskapresse „Polska The Times"



Oficjalny spot reklamowy nowego dziennika Polskapresse „Polska The Times", który ukaże się w kioskach jutro. Raczej nie przekona nikogo, a już na pewno nie zdobędzie żadnej nagrody.

> Źródło: YouTube (via Mediafun)

> Wiedzieć więcej o nowym dzienniku Polskapresse:



> Tag: , , ,

Jak Michał Jaros z Wrocławia wkorzystuje internet w swojej kampanii wyborczej

Nie wszyscy polscy politycy są na bakier z internetem. Oprócz znanych blogerów, jak Ryszard Czarnecki (ex-Samoobrona), Waldemar Pawlak (PSL) czy Marek Jurek (Prawica Rzeczpospolitej) - pisze jeden z ciekawszych blogów politycznych w Polsce -, są już kandydaci, głownie młodzi, którzy nauczyli się korzystać z sieci, by łowić głosy wyborców.

Takim politykiem wydaje się Michał Jaros, radny miejski Wrocławia, kandydat PO. Jak pisze w komentarzu - niestety anonimowo - jeden z czytelników Media Cafe Polska, Jarosprowadzi swoja kampanie w stylu Web 2.0, nie tylko posiadając rozbudowaną stronę, ale wykorzystując serwisy społecznościowe www.nasza-klasa.pl czy YouTube".

To oczywiście przesada z „kampanią w stylu Web 2.0", bo Web 2.0 nie polega na zamarkowaniu obecności w sieci, a na byciu częścią sieci, czego Jarosowi nie udało się osiągnąć, przynajmniej na razie. Jak mówi przysłowie, w królestwie ślepych, jednooki jest królem.

Oto kilka przykładów jak Jaros wykorzystuje internet w swojej kampanii wyborczej:

1. Kasyczna witryna internetowa. To podstawa. Wygląda profesjonalnie, jest elegancka i wzbudza zaufanie. Prosta, ergonomiczna, ze zdjęciami dobrej jakości, w kolorystyce PO. Ma dobry, prosty adres: http://michaljaros.pl. Interakcja z czytelnikami jest tu jednak ograniczona: można kandydatowi zadać pytanie (zadałem w sobotę o 16.00), ściągnąć banery kandydata w sekcji Download. Jaros umieścił tu sprytnie odsyłacze do serwisu nasza-klasa.pl i YouTube.pl.



2. Serwis społecznościowy nasza-klasa.pl, który umożliwia kontakty z kolegami i koleżankami ze szkolnych lat, m.in. dzięki funkcji pozwalającej sprawdzać kto z naszych list kontaktów Gadu-Gadu i Skype jest już zarejestrowany w serwisie. Jaros umieścił tu swoje banery wyborcze (te same, które można ściągnąć z jego strony). Nie wiem czy i jakie kontakty nawiązał, gdyż w tego typu serwisach trzeba spędzać jednak sporo czasu, by zbudować i rozwijać swoją sieć.

„Swój profil na Nasza-Klasa założyłem ponad pół roku temu, a kontakty w nim zgromadzone to ludzie poznani podczas moich studiów, działalności w NZS, cześć z nich doceniając moją działalność społeczną aktywnie wspiera mnie rekomendując moja kandydaturę swoim znajomym. To żadna tajemnica wystarczy poczytać ich opinie w ramach portalu Nasza-Klasa" - tłumaczy Jaros w odpowiedzi na mój e-mail z zapytaniem o jego strategię internetową, na który odpowiedział nazajutrz.





3. Serwis YouTube.com, rozsławiony w Polsce przez prześmiesznego kandydata na prezydenta Białegostoku, Krzysztofa Kononowicza. YouTube, należący do Google, służy do przechowywania i dzielenia się wideo oraz do promocji na przykład przez tzw. własne kanały działające jak telewizja. Promują się tu muzycy, politycy lub marki. Jaros stworzył tu swój kanał, a jego wideo były oglądane w sumie ponad 500 razy. Powyższe wideo jest odpowiedzią Jarosa na pytanie zadane przez innego użytkownika (http://pl.youtube.com/watch?v=6knGi3h6vus )


4. Serwis społecznościowy Golden Line, skupiony na rozwoju kariery i życia zawodowego. Internauci, głównie z kręgów mediów, reklamy, marketingu i PR, szukają tu kontaktów i lepszej pracy. Można tu spotkać znajomych ze studiów lub z firmy, w której się pracowało. Na forach buzują emocje, a informacje i ploteczki krążą tu prawie z szybkością światła. Jaros ma tu 301 kontaktów i należy aż do 18 grup dyskusyjnych, w tym PO, Wrocław, Włocławek, Ekonomalia, Niezależne Zrzeszenie Studentów, ściśle związanych z jego grupą docelową.




5. Serwis Nieformalne Forum Studenckie AE Wrocław. Tak pisze o sobie Jaros: „Czlowiek z AE - znacie go na pewno ;) Michał Jaros kandyduje do Rady Miasta z okręgu 5go : Powstańców Śląskich, Gaj, Borek, Huby - chcecie mieć zioma w Radzie Miasta ? No to polecam oddanie glosu na Michała 8) To jest tylko krótka notka, wiecej szczegołów na www.michaljaros.pl . Jezeli jestes spoza Wroclawia, a cchcesz oddac glos( np mieszkasz w slezaku/przegubie badz gdzies w okolicy) nie przejmuj sie ;) --> www.glosujbezmeldunku.pl ".

Jeden z komentarzy (nie wiemy czy prawdziwy) o Jarosie: „To jest znajomy. Osoba która znamy z Vojtasem i nie tylko my. Osoba o której wiemy nieco i wiemy też, że jest wart reklamy i poparcia. Chłopak z naszej uczelni, dużo zrobił dla studentów Ae więc przydało by się żeby teraz studenci zrobili coś dla Niego. Kolesia znam jest spoko zakręcony :D Ale bardzo przyjazny dla tego ma moje poparcie. Jak Wy będziecie głosować to przecież Wasza sprawa ale ja i tak uważam że Jarosowi można zaufać bo znam go osobiście. A rzadko za kogoś ręcze...".

Jak widać, Jaros stara się być obecny w serwisach internetowych, gdzie bywają jego potencjalni wyborcy, a jego punktem centralnym jest jego witryna internetowa. Robi to z determinacją, w miarę systematycznie. To dobrze. Jego widoczność mogłaby zdecydowanie wzrosnąć gdyby otworzył i regularnie prowadził blog, na przykład jako podstronę jego witryny, co pozwoliłoby mu stać się częścią sieci.

> Pytania do czytelników Media Cafe Polska:
  • Co poradzilibyście Jarosowi, albo innym politykom, by jego kampania w internecie była bardziej skuteczna?
  • Czy znacie inne przykłady wykorzystywania internetu w wyborach?
> Tag: , ,

Internet to dla większości polskich polityków czarna magia


- Dzień Dobry, mam mocny chrzan dla Pań - mówi Kazimierz Chrzanowski, kandydat do Sejmu z Krakowa, wręczając dwóm kobietom słoik chrzanu ze swoją podobizną. - O, Chrzanowski, to mocny kandydat. Świetny pomysł, rzeczywiście mocny polityk - odpowiadają zgodnie panie. Tak zaczyna się reklamówka wideo, którą Chrzanowski umieścił na YouTube.com w nadziei na pozyskanie głosów.

Chrzanowski nie boi się śmieszności, a powinien. Podniosły ton, drętwe dialogi, orkiestra symfoniczna w tle - to wszystko czego nie należy robić, szczególnie na YouTube. Chrzanowski raczej tego nie zrozumiał. Dla niego internet i YouTube pozostają czarną magią.

Amatorszczyzna i brak zainteresowania internetem u polityków
wydają się niestety główną cechą charakterystyczną tej kampanii wyborczej. Partie polityczne miały intensywnie szukać wyborców w sieci, z której korzysta ok. 13 mln Polaków. Największe z nich - PiS i PO - planowały podobno wydać setki tysięcy złotych na wirtualną kampanię wyborczą. Na razie niewiele z tego wyszło.

Ulubionym narzędziem reklamowym polityków pozostaje stary, klasyczny baner. A na stronach polskich partii politycznych wieje nudą i „sztywniactwem":



  • strona Platformy Obywatelskiej (www.platforma.org), choć cała w błękitach, sprawa wrażenie bezbarwnej. Króluje tu uśmiechnięta, sympatyczna drużyna Donalda Tuska, szefa PO. Są dwa klipy wideo, sonda z pytaniem „Czy Jarosław Kaczyński jest dobrym premierem?", mapka Polski z liczbą osób, które nie głosowały, ale w tych wyborach zagłosują na Platformę. Klasyczna strona-witryna, zamknięta na internautów, z czterema klipami wideo bez możliwości ściągnięcia do komputera, bez RSS-ów.



  • strona Prawa i Sprawiedliwość (www.pis.org.pl), białe tło, granatowo-czerwone elementy jak w logo partii. Jest zdecydowanie bardziej różnorodna i ciekawsza niż strona PO. Zrobiona w stylu portalowym, co nadaje jej pewnej powagi. Dużo kolorowych zdjęć, w tym trochę smętny, mimo uśmiechów, zespół reprezentacyjny premiera Jarosława Kaczyńskiego. Interaktywność na tym samym poziomie co na stronie PO, czyli prawie żadna. Ale za to ponad 30 klipów wideo z możliwością pobrania. Choć daleko jej do doskonałości, to najlepsza strona internetowa partii politycznej.



  • strona Lewicy i Demokratów www.lid.org.pl, szaro-czerwono-pomarańczowa. Jarmarczne kolory, design, który trąci myszką, niezdarne wykonanie, z licznymi błędami. Robiona chyba w dużym pośpiechu. Zdecydowanie nieprzyjazna strona, ale za to z dobrze wyeksponowanymi blogami. Bo lewica bloguje potęgę: jest blog Wojciecha Olejniczaka, szefa LiD (olejniczak.blog.onet.p l), jest też blog Marka Borowskiego (borowski.blog.onet.p), są blogi piętnastu innych blogerów, w tym Joanny Senyszyn (senyszyn.blog.onet.pl), Marka Siwca (mareksiwiec.blog.onet.pl) i Piotra Gadzinowskiego (gadzinowski.bloog.pl). Brak możliwości interaktywności i RSS-ów.



  • strona Polskiego Stronnictwa Ludowego (www.psl.org.pl ), oczywiście zielona. Mała, skromna i cicha, jak myszka. Jest mapka i sonda, zdjęcie czterech smutnych panów w czarnych garniturach. Są 2 (słownie: dwa) klipy wideo i cała masa ważnych MP3 z debaty sejmowej na przykład nt. polityki zagranicznej i społecznej, czyli tych tematów, które fascynują zazwyczaj internautów. Interaktywność na poziomie zerowym, RSS-ów brak. Brak też - nie wiadomo dlaczego - odnośnika do znanego bloga Waldemara Pawlaka (waldemarpawlak.blog.onet.pl), o którym pisałem w sierpniu 2006 r.



  • strona Samoobrony (www.samoobrona.org.pl), też w odcieniach zielonego, przenosi nas w zamierzchłe czasy internetowej prehistorii. Jest oczywiście nieodzowny wyborczy zestaw „mapka i sondaż", a także zajawki wideo, zwane materiałem filmowym, np. z udziałem Posłanki Sandry Lewandowskiej. Nietrudno domyślić się, że Andrzej Lepper i jego ludzie zdecydowanie lepiej czują się na traktorach niż w sieci. Samoobrona wychodzi z założenia, że jej wyborców i tak nie ma w internecie, tak więc jej witryna jest zdecydowanie pro forma.



  • strona Ligi Polskich Rodzin (www.lpr.pl). Podobnie jak u Samoobrony, witryna LPR kwalifikuje się do internetowego skansenu. Kilku posłów tej partii, w tym Wojciech Wierzejski pisze blogi na Onet.pl, które są zajawione na głównej stronie LPR.
Nic więc dziwnego, że internauci nie zauważają obecności polityków w sieci. Jak wynika z badań przeprowadzonych we wrześniu br. przez Millward Brown SMG/KRC - tylko 8% internautów odwiedziło w ciągu ostatniego roku stronę jakiejś partii politycznej, a jedynie 4% przeczytało blog prowadzony przez polityka.

> Tag: , ,

12.10.07

Dziś wieczorem, po debacie Tusk-Kaczyński, życie toczyło się na portalach i na blogach

Debata Tusk-Kaczyński była z pewnością najmocniejszym akcentem tej nudnej i smętnej kampanii wyborczej.

Mimo sztywnej formuły, spotkanie to było na zaskakująco dobrym - jak na ten rodzaj wyborczego ćwiczenia - poziomie merytorycznym, głównie dzięki Tuskowi, który był lepiej przygotowany i bardziej waleczny, ku mojemu zdziwieniu.

Odnotowały to w internecie gazety ogólnopolskie, z wyjątkiem „Super Expressu" i „Faktu" ewidentnie debatą niezainteresowane, oraz portale internetowe, z wyjątkiem o2.pl, który zamieścił odsyłacz na strony serwisu pardon.pl.

Internauci zdecydowanie uznali „Pana Donalda" zwycięzcą debaty (wyniki sondażach z godz. 22.00):

  • Gazeta.pl, Tusk uzyskał 89% głosów, Kaczyński - 8%
  • Rzeczpospolita.pl: 67% dla Tuska, 33% dla Kaczyńskiego (sondaż telefoniczny)
  • Dziennik.pl: 61% dla Tuska, 34 % dla Kaczyńskiego
  • Onet.pl: 71% dla Tuska, 29% dla Kaczyńskiego
  • Interia.pl: 78% dla Tuska, 22% dla Kaczyńskiego
Notatka z debaty pojawiła się też od razu na stronach internetowych Platformy Obywatelskiej (PO). Żadnej reakcji na stronach Prawa i Sprawiedliwość (PiS) ani Lewicy i Demokratów (LiD).

Gazeta.pl wykazała się niezłym refleksem. Opublikowała nie tylko teksty analityczne, ale też całą serię komentarzy wideo, m. in. Tomasza Lisa, niezwiązanego obecnie z żadną stacją telewizyjną, i Marcina Graczyka z radia TOK FM:





Zaskakująco słabo wpadły stacje telewizyjne po debacie. W TVN 24 spierali się politycy, których opinie dobrze znamy. Tylko TVP INFO, do niedawna TVP 3, która zaprosiła trzech analityków, i Superstacja, dzięki „Puszce Pandory" Janiny Paradowskiej z „Polityki", oddały głos niezależnym specjalistom. Późnym wieczorem, w TVN CNBC Biznes o debacie rozmawiali zagraniczni dziennikarze.

W przeciwieństwie do Francji, Włoch czy USA, gdzie po takiej debacie jak ta do późna można słuchać pasjonujące spory i analizy specjalistów w wielu stacjach, w naszej telewizji, jak gdyby nigdy nic, leciały „Mumie" i inne „Tańce z gwiazdami". Studia szybko opustoszały, a dziennikarze zniknęli jak za pociągnięciem czarodziejskiej różdżki. Co się stało? Rzucili się do pisania swoich blogów.

Cóż za kontrast z telewizją na przykład w serwisie salon24.pl, gdzie od razu pojawiły się dziesiątki analiz i komentarzy. Mądrych, ciekawych, prześmiewczych... Do wyboru, do koloru.

Ale nic nie jest w stanie przebić bloga Kampania 2007 w Mediach, który zdystansował pod względem oglądalności całą czołówkę serwisu blogowego Blox.pl.

Dziś wieczorem, po debacie, życie toczyło się na portalach i na blogach.

> Tag: , ,

„Polska The Times" będzie globalną gazetą lokalną, która ma wyjść na swoje w 2010 roku

„Polska The Times", nowy dziennik Polskapresse który zadebiutuje 15 października, będzie tworzył oddziały regionalne w całej Polsce, m.in. w Olsztynie, w Białymstoku, Toruniu, Bydgoszczy i w Szczecinie - mówi Tomasz Wróblewski, wiceprezes Polskapresse w wywiadzie dla Rafała Kergera z „Pulsu Biznesu".

Wizja „Polska The Times":

My będziemy od poniedziałku wydawać globalną gazetę lokalną. Taką gazetę totalną. Bo gazety regionalne mają dziś w Europie totalny charakter. Dają czytelnikowi pełnię wiedzy o świecie, kraju i o regionie. Właśnie ku temu zmierzamy".
„(...) rzeczywiście wierzymy w siłę regionów. Gazety regionalne niedawno przeżywały u nas kłopoty. Traciły najpierw na rzecz „Wyborczej”, potem „Faktu”. Ten rok mamy jednak świetny. Osiem procent wzrostu sprzedaży. Sytuacja jest zresztą normalna. Wreszcie jest u nas tak jak w Europie i w Stanach. We Francji, w Niemczech sprzedaż regionalnych gazet rośnie, ogólnokrajowych spada. W Stanach praktycznie nie ma ogólnoamerykańskich gazet".
Internet „Polska The Times":
„Jedno jest pewne — nie wykorzystamy na pewno do tego żadnego z naszych obecnie działających portali. Na przykład Naszemiasto czy Wiadomości.24 nie staną się naszym głównym serwisem — będą nadal funkcjonować oddzielnie".

Ambicje „Polska The Times":
Chcemy być numerem jeden wśród dzienników opiniotwórczych. Jako konkurenta nie traktujemy „Faktu”. To inna liga — taka liga sama w sobie. Będziemy bardzo zadowoleni, nawet jeśli wyprzedzimy konkurencję o słownie jeden egzemplarz".
Biznesplan „Polska The Times":
Mamy wyjść na swoje w 2010 r. Tak sobie wyliczyliśmy w biznesplanie. Inwestycja w uruchomienie nowego projektu wydawniczego jest znacząco mniejsza niż „Dziennika”. Rozmawiamy o ponad 100 milionach złotych (...). Pierwszy etap naszej kampanii reklamowej będzie kosztować około 30 milionów złotych".

Cena „Polska The Times":
„Ceny naszych mutacji [regionalnych] pozostaną na tym samym poziomie. W Warszawie ustaliliśmy cenę taką jak największy gracz, czyli „Gazeta Wyborcza” — 1,5 zł".
Gazeta.pl poinformowała dziś, że cena numeru ma wynieść 1,5 zł z wyjątkiem województw:
  • wielkopolskiego,
  • lubuskiego,
  • łódzkiego,
  • małopolskiego,
  • dolnośląskiego,
  • pomorskiego
  • śląskiego, gdzie gazeta będzie kosztowała 1,4 zł (w piątek 1,7 zł),
  • opolskiego (1,3 zł w tygodniu a w piątek 1,7 zł).
Na dzisiejszej konferencji prasowej, prezes Polskapresse Dorota Stanek podkreśliła, że nakład "Polski" ma wynieść 600-800 tys., a wydanie weekendowe ma się sprzedawać w ok. milionie egzemplarzy.

> Źródło: „Puls Biznesu", Gazeta.pl

> Tag: , , ,

8.10.07

Dziennik „Polska” zadebiutuje 15 października

Nowy dziennik Grupy Wydawniczej Polskapresse „Polska” pojawi się w całym kraju w poniedziałek 15 października br. - poinformowała dziś Polskapresse w komunikacie.

Tytuł „Polska” połączy sześć dzienników regionalnych Polskapresse oraz nowo powstałe gazety w ogólnopolski dziennik.

Wszystkie dotychczasowe tytuły lokalne, tj. „Dziennik Bałtycki", „Dziennik Łódzki", „Dziennik Zachodni", „Gazeta Krakowska", „Głos Wielkopolski" i „Gazeta Wrocławska" pozostaną regionalne i jednocześnie „zostaną wzmocnione nową marką".

„Nasi obecni i nowi Czytelnicy otrzymają gazetę, na którą czekali – z silną regionalną tożsamościà i lokalnymi informacjami, a jednocześnie z pełnym, najlepszej jakości serwisem krajowym i światowym oraz częścią publicystyczną, jaką posiadają dziś tylko dzienniki ogólnopolskie. Jako pierwsi w Polsce zaoferujemy też Czytelnikom codzienne kolorowe dodatki tematyczne, naszym silnym wyróżnikiem będzie również poradnictwo" – mówi Paweł Fąfara, redaktor naczelny dziennika „Polska”.

„Polska” powstaje przy współpracy z prestiżowym brytyjskim dziennikiem „The Times”. Jego logo znajdzie się na winiecie tytułowej, a teksty będą wykorzystywane we współpracy redakcyjnej. Czy „The Times" doda skrzydeł nowemu dziennikowi?

Wprowadzenie nowego tytułu na rynek poprzedzone jest outdoorową kampanię teaserową przebiegającą pod hasłem "Myślisz globalnie", która 8 października br., ruszyła w Warszawie i 6 regionach, w których Polskapresse wydaje dzienniki regionalne.

> Źródło: Polskapresse

> Wiedzieć więcej o nowym dzienniku Polskapresse:

> Tag: , , ,

5.10.07

Media Regionalne ignorują Mediatak i otwierają własną spółkę do sprzedaży reklam

Potwierdzają się informacje Media Cafe Polska o rozpadzie domu mediowego Mediatak. Jak dowiedziała się wczoraj „Gazeta Prawna", wydawnictwo Media Regionalne, należące do brytyjskiego funduszu Mecom, zamierza w listopadzie 2007 r. stworzyć własną strukturę, która będzie zajmowała się sprzedażą reklam dla dziesięciu tytułów grupy.

Ta decyzja została podjęta przez Media Regionalne po odmowie odsprzedaży udziałów Mediatak przez Polskapresse, która przygotowuje na jesień nowy dziennik ogólnopolski. Udziałowcami Mediatak są wydawnictwa Media Regionalne, Polskapresse oraz Rheinisch-Bergische Verlagsgesellschaft.

Media Regionalne ustalają teraz warunki współpracy z niezależnymi wydawcami dzienników regionalnych, m.in. z „Gazetą Olsztyńską", „Dziennikem Polskim" w Krakowie. Potencjalnym partnerem jest też spółka Rheinisch-Bergische Verlagsgesellschaft, która wydaje „Express Bydgoski" i toruńskie „Nowości".

Pod koniec września br., nowym prezesem Mediatak został Paweł Paśnicki, dyrektor finansowy Grupy Wydawniczej Polskapresse. Paśnicki zastąpił na tym stanowisku Jarosława Roszkowskiego, który odszedł ze spółki, uznając za niemożliwe dalsze wykonywanie (...) przypisanych funkcji prezesa obowiązków zawodowych".

Zawirowania na szczycie świadczą o nerwowej sytuacji w spółce. Wynika ona z braku rozwiązania na połączenie oferty reklamowej Mediatak z ofertą nowego dziennika Polskapresse, który będzie konkurencjny w stosunku do gazet wydawanych przez dwóch pozostałych udziałowców Mediatak: Mediów Regionalnych i Rheinisch.

Już w czerwcu można było zauważyć rosnące napięcie. Po tekście pt. „Czy Mediatak rozpadnie się jutro?" opublikowanym na blogu w czerwcu 2007 r., kancelaria prawna wynajęta przez Mediatak straszyła Media Cafe Polska reperkusjami prawnymi jeśli nie przestanie pisać o potencjalnym rozpadzie Mediatak.

Jeden z adwokatów tej kancelarii wysłał do mnie aż dwa e-maile i dwa listy polecone, żądając - nie prosząc - o zdjęcie z blogu tekstów sugerujących, że Mediatak jest w stanie likwidacji lub jest zagrożona likwidacją i suputując, że chodzi o „nieuczciwą konkurencję" ,i że „zostały [one] upublicznione w celu wyrządzenia szkody Mediatak i jej Wspólnikom". Zastanawiałem się nawet czy nie opublikować tych surrealistycznych dokumentów na blogu, by pokazać jak prawnicy mogą narazić siebie i swojego klienta na śmieszność.

Adwokat ten żądał też ode mnie oświadczenia, że „informacje tam zamieszczone, sugerujące, że Mediatak jest w stanie likwidacji lub jest zagrożona likwidacją są jedynie informacjami zasłyszanymi, i nie zostały sprawdzone przez autora zgodnie z wymogami sztuki dziennikarskiej". Nie zamieściłem oczywiście żadnych oświadczeń, publikując jedynie sprostowanie, gdyż każdy ma prawo do sprostowania.

> Wiedzieć więcej o Mediatak:

> Wiedzieć więcej o nowym dzienniku Polskapresse:
> Tag: , , , , , , ,

Czy przyszłość „Manager Magazine" stoi pod znakiem zapytania?

Czarne chmury zbierają się nad miesięcznikiem „Manager Magazine Polska". Jego prezes Philipp Busch, który był jednocześnie prezesem niemieckiego „Manager Magazine", został zwolniony 2 października br. z obu stanowisk przez zarząd niemieckiej grupy Die Spiegel Gruppe, właściciela tytułu, prawdopodobnie za porażkę w rozwoju biznesu na Węgrzech i w Polsce.

Zarządowi polskiego „Manager Magazine" udało się do dziś ukryć tę informację przed pracownikami.

Sprzedaż polskiego „Manager Magazine" spada. W okresie zaledwie trzech miesięcy, od czerwca do sierpnia 2007 r., z wydawnictwa najpierw odeszli wszyscy menadżerowie: dyrektor zarządzający, dyrektor biura reklamy, dyrektor marketingu i sprzedaży oraz szef działu eventów, później - cały dział reklamy oraz jeden z kluczowych dziennikarzy.

Menadżerowie z „Manager Magazine" tworzą teraz platformę biznesową, które będzie się składać z portalu społecznościowego dla menadżerów, magazynu gospodarczego „businessman.pl" oraz centrum kongresowo-szkoleniowo-rekreacyjnego, dla Wydawnictwa Migut Media.

W maju br. z Manager Magazin wycofała się grupa wydawnicza
Infor
(„Gazeta Prawna"). Udziały polskiego wydawcy (25%) odkupiła Die Spiegel Gruppe, która ma teraz niezły orzech do zgryzienia.

> Tag: , , , ,

4.10.07

Wkrótce nowa edycja Jesiennych Spotkań Polskiego Towarzystwa Informatycznego

Piotr Fuglewicz informuje o XXIII Jesiennych Spotkaniach Polskiego Towarzystwa Informatycznego (PTI), które odbędą się w dniach 16-18 października 2007 r. w Wiśle. Przygotowania już zakończone, prawie ćwierć tysiąca uczestników zgłosiło swój udział.

Celem konferencji jest przekazanie informacji, wiedzy i umiejętności umożliwiających:

  • osiąganie przewagi biznesowej przy pomocy narzędzi informatycznych,
  • sprawniejsze zarządzanie infrastrukturą informatyczną w organizacjach,
  • podniesienie efektywności firmy przy zastosowaniu środków informatyki,
  • lepszą komunikację z informatykami, zarówno ich rozumienie, jak wydawanie poleceń, które będą lepiej wykonane,
  • zrozumienie możliwych zastosowań współczesnych technik i rozwiązań informatycznych,
  • a zwłaszcza skorzystanie z doświadczeń i ich wymiana z innymi osobami na podobnych stanowiskach.
Oprócz wielu innych podczas XXIII JSPTI wystąpią: Iwona D. Bartczak, Dominik Batorski, Edwin Bendyk, Grzegorz Fiuk, Helmut V. Glaser, Marek Holynski, Boguslaw Jackowski, Janusz Kacprzyk, Piotr Konieczny, Artur Kurasinski, Krzysztof Krol, Felix „FX” Lindner, Alek Tarkowski, Piotr Waglowski....

W programie miedzy innymi: Uczestnicy spotkania mają również wolny wstęp na prezentacje równolegle odbywającej się konferencji IMCSIT '07.

Jeszcze mozna się zarejestrować.

> Źródło: Polskie Towarzystwo Informatyczne

> Tag:

O jakich blogach i blogerach pisały najczęściej media internetowe

Od początku roku w mediach internetowych najczęściej pisano o Dominiku Kaznowskim (Kaznowski.blox.pl), Tomaszu Karwatce (webusability.pl) oraz o Arturze Kurasińskim (blog.kurasinski.com). Media Cafe Polska plasuje się w tym rankingu najczęściej cytowanych blogów na siódmej pozycji - wynika z badań nt. najbardziej znanych blogów o mediach online oraz ich autorów przeprowadzonych przez NewsPoint.

Pierwszą dziesiątkę najczęściej wymienianych w mediach online blogerów zamykają Aneta Mitko i Maciej Gałecki, specjalizujący się w tematyce marketingu w wyszukiwarkach.

Artykuły dotyczące Dominika Kaznowskiego i jego bloga kaznowski.blox.pl najczęściej publikowały Gazeta.pl oraz InternetStandard.pl.


Za pomocą modułu analitycznego NewsPoint zbadano również tematy często poruszane przez autora. Kaznowski w swoim blogu pisze najczęściej o największych graczach na światowym rynku internetowym. Codziennie zamieszcza tam co najmniej 2 nowe wpisy, a co czwarty z nich dotyczy wyszukiwarki Google.

Informacje o Tomaszu Karwatce i jego blogu webusability.pl pojawiają się głównie w serwisach marketingowych: Marketing Przy Kawie, Marketing w Praktyce i Mediafm.net.

Z kolei Artur Kurasiński najczęściej wymieniany jest w Internet Standard, Gazeta.pl oraz przez innego blogera - Macieja Budzicha (blog.mediafun.pl), który z kolei znalazł się na 4. miejscu rankingu NewsPoint.

Metodologia badania

Obecność poszczególnych podmiotów badania w mediach internetowych NewsPoint mierzy poprzez:

  • wyszukiwanie fraz oraz ich dopuszczalnych odmian gramatycznych w publikacjach, np. dla zbadania obecności aktora Cezarego Pazury zakwalifikowane frazy mogą mieć postać np.: "Cezarego Pazury", "Cezarym Pazurą", a także "Czarka Pazury", "Czarkiem Pazurą",
  • wyszukiwanie marek należących do badanej instytucji, np. dla EFG Eurobank Ergasias S.A. Spółka Akcyjna zakwalifikowane będą obecności: "polbank", "polbanku" itp.,
  • wyszukiwanie słów związanych ściśle z wydarzeniem medialnym, np. „taśmy Gudzowatego”, „lustracja dziennikarzy”, przy jednoczesnym dbaniu o odpowiedni kontekst oraz temat przekazów informacyjnych, tzn. wydarzenie: „zmiany w konstytucji” odnosi się do postulatów zmian konstytucji w kontekście ochrony życia poczętego oraz wszelkich reakcji na te postulaty.

Dodatkowe informacje nt. wyników raportu:

  • liczby przedstawione w zestawieniach i na wykresach odnoszą się do ilości poszczególnych artykułów nie zaś do ilości wystąpień odpowiednich wyrażeń,
  • raport uwzględnia tylko i wyłącznie datę publikacji artykułów, tzn. że artykuły zamieszczone w serwisach WWW poza okresem badania nie zostały uwzględnione w raporcie,
  • raport nie uwzględnia identycznych artykułów obecnych na wielu witrynach, tzn., że obecność na wielu witrynach tego samego artykułu zostanie uznana za pojedyncze zdarzenie.

Więcej informacji nt. technologii NewsPoint znajduje się na stronie: www.NewsPoint.pl/wyszukiwanie.

> Źródło: NewsPoint

> Tag: ,